W ciągu ostatnich dni korzystałem z usług firmy kurierskiej K-EX dwukrotnie. Najpierw musiałem wysłać przesyłkę do Łodzi i z wyliczeń w porównywarce internetowej okazało się, ze mają jedną z lepszych ofert. Bałem się jednak, że niska cena usługi niesie za sobą niską jakość obsługi. Na szczęście wszystko zostało załatwione na najwyższym poziomie. Jednego dnia wybrałem firmę K-EX i zapłaciłem on-line za przesyłkę. Drugiego dnia był u mnie kurier a trzeciego odbiorca otrzymał przesyłkę! Dlatego też, przy zakupie towaru przez internet i mając do wyboru kilka firm kurierskich znów wybrałem K-EX. Scenariusz był identyczny bo w czwartek zrobiłem zakup przez internet a w poniedziałek około południa towar miałem w domu. Z czystym sumieniem polecam wszystkim usługi firmy kurierskiej K-EX!
Sklep chiński ma duży wybór asortymentu jednak obsługa gapi się na ciebie jak byś był potencalnym złodziejem od tamtej pory zniechęciłam się do tego sklepu i tam nie kupuje, jest to bardzo nieprzyjemne . Nikt nie podejdzie nie zapyta się czy w czymś pomóc . Zero zainteresowania,pewnie taka kadra się trafiła nie we wszystkich sklepach tak jest:)
Sklep na ogół przyjemny tylko ceny są koszmarnie drogie, chodzę tam sporadycznie tylko wtedy gdy mam jakiś rabat do wykorzystania. Odzież dobra jakościowo i pewnie też z tąd tak droga cena. Duży wybór zabawek. Obsługa profesjonalna i miła. Coraz częściej spotykam się z opinią iż Smyk jest zbyt drogi.
W tym dniu udałam się do Lidl zobaczyć jakie są oferty. Przyznam że rzdko jestem w tym sklepie bo mi nie po drodze jednak jak juz jestem to kupuje ubranka dla dzieci bo naprawdę są bardzo dobre jakościowo miękkie w dotyku żadna tam chińszczyzna tylko 100% bawełny. Naprawdę polecam ten sklep gdyż podobają mi się akcje takie jak np. dania włoskie i wszystko wtedy jest z tej dziedziny a makarony rewelacja:) I obsługa miła, kiedy bym nie weszła do sklepu to tłum ludzi polecam, zasługuje na miano JAKOŚi :)
Byłem ostatnio z Mamą w tym sklepie na zakupach, jako że oferują wyłącznie odzież damską to miałem sporo czasu, by obejrzeć jak funkcjonuje ten salon. Na zmianie była tylko jedna osoba, co wg mnie jest to za mało. Ekspedientka w czasie naszego pobytu przeceniała i układała biżuterię, lecz gdy moja Mama ją zapytała o cenę, ta od razu oderwała się od zajęcia i sprawdziła cenę, a następnie zaproponowała kilka innych produktów w niższej cenie. Zauważyłem też, że innym również z zaangażowaniem pomagała. Klientce, która zapytała o długie kolczyki, pokazała 3 różne produkty, a innej, która się wahała nad zakupem, powiedziała, że może kupić teraz spodnie, a w domu przemyśleć czy jej odpowiadają i jakby się rozmyśliła to może zwrócić towar.
W sklepie panował porządek, ubrania były równo poukładane na meblach, podłogi i przymierzalnie były czyste.
Lubię w kawiarni Pikawa oryginalny wystrój oraz to, że stolików w środku jest aż tyle, że nawet w godzinie szczytu jest szansa na znalezienie wolnego miejsca - moje ulubione znajduje się przy akwarium z rybkami. Kawy i herbaty rozśmieszają fikuśnymi nazwami, są w przystępnych cenach i wyśmienicie smakują.
W sobotę byłem na zakupach w bydgoskim Leroy Merlin. Sklep jest bardzo dobrze oznaczony, więc bez problemów znalazłem poszukiwane produkty. Wszędzie panował porządek, ceny na półkach były aktualne, a promocje dobrze wyeksponowane. Na sali widoczna była też obsługa, zauważyłem też, że pracownik działu art. sanitarne bardzo fachowo pomagał klientom. Używał zwrotów grzecznościowych, szukał alternatywnych rozwiązań i był pewny siebie, widać było, że jest specjalistą w tym temacie. Przy kasie powitała mnie młoda kasjerka, zapytała się czy chcę fakturę czy paragon, na pytanie odnośnie zwrotów poprawnie i z chęcią odpowiedziała (później zauważyłem dużą tablicę dot. zwrotów). Na zakończeniu transakcji podziękowała mi za zakupy i pożegnała.
