Sklep oferujący odzież wysokiej jakości. Sam sklep robi miłe wrażenie. Odzież jest tematycznie rozmieszczona, dzięki czemu można szybko znaleźć interesująca rzecz. Można także swobodnie przymierzyć. Zawsze można liczyć na pomoc obsługi, która nikomu nie odmawia. Widać, że klient jest najważniejszy. Bez problemu odpowiada na pytania a także pomaga dokonać wyboru.
Zaszedłem do sklepu aby rozejrzeć się w ofercie koszul wizytowych. Akurat w momencie wejścia do sklepu pracownica obsługiwała innego klienta. Podczas oglądania oferty można było usłyszeć ich rozmowę. Pracownica bez żadnego problemu odpowiadała klientowi na wszystkie pytania oraz pokazywała koszule, którymi był zainteresowany. Ani razu nie zauważyłem żadnego zniecierpliwienia ze strony pracownika. Natomiast widoczne było zaangażowanie z jej strony. Zachęcała klienta, aby przymierzył oglądane koszule, dzięki czemu będzie łatwiej podjąć decyzję. Ja osobiście nic nie znalazłem. Może następnym razem.
Zbliża się wesele i chciałem kupić nowy garnitur. Mam już jeden garnitur tej firmy i jestem zadowolony. Obsługa chętna na wszelka pomoc. Od razu powiedziałem, że szukam jasnego garnitury. Zapytano się tylko mnie, jaki fason preferuję i już mogłem mierzyć proponowane modele. Jeden z nich bardzo mi się spodobał, lecz nie było mojego rozmiaru. Ale to żaden problem. Wzięto ze mnie wymiary i poinformowano mnie, że zadzwonią do mnie jak garnitur przyjdzie. Ogólnie rzecz można, że obsługa przyjaźnie nastawiona na klienta. Nie jest natrętna. Widać, że klient stawiany jest na pierwszym miejscu.
Produkty pomieszane i ciężko znaleźć swój rozmiar. Oprócz tego ciężko uzyskać pomoc ze strony obsługi z powodu ich braku. Przeważnie znajdowali się przy kasach aby obsłużyć klientów, którzy tam czekali. Fakt, że jak się „dorwało” pracownika to faktycznie chciał pomóc i chwała mu za to. Jednakże poprzez bałagan (nie z winy pracowników, gdyż nie mieli czasu) nic praktycznie nie obejrzałem z oferty bo nie było jak.
– Prawie od razu po wejściu do sklepu podeszła do nas pracownica. Akurat przeglądałem ofertę spodni jeansowych a pracownica zaproponowała ich przymierzenie. Oczywiście zapytała się także jaki rozmiar niszę oraz jaki styl preferują. Podczas mierzenia przebywała w pobliżu i jeszcze doniosła inne modele. Oprócz tego próbowała dokonać dodatkowej sprzedaży oferując bluzki, które tworzyłyby całość. Można było zauważyć, że pracownik ma pojęcie o czym mówi i że chodzi na szkolenia. Firma dba o swój wizerunek, aby klient był zadowolony.
Duży sklep i duży ruch. Z każdej strony można było zauważyć klientów. Niestety, ale można było zauważyć mniejszą ilość pracowników. Można to tłumaczyć dwojako. Albo liczba zmniejszona z powodu niedzieli albo oszczędności na pracownikach. Od razu rzutuje to na jakości obsługi. Na terenie sklepu niezbyt widoczni byli pracownicy a w przebieralniach bałagan. Wiadomo, że pracownik nie będzie stał cały dzień i pilnował, aby nikt nie brudził. Ale czy firma musi oszczędzać i zmniejszać obsadę. Wiadomo, że pracownicy którzy pracują są bardziej zmęczeni i mniej wydajni.
Zaszliśmy z ciekawości do sklepu aby obejrzeć ofertę. Oferta bogata ale i cenowo bogato. Ale po co narzekać. Jak ktoś nie chce kupować to nie kupi. Przez cały czas pobytu w sklepie pracownicy doradzali i pomagali klientom. Widać, że maja to już we krwi. Brak było odczucia, że pomoc jest wymuszona. Wewnątrz sklepu był porządek, podobnie i w przebieralni. A nie wszędzie tak jest. Ogólnie sklep zachęca do odwiedzin.
Uliczna akcja promocyjna Firmy Amica.Grupka ubranych na czerwono hostess chodziła po Krakowskim Przedmieściu i proponowała wysyłanie kartek ze stolicy.Kartę można było wypisać od ręki lub zabrać.Warunek to podanie swoich danych kontaktowych.Za to oprócz kartki można było dostać długopis , oczywiście z piłką i słowniczek.Niby inicjatywa ciekawa, pomysł na promocję nie najgorszy a jednak zaangażowanie i zachęta ze strony dziewczyn minimalna.Ich wypełnianie zadania było czynione od niechcenia bez minimum zaangażowania i werwy.
