Opinie użytkownika (2)

Ta "firma" grozi...
Ta "firma" grozi wdowie po ochroniarzu, z orzeczeniem o stopniu niepełnosprawności, którego zatrudniała wbrew wskazaniom lekarza medycyny pracy, komornikiem, bo wg.nich mam płacić za ich adwokata, w postępowaniu sądowym, gdzie byłam zwolniona z kosztów. Piszę z Wrocławia, nazywam się Justyna Hanuszewicz-Myśliwiec, jestem wdową po Bogumile Myśliwcu, niepełnosprawnym, w stopniu umiarkowanym, który był zatrudniony w tym przybytku, od 2015-2017 roku, miał koordynatorów, w osobach Kamila Strawczyńskiego i Bogdana Liberackiego. Osobnicy ci, w 2017 roku zatrudnili mojego małżonka niezgodnie ze wskazaniami lekarza medycyny pracy. Mój mąż, po rekonwalescencji, związanej z urazem żeber, zamiast trafić na portiernię, trafił na budowę poza Wrocławiem, gdzie były amatorskie przyłącza prądu, nie było sanitariatów, musiał dźwigać wodę ze studni. Obiekt nie miał okamerowania, ani ogrodzenia, każdy mógł na tę budowę wejść. Mąż pracował w pojedynkę, w tym w nocy, bez przepisowych przerw, pomiędzy zmianami, gdyż brakowało pracowników, musiał wykonywać obchody na zewnątrz. Za takie zatrudnienie odpowiadał główny koordynator, tj. Bogdan Liberacki, bo Strawczynski był pomocniczy. Mój mąż, Bogumił Myśliwiec, miał nocną zmianę, z 13/14 lutego 2017, na budowie, przy ul. Boiskowej, w Bieńkowicach. Rozmawiałam z nim jeszcze przed 2 w nocy. Około godziny 9 rano, 14.02.2017, do Mojego Mieszkania przybyła policja, żeby poinformować mnie, że mąż nie żyje, nie zrobił tego jego koordynator, ani jego zastępca, tym bardziej, że mieli do mnie numer, znali mnie, zresztą pracowałam w tej firmie, również, jako agent ochrony. Wg. autopsji, mąż zmarł między 2-4 w nocy, a wg. zeznań centrali nadzoru obchodu, do której trafiał sygnał z urządzenia, za pomocą, którego Bogumił Myśliwiec wykonywał obchody, do godziny 5 rano obchody były wykonywane. Koordynator i pracownik grupy interwencyjnej, którzy mieli go znaleźć nieprzytomnego, twierdzą, że znaleźli go leżącego na kanapie, w przyczepie kempingowej, która była jego posterunkiem pracy, gdy tymczasem miał ubłocone dłonie i ziemię pod paznokciami. Facet z grupy interwencyjnej, który znalazł go nieprzytomnego, od momentu znalezienia go, do momentu wezwania koordynatora Strawczyńskiego, na miejsce zdarzenia, przez godzinę przebywał z moim mężem, nie próbował mu w żaden sposób pomóc. Karetkę wezwali, w przeszło godzinę, po tym, jak go znaleźli. Strawczyński dokonał posprzątania pomieszczenia, gdzie rzekomo, wspólnie, z pracownikiem grupy interwencyjnej, mieli znaleźć mojego męża. Firma w żaden sposób, nie poczuwa się do odpowiedzialności, za zgon mojego małżonka i warunki, w jakich pracował. Zespół powypadkowy i protokół sporządzili rok po zdarzeniu, jak pisałam pisma do inspekcji pracy, wypadku nigdzie w ogóle nie zglosili. Mąż nie miał przeszkolenia BHP w obiekcie. "Juwentus" nie uznał swojej winy, ani bycia pracodawcą Bogumiła Myśliwca, stwierdził, że jego pracodawcą była jakaś spółka, pomimo, że Główny Inspektor Pracy wykazał, że pracownicy byli namawiani, lub wręcz zmuszani, a były to osoby starsze i niepełnosprawne, do podpisywania dwóch umów, ze spółkami, które w rzeczywistości stanowią sieć Agencji Ochrony "Juwentus". Pozornie zawierano z pracownikami umowy zlecenia, chociaż wykonywali takie same obowiązki i często w tych samych obiektach, co koledzy, z umową o pracę. W przypadku mojego małżonka, inspektor stwierdził, że szkolenie obiektowe BHP, było pustym dokumentem, gdyż faktycznie nie mogło się odbyć. Mąż nie miał wymaganych przerw, po zmianach nocnych, a musiał brać leki, gdyż był osobą niepełnosprawną psychicznie, w stopniu umiarkowanym. Obiekt nie był przystosowany, do stałego przebywania w nim osób, w tym osób niepełnosprawnych, nie miał ogrodzenia, ani kamer. Mąż pracował niezgodnie ze wskazaniami lekarza medycyny pracy. Na to i więcej rzeczy mam dokumenty, są sprawy sądowe. Nie będę wam płacić za waszego pełnomocnika, a jeszcze podam was do mediów. Postępowania nie są zakończone, przysługuje mi prawo kasacji, w tym kasacji RPO. Nie pozdrawiam i przygotujcie się, bo może być o was głośno, Juwentusie.

