Opinie wystawione przez użytkownika: zezenka

W przeglądarce ceneo

W przeglądarce ceneo.pl sprawdziłam ceny aparatu fotograficznego. Najbardziej korzystną ofertę przedstawiał sklep internetowy fotozakupy.pl. Postanowiłam tam zakupić upatrzony model. Opinie o sklepie w większości były pozytywne, co zdecydowało o moim działaniu. Nie zawiodłam się. Po wybraniu modelu wypełniłam formularz kontaktowy. Przy okazji dowiedziałam się, że za zakupy powyżej 2000zł nie uiszczamy opłaty za przesyłkę (kurierską, czy też pocztową). Obniżyło to nieznacznie koszty zakupu. Po zakupie byłam na bieżąco informowana co mam zrobić, gdzie wpłacić pieniądze (mamy do wyboru zapłatę przelewem albo przy odbiorze, bądź też metodą PayPal), jak opisać przelew. Natomiast po zapłaceniu wiedziałam, dzięki meilom, kiedy paczka została wysłana, kiedy mogę się jej spodziewać. W przypadku tego zakupu spisał się również kurier, gdyż paczka przyszła dwa dni po zakupie.

Ocena z dnia: 30.01.2013
fotozakupy.pl Kontakt online

Uzbierało mi się bardzo dużo drobnych pieniędzy

Uzbierało mi się bardzo dużo drobnych pieniędzy, więc wpadłam na pomysł, żeby je wydać w samoobsługowej kasie w Tesco. Hipermarket znajdujący się przy głównej drodze w miejscowości Nisko posiada duży parking. Na parkingu znajdują się wiaty z wózkami. Część wózków oraz koszyki znajdują się wewnątrz sklepu. Umiejscowione są one na prawo od bramki wejściowej na sklep. Sklep jest dobrze zaopatrzony, ceny większości towarów są jak dla mnie za wysokie. Tesco systematycznie przedstawia gazetkę z towarami będącymi w promocji, aczkolwiek z racji, że jest to średniej wielkości sklep (porównując do sklepów Tesco znajdujących się w większych miastach) bardzo często towar z jednej gazetki znajduje się w kolejnej gazetce w tej samej cenie. Stoisko z warzywami i owocami często świeci pustkami. Nie znając ceny produktu, bądź też mając jakąkolwiek wątpliwość co do wartości można sprawdzić cenę towaru na jednym z kilku umiejscowionych na sklepie czytników. Podczas tej wizyty spodobało mi się, że jeden z pracowników ochrony pomagał klientom mającym problemy na kasie samoobsługowej. Pozbyłam się również drobnych pieniędzy zalegających mi w portfelu.

Kantor Wymiany Walut u Tadka znajduje się przy jednej z

Kantor Wymiany Walut u Tadka znajduje się przy jednej z głównych ulic, nie sposób go przeoczyć, choć drzwi wejściowe są schowane lekko w głąb budynku. O tym, że znajduje się tam kantor informuje nas ogromnych rozmiarów tablica, na której wyświetlane są aktualne kursy kupna i sprzedaży najczęściej kupowanych walut. Kantor jest czynny 24h, ale aby wejść w godzinach nocnych należy zadzwonić do drzwi i zaczekać aż zostaną one otwarte. W środku znajduje się kilka okienek. Brakuje mi odrobiny dyskrecji, ponieważ cały czas jesteśmy na widoku dla innych osób przebywających w środku, bądź też będących na zewnątrz i np. czekających w samochodzie. Gdybym posiadała dużą kwotę pieniędzy bałabym się wymieniać. Obsługa jest miła. Dodatkowo na ścianie w każdym boksie znajduje się aktualny kurs kupna i sprzedaży walut.

Po wizycie w pobliskim hipermarkecie

Po wizycie w pobliskim hipermarkecie, resztę zakupów sylwestrowych postanowiłam zrobić w Biedronce. Dobrze, ze nie wzięłam wózka, za to miałam dwóch pomocników, więc mogłam w miarę swobodnie manewrować między półkami. Ruch był duży, jak to przed świętami. W wyborze towaru pomagało dobre rozmieszczenie, widoczne ceny i równe ułożenie artykułów. Z rękami wypełnionymi zakupami podeszliśmy do jednej z trzech otwartych kas. opadła mi przysłowiowa szczęka, gdy zobaczyłam kolejki. Tu brak wózka również się przydawał, liczył się jednak bardziej refleks. Długa kolejka i obecność pomocników pozwoliła mi na powrót na sklep w celu uzupełnienia artykułów z listy zakupowej. W tym czasie otworzono kolejną kasę, kolejki ruszyły powoli do przodu, ale i tak się oczekałam.

