Po wejściu do kawiarni usiadłam z drugą osoba przy stole. Kelnerka przyniosła po ok. 2 min. manu. W lokalu klienci siedzieli przy dwóch stołach. Kelnerka podeszła i do nich. Następnie zrealizowała zamówienia ludzi, którzy w miarę upływu czasu przychodzili. Natomiast ja czekałam 30 min. - nikt nie podszedł zapytać o zamówienie. Podjęłam kilka prób nawiązania kontaktu wzrokowego z kelnerką, siedząc jeszcze przy stoliku, jednakże bezskutecznie. W końcu po interwencji (podejściu do kontuaru i poproszeniu kelnerki do stolika), kobieta podeszła, proponowała różne herbaty opisując ich specyficzny aromat, spisała zamówienie. Po ok. 5 minutach przyszła ponownie, by poinformować, iż realizacja zamówienia przedłuży się o ok. 10 min. z powodu awarii sprzętu. Tak też się stało. Herbata została podana w sposób estetyczny i zgodny z normami obsługi. O godzinie 21.50 kelnerka podeszła i zapytała czy coś jeszcze podać, gdyż o 22.00 zamykają lokal. Poprosiłam o rachunek, zapłaciłam i wyszłam.
W samym lokalu był półmrok, grała spokojna muzyka. Daje to poczucie spokoju, bezpieczeństwa, intymności.
Wizyta w oddziale banku. Cel wizyty: odbiór przelewu zagranicznego
Pierwsze wrażenie
Logo banku i sama placówka jest widoczna.W placówce jest czysto.
W pierwszej sali było 5 stanowisk + 1 Kierownika Działu Obsługi Klienta. Przy 3 stanowiskach były pracownice, przy 1 nie było klienta. Niestety pracownica przez ponad 2 minuty nie zainteresowała się nami. Dopiero, gdy przy jednym ze stanowisk pojawiła się nowa pracownica zapytała natychmiast w czym nam może pomóc.
Obsługa:
Pracownica przekazała mi wszelkie informacje dot. możliwych sposobów pobrania środków przelanych mi z zagranicy. Niestety nie miała aktualnych kursów walut i czekałem na sprawdzenie ich. Na pytanie dot. możliwości prowadzenia rachunku w walutach obcych przekazała informację dot. walut w jakich można prowadzić rachunek. Nic nie dowiedziałem się o kosztach prowadzenia rachunku, zaletach, sposobie założenia takiego rachunku. Brak zaangażowania!
Na koniec skierowani zostaliśmy do kasy, gdzie wypłacono przelane mi środki.
Zaczynając opis mojej oceny muszę podkreślić, iż drogeria nie dostała tak niskiej punktacji przez towar, lecz przez obsługę. Jest to sklep podzielony na dwie cześci:
1. samoobsługową - z chemią gospodarczą
2. perfumerię- z obsługa bezpośrednią
Co do podpunktu 1. nie mam żadnych zastrzeżeń. Sympatyczne panie, które wychodzą na przeciw klientom, doradzają i polecają produkty wypróbowane przez siebie, a co najważniejsze dla klienta odradzają produkty drogie, proponując ich tak samo dobre odpowiedniki innych marek. Bardzo miło wspominam te część obserwacji. Jednak tu sielanka się skończyła, gdyż przechodząc do części perfumeryjnej poczułam się jak w ZOO- na dodatek to ja byłam zwierzęciem oglądanym przez ekspedientki od góry do dołu. Czekałam przy ladzie, nie zauważyłam żadnego zainteresowania moją osobą w kwestii obsługi (żadnego "proszę", "co podać" kompletnie nic!!!!),więc sama zwróciłam uwagę , czy mógłby mnie ktoś obsłużyć. Oczywiście po mojej prośbie nie od razu podeszła do mnie sprzedawczyni, najpierw przekomarzały się między sobą, która z nich ma podejść. W końcu się doczekałam. Poprosiłam Panią o doradzenie niedrogiego perfumu dla znajomej. Kobieta patrzyła na mnie jakbym jej zabrała wypłatę , po czym zapytała "Czyli ma być podróba?", poczułam się nieciekawie po tym pytaniu, jednak przytaknęłam. Pani przyniosła mi dwa zapachy do wyboru z regału za sobą. Zapytałam czy mogę zobaczyć jakiś inny, za co oberwałam szyderskim uśmiechem i usłyszałam "nie ma!!". Oczywiście bez perfumu wyszłam z drogerii, nie słysząc nawet odpowiedzi na moje "do widzenia"
Podkreślam, iż sama pracowałam ponad dwa lata w drogerii i dobrze wiem jaki asortyment znajduje się w takich sklepach, a gwarantuję, że nie są to tylko dwa perfumy, tym bardziej, że sklep, który odwiedziłam jest największy w Śremie. Powiem szczerze, piszę tą opinię tylko dlatego, że znam bardzo wiele osób ze Śremu i wiem dobrze jakie mają zdanie na temat pracowników tej placówki. Sama próbowałam interweniować w tej sprawie, rozmawiając z szefem drogerii (bardzo sympatyczny i rozsądny człowiek). Nawet doradzałam stworzenie skrzynki na zażalenia i pochwały klientów na temat obsługi, jednak Pan się zaśmiał i jak widać tego nie zrobił. Najwyraźniej dobrze wie, co ludzie sądzą o jego pracownicach i nie chce robić niepotrzebnych wykładów Panią z drogerii.
