Chciałbym podzielić się z Wami moją przygodą reklamacyjną w Media Markt.
Jakiś czas temu kupiłem sobie tam Iphona 15. Chciałem sprawić sobie podobno najtrwalszy telefon premium. A co!
Niestety moja uciecha nie trwała zbyt długo.
Od początku użytkowania port USB rozłączał się, co delikatnie utrudniało delektowanie się muzyką.
Po paru miesiącach port poluzował się na tyle, że jego użytkowanie stało się niemożliwe.
Jego pięcioletni poprzednik za 700zł, chiński siaomi działa do teraz.
Dnia 10.06.25 złożyłem reklamację z tytułu rękojmii i poprosiłem o zwrot gotówki.
20.06.25 otrzymałem maila z informacją, że w telefonie została wymieniona płyta główna.
Po tym zabiegu telefon dostał nowy numer seryjny, który różni się od tego na pudełku, co moim zdaniem może mieć wpływ na jego wartość na rynku wtórnym.
Pomyślałem sobie - ok. Przynajmniej jest naprawiony.
Odebrałem telefon i już myślałem, że będę mógł beztrosko hasać ciesząc się ajfonem.
Nic bardziej mylnego.
Po chwili zauważyłem bród pod obiektywem, który został tam umieszczony podczas naprawy.
Cóż...
Oddałem telefon ponownie z tytułu rękojmi prosząc o zwrot gotówki.
Wada została potwierdzona przez serwis 4 lipca, ale gotówki nie dostałem.
W mailu od serwisu zawarto informację, że mam czekać na osobną wiadomość żeby odebrać telefon.
Czekałem do 27 lipca, kiedy to moja cierpliwość się wyczerpała.
Napisałem kolejnego maila z prośbą o zwrot gotówki.
W tym momencie minęło 1,5 miesiąca od kiedy zgłosiłem pierwszą reklamację!
Kolejna odmowa. Na dodatek stwierdzono, że przecież wiadomość została wysłana.
Według mojej najlepszej wiedzy wiadomości nie otrzymałem.
W międzyczasie sprawa została przeze mnie zgłoszona do Rzecznika Praw Konsumenckich.
Po mniej więcej tygodniu od tej wymiany zdań otrzymałem smsa o możliwości odbioru mojego Iphone'a.
Byłem już w mocno bojowym nastroju,
ale ponieważ akurat zbliżał się urlop i potrzebowałem telefonu z dobrym aparatem doszedłem do wniosku,
że odbiorę ten telefon zamiast czekać na interwencję Rzecznika.
12 sierpnia 2025 odebrałem telefon (2 miesiące od momentu reklamacji).
Po chwili użytkowania okazało się, że...
Telefon nadal jest w stanie dalekim od idealnego. W mojej ocenie w jeszcze gorszym niż poprzednio.
Słuchawki działały tylko w jednej pozycji. Po obróceniu kabla nie działały.
Tak samo z ładowaniem. I to tylko na oryginalnym kablu z oryginalną ładowarką.
Na żadnym innym kablu nic nie działało! Żadna inna ładowarka nie ładowała telefonu. Komputer w ogóle nie widział telefonu.
Dwa miesiąca czekania i telefon nadal posiada wadę uniemożliwiającą korzystanie z kluczowych funkcjonalności.
Żeby tego było mało - oddałem telefon kolejny raz (16.08.25) i po kolejnych prawie dwóch tygodniach,
po raz kolejny stwierdzono wadę i po raz kolejny odmówiono mi zwrotu gotówki.
Za 12 dni miną 3 miesiące.
Przez prawie 3 miesiące nie mogę dostać sprawnego telefonu ani pieniędzy.
Chciałbym podzielić się z Wami moją przygodą reklamacyjną w Media Markt.
Jakiś czas temu kupiłem sobie tam Iphona 15. Chciałem sprawić sobie podobno najtrwalszy telefon premium. A co!
Niestety moja uciecha nie trwała zbyt długo.
Od początku użytkowania port USB rozłączał się, co delikatnie utrudniało delektowanie się muzyką.
Po paru miesiącach port poluzował się na tyle, że jego użytkowanie stało się niemożliwe.
Jego pięcioletni poprzednik za 700zł, chiński siaomi działa do teraz.
Dnia 10.06.25 złożyłem reklamację z tytułu rękojmii i poprosiłem o zwrot gotówki.
20.06.25 otrzymałem maila z informacją, że w telefonie została wymieniona płyta główna.
Po tym zabiegu telefon dostał nowy numer seryjny, który różni się od tego na pudełku, co moim zdaniem może mieć wpływ na jego wartość na rynku wtórnym.
Pomyślałem sobie - ok. Przynajmniej jest naprawiony.
Odebrałem telefon i już myślałem, że będę mógł beztrosko hasać ciesząc się ajfonem.
Nic bardziej mylnego.
Po chwili zauważyłem bród pod obiektywem, który został tam umieszczony podczas naprawy.
Cóż...
Oddałem telefon ponownie z tytułu rękojmi prosząc o zwrot gotówki.
Wada została potwierdzona przez serwis 4 lipca, ale gotówki nie dostałem.
W mailu od serwisu zawarto informację, że mam czekać na osobną wiadomość żeby odebrać telefon.
Czekałem do 27 lipca, kiedy to moja cierpliwość się wyczerpała.
Napisałem kolejnego maila z prośbą o zwrot gotówki.
W tym momencie minęło 1,5 miesiąca od kiedy zgłosiłem pierwszą reklamację!
Kolejna odmowa. Na dodatek stwierdzono, że przecież wiadomość została wysłana.
Według mojej najlepszej wiedzy wiadomości nie otrzymałem.
W międzyczasie sprawa została przeze mnie zgłoszona do Rzecznika Praw Konsumenckich.
Po mniej więcej tygodniu od tej wymiany zdań otrzymałem smsa o możliwości odbioru mojego Iphone'a.
Byłem już w mocno bojowym nastroju,
ale ponieważ akurat zbliżał się urlop i potrzebowałem telefonu z dobrym aparatem doszedłem do wniosku,
że odbiorę ten telefon zamiast czekać na interwencję Rzecznika.
12 sierpnia 2025 odebrałem telefon (2 miesiące od momentu reklamacji).
Po chwili użytkowania okazało się, że...
Telefon nadal jest w stanie dalekim od idealnego. W mojej ocenie w jeszcze gorszym niż poprzednio.
Słuchawki działały tylko w jednej pozycji. Po obróceniu kabla nie działały.
Tak samo z ładowaniem. I to tylko na oryginalnym kablu z oryginalną ładowarką.
Na żadnym innym kablu nic nie działało! Żadna inna ładowarka nie ładowała telefonu. Komputer w ogóle nie widział telefonu.
Dwa miesiąca czekania i telefon nadal posiada wadę uniemożliwiającą korzystanie z kluczowych funkcjonalności.
Żeby tego było mało - oddałem telefon kolejny raz (16.08.25) i po kolejnych prawie dwóch tygodniach,
po raz kolejny stwierdzono wadę i po raz kolejny odmówiono mi zwrotu gotówki.
Za 12 dni miną 3 miesiące.
Przez prawie 3 miesiące nie mogę dostać sprawnego telefonu ani pieniędzy.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.