Wracając z wieczornego spaceru wstąpiłam z mężem do Tesco

Wracając z wieczornego spaceru wstąpiłam z mężem do Tesco po cytrusy. Hipermarket znajduje się przy głównej ulicy i jest bardzo dobrze widoczny. Przed sklepem jest dużych rozmiarów parking dla klientów. Sklep jest dobrze wyposażony, duża ilość towarów jest w promocji. Podeszliśmy do działu z owocami i warzywami. Wybrałam dwie limonki - okazało się, że są w promocji. Poszliśmy do kasy. Przy samoobsługowej zaczęła się tworzyć kolejka, więc otworzono tradycyjną kasę. Ja z mężem zostaliśmy. Podeszliśmy do pierwszej wolnej kasy, skasowałam produkty i zapłaciłam. Niestety kasa nie chciała przyjąć jednego pieniądza i kilka razy go wyrzucała. Podszedł więc do mnie pracownik Tesco i mi pomógł. Powiedział, że kasa była niedawno naprawiana. Przy jego pomocy kasa przyjęła felerną złotówkę i mogłam spokojnie opuścić sklep.

Potrzebowałam cukru z prawdziwą wanilią

Potrzebowałam cukru z prawdziwą wanilią, a że widziałam go kilka dni wcześniej w Tesco w bardzo dobrej cenie postanowiłam wracając do domu odwiedzić hipermarket. Miała to być szybka wycieczka po sklepie, bo wiedziałam, gdzie znajduje się artykuł, którego szukałam. I tu się zdziwiłam - podchodzę do półki a tam inny towar. Przeszłam wszystkie regały znajdujące się w przedniej części sklepu i nie mogłam znaleźć artykułów do ciast (na dziale z przyprawami nie było tego cukru). Wybór towarów był różnorodny, ceny również, ale nigdzie szukanego przeze mnie cukru. Znalazłam go wreszcie na półce naprzeciw płatków śniadaniowych w tylnej części sklepu. Cena zrekompensowała moje poszukiwania.

Stacja Statoil umiejscowiona jest w łatwo dostępnym

Stacja Statoil umiejscowiona jest w łatwo dostępnym miejscu. Ceny paliwa są dobrze widoczne na wielkim, podświetlanym, stojącym panelu. Mamy do dyspozycji kilka stanowisk (około ośmiu - nigdy nie liczyłam, bo zawsze stawiam auto przy pierwszym stanowisku). Można też od razu ręcznie przemyć samochód (wiadro ze szczotką stojące obok stanowiska), bądź skorzystać z myjni. Przy stanowisku dostępne były papierowe ręczniki, zabrakło jednak jednorazowych rękawiczek (których nigdy nie brakowało). Po zatankowaniu weszłam do sklepu. Przy kasie spytałam o ważność punktów. Sprzedawczyni bardzo miło i chętnie udzieliła mi odpowiedzi, że punkty przepadają po trzech latach (stopniowo, w zależności od daty naliczenia).

Sklep posiada bardzo duży podziemny parking

Sklep posiada bardzo duży podziemny parking, wózki stoją na zewnątrz pod wiatą, zaś do sklepu wjeżdża się po ruchomych schodach, które już odczuwają lata i ciężkie wózki. Sklep jest bardzo duży i posiada bardzo duży wybór artykułów w bardzo dobrych, niskich cenach. Towar jest przemyślanie rozłożony, łatwo jest znaleźć to, co jest nam potrzebne. Bardzo dużo towaru jest w promocji. Sklep posiada również duży wybór artykułów, których nie spotkałam w innych sklepach. Można obejść cały sklep, bądź szukając dobrze znaleźć skrót do kasy (opcja korzystna dla osób nie będących zainteresowanymi zakupami na dziale mrożonek, wędlin i świeżego mięsa, czipsów, nabiału). W kolejce nie musiałam długo czekać, gdyż było kilka otwartych i mogłam wybrać najkrótszą.

