Branża odzieżowa pod ścianą? Zachodzi wiele zmian

 

W związku z panującą epidemią wiele sklepów musi podejmować różne nowe działania by utrzymać swoją rentowność. Cała branża odzieżowa zatrudnia w Polsce ponad 300 tys. osób, więc te zmiany dotykają dużej ilości pracowników. Jak więc sprawić, by ta wydawałoby się mocno fizyczna gałąź, była w stanie nie tylko przetrwać, ale też dobrze prosperować?

 

Ograniczony kontakt, ograniczone koszty

Stopniowe ograniczanie kontaktu fizycznego doprowadziło do sytuacji, gdzie coraz mniej klientów chce osobiście dokonywać zakupów w galeriach handlowych, czyli miejscach, w których znajduje się najwięcej sklepów odzieżowych. Ich funkcję powoli zastępuje sprzedaż internetowa, która dzięki gwałtownemu rozwojowi pozwala wielu gigantom branży utrzymywać przychód i rozwijać swoje oferty.

Jednym z ostatnich przykładów takiej praktyki jest szwedzka sieć H&M, która planuje zamknięcie 250 swoich placówek i zastąpienie ich handlem w internecie. Zamknięcia są powodowane zmianą w zachowaniach konsumentów i nie dotyczą na razie Polski.

Spółką, która również zdecydowała się na zamknięcie sklepów, jest Inditex, do którego należą marki takie jak Zara, Bershka, Pull&Bear czy Stradivarius. W ciągu najbliższych dwóch lat spółka planuje zlikwidować do 1,2 tysięcy sklepów w Europie i Azji. Inditex zamierza w ten sposób zaoszczędzić pieniądze, które następnie mogą być zainwestowane w rozwój sprzedaży internetowej.

Rozwijanie sektora e-commerce zapewnia duży zysk, przy minimalnym kontakcie fizycznym. Dobrze odzwierciedlają to liczby zaprezentowane przez grupę CDLR, właściciela marek Coccodrillo oraz Buslik. Internetowy sklep wygenerował 2,64 mln złotych i jest to wynik o 93,4 proc. wyższy od ubiegłego roku!

 

Poszerzenie działalności

Luksusowe marki odzieżowe liczą co raz większe straty. Od marca, kiedy wchodziły pierwsze restrykcje, wciąż jesteśmy w miejscu, w którym wiele firm decyduje się na pracę zdalną i zamknięte biura. Nie ma więc konieczności, aby zaopatrzyć się w nowy, dopasowany garnitur. Pracujemy teraz w wygodnych dresach i T-shircie. Zmusiło to producentów eleganckiej odzieży do zmiany strategii. Na takie rozwiązanie stawia m.in. Lancerto i Bytom, promujące teraz głównie odzież casualową. Vistula zaś testuje kolejną alternatywę i proponuje damskie garnitury oraz odzież unisex.

Niektóre z sieci odzieżowych rozszerzyły swoją działalność o nowe placówki, które często odpowiadają zupełnie innym potrzebom klientów. Idealnym przykładem jest sieć 4F, która niedawno otworzyła pierwszą kawiarnię o nazwie 4FCAFE na warszawskim Mokotowie. Taki oddział ma oferować zarówno kawę jak i strefę warsztatową czy punkt odbioru zamówień. Właściciel 4F, Igor Klaja liczy, że w przyszłym roku takich kawiarni może powstać nawet setka.

 

 

A jakie są Wasze doświadczenia ze sklepami odzieżowymi? Robicie zakupy stacjonarnie czy on-line?
Podzielcie się swoimi opiniami!

 

 

Źródła:

finanse.wp.pl; www.dlahandlu.pl; www.rmf.fm; www.pwc.pl; pexels.com

Twoja opinia się liczy!

Powiedz innym o swoich pozytywnych i negatywnych doświadczeniach

Dodaj opinię

Nie czekaj, aż wyprzedzi Cię konkurencja - dołącz do programu

Strona korzysta z plików cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Szczegóły znajdziesz w Polityce prywatności

Zrozumiałem