Opinie użytkownika (1)

NIE POLECAM –...
NIE POLECAM – KOLONIE ALMATUR. TO NIE JEST KWESTIA „SŁABEGO WYPOCZYNKU”. TU CHODZI O BEZPIECZEŃSTWO DZIECI, KTÓRE W MOJEJ OCENIE NIE ZOSTAŁO ZAPEWNIONE. Ta opinia powstaje dlatego, że podobna sytuacja nie powinna spotkać już żadnego dziecka. Rodzice, wysyłając dzieci na kolonie, powierzają je organizatorowi i kadrze, oczekując przede wszystkim bezpieczeństwa, właściwego nadzoru i odpowiedzialnej reakcji w sytuacjach zagrożenia. Niestety, podczas tego wyjazdu doszło do sytuacji, które budzą bardzo poważne zastrzeżenia dotyczące organizacji opieki nad uczestnikami. Zacznę od najbardziej drastycznej kwestii, która absolutnie nie powinna mieć miejsca. Wieczorem, kiedy rodzice odpoczywają, mając przekonanie, że ich dzieci są pod dobrą opieką i bezpiecznie spędzają czas, okazuje się, że jedno z nich przeżywa prawdziwy koszmar. Moje dziecko zostało pobite przez trzech 17-letnich uczestników tego samego obozu. Dwie osoby miały je przytrzymywać, a trzecia biła je pasem. Po tym zdarzeniu moje dziecko bało się zgłosić sytuację opiekunowi. Zamiast tego zadzwoniło do mnie i dopiero moja interwencja doprowadziła do podjęcia działań. Dziecko zostało zabrane do lekarza dopiero po moim stanowczym żądaniu. Co więcej, mimo zgłoszenia sytuacji około godziny 7:00, do lekarza zostało zabrane dopiero po południu. Trudno mi zrozumieć, dlaczego w przypadku dziecka, które zostało pobite i źle się czuło, pomoc medyczna nie została zorganizowana niezwłocznie. Dlaczego trzeba było czekać kilka godzin i dlaczego konieczna była interwencja rodzica? To jednak nie koniec moich zastrzeżeń. Sposób przedstawienia sytuacji lekarzowi przez opiekuna budzi moje poważne zastrzeżenia. Zamiast jasno przekazać, że moje dziecko zostało pobite przez innych uczestników, sytuację przedstawiono jako kłótnię między chłopcami oraz problem rodzica, który zażądał zabrania dziecka do lekarza. W mojej ocenie tak przedstawiona sytuacja umniejszała powagę zdarzenia i nie oddawała jego rzeczywistego charakteru. BRAK ODPOWIEDNIEGO NADZORU Do tego wszystkiego dochodzi bardzo poważny problem z nadzorem nad uczestnikami. Z relacji uczestników wynikało, że dzieci mogły samodzielnie poruszać się po mieście nawet do późnych godzin nocnych, a opiekunowie nie zawsze wiedzieli, gdzie znajdują się uczestnicy. Dodatkowo miały miejsce sytuacje, w których opiekunowie wyrażali zgodę na koedukacyjne pokoje, w tym na sytuację, gdy 15-letnia dziewczyna mogła spędzać noc w pokoju z 17-letnim chłopakiem. W przypadku kolonii, na których uczestniczą osoby niepełnoletnie, taki poziom kontroli budzi moje bardzo poważne wątpliwości. OBCY LUDZIE W HOTELU Opiekunowie nie reagowali również w sposób, którego można byłoby oczekiwać w przypadku pojawienia się w nocy na terenie hotelu młodzieży spoza obozu. Według relacji dzieci osoby te miały poruszać się nocą po hotelu, próbować dostać się do pokoi, a przy sobie miały mieć metalowe przedmioty. Sytuacje te były zgłaszane opiekunom. Reakcją miało być stwierdzenie: „Nie martwcie się, są kamery”. Kamery nie zastępują opieki! Jeżeli w nocy obce osoby próbują dostać się do pokoi, w których śpią dzieci, oczekiwana jest zdecydowana reakcja i realne zapewnienie dzieciom bezpieczeństwa, a nie samo wskazanie na monitoring. WARUNKI W POKOJACH Warunki zakwaterowania również pozostawiały wiele do życzenia. W pokojach pojawiały się robaki i duże owady wychodzące ze zlewu. Ta sytuacja nie jest jedynie relacją uczestników – została udokumentowana na nagraniu. Trudno zaakceptować takie warunki podczas wypoczynku organizowanego dla dzieci. WYŻYWIENIE Wyżywienie również było dużym rozczarowaniem. Jedzenie było zimne, rozgotowane i bez smaku. W ocenie uczestników zdecydowanie nie odpowiadało standardowi, którego można oczekiwać podczas zorganizowanego wypoczynku dzieci. WRAŻENIE BRAKU ODPOWIEDZIALNEGO NADZORU Po całym tym doświadczeniu trudno oprzeć się wrażeniu, że część kadry bardziej uczestniczyła w wyjeździe niż sprawowała odpowiedzialną opiekę nad powierzonymi jej dziećmi. Nie chodzi tutaj o luksusowy hotel, wyjątkowe jedzenie czy wygody. Chodzi o podstawowe rzeczy: bezpieczeństwo, nadzór, reagowanie i odpowiedzialność. Rodzic, wysyłając dziecko na kolonie, musi mieć pewność, że w nocy ktoś wie, gdzie znajduje się jego dziecko, że nieznane osoby nie mają swobodnego dostępu do pokoi i że w przypadku przemocy wobec dziecka sytuacja zostanie potraktowana natychmiast i poważnie. DLACZEGO POWSTAJE TA OPINIA? Na obozie przebywała dwójka moich dzieci. Opisane sytuacje dotyczą więc nie tylko pojedynczego incydentu, ale również ogólnego poczucia bezpieczeństwa i sposobu sprawowania opieki podczas tego wyjazdu. Ta opinia nie powstaje po to, żeby komuś zaszkodzić. Powstaje po to, żeby zwrócić uwagę na problemy, które nie powinny mieć miejsca podczas kolonii dla dzieci, i żeby organizator wyciągnął z nich konkretne wnioski. Jeżeli rodzice powierzają organizatorowi swoje dzieci, mają prawo oczekiwać, że będą one odpowiednio pilnowane, a w sytuacji zagrożenia otrzymają natychmiastową pomoc. Nie powinno być tak, że dziecko po pobiciu boi się wyjść z pokoju i zamiast zwrócić się do opiekuna, musi zadzwonić do rodzica. Mam nadzieję, że organizator potraktuje te informacje poważnie i podejmie działania, dzięki którym taka sytuacja już się nie powtórzy. Bezpieczeństwo dzieci powinno być najważniejszym obowiązkiem organizatora, a nie kwestią drugorzędną. Po tym doświadczeniu nie polecam kolonii organizowanych przez biuro ALMATUR. (dane usunięte przez administratora - RODO)

KingaBorgieł_AqVm

11.08.2026

Almatur

Placówka

Katowice, 3 maja 7

Nie zgadzam się (0)