PKP Intercity

(3.91)

Dodaj opinię

Firma należy do grona TOP10 firm w branży.

Firma nie korzysta z możliwości odpowiadania swoim klientom.

Firma nie jest aktywnym uczestnikiem Polskiego Programu Jakości Obsługi.

Opinie (1556 z 1815)

Wracając z podróży...
Wracając z podróży pozwoliłam skorzystać sobie z usług PKP. Pociąg oczywiście opóźniony, pytając konduktorów dlaczego 'mamy opóźnienie' stwierdził, że nie zna przyczyny. Kiedy pociąg zatrzymał się, na przedostatniej stacji (Wa-wa Wschodnia) po 30 minutach postoju poinformowano Nas, że mamy wyjść z pociągu i złapać inny jadący do Centrum. Nie powiedziano dlaczego.. Później dowiedzieliśmy się szerszą grupką od sędziwej pani, że lokomotywa niestety się zepsuła..

zarejestrowany-uzytkownik

18.06.2009

Placówka

Nie zgadzam się (18)
Dzisiaj chciałabym napisać...
Dzisiaj chciałabym napisać o PKP i niestety nie będzie to chwalenie tej firmy. Z usług PKP nie korzystam zbyt często więc być może nie mam skali porównawczej i moja obserwacja dotyczy precedensowej sytuacji. W poniedziałek 8 czerwca br na dworcu w Białymstoku kupiłam bilet na Intercity do Warszawy Centralnej. Kiedy stałam w kolejce do okienka kasowego pierwszy "zgrzyt" : Klient przede mną nie przeczytał wywieszonej na szkle kartki, że opłatę kartą należy zgłaszać przed prośba o wydanie biletu i usłyszał " To trzeba było od razu mówić że kartą a nie teraz i tylko mam więcej roboty" Nie wiem czego dotyczyła "robota" - być może przedrukowania biletu ale pomimo kartki z informacją, której klient nie doczytał Pani w okienku powinna być przynajmniej miła bo klient był spokojny, nie awanturował się i w zaden sposób jej nie ubliżał. Zgrzyt drugi: Kiedy poprosiłam o bilet do W-wy Centralnej ii z powrotem Pani w okienku poinformowała mnie, ze muszę dodatkowo wykupić miejscówkę na intercty i niby OK! Zapłaciłam ale...po wejściu do pociągu okazało się, że jest prawie pusty, w przedziałach jechało średnio 2-3 osoby, poza tym osoby dosiadające się po drodze wsiadały jak popadnie, więc...Po co miejscówka? Czy to sposób na zarobienie pieniędzy? Trzeci zgrzyt: toaleta w Intercity chyba powinna być czystsza i przynajmniej "pachnieć" neutralnie, a nie zwyczajnie (przepraszam za słowo) śmierdzieć. Czwarty zgrzyt dotyczył mojej podróży powrotnej. Jako, ze przy wyjeździe nie podałam Pani konkretnej godziny powrotu dostałam zwykły bilet na pociąg pośpieszny. Traf chciał, że nazajutrz wracałam znów pociągiem z miejscówkami - znów prawie PUSTYM i znów musiałam mimo to dopłacić do miejsca w przedziale, w którym byłam sama. Na plus mojej przygody z PKP podam tylko puste przedziały i miłą obsługę konduktora w pociągu, a to chyba trochę za mało...

zarejestrowany-uzytkownik

15.06.2009

Placówka

Białystok, Kolejowa 26

Nie zgadzam się (30)
Jestem bardzo niezadowolona...
Jestem bardzo niezadowolona z usług tej firmy. Sprawdziłam rozkład jazdy na stronie Internetowej, a kiedy przyszłam na dworzec, okazało się, iż ten pociąg nie istnieje, a rozkłady na stronie www nie zostały nadal zaktualizowane. Zatem musiałam czekać półtorej godziny na pociąg, w dodatku z przesiadką. Jako że nie śpieszyło mi się stanęłam w kolejce po bilet. Kasjerka przez 18 minut obsługiwała pierwszego klienta, gdyż poprzedniczka źle mu nabiła cenę na bilecie, a ta nie potrafiła tego zmienić. Przy moim bilecie kasjerka zapomniała uwzględnić zniżkę studencką i też miała problem z poprawieniem ceny. Sam dworzec nie wygląda źle, panuje na nim w miarę porządek, nie ma bezdomnych. Cena 2zł za skorzystanie z brudnej, mokrej toalety, w której nie ma papieru ani ręczników, jest, moim zdaniem, niedorzeczna. Pociąg miał 20 minut opóźnienia, jednak drugi był skomunikowany i na szczęście zaczekał. Konduktor niezbyt uprzejmy, wszystkie komendy wydaje tonem rozkazującym.

