Opinie wystawione przez użytkownika: Katarzyna_521

po wejsciu do sklepu sama mowie dzien dobry bo nikt mnie

po wejsciu do sklepu sama mowie dzien dobry bo nikt mnie nie przywitał,rozgladam sie za telewizorem chce kupic ale pojecia nie mam jaki,ogladam uwaznie kazdy czekajac cierpliwie na obsługe,po 10 min dawania wyraznych znakow ze potrzebuje pomocy podszedł pan,opowiedzial po krotce o kilku telewizorach ale nic mnie nie przekonało,wyszłam z podziekowaniem i zdenerwowaniem ze nikomu nie chce sie pracowac

Przechodzac koło sklepu zwracam uwage na niebieska zamszową

Przechodzac koło sklepu zwracam uwage na niebieska zamszową torbe przystaje i postanawiam wejsc bo ku mojemu zdziwieniu cena jest bardzo przystepna. Kiedy wchodze do sklepu pierwsza mowie dzien dobry bo pani ekspedientka jest zajeta rozmowa z pracownikiem innego sklepu, oglądam torebki czekajac na rade i informacje od obsługi lecz pani nadal prowadzi zacieta dyskusje o ginekologach, zaczynam sie denerwowac a mąz radzi zebym wzieła dwie spedziłam tam ok 10 minut i nikt sie mna nie zainteresował zdenrwowana wyszłam ze sklepu, mąż został gdyz rozpoznał w pani ekspedientce kolezanke ze szkoły, od tej pory tam nie zagladam.

Kiedy podjezdzam pod dystrybutor przewaznie ktos wychodzi w

Kiedy podjezdzam pod dystrybutor przewaznie ktos wychodzi w szególnosci jesli za kierownica jest pani. Tym razem nikogo nie ma wiec nalewam paliwo i udaje sie do sklepu w celu opłacenia faktury. Kiedy wchodze jestem miło przewitana prze obsługę, płace naleznosc pan pyta mnie czy posiadam karte lojalnosciowa ich stacji, kiedy mowie ze nie proponuje mi jej załozenie, odmawiam informujac, ze juz posiadam tylko zostawiłam w domu, pan wydaje mi reszte proponujac kawe na droge lub cos słodkiego, odmawiam, wiec słysze wypowiedziane miłym głosem do widzenia i miłego dnia. Tak jest zawsze miło kulturalnie i z usmiechem az sie chce tankowac

Sklepowe witryny wyglądają ładnie w koncu to najwieksza

Sklepowe witryny wyglądają ładnie w koncu to najwieksza galeria w miescie i najlepsza w polsce w 2008 roku. Gdy wchodze do sklepu nikt mnie nie wita nie moge wzrokiem znalezc obsługi po dłuzszym szukaniu wzrokiem zauważam pania, ktora siedzi znudzona za ladą, sprawia wrazenie jakby szukała czegos w internecie w ogóle nie zwraca na mnie uwagi. Podchodze do połki z butami, są wystawione 3 rodzaje bucikow dzieciecych interesuja mnie dwa, lecz nie moge odnalezc rozmiaru. Czekam z niecierpliwoscia na pomoc obsługi ale nadal nikt nie podchodzi po kilku minutach podchodze do lady i pytam pania o rozmiar. Pada chłodna odpowiedz ze rozm 22 nie ma, zmartwiona odchodze od stoiska z nadzieja ze zaproponuje mi cos w zamian lecz pani wraca do swojego zajecia. Po wyjsciu ze sklepu pomyslałam, ze nikt nie chce tu nic sprzedac, wiec po co zatrudniac taka obsługe. Na koniec plus ze odpowiedziała mi do widzenia

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Szczegóły znajdziesz w Polityce prywatności

Zrozumiałem