Hotel położony w miejscu idealnym - 20 m do plaży nad Zatoką Gdańską i ok. 150-200 m do nadmorskiej plaży. Hotel bardzo przyjemny, schludny, obsługa bardzo miła i kompetentna. Parking, przystanek i stacja kolejowa tuż obok, na miejscu restauracja z bardzo dobrą kuchnią. Płatność kartą, rezerwacja możliwa też przez internet, a przede wszystkim hotel czynny cały rok! co w nadmorskim kurorcie jest rzadkością. Można przyczepić się tylko do wysokich cen w restauracji (co w połączeniu z tylko śniadaniem w cenie noclegu, może być sporą niedogodnością) oraz puchowych poduszek w pokoju (mogą stanowić problem dla alergików).Ogólnie ocena bardzo dobra.
Postanowiłam zajechać do sklepu RAZEM w Urszulinie, jako że miałam go po drodze na trasie. Sklep ten słynie z pysznego pieczywa bez konserwantów, mają tam własną piekarnie, więc teoretycznie zawsze tam można kupić świeże pieczywo. Tego dnia było bardzo dużo kupujących, być może dla tego, że w piątki w Urszulinie jest bazar. Z trudem dostałam się do działu pieczywo, rozglądam się, Pani przychodzi z zaplecza ze skrzynką i wykłada chleb gołymi rękami, następnie przynosi drożdżówki ale te już wykłada przez woreczek(być może żeby sobie rąk nie oblepić lukrem ; )odchodzi, jeden chleb spada na podłogę, najbliższa klientka podchodzi, bierze go w swoje ręce i odkłada na półkę ;/Wzięłam kilka bułek,po pomacaniu przez woreczek oczywiście ;) odniosłam wrażenie, choć mogę się mylić :>, że część z nich była odświeżana. Udałam się na stoisko mięsne, proszę 10dag schabu, Pani pyta czy może być 30dag:} mówię, że nie może, a ona mi na to, że w takim razie mi nie sprzeda, bo jej pozostałego kawałka nikt nie kupi i kazała wybrać coś innego, Nie wybrałam nic :)Obsługa w kasie szła niezbyt sprawnie, zwłaszcza jeśli chodzi o obsługę kart, ale ogólnie sklep godny polecenia, świetnie wyposażony, no i to pieczywko, jeśli jest świeże to po prostu rewelacja.
Urocza kawiarenka w samym centrum Helu (100 m od fokarium). Piękny i gustowny wystrój, pyszne ciasta, ogromny wybór kaw i herbat (polecam sernik z czekoladą oraz szarlotkę z lodami). Do tego wszystkiego bardzo miła obsługa. Kawiarnia jest otwarta nawet zimą. Dostępne także książeczki do poczytania dla najmłodszych.Płatność tylko gotówką, ale warto.
Obserwacja miała miejsce podczas weekendu z Pucharem Świata w biegach narciarskich z udziałem oczywiście Justyny Kowalczyk. Po wyczerpującym dniu wybrałem się wraz z Dziewczyną do restauracji Kaprys. Niestety po wizycie w owej restauracji miałem bardzo mieszane uczucia. Po wejściu do restauracji bardzo pozytywne wrażenie zrobił na Nas wygląd restauracji i atmosfera w nim panująca. Na powitanie usłyszeliśmy od pracowników wyraźne powitanie ale chwilkę czasu trwało aż ktoś się Nami zainteresuje i wskaże Nam wolny stolik. Po zajęciu miejsc przy wybranym stoliku, kelner prawdopodobnie Łukasz (sądząc po imieniu kelnera na rachunku), podał karty dań i odszedł. Wrócił dokładnie po 1 minucie i zaproponował coś do picia. Po zapytaniu kelnera o dobre półsłodkie wino, które spożywane będzie z mięsem,zaproponował wino czerwone i oczywiście najdroższe spośród wszystkich. Skuszeni stanowczością kelnera poprosiliśmy o dwie lampki owego wina. Po powrocie już niestety nie było tak miło. Kelner przyniósł Nam już nalane wino do lampek (a powinien nalać przy Nas) i, co najgorsze, z pływającymi kawałkami korka od butelki. Następnie przyjął od Nas zamówienie i musieliśmy poczekać kilka chwil aż jedzonko do Nas przywędruje. Karta dań bardzo bogata w przeróżne dania, przekąski i dodatki, a również mocniejsze drinki. Jedzenie, które zamówiliśmy wyglądało bardzo apetycznie i tak też smakowało, także do jedzenia nie mieliśmy żadnych zastrzeżeń. Niestety na koniec jeszcze, dosyć niesmacznie, zabrzmiały ze strony kelnera słowa "Mam już zabrać?", gdy mieliśmy jeszcze odrobinę jedzenia na talerzach. Z przykrością muszę stwierdzić, że musieliśmy mieć naprawdę pecha, że trafiliśmy na kelnera Łukasza, gdyż wszyscy inni obsługiwani obok Nas mieli przyjemność z uśmiechniętymi, przyjaznymi i bardzo kompetentnymi kelnerami na wysokim poziomie. Ogólnie rzecz biorąc restauracja bardzo ładna i przyjazna, jedzenie również bardzo dobre, ale ze względu na obsługującego Nas kelnera Łukasza moja opinia niestety zróżnicowana. Szkoda, że będąc ludźmi młodymi i niekoniecznie zarabiającymi grubą kasę, traktowani byliśmy niestety odmiennie i mniej profesjonalnie od tzw. "Grubych ryb".
