Opinie wystawione przez użytkownika: Ewa_168

Super

To moja ulubiona stacja. Bardzo miła obsługa. Warto tankować w weekendy bo wtedy paliwo jest zawsze tańsze.

Rewelacyjnie

Rewelacyjnie. Na plus: Wiedza i kompetencje personelu, zachowanie personelu, oferta,cena,asortyment, organizacja i czas obsługi, wygląd miejsca obsługi.

Ocena z dnia: 30.08.2016
Raiffeisen Polbank Inna forma kontaktu

Świetnie

Świetnie. Na plus: Wiedza i kompetencje personelu, zachowanie personelu, oferta,cena,asortyment, organizacja i czas obsługi, wygląd miejsca obsługi.

Ocena z dnia: 30.08.2016
PZU Inna forma kontaktu

Od kilku dni Telewizja N pozbawiła mnie sygnału i nie mogę

Od kilku dni Telewizja N pozbawiła mnie sygnału i nie mogę korzystać z telewizji. Jak to się stało ? To cała epopeja. Wszystko zaczęło się w lipcu kiedy to na ekranie pojawił się komunikat że zalegam z opłatami za abonament w wysokości 264,- zł. Skontaktowałam się z biurem obsługi i tam dowiedziałam się że zaległości dotyczą umowy która się zakończyła 31.01.2011 r. Jestem abonentem telewizji N od kilku lat. Zawsze umowa zawierana była w grudniu na okres 12 m-cy. Tak wyglądała również poprzednia. We wrześniu lub październiku ubiegłego roku zgłosiłam telefonicznie chęć rezygnacji z przedłużenia umowy. Tak robiłam za każdą umową gdyż wiem z doświadczenia jak zawiera się nową umowę są znacznie lepsze warunki. Za każdym razem pomimo że nowa umowa była zawierana w grudniu płaciłam w styczniu podwójny abonament (za umowę starą oraz za nową). Tak również zrobiłam w tym roku. Po rezygnacji telefonicznej uważałam sprawę za zakończoną. Miałam później kilka telefonów z propozycjami o przedłużenie abonamentu ale nie wyraziłam na to zgodę gdyż zgłosiłam rezygnacje i to podtrzymywałam w naszych rozmowach. Przy jednej z rozmów pani podpowiedziała mi żeby oprócz telefonu zgłosić również e-mailem rezygnację co też uczyniłam. E-maile zostały wysłane do państwa 27, 29 i 30.12 2010 r. lecz pozostały bez odpowiedzi oraz nie dostałam potwierdzenia że zostały przez telewizję odebrane. Wobec powyższego wysłałam do telewizji pismo z pisemną rezygnacją 31.12.2010 r. Abonament za styczeń zapłaciłam. Nową umowę spisałam w dniu 31.12.2010 r. Pani na infolinii poinformowała mnie, że nie było możliwości wysłania mi zawiadomienia o zaległościach wcześniej. Myślę, że należało do mnie zadzwonić lub napisać i wyjaśnić całą sytuację a nie czekać 6 miesięcy. Napisałam reklamację na którą w dniu 19.08.2011 r. otrzymała odpowiedź, że została uznana i wszelkie opłaty zostaną skorygowane najwcześniej jak to jest możliwe. Już się ucieszyła, że sprawa wyjaśniona aż tu 24.10. otrzymuję sms,że że powinnam uregulować zaległości w opłatach i ostrzeżenie o tym że  sygnał zostanie mi wyłączony dnia 1.11. jeśli nie dokonam tej wpłaty.  Rozmawiałam z Panem Mariuszem Ś. - konsultantem i okazało się że to  dalszy ciąg sprawy która została wyjaśniona i rozpatrzona w sierpniu. Dalszą korespondencję prowadziła poprzez e-maila gdyż rozmowy kosztowały mnie krocie. Młodszy Konsultant ds. Obsługi Klienta Maciej W. poinformował mnie "Faktura korygująca zostanie wystawiona prawdopodobnie dopiero w miesiącu listopadzie. Na ten moment proszę o uregulowanie salda w wysokości 254,10 zł. " Konsultant ds. Obsługi Klienta Pani Izabela B. :W dniu dzisiejszym została ponowiona prośba do działu finansowego o jak najszybszą korektę faktur." Było to 2.11. po tym jak mi wyłączono sygnał. Sygnał włączono ale tylko do dnia 5.11. kiedy to znów go wyłączono i do dnia dzisiejszego cisza. Tym razem otrzymałam informacje od Konsultant ds. Obsługi Klienta Pani Paulina M. że "Informuję, że zgodnie z Regulaminem Świadczenia Usług złożenie reklamacji nie zwalnia z opłacania bieżącego abonamentu. Mimo to, że reklamacja została rozpatrzona pozytywnie przywrócenie usług może nastąpić po zatwierdzeniu korekty przez Dział Finansów, co nastąpi w miesiącu listopadzie lub w momencie, kiedy obecne zadłużenie zostanie uregulowane." Korekta do działu finansowego została skierowana w połowie września i niestety do dnia dzisiejszego nie została przeprowadzona przez ten dział. Ja nie mam żadnych zaległości w opłatach abonamentowych. Widocznie dział finansowy chce mnie zmusić do wpłacenia nienależnych im pieniędzy. Jest to państwo w państwie gdyż żaden konsultant nie chciał mnie połączyć z kierownictwem działu finansowego ani nie podano mi nazwiska osoby do której mogłabym się zwrócić bezpośrednio - pisemnie z moją sprawą. Wszystko załatwiane jest przez konsultantów. Na rozmowy wydałam do tej pory przeszło 50,- zł. Ktoś powie że to nie dużo ale dla rencisty to bardzo dużo nie mówiąc o tym, że w każdej rozmowie czułam się jak ktoś kto chce naciągnąć i wymusić nadawanie sygnału. Ciekawe kiedy będę znowu oglądać programy w telewizji bo do tej pory cisza i czy w ogóle usłyszę słowo "przepraszam" o rekompensacie za straty finansowe i moralne nie wspomnę.

