Moja przygoda z firmą Inea jest powiązana z moją pracą, nie mniej wydaje mi się dość istotna jako przestroga, dla tych którzy nie lubią borykać się z niekompetencją i niewiedzą, a co najważniejsze tracić przez to bardzo dużo czasu... Jako pracownik zleciłem instalację internetu w jednym z naszych oddziałów, oczywiście po wcześniejszym przeszukaniu strony Inea gdzie okazało się że lokal jest w obrębie ich lokalizacji, odczekałem stosowny czas i kiedy spotkałem się z instalatorem okazało się, że nie ma w lokalu gniazdka więc "on tu nic nie poradzi". Wychodząc powiedział, że ktoś się skontaktuje, żeby gniazdko zamontować... Niestety nikt nie odzywał się przez ponad tydzień, po zadaniu przeze mnie pytania dowiedziałem się, że sprawa jest zamknięta, ponieważ na wspomnianym obszarze instalacji ta firma nie wykonuje... Niesamowite, prawie miesiąc stracony na niekompetencji pracowników firmy...
Bardzo pozytywna ocena pracy personelu Pizza Hut, nabrałem chęci na ponowne odwiedziny, Panie były bardzo miłe, zadawały pytania, były pozytywnie nastawione wobec klienta, chętne do pomocy i jak najlepszej realizacji zamówienia. Bardzo zasłużona pozytywna ocena, serdecznie polecam Państwu tą lokalizację.
Niekompetencja obsługi polegająca na traktowaniu klienta z góry. Sprzedawca uważa, że ma prawo do opryskliwości i uszczypliwości wobec klienta, ocenianego dnia ekspedientka nie mogła wydać reszty, więc uznała że może nie wydawać do końca pieniędzy, nie byłoby w tym nic złego gdyby nie to że to częsta praktyka w tym sklepie. Za to okazuje się że nie może działać w drugą stronę, od klienta oczekuje się dokładnej kwoty.
Delikatesy Alma znajdują się w centrum bankowym Capital Park. Lepszym miejscem dla tego typu placówki byłaby jednak typowa galeria handlowa. Przy Delikatesach Alma znajduje się kilkadziesiąt miejsc barkingowych oraz parking podziemny pod budynkiem. Przy samym wejściu do sali sprzedaży znajduje się stoisko ze świeżymi owocami i warzywami. Stoisko to jest bardzo dobrze zaopatrzone. Jakość świeżych towarów jest wysoka. Nie spotkałem nigdzie sztuk towaru przegniłych, zwiędniętych. Wszystkie towary świeże, aż się chciało towar zakupić. Organizację stoiska jednak poprawiłbym. Klient odwiedzający sklep poraz pierwszy, może nie wiedzieć, że towar z tego stoiska należy samodzielnie ważyć. Miejsce z wagą nie jest w żaden sposób oznakowane. W Delikatesach Alma można kupić towary pod marką Krakowski Kredens, które uważane są jako produkty produkowane wg tradycyjnych receptur o wyższej jakości niż produkty ogólnie dostępne. W delikatesach znajduje się również dobrze zaopatrzone stoisko garmażeryjne, połączone ze stoiskiem wędliniarsko - mięsnym. Na stoisku tym można zakupić dobrej jakości cielęcinę lub wołowinę. Stoisko z serami oferuje różne gatunki serów, których nie można spotkać w zwykłych sklepach. Na uwagę zasługuje fakt, że w sklepie dostępne są różnorodne gatunki kaw czy herbat, które również nie są dostępne w innych supermarketach. Obsługa w sklepie jest różna. Od bardzo życzliwej, pomocnej, takiej jakiej należy się spodziewać w delikatesach plasujących się jako premium, do zachowań, które nie powinny być akceptowalne. Jako przykład: przy stoisku z serami, czekałem około 3 minut aż ekspedientka zwróci się do mnie z pytaniem czy czegoś potrzebuję. Pracownica w tym czasie była zajęta porządkowaniem krajalnicy. Prawidłowym zachowaniem byłoby powitanie mnie, zapytanie czego potrzebuję i poinformowanie mnie, że zaraz dostanę towar ale wcześniej pracownica musi uporządkować krajalnicę ze względu na obowiązującą proceduę higieny. Czułem się jak natręt i właściwie wypadało mi tylko odejść od stoiska. W przypadku kasjerek, różnica w sposobie obsługi klienta jest widoczna. Zdarzyło się, że nie wiedziałem, że jabłka należy wcześniej zważyć. Kasjerki przy kasach nie mają do dyspozycji wag. Zostałem odesłany na halę sprzedaży, aby zważyć towar. Jak dla mnie, takie postępowanie nie powinno mieć miejsca. W mniej renomowanych placówkach, w takiej sytuacji kasjerki ważą towary za klientów.