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2009

Placówka

Nie zgadzam się (21)
Na początku kwietnia...
Na początku kwietnia wybrałam się wraz z przyjaciółką do Krakowa. Jechałyśmy z Warszawy pociągiem Intercity. Wybrałyśmy Intercity, bo jest uważane za wizytówkę polskich kolei. Nie tak dawno temu była duża kampania reklamowa przekonująca kierowców, aby zostawili swoje auta w domu i przesiedli się do PKP. Podróż do Krakowa przebiegła w miarę bezboleśnie, było czysto, schludnie, pociąg przyjechał punktualnie. Jedyny minus: dzięki klimatyzacji można było zmarznąć w przedziale. W drodze powrotnej jednak, z Krakowa do Warszawy, przeżyłam prawdziwy horror. Zaledwie wyjechaliśmy z Krakowa, pociąg stanął. Czas mijał, pociąg stał, po czym z wolna ruszał aby znowu stanąć... i nic. Radiowęzeł milczał jak zaklęty, nie było wiadomo co się dzieje. Byłam bardzo zaniepokojona całą sytuacją, bo moja przyjaciółka, w przeciwieństwie do mnie, nie kończyła podróży w Warszawie i musiała zdążyć na następny pociąg. Miała 35 minut na przesiadkę w Warszawie. Nie muszę chyba mówić, że podróż zamieniła się w prawdziwą nerwówkę: zdążymy, czy nie zdążymy? W końcu się udało, ale... było to prawie na styk i kosztowało sporo nerwów. Jak oceniam obsługę w PKP? Była po prostu FATALNA. Można było pasażerów poinformować co się stało, przeprosić, uaktualniać informacje itp. Nic z tego! Konduktor ujawnił informacje dopiero jak został "przyparty do muru"... I cóż z tego, że tabor jest nowoczesny, porządny... ludzie pracujący w PKP po prostu zawodzą! Jakiś tydzień później napisałam oficjalną skargę do PKP. O dziwo, kilka dni potem (dokładnie 24 kwietnia) odezwał się starszy radca, który prosił o podanie dokładnej daty zdarzenia w celu udzielenia odpowiedzi. Minął już ponad miesiąc, a ja wciąż czekam na tę odpowiedź... i wciąż się zastanawiam, czy poinformowanie pasażerów pociągu o przyczynach postoju jest obowiązkiem konduktora, czy tylko jego dobrą wolą...

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2009

Placówka

Nie zgadzam się (24)
Jadąc pociągiem relacji...
Jadąc pociągiem relacji Kielce-Katowice bardzo miło się zaskoczyłem. W pociągu było czysto, nawet WC wyglądało schludnie. Obsługa była bardzo miła i kompetentna. Pociąg przyjechał punktualnie

zarejestrowany-uzytkownik

04.06.2009

Placówka

Nie zgadzam się (19)
Pociąg na stację...
Pociąg na stację w Działdowie przyjechał 40min spóźniony. W Krakowie miał już 1,5 godziny spóźnienia. Pociąg miał normalne przedziały 2 klasy, plus wagony sypialne Intercity. Problem polegał na tym, że wagony 2 klasy były pełne pijanych, rozwrzeszczanych kibiców wracających z meczu w Gdańsku. Do tych wagonów nie tylko nie sposób, ale wręcz strach było wsiadać. Trzeba przyznać, że w tym przypadku obsługa pociągu stanęła na wysokości zadania i zrobiła co się tylko dało, żeby izolować "normalnych podróżnych" od kibiców. Po prostu tym pierwszym konduktor specjalnie otworzył jeden z wagonów sypialnych i w drodze wyjątku pozwolił ludziom z biletami 2 klasy jechać na korytarzu. Komfort był żaden, ale za to przynajmniej bezpiecznie (co w tej podróży miało priorytet, bo na kilku stacjach widziałam jak kibice biją się z prewencją).