Ocena z dnia: 08.11.2011
nc+ Oddział

Miałam zamiar zrobić zakupy na raty w Realu Zabrze

Miałam zamiar zrobić zakupy na raty w Realu Zabrze, Plut. Szkubacza i w tym celu udałam się do punktu Sygma Bank żeby załatwić formalności. Jakież było moje zdumienie gdy się okazało że raty są w zasadzie przeznaczone jedynie dla osób które mają telefon komórkowy na abonament lub telefon stacjonarny. Wymagania te dotyczą jedynie emerytów i rencistów gdyż osoby pracujące przedstawiają tylko dowód osobisty i podają dane pracodawcy. Dlaczego tak jest ? Przecież emeryci i renciści jako płatnika mają ZUS i są to pewne pieniądze. Co ma do tego abonament za telefon ? Czy taka osoba z telefonem abonamentowym jest bardziej wiarygodna od osoby która nie ma abonamentu ? Mnie po prostu w zupełności wystarcza telefon doładowywany w miarę potrzeby i aby uzyskać kredyt mam załatwiać telefon na abonament ? Gdzie tu sens i logika.

Tyle się pisze o pomocy biednym ludziom i odpowiedziach na

Tyle się pisze o pomocy biednym ludziom i odpowiedziach na apele różnych fundacji w sprawie pomocy. Fundacja Pomocy "Nowy Świat' z Katowic jakiś czas temu ogłosiła zbiórkę odzieży która miała być przeprowadzona 1.04. W tym to dniu sprzed domów samochód miał zbierać wystawione w workach zbędne rzeczy do ubrania. Trochę się tego uzbierało więc w czwartek 31.03. zasygnalizowałam w tej fundacji aby kierowca zgłosił się do mnie do domu po odbiór rzeczy. Czekałam 1.04. do godz. 18:00 i nikt nie odebrał tych rzeczy choć były wystawione na podwórko jak sygnalizowałam wcześniej. Wniosłam worki do domu i powtórnie wystawiłam je 2.04. bo pomyślałam sobie że tyle było tych darów że kierowca nie zdążył ich pozbierać. Nikogo nie było do wieczora więc powtórnie wniosłam te worki do domu. Dzisiaj już rano po godz. 9:00 zadzwoniłam do fundacji gdzie usłyszałam, że kierowca miał przyjechać ale nie zrobił tego więc będzie dziś. Transport ma być na koszt kierowcy. Czekałam do 13:30 i znów zadzwoniłam ponieważ nie miało mnie być w domu i chciałam się upewnić czy worki będą odebrane. I w tym momencie poczułam się jak intruz. Pani odbierająca telefon (stale ta sama osoba z którą rozmawiałam od początku) po usłyszeniu mego głosu (pewnie go już skojarzyła) wykrzyczała do mnie co tak wydzwaniam i czy nie mam nic innego do roboty. Na moją uwagę że przecież ta zbiórka jest z ich inicjatywy a nie mojej więc to oni powinni mi podziękować za telefony i zainteresowanie a nie krzyczeć na mnie otrzymałam odpowiedź że chyba chcę się pokłócić co na prawdę nie było moim zamiarem. Przecież te rzeczy każda inna fundacja lub Caritas przyjmą bez problemów i moich telefonów i usłyszę na pewno "Dziękuję". Podziękowałam za tak "uprzejme" zachowanie, worki powędrowały z powrotem do domu a jutro przekaże te rzeczy osobom naprawdę potrzebującym gdyż mam wrażenie że ta Fundacja ich nie potrzebuje.