Do sklepu wstąpiłam z mamą

Do sklepu wstąpiłam z mamą, która poszukiwała "karmy" dla myszki. Podeszłyśmy do pracownika stojącego na przodzie sklepu i moja spytała go, gdzie dostanie trutkę na myszy. Młody mężczyzna wskazał nam dział ogrodniczy. Przechodząc obok regałów z dekoracjami zobaczyłyśmy kolorowe drobiazgi ładnie ułożone, nieokurzone. Na dziale ogrodniczym znalazłyśmy kilka rodzai trutek, łapek. Moja mama wybrała zatrute nasiona i poprosiła mnie o sprawdzenie, czy zwierzątko wysuszy się po zjedzeniu "przysmaku". Nie mogąc znaleźć tej informacji na opakowaniu podeszłam do dwójki młodych pracowników siedzących w boksie obok doniczek. Otrzymałam wyczerpującą odpowiedź. Podeszłyśmy z mamą do kasy i zapłaciłyśmy za nabytek. Sklep jest już przygotowany na nadchodzące święta: na drzwiach, na sklepie widoczne są dekoracje świąteczne, w korytarzu stoi duża choinka.

Sklep Lidl posiada bardzo duży parking

Sklep Lidl posiada bardzo duży parking. W środku sklep również jest sporych rozmiarów. Jednak jak dla mnie alejki są za bardzo szerokie. Towar ładnie opisany leży równo na półkach. W tym sklepie podoba mi się duży wybór towarów z całego świata, niestety ceny mogą nieraz spowodować palpitacje serca. Warto wtedy szukać promocji i możemy upolować coś oryginalnego za rozsądną cenę. Udało mi się tu kupić grę dla dzieci o 10zł tańszą niż w Tesco. Towar w niektórych miejscach jest bezmyślnie rozmieszczony. Bardzo długo musiałam też czekać w kolejce. I mimo iż kolejka za mną była długa nie otwarto nowej kasy. Gdy odchodziłam od kasy podeszło dwóch pracowników i zamiast siąść przy kasie zaczęli rozmawiać z koleżanką obsługującą na kasie.

Sklep Justyna jest sklepem samoobsługowym o średniej

Sklep Justyna jest sklepem samoobsługowym o średniej powierzchni. Spodobało mi się stoisko z warzywami i owocami, które bardzo różniło się od dotychczas spotykanych - towar był wyłożony na dużych rozmiarów, okrągłym koszu. Bardzo ładnie to wyglądało, towar był świeży, a jego ceny bardzo dobrze widoczne. Artykuły będące w promocji były wyszczególnione. Miałam mały problem z przejściem od kosza do stoiska z owocami, ponieważ jedna z pracownic zatarasowała pierwszą aleję. Przeszłam alejką obok i doszłam do stoiska mięsnego. Stanęłam w złej kolejce, bo jak się okazało do wędlin utworzona była jedna kolejka, zaś do lodówki z mięsem świeżym inna. Musiałam się przejść. Ceny mięsa świeżego będącego w promocji wywieszone były w formie dużych plakatów na ścianie nad stoiskiem. Odmówiono mi jedynie pokrojenia boczku w plasterki (w sklepie, w którym kupowałam boczek wędzony zawsze prosiłam o pokrojenie i nigdy mi nie odmówiono), więc podziękowałam i odeszłam od lady. Sklep jest dobrze zaopatrzony, jednak czasami ma się wrażenie, że towar został bezmyślnie rozłożony. Idę na stoisko z artykułami przemysłowymi po woreczki foliowe a tam ich nie ma.Musiałam się trochę pobawić w detektywa i obejść kilka alejek. Obsługa na kasie jest bardzo miła i życzliwa.