Hikaru

01.06.2009

Placówka

Nie zgadzam się (23)
Pociąg na miejsce...
Pociąg na miejsce przyjechał spóźniony pół godziny. Sam przedział był czysty. Kosze na śmieci w przedziałach opróżnione. Wieczorem włączyli ogrzewanie więc nie marzliśmy w podróży. W WC było mydło, papier toaletowy i bieżąca woda (co jak na WC w pociągu jest już dużym sukcesem ;o).W trakcie podróży (9 godzin) raz pojawił się pan sprzedający napoje i przekąski. Pan był bardzo uprzejmy i uśmiechnięty, czego niestety nie można powiedzieć o konduktorach. Pod chmurnym wzrokiem jednego z nich poczułam się jak kryminalista ścigany listem gończym. Dobrze by było także, żeby w wagonach jeżdżących na tak długiej trasie były większe kosze na śmieci. Nawet jak przedział nie jest pełny to w ciągu 9 godzin jak każdy zje kanapkę i jabłko to śmieci i tak się nie mieszczą.

Hikaru

01.06.2009

Placówka

Nie zgadzam się (20)
Trasa relacji Kraków...
Trasa relacji Kraków – Warszawa (12.00) Błędnie podano strefę, w której ma zatrzymać się odpowiedni wagon. Tzn. ostatni wagon, którym podróżowałem, miał zatrzymać się w 5 strefie, a zatrzymał się na końcu 4. Pociąg przyjechał do Warszawy zgodnie z rozkładem, ale w przeciwieństwie do innych wagonów, w moim (pierwsza klasa) nie było stolików do postawianie napojów. Obsługa pociągu była bez zastrzeżeń.

Adam_88

28.05.2009

Placówka

Nie zgadzam się (20)
Trasa relacji Warszawa...
Trasa relacji Warszawa – Kraków (7.58) Pociąg przyjechał do Krakowa zgodnie z planem. Obsługa pociągu (pani konduktor) była uprzejma i podczas sprawdzania biletów nawet trochę żartowała. W przedziale (pierwsza klasa) nie działała jednak klimatyzacja i było bardzo duszno. Gdyby nie rolety ciężko byłoby wytrzymać.

Adam_88

28.05.2009

Placówka

Nie zgadzam się (21)
Okazuje się, że...
Okazuje się, że na PKP obowiązuje czas względny. Konduktor pytany o czas przyjazdu do Gdańska Głównego podaje 14.03, rozkład jazdy 14.10. Na stacji Gdańsk Wrzeszcz pociąg powinien być o 14.16, a przez megafony podawano 14:17. Jak podróżować z takim podróżnikiem?

zarejestrowany-uzytkownik

25.05.2009

Placówka

Nie zgadzam się (16)
Wybierałam się na...
Wybierałam się na Sylwestra do Wrocławia z zamiarem powrotu w Nowy Rok. Chciałam kupić bilet Tam i z Powrotem jak to zawsze robiłam. Pani w okienku powiedziała, że nie mogę tak zrobić i powinnam jutro we Wrocławiu kupić sobie powrotny. Spytałam dlaczego tak jest, bo jeżdżę pare razy w roku do Wrocławia i zawsze mogłam kupić od razu bilet Tam i z Powrotem. Ona powiedziała, że do 100 km nie można takiego kupić. Skutek był taki, że chcąc następnego dnia wrócić do domu musiałam czekać w bardzo długiej kolejce przez co uciekł mi pociąg. Moim zdaniem taka strategia PKP szkodzi jej samej.

zarejestrowany-uzytkownik

24.05.2009

Placówka

Nie zgadzam się (22)
Kolejki do kas...
Kolejki do kas są bardzo długie, ale kas jest otwartych dość sporo (było czynnych ok. 12 kas), tak więc obsługa przebiegała szybko i sprawnie. Pociąg przyjechał punktualnie. W przedziale było czysto i wygodnie. Pani, która serwowała poczęstunek była bardzo grzeczna. Konduktor również, na koniec życzył miłej podróży.

