Razem z kumplem poszliśmy do Cafe Wolność. Obsługa bardzo miła, wyluzowana, ale przygotowana do pracy i do tego sprawna. W klubie grała fajna muzyka, a kiedy podeszłam do baru, by spytać o tytuł piosenki barman spojrzał na ekran komputera i podał mi nazwę utworu. Jedynym mankamentem tego miejsca jest stan toalet... widać, że właściciel stara się sobie z tym poradzić, ale jednak...nie wygląda to dobrze.
Kolejna zakupowa wizyta i kolejna porażka z obsługą. Tym razem zauważyłam na sali sprzedaży stojącą ekspedientkę, nic nie niosła i nic konkretnego nie robiła. Więc postanowiłam zapytać, „gdzie znajdują się konserwy”, pracownica Joanna z pewnej dość dużej odległości wytłumaczyła mi gdzie znajduje się szukany przeze mnie produkt. Ekspedientka była w towarzystwie mężczyzny – być może męża i razem robili zakupy – tak mi się wydaje, ale wszystko na to wskazywało. Myślałam, że skoro beztrosko spaceruje po sklepie to ma wystarczająco dużo czasu, aby wskazać mi dany produkt. No cóż, nic dodać – nic ująć. Widocznie pracownicy mają za mało obowiązków.
Przed sklepem jest duży parking, na którym bez problemowo można zaparkować. Sklep jest duży. Na początku trudno było mi znaleźć pracownika, na danym dziale nikogo nie było, pracownice przy kasach nie potrafią pomóc w kwestiach czysto budowlanych, a jedyny pan na sklepie był z innego działu. Po długim błąkaniu się w końcu wskazano mi, do kogo powinnam się udać. Młody mężczyzna był kompetentny, udzielił mi wszystkich niezbędnych informacji. Tylko szkoda, że wybór oferowanych produktów pozostawiał wiele do życzenia. Liczba oferowanego produktu w zbliżonej cenie nie daje możliwości wyboru.
Wizyta w kinie była przyjemna. Obsługa miła i sprawnie sprzedawała bilety. Seans zaczął się o podanej godzinie. Moim jedynym poważnym zastrzeżeniem jest "sala klubowa" wielkości większego pokoju w mieszkaniu.... Wydaje mi się dość niepoważne, że tak fajne kino jak Charlie oferuje swoim gościom filmy w takiej sali. Następnym razem na pewno będę sprawdzać, w jakiej sali wyświetlany jest film i nie pójdę na projekcję, jeśli będzie się ona odbywać w tej sali.
W Leroy Merlin można zauważyć niebywały ład i porządek i nie mam tu na myśli asortyment, lecz zakres obowiązków pracowników. Każdy pracownik jest odpowiedzialny za swój dział i nawet jak ma wolną chwilę to nie wspomoże w obsłudze innej osoby/koleżanki z sąsiedniego działu. Ja potrzebowałam kilku informacji z działu „łazienek” i przy stanowisku nikogo nie było, więc poprosiłam o pomoc przechodzącego pracownika. Mężczyzna powiedział, żebym poczekała na osobę odpowiedzialną za to stanowisko. Czekałam tak około 15 minut, zaczepiając wszystkich przechodzących pracowników – nikt nie chciał mi pomóc. Po chwili usłyszałam w głośniku, że wzywają osobę z działu, w którym czekałam do obsługi klienta. Pojawiła się kobieta w wieku około 40 lat, krótkie rude włosy i od razu zaczęła udzielać klientom wyczerpujących informacji na zadawane pytania. Pomimo tego, że za dział była odpowiedzialne kobieta była dobrze zorientowana w oferowanym asortymencie.
Moja obserwacja dotyczy sklepu Neonet. W sklepie panował ład i porządek, nawet drobiazgi na ladzie nie sprawiały wrażenia bałaganu. Zauważyłam, że sklep jest bardzo duży i przestronny, dzięki czemu poruszanie się po nim jest dużo łatwiejsze. Wszystkie towary były ładnie wyeksponowane, miały widoczne ceny i kartki informacyjne, co do parametrów urządzenia. Półki z drobniejszymi urządzeniami były czyste. Personel w większości męski – uśmiechnięty i miły. Chętnie służyli klientom poradami.