Wybrałam się wieczorem

Wybrałam się wieczorem, już po gorączce otwarcia sklepu, na spokojne oględziny sklepu. Przed wejściem pojawiły się słupki chroniące wejście, a tym samym i klientów przed samochodami. Wejście do sklepu jest obszerne, ale nie mogłam zlokalizować koszyków na zakupy, choć widziałam, że część klientów jest w takie wyposażona. Ceny towarów, jak i promocje są dobrze widoczne. Na dziale za bułkami - prawdopodobnie znajdowało się tam pakowane świeże mięso, półki świeciły pustkami, zauważyłam tylko jedno opakowanie jakiegoś świeżego mięsa. Bardzo dziwnie to wyglądało - czarna dziura, rozumiem, że towar schodzi, ale nigdy nie spotkałam się z taką pustką na sklepie. Wybór jest różnorodny, ceny porównywalne do stojącego po drugiej stronie ulicy Tesco. Przejścia pomiędzy regałami są wygodne, szerokie. Łatwo też znaleźć jest towar, który nas interesuje, ponieważ sklep jest podzielony na działy.

Do wejścia do sklepu zachęcają elegancko i seksownie ubrane

Do wejścia do sklepu zachęcają elegancko i seksownie ubrane manekiny, stojące w oknach. Bielizna jest przemyślanie rozmieszczona - nowości i przeceny delikatnie się przenikają, na ścianach wisi nowa kolekcja, zaś przeceny znajdują się w okrągłych pojemnikach stojących na podłodze (są to głównie majtki), bądź też wiszą na środkowych regałach (staniki, koszulki). Ceny są dobrze widoczne. Bielizna jest wykonana z dobrych materiałów, co też przekłada się częściowo na cenę. Jednakże można nabyć elegancką bieliznę w dobrej cenie, szukając przecenionych artykułów. Obsługa sklepu jest bardzo miła, chętnie służy pomocą, poradą. Przymierzalnia jest wygodna.

Sklep mieści się na pierwszym piętrze w małym domu

Sklep mieści się na pierwszym piętrze w małym domu handlowym, znajdującym się przy głównej ulicy w miejscowości Rudnik nad Sanem. Będąc już na górze przechodzimy przez małą bramkę - wejście na sklep znajduje się po lewej stronie, wyjście ze sklepu zaś po prawej. Jest to trochę uciążliwe, ponieważ chcąc wejść na dział z aparatami fotograficznymi, który znajduje się przy kasie, trzeba przejść na około sklepu mijając dział z telewizorami, zestawami kina domowego, komputerami, laptopami. Nie ma tu dużego wyboru aparatów, z lustrzanek cyfrowych firmy, która mnie interesuje był tylko jeden rodzaj. Jest to zrozumiałe, ponieważ sklep mieści się w małej miejscowości, więc albo można coś zamówić u sprzedawcy albo wybrać sklep w Stalowej Woli, gdzie mają większy wybór. Mimo wszystko będąc w sklepie postanowiłam przynajmniej poczuć w dłoniach tańszy model, sprawdzić jak się trzyma i porównać go z konkurencyjną firmą. Stałam przed półkami z aparatami, gdy podeszła do mnie kobieta zza lady. Spytała, czy może mi w czymś pomóc. Poprosiłam ją o pokazanie dwóch modeli. Pracownica otworzyła szafę i podała mi aparat. Mogłam też sprawdzić model konkurencyjnej firmy. Jedyne czego mi brakowało to jakichkolwiek informacji od sprzedawcy - pracownica stała obok mnie i tyle, nie podała mi żadnych informacji ani o jednym ani o drugim modelu. Fakt, przyszłam tylko oglądnąć, ale nie wiem wszystkiego i brakowało mi dodatkowych informacji od sprzedawcy, co jest bardziej rozchwytywane, co jest lepsze i dlaczego.

