Uważam, że Empik jest najlepiej zaopatrzoną księgarnią w Białej Podlaskiej. Oprócz książek oferują szeroki asortyment płyt, upominków, gier. Ostatnio szukałam czegoś na prezent ślubny. Ekspedientka zaproponowała mi kilka pozycji książkowych. Wykazała się fachową wiedzą i była bardzo sympatyczna. Kiedy wybrałam książkę zaproponowała, że może mi ją zapakować. Podczas mojej wizyty w Empiku było sporo klientów. Ochroniarz trochę nachalnie obserwował klientów. Było to dla mnie krępujące.
Top Secret to jeden z moich ulubionych sklepów odzieżowych. W swojej ofercie posiadają zarówno sportowe jak i eleganckie ubrania. Obsługa w tym sklepie jest miła i pomocna. Kiedy byłam tam ostatnio mierzyłam sukienki. Sklepowa pomagała mi proponując różne modele oraz przynosząc do przymierzalni różne rozmiary. W sklepie jest przejrzyście. Ubrania są poukładane, na półkach również panuje porządek. Plusem jest również to, że na bieżącą otrzymuje newsletter drogą mailową. Dzięki temu wiem jakie są promocje i obniżki w Top Secret.
Apteka jest dość mała, a prawie zawsze są w niej kolejki, więc trzeba uzbroić się w cierpliwość. Panie są miłe, jeżeli się ma jakieś pytania, to odpowiedzą i wyjaśnią. W tej aptece jest tanio i warto kupować w niej leki. Niestety, jeżeli za zakupy chce się zapłacić kartą, to trzeba kupić leki za minimum 10 zł. To trochę uciążliwe. W aptece można bezpłatnie zmierzyć sobie ciśnienie, jest też kącik dla dzieci, żeby mogły się pobawić w czasie, kiedy są długie kolejki.
Sklep rodem z czasów PRL. Zarówno pod względem wystroju jak i kadry. Bardzo opieszałe sprzedawczynie. Przy stoisku z warzywami musiałam czekać jakieś 5 minut zanim pani przyszła zważyć mi pomidory. Na stoisku warzywnym leżała sałata nadająca się tylko do wyrzucenia, a nie do sprzedaży i to jeszcze w normalnej cenie. Na regałach mało towaru, niemal puste miejsca na półkach. Chciałam kupić jeszcze brokuł, ale widocznie było to zbyt wyszukane warzywo jak na ten sklep.
Apteka jest nowoczesna, czysta i zadbana. Kolejki się zdarzają, ale panie farmaceutki szybko je rozładowują, podchodząc do kolejnego okienka. Panie są bardzo sympatyczne i miłe. Uprzejmie odpowiadają na pytania i potrafią wyjaśnić, jeżeli klient - pacjent ma jakieś wątpliwości. Niestety, żeby zapłacić za zakupy kartą, panie muszą rozłączyć jakieś połączenie telefoniczne, czy coś w tym stylu, przez co wszystko bardzo długo trwa i czeka się na realizację płatności. Poza tym, w Aptece Słonecznej jest dość drogo, a szkoda.
Otrzymałam pocztą nową kartę płatniczą, którą należało uaktywnić telefonicznie. Zadzwoniłam więc na wskazany numer i wybrałam opcje zgodnie z instrukcją. Aktywacja oraz nadanie numeru PIN przebiegły dosyć sprawnie. Doradca, z którym się połączyłam poinformował mnie, że stara karta zostanie zablokowana i mogę ją zniszczyć. Aktywację wykonywałam wczoraj a dzisiaj próbowałam wejść na swoje konto w internecie. Trochę zaniepokoiłam się, gdy dwa razy okazało się, że logowanie się nie powiodło oraz pojawil się komunikat, aby wprowadzić nr karty i PIN. Z ostrożności wolałam zadzwonić na infolinię, aby upewnić się, czy nie będzie jakichś problemów. Normalnie banki ostrzegają przed podawaniem takich danych. Okazało się jednak, że przy zmianie numeru karty rzeczywiście przewidziana jest taka procedura przy logowaniu w internecie. W sumie szkoda, że wczoraj przy aktywacji karty doradca o tym nie wspomniał. Nie musiałabym się niepotrzebnie stresować, że coś jest nie tak z kontem.