Do restauracji przybyliśmy przed godzią 13. Odrazu dostrzegł nas kelner i zaproponował stolik. Na menu również nie musieliśmy długo czekać. Zamówione pozycje otrzymaliśmy szybko ( napoje ) , synek swój lunch też otrzymał bez zbędnej zwłoki , danie bardzo mu smakowało . Sok dla dziecka, zgodnie z umową był ciepły . W restauracji panowała przyjemna atmosfera, kelner panował sprawnie nad obsługą wszystkich stolików. Dzięki temu zdążyliśmy na film w Multikinie, na który mielismy wykupione bilety. Jedyne co raziło , to pani za barem ostentacyjnie memłająca jakieś jedzenie i wypinająca się . Ogólnie wrażenia pozytywne. Jakośc restauracji, szybkość fastfoodu.
Dziękujemy za przekazanie obserwacji dotyczącej wizyty w restauracji Sphinx. Zadowolony Gość to cel naszego działania, dlatego jest nam niezmiernie miło, że udało nam się sprostać Państwa oczekiwaniom zarówno pod względem jakości serwowanych dań i jak poziomu obsługi.
Jednocześnie Pani opinia sprawi, że nadal będziemy dokładali wszelkich starań, aby zagwarantować naszym Gościom pyszne danie, profesjonalną obsługę oraz niepowtarzalny podczas wizyt w naszych restauracjach. Serdecznie zapraszamy do sieci restauracji Sphinx i liczymy, że kolejna wizyta pozostawi równie miłe wspomnienia jak ta poprzednia. Pozdrawiam, Sfinks Polska S.A.
Po raz drugi...
Po raz drugi udałem się do tej wietnamskiej restauracji w przeciągu miesiąca. Restauracja położona jest przy obwodnicy miasta. Nie jest zbyt widoczna z trasy, nie ma praktycznie żadnego plakatu reklamowego. Sam budynek jest bardzo słabo oświetlony. Wieczorem przypomina raczej zamknięty lokal. Przed budynkiem znajduje się dość obszerny parking. Po wejściu do budynku znajdujemy się w pierwszej sali restauracji, w której znajduje się bar. Zazwyczaj przy barze można spotkać kilku klientów oraz personel. Sala ta jest dość dobrze oświetlnoa. Druga sala jest bardziej przestronna. Oświetlenie jest już nieco skromniejsze. Między niektórymi stolikami ustawione zostały parawany, dzięki czemu możla liczyć na więcej intymności. Z głośnika sączy się muzyka azjatycka. Karta dań jest dość rozbudowana. Na początek nowości, następnie specjalności zakładu, ale to są raczej zestawy dla minimum dwóch gości. Karta zawiera sporą liczbę dań z drobiu, wieprzowiny, wołowiny i ryb. Dziś zdecydowałem się na rybę. Wybrałem nowość - halibut z imbirem. Według kelnerki, halibot miał być w postaci filetu. Wszystkie ryby są wcześniej smażone i są to ryby z ośćmi. Do wyboru miałem również Doradę w warzywach, ale według informacji kelnerki, dorada miała być smażona w całości. Ostatecznie zdecydowałem się na rybę z imbirem. Kiedy podano mi danie, okazało się, że ryba podana została w naczyniu z pokrywką, tak jak podaje się zupy. W środku, w gęstej cieczy wypełnionej zielonymi warzywami, znajdowały się dzwonka halibuta. To co dostałem, zupełnie mijało się z opisem kelnerki. Filet, to nie dzwonko z kręgiem w środku. Spożywanie dania było bardzo uciążliwe, ponieważ mięso ryby rozpadało się, wpadało do wywaru. Do dyspozycji miałem tylko widelec i nóż. Niech ktoś próbuje jeść zupę z wkładką za pomocą takiego zestawu sztućców. Nie byłem pewny, czy z wywaru udało mi się wyłowić fragment mięsa, czy ość. Danie zupełnie nieudane, choć w smaku bardzo dobre. W restauracji ktoś powinien nauczyć się jak przygotowywać bezpieczne posiłki. Do tego oświetlenie na sali nie pozwalało mi do końca widzieć co jest tak naprawdę w daniu. Przy drugiej wizytcie spotkała mnie przykra niespodzianka. Obsługa kelnerska dostateczna. Kelnerkę nie interesowało za bardzo jak mi danie smakuje, bo pewnie wiedziała, że nie do końca danie było udane. Moja pierwsza wizyta w tej restauracji była zupełnie inna. Kelnerka była bardziej otwarta, danie bardziej udane. Potwierdziła się obiegowa opinia, że standard obsługi i jakość dań nie jest wyrównana. Ktoś pownien nauczyć się, ze do zupy nie daje się ryby z ością, tym bardziej dzwonka. Rozumiem, być może tak jada się w Wietnamie, ale to restauracja w Polsce i obowiązują standardy bezpieczeństwa żywności europejskie. Raczej już nie zamierzam próbować żadnejgo dania w tej restauracji.