Połączenie magazynu urodowo modowo poradnikowego i oferty promocyjnej młodej i nie wielkiej sieci drogerii Hebe ( Jeronimo Martins Polska )Health &beauty.Poręczy format, staranie wydany na dobrej jakości papierze.Blisko 100 stron.Na okładce modelka-klientka w narodowych barwach jako damski kibic.Kobiecy sposób na futbol krzyczy napis na okładce.Dużo ciekawych ofert z różnych segmentów, nowe produkty nowe marki.Po lekturze i po zapoznaniu się nic tylko obierać kierunek na zakupy w Hebe.20.06.2012 koniec aktualnych promocji a więc wypadało by się pospieszyć.
Wieczorem udałem się na spotkanie ze znajomymi, wybór padł na kawiarnię Sowa. Miałem obawy, że będziemy mieć problem z miejscem. Na miejscu okazało się, że cały ogródek był pełny klientów, lecz w środku było pusto. Zajęliśmy miejsca w lokalu, panował tu porządek, stoły wytarte z ewentualnych zabrudzeń, krzesła poukładane, podłoga jak i bar czyste. Jak zajęliśmy miejsca, to przyszła do nas kelnerka, przywitała się i podała nam karty menu. Po upływie kilku minut przyszła ponownie by odebrać zamówienie. Na realizację napojów czekaliśmy maksymalnie 10 minut. Były bardzo dobre :)Po konsumpcji poprosiliśmy o rachunek. Kelnerka była miła i uśmiechnięta, nawiązała z każdym kontakt wzrokowy, używała zwrotów grzecznościowych, tj. proszę, dziękuję, dobry wieczór, do zobaczenia.
W sklepie panował porządek, był odpowiednio zatowarowany, niczego tu nie brakowało. Podłoga jak i regały były czyste. Po upływie 10 minut miałem już wszystkie potrzebne mi produkty, więc udałem się w kierunku kas. Były czynne 2 stanowiska, przy jednym z nich nie było kolejki, więc tam też się udałem. Po wyłożeniu towaru na taśmę, kasjerka przywitała się ze mną. Następnie rozpoczęła skanować produkty. Robiła to szybko i sprawnie, więc po krótkiej chwili podała kwotę do zapłaty. A po zatwierdzeniu transakcji wręczyła mi paragony. Była miła i uprzejma, ponieważ używała zwrotów grzecznościowych, tj. proszę, dziękuję, dzień dobry oraz do widzenia.
Poszedłem do tego sklepu, by kupić surówki. W środku panował porządek, podłoga czysta, lodówka jak i lada także. Gdy wchodziłem to powitała mnie Pani sprzedawczyni i zapytała co podać. Poprosiłem o bukiet surówek. Spakowała go do torebki foliowej i podała kwotę do zapłaty. Następnie nabiła towar na kasę i podała mi wraz z resztą paragon.Sprzedawczyni była miła i uprzejma, używała zwrotów grzecznościowych, tj. dzień dobry, proszę, dziękuję, do widzenia.
Udałem się do Biedronki, aby zrobić zakupy na zbliżający się weekend. W sklepie panował porządek, podłoga czysta, lodówki również. Negatywnie zaskoczył mnie fakt, że sklep nie był dotowarowany. Brakowało mięsa oraz wody niegazowanej. Przez to nie kupiłem wszystkich potrzebnych mi produktów.Kasjerka była miła i sympatyczna, przywitała się ze mną, zeskanowała produkty, po czym wyraźnie podała kwotę do zapłaty. Po uiszczeniu należności podziękowała za zakupy i zaprosiła ponownie. Używała zwrotów grzecznościowych, tj. dzień dobry, proszę, dziękuję, zapraszam ponownie.
Tego dnia udałem się na dworzec pkp, aby wsiąść do pociągu i ruszyć w podróż do Bydgoszczy. Na remontowanym dworcu nocnym panował jako taki porządek, biorąc pod uwagę toczący się w tym momencie remont. Jedynie co zwróciło moją uwagę to zakurzone poręcze, który przez to nie dało się używać. Gdy dotarłem na peron to pociąg już stał, więc spokojnie wybrałem sobie wagon i do niego wsiadłem. Było czysto, podłoga jak i stoliki zostały wysprzątane. Toaleta także była czysta. Po około 2 godzinach podróży w przedziale zjawił się konduktor. Przywitał się i poprosił o bilet, po sprawdzeniu oddał go i się pożegnał. Był miły i używał zwrotów grzecznościowych, tj. dzień dobry, proszę, dziękuję, do widzenia. Pociąg jechał zgodnie z rozkładem, więc na miejsce dotarłem planowo :)Podróż uważam za udaną, ponieważ obsługa była fachowa oraz nie było zbyt dużo podróżnych, więc czas ten minął w komfortowej atmosferze.
