Aviator

( 3.50 )

Opinie (13)

Umówiłam się razem ze znajomymi na sobotnie popołudnie żeby

Umówiłam się razem ze znajomymi na sobotnie popołudnie żeby napić się piwa i zjeść coś smacznego, do tej pory nie byłam tam częstym gościem, ale słyszałam wiele pochlebnych opinii i atmosferze i niezłym jedzeniu. Na szczęście nie zawiodłam się. Podobało nam się to, że choć restauracja i kelnerzy wyglądają na raczej z wyższej półki to ceny są jak najbardziej optymalne, pizza i sałatki były przyrządzone ze świeżych składników, a porcje też nie były rozczarowujące. Mimo,że lokal wydawał się zapełniony, to podeszła do nas przemiła kelnerka i pomogła nam zorganizować dla nas dwa stoliki. Obsługa była kompetentna, jako że jesteśmy młodymi ludźmi to mogli pozwolić sobie na większą swobodę i całkiem sympatycznie spędziliśmy sobie ten wieczór. Jako miejsce do dłuższego posiedzenia, wypicia i przegryzienia czegoś nadaje się idealnie. Na pewno tam wrócimy.

Pewnego dnia zawitałem do tego lokalu

Pewnego dnia zawitałem do tego lokalu. Zawsze chciałem go odwiedzić będąc w pobliżu. Pierwsze wrażenie mówiło mi, że Aviator ciepła restauracja o miłej atmosferze. Jak się okazało później było to dobre wrażenie bo dość szybko się zagrzałem w środku. Zająłem miejsce przy barze. Miła kelnerka (filigranowa brunetka) zaproponowała mi bym powiesił swoją grubą, zimową kurtkę na wieszaku - skorzystałem. Przywitał mnie również miły Pan, być może właściciel/menadżer lokalu, ubrany w nawiązującą do wystroju "lotniczą" kurtkę, wykonaną z brązowej skóry z białym barankiem pod szyją, oraz klasycznego kroju dżinsy. Odebrałem to jako miły akcent. Po konsultacji z uprzejmą i schludnie ubraną kelnerką padło na napój wysokoprocentowy w ilości 100ml, podany w szklance z białego szkła z trzeba kostkami lodu w środku. Wódka była odpowiednio zmrożona i smaczna. Po chwili poprosiłem o repetę, podkreślając by nie używać nowych kostek lodu - ten z 1szej szklanki nie zdążył się rozpuścić. W międzyczasie Aviatora odwiedziło wiele osób, lokal był pełny i panował oczekiwany przeze mnie barowo restauracyjny gwar. Gdybym pozwolił sobie na przełamanie smaku wódki, chętnie zamówiłbym jakiś posiłek. Wyglądały bardzo apetycznie. Wdałem się w zabawną rozmowę na poziomie z klientami którzy jak ja, upajali się przy pozostałych z kilku miejsc przy barze. Obsługa ciągle dbała by moja szklanka była pełna. Po wypiciu szóstej szklanki, skosztowałem smakowitej wody "Kropla Beskidu" - niegazowana do której na moją prośbę barman chętnie wcisnął mi sok z połowy cytryny. Odwiedziłem wtedy toaletę, gdzie na ścianie powyżej lamperii odczytałem wiele zabawnych napisów. Nie miały one chuligańskiego wydźwięku, wręcz rozbawiły mnie. Umyłem ręce ciepłą wodą. Niestety suszarka okazała się być niedostatecznie wydajna. Gdy wróciłem na miejsce poprosiłem jeszczę o małe piwo żywiec na wyjście, oraz o rachunek. Zapłaciłem rozsądną cenę za ten miły pobyt w Aviatorze. Na pewno będę częściej odwiedzał to miejsce. Mam nadzieję, że następnym razem też zastanę tam miejsce na stołku przy barze (stołki te mogłyby być nieco wyższe). Podsumowując, bardzo udane wyjście, ocena +.

Kawiarnia oferująca dania gorące

Kawiarnia oferująca dania gorące, napoje oraz klimatyczny wystrój. Szeroki asortyment alkoholi, pizz, dań gorących, kaw oraz herbat. Miła obsługa znająca ofertę, niestety nie raz dość długo pozostawia klienta w oczekiwaniu na zamówienie. Lokal dość przestronny. Miła atmosfera i szereg promocji przyciągają wielu klientów do tego miejsca.