Obsługa na Orlenie jest w miarę okej. Panowie czasami pomagają przy tankowaniu, jeżeli widzą, że ktoś ma problem :) Poza tym, odniosłam niestety przykre wrażenie, że obsługa nie lubi, jeżeli ktoś robi zakupy inne niż paliwo i ogólnie motoryzacyjne. A przecież na Orlenie są tak pyszne kanapki z indykiem :) Wydaje mi się, że obsługa jest tym podirytowana, a niestety w Olsztynku jest tak, że alkohol i inne rzeczy na imprezę, po godzinie 22. dostanie się tylko na stacji. Pracownicy powinni się chyba ogólnie cieszyć ze wzrostu obrotów, a nie tylko z zakupu paliwa. Mam nadzieję, że moje wrażenie jest złudne i że się mylę. Poza tym, Orlen w Olsztynku słynie z "wizyt" nieprzyjemnych gości. Często można zostać zaczepionym przez osobę romskiej narodowości, która nakłania do zakupu przedziwnych rzeczy i nie chce się odczepić. Jak dla mnie Orlen w Olsztynku jest tylko wtedy, kiedy istnieje konieczność.
Sklep internetowy Zrób Prezent mogę z czystym sumieniem polecić innym osobom. Z reguły obawiam się robić zakupy przez internet, lecz tym razem nie zawiodłam się. Sklep utrzymuje doskonały kontakt, informuje drogą mailową o otrzymaniu zapłaty, dniu wysyłki przedmiotu. Drogę przesyłki mogę śledzić przez Internet. Ceny w porównaniu do tradycyjnych sklepów są znacznie niższe, zaś towar oryginalny i trudno dostępny w innych tego typu sklepach. Zrób Prezent na bieżąco informuje mnie drogą mailową o nowościach w swojej ofercie oraz zbliżających się okazjach no. dzień matki, walentynki itp. Towar wysokiej jakości, wart swojej ceny. Przesyłki dobrze zabezpieczone, zaś opłaty za przesyłkę zgodne z cennikiem kuriera.
Weszłam na stronę internetową Pocztexu, aby uzyskać informację na temat wysyłki zagranicznej. Strona jest przygotowana w bardzo czytelny sposób. Bez żadnego problemu znalazłam potrzebne mi dane. Dodatkowo chciałam skorzystać z opcji, aby kurier przyjechał do mnie odebrać przesyłkę oraz chciałam upewnić się, czy potrzebne są jakieś dodatkowe dokumenty. W związku z tym zadzwoniłam na wskazaną na stronie infolinię. Połączenie z doradcą uzyskałam bardzo szybko. Pani była kompetentna, odpowiedziała mi na większość pytań oraz z kilkoma wątpliwościami poprosiła, abym zwróciła się do urzędu celnego. Przesyłka ma być poza Unię, w związku z tym miałam sprawdzić, czy nie ma jakichś dodatkowych wymogów formalnych. Poinformowała mnie, gdzie uzyskam niezbędne formularze oraz że kuriera mogę zamówić również za pośrednictwem tej infolinii. Obsługa była szybka i konkretna, dowiedziałam się, co mam dalej robić.
