Postanowiłam zrobić zakupy w hurtowni hydraulicznej przy ulicy Cukrowników. Z zewnątrz lokal ten niezbyt dobrze się prezentuje, powierzchnię przed sklepem zajmują poniekąd jakieś niepotrzebne rzeczy jak i są tam prezentowane zbiorniki do ścieków. Wewnątrz jest mnóstwo towaru, który jest dobrze wyeksponowany. Pracownicy okazali się być bardzo uprzejmi i pomocni. Jeden z nich był bardzo kompetentną i wykwalifikowaną osobą, drugi pracownik wyglądał na takiego, który się dopiero uczy gdyż nie potrafił dokładnie odpowiedzieć na zadane pytania. Jednak udało mi się kupić to, czego szukałam i przekonałam się równocześnie o tym, że warto robić zakupy w tej hurtowni, chociażby ze względu na korzystne ceny.
Przy samym wejściu kilka osób stojacych na chodniku i palacych papierosy, wchodzimy za nami wchozi pani , która stała i paliła przed wejsciem.Zamawiam przy barze, zabieram szklanke i wychodzodze do ogródka bo w lokalu jest ciepło zapach niebardzo pan spiący przy stoliku jego zapach powala na ziemie... , duszno nieprzyjemnie. W ogródku siedzi pan z pania pija piwo , rozmawiaja.Ide odnieśc szklanke a tutaj duzy pies przywiązany do kraty z lokalu troszke mnie to zniesmaczyło bo niewieadomo czy pies nie zaatakuje a kagańca niemiał. ale udało mi sie wejsc do lokalu postawic szklanke na barze i wyjsc.
Udałam się do tego sklepu po kilka kątowników. Wjeżdżając na teren sklepu można mieć mały problem z zaparkowaniem samochodu, bowiem parking jest w bardzo niekomfortowym miejscu. Wchodząc do środka zauważyłam porządek, jaki panuje w sklepie. Pracownik przywitał mnie ciepło i przyjął moje zamówienie. Następnie ten sam pracownik doniósł mi do samochodu zamówiony przeze mnie towar. Obsługa w sklepie jest bardzo uprzejma i pomocna, również ceny są bardzo korzystne.
Wózki przy samym wejsciu wchodzimy do sklepu , narzaie czysto towar dobrze wystwiony,idziemy dalej po prawej pieczywo, oczywiście woreczki na stojaczku obok po lewej warzywa owoce kawałek dalej kolejny stojaczek z woreczkami. dochodzimy do lidówek przeglądam produkty , które były w ofercie znajduje to co mnie interesuje udaje sie w kierunku kas i tu niemiła niespodzianka tylko jedna kjasa czynna a kolejka straszna , czekam cierpliwie moze pani wezwie jeszcze jedna kasierke niestety nie. przy kasie spedziałam jakiesz 15min kolejka narastał.
Potrzebowałam kupić kilka worków kleju do siatki, udałam się więc do sklepu Hegmar. Znajduje się on przy ulicy Laskowickiej. Przed sklepem jak i wewnątrz panował ład i porządek. Przedmioty były starannie poukładane i dobrze wyeksponowane. Po przywitaniu z pracownikiem poprosiłam o to, po co przyjechałam. Pracownik był bardzo miły i uprzejmy. Dodatkowo przyniósł mi zakupiony przeze mnie towar prosto do samochodu. Jedynym minusem, jeśli chodzi o ten sklep, jest to, że nie można tam płacić kartą. Jest to bardzo niekomfortowe.
Postanowiłam pójść do lombardu, który znajduje się na ulicy Księcia Grzymisława, aby zapytać się czy mogłabym oddać tam mój sprzęt do ćwiczeń. Kobieta siedząca za szybą, przy okazji jedząca prawdopodobnie swoje śniadanie, zajęła się mną niechętnie, patrząc przy tym cały czas w komputer. Zapytała o markę sprzętu, a następnie odpowiedziała że ewentualnie mogą go przyjąć, podała kwotę jaką bym otrzymała. Cena została bardzo zaniżona, mój sprzęt zostałby przyjęty 'ewentualnie'. Podziękowałam za poświęcony mi czas i wyszłam z lombardu.