O godzinie 21 wybraliśmy się ze znajomymi na film do kina sieci Cinema City w Katowicach przy ulicy Gliwickiej 44. Moja ocena jest dobra, ponieważ dostałem wszystko to, czego się spodziewałem. Ceny trochę mogłbyby być niższe, jednakże rozumiem, że jest to podyktowane marżą, jaką kino sobie narzuca na wszystkie produkty. Jakość obsługi jest na wysokim poziomie zarówno na kasach, jak i na barze. Dolne i górne lobby bardzo czyste. Projekcja filmu przebiegała tak jak powinna. Sale czyste, fotele wygodne, bardzo dobra jakość dźwięku, wyjścia ewakuacyjne dobrze oznaczone. Wrażenia jak najbardziej pozytywne
Tankowałem olej napędowy , stacja samoobsługowa. Uwagi dotyczące stacji i jakości obslugi:- brak jednorazowych rekawiczek przy dystrybutorze, - dystrybutori rękojeść pistoletu czysta, - obsluga dwie kasjerki zajęte rozmową między sobą również w czasie obslugi klienta, - brak informacji dotakowych o promocji towarów wystawionych przy kasach, - ubikacja czysta i pachnąca bez zarzutu. Ocena +2 dość niska zpowodowana nieprofesjonalną obsługą przy kasach.
Godzina popołudniowa. Przed wejściem do salonu rzuciły mi się w oczy naklejki przyklejone na witrynach, które informowały o danej promocji tzn. wyprzedaży 50%. W celu dowiedzenia się czegoś więcej na ten temat wszedłem do środka. W sklepie był tylko jeden klient (a raczej znajomy dwóch ekspedientek tak wywnioskowałem z moich obserwacji po zachowaniu całej trójki). Wszedłem raczej nie zauważony na początku mojej wizyty w celu zakupienia grubszej bluzy. Po drodze do przeglądarki z bluzami zauważyłem schludnie poukładane spodnie jeansowe oraz nową kolekcje kurtek zimowych. Kurtki wisiały na wieszakach, które były poukładane w jednym kierunku natomiast ze spodni jeansowych był zrobiony cały panel, który był złożony w kostkę po 4-5 szt. w stosie. Przy przeglądarce z bluzami sprawa wyglądała podobnie. Bluzy też wisiały w tym samym kierunku ułożone w blokach kolorystycznych od najniższej do największej ceny. Po 3-4 minutach bycia w salonie nikt do mnie nie podszedł z pytaniem o pomoc. W celu przymierzenia już wybranej bluzy poszedłem do przymierzalni. Tam również nikogo nie zastałem choć zauważyłem na ścianie powieszone numerki od 1 do 6, które się rozdaje klientom chcącym coś przymierzyć. W salonie leciała zdecydowanie za głośna muzyka a zwłaszcza w przymierzalni. W kabinie było czysto, lustra nie były zakurzone a dywany odkurzone. Po przymierzeniu bluzy stwierdziłem, że jest minimalnie za mała. W tym celu udałem się do sprzedawczyni o pomoc. Miała na imię Angelika, była ubrana schludnie i ładnie oraz posiadała smycz firmową House z identyfikatorem. Miała ok. 160cm oraz długie czarne włosy spięte do tyłu. Po mojej prośbie Pani Angelika sprawdziła na przeglądarce oraz później w komputerze czy nie ma rozmiaru XL. Niestety nie było już tych rozmiarów. Poczym zaproponowała mi dwa inne modele bluz z kapturem. Niestety nie trafiła w moim gust i nie spodobały mi się zaproponowane bluzy, zwłaszcza