Uważam, że jest to najtańsza i najlepiej zaopatrzona apteka w Białej Podlaskiej. Apteka jest bardzo czysta, klimatyzowana. Wszelkie promocje są widoczne na półkach. Farmaceutka bardzo miło. Ubrana w fartuch, schludnie ułożone włosy, bez rzucającego się w oczy makijażu. Plakietka z imieniem i nazwiskiem umieszczona w widocznym miejscu. Przyszłam do apteki z dolegliwością uczulenia. Farmaceutka udzieliła mi fachowej rady, zapytała o powód uczulenia, zaproponowała dostępne środki lecznicze oraz wskazała na ich promocyjne ceny. Cały czas podczas obsługi utrzymywała ze mną kontakt wzrokowy i uśmiechała się. Na koniec zaproponowała mi sprzedaż dodatkową w postaci wapna. Zapakowała leki w papierową torbę i włożyła do niej paragon. Pożegnała się ze mną i podziękowała za zakupy.
Sklep mieści się na Targowisku Miejskim, przez co zawsze jest tam dużo ludzi. Lokal jest dość duży, nie jest tam ciasno. Nie lubię jednak robić tam dużych zakupów, udaję się na nie wtedy, kiedy w innych sklepach czegoś nie znalazłam. Kiedyś kupiłam w Globi lody litrowe i byłam bardzo rozczarowana, ponieważ okazało się, że nie są w ogóle zamrożone. Sklep chyba miał popsutą lodówkę. Plusem jednak jest regał z chrupkami. Jest tam wiele marek i smaków i można dobrze się zaopatrzyć. Żeby robić tam częściej zakupy, musiałabym się chyba do tego przyzwyczaić.
Wybraliśmy się z grupą znajomych do pizzerii Roma. Lokal pozostawia wiele do życzenia. Właściciele dawno nie inwestowali w wystrój. Obdrapana farba na ścianach, odrażająca toaleta, serwetniki na stołach puste, reszta soli w solniczce. Menu nieaktualne. Chciałam zamówić spaghetti carbonara, którego niestety nie serwowali. Zdecydowałam się na inne spaghetti. Inne osoby zamówiły sałatkę i pizzę. Klenerka przyniosła sałatkę. Postawiła ją obok mnie, nie zwracając uwagi ani nawet nie pytając kto ją zamawiał. Po około 10 minutach na stole pojawiła się pizza. Towarzyszące mi osoby zdążyły już zjeść, a mojego zamówienia nadal nie było. Musiałam podejść do baru i zapytać co się stało. Kelnerka nawet mnie nie przerosiła, tylko powiedziała że to jeszcze chwile potrwa. Kiedy w końcu doczekałam się dania,w zestawie sztućców otrzymałam dwa widelce. Musiałam sama udać się do baru i prosić o wymianę. Jedyny plusem tego miejsca jest niedrogie i smaczne jedzenie.
Top Market składa się z trzech części: na dole jest sklep spożywczy oraz sklep owocowo warzywny + alkohol, na górze znajduje się drogeria. Jeżeli chodzi o sklep spożywczy, to bardzo lubię robić tam zakupy, ponieważ jest bardzo duży wybór towarów i chyba nigdy nie wyszłam z tej części sklepu zawiedziona. Ceny są przystępne. Niestety, jest dość ciasno i jeżeli zgromadzi się dużo osób między regałami, to nie jest ciekawie. Pań z obsługi nie da się określić jednym słowem, niektóre są miłe, innym pozostaje wiele do życzenia. Kiedyś, poprosiłam panią z działu mięsnego o przekrojenie bochenka chleba na pół, co zrobiła z wielką niechęcią i była zbulwersowana moją prośbą. W części z alkoholem jest duży wybór, tak samo w owocach i warzywach. Owoce i warzywa są dobrej jakości i nie jest zbyt drogo. Niestety, kiedyś pani kasjerka nie chciała mi wydać złotówki reszty. Twierdziła, że już mi ją wydała, a kiedy ja pokazałam, że nie mam nic w portfelu, oburzyła się i rzuciła mi pieniądzem do rąk. Bulwersujące. Drogeria na piętrze jest duża i przestronna. Niestety, nie mogłam się za bardzo połapać w towarze, został jakoś dziwnie poukładany. Pani krążyła za mną krok w krok, jakbym nie miała w planie zakupów, ale kradzież. Jakie to przykre. Poza tym kilkakrotnie byłam świadkiem bardzo nieprzyjemnego zachowania właścicieli sklepów względem pracownic. Pan kierownik potrafi krzyczeć na pracownice, nawet przy klientach. Potrafi mieć pretensje o bardzo dziwne rzeczy. Być może dlatego panie z obsługi bywają niemiłe dla klientów, ale przecież mogą zmienić pracę na lepszą. Sklep jako sklep jest bardzo ciekawym miejscem, ale czuć tam nieprzyjemną atmosferę.