W dniu wczorajszym wybrałam się do baru RELAX w Bytomiu na

W dniu wczorajszym wybrałam się do baru RELAX w Bytomiu na obiad. Mogę z czystym sumieniem polecić ten bar. Obsługa bardzo miła. Jedzenie wspaniałe podane bardzo szybko. Na obiad zamówiłam rosół, drugie danie kluski (dwa rodzaje śląskie i polskie), roladę, surówki (trzy rodzaje z kapusty pekińskiej, z kiszonej kapusty z grzybami oraz z kapusty czerwonej) oraz kompot. Porcje bardzo duże tak że niejeden z panów miał kłopot ze zjedzeniem. Za cały ten zestaw zapłaciłam 21 zł co uważam za cenę rewelacyjną. Bar co prawda jest trochę na uboczu ale ma stałą klientelę. Lubię tam chodzić na obiad gdyż jest tam swojska atmosfera, jak w domu. Otoczenie również bardzo ładne a latem można spożyć posiłek pod drzewem gdyż są przygotowane miejsca na wolnym powietrzu.

Do OBI wybraliśmy się razem z mężem aby kupić parę rzeczy

Do OBI wybraliśmy się razem z mężem aby kupić parę rzeczy do remontu mieszkania. Zakupy przebiegły bardzo sprawnie. Miedzy innymi kupowaliśmy blaty kuchenne. Pan w dziale Przycinanie Materiałów pomógł mężowi w przeniesieniu blatów z półki do miejsca gdzie dokonano przecinania na potrzebny wymiar. Całą usługa przebiegła sprawnie. Następnie dokupiliśmy kilka innych rzeczy i udaliśmy się do kasy. Pani w kasie (pani W.) szybko i z uśmiechem na twarzy skasowała nasze zakupy. Ponieważ miałam zamiar wziąć fakturę więc nasze zakupy rozdzieliliśmy na dwa różne paragony których łączna sum,a wynosiła przeszło 200 zł. Później udałam się do punktu obsługi klienta w celu wypisania faktury. Obsługiwała mnie pani blondynka z krótkimi włosami. Fakturę wypisała i w tym momencie nastąpił potężny zgrzyt. OBI za każde zakupy w kwocie 100 zł daje 1 punkt. Pomijam już fakt że o tym nie ma nigdzie informacji i trzeba się prosić o wydanie punktów ale pani stwierdziła, że jeśli mam dwa paragony na różną kwotę to mi się należy punkt tylko za paragon na którym była większa kwota powyżej 100 zł. Nie brała pod uwagę to że mam dwa paragony na łączną kwotę powyżej 200 zł więc się należą 2 punkty. Była bardzo nieuprzejma, podniosła na mnie głos. Nie docierało do niej że punkty dostaje się za zakupy za 100 zł a ja zrobiłam za 200. Dla niej ważne było tylko że to 2 paragony. Wcześniej już miałam takie sytuacje i nigdy nie miałam problemów z odebraniem punktów.