Tym razem postanowiłam kupić czekoladki na słodki prezent dla męża. Od razu skierowałam się do działu ze słodyczami. Wybór słodyczy był naprawdę duży i nie mogłam się zdecydować na coś dobrego i sprawdzonego, więc najzwyczajniej wzięłam Merci. Poza tym kupiłam jeszcze kilka innych potrzebnych do domu produktów. W sklepie jest tyle towaru, że w niektórych działa nie mieści się na półkach, przez co mam odczucie, że jest tam ciągły bałagan. Pomimo natłoku klientów ciągle otwarte są dwie kasy i trzeba spędzać długi czas w kolejkach. Po powrocie do domu i wypakowaniu wszystkich zakupów zobaczyłam, że czekoladki przeznaczone na prezent są przeterminowane. Teraz częściej niż zwykle zwracam uwagę na datę ważności w tym sklepie.
Do Cyfrowego Polsatu udałam się w celu w celu zapoznania z aktualną ofertą. W ręce wpadła mi ich ulotka i chciałam zweryfikować ile jest tam informacji zgodnych z tym, co zostało przestawione. Czekając na obsługę mogłam rozejrzeć się po sali, która była czysta, stanowisko obsługi klienta równie. Personel schludni i elegancko ubrany – odpowiedni i stosownie do pracy. Kobieta przedstawiła mi inną ofertę dostosowując ją do moich potrzeb i za rozsądne pieniądze. Bardzo szczegółowo i zrozumiale wszystko tłumacząc. Kobieta była bardzo kompetentna a przede wszystkim uprzejma. Zdecydowanie znała oferowany produkty.
Po dwóch miesiącach od przedłużenia umowy zepsuł mi się dekoder. Tym samym skończyła się gwarancja. Niestety zmuszona byłam kupić nowy dekoder. Wiązały się z tym nie tylko wysokie koszta, ale również to, że nie umiałam zaprogramować wszystkich kanałów na nowym dekoderze, do tego potrzebny jest fachowiec bądź osoby kompetentne. Muszę jednak pochwalić formę za profesjonalne podejście do klienta. Z moim problemem uporali się w ciągu kilku godzin od zgłoszenia w punkcie. Od razu widać, że klient stawiany jest na pierwszym miejscu. Teraz mam przynajmniej pewność, że wszystko jest OK.
Do sklepu weszłam, aby obejrzeć żelazka, gdyż te które obecnie mam ma słabą moc a ja wolałabym z większą ilością pary. Od pierwszych kroków w sklepie spostrzegła mnie obsługa – od razu poszedł do mnie pan i zapytał, czy może mi w czymś pomóc. Mężczyzna był bardzo przyjazny, doskonale znał ofertę sklepu i wskazał mi dostępne produkty prezentując każdy w szczególe. Przedstawił różnice oraz wyraził swoje zdanie, gdyby on ewentualnie miał kupować, który by wybrał. Ceny prezentowanych żelazek były z średniej półki natomiast towar z najwyższej półki (bardzo znanych i solidnych firm). Mężczyzna była bardzo uprzejmy i miły. Pracownicy byli ubrani w stroje firmowe – jednakowe. Sklep ogólnie zadbany, czysto i przestronnie, promocje dobrze wyszczególnione.
Ostatnio dosyć często doładowuję konto przez oficjalną stronę Orange i do tej pory nie miała z tym najmniejszych problemów. Jednak ostatnio, gdy próbowałam zasilić konto wyświetlał mi się dziwny komunikat – uniemożliwiający mi doładowanie konta. Próbowała tak systematycznie przez dwa dni doładowywać i ciągle wyskakiwał tan sam błąd. Postanowiłam, więc napisać do Biura Obsługi Klienta w tej sprawie. Po chwili dostałam meila zwrotnego z informacją, że zgłoszenie zostało przyjęte. Odpowiedź dostałam po dwóch kolejnych dniach, że od nich jest wszystko dobrze, być może problem jest po stronie banku, przez który chciałam dokonać przelewu. Jednak wszystko się unormowała i doładowałam konto zanim otrzymałam odpowiedź. Jednak uważam, że tak jak przez telefon bezpośrednio można szybko uzyskać odpowiedź tak samo przez meila powinna być obsługa szybko realizowana.