Wybrałam akurat tą aptekę, gdyż mam do niej najbliżej. Musiałam kupić tylko jeden lek i miałam nadzieję, że ten zakup nie zajmie mi zbyt dużo czasu. Apteka znajduje się w pasażu popularnego marketu, więc liczyłam się z taką ewentualnością, że będzie długa kolejka. Jednak zaraz po wejściu do apteki zostałam miło zaskoczona. Otwarte były dwa stanowiska obsługi, przy każdym znajdował się tylko jeden klient. Podeszłam do jednego z nich i zaraz pan siedzący za ladą poprosił mnie do kasy. Okazało się, że tabletki, które kupuję notorycznie zdrożały o kilka złotych. Albo ta apteka oferowała produkty o zawyżonych cenach. Otóż przedtem płaciłam za nie 38 zł, natomiast dzisiaj zapłaciłam 42,99 zł. Wiem, że tabletki antykoncepcyjne nie są refundowane i trzeba trochę zainwestować, ale nie aż taką cenę... Jak się później okazało w innej aptece były o wiele tańsze. Ale wracając do tej apteki, to nie tylko cena leku mi się w niej nie spodobała. Za ladą siedział farmaceuta, który był wyraźnym przeciwnikiem klientów. Patrzył na wszystkich dziwnym wzrokiem, nie odpowiadał na pytania w normalny sposób tylko półsłówkami, coś tam mruczał pod nosem. Nie był zbyt miły, nie utrzymywał kontaktu wzrokowego z klientem i ogólnie nie sprawiał wrażenia zachęcającego do zakupów. Na szczęście mogłam szybko opuścić stanowisko obsługi i nie musiałam dłużej tolerować tej atmosfery pełnej napięcia, jaka utrzymywała się przy nim. Poza tymi nieprzyjemnościami zauważyłam w aptece także przyjemne rzeczy. Wszędzie było bardzo czysto, wszystkie leki na półkach były ułożone bardzo równo. Na podłodze nie zauważyłam śladu kurzu, błota czy choćby wody, a na dworze była nieznośna chlapa i padał deszcz. Ponadto na terenie apteki było kilka krzesełek dla klientów i mały stoliczek, na którym leżały i ulotki informujące o aktualnych promocjach w aptece. Na wyposażeniu apteki znajdował się też aparat do pomiaru ciśnienia, z którego mogli korzystać klienci, oczywiście bezpłatnie. Znalazłam jeszcze jeden pozytywny aspekt tej apteki: była czynna przez cały dzień, od 8-ej rano do 21-ej. No i może jeszcze to, że przy okazji wizyty w aptece można tez zrobić zakupy w pobliskim markecie.
I znów na tapetę trafiają, pożal się Boże, "delikatesy" Piotr i Paweł. Zaczyna się kolejna wojna o butelki. Przez ostatnie kilkanaście tygodni na automacie do odkupu butelek wisiała kartka informujaca, że DZIŚ automat nieczynny. I zmiana - automat zniknął, natomiast ekspedientka odbierająca butelki w dziale monopolowym (na którą trzeba było czekać) zażądała paragonu!!! Na jakiej podstawie? - Kierownik kazał!!!
Kierownika nie było. na mocy postanowienia Kierownika musimy teraz kolekcjonowac paragony. To juz chyba było?