Klient_3nkLQ

06.09.2026

Juwentus

Placówka

Nie zgadzam się (0)
Ta "firma" grozi...
Ta "firma" grozi wdowie po ochroniarzu, z orzeczeniem o stopniu niepełnosprawności, którego zatrudniała wbrew wskazaniom lekarza medycyny pracy, komornikiem, bo wg.nich mam płacić za ich adwokata, w postępowaniu sądowym, gdzie byłam zwolniona z kosztów. Piszę z Wrocławia, nazywam się Justyna Hanuszewicz-Myśliwiec, jestem wdową po Bogumile Myśliwcu, niepełnosprawnym, w stopniu umiarkowanym, który był zatrudniony w tym przybytku, od 2015-2017 roku, miał koordynatorów, w osobach Kamila Strawczyńskiego i Bogdana Liberackiego. Osobnicy ci, w 2017 roku zatrudnili mojego małżonka niezgodnie ze wskazaniami lekarza medycyny pracy. Mój mąż, po rekonwalescencji, związanej z urazem żeber, zamiast trafić na portiernię, trafił na budowę poza Wrocławiem, gdzie były amatorskie przyłącza prądu, nie było sanitariatów, musiał dźwigać wodę ze studni. Obiekt nie miał okamerowania, ani ogrodzenia, każdy mógł na tę budowę wejść. Mąż pracował w pojedynkę, w tym w nocy, bez przepisowych przerw, pomiędzy zmianami, gdyż brakowało pracowników, musiał wykonywać obchody na zewnątrz. Za takie zatrudnienie odpowiadał główny koordynator, tj. Bogdan Liberacki, bo Strawczynski był pomocniczy. Mój mąż, Bogumił Myśliwiec, miał nocną zmianę, z 13/14 lutego 2017, na budowie, przy ul. Boiskowej, w Bieńkowicach. Rozmawiałam z nim jeszcze przed 2 w nocy. Około godziny 9 rano, 14.02.2017, do Mojego Mieszkania przybyła policja, żeby poinformować mnie, że mąż nie żyje, nie zrobił tego jego koordynator, ani jego zastępca, tym bardziej, że mieli do mnie numer, znali mnie, zresztą pracowałam w tej firmie, również, jako agent ochrony. Wg. autopsji, mąż zmarł między 2-4 w nocy, a wg. zeznań centrali nadzoru obchodu, do której trafiał sygnał z urządzenia, za pomocą, którego Bogumił Myśliwiec wykonywał obchody, do godziny 5 rano obchody były wykonywane. Koordynator i pracownik grupy interwencyjnej, którzy mieli go znaleźć nieprzytomnego, twierdzą, że znaleźli go leżącego na kanapie, w przyczepie kempingowej, która była jego posterunkiem pracy, gdy tymczasem miał ubłocone dłonie i ziemię pod paznokciami. Facet z grupy interwencyjnej, który znalazł go nieprzytomnego, od momentu znalezienia go, do momentu wezwania koordynatora Strawczyńskiego, na miejsce zdarzenia, przez godzinę przebywał z moim mężem, nie próbował mu w żaden sposób pomóc. Karetkę wezwali, w przeszło godzinę, po tym, jak go znaleźli. Strawczyński dokonał posprzątania pomieszczenia, gdzie rzekomo, wspólnie, z pracownikiem grupy interwencyjnej, mieli znaleźć mojego męża. Firma w żaden sposób, nie poczuwa się do odpowiedzialności, za zgon mojego małżonka i warunki, w jakich pracował. Zespół powypadkowy i protokół sporządzili rok po zdarzeniu, jak pisałam pisma do inspekcji pracy, wypadku nigdzie w ogóle nie zglosili. Mąż nie miał przeszkolenia BHP w obiekcie. "Juwentus" nie uznał swojej winy, ani bycia pracodawcą Bogumiła Myśliwca, stwierdził, że jego pracodawcą była jakaś spółka, pomimo, że Główny Inspektor Pracy wykazał, że pracownicy byli namawiani, lub wręcz zmuszani, a były to osoby starsze i niepełnosprawne, do podpisywania dwóch umów, ze spółkami, które w rzeczywistości stanowią sieć Agencji Ochrony "Juwentus". Pozornie zawierano z pracownikami umowy zlecenia, chociaż wykonywali takie same obowiązki i często w tych samych obiektach, co koledzy, z umową o pracę. W przypadku mojego małżonka, inspektor stwierdził, że szkolenie obiektowe BHP, było pustym dokumentem, gdyż faktycznie nie mogło się odbyć. Mąż nie miał wymaganych przerw, po zmianach nocnych, a musiał brać leki, gdyż był osobą niepełnosprawną psychicznie, w stopniu umiarkowanym. Obiekt nie był przystosowany, do stałego przebywania w nim osób, w tym osób niepełnosprawnych, nie miał ogrodzenia, ani kamer. Mąż pracował niezgodnie ze wskazaniami lekarza medycyny pracy. Na to i więcej rzeczy mam dokumenty, są sprawy sądowe. Nie będę wam płacić za waszego pełnomocnika, a jeszcze podam was do mediów. Postępowania nie są zakończone, przysługuje mi prawo kasacji, w tym kasacji RPO. Nie pozdrawiam i przygotujcie się, bo może być o was głośno, Juwentusie.

Klient_3nkLQ

06.09.2026

Juwentus

Placówka

Warszawa, Poloneza 91

Nie zgadzam się (0)