Biuro rachunkowe prowadzone przez panią J. znajduje się na uboczu miasta. Lokal jest mały, średnio się prezentuje pod względem wizualnym, ma niewystarczająco duży parking. Aczkolwiek usługi wykonywane przez księgową są naprawdę bardzo dobrze zrobione. Czas oczekiwania na wypełnione dokumenty również jest nienaganny. Opłaty są adekwatne co do usług, a kultura osobista pracowników bardzo wysoka.
Musiałam się stawić w powiatowym urzędzie do pośrednika pracy. Byłam umówiona na konkretny dzień i godzinę. Gdy przyszłam, na holu siedziało sporo ludzi, aczkolwiek przydzielony mi pośrednik miał wolne stanowisko. Podeszłam więc do niego i rzekłam, że byłam umówiona. Pracownik przyjął mnie niechętnie, powiedział co musiał i nic więcej nie dodał. Cała wizyta trwała może 3 minuty. Pracownik wyrażał małe zainteresowanie przybyłą osobą. Sprawy do załatwiania w urzędach nie należą do przyjemnych, niestety.
Postanowiłam pójść do księgarni, która znajduje się przy ulicy Klasztornej. Wchodząc do środka zauważyłam dawno nieremontowany lokal, aczkolwiek był pełen książek. Z rozmowy z bardzo uprzejmym pracownikiem wywnioskowałam, że wybór książek jest ogromny. Każdy rodzaj, jaki zapytałam był dostępny. Zdecydowałam się więc na jedną z nich i dokonałam zakupu. W sklepie tym jest duży komfort zakupów ze względu na dostępność książek a także ze względu na konkurencyjne ceny.
Będąc na zakupach w biedronce zauważyłam, że od samego rana sklep jest czysty a artykuły są uporządkowane. Kilka pracowników rozkładało towar, byli przy tym zaangażowani i uśmiechnięci. Zapełniłam swój koszyk i skierowałam się w stronę kasy. Były otwarte zaledwie 2 a klientów było sporo. Musiałam więc dłuższą chwilę czekać w kolejce. Kasjerce też zbyt się nie spieszyło. Wszystko robiła wolno, mozolnie. Kasjerka (Małgorzata, około 40 lat, średniej budowy, rude włosy) wyglądała na znudzoną, nie wyspaną. Poza tym cała obsługa przebiegła pomyślnie.
Cel wizyty: odbiór wcześniej zamówionej książki.Wprowadzenie: W zeszłym tygodniu zamówiłam książkę, 21.05.2012 zostałam drogą mailową poinformowana, że można ją odebrać w salonie.Opis:Wchodząc do sklepu zabrałam ze sobą gazetkę „tom'kultury empik” zawierającą uaktualnianą co 2 tygodnie informację nt. oferty. Po wejściu do salonu zwróciłam uwagę na tematyczne wysepki Dzień Mamy, Taty, Dzień Dziecka prezentujące różnorodne produkty w przejrzysty sposób.Następnie poszlam do działu z gazetami. Wybrałam dwie gazety i udalam się na pierwsze piętro odebrać zamówioną książkę. Pracownik wydał mi książkę i idąc ze mną w stronę schodów bardzo grzecznie wytłumaczył, że należy za nią zapłacić przy kasie. Wraz z książką otrzymałam próbkę kawy. Przy kasie zostałam obsłużona bardzo szybko. Poprosiłam o reklamówkę zwykłą, dziekując za ekologiczną. Szczególną moją uwagę zwrócił ład i porządek m.in. na wysepce z bestsellerami na piętrze obok książek dla dzieci. Stanęłam przy kasie jako jedyna osoba, ale krótko potem stanęła za mną kolejna klientka. Natychmiast została obsłużona w kasie obok.Wnioski: W tym salonie Empiku jakość obsługi jest bardzo wysoka. Pracownicy są pomocni, dbają o porządek i ład. Salon dla swoich klientów ma bardzo często mały podarunek, oprócz kawy dostałam również napój.
