Kolejną wizytę w Pasażu Tesco rozpocząłem od wstępienia do salonu obuwniczego CCC. Ten sklep jest bardzo przyjemny. Caly sklep jest bardzo zadbany i schludny oraz gustownie urządzony. Towar jest bardzo ładnie i praktycznie wyeksponowany. Ceny są widoczne na butach oraz umieszczone na pudełkach. Miejsce do przymierzania butów czyste i wygodne. Personel w CCC jest uprzejmy, miły i bardzo fachowy. Obsługa jest sprawna i grzeczna. Lubię zaglądać do tego salonu z obuwiem. Można tu liczyć na dobry wybór i bardzo rozsądne ceny.
Do tej pory oceniałam ten sklep na 5. Aż do wczoraj. Market wprowadził tzw. happy hours w godzinach od 18-20 i niestety do końca się z tych postanowień nie wywiązuje. Godzina 18 a produktów, które powinny być w promocji - brak. I to brak nie dlatego, że zostały już wykupione tylko dlatego, że nie zostały jeszcze wystawione! Nawet nie było kogo zapytać kiedy raczą wystawić produkty. Później kolejne schody... Godzina 18.30. Niemożliwe było zakupienie produktów w promocji. A dlaczego? Dlatego że kody promocyjne nie zostały jeszcze wprowadzone. I znowu czekanie, aż wprowadzą... Porażka. Dla mnie spadek z oceny 5 na 3.
Dzisiejszy kurs autobusu nr 25 do bielskiego Tesco przyjechał punktualnie. Musiałem skorzystać z tego autobusu, bo oferta dojazdu do Tesco z mojego przystanku obejmuje kursy tylko dwóch linii. W dodatku w soboty możliwości dostania się do TESCO są mocno ograniczone. Przyjechał na przystanek mały autobus, ale w środku było tylko pięciu pasażerów. Autobus był czysty, dobrze oznaczony. Kierowca na przystanku otworzył przednie drzwi. Był schludnie ubrany. W autobusie działała informacja wyświetlana i słowna, a kasowniki były sprawne. Bilet sksowałem czytelnie. Autobus trasę pokonał płyniie, więc już po 10 minutach bylem na końcowym przystanku przy Tesco Warszawska. trzeba przyznać, że na ogół bielska komunikacja kursuje punktualnie, choć bilety jednorazowe są według mnie za drogie!
Z przykrością muszę wystawić negatywną opinię portalowi Jakość Obsługi. Od kilku lat jestem uczestniczką programu i na swoim koncie mam sporo obserwacji. Miejsce w pierwszej dziesiątce najlepszych obserwatorów o czymś świadczy. Niestety od jakiegoś czasu nie zamieszczałam nowych obserwacji. Pochłonęły mnie codzienne obowiązki. Mimo to często zaglądam na portal i jestem na bieżącą jeśli chodzi o aktualności na Jakość Obsługi. Oczywiście kiedy zostałam Super Obserwatorem zapoznałam się z regulaminem. Za brak regularnych obserwacji traci się status super obserwatora. Szkoda tylko, że nie otrzymałam maila informującego o tym, że zostaną poczynione takie kroki. Oprócz rangi Super Obserwatora straciłam sporą ilość punktów, które ciężko zapracowała. Z chęcią zamieszczę 30 opinii, aby wrócić do grona Super Obserwatorów. Tylko pytanie do JO, czy jest szansa na odzyskanie straconych przeze mnie punktów?
Enigmo, przykro nam, że straciłaś status Super Obserwatora, ale zasady Klubu jasno określają kiedy użytkownik traci status i nie możemy robić wyjątków i odstępować od tego punktu w Regulaminie. Doceniamy Twoje zaangażowanie w ocenę polskiej jakości obsługi, ale zasady są jedne i obowiązują wszystkich Super Obserwatorów bez wyjątku. Pozdrawiamy, zespół portalu.
Salon marki Red...
Salon marki Red Rubin przykuł mój wzrok już z odległosci kilkunastu kroków - bardzo kusi atrakcyjną witryną i estetycznym, dużym szyldem. Sama nazwa wywołuje we mnie dobre skojarzenia, a to co można obejrzeć w srodku nie zawodzi. Oferta biżuteryjna bardzo bogata i oryginalna. Ładne wzornictwo, piękne wykonanie, a obsługa salonu chętnie pomoze w wyborach i opowie o asortymencie. Ceny są jedynym mankamentem, ale w końcu to przepiękna biżuteria, warta kwoty, jaką trzeba za nią zapłacić.