Delikatesy Alma polecam osobom, które potrzebują dobrej jakości owoce i warzywa i mięsa, a ponadto sery, których nie można nabyć w innych sklepach, albo luksusowe kawy i herbaty na drobny prezent. Nie polecam sklepów Alma do codziennych zakupów ze względu na wysokie ceny towarów, które można nabyć w innych sklepach i to po znacznie niższych cenach. Placówka nadaje się do weryfikacji i wyrównania poziomu obsługi klienta.
Kasjerka wyrażała głośno opinię do drugiej kasjerki na sąsiedniej kasie o tym że ilość ludzi w opisywanym dniu jest za duża (użyła wulgaryzmu). Dodatkowo okazywała swoją niechęć poprzez to, że resztę wydawała zsuwając razem z towarem, w ten sposób, że klienci musieli wybierać pieniądze spośród zakupów.
Lokal Maestro to nowo otwarta naleśnikarnia oraz pierogarnia. Kiedy coraz częściej dochodziły do mnie dobre opinie na temat tego miejsca, postanowiłam tam pójść i sama się przekonać. Z zewnątrz lokal wygląda bardzo atrakcyjnie i modnie. Szyby są ozdobione ładnymi zasłonami, dekoracjami. W środku panuje miła atmosfera. Ciepłe światło, zapalone świeczki czy lampki tworzą romantyczny klimat przy każdym stoliku. Wchodząc do środka od razu zostałam zauważona przed obsługę. Po miłym przywitaniu usiadłam do jednego ze stolików. Po chwili podeszła jedna z pracownic. Przyniosła kartę z menu, po czym poszła obsłużyć innych gości. Chociaż karta z daniami na pierwszy rzut oka wyglądała ubogo, zmieniłam zdanie po zapoznaniu się z ofertą lokalu. Naleśniki - wytrawne oraz na słodko, każde po około 10 pozycji do wyboru. Poza tym pierogi, zupy, napoje gorące oraz zimne, desery. Gdy zdecydowałam się na danie, które chcę zjeść, niebawem podeszła znowu pracownica, która poprosiła o zamówienie. Wybrałam jednego z naleśników wytrawnych oraz ciepłą herbatę. Podziękowałam. Teraz pozostało mi tylko czekać na jedzenie. Po około 2 minutach na mój stolik przyniesiono ozdobną, aczkolwiek praktyczną podkładkę pod talerz. Krótko po tym przyniesiono mi filiżankę z herbatą. Zdążyłam wypić prawie połowę, gdyż na danie główne czekałam nieco dłużej - około 20 minut. Po tym czasie dostarczono mi talerz z naleśnikiem. Na talerzu wszystko wyglądało bardzo ładnie i apetycznie. Surówki smakowały naprawdę dobrze, a sam naleśnik był bardzo duży, więc moje obawy na początku - czy najem się 1 naleśnikiem - były niesłuszne. Nadzienie również, ku mojemu zdziwieniu było zaskakująco obfite. Sprawiło to, że pod koniec jedzenia miałam lekkie mdłości. Jeśli chodzi o koszt - uważam, że porcja dania jest adekwatna co do ceny. Nie są one ani zbyt wygórowane, ani zbyt niskie. Lokal ten na pewno jeszcze nie raz odwiedzę, aczkolwiek nie zawsze więcej znaczy - lepiej.