Poszłam z mężem na otwarcie sklepu Intermarche

Poszłam z mężem na otwarcie sklepu Intermarche. Była to moja pierwsza i za pewne ostatnia wizyta na takiej imprezie. Parking przed sklepem jest obszerny, natomiast włączenie się do ruchu po wyjeździe z niego już nie jest takie różowe. Tym bardziej w dniu otwarcia. Po wejściu do sklepu chciałam z niego wyjść, ale obiecałam mężowi, że zobaczymy co tu mają. Kolejka do kasy była szokująca, ostatni ludzie musieli chyba czekać na obsłużenie ponad pół godziny. Głos spikera umilającego wizytę w dniu dzisiejszym przepraszał za długie oczekiwanie na obsłużenie przy kasie ze względu na pierwszy dzień pracy i tego, że kasjerzy też jeszcze uczą się obsługiwać. Wszystkie kasy były czynne i do wszystkich ciągnęły się kilkudziesięciometrowe kolejki. Po przejściu do końca sklepu, oczywiście wybiórczo, zrezygnowałam. Nie lubię takich tłumów, męczy mnie chodzenie po sklepie, gdzie nie mogę swobodnie wykonać jakiegokolwiek ruchu. Zdenerwowana powiedziałam do męża, że przyjdziemy do sklepu za kilka dni, gdy ludzie już ostygną po otwarciu kolejnego sklepu, który ma ten sam towar, co w innych supermarketach, podobne ceny. Klienci mieli bardzo duży wybór towarów w promocji, ponadto dla dzieci przygotowane były prezenty mikołajkowe - przy wejściu dzieci dostawały słodycze, zaś podczas wyjścia, gdy rodzice zrobili zakupy za minimum 20zł jakiś prezent. Za kasami, przy ścianie znajdowało się bardzo dużo upominków dla klientów, którzy zrobili zakupy zakupy za określoną kwotę.

Wracając z długiego

Wracając z długiego, zimowego spaceru z mężem postanowiliśmy zrobić sobie na rozgrzewkę grzaniec. Brakowało nam jedynie odpowiedniej przyprawy. Przechodząc obok delikatesów Groszek wstąpiliśmy do sklepu. Sklep jest niewielkich rozmiarów ale jest bardzo dobrze zaopatrzony. Mamy tu bardzo duży wybór przeróżnych przypraw kilku firm. Podeszłam na stoisko mięsne, ponieważ tam znajdują się wszystkie stojaki z przyprawami. Przypraw było tak dużo, że nie mogłam znaleźć przyprawy do grzańca. Na szczęście na stosiku stały trzy pracownice, więc spytałam jedną z nich, czy jest artykuł, który mnie interesuje. Pracownica bardzo chętnie i grzecznie powiedziała mi, gdzie znajdę przyprawę z firmy Galeo. Pokazała mi również miejsce, gdzie leżały przyprawy z Kamisa. Wybrałam tańszą przyprawę z Galeo, bo bardziej odpowiadał mi jej skład. Czynne były dwie kasy, co pozwoliło mi szybko opuścić sklep.

Przed zajęciami tanecznymi postanowiłam zaopatrzyć się w

Przed zajęciami tanecznymi postanowiłam zaopatrzyć się w coś słodkiego. Podeszłam do sklepu "Na rogu" - tradycyjnego, małego, osiedlowego sklepiku, w którym można kupić artykuły spożywcze. Sklep jest wąski, znajduje się tu tylko jedna kasa, ale wybór jest duży. Owoce i warzywa są świeże, ładnie ułożone. Ceny większości towarów są dobrze widoczne, ale właśnie nie wszystkie. Kobieta pracująca za ladą jest miła, uśmiechnięta, uczynna. Akurat jak ja stałam w kolejce doradzała klientowi, które bułki powinien kupić i dlaczego - nie było to natarczywe wpychanie towaru, ale zdrowe podejście do potrzeb klienta.

Zamierzam kupić lustrzankę

Zamierzam kupić lustrzankę, ale nadal wybieram pomiędzy dwoma modelami różnych firm. Postanowiłam więc sprawdzić jak leżą w ręce. W tym celu udałam się do Media Expert. Sklep mieści się w Centrum Handlowym na Niezłomnych. W zależności od strony wejścia do sklepu (centrum ma kilka wejść z różnych stron) można go albo szybko znaleźć, albo chwilkę pochodzić. Sklep jest widoczny z dużej odległości, ponieważ witryny są poobklejane logiem firmy, zaś żółty kolor aż krzyczy do nas. Sklep jest niewielkich rozmiarów ale posiada duży wybór towaru. Na dział z aparatami fotograficznymi trafiłam bez problemu. Na moje szczęście na sklepie były obydwa modele. Stanęłam więc przed witryną i przyglądałam się im chwilkę. Obok stoiska przechodził pracownik. Cofnął się i spytał czy może mi w czymś pomóc. Poprosiłam więc o otwarcie gabloty i pokazanie mi dwóch interesujących mnie modeli. Pracownik chętnie spełnił moją prośbę. W moje ręce trafiły obydwa modele, mogłam je na spokojnie posprawdzać, jak leżą w ręce, jakie są rozstawienia przycisków. Pracownik nie ponaglał, ale też nie pomagał w wyborze, nic nie doradzał. Tego mi tu trochę brakowało, ponieważ myślałam, że może jego opinia przybliży mnie bardziej do dokonania wyboru.