Salon firmowy marki Reebok w Złotych Tarasach robi bardzo dobre wrażenie - z zewnątrz witryna prezentuje się estetycznie, nowocześnie i tak też jest w środku. Buty są tu bardzo ładnie i przejrzyście wyeksponowane, dostępne są modele z limitowanych kolekcji, których szukałam bezskutecznie w kilku innych miejscach w mieście. Obsługa potrafi pomóc i doradzić, słowem - bardzo dobry sklep sportowy.
Nie przepadam za wizytami w tym supermarkecie, jednak zdarza mi się robić tam zakupy ze wzgledu na dogodne położenie. Sklep jest według mnie mało estetyczny, nie zacheca do dłuższych zakupów, układ towarów jest dla mnie mało przejrzysty. Po niektóre towary trzeba się udać do osobnych "sklepów w sklepie", co utrudnia szybkie i sprawne poruszanie się. Asortyment dosć szeroki, jednak czasem nie mogę kupić tu wszystkiego, czego potrzebuję. Obsługa jest w porządku, sprawna i uprzejma.
Duży sklep internetowy z butami damskimi. Kiedyś korzystałam z jego usług częściej, jednak z uwagi na ofertę wolę konkurencyjne sklepy. Strona jest estetycznie skonstruowana, nawigacja jest łatwa, a towar zaprezentowany przejrzyscie, z podziałem na działy z butami na obcasie, sandały, baleriny itp. Niestety wybór płaskich butów jest skromniejszy, niż szpilek, nad czym ubolewam. Kolorowa grafika strony zachęca do buszowania w asortymencie. Ceny na poziomie średnim. Realizacja zamówień bez przeszkód, sprawnie i sympatycznie.
Duży plus należy się temu sklepowi za obsługę. Choć jest niewielki i wybór w nim też nie oszałamia tak, jak w pozostałych, wiekszych oddziałach sieci w Warszawie, to jeśli już muszę wybrać się po coś do Sephory - na pewno wybiorę tę niepozorną w Realu. Obsługujące tu konsultantki są miłe i to szczerze - przynajmniej takie robią wrażenie. Doradzą od serca, nie wciskajac na siłę produktów, które w dany miesiącu mają nakaz sprzedawać. Potrafia spojrzeć na klienta i jego potrzeby tak, jak należy.
Mroczna strona z kadrem filmu science fiction, niebieskie tło.Robot z świecącymi na czerwono oczkami który tu stróżuje.Możemy znaleźć gadżet po tytule filmu, po nazwie producenta lub po wskazaniu grupy produktów .Czy mają to być figurki, maskotki, breloczki…..Mamy też boczne menu z podziałem asortymentu na seriale/bajki/lego/pozostałe/wszystkie.Fajny sklep dla widza fana.Wybór niczego sobie, wyszukiwanie też przyjemne czasem emocjonujące.Opisy produktów minimalistyczne.Małe zdjęcia.W przypadku braku towaru możemy zaznaczyć chęć powiadomienia gdy z powrotem będzie do kupienia.
Sklep mięsny firmy DUDA na ulicy 11 Listopada jest obszerny i przestrzenny. Ten sklep jest zawsze bardzo dobrze zaopatrzony i zwykle są tu kolejki. Sklep jest zadbany, działa klimatyzacja. Towar jest odpowiednio umieszczony w ladach chłodniczych i na półkach masarskich. artykuły posiadają wywieszki cenowe. Obsługa jest starannie ubrana, a jakość obsługi klienta oceniam w tym sklepie na bardzo dobry. Personel jest grzeczny i bardzo sprawnie obsługuje klientów. Zawsze używa się tu miłych słów grzecznościuowych. Towar dobrej jakości.
Ta księgarnia nie rzuca się w oczy, a wystawa sklepowa na pewno nie jest ciekawa, czy charakterystyczna, to jednek w środku jest tu przyjemnie i schludnie. Tutaj czuje się atmosferę pradzwiej księgarni. Wybór i oferta różnorodna, łatwy dostęp do księgarskiej oferty. Ceny warto sprawdzac na okładkach książek lub po prostu pytać personek, który jest usłuzny i bardzo uprzejmy. Po prostu tak, jak powinno być w księgarni.
Będąc w pobliżu postanowiłem ponownie zajrzeć do sklepu weltbild. Piszę do sklepu, bo trufdno to miejsce nazwać ksiegarnią. Teraz sprzedaje się tu wszystko, a najmniej książek.Sklep ma ładny szyld i dość ładną wystawę, ale na tym plusy się już kończą. W środku ciasno, zagracone i trzeba uważać, bo nie ma jak się swobodnioe poruszać. Oferta gadżetow i towarów duża, ale jak przychodzi się tu po ksiązki, to można mieć wrazenie, że nie są one na pierwszym miejscu. Można sie zagubić w gaszczu towarów, które nie zawsze mają uwidocznone ceny. Obsługa się może i stara, ale jakoś jej to nie wychodzi. Książek zdecydowanie radzę szukać gdzie indziej!