pod kątem kolorystycznym. ( jedna była błękitna, druga z kolei jaskrawo żółta) co moim zdaniem do nadchodzącej jesieni totalnie nie pasowało pomimo tego, że cena była obniżona. Gdy już byłem bliski podjęcia decyzji o opuszczeniu salonu Pani Angelika zrehabilitowała się i pokazała mi inna bluzę fakt że bez kaptura, ale spodobała mi się i na dodatek bardzo fajnie leżała. Niestety nikt w przymierzalni mi nie doradzał. Po przymierzeniu udałem się do kasy, gdzie obsługiwała mnie już inna Pani. Niestety nie zauważyłem jej imienia na identyfikatorze, ponieważ był zakryty koralami. Była również szatynką ale wyższą i troszkę starsza od Pani Angeliki. Przywitała mnie „dzień dobry” oraz spytała się czy nie dobiorę sobie jakieś koszulki do bluzy, ponieważ przy zakupie 2 rzeczy można było dostać 20% zniżkę na jedzenie do lokalnego baru. Grzecznie odmówiłem po czym zostałem spytany o rodzaj płatności. Podałem kartę płatniczą. Po kilku chwilach zostałem poproszony o wbicie numeru pin . Kasjerka schowała potwierdzenie do kasy, bluzę spakowała do firmowej torby, po czym podała mi potwierdzenie zapłaty kartą oraz paragon do ręki mówiąc „że mam czas do dwóch tygodni na zwrot towaru oraz dwu letnia gwarancje”. Po tym wszystkim zostałem mile pożegnany oraz życzyła mi Pani miłego weekendu. Kiedy opuszczałem sklep nikogo oprócz mnie nadal nie było.
Przeglądając ubrania w sklepie, poprosiłam o wybrany przeze mnie sweterek w innym kolorze. W sklepie były dwie ekspedientki i jedna klientka, przymierzająca spodnie. Zapytana przeze mnie sprzedawczyni stwierdziła, że zaraz mi go poda i wróciła do odwieszania ubrań. Zanim dostałam sweter czekałam prawie 10 minut, a do tego sweter był w nie tym rozmiarze, o który prosiłam. Wybrany przeze mnie rozmiar okazał się być na zapleczu i miała go przynieść druga sprzedawczyni. Zanim ta pani wyszła z zaplecza, minęło kolejne 10 minut. Co więcej, mojego swetra wciąż nie było, a panie ekspedientki, jakby mnie nie zauważając, przynosiły i dobierały kolejne spodnie drugiej klientce. Gdy pani, która miała mi przynieść sweter, po raz kolejny zniknęła na zapleczu i przez kolejne klika minut znów się nie pojawiała, zdenerwowana wzięłam do przymierzalni sweter w nieodpowiednim rozmiarze i dopiero po jakimś czasie pojawiła się pani ze swetrem, o który prosiłam. Co więcej, nie usłyszałam żadnego słowa wyjaśnień, czy przeprosin. Jakoś obsługi klienta prezentowana w sklepie Solar pozostawia wiele do życzenia.
Do każdej kasy były kilku osobowe kolejki, jednak było otwartych 5 kas. Po około 5 minutach dostałem się do kasy. Obsługa sprawnie obsługiwała klientów. Za ladą był porządek. Kasjerki były miłe i uprzejmie obsługiwały klientów. Między pracownikami panowały dobre stosunki. Byli dla siebie tolerancyjni i kulturalni. Lada była czysta a reklamy były poukładane. Kasjerka była ubrana schludnie i czysto a włosy miałą związane. Po zakupionych produktach otrzymałem paragon jednak musiałem się upomnieć o słomkę które się skończyły.
