Opinie użytkownika (2)

Moim celem było...
Moim celem było uzyskanie informacji o możliwości ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone przez posiadane przeze mnie psy. Początkowo informacji tej poszukiwałam na stronie internetowej PZU (www.pzu.pl). Z uwagi na fakt, iż nie wiedziałam, w której z dostępnych kategorii poszukiwać informacji na temat interesującego mnie ubezpieczenia, postanowiłam skorzystać z usług infolinii. Dnia 28 sierpnia 2009 roku o godzinie 12:52 zadzwoniłam na numer infolinii (0 801 102 102). W wysłuchanej przeze mnie instrukcji nie wskazano możliwości połączenia się z konsultantem. Ponownie, nie byłam w stanie zdecydować, w której z dostępnych opcji mogę uzyskać interesującą mnie informację. Wybrałam więc cyfrę 0 – PZU pomoc. Wydawało mi się bowiem, że jest to opcja dla osób, które poszukują innych niż wskazane w instrukcji informacji. Okazało się jednak, że jest to opcja dla zgłaszających szkodę (jak zrozumiałam z komunikatu). Po wysłuchaniu kolejnego komunikatu (dotyczącego nagrywania rozmowy) uzyskałam połączenie z konsultantem. Osoba ta przywitała mnie i przedstawiła się (niestety zrozumiałam jedynie imię: Michał). Zapytałam o możliwość ubezpieczenia, a konsultant odpowiedział, że połączy mnie odpowiednim działem. Już po chwili uzyskałam kolejne połączenie. Konsultantka przywitałam mnie, przedstawiła się (niestety, ponownie zrozumiałe było jedynie imię: Aleksandra) i zapytała: „W czym mogę pomóc?”. Zapytałam więc o możliwość ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone przez psy. Zostałam poinformowana o dwóch możliwych opcjach: OC w życiu prywatnym i ubezpieczeniu „Cztery łapy”. Dodatkowo uzyskałam informację, iż o wysokości składek informacje przekazuje agent lub pracownik inspektoratu. Zapytałam również o to gdzie na stronie internetowej mogę odnaleźć informację o warunkach ubezpieczenia. Konsultantka poinformowała mnie, że istnieje możliwość przesłania takiej informacji na podany przeze mnie adres poczty internetowej i że za chwilę sprawdzi gdzie na stronie znajduje się stosowna informacja. Na chwilę zapadła cisza w słuchawce. Przyzwyczajona do rożnego rodzaju „umilaczy” oczekiwania, nie byłam pewna czy połączenie nadal trwa. Po chwili jednak konsultantka zapytała: „Halo?”. Podziękowała za oczekiwanie i bardzo dokładnie objaśniła, że po prawej stronie w górnym rogu znajduje się opcja wyszukiwanie, gdzie należy wpisać frazę „Cztery łapy” i że po wpisaniu pojawiają się wyniki wyszukiwania. Dodała, że interesująca mnie informacja znajduje się w 3 zakładce. Podziękowałam za informację. Konsultantka również podziękowała, zaprosiła do kontaktu w razie pytań i pożegnała mnie słowami: „Do usłyszenia”. Rozmowa zakończyła się o godzinie 12:56. W efekcie wiem gdzie uzyskać informację o interesującym mnie ubezpieczeniu. Uzyskałam ją bardzo szybko a przekazane instrukcje były precyzyjne. Opcja wyszukiwania na stronie internetowej jest łatwa w obsłudze, ale warto nadmienić, iż po wpisaniu frazy „psy” wskazuje ona jedynie „Cztery łapy” pomijając wskazaną przez konsultantkę inną opcję. Jej zaletą jest jednak „intuicyjność” – nie trzeba znać dokładnej nazwy ubezpieczenia by odnaleźć stosowne informacje.

Dominika_64

28.08.2009

PZU

Placówka

Nie zgadzam się (31)
O godzinie 9:18...
O godzinie 9:18 wjechałam na teren stacji benzynowej w celu zatankowania paliwa. Ważne było dla mnie to by odbyło się to jak najszybciej, gdyż byłam z małym dzieckiem (2 lata). Wszystkie stanowiska przy dystrybutorach były wolne. Wybrałam stanowisko numer 5. Kiedy do niego podjeżdzałam z budynku stacji wyszedł pracownik. Był to mężczyzna w wieku około 25 lat, ubrany w koszulkę i czapkę typu baseball z logotypami Shell. Podszedł do mojego samochodu od strony wlewu paliwa, przywitał mnie mówiąc "dzień dobry" i zapytał o to jakie paliwo ma zatankować używając sformułowań:"zwykłą" czy "super". Udzieliłam mu odpowiedzi prosząc o zatankowanie "zwykłej" benzyny za 50 zł. Pracownik odpowiedział: "proszę" i zapytał mnie czy nie potrzebuję płynu do spryskiwaczy. Podziękowałam, odpowiadając, że nie. Kiedy tankował weszłam do budynku stacji. Przywitał mnie kasjer - mężczyzna w wieku okolo 25 lat mówiąc "dzień dobry". Ubrany był w koszulę z logotypem marki. Zapytał mnie o to czy posiadam kartę na punkty. Ja odpowiedziałam, że spieszę się bardzo i chcę tylko zapłacić. Odpowiedział:" dobrze, poproszę 50 zł". Przyjął pieniędze i podał mi paragon mówiąc: "proszę bardzo". Kiedy już wychodziałm dodał: "do widzenia". Szybkim krokiem szłam do samochodu, a wtedy pracownik, który tankowal mój samochód również mnie pożegnał. Warto podkreślić, iż obydwaj pracownicy obsłużyli mnie szybko i sprawnie. Byli uprzejmi, ale jednocześnie naturalni. Zarówno ich wygląd (schludny), jak i stanowisko przy dystubutorze/pulpicie nie budziły moich wątpliwości. Od momentu mojego wjazu na stację do momentu jej opuszczenia minęły dwie minuty. Pamiętać jednak należy, że byłam wtedy jedyną klientką stacji. Kilka minut po zakupie (poza miejscem zakupu), sporządziłam krótką notatkę.

Dominika_64

08.07.2009

Shell

Placówka

Kutno, Jana Pawła II 15

Nie zgadzam się (27)

Strefa Gwiazd Jakości Obsługi