uff... zatankowałem do pełna swoje auto flotowe...mróz, nikogo z obsługi na zewnątrz...nalewam 5-słownie pięć litrów do kanisterka-wszak mrozy i można komuś lub sobie czasem pomóc....płacę kartą flota i .....kasjer pyta czy mam zgodę na wlewanie do kanistra bo tego zabrania jakiś regulamin ,wydzwania po jakiś centralach...a kolejka stoi, ludzie patrzą na mnie jak na złodzieja... w końcu zabiera mi kartę floty i karze zapłacić w innej formie. Proszę i tłumaczę bo nie rozumiem sytuacji, 3 lata używam floty i o jeden dzień nie spóżniłem się z płatnością...na nic- oni mają jakiś regulamin a ja pytam gdzie szacunek dla klienta, gdzie elastyczność gdzie zdrowy rozsądek.... cóż po takim numerze już nigdy orlen.....
Po wejściu do sklepu odrazu zwróciłam uwagę na brudną podłogę, w całym sklepie było naniesione dużo roztopionego śniegu, a mimo że w momencie w którym weszłam do sklepu nie było klientów żadna ze sprzedawczyń nie sprzątnęła tej podłogi. Wybrałam towar, chciałam kupić i stanęłam w kolejce. Przede mną stały dwie osoby, jednak była czynna tylko jedna kasa, a Pani sprzedawczyni z drugiej kasy stała i rozmawiała sobie z jakimś Panem. Pozatym sprzedawczynie nie są zbyt uprzejme, towar liczą sobie według własnego gustu tzn za lizaka tej samej firmy jednego dnia zapłaciłam 1,60 a następnego dnia 1,20. Sprzedawczynie nie są zorientowane w cenie produktów i jeżeli nie są one oznaczone ceówką to sprzedają tak jak im się wydaję, że dany produkt kosztuje.
WEszełam do sklepu ravel, ponieważ zachęciła mnie fitryna z napisem likwidacja kolekcji. Oczywiście pomyślałam o wyprzedaży. Kiedy wyszłam na ladą stała sprzedawczyni która akurat rozmawiała przez telefon. Moim zdaniem nie powinna tego robić przy klientach. Mnie to osobiście nie przeszkadzało ale ktoś na pewno by zwrócił na to uwagę. Sklep był podzielony na dwie części w pierwszej po lewej stronie męskie rzeczy a po prawej damskie. Faktycznie niektóre ubrania były w atrakcyjnej cenie. Mnie spodobała się spódniczka za 59,99 zł , niestety mojemu mężowi nie, więc w ostateczności jej nie kupiłam. Sklep był długi na na jego końcu znajdowały się przymierzalnie przy których stała sprzedawczyni, obie które wtedy były na sklepie były ubrane inaczej . Ogólnie na sklepie było czysto i ubrania nie były porozwalane ale tez nie były tak ułożone by przyciągały uwagę. Na sklepie również były dwa stoły z wyeksponowanymi ubraniami w promocji. Sklep był dosyć ciasno jakby było więcej klientów to nie było by się gdzie ruszyć. Przy kasie w tamtym momencie nie było żadnego klienta, kiedy wychodziłam. sprzedawczyni już nie rozmawiała przez telefon i była gotowa obsłużyć klienta przy kasie
Konto w mBanku posiadam od 2002 roku ale z żalem muszę stwierdzić, że jakość obsługi gwarantowana przez ten bank jest coraz gorsza. Moim zdaniem największym minusem dla mBanku jest zmienianie warunków świadczonych usług w trakcie ich trwania! Na przykładzie Assistance Opieka24h muszę stwierdzić, ze w momencie wyrażenia zgody na tą usługę, proponowane przez nich warunki były dobre. Niestety prawdopodobnie stwierdzili, że jednak klienci i tak nie zrezygnują i zmienili warunki po kilku miesiącach. Nie dość, że cena "ubezpieczenia" wzrosła to i ilość wizyt zmalała! Co więcej, na początku działalności byli niepodważalnie najlepszym (bo wówczas jedynym) bankiem internetowym. Koszty związane z posiadaniem konta w mBanku również były najniższe. Jednak z biegiem czasu konkurencja ich przegoniła. W związku z tym, że z rachunkiem mam powiązanych kilka usług to nie mogę zbyt szybko z konta w mBanku zrezygnować. Postaram się jednak po zakończeniu umów na niektóre "usługi" już ich nie przedłużać a i nowymi nie będę się interesował. Na sam koniec muszę też stwierdzić, ze mają chyba najbardziej upartych operatorów telefonicznych w porównaniu z innymi bankami. Nie są czasami w stanie zrozumieć, że jednak ich usługi nie są już najlepsze...