Anna_44

15.05.2009

Placówka

Warszawa, Aleje Jerozozolimskie 54

Nie zgadzam się (24)
Wybierałam się ze...
Wybierałam się ze Szczecinka do Tarnowa. W związku z tym sprawdziłam sobie w internecie najlepsze połączenie oraz cenę biletu pociągiem. Okazało się, że do Poznania muszę dojechać pociągiem osobowym a z Poznania do Tarnowa pociągiem pospiesznym. Cena biletu na tym odcinku 56 zł. W dniu wyjazdu udałam się do kasy celem zakupu biletu i tu zastały mnie 4 niespodzianki. Po pierwsze kupując bilet na trasie Szczecinek –Tarnów kupuje tak naprawdę dwa bilety na dwa różne pociągi, bo jeden osobowy a drugi pospieszny. Nie ma możliwości zawarcia tych wszystkich danych na jednym bilecie. Przed zmianami wprowadzonymi przez PKP w grudniu zakup takiego biletu nie stanowił żadnego problemu. Po drugie: ponieważ kupuję dwa różne bilety to muszę stać w dwóch różnych kolejkach do dwóch różnych kas ponieważ jedna jest obsługiwana przez PKP Regionalne a druga przez PKP IC. Po trzecie: cena biletu to nie 56 zł jak widniało w informacji na stronach internetowych tylko 78 zł stanowiące sumę biletów ze Szczecinka do Poznania za 22 zł oraz z Poznania do Tarnowa za 56 zł. Przed grudniowymi zmianami im dalej człowiek jechał tym cena za km przejazdu była niższa. Teraz to nie obowiązuje ponieważ jedziemy dwoma różnymi środkami lokomocji. Sprawdzałam ostatnio na stronach internetowych PKP ceny wyświetlają się już prawidłowo. Po czwarte: Nie można już płacić kartą kredytową na PKP w Szczecinku. Na pytanie: dlaczego?- pracownik nie potrafi odpowiedzieć. Na pytanie: czy to jakaś awaria czy też na stałe już wycofano portale?- pracownik nie potrafi odpowiedzieć. A za czasów tzw. świetności można było, aż w jednym okienku płacić kartą.

Iskierka_1

12.05.2009

Placówka

Nie zgadzam się (25)
Podróżowałam dziś nocnym...
Podróżowałam dziś nocnym pociągiem na trasie Ciechanów - Kraków (połączenie Gdynia-Zakopane) i nie mam o nim najlepszej opinii. Jedynym "plusem" przejazdu była bardzo miła kasjerka na dworcu w Ciechanowie. Pociąg od Warszawy do Katowic był przeładowany - jechałam w zwykłym przedziale, bez miejsc do leżenia; było niebezpiecznie - kilku mężczyzn spożywało na korytarzu alkohol i paliło papierosy - nikt im nie zwrócił uwagi!!! Toalety wprost nie nadawały się do użytku. Do tego konduktor, który za Warszawą sprawdzał bilety o pierwszej w nocy naśmiewał się z pasażerów, którzy wsiedli nie do tej części pociągu, do której powinni (pociąg w Katowicach był rozłączany). Z szyderczym uśmiechem wytykał pasażerom brak znajomości geografii!:) ponadto w Katowicach nikt nie przypominał podróżnym, żeby upewnili się, czy są w odpowiednim wagonie i nie sprawdził, czy ktoś nie śpi i nie pojedzie w złym kierunku

zarejestrowany-uzytkownik

08.05.2009

Placówka

Nie zgadzam się (23)
Jechałam do Kutna...
Jechałam do Kutna i bardzo mi się spieszyło. We Wrocławiu kupiłam bilet na pociąg intercity Poznań-Kutno. Okazało się, że bilet nie był na pociąg intercity tylko na pospieszny. Zrobiłam właściwą dopłatę i mogłam spokojnie jechać. Pociąg był czysty, cichy i wygodny. Zaproponowano mi kawę i chociaż do wyjścia z pociągu zostało mi 10 min., chętnie skorzystałam. 07.05.2009 wracałam z Kutna do Wrocławia- oczywiście też intercity. Pociąg jest ok. ale obsługa na kasach biletowych beznadziejna. Nie zapytano czy chcę jechać w wagonie z przedziałami czy bez., dla palących czy nie. Okazało się, że jadąc z męzem pani wydała mi dwa bilety na wagon bez przedziałów i z nr54 i 64. Wobec tego siedzieliśmy osobno. Obsługa bardzo miła w pociągu, bo już w Poznaniu jak zrobiło się trochę luźniej pozwolono nam razem usiąść. Muszę jeszcze dodać, że wagon ustawiony był tyłem i wszyscy jechaliśmy do tyłu. a ja bardzo żle znoszę jazdę tyłem. Następnym razem też wybiorę pociąg intercity , ale w kasie będę bardzo wybredna. Za pociąg taki dużo się płaci i trzeba wymagać. Fajnie że trasa Kutno-Wrocław to tylko 4 h jazdy.

