Nowy lokal położony na drugim piętrze, bardzo zadbany i nowocześnie urządzony, obsługa bardzo miła i elegancko wyglądające dziewczyny, bardzo dobre jedzenie na które nie trzeba długo czekać.W menu proste dania ale bardzo dobre,ponieważ miny klientów zadowolone. Zamówiona przez nas pizza została podana w ok 30 minut, ceny jak wszędzie, polecam.
Akurat tak się trafiło, że na moim dowodzie osobistym pojawiło się pęknięcie, nie jakieś bardzo duże, ale widocznie. Postanowiłem skorzystać z tego faktu, sprawdziłem najpierw na policji czy takim dowodem mogę się posługiwać i chociaż dostałem wskazanie do wymiany, to jednak stwierdzono, że dowód nadal jest właściwym dokumentem tożsamości. Tak upewniony ruszyłem na mały rekonesans po bankach, z ciekawości jak zareagują na uszkodzony dowód. Jednym z moich celów był właśnie miejscowy oddział Alior Banku. Nie będę posługiwał się imionami, ponieważ szczerze przyznaję, nie zwróciłem uwagi.Przez internet wypełniłem formularz wybierając opcję podpisania dokumentów w oddziale, ponieważ chciałem przy okazji zobaczyć jak realizują ten typ rejestracji klienta. Zabrałem ze sobą książeczkę wojskową, prawo jazdy oraz paszport, czyli razem z moim uszkodzonym dowodem miałem 4 dowody tożsamości.Po wejściu do budynku chwilkę musiałem się rozejrzeć, sam bank mieści się w obszernym pomieszczeniu, do którego wejście znajduje się w głębi korytarza. Wskazówki umieszczone są na ścianie, ale zaraz po wejściu nie rzucają się w oczy i potencjalnemu klientowi od samego wejścia towarzyszy uczucie zakłopotania. Wchodząc do oddziału najpierw trafia się do części z kasami, dalej jest dział obsługi klienta, czyli mój cel.Pani siedzącej najbliżej wejścia zreferowałem swój problem, nie sprawiła jednak wrażenie osoby szczególnie przygotowanej, ponieważ niemal od razu skonsultowała się z koleżanką po drugiej stronie pomieszczenia i obie uzgodniły, że może mnie obsłużyć. Poziom zakłopotania wzrósł, ale nie ma problemu, do czegoś dochodzimy, więc usiadłem przy biurku i bardziej szczegółowo opisałem o co chodzi. Może 5 sekund później, przyszła kolejna pracownica, odniosłem wrażenie, że jest albo starsza stażem, albo na wyższej pozycji, ponieważ bez zastanawiania się skierowała mnie do stolika na końcu pomieszczenia, bo dziewczyna, przy której usiadłem zajmuje się czymś innym. Kilka kolejnych kroków w głąb sali i znów znalazłem się przy biurku. Chłopak, który mnie obsługiwał przywitał się przez podanie ręki i zaproponował zajęcie miejsca na krześle. Usiadłem więc i opisałem po co przyszedłem, poprosił o dowód osobisty, gdy mu go podałem stwierdził, że dowód jest nieważny z powodu pęknięcia i nie może zakończyć procedury. Stwierdził także, że zaprasza ponownie jak już wymienię dowód. Widać nie został dobrze przeszkolony, bo nie zadał pytania o to, czy posiadam inny dowód tożsamości, a przypominam, że miałem ze sobą książeczkę wojskową, paszport oraz prawo jazdy, gdzie każdy z tych dokumentów osobno może służyć jako dowód tożsamości. Przez całą rozmowę wydawał się być zastraszony, prawdopodobnie przeze mnie. Podziękowałem i wyszedłem. Ogólnie wizytę w pruszkowskim oddziale Alior Banku uznaję jako czas stracony, liczyłem na coś więcej od banku, który posługuje się sloganem "Wyższa Kultura Bankowości". Na koniec dodam, że konto założyłem bez problemu w innym banku, który miałem po drodze, używając właśnie tego dowodu osobistego i jedyna uwaga jaką usłyszałem to, to iż powinienem go wymienić. I jest to najlepszy dowód na to, że slogan to jedno, a faktyczna kultura bankowości to zupełnie coś innego.