Zleciłem firmie PHU KONRI okna, drzwi, parapety, sprzedaż i montaż Konrad Kowalewski wymianę okien w swoim mieszkaniu.Prace zostały wykonane bardzo nieprofesjonalnie. Niemal każdą możliwą szczeliną wpadał do mieszkania wiatr. Najbardziej wiało między oknem a parapetem. Jak się później przyjrzałem przez szczelinę wpadało światło z drugiej strony. Pod ramą okna nie było odrobiny pianki montażowe do uszczelnienia. Swobodnie na całą szerokość okna dawało wsunąć się kartkę. Wiało również między ramą okna a kasetą rolety, która zamontowana została nad oknem. Zawsze kojarzyłem, że ci co mają plastikowe okna w mieszkaniu to mają wręcz duszno w pomieszczeniach u mnie było gorzej niż przy starych spróchniałych 15 letnich oknach. Zimno i wiatr wpadający w szczeliny przypominał gwizdanie i jednocześnie jęczenie. Dodatkowo roleta zewnętrzna zamontowana nad drzwiami balkonowymi nie zwijała się. Podnosiła się do połowy i dalej ani drgnęła. Zgłosił firmie KONRI swoje zastrzeżenia. Przyjechał najpierw szef i wypełnił z zewnątrz, między ramą okna a parapetem szczelinę przy pomocy silikonu. Próbował zrobić coś z niezwijającą się roletą, ale ostatecznie kazał mi wezwać serwis producenta rolet. Niestety sam silikon okazało się, że sprawy nie załatwił, dalej wiał wiatr do mieszkania i słychać było gwizdy przy, którym nie dawało się spać w nocy. Znowu zgłosiłem to do firmy. Ekipa dotarła do mnie w drugiej połowie stycznia. ZGROZA. Wydłubali silikon między oknem a parapetem i zaczęli wstrzykiwać piankę. Po tym czynnościach znacznie się poprawiło. Nie wiało już na całej długości okna. Wiatr wpada jeszcze szczeliną na długości ok. 10 cm. Przy silniejszym wietrze, gdy ustawię w mieszkaniu podgrzewacz na parapecie to wiatr jest w stanie zdmuchnąć płomień świeczki. Tak to wygląda. Obecnie właściciel firmy nie odbiera ode mnie telefonów. Będę składał w tej sytuacji reklamację pisemną.Co do rolety... Przyjechał serwisant producenta i stwierdził, że podczas montażu blokady antywłamaniowej na rolecie, została ona zamontowana w połowie rolety zamiast na jej końcu, stąd roleta podciągała się jedynie do połowy.Odradzam wszystkim jakiekolwiek kontakty z firmą KONRI z Pułtuska, bo w przeciwnym razie będziecie spali w kurtkach we własnym mieszkaniu.
Podczas zakupów delikatnie zgłodniałam. Postanowiłam więc kupić coś do jedzenia w KFC. Podczas czekania w kolejce (3 osoby przede mną) zdarzyłam się zastanowić na tym, co chciałabym zjeść. Zdecydowałam się na Mix Box. Gdy nadeszła moja pora do zamawiania, pracownica (blondynka w dłuższych włosach, około 180cm, szczupła, około 26 lat) uprzejmie przywitała się oraz zapytała co podać. Odpowiedziałam, że chciałabym Mix Box, po czym ona zapytała z jakimi kanapkami. Po ich wybraniu zapłaciłam - bardzo korzystna oferta, ponieważ za frytki, picie, 5 nuggetsów oraz 2 kanapki zapłaciłam 19,99zł, po czym czekałam aż moje jedzenie zostanie dostarczone na tackę. Czekałam nawet nie 2 minuty. Cała obsługa była bardzo miła oraz sprawna. Jedynym mankamentem stołowania się w tym miejscu były niezbyt czyste stoliki, do których siadali głodni klienci. Prawie każdy stolik wołał o posprzątanie go. Gdy dostrzegłam w miarę czysty stolik, zajęłam go i zaczęłam jeść. Pomimo to, że są to niezdrowe fast-foody, wszystko smakowało naprawdę dobrze.
