klient po wejściu nie zauważony, pomimo ze w nie bylo na salonie innych klientow. Dopiero po zwróceniu się do obsługi, został poinformowany o interesującycm asortymencie. Przejście klienta po sklepie nie spotkało się z reakcją personelu. Gdy klient zdecydowal sie na zakup sprzetu, sprzedawca przeprowadzał rozmowę z osobą niezainteresowaną zakupami i dopiero po chwili uzyskał pomoc. Obsługa w dalszej czesci przebiegla jednak bardzo sprawnie i sympatycznie, nieco zacierając poprzednie zaniedbania.
Szanowna Pani Marto.
Dziękujemy za wyrażenie swojej opinii.
Nieustannie podnosimy swoje kwalifikacje, aby zapewnić Państwu obsługę na najwyższym poziomie.
Zapraszamy ponownie!
Klient zauważony zaraz...
Klient zauważony zaraz po wejściu do sklepu, grzecznie przywitany. Po kilku minutach zaproponowano pomoc. Obsługa była aktywna, sprzedawca zaproponował szeroki odpowiadający oczekiwaniom klienta asortyment. Podczas przymierzania klient mogl liczyc na pomoc oraz rzetelne doradztwo sprzedawcy, który zajął się obsługa rowniez przy kasie. Klient zostal poinformowany o mozliwosci wymiany towaru i sposobie uzytkowania.Po zakonczeniu tranzakcji sprzedawca grzecznie i z usmiechem pozegnal klienta, zapraszając na ponowne zakupy.
Po wejściu do lokalu podeszła jedna z kelnerek, przywitała nas (byłem ze znajomą) i powiedziała: proszę sobie wybrać stolik (było dużo wolnych miejsc).
Wybraliśmy stolik podeszła Pani Ewa, uprzątneła naszynia, które pozostały po poprzedich klientach oraz starła stolik. Po chwili przyniosła karty. Kiedy odłożyliśmy karty, niemal natychmiast podeszła i przyjęła zamówienie. Zaproponowała zamówienie napojów do pizzy w promocyjnym zestawie (rozwiązanie tańsze od naszej pierwotnej koncepcji). Pani powtórzyła z pamięci całe zamówienie i podziękowała (również przedstawiła się i zasugerowała, że w każdej chwili można ją zawołać).
Po około 5 minutach otrzymaliśmy napoje. Na pizze czekaliśmy 20 minut.
Kiedy kelnerka podawała pizze, niefortunnie położyła jedną z blach i dwa kawałki pizzy upadły na ziemię. Pani Ewa szybko posprzątała, przeprosiła, że "narozrabiała" i dała na do wyboru dwa rozwiązania: szybko przygotują drugą pizzę albo tą średnią policzą jako małą. Z całej nietypowej sytuacji Pani Ewa wyszła bardzo dobrze. Zachowała się profesjonalnie i wzbudziła naszą jeszcze większą sympatię. Przed odejściem życzyła nam smacznego.
W trakcie jedzenia podeszła do nas inna kelnerka i zapytała, czy wszystko dobrze - czy pizza nam smakuje (jednak wypadło to mało przekonująco, sztucznie, raczej nie miało to nic wspólnego z realnym zainteresowaniem).
Po posiłku kelnerka zaproponowała deser. Odmówiliśmy, poprosiliśmy o rachunek (czekaliśmy niecałą minutę). Przy pożegnaniu Pani jeszcze raz przeprosiła za wcześniejsze zdarzenie.
Obsługę oceniam jako dobrą (mały wypadek nie wpłynął negatywnie na moją ocenę - wiadomo, że mogło się to zdarzyć każdemu). Pani Ewa była uśmiechnięta, sympatyczna i gotowa do pomocy. Pracowała sprawnie i profesjonalnie.
W lokalu panował półmrok (światła były przygaszone) co tworzyło przyjemną atmosferę. Lokal generalnie czysty, choć na stoliku, który wybraliśmy były jeszcze nie uprzątnięte naszynia po poprzednich gościach.