Złożyłam wniosek o kredyt. Obsługa od poczatku była profesjonalna, poinformowano mnie o kosztach, wysokosci prowizji.. o indywidualnym podejściu do Klienta przekonałam się sama. Zwykle banki wciskają ludziom w produkcie o który klient się ubiega najwyzsze składki ubezpieczenia, najwyzszą prowizję, nie informując klienta o innych możliwościach. W tej placówce pracuja ludzie którzy nie sa nastawieni na zarobek na Klientach, tylko na satysfakcji z zadowolenia Klienta. Wiadomo, że osoba która pozytywnie zapamieta jakąś placówkę, sklep, firmę, bedzie ją polecać znajomym, osobom, które sa zainteresowane i nie wiedzą gdzie szukać. Tu Klient jest Klientem przez duże K :))))
Od dwóch dni szukam kaszki dla dziecka. Odwiedzałem wiele sklepów, aż dzisiaj trafiłem do MEGA Sp. z o.o.Po wejściu do sklepu podłoga była brudna, co świadczy o nie utrzymywaniu czystości na bieżąco. Zapach w sklepie jest 'obojętny'. Panie obsługujące ubrane są niedbale - mają niepełny strój, który jest wymięty. Zapytałem o kaszkę. Pani obsługująca wskazała mi półkę z kaszkami, lecz nie podeszła ze mnę do półki. Wziąłem dwa opakowania kaszki i skierowałem się do kasy. Kiedy szedłem do kasy, zauważyłem że towar w tej części sklepu był niepoukładany. Przy kasie była kolejka, stanąłem jako trzeci. Pani kasjerka była odpowiednio do swojego stanowiska ubrana, lecz nie powiedziała 'dzień dobry'. Zapłaciłem za kaszkę, ale o paragon musiałem się upomnieć. Dostałem paragon i skierowałem się do drzwi wyjściowych. Pani kasjerka zaczęła obsługiwać następnego klienta.
W tej przychodni znalazłem się po raz pierwszy. Przyszedłem tam z moim pupilem na wizytę w celu skontrolowania stanu jego zdrowia - prewencyjnie oraz aby przyciąć jego pazury. Przed wejściem do gabinetu jest poczekalnia, w której można zapoznać się z ulotkami i innymi materiałami informacyjnymi. O tym, że lecznica ta ma olbrzymią renomę dowiedziałem się już przed samą wizytą. Ludzie w poczekalni zgodnie twierdzili, że jeśli ktoś raz tu przyszedł, zawsze będzie tu wracał. I mogę to tylko potwierdzić. Kiedy przyszła moja kolej, wszedłem do gabinetu. Pies mógł spokojnie obwąchać wszystkie kąty, nikt mu w tym czasie nie przeszkadzał. Lekarka zapoznała się z kartą zabiegową psa. Na moje pytania odpowiadała cierpliwie, spokojnie i rzeczowo. Następnie zbadała psa, sprawdziła miejsce, w którym miał zabieg i potwierdziła, że wszystko jest w porządku. Przycinanie pazurków okazało się zbędne. Poprosiłem, aby do ceny za wizytę wliczyć jakiś smakołyk, którym zawsze częstuję psa podczas wizyty i weterynarza. Dzięki temu pies nie boi się następnych wizyt. Oczywiście smakołyk otrzymał, ale odniosłem wrażenie, że raczej dostał go "w gratisie". Można śmiało powiedzieć, że ceny należą do najniższych, z jakimi się spotkałem. I z pewnością jest to lecznica, która leczy zwierzęta, a nie portfele właścicieli. Polecam każdemu bez wyjątku.