W dniu 22.05.2012r. o godzinie 05:40 pojawiłam się na stacji BP w celu napełnienia baku, w związku z, iż miałam w zamiarze szybko podróżować autostradą. Na stacji nie było Klientów, więc podjechałam do wolnego dystrybutora nr 4. Podczas gdy bak był napełniany, ja zabrałam się do umycia szyb. Woda dostępna w wiadrze była czysta. Posadzka obok samochodu nie była zbyt czysta, widać było plamy paliwa. Gy podeszłam do kasy w celu dokonania zapłaty, zostałam bardzo uprzejmie przywitana przez kasjera. Podałam kartę Rutex, kartę Payback i kupon "Odbierz kubek za 15 pieczątek: Warszawa, Poznań, Gdańsk, Wrocław - Euro 2012r.". Pracownik poinformował mnie, iż przysługuje mi kubek do wyboru, ale niemalże natychmiat powiedział, iż naczynie z miastem Poznań jest w tej chwili niedostepne. Postanowiałam wybrać kubek "Warszawa". Pan zapytał mnie również, czy nie potrzebuję płynu do spryskiwaczy. Wewnątrz było bardzo czysto: podłoga, szklane drzwi, szyby, blat koło kasy. Kasjer szybko wykonał swoje obowiązki i z uśmiechem życzył mi miłego dnia. To był bardzo miły początek dnia. Jedynym negatywnym aspektem była cena za litr oleju napędowego.
Miejsce usytuowania sklepu zostało podzielone na dwa osobne lokale. Niestety po raz kolejny okazało się, że obsługa w sklepie niezbyt zwraca uwagę na klienta, długi czas oczekiwania przed ladą na podejście sprzedawcy. Niski poziom kultury osobistej sprzedawców zarówno w trakcie podawania towaru jak i w czasie finalizacji transakcji. Ceny na standardowym poziomie nie odbiegającym poziomem od lokali znajdujących się w sąsiedztwie.
Sklep zlokalizowany przy drodze z Bełchatowa do Pabianic. Przed sklepem zapewnione dość sporo miejsca parkingowego. Po wejściu do sklepu zostajemy każdorazowo przywitani przez personel. W sklepie jest dość ciasno. Oferowane artykuły spożywcze w przystępnej cenie. Szybka obsługa kasowa. Wychodząc ze sklepu każdorazowo zostajemy pożegnani przez personel.
W dniu 19.05.2012r. postanowiłam zjeść obiad w restauracji Sphinks, która mieści się w Centrum Handlowym Plaza. Zostawiłam pakunki z zakupami przy stoliku i poszłam złożyć zamówienie na jedzenie. Gdy podchodziłam do pulpitu z kasą, jeden z pracowników odwrócił się w moim kierunku i przywitał niewerbalnie uśmiechem, a gdy byłam blisko powiedział "dzień dobry". Szybko podałam zestaw do jedzenia wraz z napojem, dokonałam zapłaty i odeszłam do stolika. Po chwili przyszedł pracownik oraz podał zestaw sosów, napój i sztućce. W międzyczasie oceniłam czystość. Stoliki, krzesła oraz podłoga była czysta. Panowała miła, spokojna atmosfera, która pozwalała odpocząć. Realizacja zamówienia nastąpiła dość szybko. Pracownik poinformował mnie, iż talerz jest gorący od strony mięsa, dlatego poprosił, żebym uważała i nie oparzyła się. Jedzenie było bardzo dobre, wszystko było swieże, smaczne, pięknie pachniało, czysto, estetycznie podane. Gdy byłam w trakcie konsumpcji, klener podszedł dyskretnie i zapytał czy czegoś nie potrzebuję, czy wszystko jest w porządku. Oczywiście wszystko było w jak najlepszym porządku. Podczas mojego pobytu zauważyłam dużą życzliwość między pracownikami. Widać było, iż jeden z kelnerów był w okresie wdrażania - inny pracownik bardzo cierpliwie tłumaczył koledze zadania do wykonania. To była bardzo miła chwila.
Dziękujemy za przekazanie obserwacji dotyczącej wizyty w restauracji Sphinx. Zadowolony Gość to cel naszego działania, dlatego jest nam niezmiernie miło, że udało nam się sprostać Pani oczekiwaniom zarówno pod względem jakości serwowanych dań i jak poziomu obsługi. Każdego dnia dokładamy wszelkich starań by każda wizyta naszego Gościa była dla niego przyjemnością i relaksem.