Sklep wygląda na opuszczony przez klientów i sprzedawczynie, które stały gdzieś tam w rogu. Obejrzałam towar i wyszłam, gdyż nie było mojego rozmiaru.
Ekspedietnki nie wykazywały jakiegokolwiek zainteresowania.
Często na garmażu i serach nie ma osób obsługujących. Czeka się dosyć długo, aż któraś z Pan na wędlinach jest wolna.
Podobnie osoba sprzedająca pieczywo obsługuje wagę na warzywach i owocach. Czasami robią się zatory.
Widać spore ograniczenie personelu.
I. Obserwacja wstępna:
1. Sklep mieści się w galerii handlowej –Galeria Centrum Z miejscami parkingowymi nie ma więc problemów. Sam sklep mieści się na poziomie 0 od strony Al.Piłsudkiego. Dość duży lokal- a więc sporo miejsca na regały i swobodne poruszanie się klientów. Podłoga czysta. Czynne dwie kasy. Jedna osoba z ochrony przechadzająca się po Sali sprzedażowej ale nie zaglądając do koszyka.
II Rozpoczęcie wizyty
Po wejściu Jednak zostałam zaatakowana przez jedną ze sprzedawczyń która koniecznie chce mi pomóc. Nie miałam nawet możliwości rzucić okiem na produkty. Pytałam sprzedawcę różne rzeczy dotyczące produktów. Ani jedna rada nie była dobra. dostosowana do tego co zostało napisane na pudełku. Panie były bardzo obruszone ,że jednak mimo tak „wyczerpującej” informacji nie dokonałam zakupów Jako pozytywne należy ocenić porządek w sklepie, wygląd pracowników oraz zaopatrzenie. Nigdy nie zdarzyło mi się aby w tym sklepie nie było produktu, który szukam. Ceny są porównywalne z cenami w innych perfumeriach tego typu
Przy wychodzeniu z lokalu nie powiedziano także do widzenia.
III. Analiza SWOT
Silne strony Słabe strony
1. Porządek
2. Wygląd pracowników
3. zaopatrzenie
4. Doświadczenie w działaniu
5. Elegancko urządzone lokale
6. Wiele lokali na terenie Polski
7. Marka rozpoznawalna na rynku
8. Nieprofesjonalna i niewykwalifikowana obsługa
Szanse Zagrożenia
1. Zatrudnienie miłej i wykwalifikowanej obsługi
2. Podwyżki cen produktów
3. Wzrost kosztu utrzymania lokalu oraz zatrudnienia obsługi
Wpadł mi w ręce katalog, a w nim kupon na 15% rabatu.
Wybrałam się tam specjalnie, zobaczyć co mają.
Wyposażenie standardowe. W środku sklepu i na zewnątrz witryny pełne biżuterii. Bardzo czysto. Wszystko się świeci. Obejrzałam towar w środku w sklepie i wyszłam na zewnątrz popatrzeć na witryny. Ekspedientki w tym czasie segregowały towar. Były conajmniej 2. Gdy ponownie wchodziłam widziałam, iż wykazują zainteresowanie moją osobą. Zaczęłam znowu oglądać wystawy w środku i stwierdziłam, iż chcę zobaczyć kolczyki. Od razu obydwie zaczęły wokół mnie "biegać". Kolczyki zostały wyłożone na specjalną deseczkę. Zapytałam, czy mogę przymierzyć. Otrzymałam odpowiedź, iż oczywiście.
Przymierzyłam i zdecydowałam, iż kupuję. Od razu dostałam informację, że jest to nowość świąteczna i wogóle ;-)
Zostałam zaproszona do specjalnie wydzielonej kasy i obsłużona z elegancją i pełną kulturą. Rabat z ulotki oczywiście dostałam.
Podsumowanie: jestem zadowolona z dyskretnej i uczciwej obsługi.
Firma bardzo otwarta na klienta.
