Zgłoś nadużycie

Opinia użytkownika: zarejestrowany-uzytkownik

Dotycząca firmy: Powiatowy Urząd Pracy w Trzebnicy

Treść opinii: Wybrałam się z siostrą do PUP, ponieważ chciała się zarejestrować jako bezrobotna, gdyż nie zdecydowała jeszcze czy pójdzie na studia dziennie czy zaoczne. Ogólnie sporo się tam zmieniło odkąd byłam tam ostatnio. Wprowadzono system numeryczny, co znacznie ogranicza czas czekania w kolejkach i pozwala załatwić konkretną sprawę bez biegania po urzędzie w celu odnalezienia właściwego pokoju. Wydrukowałyśmy numerek i stanęłyśmy w odpowiedniej kolejce. Siostra zastanawiała się nad stażem, gdyż nie miała jak do tej pory żadnego doświadczenia zawodowego. Poparłam ten pomysł, bo sama rok temu korzystałam z tej formy aktywizacji zawodowej. W końcu siostra wyczytana przez system komputerowy weszła do pokoju i powiedziała, że chciałaby wziąć kartę rejestracyjną. Na co dziewczyna siedząca tam przy biurku zapytała "po co?". Drzwi były otwarte więc miałam ochotę wejść tam i powiedzieć jej parę słów, ale postanowiłam jeszcze poczekać. Siostra zaczęła tłumaczyć, że chciałaby zarejestrować się jako bezrobotna i w miarę możliwości skorzystać ze stażu lub innych form pracy np. prac sezonowych czy interwencyjnych, bądź ogólnie figurować w bazie bezrobotnych i mieć dostęp do ofert pracy zamieszczanych przez urząd. Obsługująca ją urzędniczka, tak na marginesie - ubrana w jeansy, klapki japonki i t-shirt z dziwnym nadrukiem, odpowiedziała jej lekceważąco, że nie ma sensu żeby się rejestrowała, bo i tak jej pracy tutaj nie znajdą. Nie rozumiem takiego podejścia. Każdy bezrobotny po zakończeniu okresu nauki ma prawo zarejestrować się w Urzędzie Pracy i na pewno urzędnik nie może mu tego od tak zabronić. Jak widać młoda urzędniczka poczuła władzę, szczerze mówiąc mogła mieć ok 21 lat, wiec na pewno nie skończyła nawet studiów, a śmie decydować o losie innych i to w dość bezczelny sposób, bo jej zadaniem jest rejestrowanie petentów, a nie decydowanie o tym czy pośrednik pracy znajdzie dla tej osoby zatrudnienie czy też nie. Siostra wyszła z pokoju zrezygnowana, nie otrzymując żadnej rady, a jedynie krytykę. Szczerze mówiąc po tej wizycie mam bardzo negatywne zdanie o tym urzędzie, bo po pierwsze nie spełnia swojej funkcji, po drugie pracownicy panoszą się i źle traktują petentów a po trzecie są niestosownie ubrani i sprowadzają instytucję urzędu do rangi sklepiku osiedlowego.