Będąc na spacerze postanowiłam wstąpić do sklepu Milea. Skierowałam się więc w stronę otwieranych drzwi, by wejść do środka. Na drzwiach można było zauważyć plakaty z aktualnymi promocjami oraz przecenami. W środku podłoga była czysta, aczkolwiek płytki na sklepie nie są zadbane. W kilku miejscach, np. w okolicach wędlin płytki podłogowe są poobijane, zniszczone. Ceny w tym sklepie nie są konkurencyjne - nie zachęcają do zakupów, przykładowo 1 sztuka kiwi - 1,19 zł, gdzie u konkurencji można kupić ten owoc zaledwie o połowę taniej. Przy stanowisku pracy znajdowało się bardzo mało czasopism, nierówno poukładane, a stojak na gazety regionalne był prawie pusty. W innej części sklepu - przy nabiale w lodówkach towaru było naprawdę niedużo. Mały wybór a przy tym asortyment także ubogi. Dodając do tego mało zachęcające ceny... Pozostałe części sklepu nie są tak naganne jak te opisane wcześniej. Produkty na półkach ładnie poukładane, ceny przyczepione pod lub nad artykułami więc łatwo można było się dowiedzieć, co ile kosztuje. Stoisko z pieczywem zachęcało zapachem, co chwilę dostarczane świeżo upieczone bułki. Na sali sprzedażowej nie krzątały się żadne pracownice. Przy ladzie jedna z pracujących tam kobiet - młoda blondynka w krótkich włosach - wprowadzała w zakłopotanie. Obsługiwała bez entuzjazmu, ze smutkiem na twarzy, czy też zmęczeniem. Małomówna a przy tym mało zaangażowana. Wybierając się na większe zakupy, nie poleciłabym tego sklepu.
Salon ten mieści się na poziomie -1 Galerii Dominikańskiej. W sklepie było sporo klientów, a obsługa dobrze widoczna. Gdy wszedłem, jeden z pracowników układał odzież na stole przy wejściu. W salonie panował porządek, podłogi były czyste, przymierzalnie również. Gdy nie mogłem znaleźć rozmiaru koszuli, poprosiłem panią z obsługi o pomoc, ta sprawnie i z zaangażowaniem znalazła rozmiar. Podziękowałem, poszedłem przymierzyć koszulę, okazała się dobra. Po czym skierowałem się do kasy, przede mną stały 2 osoby. Kasjerka sprawnie obsługiwała kasę, odklipsowywała towar i dla każdego była miła. Powitała mnie, skasowała produkt, a po zakończeniu transakcji pożegnała mnie. Jestem w pełni zadowolony z zakupów w tym sklepie.
W piątek byłem na zakupach w Intimissimi. W sklepie byłem jedynym klientem, poza mną były 2 ekspedientki. Gdy zacząłem oglądać bokserki, podeszła do mnie jedna Pani z obsługi i zapytała czy w czymś może pomóc. Grzecznie podziękowałem, a po chwili podeszła kolejna i zadała to samo pytanie. Również odmówiłem i powiedziałem, że jak będę potrzebował pomocy to poproszę o nią. Po chwili przyszła pierwsza ekspedientka i ponowiła pytanie.
Ze zdenerwowania przerwałem dalsze wybieranie produktów, zapłaciłem za jedną sztukę bokserek. Sądzę, że obsługa była zbyt natarczywa, co wielu klientom może nie odpowiadać.
W salonie było czysto, towar poukładany według rozmiarów, bielizna przeceniona została pogrupowana rozmiarami.
Po 10 dniach urlopu zdecydowałam się na powrót do kraju. Wjeżdżając na teren lotniska w Stansted-Anglia zauważyłam, iż pogoda nie jest najlepsza do podrózy samolotem. Było bardzo mglisto, więc pomyślałam, iż mogą być problemy ze startem. Lot był zaplanowany na 7:15. Odprawa na lotnisku przysporzyła mi trochę nerwów (szczegółowa kontrola telefonów i laptopa). Gdy pojawiłam się na schodach samolotu serdecznym uśmiechem oraz pozdrowieniem w języku angielski powitał mnie pracownik obsługi, który sprawdził kartę pokładowa. Wchodząc na pokład zauważyłam, iż jest niewielu pasażerów, także umieściłam walizkę w kabinie na bagaż oraz natychmiast zajęłam miejsce przy oknie. Wnętrze było czyste: fotele, wykładzina, tapicerka, okna, kabiny na bagaż, mój stolik. Wszystkie informacje były podawane w języku polskim i angielskim. Gdy wszyscy pasażerowie zajęli miejsca, załoga (ubrana w stroje służbowe) dokonała policzenia osób na pokładzie, sprawdziła czy ktoś pod nogami umieścił bagaż, czy są odsłonięte okna a także czy wszyscy są zapięci w pasy bezpieczeństwa. Stewardessa i stewardes wykonali pokaz zachowania się w razie ewentualnej ewakuacji, poinformowali o wyjściach ewakuacyjnych, maskach tlenowych i poduszkach powietrznych. Zgaszono większość swiateł na pokładzie. Przez okna było widać nadal gęstą mgłę. Samolot ruszył ale po przejechaniu kilkaset metrów znowu stanęliśmy w miejscu. Załoga zaczęła oferować zakup przekąsek oraz napojów ciepłych i zimnych, gazet, zdrapek. Od Ziemii oderwaliśmy się o 7:55. Przebiliśmy się przez warstwę mgły i chmur i nagle pojawiło się piękne Słońce. Przez cały lot wygrzewałam się w Słońcu oraz drzemałam-było bardzo przyjemnie i bezpiecznie a załoga starała się o miłą atmosferę. Wylądowaliśmy w Poznaniu o 10:30 (opóźnienie o 15 min). Podczas opuszczania pokładu stewardess (Anglik) powiedział: Dziękuję. Do widzenia. To było bardzo miłe. Uważam, iż wygląd pokładu, organizacja i zachowanie pracowników, kompetencje personelu nastawionego na klienta były na najwyższym poziomie. Dodam także, iż pozytywem była obecność stewardessa Polaka - Pana Przemysława, który porozumiewał się z rodakami nie znającymi języka angielskiego.
