2 maja 2026 roku, w sobotę z okazji Święta Flagi, sklep Biedronka był wyjątkowo czynny już od godziny 5:00 rano. Około 5:55 zatrzymałem się tam, jak praktycznie w każdą sobotę, z myślą o zakupie świeżego pieczywa na drogę.
Po wejściu do sklepu od razu było czuć nieprzyjemny zapach. Widziałem jedynie panią, prawdopodobnie kierownik zmiany, która wynosiła na zewnątrz zwiędłe kwiaty ustawione na wózkach. Poza tym trudno było zauważyć personel na sali sprzedaży.
Sklep sprawiał wrażenie bardzo chaotycznego — towary były pomieszane, dział AGD, tekstylia oraz książki wyglądały nieestetycznie i mało zachęcająco. Na alejkach znajdowały się palety utrudniające poruszanie się, co niestety jest częstym widokiem w wielu sklepach tej sieci.
Największym rozczarowaniem okazał się jednak dział pieczywa. Mimo że sklep był otwarty od godziny 5:00, przed 6:00 rano nie było dostępnej ani jednej bułki czy innego świeżego pieczywa. Trudno zrozumieć sytuację, w której sklep reklamuje świeże pieczywo od rana, a klient jadący do pracy lub w trasę nie ma możliwości kupienia podstawowych produktów śniadaniowych.
Na minus oceniam również organizację kas. W zwykłe dni często tworzą się tam duże kolejki, a liczba pracowników jest niewystarczająca. Brakuje kas samoobsługowych, a przy dużym ruchu zazwyczaj działa tylko jedna kasa tradycyjna. Dodatkowo taśmy zakupowe były brudne i klejące.
Mam nadzieję, że w przyszłości sklep poprawi organizację pracy, zadba o większą liczbę personelu oraz lepsze przygotowanie sklepu na poranne godziny otwarcia.
W dniu wczorajszym odwiedziłem restaurację COBA w NML na kolacji. Po wejściu usiedliśmy przy pierwszym stoliku, jednak blat był nieumyty i kleił się, dlatego zdecydowaliśmy się przesiąść do innego miejsca.
Zamówiliśmy zupę rybną, burgera wołowego z bekonem oraz carbonarę. Obsługa lokalu była bardzo sympatyczna — pani, która nas obsługiwała, była miła, spokojna i bardzo profesjonalnie podeszła do całej sytuacji.
Niestety zupa rybna okazała się bardzo słaba. Smakowała jak przygotowana z koncentratu, była zbyt słona i kwaśna, przez co moim zdaniem nie przypominała klasycznej zupy rybnej. Po zgłoszeniu uwag kelnerka przyznała nam rację, przeprosiła i nie doliczyła tego dania do rachunku, co oceniam bardzo pozytywnie. Na koniec zostaliśmy również poczęstowani lizakami.
Carbonara była poprawna, choć według mnie wymaga jeszcze dopracowania. Mam wrażenie, że sposób przygotowania nie do końca odpowiadał klasycznej metodzie wykonania tego dania.
Najlepiej wypadł burger wołowy z bekonem — mięso było dobrze wysmażone, składniki świeże, a całość smaczna i odpowiednia do standardu tego typu lokalu. Drinki również były bardzo dobre — zarówno Hugo 0%, jak i piwo z nalewaka.
Na plus zasługuje także czysta łazienka oraz sprawna praca kuchni. Pomimo kilku zajętych stolików czas oczekiwania na dania był odpowiedni. W lokalu było jednak dość głośno.
Mimo kilku minusów chętnie wrócę ponownie, aby spróbować innych dań i wyrobić sobie pełniejszą opinię o restauracji.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.