Dałam się namówić na wizytę w tym lokalu osobie, która zamawiała stamtąd pizzę przez tel. i była zadowolona. Jednak na jednej wizycie się skończy w moim przypadku. Dawno nie jadłam gorszej pizzy. Robiona bez zadnego zaangażowania, na nijakim, mocno drożdżowym cieście. Dodatki - najtańsze z możliwych supermarketowych namiastek - fatalna kiełbasa, tani i mazisty ser, a do tego fatalny sos czosnkowy - pierwszy raz jadłam sos czosnkowy, który był słodki! Obsługa na poziomie średnim, bezosobowa i nie angażująca się.
Mały, bardzo sympatyczny zakład usługowy. Pomieszczenie pamięta dawne czasy, ale w środku bardzo czysto i schludnie. Wstąpiłem ti, by zapytać, ile będzie kosztowała usługa podklejenia podeszwy w bucie. Pan, bardzo uporzejmy i grzeczny, odpowiedział, że usługe najlepiej wycenić, gdy przyjdę z konkretnym obuwiem, ale zapewnił, że u niego usługa nie jest droga, a jak będzie to wymagało mało pracy, to zrobi to nawet na poczekaniu. Umówilem się zatem na poniedziałek, bo już pierwsze wrażenie daje gwarancję, że będzie dobrze.
Lokal sieciowy w stylu Dzikiego Zachodu - klimat i wystrój w typie kowbojsko-indiańskim. Wnętrze jest estetyczne, nawet przyjemne, jeśli komuś odpowiada wizualnie taki lekki kicz. Jedzenie - jest lepiej, niż w Sphinxie, a to już coś. Nigdy nie czułam się źle po zjedzeniu tu posiłku, w przeciwieństwie do konkurencji. Menu typowe - trochę steków (nie polecam, nie potrafią ich dobrze przyrządzić, niestety), część karty z shoarmą (lepsza niż gdzie indziej i swieża), sałatki, tortille, dobre drinki i ceny w normie. Obsługa raczej miła i szybka, poza jednostkami, które chyba nie powinny pracować w restauracji, ponieważ okazują klientowi wielką łaskę, racząc go obsłużyć po wielokrotnym przywoływaniu.
Wciąż brakuje w stolicy miejsc z kuchnią rodem z USA, która trzymałaby odpowiedni poziom. Niestety, T.G.I Friday's nie jest dobrym miejscem, by zapełnić tę lukę. Zjeść się tutaj da, owszem, jakość jest przyzwoita (choć zdarzało mi się dostać mięso twarde niczym podeszwa), ale żadnych fajerwerków nie ma, a ceny są nieadekwatne do jakosci podawanych dań. Obsługa jest miła, choć ma narzucony im przez szefostwo zwyczaj dopytywania w trakcie posiłku, czy wszystko smakuje i jest ok. Rozumiem, ze musza to robić, ale osobiscie nie lubię, kiedy ktoś przeszkadza mi w jedzeniu, zwłaszcza, ze trudno odpowiedzieć z pełnymi ustami.
Sklep na Chmielnej był miejscem, w którym kilka lat temu pierwszy raz zetknęłam się z kosmetykami marki Yves Rocher. Wracam więc do niego czasem z sentymentu, choć wolę sklep tej firmy w Galerii Mokotów - z uwagi na gabinet kosmetyczny i na ładniejsze wnętrze. Jednak na Chmielnej też znajdziemy wszystkie produkty z oferty, skorzystamy z licznych promocji i ofert dla stałych klientów. Obsługa jest sympatyczna i chętnie pomaga.
Zawitałem na niedawno otwartą stacje Shell. Stacja błyszczy i lśni nowością. Ceny są jak na wiekszości stacji, w tym przypadku za Diesla 5,70 l. Zanim zdążyłem podjechać pod jeden z dystrybutorów, już pojawiła się osoba ubrana w strój shella, i grzecznie zapytała jakiego paliwa oraz za ile zł nalać. Wszystko przebiegło sprawnie, poszedłem do kasy. W kasie zastałem bardzo nie rozmowną Panią, nie miała podejścia do klienta, ani chęci nawiązania z nim jakiegokolwiek kontaktu. Stacja była dobrze zaopatrzona, a ceny jak to na stacjach nieco wygórowane, ale bez przesady. Ogólnie stacje oceniam na +.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.