Nie byłam jakiś czas w tym sklepie ale lubię tu zaglądać

Nie byłam jakiś czas w tym sklepie ale lubię tu zaglądać jeśli potrzebuję czegoś do remontu mieszkania. Ceny umiarkowane więc zachęcają do odwiedzin. Po wejściu do sklepu zostałam niemile zaskoczona. Zmieniono ustawienie regałów, towary wywędrowały w różne części sklepu. Wiem że to trick marketingowy ale denerwujący. Dobrze, że przynajmniej obsługa doskonale orientuje się w położeniu danego towaru i bez zbędnych próśb odkłada pracę jaką się aktualnie zajmuje i podprowadza do odpowiedniego regału.

W dniu dzisiejszym wybrałam się na zakupy do Selgrosu

W dniu dzisiejszym wybrałam się na zakupy do Selgrosu. Bardzo lubię tu zaglądać bo pomimo że sprzedawany towar jest w opakowaniach zbiorczych to niektóre artykuły można kupić jako pojedyncze sztuki. Towar ładnie poukładany, systematycznie porządkowany i uzupełniany. Ceny przy każdym towarze jasno opisane. Zauważyła mnóstwo nowego asortymentu towarowego. Jedynie co mnie denerwuje to to że większymi cyframi podana jest cena netto a ta właśnie najczęściej jest mylona z ceną brutto opisaną małymi cyferkami. Dość duży asortyment towarów świątecznych.

Ocena z dnia: 22.11.2010
Selgros Cash&Carry Inna forma kontaktu

Bardzo dawno nie byłam w tej restauracji więc wybrałam się

Bardzo dawno nie byłam w tej restauracji więc wybrałam się tam wraz z mężem w niedzielne popołudnie. Po wejściu na salę przywitała nas cisza. Grała tylko muzyczka. Przy jednym stoliku siedziało dwoje gości którzy już zamówili dania. Po około pięciu minutach pojawiła się pani która wręczyła nam kartę menu i zniknęła za przepierzeniem gdzie rozmawiała z jakimś panem. Wreszcie złożyliśmy zamówienie. Standardowo mąż rolada, kluski i sałatka z buraczków a ja frytki, kotlet de volaille i buraczki. Od tej pory rozpoczęło się oczekiwanie. Obsługa gdzieś tam pomykała po sali, rozmowy za przepierzeniem trwały nadal i nic się nie działo. Po dwudziestu minutach zapytaliśmy co się dzieje i kiedy będzie nasze zamówienie. Trwały jakieś szepty pomiędzy kucharzem a kelnerką ale nikt nic nam nie powiedział. Po pół godzinie zdecydowaliśmy się opuścić restauracje i gdy już byliśmy za drzwiami usłyszeliśmy że nasze zamówienie już gotowe. Wróciliśmy na salę. Nie polecam tego co otrzymaliśmy. Oprócz frytek i sałatki resztę można było by śmiało można zwrócić. Rolada maleńka i rozlatująca się, de volaille twardy tzn, panierka na nim tak spieczona, że nóż nie chciał ukroić a w środku mięsa trzeba było szukać. Również kluseczek było tyle co kot napłakał. Za to rachunek był taki że w innych restauracjach można było by zjeść we trzy osoby. Najgorsze z tego to jest to że tak długo się czekała. Zastanawialiśmy się co by było gdyby na sali były nie 4 osoby ale na przykład dziesięć. Ja proponowałam bym na przyszłość jak jest taka sytuacja że potrawy długo się przygotowuje zaproponować klientowi szklankę wody na przeprosiny.