Witam. Dziękuję za wyrażoną opinię na temat świadczonych przez mBank usług. Jest nam niezmiernie przykro, iż działalność naszej firmy spotkała się z Pana niezadowoleniem. W tym miejscu pragnę zaznaczyć, że jeżeli z jakichkolwiek przyczyn warunki umowy ulegają zmianie w trakcie jej trwania, to Klient ma możliwość wypowiedzenia takiej umowy w określonym przez regulamin terminie. Jeżeli nie życzy Pan sobie telefonów ze strony mBanku z informacjami na temat aktualnych promocji wystarczy, że po zalogowaniu na rachunek poprzez Internet zastrzeże Pan zgody na przetwarzanie danych osobowych. W razie dodatkowych pytań lub wątpliwości odnośnie oferty mBanku, serdecznie zachęcam Pana do kontaktu z mLinią pod numerem 801 300 800 lub 426 400 800. Konsultanci mLinii zawsze mają wiedzę na temat aktualnych promocji oraz zmian w regulaminie i TPiO. Pozdrawiam, Joanna Broniewska mBank
Postanowiłem ocenić operatora,...
Postanowiłem ocenić operatora, z którego usług korzystam od września. Jestem użytkownikiem internetu mobilnego, który służy mi w gruncie rzeczy jako internet stacjonarny oraz od października jednego numeru telefonu przeniesionego z Heyah. Uważam, że Play jako operator, po przebrnięciu przez wszystkie kruczki umowne i wyłączenie wszelkich zbędnych usług jest idealny. Dlaczego? Bo jest najtańszy oraz ceni sobie kontakt z klientem. Co do cen, nie będę się rozpisywał, bo można to sprawdzić na stronach internetowych, ale zauważę tylko, że na rynku internetu nie ma sobie równych. Ponadto, po skorzystaniu z kruczka prawnego i podpisaniu dwóch umów, a później rezygnacji z jednej korzystam z internetu dla stałych klientów, co jeszcze bardziej obniża rachunek. Podobnie jest z telefonem, który jest rzadko wykorzystywany (główny numer mam w Plusie), ale cena abonamentu i oferta za tą cenę jest zadowalająca. Dwukrotnie zmuszony byłem skorzystać z pomocy technicznej. Wysłałem zgłoszenie przez stronę internetową play24 i otrzymałem szybkie i satysfakcjonujące mnie odpowiedzi. Podsumowując: polecam.
Ze względu na siarczysty mróz wybrałem się do sklepu Jubilat przy ulicy Rydla w Krakowie, gdyż nie chciałem zamarznąć w drodze do Biedronki. Nie chciałem tego robić, bo wiedziałem, że jest tam bardzo drogo. Rzeczywiście i jest to mój pierwszy zarzut. Rozumiem, że ceny mogą się różnić o parę groszy w różnych sklepach, ale żeby wszystko było droższe nieraz o złotówkę na produkcie wartym 5, 6, czy 7 złotych? Ceny naprawdę szokujące, a sklep pretenduje do miana sklepu osiedlowego. Funckjonuje chyba tylko dlatego, że emeryci zamieszkujący osiedle mają do niego blisko. Ponadto standard obsługi jest na bardzo niskim poziomie, a do wyglądu personelu nie przykłada się żadnego znaczenia. Wystawiam ocenę minimalnie na plus, bo są chlubne przykłady, ale jedna uprzejma kasjerka na tak duży sklep, to zdecydowanie za mało. W kolejce stałem ponad 10 minut, bo obsługiwała tylko jedna pani, choć kilka innych przechadzało się po sklepie. Sklep wygląda obskurnie, produkty są brzydkie, wyglądają nieświeżo, a wędliny, czy produktów cukierniczych, które widziałem za ladą, nie odważyłbym się kupić. Podsumowując oceniam sklep bardzo negatywnie, a wizytę w nim doradzam jedynie w wypadku mrozu lub sytuacji zupełnie kryzysowej.