Anna_419

08.05.2009

Placówka

Nie zgadzam się (18)
Wagon czysty i...
Wagon czysty i schludny. Na każdym siedzeniu świeża gazeta codzienna. Do tego dbanie personelu o wygodę pasażerów: częstowanie napojami, jedzeniem. W toalecie mydło i papier, czego w normalnym pociągu się nie znajdzie. Jedynym minusem było ponad półgodzinne opóźnienie na Śląsku, które o dziwo zostało nadrobione przy dojeździe do Warszawy. Tylko cena.... dużo za duża.

zarejestrowany-uzytkownik

07.05.2009

Placówka

Nie zgadzam się (17)
Wracałam z Katowic...
Wracałam z Katowic w tak zwanych godzinach szczytu (o 16:00). W ciągu okienek kasowych było sześć kasjerek, także klienci byli sprawnie zaopatrywani w bilety. Na dworcu przygotowano kasę „SZOP” – kasę szybkiej obsługi, w której można zakupić bilet na trasach pociągów regionalnych (pomimo, że przede mną było pięć osób, transakcje przeprowadzano bardzo szybko – już po kilku minutach miałam kupiony bilet). Wychodząc z katowickiego dworca słyszałam kobiecy głos, który płynął z megafonu i informował, na kwadrans przed odjazdem, o tym że pociąg podstawiony jest na odpowiednim peronie (komunikat powtarzany był co pięć minut; był bardzo wyraźny, ale niestety tylko w języku polskim – jechał ze mną turysta, który bez mojej pomocy miałby duże problemy z ustaleniem, czy jedzie we właściwym kierunku). Środek lokomocji okazał się nieadekwatny do sytuacji; pociąg składał się z czterech wagonów – w godzinach szczytu było to stanowczo za mało. Wielu podróżnych nie znalazło dla siebie miejsca. Kolejnym problemem było ogromne natężenie dźwięku, co powodowało duży dyskomfort. Warto pochwalić osoby odpowiedzialne za czystość –podłogi, siedzenia, stoliki były odpowiednio przygotowane, w koszach na śmieci umieszczono woreczki. Również konduktor (wysoki mężczyzna, w wieku około 35 lat, ubrany w granatowy uniform oraz czapkę) wywarł na mnie dobre wrażenie – gdy wszedł do przedziału przywitał podróżnych i poprosił o przygotowanie biletów. Po otrzymaniu dowodu zapłaty za podróż, oddawał bilet i uprzejmie dziękował. Chciałabym też podkreślić, że podróż z Katowic do Gliwic tym środkiem transportu (publicznym) jest najszybsza (zajmuje pół godziny). Pociąg, którym jechałam, wyruszył punktualnie i zgodnie z rozkładem dotarł na miejsce.

Magdalena_91

29.04.2009

Placówka

Nie zgadzam się (15)
Ze względu na...
Ze względu na roboty drogowe na szlaku Białogard - Szczecin, pociągi jadące do Szczecina z Gdańska mają zmienioną trasę. Mimo, że w pociągu jest system nagłośnienia, pasażerowie nie otrzymują informacji o objeździe. Również przy zakupie biletów i zapowiadaniu pociągu na niektórych stacjach pomija się informację o zmianie trasy. Oczywiście utrudnia to życie np. osobom chcącym przesiadać się na pociągi odjeżdżające ze Szczecina w kierunku Niemiec. Przed Białogardem obsługa pociągu powinna poinformować, że do stacji z zamkniętego odcinka dojechać można podstawioną komunikacją zastępczą. W trakcie wczorajszego rannego przejazdu pociągu informacji takiej nie było. Jedyne, na co nie można narzekać to fakt, że dwugodzinna wycieczka przez malownicze krajobrazy Pomorza Zachodniego są w cenie standardowego biletu.