Sklep ten jest nowo otwarty więc postanowiłam wybrać się na

Sklep ten jest nowo otwarty więc postanowiłam wybrać się na zakupy. Okazało się, że właśnie 21.11.2010r. był ostatnim dniem licznych promocji jakie czekały na klientów w związku z otwarciem sklepu. Było mnóstwo towaru po atrakcyjnych cenach. W dziale zabawki, artykułami świątecznymi, na bazarku można było spędzić kilka godzin taki był wybór.Również w pozostałych działach na pewno można było coś znaleźć z myślą o prezentach mikołajkowych lub świątecznych. Niestety obsługa jeszcze niezbyt zorientowana gdzie można znaleźć poszukiwany towar. Zapytałam panią z obsługi wykładającą towar na dziale kawy - herbaty o to gdzie mogą kupić wiórki kokosowe i rodzynki. Nie potrafiła sprecyzować gdzie się znajdują tego typu towary więc błądziłam aż przez przypadek znalazłam to co szukałam. Podeszłam do stoiska z wędlinami. W kolejce stało już 6 osób, obsługiwała jedna pani a druga ze stoickim spokojem porządkowała lady. Według mnie powinny się obie panie zająć klientami a później byłby czas na porządki. Zaraz obok wędlin jest stoisko z wyrobami garmażeryjnymi. Tu znów ta sama sytuacja. Dwie panie w obsłudze z tym że jedna obsługuje a druga wyjmuje towar z lady i wkłada do woreczków które waży i ometkowuje. Kolejka na 5 osób. Wiadomo, że na takim stoisku kupuje się zazwyczaj kilka rzeczy a każdą trzeba zważyć. Będąc 6 osobą w kolejce stałam przeszło 15 min. Jeśli do obsługi włączyła się druga sprzedawczyni na pewno wszystko przebiegło by o wiele szybciej. Na osłodę mogę pochwalić pana Pawła kasjer nr 86. Bardzo miły, sympatyczny, uśmiechnięty i bardzo życzliwy. Szybko skasował moje zakupy, powkładał do reklamówek. To co mnie zaskoczyło mężczyzna zwrócił uwagę że w moich zakupach są rzeczy które mogą się pognieść, więc je umieścił w osobnej reklamówce.

W dniu wczorajszym wybrałam się do Praktikera na dział

W dniu wczorajszym wybrałam się do Praktikera na dział ogrodniczy. Lubię tam zaglądać gdyż ten dział jest dość dobrze zaopatrzony a obsługa bardzo miła i pomocna. Teraz szukałam pomocy gdyż mam kłopoty z moim drzewkiem bonsai. Bardzo miła i sympatyczna pani (włosy czarne, krótko ścięte, w okularach, wzrost ok. 165 cm, wiek ok. 35 lat) odpowiedziała na wszystkie moje pytania. Podprowadziła mnie do półki z odżywkami do kwiatów, pokazała jakie są odżywki i którą warto kupić. Wysłuchała mnie z ogromną cierpliwością. Zaproponowała abym wymieniła ziemię w moim kwiatku. Pokazała miejsce gdzie taką ziemię mogę kupić. Wyszłam ze sklepu bardzo zadowolona.

Po wjechaniu na parking przy sklepie stwierdziłam

Po wjechaniu na parking przy sklepie stwierdziłam, że wszędzie jest czysto, wózki poustawiane na swoich miejscach. W niektórych wózkach były jakieś paragony i stare torby foliowe. Stwierdzam, że po zakończeniu pracy sklepu w dniu poprzednim nikt nie wyczyścił wózków gdyż zanieczyszczenia były w tych z których jeszcze nie zdążyli skorzystać klienci. Po wejściu na halę w części kwiaty wystawiano nowy towar niestety nie było cen. Na stoisku z warzywami pod niektórymi opisami brakowało towaru. Niektóre renówki jak na przykład za seler z nacią nie zgadzały się z ceną jaka była kasowana na kasie. Cena według oferty była prawie dwa razy niższa od tej kasowanej. Warzywa świeże i zachęcające do kupna. Wąskim gardłem w tym dniu były kasy. Bardzo długie kolejki nie rozładowała jedna dodatkowo otwarta kasa. Nieczynne były chyba trzy. Bardzo dobrze zaopatrzone stoisko z serami oraz artykułami na wagę.