Wraz ze znajomym podjechaliśmy zatankować jego samochód na stacji Shell. W czasie, gdy on tankował samochód, ja postanowiłem dokonać drobnych zakupów. Stacja jest dobrze oznakowana i oświetlona. Wnętrze jest zadbane, towary na półkach są równo poukładane, nie ma pomiędzy nimi przerw. Obsługa stacji była zadbana, w firmowych czystych koszulkach. Pani, która mnie obsługiwała, była uśmiechnięta i sympatyczna. Całość wizyty przebiegła szybko i sprawnie. Ogólnie wszystko na plus. Brakuje mi jedynie stanowiska z hot-dogami które uwielbiam :)
Aby zabić głód, mając mało czasu, postanowiłem odwiedzić restaurację KFC w Porcie Łódź. Nie było tam wielu klientów. Samo wnętrze było czyste i zadbane. Pracownicy schludnie ubrani i kulturalni. Potrafili doradzić i pomóc w wyborze. Odniosłem tylko delikatne wrażenie, że minimalnie kuleje komunikacja stanowiska obsługi z kuchnią. Przyjęto ode mnie zamówienie na zestaw, który nie mógł być przygotowany "od zaraz" - na wybranego Grandera musiałbym czekać ok. 7 minut. Ostatecznie zamówiłem Twister BOX. Jedzenie było ciepłe, smaczne i sycące. Ogólnie mógłbym polecić każdemu to miejsce, mam nadzieję, że w przyszłości całość menu będzie dostępne w miarę szybko, w końcu restauracja ta zalicza się do typu "fast food".
W Piotrze i Pawle znajdującym się w Starym Browarze, pomimo dużego ruchu o każdej porze dnia, zawsze jest czysto. Tak było i tym razem. Sklep był czysty, posiadał dosyć duży wybór produktów oraz ciekawe promocje. Kolejka do stoiska z nabiałem przesuwała się raczej powoli, ale w krótkim czasie pojawiła się kolejna ekspedientka, która przyspieszyła obsługę. W dodatku pomimo dużych kolejek do kas (przy czym większość była otwarta), zostałam obsłużona szybko i sprawnie, a pani była uprzejma.
Po włamaniu sie na moje konto na portalu, szybkość działania pracowników była niesamowita. jeszcze tego samego dnia, po przedstawieniu całej sytuacji odzyskałam swoje konto, a że sytuacja miała miejsce również z fb, gg i interią to miałam porównanie. Najszybciej odzyskałam dostęp do nk za co jestem ogromnie wdzięczna osobą które zajęły się tą sprawą.
Dziękujemy za wyrażanie opinii na temat serwisu. Chcąc sprostać oczekiwaniom Użytkowników, staramy na każde zgłoszenie odpowiadać jak najszybciej. Każda wiadomość przesłana do pracownika Działu Obsługi Użytkownika, jest szczegółowo analizowana, tak aby ten, otrzymał jak najdokładniejszą odpowiedź. Życzymy miłego korzystania z serwisu i zachęcamy do kontaktu z naszym zespołem. Pozdrawiamy, Alicja Wilczyńska zespół nk.pl
Nie po raz...
Nie po raz pierwszy robię w tych delikatesach impulsowe trochę zakupy po drodze. Wchodząc spoglądam nie co ze zdziwieniem na odwrócone skrzyneczki po najpewniej mandarynkach odwrócone do góry dnem i „powieszone” na stojaku do parkowania roweru. Szyba w drzwiach wejściowych niby umyta, ale rozmazana.Godziny otwarcia, oznaczenia że tu mogę zapłacić kartą. Sklep nie za wielki ale przestrony , krótki dwie alejki.Stoisko z ofertą wagową, i te z drugą kasą na dziale dość skromie zaopatrzonym alkoholowym.Standard.Gotowa kanapka, czarny Dominator dość trudno dostępny, a tu jest.Przy kasie pani która zazwyczaj podlicza moje większe bądź mniejsze zakupy.Uśmiech, sprawna obsługa.Dzień dobry , do widzenia.Cóż na ceny trzeba uważać.Są produkty o bardzo dużej marży ale i takie które nie wstrząsną ze zgrozą naszym portfelem.