W sklepie panował ład i porządek. Przy wejściu były wystawione - ładnie poukładane promocyjne ubrania. Obsługa pilnowała aby wszystkie ubrania były odpowiednio poukładane do swoich miejsc. Ponadto obsługa była miła, zachowywała się kulturalnie i była dobrze ubrana. Pomimo dużego ruchu w sklepie było czysto. Wraz z paragonem za zakupiony towar otrzymałem podziękowania i życzenia miłego dnia.
wraz z koleżanką weszłyśmy do pizzeri na ul. Pocztowej w Rybniku. nie było innych konsumentów prócz nas. W pomieszczeniu leciała spokojna muzyka.zajęliśmy miejsce i czekaliśmy aż któryś z pracowników do nas podejdzie z kartą wyboru pizz. niestety po 15 minutach, gdy nikt do nas nie podszedł sama podeszłam do kasy i poprosiłam o kartę. wybrałyśmy pizze margarittę wraz z pomidorami, tuńczykiem i boczkiem. do picia Fantę. czekałyśmy aż ktoś przyjdzie by zapytać co zamawiamy. niestety nikt nie przyszedł wiec znowu sama podeszłam do kasy i czekałam aż pracownik podejdzie i przymnie zamówienie. czekałam ok 2-3 minuty. pracownicy byli zajęci rozmowa miedzy soba. po ok 2-3 min zauważył mnie jeden z pracowników i podszedł do kasy. zapytał na jakim ciescie chcemy pizze. odpowiedziałam ze na grubym cieszcie. później powiedziałam jaka chcemy pizze i co do picia. zapłaciłam i usiadłam przy stoliku. zajęta rozmową z koleżanka nie zauważyłam nawet że mineło już pół godziny od czasu naszego zamówienia a nadal pizzy nie było. podeszłam znowu do kasy by zapytać ile jeszcze mamy czekac. Pracownik odpowiedział ze jeśli bedzie gotowa to nam przyniesie do stolika. Więc wróciłam do stolika i czekałyśmy jesczze ok 10 minut. Pracownik przyniósł pizze, podał sztuśce i życzył smacznego. pizza była pyszna, ciepła i dobrze pokorojona. po zjedzeniu wyszłyśmy z pizzeri.
Miejsce:Stoisko firmy Asprod w hipermarkecie Kaufland
Przedmiot obserwacji: zakup chleba
Zachowanie obsługi: Miła ekspedientka,przy tym szybka i kompetentna, nie narzuca się ani swoich towarów, tylko grzecznie proponuje dodatkowy zakup.Spokojna i pogodna, mimo dość późnej pory, zrobiła na mnie dobre wrażenie, myślę że buduje profesjonalny wizerunek firmy.
Szukałam z moim partnerem dżinsów - jets on wysokim mężczyzną(1,90) i ciężko na niego znaleźć dobre spodnie.Jako że kiedys kupowałam już w ModMixie, pojechaliśmy własnie takm, bez specjalnych nadziei że uda nam się coś kupić.Zajęła się nami bardzo miła młoda dziewczyna, która tak doskonale dobrała spodnie, że już pierwszą przymierzoną parę kupiliśmy:)w sumie kupiliśmy dwie pary spodni, za wszystko płacąc 50 złotych, bo pani sprzedawczyni(może praktykantka) pokazała nam które produkty są dodatkowo przecenione.Obsługa super- bardzo miłe i kompetentne Panie.
Dzwoniłam na Mlinię z punktu Mbanku w centrum Handlowym Gryf. Pani konsultantka miała zupełnie bezbarwny głos, było jasno słychać że czyta z kartki wyuczone formułki i nie nadaje im bardziej osobistego brzmienia. W głosie było słychać znudzenie i zmęczenie. Kiedy powiedziałam że nie pamiętam kodu pocztowego, bo właśnie się przeprowadziłam i zapytałam czy nie mogłaby go znaleźć, powiedziała że w Szczecinie jest ponad 100 kodów i ona mi nie pomoże jeśli nie podam kodu.
Ogólne wrażenia nie bardzo przyjemne. Poczułam się jakbym była 1500 klientem i pani nie chciała a musiała mi pomóc.