Pewnego dnia zepsuła mi się pompka w akwarium. Postanowiłam więc kupić nową na Allegro ze względu na to, że ceny na aukcjach są niższe niż w normalnych sklepach zoologicznych. Przeglądając oferty sprzedaży pompek wybrałam jedną, która mnie zadawała. Zauważyłam, że użytkownik, od którego zamierzałam kupić pompkę ma Sklep na Allegro. Postanowiłam więc zobaczyć, jakie inne rzeczy sprzedaje na aukcjach. Znalazłam tam jeszcze czarną pokrywę na akwarium w korzystnej cenie - około 60 zł za pokrywę o wymiarach 60x30. Kupiłam te dwie rzeczy, po czym przelałam pieniądze i czekałam na przesyłkę. Następnego dnia zadzwonił do mnie sprzedający z wiadomością, iż zakupionej przeze mnie pompki niestety nie mają już na stanie oraz prosił o przesłanie mu mojego numeru konta bankowego oraz adresu w celu odesłania z powrotem pieniędzy. Zrobiłam więc tak, po czym czekałam na przesłanie pokrywy. Paczka doszła w błyskawicznym tempie - zaledwie 2 dni, bardzo dobrze zapakowana. Interesów z takim sprzedającym życzyłby sobie każdy klient!
Bardzo miła obsługa na samym wejściu pracownik zauważa klienta wita go w momencie zapytania o produkt pracownik bez zawachania z uśmiechem pokazał daną rzecz. Przy kasie Pracownik proponował również inne produkty, oraz pożegnał zapraszając ponownie i rzyczac miłego dnia.Przy kasie również oferuje promocjne produkty.
Po wejściu do oddziału banku zostałam od razu zauważona przez osobę obsługującą. Na sali była obecna tylko ta jedna osoba, chociaż stanowisk obsługi klienta jest kilka. Byłam jedyna klientką, ale przy większej ilości interesantów brak personelu stanowiłby kłopot. Zostałam obsłużona sprawnie i w krótkim czasie. Zaoferowano mi też korzystne dla mnie zmiany na moim rachunku. Zastrzeżenia mam jedynie co do wyglądu miejsca obsługi. Na biurku obok mnie stał brudny kubek z niedopita kawą i leżały porozrzucane papiery, co nie wyglądało estetycznie.
Będąc tego dnia w sklepie Orsay nie dokonałam żadnego zakupu. Postanowiłam wejść do niego ze względu na ciekawą ekspozycję ubrań na manekinach, stojących tuż obok wejścia. Wszystkie ubrania były schludnie poukładane na półkach, równo powieszone na wieszakach. Gdy poszłam wgłąb sklepu i próbowałam przeglądnąć rzeczy uwieszone na stojakach, nad którymi widniała informacja o przecenie, odechciało mi się wszystkiego. Nadmiar powieszonych rzeczy powodował to, że nie dało się w ogóle przesuwać, a już tym bardziej obejrzeć danej rzeczy. Aby zobaczyć, co jak wygląda trzeba by wyjmować każdy ciuch osobno. Nie chciałam jednak tracić czasu, ponieważ raz się zdecydowałam wyjąć ubranie i okazało się, że jeszcze większym problemem jest uwieszenie go z powrotem, wepchnięcie go dosłownie na swoje miejsce. Inne oglądane przeze mnie ubrania, tym razem te, które leżały na półkach, miały bardzo wysokie ceny. Nie zrobiłam więc zakupów w tym sklepie, pomimo tego, że miałam zamiar gdyż będąc Klubowiczką Orsay otrzymałam na urodziny bon o wartości 20zł.