Dnia 28/01/2012 wybraliśmy się z mężem do pizzerii - pubu „Mario” przy ul. Reja 34 w Gdańsku. Na początku, kiedy znaleźliśmy się na tej ulicy, to dopiero po dokładnym rozglądaniu się w ogóle dostrzegliśmy lokal, ponieważ był on zdecydowanie za mało widoczny, wręcz niezauważalny. Na początku można było odnieść wrażenie, że był to budynek przypominający bardziej budkę niż lokal. Kiedy wchodziliśmy do środka w korytarzu od razu zwróciły naszą uwagę ściany, które były pomazane czymś czarnym i ogólnie brudne. Wyglądało to bardzo obskurnie. W środku unosił się dym, który dobiegał z kuchni. Był tak intensywny, że po dłuższym czasie spędzonym w tym miejscu zaczął piec w oczy. Zajęła się nami młoda Pani w blond rozpuszczonych włosach i ubrana w zwykłą bluzę i spodnie. Dała nam kartę z menu i kazała usiąść tam gdzie będzie nam odpowiadało. Ponieważ była sama na obsłudze, więc zajmowała się nie tylko przyjmowaniem zamówień klientów lokalu ale także tych telefonicznych. Ponadto podawała posiłki na miejscu, zbierała naczynia ze stolików i ogólnie utrzymywała czystość na sali. Nie było dużo ludzi, więc nasza obsługa trwała dość krótko, jednak jestem przekonana że przy większej ilości ludzi czas ten znacznie by się wydłużył. Wybór różnego rodzaju pizzy był dość bogaty. Kiedy zdecydowaliśmy się na konkretną propozycję, chcieliśmy wybrać również coś ciepłego do picia. Niestety w tej karcie nie było żadnej wzmianki na temat jakichkolwiek napojów, nawet tych widocznych chociażby na półce przy ladzie. Maż podszedł do Pani z obsługi i dowiedział się, że jest do wyboru kawa lub herbata. Wybraliśmy herbatę, która została podana w filiżankach (jedna z nich była uszczerbana), do których była nalana gorąca woda w ilości niewiele powyżej połowy filiżanki. Trzeba przyznać, że komunikacja z obsługującą nas Panią była wyjątkowo utrudniona z uwagi na sytuację, w której zdobycie odpowiedzi na jakiekolwiek pytanie wiązało się z dłuższym oczekiwaniem. Wynikało to z tego, że oprócz klientów, wspomniana Pani prowadziła równocześnie sprzedaż telefoniczną. Pizza była rzeczywiście smaczna. W lokalu na stolikach panował porządek, wszystkie były starannie wytarte i czyste. Toaleta ogólna znajdowała się w korytarzu. Była wprawdzie czysta ale w środku było zimno, nie było bieżącej wody natomiast pisuar po drugiej stronie łazienki był uszkodzony. Miejsce ogólnie godne polecenia ale tylko dla osób, które są bardzo głodne i chcą zjeść coś na szybko. Nie polecam nikomu, kto zechciałby tam spędzić chociażby popołudniowy obiad z rodziną.