Spłata całkowita kredytu. Nieuprzejmość personelu, biurokracja, brak wyjaśnień i odpowiedzi na pytania. Pracownik banklu nie umiał podać kwoty całkowitej spłaty kredytu w pln, uważam że kredytobiorca ma prawo wiedzieć jak będzie przeliczana kwota spłaty jego zadłużenia, informacje z banku zarówno bezpośrednie w placówce jak i z infolinii były mylne. Moja ocena bardzo niska, nigdy więcej nie skorzystam z usług banku, który nie informuje tylko przesyła monity z karami za niewiedzę klienta!!!
Realizacja zamówienia samochodu. Ponieważ zbliżał się termin odbioru nowego auta (zaliczka, umowa)zadzwoniłam aby upewnić się kiedy mam się zgłosić: sprzedawca był nie uprzejmy, zignorował mnie i wyłączył telefon, twierdząc żebym zadzwoniła jutro.Uważam, że sprzedawca zachował się nagannie, zlekcewazył klienta a nawet obraził co uzasadnia moją ocenę. Firmę poznaje się nie tylko po tym jak sprzedaje ale również jak zachowuje się po podpisaniu umowy.!!!
W restauracji "Palmiarnia" wybrałem się z rodziną na kolację. Cały obiekt był rewelacyjnie oświetlony i ozdobiony. Przed wejciem rosły młode winogrona. Wnętrze restauracji było dobrze oświetlone. Po zajęciu miejsc podszedł kelner, przywitał się i podał karty dań, po jednej dla każdej osoby, zaczynając od kobiet. Po chwili przyjął zamówienie a następnie podał potrawy. Gdy zakończyliśmy spożywanie przyniósł rachunek. Od początku do końca zachowywał się bardzo kulturalnie i profesjonalnie. Uzasadnienie oceny: obsługa podeszła do swojej pracy z należytym szacunkiem i zaangażowaniem. Bardzo się starała, ayb wypaść jak najlepiej.
NA pierwszy rzut oka sklep sprawia już pozytywne wrażenie- ubrania są sprawnie i z pomysłem podzielone na damskie i męskie (dwie różne części sklepu) i wg kolorystyki. Wnętrze sklepu schludne i uporządkowane, sprzedawczynie z ochotą (widać) poprawiają ubrania na wieszakach i na nowo układają na stolikach. Sprzedawczynie (dodam, że osoby starsze) z chęcią służą pomocą - podają odpowiedni rozmiar, potrafią wytłumaczyć jaki skład surowcowy ma dany towar, jak go prać, prasować. Byłam świadkiem jak jedna z pań obsługujących sklep doradzała (wg mnie trafnie), jaki fason powinna dobrać klientka. Obsługa przy kasie miła i życzliwa, sprawna, transakcja czy to kartą czy gotówką jest ekspresowa. Kiedy przy kasie nikogo nie ma, osoba wychodzi "na sklep" i pomaga kupującym. Znam sklep od dawna. w sezonie wyprzedaży trudno utrzymać ład i porządek. Pozostała część roku prawie bez zarzutu. Z jednym wyjątkiem. W sklepie panuje nieprzyjemny zapach. Brakuje także miejsca, gdzie można usiąść w oczekiwaniu na kogoś, kto jest właśnie w przymierzalni. W przebieralniach brakowało wieszaków (były urwane) oraz stolika/krzesła gdzie można położyć ubrania. Podłoga w przebieralni brudna.
W powyższym sklepie w ostatni czwartek tj. 23/10/2008 dokonałem zakupu odtwarzacza plików mp4. Na początku zastanawiałem się, kóry wybrać- bo sklep ma duży asortyment. Bardzo miła Pani z obsługi sklepowej doradziła mi. Otrzymałem informację o podstawowych danych technicznych tych urzadzeń, oraz jej opinię na temat danej mp4. Sprzedawczyni była bardzo miła i zorientowana w tym sprzęcie. Po krótkim namyśle zakupiłem jeden odtwarzacz plików mp4. Kolejki w kasie nie było, wszystko przebiegło sprawnie. Na końcu otrzymałem informację, abym przetestował przedmiot i podbił gwarancję.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.