Będąc w Focusie wstąpiłam do sklepu Cropp. Nie jest to mój ulubiony sklep, aczkolwiek tego dnia do zakupów zachęciła mnie ciekawa wystawa. Gdy weszłam do środka zauważyłam parę pracowników (dwóch lub trzech), którzy układali akurat ubrania. Było to krótko przed zamknięciem sklepu więc ogarniali oni cały nieporządek i chaos panujący w ubraniach. Na całej powierzchni sklepu było czysto i panowała swobodna atmosfera. Przeszłam w strefę odzieży dziewczęcej. Zaczęłam oglądać bluzki z długim rękawem. Spodobał mi się ich prosty krój oraz dobry gatunkowo materiał. Z tego typu bluzek było dużo kolorów do wybrania, a przy tym wszystkie rozmiary dostępne i również cena zachęcająca - bo bluzeczka w promocji kosztowała jedyne 19,99zł. Wzięłam do przymierzalni 2 sztuki, po czym nie mogłam się na jedną zdecydować i kupiłam obie. Kasjerka okazała się być grzeczną, obrotna dziewczyną. Jedyne, czego mi brakowało przy obsłudze to była mina sprzedawczyni. Sprawiała wrażenie nieziemsko zmęczonej, brakowało jej entuzjazmu i uśmiechu. Z zakupów w tym sklepie tym razem byłam bardzo zadowolona.
Uwielbiam wizyty w restauracjach Mc Donald's, jednak ta znajdująca się w CH Złote Tarasy zawsze należy do raczej nieprzyjemnych. Oczywiście jakość jedzenia i obsługa pozostaje na wysokim poziomie jednak kolejki, chaos i wieczny brak miejsc siedzących sprawiają, że wizyty w restauracji kojarzą mi się z czymś nieprzyjemnym. Udałam się do restauracji w sobotę- zastałam, niemalże jak zwykle, bardzo długie kolejki, które od razu zniechęcały do pozostania w restauracji. Jednak przekonana przez męża zajęłam miejsce. Oczekiwałam na obsługę ok. 15-20 minut, a w tym samym czasie mąż zajął się poszukiwaniem miejsca siedzące, co również jest niezwykle trudne. Obsługa jak wspomniałam pozostaje na wysokim poziomie, jednak natłok osób i chaos sprawiają, iż wizyta nie przebiegała dla mnie miło. Na szczęście mężowi udało się zlokalizować miejsce siedzące. Oceniam restaurację na 3- to zdaję się jedyna restauracja Mc Donald's, której będę unikać.
Biedronka na ulicy Warszawskiej to jeden z największych i najlepiej wyposażonych dyskontów przedstawiciela. Udałam się do niej w celu codziennych zakupów. Strefa sprzedażowa pozostawała jak zwykle czysta i zadbana. Tuż przy wejściu na salę zachęcają do kupienia świeże warzywa i owoce, parę kroków dalej pachnie świeżo wypieczone pieczywo, jeszcze ciepłe, prosto z pieca. Produkty na półkach ułożone są w sposób logiczny i zrozumiały dla klienta. W koszach sprzedażowych panuje ład i porządek, pracownicy zawsze dbają o ładny wystrój sklepu, co procentuje znaczną liczbą klientów. Jedynym minusem sklepu jest brak małych koszyków na zakupy (pozostają jedynie duże wózki, które niekoniecznie są potrzebne przy zakupie kilku rzeczy). Oceniam sklep na dużą czwórkę z plusem.
Ostatnio wybrałam się na zakupy do C&A. Była godzina popołudniowa, po sklepie chodziło sporo klientów i panował mały nieporządek. Personel starał się opanować chaos, sprzątał i układał towar. Odzież była ułożona kolorystycznie oraz tematycznie. W sklepie można znaleźć ładne rzeczy w bardzo przyzwoitej cenie.
Byłam niedawno na zakupach w sklepie Orsay w galerii Focus Mall Bydgoszcz. W sklepie panował ogólny porządek- odzież ułożona kolorystycznie, sprawiała wrażenie ogólnego ładu i porządku. Panie pracujące w sklepie były miłe i uśmiechnięte, chętnie pomagały klientom. Jestem bardzo zadowolona z dokonanych zakupów- towar jest przyzwoitej jakości, a personel naporawdę przemiły i bardzo profesjonalny.