Moje buty były w opłakanym stanie, przechodząc koło sklepu CCC zauważyłam wyprzedasz postanowiłam skorzystać i weszłam. Szukałam przede wszystkim butów ciepłych nie mogły być wąskie ponieważ mam słabe krążenie i moje stopy szybko marzną. Od razu rzuciły mi się w oczy byty na wyprzedaży za 99.99zł na wystawie był rozmiar 38, przymierzyłam i okazał się taki na styk, nie mogłam znaleźć inne rozmiaru z tego modelu więc poprosiłam panią sprzedawczynie która akurat stała i służyła pomocą, ubrana była w firmową pomarańczową koszulkę, zresztą tak jak wszystkie panie z obsługi . Szybko znalazła większy rozmiar, kiedy przymierzyłam okazała się, że są delikatnie za duże, ale sprzedawczyni doradziła mi abym wzięła ten większy i ewentualnie włożyła wkładkę. Pomyślałam, że w sumie miała racje i przeszłam do kasy. Przede mną był jeden klient, dwie panie obsługujące. Za kasą panował porządek i panie szybko obsługiwały, poinformowały również o możliwości reklamacji przez 2 lata na podstawie paragonu.
W rocznice ślubu postanowiliśmy uczcić to święto w eleganckiej restauracji, więc wybraliśmy restauracje Winnica. Restauracja była tak jakby podzielona na dwie strefy po prawej stronie były stoliki nie przystrojone, bardzo oświetlone tak jakby przygotowane na jakieś spotkanie biznesowe a nie na romantyczną kolacje, na szczęście zmieniliśmy szybko zdanie i poszliśmy na lewo tam zdecydowanie panował romantyczny klimat, przyciemnione światło na stoliku świeża róża. Pani z obsługi podała nam menu i po, chwili podeszła zapytać co zamawiamy. Słyszeliśmy wcześniej o słynnych żarkojach ale nie wiedzieliśmy co to może być, więc spytaliśmy. Oczywiście to była specjalności tej restauracji, skusiliśmy się na to danie. Nie musieliśmy długo czekać. Danie było zapiekane w glinianym naczyniu z przykrywką zrobioną z bułki świeżej. Zamówiliśmy po pół porcji gdyż mieliśmy w planach jeszcze deser. Połówka porcji była na tyle duża że najedliśmy się. Danie smakowało jak gulasz ( mięso wieprzowe, groszek, frytki wszystko w sosie) dobrze przyprawiony, mięso wręcz rozpływało się w ustach. Po zjedzeniu od razu zjawiła się pani sprzątnęła ze stołu i po chwili dostaliśmy deser, ja zamówiłam szarlotkę na ciepło z bitą śmietaną, czekoladą i lodami natomiast mój mąż zamówił sernik z bitą śmietaną i czekoladą oba desery nam bardzo smakowały. Ceny nie były tak wygórowane. Za obiad, deser i herbatę zapłaciliśmy 62zł plus obowiązkowa szatnia 3 zł za osobę. Jedno co mogłoby przeszkadzać to muzyka a dokładnie ktoś z pracujących osób miał hopla na punkcie Piaska, gdyż to właśnie tylko jego muzykę można było usłyszeć tego wieczora. Jednak bardzo miło spędziliśmy ten dzień, restauracja naprawdę piękna, czysta i przyjemna polecam.
Kolejny udany zakup. Obsługa wzorcowa. Tak powinny funkcjonować wszystkie firmy w internecie ! Bogata bibliografia. Zawsze znalazłem, czego szukałem. Podręczniki i pozostałe książki błyskawicznie docierają. Bardzo fajna i ostatnio sprawdzona przeze mnie wersja PREZENT. BRAWO !!! Zdecydowanie polecam wszystkim !!!
Pizzeria Hajdę odwiedziłam w drodze powrotnej z przychodni, w której zmarnowałam dużo swojego cennego czasu, byłam zmarznięta, głodna i wkurzona, dlatego postanowiłam wrzucić coś na ząb w okolicznej pizzerii. Zamówiłam małą pizzę szefa oraz na wynos dwa zawijańce. Pani obsługująca gości miała na oko koło 25-30 lat, była miła i sympatyczna, pomogła w wyborze rozgrzewającej herbaty i pizzy. Miała ubrany fartuszek z logiem restauracji Hajdy, jednak czułam się cały czas obserwowana przez ową panią, szczególnie, kiedy zadzwonił mój telefon. Jeżeli chodzi o ofertę pizzerii oceniam ją na bardzo dobrą, wiadomo, że pizzeria ma ograniczony zasób dań, które może polecić, ale w tej restauracji możemy wybierać począwszy od zup i zapiekańców po pizze, zawijańce i normalne obiady- z rybami czy mięsem. Menu pizzeri mnie osobiście bardzo przypadło do gustu, jest na pewno bardzo kaloryczne, ale od czasu do czasu można się pokusić na takie dania. Najlepszym jednak w lokalu był jego wystrój, stylowany trochę to na chatę góralską, trochę na chatkę baby jagi, ciemne drewno wspaniale komponowało się z zielonymi ceratami na stołach, a efektowi wszystkiemu jeszcze dodawał blask bijący od kominka, przy którym postanowiłam się ogrzać, po tak zimnej i ciężkiej przeprawie. Pizza i pozostałe dania zostały podane nadzwyczaj szybko, być może dlatego, że byłam jedyną klientką restauracji o takiej porze. Całość jakości obsługi mogę ocenić na 4 z wielkim plusem.