Mimo wczesnej godziny w lokalu było sporo osób. Na dole wszystkie stoliki były zajęte więc ze znajomymi udaliśmy się na piętro. Po upływie minuty podeszła do nas kelnerka z menu i wzięła od nas zamówienie. Zostaliśmy bardzo szybko obsłużeni. Atmosfera w barze odpowiednia do mistrzostw. We wszystkich telewizorach mecz:) Uważam, że jest to bardzo dobre miejsce do spędzenia czasu dla miłośników sportu. Można rozmawiać ze znajomymi, śledząc przy okazji mecz. Lokal jest ogólnie zadbany i czysty. Kelnerka szybko zabierała puste kufle i wymieniała popielniczkę. Niestety w toalecie nie była papieru toaletowego. Poza tym łazienka utrzymana w czystości. Kiedy wychodziliśmy, musieliśmy podejść do baru i uregulować rachunek bowiem nikt do nas nie podszedł w tym celu.
Pierwsza rzecz jak rzuciła mi się w oczy po wejściu do sklepu to straszny bałagan. Sklep wyglądał jak po przejściu tornado: ubrania na półkach porozrzucane, wieszaki ciasno poupychane ubraniami, na podłodze ubrania, które spadły z wieszaków. Niesamowity bałagan na dziale z bielizną. Być może fakt, że byłam tam tuż przed zamknięciem sprawił, że nikomu nie chciał się już sprzątać. W dziale damskim były trzy osoby i wszystkie znajdowały się w pobliżu kasy. Było sporo klientów, dlatego utworzyła się 4 osobowa kolejka przy kasie. Reserved chyba nie radzi sobie z nadmiarem ubrań dlatego wszystko jest tak poupychane, że ciężko cokolwiek zdjąć z wieszaka a potem odłożyć na miejsce. Niestety nic nie kupiłam bo nie lubię buszować w sklepach odzieżowych niczym w szmateksie.
Zarejestrowałem się w serwisie jakośćobsługi.pl, ponieważ myślałem, że moimi obserwacjami przyczynię się do poprawy czy też nastawienia różnego rodzaju instytucji czy firm usługowych. Pełna, szczera i uczciwa obserwacja to umożliwia. Oczywiście dalej wychodzę z założeniami, że dużo zmienić i poprawić, dlatego dalej będę kontynuował współpracę w tym kierunku. Ale…
Ostatnio ogłoszono konkurs „Strzelaj obserwacje, łap nagrody”, którego założeniem jest zgłaszanie jak największej liczby obserwacji. No i audytorzy się posłuchali, przyznam, że i ja się skusiłem. Jak zacząłem przeglądać obserwacje, które zostały zgłoszone a w szczególności ilość obserwacji zgłoszonych przez poszczególnych obserwatorów to odnoszę wrażenie, że niektóre z nich są wyssane z palca. Mógłbym tu przytoczyć parę przykładów, ale nie chcę być przez nikogo o cokolwiek posądzony. Nie tędy droga, fakt ilość informacji o danej instytucji czy firmie daje szeroki pogląd, na jakość obsługi, ale nie kosztem takiego wyścigu, jaki ma miejsce teraz przy okazji tego konkursu. Można zrobić więcej szkód niż pożytku.
Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że autorzy tej promocji zdawali sobie z tego sprawę oraz że obserwatorzy zgłaszają jednak prawdziwe i przemyślane obserwacje.
Dziękujemy za opinię. Zgadzamy się, że dla naszego portalu jakość obserwacji jest ważniejsza od ilości, ale równocześnie nie chcemy być cenzorem obserwacji. Tą funkcję oddajemy naszej społeczności, która w przypadku "słabych" opinii może i powinna wyrazić swoją krytykę - poprzez skomentowanie takich obserwacji, głosowanie „nie zgadzam się” lub oznaczenie obserwacji jako „bezużyteczna”. Mamy szereg przykładów na to, że jest to bardzo skuteczna metoda, ponieważ osoby „idące na ilość” rezygnują z takiej strategii po serii społecznościowej krytyki. Jeśli chodzi o zasady mistrzowskiego konkursu, to otrzymane uwagi z pewnością wykorzystamy przy planowaniu kolejnych konkursów, już niebawem… Pozdrawiamy i czekamy na kolejne obserwacje. Zespół portalu jakoscobslugi.pl
Szkoda, że Zielony...
Szkoda, że Zielony Market umiejscowił się w tak ciasnym lokalu. To jest ogromna wada tego sklepu. Jeżeli dojdzie do tego tłok, to idzie zwariować. Przejścia między regałami są naprawdę bardzo wąskie, a nierzadko panie z obsługi rozkładają się z towarem, po to by go poustawiać na półkach. Nie lubię robić w tym sklepie dużych zakupów, bo czuję się osaczona. Zaletą jest bardzo dobrze wyposażona lodówka z jogurtami, a ich ceny są przystępne. Poza tym dział z alkoholem też jest bardzo dobrze zaopatrzony i na szczęście, żeby zakupić sam alkohol, nie trzeba wchodzić w głąb sklepu, ponieważ ten dział jest tak jakby na uboczu, jest też osobno obsługiwany. Mam nadzieję, że Zielony Market znajdzie w Olsztynku lepszą lokalizację i się tam przeniesie. Odwiedzałabym ten sklep częściej, właśnie gdyby mieścił się w bardziej przestronnym lokalu.
Biedronka po remoncie jest o wiele sympatyczniejsza, zupełnie inaczej robi się w niej zakupy. Jest tanio, jak to w każdej Biedronce, regały dobrze zaopatrzone i poustawiane. Nie ma problemu, by odnaleźć się w towarze. Panie z obsługi są w porządku. Irytuje jednak fakt, że zawsze jest rozładowywany towar na hali. Rozumiem, że trzeba to zrobić, ale nie ma dnia, by panie nie jeździły z wózkami i paletami po sklepie. Zafoliowane palety często też stoją po prostu na hali. Niestety, ale w olsztyneckiej Biedronce ludzie zachowują się skandalicznie. No, ale to już nie jest wina sklepu.
W tej restauracji jest zawsze mnóstwo ludzi. Kolejki ciągną się w nieskończoność. Jest gorąco i duszo. Jest mało miejsc i ciężko usiąść, gdzieś gdzie będzie spokój. W ciepłe dni otwarty jest ogródek przed lokalem, ale tam też jest dużo ludzi i dzieci bawią się na placu zabaw. W Mc Donaldsie warto iść na lody, kawę, owocogurt i frytki, bo te rzeczy są przepyszne, ale do restauracji na Roosevelta lepiej wybrać się uzbrojonym w cierpliwość.
Sklep umiejscowiony w dość dużym lokalu. Jest czysto i przestronnie. Na regałach i półkach porządek, łatwo można znaleźć to, co nas interesuje. Duży wybór pieczywa i wspaniałe bułki typu pizza. Zamrażalka z lodami super wyposażona. Jest czysto, obsługa miła. Pan kasjer bardzo sympatyczny. W Biedronce w Lidzbarku bardzo fajnie jest robić zakupy.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.