Jak już jestem przy temacie rajstop, getrów, pończoch legginsów etc. to postanawiam podejrzeć co w tym temacie oferuje inna firma, też dość powszechna i znana a mianowicie Adrian. Tu na samym wstępie jestem uszczęśliwiona wątpliwie planszą intro, mogę ją pominąć co skwapliwie czynię.Strona główna to migające widokówki z modelką w różnych pozach .Tło delikatnie szaro białe.Lewy górny narożnik zajmuje logo firmy Charakterystyczne a jako rozstawione nóżki w szpileczkach na czerwono czarnym, pół na pół tle .Za logo pasek menu na najbardziej ciemnym tu tle.Standardowo Zakładki o nas /kolekcja/aktualności/nagrody/gdzie kupić/sklep on-line.Ta ostatnia zakładka mnie osobiście cieszy chyba najbardziej.Wybór języka strony, małe ikonki flag Anglii, Francji, Niemiec i Rosji. Cały pasek mamy też na dole strony, mniejszą i delikatniejszą czcionką wypisane.Nad nim wygaszone wyróżnienia. Po najechaniu kursorem stają się wyraźne i nabierają własnych kolorów. Liderzy eksportu/medal europejski/euro produkt/najlepsze w Polsce.....to tylko niektóre z nich.Wszystko jak na wstęp i przybliżenie klientowi marki działa bardzo dobrze.Kolekcja zachęca do zakupu.A firma prezentuje się profesjonalnie, nowocześnie.
Z ciekawości weszłam do tego sklepu choć nie przypuszczałam, że znajdę tam coś dla siebie. Poszukiwałam eleganckiego żakietu na wyjście. Tuż po wejśiu do sklepu rozejrzałam się, wokoło było czysto a ubrania poukładane. Szyby witryny były czyste a wystawa zrobiona gustownie, tak że przyciągała wzrok. Na sklepie bylo 3 klientów i 2 sprzedawczynie były zajęte obsługą, jednakże jedna z nich znalazła moment żeby mnie powitać. Jak tylko obsłużyła klientkę podeszła do mnie i zapytała w czym może pomóc. Poprosiłam o pomoc w dobraniu koloru żakietu. Sprzedawczyni bez trudu wyjaśniła mi w jakich kolorach będę wyglądać dobrze, międzyczasie wskazując poszczególne fasony w wymienianych kolorach. Wzięłam więc 3 do przymierzenia, w drodze do przymierzalni sprzedawczyni zapytała czy zechciałabym dobrac sobie do tego jakieś bluzki więc zgodziłam się. Tym razem również zdałam się na jej intuicję i przystałam na proponowane fasony i kolory bluzek. Wyjaśniono mi nawet jakie kolory będą modne w tym sezonie i że połączenie niebieskiego z żółtym to teraz hit. W przymierzalni mierzyłam kolejno zaproponowane zestawy i jakież było moje zdziwienie gdy odkryłam, że faktycznie dobrze w tym wyglądam. Tylko pogratulować takiego kompetentnego personelu. Przymierzalnie były czyste a na lustrach nie było smug ani odbitych palców co czasem ma miejsce. Po wyjściu z przymierzalni zmuszona byłam jednak zrezygnować z zakupów w tym dniu gdyż nie wzięłam z sobą portfela. Personel sklepu nie dał mi odczuć nawet przez chwilę że jest zawiedzony gdyż nie zakupiłam nic, wręcz przeciwnie z uśmiechem zostałam pożegnana i zaproszona do ponownej wizyty. Z pewnością tamm wrócę na zakupy. Polecam ten sklep wszystkim.
Po wejściu do sklepu mega zdziwienie całkowita zmiana wystroju, czysto, małe kosze przy kasie, pani rozkładająca towar zapytana gdzie jest bułka tarta z uśmiechem odpowiada, były dwie osoby na kasie, miałam to szczęście, że energiczny, uśmiechnięty chłopak akurat zasiadł do trzeciej kasy więc byłam pierwsza, szybka obsługa na kasie, miłe pożegnanie..