Dnia 27.01.2012 dostałam telefon z firmy tesco, iż mogę odebrać telefon z naprawy. Po przybyciu na miejsce okazało się, iz reklamacja nie została uznana, i uszkodzenie nastąpiło w wyniku uszkodzenia mechanicznego co nie jest niestey prawdą. Dlatego też chciałam zgłosic ponowną reklamcję z tytułu niezgodnośći towaru z umową. Niestety moja reklamacja nie została przyjęta i kazano i mi wpisac się do księgi zażaleń i czekać na odzew ich doradców. Nadmieniem iż w tym czasie kupiłam 2 takie same modele. Jedna z Pań powiedziałą mi, że może pani zgłosic sprawę do rzecznika spraw konsumentów. Niestety nie starano mi się pomóc. Jestem zawiedziona ,gdyż pracownicy nie starali się zrozumieć, iż to ja mam rację.
Dziś gdy znajdowałem się koło sklepu wstąpiłem do niego na małe zakupy. Po podejściu bliżej do sklepu ujrzałem kilka paragonów w okolicy sklepu lecz nie przeszkadzało mi to w zakupach. Kosz na śmieci w strefie wejściowej sklepu nie był przepełniony, podłoga również była czysta. Po wejściu do sklepu zapytałem się jednej z osób o znalezienie produktu, osoba ta bez problemu i dłuższego zastanowienia zaprowadziła mnie do regału z produktem. Pracownik wskazywał chęć pomocy i brak zniechęcenia do tej pracy, obsługiwał mnie on szybko i sprawnie. Koleinie zauważyłem że szukany produkt tak jak i inne są ułożone estetycznie na regałach. Sklep ten jest dosyć mały, posiada również ceny które można spotkać w każdym innym sklepie. Sklep zasłużył na moje uznanie po dzisiejszej wizycie i obserwacjach. Po dzisiejszej wizycie z czystym sumieniem mogę polecić ten sklep.
Kiedy weszłam do sklepu zauważyłam jedną z pracownic układającą towar w koszu. Zapytałam, czy mogłaby powiedzieć mi, gdzie mniej więcej znajdę kalesony dziecięce. Odpowiedziała, że nie może mi pomóc, bo w tej chwili pracuje na kasie. Odeszła od kosza i podeszła do kasy czekając na klienta (nikogo w tej chwili nie było w kolejce do kasy). Poszłam dalej wgłąb sklepu. Nie było nikogo, kto mógłby mi pomóc. Zbliżyłam się w okolice drzwi od zaplecza. Słychać było odchodzące stamtąd głosy, jednak przez długą chwilę nikt nie wyszedł na salę sprzedaży. Znalazłam w końcu poszukiwaną przeze mnie bieliznę. Podeszłam do kasy, przy której stała kasjerka rozmawiająca na prywatny temat z jednym z klientów. Kiedy wyłożyłam towar na ladę kasjerka odeszła, aby zaprezentować i polecić klientowi nowości z towaru na półce. Rozmawiała z nim dłuższą chwilę widząc, że czekam na skasowanie towaru. Kasjerka zachowała się nieprofesjonalnie i była niemiła. Kiedy zapytałam o pomoc odmówiła tłumacząc, że jest potrzebna w innym miejscu (mimo, że nie była). Kiedy z kolei była potrzebna przy kasie niegrzecznie odeszła od niej rozmawiając z klientami na sali sprzedaży.
Odwiedziłam wraz z mężem restaurację La Vende w Manufakturze w Łodzi, gdyż słyszałam opinie, iż serwują pyszne włoskie jedzenie. Opinie były jak najbardziej zasłużone.
