Szukaj opinii o...Gdzie?



Raport Specjalny - Matka Polka Niedoceniona 2016


W Polsce bardzo dużo mówi się o programie 500+ i jego wpływie na zwiększenie liczby urodzeń dzieci w kolejnych latach. Czy oprócz czynników ekonomicznych na niż demograficzny może wpływać także przyjazność Polaków wobec kobiet w ciąży i z małymi dziećmi? Jak wynika z badania Polskiego Programu Jakości Obsługi, mamy w tym zakresie jeszcze wiele do poprawienia. Narzekamy, że rodzi się mało dzieci, ale nie zgadzamy się przepuścić kobiety ciężarnej w kolejce do kasy pierwszeństwa. Dodatkowo rodzice z dziećmi wręcz unikają urzędów, banków czy poczty, w obawie przed stresem związanym z głośnym zachowywaniem się pociechy i kąśliwymi uwagami innych klientów.



Przywileje owszem, ale tylko do czasu porodu

Niemal wszyscy uważają, że kobiety w ciąży podróżujące środkami komunikacji miejskiej zasługują na specjalne traktowanie i obowiązkowe miejsce siedzące. 9 na 10 badanych jest skłonnych przyznać pierwszeństwo obsługi kobietom w ciąży w placówkach służby zdrowia, urzędach, a także w punktach obsługi, takich jak banki, sklepy, restauracje. Niestety już rodzic z małym dzieckiem (do 3 lat) nie robi na Polakach wrażenia. O ile jeszcze 3 na 4 badanych ustąpiłoby miejsca rodzicowi z dzieckiem w środkach transportu publicznego, to już kolejka na poczcie, czy w banku tylko dla połowy byłoby wskazaniem do okazania specjalnych względów.


A jak jest w rzeczywistości?

Pośród osób, które w ciągu ostatniego roku były świadkami prośby kobiet w ciąży o uprzywilejowane potraktowanie w miejscach obsługi, aż 49% widziało przynajmniej jedną reakcję negatywną. To wciąż bardzo dużo. Negatywne reakcje w zdecydowanej większości były zaobserwowane u innych klientów. Są to przede wszystkim złośliwe komentarze, wymowne spojrzenia, zdarza się, że klienci odmawiają wprost obsługi poza kolejnością. Trzeba także zauważyć, że co piątą reakcję określono jako obojętną, co w sytuacji otwarcie wyrażonej prośby, również może być interpretowane jako reakcja nieprzychylna. Bo jeśli na wypowiedzianą wprost prośbę udajemy, że jej nie ma, to jak tego nie nazwać, jeśli nie wrogim lekceważeniem.


Reakcje personelu zdecydowanie lepsze niż innych klientów

Z porównania między postawami klientów a personelu jasno wynika, że pracownicy reagują na prośby kobiet w ciąży z dużo większą życzliwością. Aż 7 na 10 reakcji personelu, to zachowanie przychylne: zgoda na obsługę poza kolejnością, życzliwość, dobre słowo i pomocna reakcja. Wiele kobiet zdaje sobie sprawę, że życzliwe podejście do ciężarnych nie jest priorytetowym zajęciem obsługi, dlatego każda taka reakcja jest przez klientki dobrze zapamiętana, jako niezwykły bonus i wyróżnik danego sklepu. Widzimy to opiniach na portalu jakoscobslugi.pl: Jestem w zaawansowanej ciąży. Podczas ostatnich zakupów na dziale mięsnym zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona. Panie, które są konkretnie zarobione i śmigają między ladą z mięsem, a krajalnicami niczym mrówki w mrowisku, już 2-krotnie dostrzegły mnie w długiej kolejce i obsłużyły w pierwszej kolejności! [Dita, Delikatesy Centrum, Niemce]


Najlepiej w małopolskim, najgorzej w lubuskim

 

Najwyższy wskaźnik pozytywnych reakcji wobec kobiet w ciąży zaobserwować można w województwie małopolskim. Niewiele gorzej jest w województwie pomorskim i mazowieckim. Najniższy poziom życzliwości wobec kobiet w ciąży spotkamy w województwie zachodniopomorskim i lubuskim, którego wskaźnik jest niższy o ponad 7,8 p.proc. od średniej w Polsce (56,3%).