Liczymy że kolejna wizyta pozostawi równie pozytywne wrażenia jak ta poprzednia. Serdecznie zapraszamy do restauracji sieci Sphinx. Pozdrawiam, Sfinks Polska S.A.
W sklepie Zwierzak...
W sklepie Zwierzak w Łasku prz ul Narutowicza 15a ekspedientka -nawet miła sprzedała mi starą karmę na wagę dla mojego psa.Przed zjedzeniem Kubus był zdrowy i radosny.Po jej podaniu skończyło się dla mojego pupila potężnym bólem brzucha i rozwolnieniem,Kubuś bardzo cierpiał dopiero weterynarz mu pomógł.Wszystkim odradzam ten sklep.
W drodze na szkoleniu do Poznania zajechałem sobie coś zjeść, trafiło to na restauracje Mc Donald's. Gdy wszedłem do środka rozejrzałem się i panował tam bardzo fajny klimat. Było garstka ludzi w kolejce stałem dosłownie chwilę Pani tam pracująca szybko mnie obsłużyła i zrozumiałą dokładnie to co chciałem. Obsługa była ubrana zgodnie ze standardami. Na zamówienie nie czekałem długo. Po otrzymaniu i zjedzeniu wybrałem się do toalety tam również panował porządek jak i w całej restauracji.
No i stało się, zabrakło w domu soli. Dobrze, że blisko mam dio wyboru aż trzy sklepy spożywcze. Wybrałem sklep Roll, bo jakoś zawsze tam jestem szybko obsłużony.Ciągle denerwuje mnie ta kartka na drzwiach wejściowych z godzinami otwarcia. Czy sklep naprawdę nie może sobie pozwolić na estetyczną tabliczkę?No ale to taki drobny szczególlik. Zakupy odbyly się szybko, bo faktycznie o tej porze nie było w sklepie wielu klientów.Po wejściu do sklepu od razu skierowałem się do pólek z artykułami sypkimi. Zdążylem zauwazyć, że znowu zdrożał cukier. 4,09 za kilogram to chyba dużo? Sól znalazłem w dwóch rodzajach: kamienna i morska. Wybrałem morską. Przy kasie oczekiwała na klientów pani z obsługi, jak zawsze grzeczna i uprzejma. Zapłaciłem za sól i pożegnałem się. To były naprawdę szybkie zakupy. Minusik który stawiam, to za tę kartkę na drzwiach wejściwych, bo poza tym sklep jest OK.
Drogerie Nika już zbankrutowały więc nie ma co komentować.Dodam tylko że to była ciekawa firma.Niewatpliwie wydawało im się ze zawojują rynek.Przedstawicielom handlowym opowiadali ile mają odłożone pieniędzy na zakup domu.Zgubił ich niekompetentny personel.Ale skad wziąsć fachowców i ile im płacić?
Lubię zajrzeć do salonu Komputronik. Zwykle czytam o nowościach kompuetrowych w internecie, ale w salonie można się wszystkiemu przyjrzeć z bliska, a nawet wypróbować interesujący sprzęt. Przed wejściem do salonu, na specjalnym stoisku, była wystawiona aktualna gazetka ofertowa. Gdy zacząłem się przyglądać modelom laptopów na pólkach za szybą, podszedł do mnie pracownik salonu, ubrany w firmową koszulkę. Grzecznie i z uśmiechem zapyał, czy może mi w czymś pomóc. gdy stwierdziłem, że chcę przejrzeć wystawione modele, zaproponował, że jeśli się na coś zdecyduję lub coś mi się szczególnie spodoba, to chętnie do mnie wróci. Wszystkie modele laptopów były uruchomione, obok znajdowały się wywieszki z opisem oraz aktualne wywieszki cenowe. Ekspozycja była dostatecznie pokazana i oświetlona. Podobnie na dziala z aparatami fotograficznymi. gdy wychodziłem, panowie z obsługi zdążyli powiedzieć "do widzenia panu".
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.