Dziś znowu musiałam odwiedzić stację paliwową w celu napełnienia baku olejem napędowym. Podjechałam na BP w Poznaniu. Przy wszystkich stanowiskach stały samochody, ale na szczęście przy dystrybutorze numer 3 odjeżdżało auto. Zaparkowałam Audi i napełniając bak oraz myjąc szyby rozejrzałam się po terenie wokół budynku. Na linii stanowisk było kilka śmieci. Woda do mycia szyb i świateł, która znajdowała się przy śmietniku była dość brudna. Rękawiczki jednorazowe oraz ręczniki papierowe były dostępne. Gdy skończyłam napełniać bak, pobiegłam do budynku w celu dokonania zapłaty. W środku było dość czysto: szyby drzwi, podłoga, szyby okien. Półki były wypełnione towarem, przy którym widniały etykiety cenowe. Gdy weszłam przy dwóch stanowiskach kasowych znajdowali się pracownicy, ale tylko jeden obsługiwał klientów. Stanęłam w kolejce jako trzecia (z osobą obsługiwaną) i czekałam na zaproszenie do kasy. Po minucie pracownik, który stał za ladą kasową i nie obsługiwał klientów, przywitał mnie i poprosił do siebie. Kasjer był ubrany w strój służbowy (posiadał czarną bluzę z logiem firmy) oraz miał przypięty identyfikator (Pan Jakub). Podałam kartę Rutex i Payback. Pracownik sprawdził dane na karcie z numerem rejestracyjnym mojego auta oraz przystąpił do procesu płatności. Po kilku sekundach dowiedziałam się ile punktów dodano na kartę Payback i jaka jest suma wszystkich wcześniej zebranych. Otrzymałam potwierdzenie zapłaty, zdrapkę w ramach akcji marketingowej "Wygrywaj codziennie bilet na UEFA 2012" oraz moje karty. Pan Jakub pożegnał mnie uprzejmie i zaprosił ponownie. Cena za litr oleju napędowego jest nie do zaakceptowania!
Kompetencje - wysoki poziom, promocja kawy i ciastka. Wygląd - czysty i schludny, aczkolwiek brudna spódnica. Oferta - dość uboga, np. mała ilość sałatek. Organizacja i czas obsługi - bardzo wysoki poziom. Pomimo kolejki 4 - osobowej po ok. minucie byłem już obsługiwany. Wygląd miejsca - brudne podłogi, smród i brud w wc.
Pracownik obsługujący dobrze ubrany - podobnie jak pozostali pracownicy biała bluzka, wyprasowana, czarne spodnie i buty, apaszka na szyi i widoczny identyfikator. Paznokcie krótko przycięte. W sposób fachowy wyjaśnił i omówił warianty ubezpieczenia. Oferta nie była zadowalająca dla mnie. Brak kolejk, stanowisko ubezpieczeniowe wydzielonei. Wygląd placówki - estetyczne rozwieszenie plakatów, ale bałagan wśród druków oraz papierki na ziemi, również brudna podłoga.
W Restauracji umówiłam się ze znajomą, aby oblewać dobrze zakończoną transakcję. Wybrałyśmy do tego restaurację Maryna, która wydała się nam odpowiednia. Maryna czaruje od samego wejścia, przechodząc przez drzwi tej restauracji wchodzimy jakby do innej rzeczywistości, lepszego świata pełnego kolorów, muzyki, smaków i zapachów. Ciepły wystrój uspokaja i wprawia w relaksującą atmosferę. Młodziutka kelnerka przyjmująca zamówienie, podchodzi na skinienie klienta, nie trzeba machać i dopraszać się o uwagę personelu. Ponad to panie są bardzo miłe i sympatyczne, właściwie wykonują powierzoną pracę. Potrafią doradzić w wyborze odpowiedniego deseru, przedstawić, czego możemy się spodziewać. Kobiety są ubrane starannie i właściwie. Odpowiednio do renomy tego lokalu, który może się pochwalić świetnymi potrawami, począwszy od przepysznego, tradycyjnego rosołu, odpowiednio doprawionego i gorąco podawanego, na deserach kończąc- jogurt z polewą czekoladową, czy z dodatkami bakalii. Jest to restauracja, a nie fast food, więc klient musi swoje odczekać. Na potrawę, w zależności, co nią jest oczekuje się od 5-7 minut, jeżeli jest to deser, do 15-20 minut mówiąc o obiedzie. Lokal ujął mnie nie tylko swoim wnętrzem, ofertą oraz miłą obsługą, ale także świetną lokalizacją, w centrum miasta. Nawet przyjezdnym będzie do niej łatwo trafić. Polecam!
Po raz pierwszy skorzystałem z usług pralni chemicznej. Już samo wejście do lokalu usługowego było bardzo przyjemne. Pan z obsługi przywitał mnie serdecznie i życzliwie i zapytał, w czym może mi pomóc. Oddając do prania pościel, zapytał, czy pragę skorzystać z usługi ekspresowej, która choć nieco droższa, gwarantuje mi odbiór następnego dnia rano. Pan zaznajomił mnie z pełnym cennikiem usług oraz wręczył wizytówkę z numerem telefonu. Przyznam, że zrobiło to na mnie bardzo pozytywne wrażenie. I cieszę się, że dałem się namówić sąsiadce, która mi zarekomendowała ten punkt usługowy. Zwróciłem też uwagę, że w lokalu było bardzo czysto i przyjemnie.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.