Do sklepi wstąpiłam po picie ze względu na panujące upały. Podeszłam do jednej z ekspedientek. Młoda kobieta, ubrana w strój firmowy, długie czarne włosy, nie miała identyfikatora. Zapytałam, gdzie mogę znaleźć napoje w butelkach z korkiem niekapkiem. Kobieta wskazała mi palcem z pewnej odległości półkę z napojami i niby tam miałam znaleźć napój, którego szukałam. Przejrzałam wszystkie dostępne produkty i niestety nie znalazłam, żadnego napoju z korkiem niekapkiem – wszystkie dostępne butelki miały korki z ustnikiem. Ekspedientka najwyraźniej pomyliła zastosowanie korków, albo nie znała dostępnego towaru, albo nie wie jak wygląda taki korek. Nie wiem, w każdym razie nie kupiłam tam żadnego napoju.
W związku z kończącą się umową w sieci konkurencyjnej, chciałam sprawdzić, jaką mają ofertę. Udałam się, więc do salonu w centrum miasta. Przy wejściu spotkałam wchodzącą konsultantkę, która wracała z miasta z Tobami pełnych zakupów. W salonie znajdowało się troje klientów czekających na konsultantkę. No, więc wsparcie drugiej pani było w sama porę. Czekając na obsługę miałam czas rozejrzeć się po sklepie. Podłogi były czyste jednak panele były bardzo zużyte - powycierane, witryny również. Telefony i akcesoria dostępne w sklepie były dobrze widoczne. Nie było tylko ulotem, które umilałyby czas oczekiwania w kolejce. Jednak konsultacje trwały na tyle długo, że po 2 minutach musiałam zrezygnować z obsługi.
Tym razem naprawdę czuję się oszukana. Za każdym razem robiąc zakupy w tym sklepie trzeba obowiązkowo brać paragon, a ekspedientki chyba bardzo słabo tam zarabiają skoro chcą sobie dorobić do pensji kosztem klientów. Tylko zastanawia mnie jak długo to potrwa. Kasjerki bardzo długo zwlekają z wydaniem paragonu, więc należy się upomnieć.Kolejne rzekome niedopatrzenie spotkała mnie na zakupach z mężem, również braliśmy mięso i wędliny, poza tym drobne zakupy. Przy kasie była duża kolejka, więc kasjerki starały się bardzo szybko i sprawnie obsługiwać klientów. Na tyle szybko, że osoba, która nas obsługiwała nabiła dwa razy ten sam produkt. Tym razem udała nam się to wychwycić na miejscu. Sytuacja zakończyła się przeprosinami, ale myślę, że należałoby to zgłosić do kierownika, gdyż nie jest to pierwsza takie zdarzenie.
Sklep Mix Elektroniks jest to duży sklep z produktami RTV i AGD znajdujący się w samym centrum miasta. Ceny produktów oferowanych w tym sklepie są zadowalające. Szczególną uwagę przyciągają produkty będące w promocji, które są wyszczególnione. Pomiędzy oferowanym asortymentem są wąskie przejścia, które utrudniają mijanie się z innymi klientami oraz dokładne obejrzenie poszczególnych artykułów. Pracownicy w tym sklepie nie byli ubrani w stroje firmowe. Nie zainteresowali się klientami będącymi w środku, tylko porządkowali wolne miejsce – najprawdopodobniej po finalizacji jednego z produktów. A jakiekolwiek informacji o produkcie musiałam sam sobie przeczytać z załączonych tabliczek.