I. Obserwacja wstępna:
Sklep wolnostojący. Dość duży parking. Przy wejściu rzuca się w „oczy” włączona dmuchawa z ciepłym wręcz gorącym powietrzem. Po prawej stronie biuro obsługi klienta. W biurze jak zazwyczaj nie ma nikogo. Stoisko warzywno-owocowe czyste, warzywa poukładane . brak marchewki po 0,55złzklilogrammimonowej gazetki i reklamy wywieszonej na sklepie.
II. Rozpoczęcie wizyty:
W sklepie mnóstwo kręcących się osób wykładających towar ale nie wiedzących
kiedy będzie czy była już dana promocja. Przy stoisku z wędlinami i serami duuuuuuża kolejka ale obsługuje jedna pani. reszta zajęta krojeniem i układaniem pokrojonej wędliny. Na uprzejme zwrócenie uwagi przez jednego klientów pani i odburknęła ale zajęła sie sprzedażą, potem podejściu klienta pokazała mu język. Towar świeży i tani. Duży wybór. Ale to wiąże sie z ogromnymi kolejkami przy kasach.
III. Analiza SWOT
Silne strony Słabe strony
1. Tanie towary ,dobrej jakości
2. Marka rozpoznawalna na rynku
3. Doświadczenie w działaniu
4. Elegancko urządzone lokale
5. Kilka lokali na terenie Polski
6.Czasami nieprofesjonalna i niewykwalifikowana obsługa
7. niskie ceny
8.Braki towarów
Szanse Zagrożenia
1. Zatrudnienie miłej i wykwalifikowanej obsługi
2.uzupełnianie na bieżąco barków towarowych
Moja polisa oc i ac dobiegała końca. Zachęcona reklamą w TV postanowiłam wejść na stronę internetową i tochę poczytać. Znalazłam informację, iż jeżeli podam nr telefonu i określę termin, to konsultant Link4 się ze mną skontaktuje. Tak też zrobiłam.
Konsultant był punktualny, ale niestety ja miałam klienta i nie mogłam rozmawiać, więc umówiliśmy się za 15 minut. Zadzwonił za około godzinę i przedstawił ofertę. Mówił strasznie dużo, szybko i jakby ciągle to samo. Poprosiłam o przesłanie konkretnej oferty na konkretne auto na mój e-mail.
Ofertę dostałam bardzo szybko. NIestety nie była zbytnio konkurencyjna z moją dotychczasową, więc nie byłam zainteresowana.
Konsultant zadzwonił do mnie za jakiś czas i zaczął przekonywać do swojej oferty. NIe byłam zainteresowana i musiałam, to powtarzać kilka razy. Pracownik Link4 podziękował za zainteresowanie i zaproponował, iż zadzwoni ponownie za rok, gdyż może wtedy jego oferta będzie lepsza.
I. Obserwacja wstępna:
1.Delikatesy znajdują się na skraju osiedla u zbiegu ulic Inowrocławskiej i Wielkopolskiej. Jest to wolnostojący budynek. Zajmują większą część parteru budynku. Obok pralnia i sklep z prasą. Delikatesy składają się z dwóch części. Po stronie prawej część alkoholami i kolektura lotto plus regalik z tytoniem, po stronie lewej typowe delikatesy. Ale małe. Wszystko podawane przez sprzedawcę. Jeśli chodzi o artykuły to w większości słodycze, napoje oraz kilka rodzajów towarów wyższej półki ( np. parówki Jedynki, serek Turek). Ponieważ jest to głownie sklep z alkoholem wokół sklepu można spotkać panów wmniejszej ilości niżprzy poprzedniej obserwcji korzystających z tego rodzaju rozrywki. Podłoga w sklepie czysta,szyby zostały umyte.
II Rozpoczęcie wizyty:
Po wejściu na Sali alkoholowej nie ma nikogo. Sala delikatesami zamknięta- otwieraja ok. 14-15. pani zajęta wykładaniem towaru. Ale szybko zeszła ze stołka i obsłużyła oczekującą klientkę oraz mnie. Byłato inna dziewczyna niużpoprzednim rzem. Stosownie ubrna i uczesana.Z pelnią kultury.