Po wejściu do Praktokera owionął mnie przyjemny chłód

Po wejściu do Praktokera owionął mnie przyjemny chłód. Sala sprzedażowa zadbana i czysta. Towar ładnie wyeksponowany. Odwiedziłam działy oświetleniowy i ogrodniczy. Na dziale oświetleniowym chciałam kupić nietypową żarówkę energooszczędną (świecowa z dużym gwintem). Niestety nie potrafiłam się dogadać z panem z obsługi który akurat montował chyba żyrandol a był na stoisku informacyjnym. Nie bardzo potrafił mi pomóc a na koniec machnął ręką abym sama poszła sobie szukać na półkach potrzebnej mi żarówki. Nie określił gdzie są te półki tylko machnął ręką. Musiałam obejść parę rzędów aby zlokalizować półki z żarówkami. Niestety nie było takiej na jakiej mi zależało. Później udałam się na dział ogrodniczy. Właśnie przygotowywano kwiaty do przeceny. Niektóre z nich według mnie nadawały się jedynie do rozdania za darmo bo były w takim stanie. Pozostałe kwiaty w porządku, zadbane i podlane. Sala czysta i zadbana. Kwiaty ładnie wyeksponowane. Bardzo miła pani z obsługi objaśniła mi jakie warunki wymagają kwiaty na które się zdecydowałam. Wszelkie jej uwagi były dla mnie bardzo pożyteczne. Trudna ocena ogólna gdyż dział oświetleniowy oceniam na minus pięć a dział ogrodniczy na plus pięć. Obsługa kas zaproponowała Kartę stałego klienta z czego skorzystałam. Niestety zniknęły duże reklamówki więc moje zakupy było cokolwiek nieporęcznie nieść. Oferowano tylko takie malutkie do których prawie nic się nie mieściło.

Sklep i otoczenie sklepu czyste

Sklep i otoczenie sklepu czyste. Przeraziły mnie na samym początku wózki. Brudne, zardzewiałe i odrapane rączki. Aż strach taki wózek złapać. Rączki wózków ohydne, najwyższy czas na wymianę. Same kosze niektórych wózków bardzo pordzewiałe. Po wejściu na halę zauważyłam, że wszystkie towary na bieżąco są uzupełniane. Mnóstwo różnych promocji. Przy każdym towarze na półce aktualna cena. Bardzo dobrze zaopatrzone stoisko z rybami we wszelkiego rodzaju sałatki rybne w bardzo przystępnych cenach. Obsługa kas bardzo sympatyczna. Nie wiem jak ogólnie ocenić sklep gdyż asortyment i obsługa jak i wygląd miejsca obsługi na plus pięć ale wózki na zakupy nie zasługują nawet na minus pięć.

Ponieważ zakończyła się moja umowa z Orange na Zetafon

Ponieważ zakończyła się moja umowa z Orange na Zetafon wybrałam się do salonu aby przejrzeć nową ofertę telefonów i ewentualnie podpisać nową umowę z Orange na świadczenie usług. Wcześniej dostałam zaproszenie pisemne z tej placówki. Salon bardzo gościnny. Po wejściu do salonu zostałam zaraz zaproszona przez panią pracującą na wprost wejścia do zajęcia miejsca. Pani (wysoka szczupła blondynka) wysłuchała z jaką sprawą przyszłam. Po dosłownie chwili leżały przede mną trzy różne telefony. Została dokładnie poinformowana o zaletach i wadach poszczególnych aparatów. Ponieważ jestem totalnym laikiem tłumaczenia musiały być bardzo dokładne. Nie zobaczyłam zniecierpliwienia na twarzy pani mnie obsługującej choć chwilami łapałam się sama na tym że pytam po raz wtóry o to samo. Skorzystałam z oferty i wybrałam aparat. Przy okazji uzyskałam wszelkie potrzebne informacje na temat internetu nie tylko stacjonarnego ale również mobilnego. Było bardzo miło i profesjonalnie. Do wybranego telefonu był gadżet do wyboru kubek lub parasol. Wybór ten mógłby być większy. W pomieszczeniu pomimo że było otwarte na przestrzał (rozsunięte drzwi) było bardzo ciepło. Przydał by się dystrybutor z wodą.