Wybrałem się na zakupy do Piotra i Pawła nie po raz pierwszy. Podobnie, jak ostatnio, sklep i jego atmosfera bardzo mi się spodobała. Przy wejściu czekają na klienta wózki i poręczne, zielone koszyki. W refałach aktualne gazetki promocyjne. Cały sklep czysty, jasny, bardzo przestronny. Łatwo dotrzeć do wszystkich produktów, logicznie poukładanych. Towar dobrze opisany, ceny łatwo dostrzegalne. Liczne towary w promocji. Obsługa życzliwa i uśmiechnięta. Przy kasach bez kolejek. Dostępne darmowe jednorazówki i praktyczne torby papierowe. Kolejne zakupy w tym markecie należały do udanych!
Po wejściu do sklepu, zauważyłam, że trudno wjechać wózkiem dziecięcym, bo za małe są przejścia, skandal!!!Wszędzie na sklepie porozstawiane palety z towarem.Utrudniony ruch, ciężko dostać się do półek z towarem.Obsługa miła, ale mało zorientowana, co gdzie jest w sklepie.Mało osób obsługujących kasy.
Po wejściu do sklepu, zwróciłam uwagę na porządek na półkach, sporo promocji.Po zapytaniu pracownicę drogerii o krem, od razu wiedziała gdzie znaleźć i jaki mi doradzić.Miałam poczucie kompetentnej obsługi, ład na sklepie, duży asortyment i dużo towaru na ekspozycji.Przy kasach zrobiła się kolejka, szybko kasjerka zareagowała i wezwała kolejną osobę do kasy.
Przechodząc obok tego sklepu postanowiłam jednak wejść do środka. Zachęciło mnie do tego to, iż zauważyłam w oknach bardzo ładną ekspozycję, między innymi skórzane ramoneski. Wchodząc do środka dostrzegłam czystość, która panuje w całym sklepie. Ubrania były równo poukładane na półkach oraz odpowiednio powieszone na wieszakach. Asortyment w sklepie jest naprawdę duży. Oglądając niektóre rzeczy spostrzegłam, że dostępne są prawie zawsze jeszcze wszystkie rozmiary. Każdy więc znalazłby coś dla siebie. Pracownice stojące za ladą kasową serdecznie się uśmiechały i służyły pomocą. Rozejrzawszy się raczej już po wszystkich wieszakach postanowiłam wyjść ze sklepu, gdyż ramoneska, która zachęciła mnie do wejścia do sklepu kosztowała niecałe 200zł. Nie miałam zamiaru wydawać na nią tyle pieniędzy, zwłaszcza gdy całkiem podobny fason można dostać u konkurencji za niespełna 80 zł.
Będąc na zakupach w nowo otwartej Galerii Plaza postanowiłam wejść do sklepu House. Pora była już dość późna, więc po wejściu do sklepu dało się zauważyć kilku ogarniających towar pracowników. Porządkowali oni porozrzucane rzeczy i akcesoria. W sklepie było czysto i panowała miła atmosfera, w tle dało się usłyszeć spokojną muzykę. Rzeczy uwieszone na wieszakach świetnie się prezentowały. Długie wieszaki z odzieżą na promocji zachęcały do podejścia i skorzystania z okazji, aby kupić coś po tańszych kosztach. Jednak gdy postanowiłam podejść do jednego z takich promocyjnych wieszaków i wybrałam jedną fajną koszulę, okazało się że kosztuje ona niecałe 80 zł. Nie wiem zatem, czy jest to jakaś okazja. Ubrania były ładnie wyeksponowane, do każdej rzeczy był swobodny dostęp. Jednak pomimo, iż było tam wtedy dużo promocji, nie miałam ochoty wydawać pieniędzy w tym sklepie. Wyszłam więc z nadzieją, że jeszcze kiedyś odwiedzę ten sklep gdy promocje będą bardziej korzystne.