III. Analiza
Silne strony Słabe strony
1. Duży wybór ekskluzywnego towaru
2. Długi czas otwarcia (7.30-21.30)
3. Doświadczenie w działaniu
4. Elegancko urządzone lokale
5. Firma jest polska
6. Nieprofesjonalna i niewykwalifikowana obsługa - tu widze poprawę
7. Wysokie ceny ale to wiąże się z jakością towaru
8. Jedyny sklep z alkoholem otwarty tak długo
IV Szanse Zagrożenia
1. Zatrudnienie miłej i wykwalifikowanej obsługi
2. Poradzenie sobie z osobami ,załatwiającymi swoje potrzeby przy budynku - nadal sobie nie radzą choć jest już dużo lepiej
3. Podwyżki cen produktów i jednocześnie sprzedaż nowego ekskluzywnego towaru
4. Wzrost kosztu utrzymania lokalu oraz zatrudnienia obsługi
Byliśmy na długim spacerze na plaży i trochę zmarzliśmy. Postanowiliśmy wejść na herbatę. Obiekt jest usytuowany na początku molo, przy samej plaży. Ma duże okna, więc będąc na dworze widzi się ciekawe wyposażenie knajpy. Wzrok przyciąga wielka granatowa kanapa przy oknie, a obok akwarium.
Widać również, iż lokal nie jest wypełniony po brzegi.
Weszliśmy i skierowaliśmy się od razu na wielką kanapę, która niestety była brudna. Ale i tak usiedliśmy. Zamówienie składa się bezpośrednio przy kasie; nie ma kelnerów. Mąż kupił herbaty dość szybko (brak jakiejkolwiek kolejki), a dziecko wyciągnęło warcaby z plecaka i tak spędziliśmy pół godziny.
Zdążyłam się przyjrzeć dokładnie lokalowi i obsłudze. Personel dosyć sprawny. Kasjerka w momentach braku ruchu siadała na stołeczku obok lady i kasowała spojrzeniem klientów lub czytała gazetę.
Akwarium wyglądało na 20-letnie. wyczysczone jakąś skrobaczką w środku, gdyż komuś nie chce się zmienić wody. Pomimo dość słabego światła widać, iż ściany wymagają odświeżenia. Na niektórych stolikach brak serwetek.
Podsumowanie: Biorąc pod uwagę ceny przydałoby się, aby była obsługa, gdyż można poczuć się jak w barze mlecznym, Mc Donaldzie, a nie w restauracji na plaży.
W sklepie pracowała jedna osoba. Po moim wejściu do sklepu Pani przywitała mnie z uśmiechem i słowami: dzień dobry. Po chwili gdy zatrzymałem się przy regale, Pani zapytała, czy może mi w czymś pomóc. Odpowiedziałem, że nie, dziekuję - ekspedientka zaproponowała, że jeżeli będę czegoś potrzebował to mam ją zawołać.
Po chwili wyszedłem ze sklepu (Pani zajęła się innymi klientami, nie pożegnała mnie) i wróciłem po kilku minutach. Ekspedintka obsługiwała innych klientów. Stałem przy regale z parą butów w ręku i czekałem na reakcję sprzedawcy. Pani nie zwracała na mnie uwagi (nie mówiła, żebym chwilę zaczekał, ani że zaraz podejdzie). Po wyjściu pozostałych klientów podeszła do mnie i zapytała w czym może pomóc. Znalazła mi odpowiedni rozmiar obuwia i wskazała miejsce, w którym mogę je przymierzyć i obejrzeć je w lustrze. W tym czasie stała przy mnie, zapytała czy but dobrze leży, zaproponowała przymierzenie również drugiego buta.