W środę rano umówiłam się ze znajomą w restauracji Aviator

W środę rano umówiłam się ze znajomą w restauracji Aviator. Restauracja mieści się na ulicy Radziszewskiego 2a. Na drzwiach wisiała kartka i myślałam, że restauracja jest nieczynna, ale była to informacja, ze sala dla palących znajduje się na poziomie -1. Kelner akurat mył okno i otworzył prze de mną drzwi i zaprosił do środka. Usiadłam przy stoliku i rozejrzałam się po restauracji. Nazwa wskazywała na film z Leonardo DiCaprio. Na ścianach były malowidła przedstawiające sceny z filmu Aviator. kelner podał mi kartę, która była przejrzysta i ładnie wykonana. Z zamówieniem poczekałam, aż przyjdzie moja znajoma. Ceny dań i napojów w karcie były rozsądne. Kelner był bardzo miły, ale lekko niezdarny cały czas było słuchać jak za barem coś mu upada. Oprócz mnie w restauracji były także inne osoby. Kobieta zapytała czy jest czerwona herbata. Kelner nie wiedział za bardzo o co chodzi i mówił, z e z czerwonych jest tylko malinowa. Czyli nie był przygotowany do pracy jako kelner restauracji. Zawsze wydawało mi się, ze jest to droga restauracja, która ma renomę, le wyszłam z niej trochę rozczarowana i obsługą ii wyglądem.

Dzisiaj po południu odwiedziłem lubelskiego 'Aviatora' z

Dzisiaj po południu odwiedziłem lubelskiego 'Aviatora' z moją dziewczyną. Na zewnątrz przywitał nas nie uprzątnięty letni 'ogródek', ogromny baner z reklamą promocji i naklejone na drzwiach kartki z ręcznie zapisanymi zmianami godzin otwarcia. Drzwi i okna były czyste. Wewnątrz również było czysto: podłoga, bar, stoliki – nigdzie nie zauważyłem śmieci. Zajęliśmy miejsca i jedyny na sali pracownik (ubrany 'firmowo' na czarno) podał nam karty menu. Później poszedł do baru, przy którym siedzieli jego znajomi. Rozmowa z przyjaciółmi zajęła go na tyle, że podszedł do nas przyjąć zamówienie po 14 minutach. Słuchając nas pracownik nie notował. Zamówione napoje dostaliśmy po minucie, jedzenie po 4. Kawa i herbata były smaczne i ciepłe. Natomiast dostaliśmy jeden posiłek inny niż zamawialiśmy – pracownik zaoferował wymianę, ale ze względu na brak czasu przyjąłem już to, co dostałem. Zapiekanki były przygotowane inaczej niż zazwyczaj: na jednym talerzu dwa 'spody', na drugim 'góry' (na każdym talerzu inny rodzaj mięsa na zapiekance). Mięso na zapiekankach ciągle było zimne, ale wydawało się być świeże. Jedna z bułek była przypalona ('na czarno'). Kiedy spożywaliśmy swój posiłek do restauracji przychodzili kolejni przyjaciele pracownika, absorbując go zupełnie – wyszedł zza baru i rozmawiał z nimi głośno na tematy prywatne. Około godziny 16.00 przyszła kolejna pracownica, jednak w zachowaniu pracownika nic się nie zmieniło z tego powodu. W międzyczasie odwiedziłem łazienkę: jest tak ciasna, że dwie osoby wewnątrz wyrządziłyby sobie drzwiami krzywdę chcąc się wyminąć wewnątrz. Toaleta była czysta, poza zapisanymi markerami od środka drzwiami. Jako, że nie było okazji poprosić pracowników o przyniesienie rachunku upomniałem się o niego wychodząc. Najpierw płatność kartą obsługiwała miła pracownica – niestety terminal się zawiesił, transakcja została odrzucona. Drugą próbę obsługiwał pracownik, nie przerywając wesołych konwersacji z przyjaciółmi (których z minuty na minutę przybywało). Cała operacja trwała kolejne 4 minuty. Na moje pożegnanie nikt nie odpowiedział. Aviator to typowa tania jadłodajnia na studencką przerwę między zajęciami – niewykwintne menu, niskie ceny i niezbyt zaangażowana obsługa. W dzisiejszej wizycie przeszkadzał szczególnie ten ostatni element.