Do salonu udałam się, aby przedłużyć umowę. Oczywiście wszystko przebiegło zgodnie z planem. Otrzymałam też korzystny pakiet tzn. ten sam abonament a dużo więcej kanałów. Po prostu siła perswazji i dobrego gadania;). Obsługujący mnie mężczyzna (pomimo starszego wieku) zafascynował mnie swoim profesjonalizmem, życzliwością i dbałością o potrzeby klienta. Na początku wybadał, jakie kanały najczęściej oglądam a następnie, jakie najbardziej by mnie interesowały. W ten sposób wybraliśmy zgodnie odpowiedni do mnie i mojej rodziny pakiet. Polecam serdecznie ten punkt obsługi.
Do sklepu weszła w poszukiwaniu drobnego prezentu dla dziecka z rodziny. Nie potrzebowałam niczego konkretnego, ale w sklepie tym, czasem są fajne drobiazgi. W wejściu powitała mnie ekspedientka. Akurat obsługiwała klienta, więc miałam chwilę, aby się rozejrzeć po sklepie. Tak naprawdę trudno było tam cokolwiek zobaczyć, gdyż towary było tak dużo, że nie mogłam się skupić na konkretnej rzeczy. Mała powierzchnia sklepu, a właścicielka wszystko chciała zaoferować. Podejrzewam też, że wszystko tam było dostępne, ale wiele zabawek było nałożonych na siebie, zasłaniając jedno-drugimi. Po chwili przyszła do mnie ekspedientka i zaproponowała pomoc – co nie ukrywam w tym sklepie było konieczne. Znalazłam tam dużo ciekawych zabawek, ekspedientka wystawiła mi wszystkie na ladę (bardzo małą ladę) i dała czas na zastanowienie. Na sklepie podłoga była czysta (mały obszar pozostawionej podłogi), jednak przekładane pudełka z zabawkami nie wszystkie były odkurzone – niestety.
Dość długie kolejki do bankomatu widoczne z kilkunastu mertów, a tym bardziej do kas wciąż dają się we znaki klientom tego „dużego banku”. Wciąż i niezmiennie widoczne z ulicy kolejki uniemożliwiają przejście mieszkańcom osiedla, przy którym usytuowany jest bank. Podejrzewam, że nie mniej ludzi jest w środku a kilkakrotnie słyszałam, że kasjerki proponują/narzucając wypłatę w bankomacie, gdyż tam jest rzekomo szybciej. Skoro to taki duży bank to powinno być więcej kasjerów skoro w okolicy 10 każdego miesiąca jest nawał klientów.
Dziękujemy za zgłoszenie. Z każdej opinii i oceny wyciągniemy wnioski, aby poprawiać jakość obsługi Klientów.
Autobus przyjechał na...
Autobus przyjechał na czas i mimo tego, że miałam wrażenie, że jest zbyt mało ludzi z obsługi, to dwójka kierowców dała sobie radę ze sprawdzaniem rezerwacji i pakowaniem bagaży. W autobusie początkowo było dość duszno, ale kierowca włączył klimatyzację i poczuliśmy się lepiej. Pani z obsługi miała za zadanie obdarować każdego pasażera rogalikiem, a potem kawą/sokiem - to był miły prezent ze strony firmy. Jednak robiła to w taki sposób, że miałam wrażenie, że jest to karą.
Do tego sklepu rzadko przyjeżdżam, gdyż jego lokalizacja jest na końcu miasta. Z tego też względu nie znam układu sklepu. W odnalezieniu kilku produktów postanowiłam poprosić ekspedientkę. Podeszłam do kobiety pani Wiolety, która dokładała towar przy lodówkach i zapytałam, „gdzie znajduje się herbata granulowana”. Kobieta odpowiedziała mi, że „przy herbatach”. Przyznam, że odpowiedź była bardzo oczywista, a ekspedientka nawet nie pofatygowała się, aby wytłumaczyć mi już nie mówiąc o zaprowadzeniu czy pokazaniu szukanego produktu. Życzliwość dla klientów może nie jest w obowiązkach ekspedientki, ale na pewno świadczy o kulturze osobistej.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.