Nie byłem zdecydowany, więc Pani przyniosła mi inny podobny model obuwia. Pozostałem przy swoim pierwszym wyborze, ale nie byłem pewny, czy buty dobrze pasują, więc ekspedientka zaproponowała mi zakup skarpetek w których będę miał możliwość lepszego dopasowania obuwia (miałem na sobie skarpetki sportowe a kupowałem eleganckie buty wyjściowe). Pani pokazała mi dwa alternatywne modele skarpet (droższe i tańsze) tłumacząc, że jedne z nich są bezuciskowe i dobrze przepuszczają powietrze.
Ostatecznie kupiłem buty i parę skarpetek. Przy kasie ekspednietka zaproponowała mi akcesoria do pielęgnacji obuwia: pasty, maści i szczoteczki. Po dokonaniu płatności Pani podarowała mi kartę stałego klienta i wyjaśniła zasady otrzymywania rabatów. Podziekowała za zakup, zaprosiła na ponowne zakupy, pożyczyła mi miłego dnia i pożegnała mnie.
Ogólnie ekspedientka była bardzo sympatyczna, uśmiechała się, stwarzała wrażenie zaangażowanej i gotowej do pomocy. Jej strój był zadbany i czysty.
W sklepie panował porządek, towar na półkach był poukładany, podłoga czysta.
Do wejścia do salonu zachęciła mnie witryna sklepowa, z piękną wystawą dla dzieci. Witryna była bardzo oświetlona i dlatego zwróciłem uwagę na super promocję. Po wejściu do sklepu przywitał mnie ochroniarz, który krok w krok za mną chodził, jak za złodziejem. Szukałem drobnej zabawki dla znajomych, który mają nas odwiedzić popołudniu. Przechodząc obok regałów z towarami zauważyłem bardzo nieestetycznie poukładane niektóre towary - w szczególności drobne zabawki. Duże opakowania z zabawkami były "zużyte", pootwierane, porozrywane. Na regałach brakowało cen. Po wybraniu jednego produktu chciałem sprawdzić cenę. Poszukiwanie obsługi bardzo dużo zajęło mi czasu. Nie było nikogo na sklepie oprócz nadgorliwego ochroniarza. W tym czasie w sklepie znajdowało się kilku klientów, ale obsługi - brak. Wyszła jedna pani z magazynu, która nie była ubrana w strój służbowy. DO końca nie wiedziałem, czy ta pani jest pracownikiem czy klientem. Zorientowałem sie dopiero, jak zaczęła kasować klientów. Prosząc o sprawdzenie ceny, pani odpowiedziała, że muszę stanąć w kolejce, (w której stało 3 klientów). Podziękowałem za taką obsługę. Towar pozostawiłem na ladzie kasowej i wyszedłem ze sklepu. Wychodząc zauważyłem, iż na sali sprzedaży nie jest kompletne oświetlenie.
Zaparkowałem pojazd na parkingu, który graniczy z CH STER. Parking był brudny, stojąca woda na parkingu. Przy wysiadaniu z pojazdu wszedłem wprost na kałużę. Przed wejściem do sklepu porozrzucane były kipy po papierosach. Na szczęście obsługa sprzątająca zaczęła zamiatać teren przed wejściem. Hala sklepowa z zewnątrz wyglądała czysto, oświetlone kompletne neony. Po wejściu do sklepu podłoga była czysta, koszyki poukładane, a Pani na recepcji bardzo grzeczna i życzliwa. Podszedłem do informacji pytając o szykany produkt. Najpierw usłyszałem "Dzień dobry", następnie Pani poinformowała mnie dokładnie, w której alejce. Poszedłem do wskazanej alejki, lecz nie mogłem znaleźć szukanego produktu. Na regałach było czysto, ceny kompletne, a towary poukładane "face'ami". Poszedłem do stanowiska z działu, lecz niestety nie było nikogo. Czekałem ponad 10 minut, aż pojawi się pracownik, który może mi pomóc. Zapytałem, dlaczego tak długo musiałem czekać. Sprzedawca przeprosił mnie i powiedział, że jest sam na dziale, a musiał wydać klientowi towar. Był bardzo grzeczny i uprzejmy. Okazało się, że nie ma towaru, którego szukam, więc poszedłem w kierunku wyjścia. W kasach siedziała obsługa, która się wyraźnie nudziła. Nie było zbyt wielkiego natężenia klientów. Kasy były czyste, obsługa ubrana w kamizelki firmowe wraz z przypiętymi identyfikatorami. Przy wyjściu zwróciłem uwagę na bogatą wystawę ogrzewnic. Drzwi wyjściowe były lekko brudne.