zarejestrowany-uzytkownik

28.04.2009

Placówka

Nie zgadzam się (24)
Podróżowałam na trasie...
Podróżowałam na trasie Kraków-Wrocław. Pociąg miał planowo wyjechać z Krakowa o 5:47. Dzień wcześniej zakupiłam bilet w dworcowej kasie. Większość wagonów była starego typu jednak udało mi się znaleźć nowy wagon. Nie było dużej ilości podróżujących, wiec bez trudu znalazłam wolny przedział dla niepalących. Pociąg ruszył punktualnie. Ze względu na wczesna porę zasłoniłam drzwi i okna oraz wyłączyłam światło. Przedział był czysty a kosz pusty. Po godzinie do przedziału wkroczył konduktor, przywitał się oraz poprosił o mój bilet. Sprawdził wszystkie dane po czym ukłonił się i wyszedł. Po około 30 minutach pojawił się mężczyzna z wózkiem z Warsu i zapytał czy nic nie potrzebuje. Drzemałam w trakcie podroży. Po pewnym czasie do mojego przedziału wkroczyła kontrolerka i zapytała czy miałam już sprawdzany bilet, powiedziałam że tak a ona podziękowała i zamknęła drzwi. Minęła następna godzina a kontrolerka znowu się pojawiła, jednak widząc że śpię i poznając mnie już nie pytała o bilet. W międzyczasie kolejny raz pojawił się pan z Warsu, budząc mnie i pytając czy nic nie potrzebuje. Podroż przebiegła spokojnie i sprawnie. Do Wrocławia dojechaliśmy planowo. Kontrolerzy byli mili i uprzejmi. Słyszałam jak żartują na korytarzu. Toaleta w moim wagonie była dość czysta chociaż gdy wcześniej przechodziłam koło tej w starym wagonie, dało się wyczuć niemiły zapach.

zarejestrowany-uzytkownik

28.04.2009

Placówka

Nie zgadzam się (27)
W dniu 15.04.2009r....
W dniu 15.04.2009r. wracałem pociągiem pośpiesznym z Wrocławia Głównego do Inowrocławia. Poniżej przedstawiam Wam moje spostrzeżenia - obserwację: 1.Pociąg podstawiony był na tor zbyt późno, co spowodowało , iż ludzie pchali się, aby zająć dobre miejsca. 2.Pani w kasie , gdy zapytałem ją z którego peronu odjeżdża pociąg , nie była pewna swojej odpowiedzi, powiedziała "prawdopodobnie z pierwszego" 3.Toalety w pociągu były brudne, w środku nieładnie pachniało. 4.W przedziałach taż nie było czysto , okna pociągu były brudne. 5.Konduktor pociągu , podczas sprawdzania biletów uważnie oglądał wszystkie bilety i legitymacje uprawniające do zniżki , jak gdyby miały być podrobione. 6.Konduktor sprawdzał nasze bilety kilka razy , co budziło niesmak , skoro były już raz sprawdzane. 7.Drzwi od przedziału się nie domykały , ponieważ były zepsute. 8.Pociąg dojechał na stację o wyznaczonej godzinie , zgodnie z rozkładem jazdy. Wyżej wymienione punkty ostatecznie wpłynęły na moją ocenę. Zalecenia: Pociągi powinny być czyste, podstawiane kilkanaście minut wcześniej na peron , a bilety sprawdzane tylko raz.

zarejestrowany-uzytkownik

17.04.2009

Placówka

Nie zgadzam się (18)

PKP Intercity

Jesteś właścicielem tego miejsca?

Poinformuj nas i przejmij zarządzenie wizytówką tej firmy.

Firma nie jest uczestnikiem
Polskiego Programu
Jakości Obsługi
Zobacz więcej

Czy te firmy wypadają lepiej niż PKP Intercity?

Zgadzasz się z ostatnią opinią na temat firmy?

Przeciętnie.
Przeciętnie.