Tym razem na tankowanie swojego bolidu zatrzymałem się na stacji Shell w Krakowie przy ul. Marii Konopnickiej. Chciałbym w tym miejscu docenić obsługę stacji, gdyż sekundę po moich podjechaniu pod dystrybutor wyszedł jeden z panów ze stacji, zapytał które paliwo sobie życzę i jak dużo ma mi go zatankować. Był bardzo miły i uprzejmy. Podobna sytuacja miała miejsce na stacji, gdy regulowałem rachunek. Płaciłem bonami, pan sam wiedział, że jest taka możliwość, wszystko przebiegło płynnie, a w czasie sprzedaży zostały mi zaproponowane dwa produkty dodatkowe (płyn do spryskiwaczy i napój). Nie skorzystałem, ale doceniam prosprzedażową postawę obsługującego mnie pana. Stacja zaopatrzona we wszystkie potrzebne rzeczy, w środku było ciepło, czysto, a produkty były bardzo ładnie poukładane. Mały minusik za cenę paliwa, gdyż jednak na innych stacjach było w tym dniu parę groszy taniej. Gdyby nie bony, które chciałem wykorzystać, to pewnie bym się tam nie zatrzymał. Ale skoro już to zrobiłem, to dodaję recenzję, a z wizyty jestem zadowolony. Polecam ze względu na jakość obsługi.
Zamieszanie w służbie zdrowia sprawiło, że kolejki w aptekach wydłużyły się kilkakrotnie. Ja również postanowiłam zrealizować recepty, aby po nowym roku uniknąć przykrych niespodzianek. Mój czas oczekiwania w kolejce wynosił ponad 20 minut. Mimo to cierpliwie doczekałam się swojej kolejki. Farmaceutka mimo ciężkiego dnia była uprzejma i życzliwa. Poinformowała mnie, że karta rabatowa będzie aktywna tylko do końca roku 2011, natomiast do końca marca 2012 mam czas do wymiany punktów na nagrody. Gdy zapytałam ile punktów uzbierałam na tą chwilę, farmaceutka odpowiedziała mi że w tej chwili mają awarię systemu i nie może mi udzielić takiej informacji. tak więc musiałam wybrać się do apteki ponownie, aby zbierane przez lata punkty nie przepadły bezpowrotnie.
Niestety w pobliskiej Biedronce nie było działu z alkoholem, więc musiałam wybrać się do Carrefoura. Zazwyczaj unikam robienia zakupów w tym sklepie ze względu na czas oczekiwania w kolejkach. Dodatkowo ten sklep nie należy do najtańszych a promocje często są jedynie złudzeniem.
Od razu skierowałam się do działu monopolowego. Od jakiegoś czasu jest on samoobsługowy co moim zdaniem jest zdecydowanie lepszym pomysłem niż płacenie w tym dziale i pilnowanie paragonu aby okazać go przy kasie. Gdy dokonałam wyboru udałam się w kierunku kas. O dziwo kolejki były niewielkie a czynne były trzy stanowiska kasowe. Obsługująca mnie kasjerka moim zdaniem miała zbyt krzykliwy makijaż. Jej makijaż pasował bardziej na koncert niż do pracy. Kasjerka obsłużyła mnie mechanicznie. Wyglądała tak jakby za chwilę kończyła zmianę i miała wszystko i wszystkich w nosie.
Wieczorem wybrałam się na większe zakupy do Biedronki. Wcześniej przygotowałam długą listę zakupów, aby nic mi nie umknęło. Niestety nie wszystkie pozycje z listy został zakupione.
Mimo późnej godziny i śniegu na dworze w sklepie było czysto. Na podłodze nie zauważyłam śladów plam.
Chciałam kupić proszek do prania. Nad Vizirem nie dostrzegłam etykietki z ceną. Podeszłam z proszkiem do czytnika i okazało się, że produkt nie został znaleziony. Zagaiłam więc przechodzącą obok pracownicę. Kobieta podeszła ze mną do półki z proszkiem i powiedziała, że etykieta musiała spaść podczas robienia nawiewu. Pracownica poprosiła, abym chwilę poczekała i zniknęła na magazynie. Pojawiła się po upływie około 3 minut i przekazała mi cenę proszku. Zawiesiła również etykietę z jego ceną.
Kolejka do kasy była niewielka.Przede mną stały dwie osoby. Obsługujący mnie kasjer był uprzejmy i sympatyczny.