W lokalu panuje piękny romantyczny wystrój- białe dodatki oraz dodatki z lawendą, jak i panujący lawendowy zapach (jednak bardzo delikatny).
Od samego wejścia zostaliśmy uprzejmie przywitani przez kelnerki. Od razu zaproponowano nam stolik, jak i otrzymaliśmy kartę dan i napoi. Kelnerka na wstępie zapytała nas czy życzymy sobie coś do picia. Po chwili namysłu zamówiliśmy lasagne, sałatkę Cesar, herbatę oraz sok ze świeżych pomarańczy. Napoje zostały podane po 2 minutach od zamówienia oraz zostaliśmy poczęstowani tzw. "czekadełkiem" świeże chrupiące pieczywo do tego pasta jajeczna lub oliwki (pasta jak i oliwki są wyłożone na oddzielnym stole, można sobie nałożyć dowolną ilość). Pasta jajeczna była rewelacyjna, pieczywo ciepłe i chrupiące. Główne dania otrzymaliśmy około 15-20 minut od zamówienia. Lasagna była przepyszna, doskonale doprawiona, natomiast drugie danie czyli sałatka była smaczna jednak, brakowało w niej tego czegoś, kurczak nie był grillowany (opis w karcie) lecz gotowany. Ilość soku z pomarańczy nieadekwatna do ceny, jednak sok wyśmienity.
Obsługa przemiła, sprawna, znająca skład serwowanych potraw.
Ceny troszkę wysokie, jednak potrawy warte poniesionych kosztów.
Zdecydowanie polecam tą restaurację dla amatorów włoskiej kuchni, miłej obsługi i pięknych wnętrz.
Galeria Focus Mall w Piotrkowie działa już od ponad 2 lat i przez cały ten czas zachowuje pełną renomę. Otwarta jest przez 12 godzin dziennie w każdy dzień tygodnia i odwiedza ją bardzo dużo osób, głównie ze względu na to, że stała się ona najważniejszym i chyba jedynym takim centrum rozrywki w mieście i okolicy. Bardzo często organizowane są tam różnego rodzaju koncerty sławnych wokalistów i zespołów, pokazy czy wystawy malarskie. Organizatorzy i zarządzający galerią doskonale wiedzą jak zachęcić potencjalnych klientów do odwiedzenia centrum handlowego, a przy okazji dokonania zakupów w sklepach znajdujących się na terenie centrum. A tych jest naprawdę duża ilość, głównie są to sklepy odzieżowe takich firm jak Reserved, Cubus, H&M, Takko Fashion, C&A czy New Yorker. Jednak nie są to jedyne sklepy oferujące super modne rzeczy, w galerii można też znaleźć markowe sklepy z obuwiem oferujące towary w naprawdę zróżnicowanych cenach, więc na pewno każdy znajdzie coś dla siebie. W galerii znajdziemy między innymi CCC, Deichmann, Alteo i inne. Oferta galerii jest skierowana także do osób, które po wielkich zakupach maja ochotę zjeść coś pysznego na obiad czy później na deser. W galerii znajduje się specjalna część przeznaczona dla spragnionych jedzenia i picia, oddzielona jest specjalnym parawanem, za którym ustawionych jest mnóstwo stolików, krzesełek i kanap. Zazwyczaj dla wszystkich wystarcza miejsca, jednak przy dużym natężeniu klientów zaczyna go brakować... Zazwyczaj jednak jest duża rotacja klientów i po kilku minutach można znaleźć jakieś wolne miejsce i spokojnie zjeść. Można zjeść tradycyjną pizzę, kebab czy pyszne skrzydełka grillowane oferowane przez KFC. Obiekty gastronomiczne usytuowane są na pierwszym pietrze galerii, natomiast na dole jest bardzo fajna kawiarnia, w której można spróbować także pysznego ciasta czy lodów. Niedawno została też otwarta cukiernia Sowa, która także oferuje przepyszne ciasteczka, ciasta, jak również kawę. Nieważne jest więc, w jakim miejscu galerii aktualnie się znajdujemy, bo i tak zawsze możemy coś przegryźć na szybko. W centrum handlowym możemy też zaopatrzyć się w wysokiej jakości kosmetyki, sprzęt AGD/RTV czy sprzęt turystyczny. Fani książek i multimediów zdecydowanie nie mogą narzekać, bo w galerii swoje sklepy mają Empik i Media Markt. Najchętniej odwiedzanym obiektem w galerii jest chyba kino Helios, oferujące filmy zarówno w jakości zwykłej, cyfrowej, jak