Zakupy z dzieckiem? Tylko dla rodziców o mocnych nerwach

Reakcje wobec płaczącego dziecka nie pozostawiają złudzeń. Najwięcej, bo 4 na 10 zanotowane reakcje są wyraźnie negatywne. Najczęściej jest to okazywanie irytacji, czy wręcz złości. Z łatwością wielu postronnym przychodzą komentarze na temat jak należy wychowywać dzieci: W hipermarkecie dziecko uciekało rodzicom. Klienci pomagali je łapać, a niektórzy komentowali na zasadzie: "Jak zrobili, to niech pilnują", itp. [M, l.36-40]. Z badania wynika, że przebywanie dzieci w miejscach obsługi bardzo często drażni innych klientów i rodzice nie powinni zabierać dzieci np. na zakupy w supermarkecie/hipermarkecie. Pojawiły się również głosy, że klienci wręcz domagają się stworzenia miejsc „wolnych od dzieci”. Czyżby po uwalnianiu miejsc publicznych od dymu papierosowego, przedziałów kolejowych od głośnych rozmów, przyszła kolej na obszary „kids free”?


Postulat tworzenia miejsc, gdzie dzieci nie miałyby wstępu jest zjawiskiem wielkomiejskim i pada na podatny grunt wraz ze zwiększającą się liczbą młodych, dobrze zarabiających singli, którzy świadomie rezygnują, bądź odkładają decyzję o rodzicielstwie. Pomysł budzi kontrowersje, bo w dyskusji mamy zderzenie argumentów z dwóch światów: wolności ekonomicznej: „płacę i wymagam, by żadne dziecko nie wrzeszczało mi do ucha” i dobra społecznego: „to wrzeszczące dziecko będzie kiedyś pracowało na Twoją emeryturę- wskazuje dr Krystyna Jendrzej-Gawlicz, odpowiedzialna za badania w Polskim Programie Jakości Obsługi.


500+ na edukację i oszczędności

Połowa rodzin objętych kryteriami 500+ wskazała, że za te pieniądze dzieci będą korzystały z dodatkowych zajęć edukacyjnych bądź sportowych. Jedna trzecia chce również wydać dodatkowe pieniądze na pomoce edukacyjne. Jednak równie często wskazywano, że pieniądze nie zasilą polskiej gospodarki w postaci zwiększonych wydatków, jak liczą eksperci rządowi, lecz zostaną oszczędzane z myślą o przyszłości dziecka. Zatem, jeśli jakaś branża powinna organizować polowanie na dodatkowe pieniądze, to na pierwszej linii powinny znaleźć się banki.

 

 

 


Duży wpływ dzieci na zakupy rodziców

Ponad połowa rodziców przynajmniej raz na dwa tygodnie kupuje coś pod wpływem próśb dzieci. 11% rodziców ulega prośbom codziennie. W przypadku zakupów nie sprawdza się powiedzenie, że dzieci głosu nie mają. Chętnie posłuchamy, czym dzieci chcą się bawić i w co się ubierać. Trzy czwarte rodziców słucha również tego, co dzieci lubią jeść. Dzieci decydują jakie słodycze znajdą się w naszym domu. W decyzjach, gdzie koszty są bardziej znaczne przodują decyzje urlopowe oraz meble. Połowa rodziców wybiera ten sklep na zakupy spożywcze, który odpowiada dzieciom. Biorąc pod uwagę, że jak podaje GUS wszystkich rodzin z dziećmi jest w Polsce 8 131 000*. To oznacza, że cała rzesza, bo 894 410 dorosłych Polaków codziennie kupuje coś pod wpływem próśb dziecka. Zakładając, że wydadzą na ten zakup symboliczne 5 złotych, daje to kwotę 4 472 050 zł!


O badaniu

Badanie zostało przeprowadzone w maju 2016 r., metodą CAWI na próbie 1432 respondentów przez Polski Program Jakości Obsługi

 

Cały raport z badania dotyczącego podejścia Polaków do kobiet w ciąży i rodziców z małymi dziećmi można pobrać TUTAJ >>>



powrót

©2013 Grupa VSC Projekt i realizacja Internet House


Dziękujemy za twoją opinię!

Jeżeli chcesz aby twoja ocena miała większy wpływ na wynik tej firmy, zaloguj się:

Możesz użyć swojego konta na facebooku
Adres e-mail (login)
Nie posiadasz konta? Załóż konto i przekonaj się, że Twoja opinia się liczy!

Dziękujemy za twoją opinię!

Jeżeli chcesz, aby twoja opinia miała większy wpływ na wynik tej firmy napisz swoją recenzję klikając na obok gwiazdek.

Ważne: nasze strony wykorzystują pliki cookies.X


Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii m.in. w celach reklamowych i statystycznych oraz w celu dostosowania naszych serwisów do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też stosować je współpracujący z nami reklamodawcy, firmy badawcze oraz dostawcy aplikacji multimedialnych. W programie służącym do obsługi internetu można zmienić ustawienia dotyczące cookies.

Korzystanie z naszych serwisów internetowych bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zapisane w pamięci urządzenia. Więcej informacji można znaleźć w naszej Polityce prywatności.