Wracając z wieczornego spaceru wstąpiliśmy z mężem do Tesco

Wracając z wieczornego spaceru wstąpiliśmy z mężem do Tesco z zamiarem kupna jakichś owoców. Nie mieliśmy nic konkretnego na myśli, postanowiliśmy się rozglądnąć, sprawdzić co i w jakiej cenie jest. Pierwsze w oczy rzuciły się nam banany i duża cena 1,99. Jednak po podejściu do stoiska okazało się, że cena ta jest przeznaczona tylko dla posiadaczy karty Clubcard (dla pozostałych klientów cena była powyżej 2zł za kilogram). Gdybym nie popatrzyła drugi raz na plakat, nie dostrzegłabym tej dopiski. Banany nie były najlepszej jakości, ale kto szuka ten znajdzie. Udało nam się wybrać ładną kiść i udaliśmy się do kasy, by sprawdzić, czy rzeczywiście banany będą nas, posiadaczy karty Clubcard, kosztować 1,99/kg. Czynne były tylko kasy samoobsługowe, ale ruchu nie było - dwie kasy stały wolne. Stoiska pilnowała kasjerka i pan ochroniarz. Położyłam swoje banany na wadze, przejechałam kartą clubcard, a cena nadal normalna. Podeszła do nas kasjerka (nie prosiłam ją ani ja ani mój mąż), porobiła coś przy kasie, przejechała swoją kartą i wyskoczyła nam promocyjna cena 1,99. Spytała jedynie, czy będziemy brać reklamówkę, podokańczała wbijanie na kasie i mogłam zapłacić za towar. Podziękowałam pracownicy i z kiścią bananów wyszliśmy z mężem ze sklepu. Tesco jest dobrze zaopatrzone. Można tu kupić prawie wszystko, począwszy od gazet, artykułów szkolnych i papierniczych, poprzez ubrania, zabawki, chemię, kosmetyki, artykuły przemysłowe do domu, do samochodu, artykuły spożywcze, owoce, warzywa, mięso, ryby, drób, nabiał, skończywszy na alkoholu. Możemy wybrać koszyk, bądź też duży wózek do pakowania zakupów na sklepie.

Kontynuując swoje poszukiwania nowych smaków udałam się do

Kontynuując swoje poszukiwania nowych smaków udałam się do oddalonych i kilkadziesiąt metrów delikatesów Centrum. Przechodząc obok sklepu zauważyłam plakaty z promocjami, zachęcające przechodniów do wejścia do sklepu. Zachęcona weszłam i ja. Wzięłam koszyk i ruszyłam na sklep. Na stoisku warzywno-owocowym towar towar był świeży - pomidory wyglądały bardzo ładnie, więc wylądowały w moim koszyku. Podeszłam na stoisko mięsne - trzy pracownice obsługiwały klientów stojących po świeże wędliny, ryby, mięso, surówki. Ja sama stanęłam w kolejce, gdyż zauważyłam ser długo-dojrzewający w promocyjnej cenie. Wybrałam jeszcze dwa rodzaje wędlin i szynkę przednią, ponieważ była pozbawiona dużej ilości tłuszczu i wyglądała jak schab (nie przepadam za dużą ilością tłuszczu, którą i tak muszę odkroić). Pracownica zapakowała każdą rzecz oddzielnie w ładny papier i nakleiła na nim etykietę z ceną, wagą, datą kupienia i datą spożycia. Po odejściu od stoiska udałam się do kasy. Przy sobotnim ruchu były otwarte dwie kasy, więc nie musiałam długo czekać w kolejce.Wart odwiedzić ten sklep ze względu na duży wybór towaru. Mimo, iż sklep jest niewielkich rozmiarów każdy znajdzie coś dla siebie. Niestety ceny artykułów nie będących w promocji są wyższe niż w pobliskich sklepach.

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Szczegóły znajdziesz w Polityce prywatności

Zrozumiałem