Będąc jeden dzień w Lublinie załatwiając swoje sprawy

Będąc jeden dzień w Lublinie załatwiając swoje sprawy postanowiłam pójść, gdzieś na obiad - padło na bar Aviator. Kiedyś, ze 3 lata temu, chodziłam tam regularnie - mimo kiepskiej jakości obsługi. Postanowiłam zobaczyć, czy tak jest nadal. Pogoda była słoneczna, więc stwierdziłam, że usiądę na zewnątrz pod parasolką. Zaraz podeszła do mnie miła kelnerka ubrana w czarny strój i podając mi menu zapytała, czy potrzebna będzie mi popielniczka - odpowiedziałam, że nie. Po kilku minutach przyszła po zamówienie. Zdecydowałam się na sałatkę z grillowanym kurczakiem oraz Nestea z lodem. Kelnerka uprzejmie poinformowała mnie o całym asortymencie smakowym Nestea - wybrałam z niego Tropical. Na swoje zamówienie czekałam ok. 10 - 12 minut. Sałatka była podana na dużym białym, czystym i niewyszczerbionym talerzu ze świeżą sałatką lodową, pomidorem, ogórkiem, groszkiem konserwowym, ananasem i kurczakiem, który moim zdaniem nie był grillowany, a ugotowany w przyprawach, a jego ilość była tak mała, że zastanawiałam się, czy nie jest to sałatka vegetariańska. Jednak sos oraz pieczywo (czyli spody takie jak do pizzy) wraz z masełkiem czosnkowym były wyśmienite. Nestea także została podana tak jak prosiłam - z lodem, tzn. w szklance był lód, a kelnerka otworzyła mi butelkę. Po skonsumowanym posiłku poprosiłam o rachunek. Po jego uregulowaniu usłyszałam od kelnerki zapraszamy częściej - chyba ponownie skorzystam:)

Jestem stałym klientem i przynajmniej 2

Jestem stałym klientem i przynajmniej 2-3 razy w miesiącu bywam w tym lokalu. Personel zróżnicowany pod względem ubioru, mam wrażenie, że to zależy od stażu pracy, jak i tego czy właściciel się pojawi danego wieczoru lub nie. Zachowanie chyba też się różni w zależności od tego, kto dłużej pracuje. Ci młodsi stażem - pełna kultura, uprzejmi, uśmiechnięci, grzeczni. Ci starsi stażem - zdażało się jednemu barmanowii rzucaniem szklankami z piwem klientowi na stół, nie wybredne uwagi, nie grzeczne zachowania w stosunku do klientów, "bo czegoś chcą", naśmiewanie się i pyskowanie klientom pod wpływem alkoholu, którzy nie bylo ani agresywni, ani nieuprzejmi czy wulgarni. Zachowania też typu - siedzenie obsługi przy stoliku, picie piwa i mówienie ok. godz. 20 każdemu wchodzącemu klientowi, że zaraz jest restauracja zamykana. Nie dałem się zbyć i w ciągu 1-2h przewineło się przez lokal tyle osób, że spokojnie możnaby było go zapełnić, a tak siedzieliśmy tylko my - nie chce się pracować? Kolejna sytuacja z maja, kiedy ogródek zapełniony, parter w środku też, a restauracja posiada też piwnicę, której personel nie chciał udostępnić pomimo wciąż dochodzących klientów i wychodzących z powodu braku miejsc oraz faktu, że zrobiło się na tyle zimno, że część klientów chciała się przenieść do środka. Nie wiem dlaczego ktoś działa na szkodę lokalu, w którym pracuje, ale właściciel powinien uważniej dobierać personel. Plusem, jak i minusem jest, że często obsługa myli się w wystawianych rachunkach, częściej na korzyść klienta, chyba że jest już późno i powoli zbliża się godzina zamknięcia, wtedy zdaża się podrzucanie dużo zawyrzonych rachunków albo rachunków innych klientów, zazwyczaj wysokich. Kuchnia otwarta tylko do 22 (czasami krócej), dania jeszcze przed rokiem były przyzwoitych rozmiarów, bardzo smaczne, a ceny bardzo przystępne, obecnie pozostał jedynie smak potraw i to też nie wszystkich. Czas oczekiwania na zamówienie stosunkowo krótki. Piwo Warka z kija 4,5zl za 0,5l. Znaczącym plusem restauracji jest jej wystrój nawiązujący do filmu Aviator. Stoliki drewniane, raczej czyste chociaż też różnie z tym bywa. Bardzo miłym akcentem jest duże przeszklenie lokalu.

Kelnerka ubrana w strój firmowy

Kelnerka ubrana w strój firmowy, sympatyczna nawiązuje przyjazną rozmowę z klientami.Obsługa bez zastrzeżeń. Wystrój wnętrza mimo tematycznych malowideł na ścianach nie daje przyjemnego odbioru ze względu na złe oświetlenie i niezagospodarowane duże okna.Pomieszczenia bardzo zadymione, chociaż bar jest rozmieszczony na dwóch poziomach.

Odwiedzałeś ostatnio Aviator?

Powiedz innym o swoich pozytywnych i negatywnych doświadczeniach

Dodaj opinię

Jesteś właścicielem tego miejsca?

Podobne firmy w okolicy

Bierhalle

(4.50 )

Burger King

(1.99 )

Freshpoint

(5.00 )

Poradnik jakości obsługi

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Szczegóły znajdziesz w Polityce prywatności

Zrozumiałem