Zgłoś nadużycie

Opinia użytkownika: zarejestrowany-uzytkownik

Dotycząca firmy: BURGERY KURCZAKI HOT DOGI

Treść opinii: Chcę zrobić zakupy. Ale zanim ,to muszę się posilić. Najlepiej by było coś ciepłego. Tuż koło hali Kauflandu niemalże do niego przytulony jest blaszany kiosk na którego szyldach u góry na okrągło czytam BURGERY KURCZAKI HOT DOGI Na ścianie frontowej duże zajmujące całą jej powierzchnię czytelne menu oprócz tego co na szyldzie kupimy tu frytki, grillowane kanapki, panini zapiekanki placki ziemniaczane i a jakże kebab też jest. Ten ostatni w standzie jest za 9 zł , możemy też skusić się na jego większą porcję lub zestaw z surówką jako drugie danie. Skrócona wersja menu jest też na szybie. Tu z listy wypadał jeden z wariatów pozycja kompozycji zapiekanki. Przed pawilonem dwa stoły z ławami ,bardziej jako wspomnienie lata bo gdy zimno to raczej nie usiądziemy na dworze, no chyba ze komuś aura nie robi różnicy. Sprzedaż o czym nie wspomniałam odbywa się przez okienko . Wnętrze to spartańskie i ascetycznie miejsce gdzie wszystko klient ma na oku. Zlew, umywalka bliżej szyby kuchenka mikrofalowa, opiekacz rożno na które jest nadziana porcja mięsa obok miseczka ze skrojonym mięsem co dobrze nie wróży potrawie kebabowej gdyż jest podgrzewana a nie świeżo z ognia co ma wpływ na smak. Na wprost okienka rożno z nadzianym drobiem. Blat od strony klienta wysłużony odrapany z czerwonej farby. Szyby czyste tylko ich szyny proszą się o ścierkę i odkurzenie. Przy nich tyłem stoi też jakiś opiekacz, za nim wykałaczki. Widzę sosy. Pani jednak nie raczy mnie się zapytać i standardowo raczy moją zapiekankę keczupem. Zapiekanka bardzo oczę dna, w cenie nie adekwatnej (5,5) Malutko sera, szynka tylko po środku wzdłuż w cieniutkich jak bibułka plasterkach. Zamiast głodomora na chwilę choćby nasyć potęguje tylko burczenie niezadowolenia i rozczarowania. Pani sprzedawczyni jest miła choć sprawia wrażenie zmęczonej. Ledwo co sili się na delikatny uśmiech cicho mówi mi smacznego. I co już na wstępie powinno wzbudzić moją nieufność co do tego miejsca to jej wygląd. Nie ma Pani na sobie fartucha, ubrana jest w sweter i dżinsy. Ma rozpuszczone włosy tylko po bokach spięte do tyłu. (co na to sanepid?) Oj chyba nigdy więcej. Zrobić zakupy, przewidzieć coś do zjedzenia po drodze a takie fast foody omijać. Chyba już lepiej być głodną. A i paragonu też nie otrzymałam nawet sprzedaż nie została nabita na kasę choć coś czarnego ją przypominającego stało.