Sklep połączony z piekarnią

Sklep połączony z piekarnią. To najwspanialsze połączenie. Pieczywo pachnące i ciepłe. Ciasta doskonałe. Pieczywo przygotowywane według starych receptur bez ulepszaczy. Choć sklep znajduje się przy głównej ulicy gdzie jest nieustanny ruch samochodowy zapach pieczywa przebija zapach spalin. Dookoła sklepu czyściutko. Po wejściu do środka wita nas bardzo miła obsługa. Panie ekspedientki zawsze uśmiechnięte. Zawsze doradzają co warto kupić. Szczególnie są pomocne w momencie gdy organizuje się jakieś przyjęcie i są potrzebne ciasta. Na półkach pysznią się przepyszne wypieki i doskonale wypieczone chleby. Za produkty i bardzo miłą i profesjonalną obsługę duża piątka z plusem.

W sklepie ty robię systematyczne zakupy mięsa i wędlin

W sklepie ty robię systematyczne zakupy mięsa i wędlin. Asortyment bardzo zróżnicowany od najtańszych gatunków mięsa i wędlin po najdroższe. Towar zawsze świeży i pachnący. Zazwyczaj obsługa składa się z dwóch osób. W razie potrzeby pojawiają się następne. Towar doskonale wyeksponowany, lady czyste i ładnie przyozdobione. Wędliny pokrojone na cienkie plasterki zachęcają do zakupów. Obsługa bardzo miła i uśmiechnięta. W razie potrzeby doradzi. Można wybierać do woli pomiędzy kawałkami mięsa i nigdy nie widać zniecierpliwienia na twarzy obsługi. Jedynym mankamentem są notoryczne kolejki w godzinach porannych. Ogólna moja ocena to duży plus pięć

Auchan

Auchan - noc wyprzedaży. Rzeczywiście towaru w atrakcyjnych cenach bardzo dużo. Kupujących w miarę. Parking wokół sklepu pełny. Niestety na miejscach przeznaczonych do parkowania osób niepełnosprawnych parkują samochody nieuprawnione. Nigdzie na parkingu nie widać ochrony która powinna w takich momentach interweniować i nakazywać niesubordynowanym kierowcom zmianę miejsca parkowania. Po wejściu do budynku widać, że wszystkie sklepy na galerii Auchana również uczestniczą w hurtowych przecenach. W niektórych miejscach ceny są rzeczywiście atrakcyjne lecz na przykład Triumf oferuje przeceny na swe towary ale tylko wtedy gdy się kupi na przykład 2 szt. Po wejściu na halę Auchana natknęłam się na mnóstwo towarów po atrakcyjnych cenach. Stanowiska na bieżąco były porządkowane przez sprzedawców. Towar był uzupełniany na półkach. Wszędzie porządek i ład. Pani przy kasie Pani B. 215 uśmiechnięta, miło nas powitała i pożegnała. Przy kasie żadnej kolejki gdyż obsługa była bardzo sprawna. Niestety tą moją pozytywną obserwację nadszarpnęła wizyta w toalecie. Podłogi brudne, na podłogach porozrywany papier toaletowy. Muszla w jednej z kabin z naciekami ze rdzy. BRUD aż było niemiło korzystać. Brak papieru toaletowego, nie działająca spłuczka. Nie wiem jak ocenić wizytę w tym sklepie. Auchan asortyment, obsługa i czystość na plus piątkę ale toalety na minus piątkę.

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Szczegóły znajdziesz w Polityce prywatności

Zrozumiałem