Zgłoś nadużycie

Opinia użytkownika: Agacia

Dotycząca firmy: Lecznica Morskie Oko

Treść opinii: Lecznica mieści się w budynku, w którym przed laty mieściły się parkowe toalety. Z tamtego użytku pozostały tu jednak tylko wspomnienia - lecznica jest w pełni przerobiona na profesjonalny punkt weterynaryjny. Niewielki, piętrowy domek na górze mieści dwa w pełni wyposażone - przyjazne czworołapom - gabinety, natomiast w suterenie znajduje się sprzęt do RTG i innych specjalistycznych badań oraz sala zabiegowa. Ogólnie, przestrzeń nie jest duża, ale wystarcza na obsługę bardzo licznych pacjentów. Zwykle kolejka do weterynarza w godzinach szczytu sięga dolnego piętra (poczekalnia na górze, schody i korytarzyk przy drzwiach głównych może nie pękają w szwach, ale miejsca jest "akurat" dla każdego) - trzeba poczekać 30-45 minut. Nic jednak dziwnego, że wszystko chwilę trwa, a na wycieczkę ze zwierzakiem trzeba zarezerwować większą część popołudnia czy wieczoru. To wszystko "wina" profesjonalizmu pracujących tu weterynarzy. Lekarze do każdego pacjenta podchodzą z sercem i uwagą - nawet jeżeli przyjdziemy tu na odrobaczenie czy szczepienie, jeżeli doktor nie widział naszego pupila dłużej niż 2-3 tygodnie, przeprowadza całościowy wywiad odnośnie stanu zdrowia, humoru i wszystkich innych możliwych objawów nieprawidłowości. Za każdym razem można też zważyć swojego pupila. Dodatkowym atutem jest duża wiedza i delikatność personelu, ale przede wszystkim podoba mi się tu fakt, że zdrowie i dobro zwierzaka stawiane jest na pierwszym miejscu i nikt nie stara się naciągnąć właściciela na dodatkowe lub przedwczesne koszty. Przy okazji czwartkowej wizyty akurat była to wizyta kontrolna, przy czym chciałam umówić się na kastrację kota. Mimo, że od znajomych i z mediów dowiedziałam się, że w zasadzie im szybciej się to robi, tym lepiej, to lekarka poinformowała mnie, że trzeba poczekać jeszcze około 2-3 miesiące - a przecież mogła wyciągnąć ode mnie wcześniej pieniądze. Podoba mi się też to, że jeżeli korzystamy z jakiejś usługi, gdzie angażowane są środki typu zastrzyk, lekarstwo czy inna substancja, to płacimy tylko za to - nie ma opłaty ryczałtowej za samo "dzień dobry". Na pewno zamierzam wracać tam ze wszystkimi moimi zwierzętami, jeśli tylko będzie taka potrzeba!