Postanowiłam wybrać się do Subwaya, który całkiem niedawno powstał w tzw. Dukacie. Lokal jest czysty i zadbany, ale niestety mały. Kiedy ja byłam w tej restauracji, było dość dużo osób, a miejsc siedzących niestety zbyt mało. A nie każdy bierze kanapkę na wynos. W kolejce czekałam dość długo, no i na realizację zamówienia niestety też. To prawda, miło jest patrzeć, jak pani z obsługi przygotowuje posiłek na twoich oczach, ale trwa to zbyt długo. Zamówiłam dwie duże kanapki i dwie herbaty i zapłaciłam zdecydowanie za dużo. Nie powiem - jedzenie było rewelacyjne, ale ceny moim zdaniem są przesadzone. Pani, która przygotowywała jedzenie i pani, która obsługiwała kasę były bardzo miłe. Bez problemu zapłaciłam kartą. Podsumowując: jedzenie pyszne, ceny za wysokie.
Dzisiejsza wizyta w biedronce przebiegła bez żadnych zastrzeżeń. Na zewnątrz siarczysty mróz, a w sklepie cieplutko. Na podłodze było czysto, mimo że był spory tłok. Towary były wszędzie porozkładane, nie dopatrzyłem się jakichkolwiek braków na półkach. Ceny trochę podskoczyły w górę, ale i tak jest tu najtaniej. Oferta jest ciągle urozmaicana, ostatnio zauważyłem fajne włoskie makarony. Obsługa jest miła i kompetentna. Gdy pojawiła się duża kolejka, natychmiast pojawiła się kolejna kasjerka.
Tego wieczora byłam już bardzo zmęczona-po przejechaniu 500km samochodem w tym dniu, postanowiłam zrobić sobie mała przerwę-postój na stacji paliw BP. Wjechałam na teren stacji i zaparkowałam auto na parkingu, który był uporządkowany (brak śmieci na posadzce, opróżnione kosze przy dystrybutorach). Udałam się do budynku w celu zakupienia zimnego napoju. Wenątrz panował względny porządek (niewielkie zabrudzenia na podłodze, około 90% wypełnienia półek, dostepna informacja cenowa). Niestety nie wszystkie lampy były włączone lub sprawne, co powodowało półmrok w części sklepu. Wzięłam z półki 7Up 0,5l oraz Desperados 0,5l i podeszłam do kasy w celu dokonania zapłaty. Pracownik za pulpitem nie przywitał mnie. Nabił artykuły w systemie kasowym i spoglądał na monitor dotykowy kasy (nie wykazywał zbytniego zainteresowania, nie utzrymywał kontaktu wzrokowego). Podałam kartę jako środek płatności. Pani przejechała kartą przez terminal i użyła mojej karty do potwierdzenia czegoś na monitorze dotykowym. To był bardzo nieprzyjemny widok. Pracownik oddał mi kartę i paragon. Niestety nie usłyszałmam również pożegnania. Dodam, iż Kasjer nie posiadał identyfikatora oraz stroju służbowego (był ubrany w niebieską bluzę z kapturem).
Wybrałam się dzisiaj po pieczywo do saloniku piekarniczego Halina, mieszczącego się przy ulicy Niepodległości19 w Świdniku. Sklepik niewielki, jednak z bardzo bogatym asortymentem. Tu każdy znajdzie dla siebie coś dobrego. Panie bardzo sympatyczne i cierpliwe, schludnie ubrane, chętnie doradzają, obsługa idzie bardzo sprawnie. Wszystko apetycznie wygląda, ładnie poukładane, także chętnie robię tu zakupy.
Wybrałam się na zakupy do sklepu Agryś, który mieści się tuż przy byłej biedronce na kruczkowskiego. Sklepik jest niewielki, ale bardzo dobrze wyposażony. Bogaty asortyment potrafi przyprawić o ból głowy ;) Zarówno mięso jak i wędliny były tego dnia ładnie poukładane, wszystko wyglądało apetycznie i nic nie "uciekało" jak to na codzień można zaobserwować np w niektórych hipermarketach. Pani sprzedająca bardzo sympatyczna, doradzała co będzie konsystencją dobre dla dziecka. W sklepie było czysto, kupiłam co potrzebowałam a nawet więcej ;) Ceny wg mnie nie są wygórowane, także ja wyszłam tego dnia ze sklepu zadowolona z zakupu.