Miałem chwilę wolnego czasu i znajdowałem się przy tym niedaleko sklepu fabrycznego Zielonej Budki w Mielcu. Pomimo, że mamy jesień, postanowiłem kupić sobie loda. Tak się szczęśliwie złożyło, że była piękna, słoneczna i ciepła pogoda. Od zawsze w sklepie fabrycznym ceny lodów są o 50% niższe niż te oferowane w innych punktach sprzedaży, ale to akurat zrozumiałe. Właśnie tak moim zdaniem powinny się kształtować ceny w tego rodzaju sklepach. Sklep znajduje się na peryferiach miasta więc, na zakupy kuszą się praktycznie tylko osoby będące w jego okolicy. Sama wizyta odbyła się bardzo miło. Nie ma teraz sezonu, nie było też kolejek. Mimo braku sezonu lodówki wypełnione po brzegi, tak że każdy znajdzie coś dla siebie. Obsługa miła, do każdego zakupu nawet najmniejszego, klient dostaje małą „foliówkę”. Sklep czysty, jasny, lodówki sprzątane na bieżąco, tak wewnątrz jak i na zewnątrz. Polecam.
Kilka dni temu wybrałam się na zakupy do Kauflandu w Jabłonnej. Dochodzę do kasy, wyłożyłam wszystkie towary, kasjerka
nalicza, wychodzi kwota 42,26 zł. Podaję banknot 100 zł i, kierując się
zwykłą uprzejmością, szukam końcówki, aby łatwiej było wydać resztę.
Proszę sobie wyobrazić mój szok, kiedy słyszę: "Proszę szukać drobnych, każdy przychodzi z większymi banknotami, rozmieniałam już dzisiaj 10 razy, więcej nie mam gdzie, proszę rozmienić"! Przyznam, że osłupiałam! Coś podobnego nie zdarzyło mi się nawet w czasach PRL-u! Zapytałam jedynie grzecznie "Od kiedy to klient ma obowiązek rozmieniania pieniędzy?", co skłoniło kasjerkę do zmiany postawy i z wyraźną niechęcią poszła jednak rozmienić banknot. Po odejściu od kasy udałam się do punktu informacji i, ciągle w szoku, poprosiłam o rozmowę z kimś, kto sprawuje nadzór. Zjawiła się młoda osoba, która pełniła funkcję kierownika dnia. Po wysłuchaniu moich uwag bardzo mnie przeprosiła, tylko co z tego?
W związku z powyższym nasuwają mi się 2 uwagi:
1) Zewsząd słyszę o wzrastającym bezrobociu, zatem firmy mają duży wybór ewentualnych pracowników. Jak w takim razie wygląda polityka zatrudnienia w Kauflandzie? Łapanki uliczne? Kasjerce brakowało zwykłej kultury osobistej. Ludzie z taką postawą w ogóle nie powinni tam pracować; działają jedynie na szkodę firmy!
2) Robiłam zakupy w wielu krajach, nawet arabskich, i nigdzie nie miałam problemu z otrzymywaniem reszty. Dlaczego jest to ciągły problem w Polsce?