Przed godziną 9 otrzymałam tak jak zapowiadano we wcześniejszej korespondencji @ informację iż moje zamówienie jest gotowe do odbioru we wskazanym przeze mnie salonie epik. Adres który wybrałam to Nowy Świat.Ten salon znam, tu najłatwiej mi podjechać.Znam ale tylko parter.A piętra są jeszcze dwa.Idąc na wygodę i nie chcąc się tułać bez potrzeby zaraz po wejściu do salonu przez to prowadzące na salę sprzedaży prasy podchodzę od razu do kas i tam się pytam gdzie jest punkt odbioru zamówień internetowych. Pani odpowiada że na drugim piętrze. Ok. Zastanawiam się czy iść schodami czy podejść do kawiarni i tam skorzystać z widy. Nie będę jednak taka wygodna i wybieram schody.Na półpiętrach stoją stojaki obrotowe z podkładkami pod kubki dla mamy bądź osoby wskazanej z imienia, są też długopisy, takie bardziej na prezent z tekstem np. super dziewczyna, pakowane w tekturowe pudełeczka z okienkiem. bez cenne zabieram jeden po drodze. Jestem już na drugim piętrze w dziale książka. Podchodzę do pierwszego stanowiska nie zwracając uwagi na jego oznaczeni.Tam stoi pan . Jego się pytam o po pierwsze moje zamówienie po drugie o ceną długopisów. Pan odpowiada że zaraz się mną zajmie jak tylko sprawdzi dostępność książki jednej pai która a która t odeszła. Ok. Poczekam. Czekam i rychło w czas się rozglądam. Za Panem nie ma charakterystycznego regału z paczkami, nie ma też dyndającej zwieszki z napisem punkt info. Zapytuję się czy aby na pewno pan będzie mógł mi paczkę wydać. I jak się dopytałam moje czekanie było by jałowe gdyż tu paczki odebrać nie mogę. Muszę podejść kawałek dalej, w kierunku widy. Tam już wiem że jestem we właściwym miejscu. Mam oznaczenie, mam swój regał z paczkami i pakami posegregowanymi alfabetycznie. Kilka osób czeka na swoją kolej.Za kontuarem jedna Pani . Czarna koszulka, identyfikator, włos nieco potargany. Gdy przychodzi moja kolej szybko i bez problemu Pai wydaje mi paczkę, przyjmuje należność wydaje paragon i resztę. Jednocześnie mnożna tak rzec uzyskuję odpowiedz ile kosztuje długopis. Pani zna jego cenę na pamięć. 20 zł to cena której nie akceptuje. Teraz zjadę sobie windą. Koło niej dostrzegam piramidę plastikowych skrzynek i kontenerów. Tuż za drzwiami mam stolik do pakowania. Końcówka papieru na rolce i leżące na blacie nożyczki.W sumie jest ok. Gdyby tylko schować bałagan przy widzie, zadbać o oznaczenia cenowe a przy punkcie info postawić dwóch pracowników. Obsługa była by szybsza, a nieszczęście sporej kolejki oddalone. Jednak jeśli chodzi o obsadę stanowisk to w epiku dobrze nie jest co zauważam bardzo często dokonując zakupów na parterze chociażby.
Wpadłem do sklepiku na stację paliw po bilety autobusowe, gdyż w pobliżu przystanku nie ma żadnego kiosku. Bez problemu sprzedawca ubrany w firmowe ubrania z logiem BP, zaproponował mi wybór między biletami normalnymi a ulgowymi. zakup przebiegł szybko, sprawnie i przyjemnie. Przy okazji rozejrzałem się po sklepie. Było czysto, jasno, schludnie. Towar wyłożony poprawnie, wszędzie ceny, a przy niektórych artykułach informacje o promocji. Różnież stoisko z gazetami było uprządkowane. Dawno nie byłem na stacji paliw, a dzisiejsza wizyta każe mi dać stacji BP duży plus!
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.