Sklep przemysłowy, a z tyłu mały zakład fryzjerski, to bardzo ciekawa kombinacja. Ale właśnie w tym sklepie są najtańsze znicze w Bielszowicach, więc tu postanowiliśmy z siostrą je kupić. Faktycznie wybór był duży, a ceny bardzo niskie. Cały sklep czysty i zadbany, a ekspedientka bardzo miła i życzliwa. Obsłużyła nas szybko i grzecznie, a za znicze zapłaciliśmy tylko 7,40. Transakcji towarzyszyło wydanie reszty i paragonu fiskalnego.
Na tej linii, którą obsługuje jakiś dzierżawca w imieniu KZK GOP, standart autobusów jest fatalny. Są to jakieś stare, używane gruchoty sprowadzone z zagranicy. autobusy w których da się otworzyć ze dwa lub trzy okienka, przez co duchota jest na codzień, a co dopiero przy upale takim jak dziś. Autobusy są kiepsko sprzątane, a ryk silnika przyprawiao ból głowy. Nie cieszy, że autobus przyjechał punktualnie. 20 minut podróży do Bielszowic to naprawdę nieprzyjemne 20 minut, tym bardziej że bilety na usługi KZK GOP wcale nie są tanie.
Biedronka w Szombierkach, gdzie mieszka moja siostra, którą dziś odwiedziłem, jest nowoczesna i zadbana, a niedawno przeszła modernizację. Przed sklepem jest dość duży parking z postojem taksówek a tuż obok przystanek tramwajowy i autobusowy. Wszystkie szyby wystawowe czyste, a przed wejściem od strony parkingu jest tablica z aktualną ofertą tygodnia. Układ regałów i towarów jest bardzo podobny do innych sklepów tej sieci, z tym że tu, w szombierkach przejścia są szerokie i bardzo wygdne. Sklep jest dobrze klimatyzowany i ładnie oświetlony, a cały towar dobrze oznaczony napisami i cenami. Przy kasach - trzy otwarte - nie było kolejek, a obsluga bardzo uczynna i miła. Na lini kas dyżurował pan z ochrony sklepu. Bardzo przyjemny i przyjazny dla klienta sklep.
Przejazd autobusem z Katowic w kierunku Bytomia i Tarnowskich Gór nie należy do przyjemności, bo bilety autobusowe są drogie, a standart podróży jest niski. Wiele autobusów jest w opłakanym stanie, choć na tej linii nie wygląda to jeszcze najgorzej. Autobus odjechał z przystanku początkowego na ul. Stawowej planowo. Autobus był w miarę czysty, ale były tylko trzy kasowniki na cały, przegubowy autobus, a to zdecydowanie za mało. Autobus był szczelnie wypełniony, a to dlatego że oferta przewozowa na tej linii jest zbyt mała w stosunku do potrzeb. Do Bytomia, dokąd jechałem, autobus przyjechał punktualnie, ale wyszedłem z niego całkowicie spocony, bo małe okienka nie dawały odpowiedniej ilości powietrza. O komforcie jazdy na stojąco można więc zapomnieć.
Kolejna sieć która prowadzi dwie formy sprzedaży.Stacjonarną i internetową.I już faktem tym ze mogę zrobić spokojne domowe zakupy mnie kupuje.A jeżeli do tego dodamy atrakcyjność oferty, jakość i ciekawe całkiem wzornictwo to można mieć pewność że klientką C&A byłam jestem i najpewniej zostanę.
Pociąg REGIO do Katowic przyjechał na bielski dworzec PKP pięć minut przed planowym odjazdem. Skład był złożony z jednej jednostki typu ETZ. Wagony dość stare, niestety z plastikowymi siedzeniami, więc bardzo niewygodne. Mimo upalu nie wszystkie okna dało się otworzyć, przez co pociąg był bardzo mocno nagrzany. Wagony jednak były czyste, tak samo okna. Pociąg odjechał z Bielska planowo. Bilety podczas jazdy do Katowic sprawdzano dwa razy. Obsługa uprzejma i schludnie ubrana. Do Katowic pociąg przyjechał opóźniony ok. 4 minuty. Czas podróży z Bielsa do Katowic wyniósł 1 godzinę 19 minut, co przy odległosci 55 km trochę trwa za długo. Cena biletu też dość droga, bo bilet kosztuje 13,50 PLN. Warunki podróżowania oceniam jako znośne, ale plastikowe siedzenia nie powinny się już zdarzać!
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.