CEL: ZAKUP SWETRA DLA DZIECKA
Sklep na Galerii CH. Nie ma drzwi, ani szyb;. Weszłam do środka. Przejścia bardzo wąskie. Skierowałam się w stonę ubrań dla dzieci w odpowiednim wieku. Przeszukałam wszystkie półki. Nic konkretnego. Wpadła mi w ręce torba, ale nie miała żadnej ceny. Dodam, iż w w/w sklepie na każdym ubraniu jest podana cena. Nie chciało mi się iść od obsługi. Była 1 ekspedientka, niewidoczna w ogóle. Raczej powiedziałabym, że pełniła funkcję tylko i wyłącznie kasjerki.
Wyszłam.
Rozglądam się za ofertą wakacyjną i weszłam na ich stronę www.wezyrholidays.pl i pojawiła się informacja, że od 16 listopada jest oferta na wakacje w Turcji sezon 2010. Klikając w odpowiednie linki, nie było tej oferty. Był za to na stronie głównej numer telefonu do Biura do Warszawy. Zadzwoniłam. Po dwóch sygnałach odebrała już Pani, która się grzecznie przedstawiła, puytając mnie w czym mi pomóc. Wytłumaczyłam jej, co szukam. Uzyskałam informację, iż wchodzą na rezerwacje on-line, znajdę wszystko, co mnie interesuje.
Bez problemu znalazłam ofertę. Cena mi trochę nie pasowała, więc sobie zadzwoniłam ponownie. Reakcja była natychmiastowa.
Dostałam odpowiedź: szybką, konkretną i "uśmiechniętą".
Podsumowanie: strona internetowa może nie jest przygotowana do sprzedawania wycieczek na następne wakacje, ale profesjonalna obsługa i podjeście do klienta sprawia, iż nie jest to potrzebne.
Kto raz skorzysta z ich oferty, na pewno "uzależni się od tego BP" .
SZKODA, ŻE NIE MAJĄ ŻADNYCH PROGRAMÓW LOJALNOŚCIOWYCH.
Jadąc ulicą Kartuską z CH Auchan w stronę Kokoszek po prawej stronie stoi piękny parterowy budunek z Napisem Tawerna Grecka z Grecką Flagą. Lukullus.
Budynek jest ogrodzony. Mnóstwo miejsc parkingowych, wyłożonych kostką. Na zewnątrz można już poczuć się wyjątkowo.
Po wejściu do środka czuje się rodzinny i słoneczny kimat Grecji.
Po prawej stronie sala balowa (wesela i inne imprezy zorganizowane) po prawej toalety z suszonymi, pachnącymi kwiatami i lustrami, w których wyglądam jak modelka ;-) Bardzo czysto.
Dalej po prawej stronie kącik dla palaczy z informacją, iż po przeprowadzonym badaniy klienci nie życzą sobie spożywania posiłków w dymie tytoniowym.
Wchodzimy na salę restauracyjną. Po prawej stronie barek, gdzie siedzi właściciel i obsługa. Od razu witają nas. Wybieramy stolik. Nie jest to łatwe. Duża część jest zajęta, a jeszcze większa zarezerowana. Ale bez problemu udaje nam się usiąść i to obok placu zabaw dla dzieci (jesteśmy z tego zadowoleni, gdyż mamy dziecko na oku). Składamy zamówienie; jedno indywidualne ze względu na alergię pokarmową dziecka. Wszystko odbywa się sprawnie. Jedzenie otrzymaliśmy w max 15 minut; ogromna porcja - wspaniale wyeksponowana na talerzu.
Syn skończył pierwszy i poszedł się bawić, więc bez stresu mogliśy dokończyć obiad. Nikt z obsługi do nas nie podchodził więcej, tylko raz z zapytamiem, czy można zabrać talerze. Poprosiłam o rachunek i sidzieliśmy dalej pijąc herbatę. Mąż nie mógł się w końcu doczeka rachunku i poszedł do baru z przypomnieniem. Bardzo go przepraszali za opoźnienie. Zapłacił od ręki niezbyt ogromny rachunek.
Przy wychodzeniu oczywiści byliśmy grzecznie żegnani przez obsługę.
Podsumowanie: lokal z klasą, super obsługą i niezbyt wygórowanymi cenami.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.