i w 3D. W kinie zawsze wyświetlane są najnowsze filmy, zarówno polskie jak i światowe. Dodatkowo na terenie kina znajdują się dwa kolejne stanowiska gastronomiczne, które również oferują bardzo dobre jedzenie. Nie można zapomnieć o sklepach, które zapewniają klientom atmosferę luksusu i zadbania, takie jak Apart, Millenium, Yes czy Murat jubiler. Sklepów jest naprawdę bardzo dużo i nie sposób ich tu wszystkich wymienić, ale myślę, że warto je wszystkie odwiedzić. Może nie wszystkie naraz, bo może się od tego zakręcić w głowie, ale przeznaczając na przykład jakiś weekend na zakupy możemy ten cel spokojnie osiągnąć. Tym bardziej, że bardzo często w sklepach są przeceny sięgające nawet granicy 70%, trzeba tylko trafić na odpowiedni moment. Obsługa w sklepach jest zazwyczaj kompetentna i profesjonalna, swoim zachowaniem zachęca do zakupów i ponownego odwiedzenia galerii i tym samym sklepów. Oczywiście zdarzają się czasem wyjątki od tych zachowań, ale są to przypadki jednostkowe i zdarzają się naprawdę rzadko. Jeśli chodzi o sama obsługę i personel galerii to nie można tutaj mieć żadnych zastrzeżeń. W dni powszednie, gdy klientów jest umiarkowanie mało po terenie galerii przemieszcza się trzech lub czterech ochroniarzy pilnujących ogólnego porządku, natomiast w czasie imprez masowych typu koncert jest ich zdecydowanie większa ilość. Myślę, że w ten sposób klienci galerii mają zapewnioną pełną ochronę i mogą czuć się bezpiecznie podczas zakupów. Dodatkowo każdy sklep ma swojego osobistego ochroniarza, a cała galeria jest pod stałym nadzorem kamer. Dzięki tym metodom chronione jest zarówno bezpieczeństwo klientów, jak i poszczególnych sklepów. Pełne bezpieczeństwo zapewnione jest też na terenie parkingu galerii, oprócz tego, że zaopatrzony jest on z bardzo dużą liczbę kamer, to posiada jeszcze czujniki ilości spalin. W momencie, gdy stężenie spalin przekracza daną normę, zamykane są wszystkie wjazdy na parking, by klienci przebywający wewnątrz nie doznali żadnego uszczerbku na zdrowiu. A miejsc na parkingu jest całe mnóstwo na czterech poziomach, po około 150 miejsc na każdym z nich. Bardzo istotne miejsce w galerii zajmują toalety. Można o nich wiele powiedzieć, głównie dobre rzeczy. Personel sprzątający zawsze dba o czystość toalet i zachowanie w nich pełnej higieny. Czysto jest zarówno w samych kabinach, jak i przy umywalkach. Na terenie galerii znajduje się kilka toalet męskich damskich i dla niepełnosprawnych, a przy jednej z nich znajduje się tez pokoik przeznaczony dla mam z malutkimi niemowlaczkami. Można tam spokojnie przebrać czy nakarmić maluszka. Uważam, że jest to spore udogodnienie dla kobiet, które mimo rożnych sytuacji muszą robić zakupy razem z dzieckiem. No i najważniejsze jest to, że za takie udogodnienia nie trzeba płacić, gdyż korzystanie zarówno z pokoiku dla dzieci, jak i toalet jest całkowicie bezpłatne. Nie tylko w samych toaletach, ale na całym terenie galerii zawsze jest bardzo czysto a podłogi aż lśnią. Personel w tej kwestii sprawuje się naprawdę profesjonalnie, podchodzi do swoich obowiązków z pełnym zaangażowaniem, co widać i czuć, bo w galerii zawsze unosi się świeży i przyjemy zapach. Jedyną rzeczą, która może budzić małe wątpliwości są obrotowe drzwi wejściowe w galerii. Bardzo często się zacinają, mają zbyt małą powierzchnię. Przy większej liczbie osób wchodzących do środka pojawia się ścisku i tłoku, a to niestety nie jest mile widziane, przynajmniej przeze mnie. Obok nich znajdują się dodatkowe drzwi otwierane już normalnie, ale zazwyczaj są one zamknięte i nie można z nich korzystać. Jest to chyba jedyna rzecz, która nie podoba mi się w tej galerii. Reszta jest jak najbardziej OK.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.