krótko i na temat!!! lokal OK,obsługa OK,jedzonko OK,byłam ze znajomymi już nie jeden raz i zawsze czysto i przytulnie....obsługa szybka i miła nie ignoruje klienta,a co do komentarza ~~teodora~~ i ~~juli~~to wydaje mi się po ich ocenie żę lubią jeść w takich klimatach jak opisali ten lokal,ja zawsze polecam znajomym i jeszcze nikt mi nie powiedział, że jest inaczej...i na koniec dodam że znajomi prowadzą prywatny dom dziecka i od początku istnienia tego lokalu dzieci chcą jeść tylko z PALERMO,a to o czymś światczy
W sobotę kupwałem w tesco produkt, przy którego cena była obniżona o 30%. Niestety przy kasie okazało się, ze nie dosyć, że nie ma zniżki to cena jest wyższa niż na półce. Pani z pkt. obsługi poinformowała mnie, że nie należy mi się zwrot rówżnicy w cenach, gdyż na innym regale, ten produkt jest w cenie jaką mnie skasowano. Niestety nie docierały do niej moje argumenty. Uważam, że taka polityka firmy jest niedopuszczalna.
Kupiłam u nich helikopter korzystając z oferty Groupon. Helikopter otrzymałam inny od zamawianego, w dodatku uszkodzony. Reklamacja złożona według zaleceń sklepu nie przyniosła rezultatu. Maile pozostawały bez odpowiedzi, telefonu nikt nie odbierał. Dop[iero uporczywe dzwonienie i nagrywanie się odniosło skutek. Młody chamski człowiek stwierdził, że przyśle druga zabawkę. Otrzymałam kolejny model (jeszcze inny, w dalszym ciągu nie taki jak kupiłam), ale jest.NIE POLECAM SKLEPU, UWAZAJCIE NA TEN SKLEP. Mam wrażenie że to prowadzi jakiś bardzo młody człowiek, który albo sobie nie radzi, albo nastawił się na oszustwa. Przesyrzegam !
Ten zakład nie zasługuje na miano serwisu !!! Nowy telefon Samsung po zakupie w salonie Play działał ok. 2 godziny i się wyłączył. Został wysłany do serwisu, gdzie wymieniono baterię. Po odebraniu działał ok 2 godziny, po czym sytuacja się powtórzyła. Powtórnie został odesłany. "Serwis" Regenersis nie stwierdził usterki i telefon został powtórnie zwrócony. Po raz kolejny odebrałem telefon i tym razem działał ok. 5 godzin, po czym znów się wyłączył i już nie uruchomił się. Po raz trzeci został wysłany do naprawy. Według Regenersis: "Wgrano nowe oprogramowanie i zestrojono telefon". Po odebraniu telefon nawet się nie uruchomił. Dzisiaj mam zamiar żądać nowego aparatu, ponieważ mam już tego dość. Tzw. "serwis" Regenersis kpi sobie z klientów odsyłając telefony bez naprawy. W raporcie jest napisane " przeprowadzono długotrwałe testy, które nie stwierdziły usterki", jestem ciekawy kiedy je przeprowadzono, jeśli telefon 1 dzień po przyjęciu do naprawy jest odsyłany z powrotem.
Ten zakład nie zasługuje na miano serwisu !!! Nowy telefon Samsung po zakupie w salonie Play działał ok. 2 godziny i się wyłączył. Został wysłany do serwisu, gdzie wymieniono baterię. Po odebraniu działał ok 2 godziny, po czym sytuacja się powtórzyła. Powtórnie został odesłany. "Serwis" Regenersis nie stwierdził usterki i telefon został powtórnie zwrócony. Po raz kolejny odebrałem telefon i tym razem działał ok. 5 godzin, po czym znów się wyłączył i już nie uruchomił się. Po raz trzeci został wysłany do naprawy. Według Regenersis: "Wgrano nowe oprogramowanie i zestrojono telefon". Po odebraniu telefon nawet się nie uruchomił. Dzisiaj mam zamiar żądać nowego aparatu, ponieważ mam już tego dość. Tzw. "serwis" Regenersis kpi sobie z klientów odsyłając telefony bez naprawy. W raporcie jest napisane " przeprowadzono długotrwałe testy, które nie stwierdziły usterki", jestem ciekawy kiedy je przeprowadzono, jeśli telefon 1 dzień po przyjęciu do naprawy jest odsyłany z powrotem.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.