Poszłam do sklepu z wędlinami, żeby trochę uzupełnić zapasy w lodówce, ale chciałam kupić coś innego niż zwykle, bo tam wędlina co zwykle kupuję trochę już mi się „przejadła”. Miałam nadzieję, że będzie coś ciekawe i niedrogiego. Trafiłam bardzo dobrze, bo akurat nie było żadnych klientów w sklepie i mogłam na spokojnie, a równocześnie bez czekania zrobić zakupy. Od razu przy wejściu powitała mnie miła ekspedientka, pytając w czym może mi pomóc. Nie byłam zdecydowana na nic konkretnego, więc poprosiłam o poradę. Ekspedientka zaproponowała mi niedrogą golonkę w galarecie, która kosztowała tylko 13 zł/kg, a jak już później sama sprawdziłam była przepyszna, świeżutka i pachnąca. Zauważyłam, że sklep ma też w asortymencie pasztet drobiowy, więc też kupiłam sobie kawałek. Podobnie jak wędlina nie był bardzo drogi, tylko 11,45 zł za kilogram. Ponadto sklep posiadał w swojej ofercie mnóstwo wędlin, typu szynka, golonka, karczek, polędwica w cenach sięgających nawet 30 zł/kg. Jak już wspomniałam pani ekspedientka była bardzo zaangażowana w obsługę klienta, nawiązywała ze mną kontakt wzrokowy i doradzała jak najlepiej potrafiła. Zaznaczam, że wyśmienicie trafiła w moje gusta smakowe, a co najważniejsze moja wizyta w sklepie trwała do pięciu minut. Co do czystości w sklepie, czy ułożenia produktów w lodówkach nie mam żadnych zastrzeżeń. Wszędzie było czysto, lodówki były świeżo wymyte, a wygląd zewnętrzny świadczył o zachowaniu norm higienicznych wymaganych w tego typu sklepach.
Przed wejściem do sklepu w równych rzędach stały wózki, obok nich - tablica informacyjna z aktualną ofertą sklepu. Nie dostrzegłam żadnych nieczystości w jego pobliżu. Dużym udogodnieniem dla klientów są znajdujące się tuż przy wejściu zamyka na kluczyk szafki na zakupy oraz bankomat. Po skorzystaniu z bankomatu wzięłam mały koszyk i przeszłam przez obrotową barierkę. Do koszyka włożyłam kilka produktów,tj. wodę sok, olej. Gdy spostrzegłam jednego z pracowników zapytałam, gdzie mogę znaleźć jajka. Pracownik uprzejmie wyjaśnił, gdzie należy ich szukać, podał cenę i pożegnał mnie uśmiechem, wracając do wykładania produktów na półkę. Poszukiwany produkt znalazłam bez problemu, był dokładnie tam, gdzie pokierował mnie pracownik. Nie spiesząc się z zakupami, przyjrzałam się rozmieszczeniu towaru oraz pracy personelu. Asortyment był schudnie poukładany zarówno na półkach jak i w koszach. Warzywa były świeże, choć widać było puste kartony, najwyraźniej towar nie był na bieżąco uzupełniony.Towary promocyjne były wyraźnie oznaczone, można było je znaleźć bez problemu.
Po znalezieniu wszystkiego co było mi potrzebne udałam się do kasy.
Miałam do wyboru dwa stanowiska, reszta była zamknięta.Stanowisko było schludne. Pani Kasjerka - ubrana w standardowy uniform przywitała mnie uśmiechem. Produkty zostały szybko skasowane, a reszta sprawie wydana. Pani Kasjerka, cierpliwe czekała aż zapakuję zakupy, następnie pożegnała mnie uśmiechem i słowami" Do widzenia zapraszamy ponownie". Podsumowując , wyposażenie sklepu jest na dość wysokim poziomie,ale czasem można zauważyć braki poszczególnych produktów. W sklepie, przy wejściu, na półkach, podłodze i przy kasach panuje porządek. Pracownicy są pomocni i kulturalni.
Zawsze byłam zadowolona z usług tego sklepu, a teraz mogę spokojnie przyznać mu kolejny dodatni punkt. Otóż miałam zamiar kupić Dziennik Gazetę Prawną z bardzo ciekawym dodatkiem, ale idąc wcześnie rano do pracy zupełnie o tym zapomniałam. Już prawie zrezygnowałam z zakupu gazety, bo wychodząc z pracy dopiero po 19-ej nie miałam już żadnych szans na kupienie gazety, której cały nakład rozchodził się zazwyczaj już przed południem. Może w innych miastach sytuacja wygląda inaczej, ale w Piotrkowie chcąc kupić gazetę codzienną z ciekawym dodatkiem trzeba wstać wcześnie rano i od razu pobiec do kiosku... Ale pomyślałam, że może by tak sprawdzić, czy w kioskach w galerii nie został jeszcze jakiś egzemplarz. Mój wybór padł najpierw na Empik, bo w tym sklepie czuję się po prostu świetnie. Oczywiście na półeczce sklepowej z prasą codzienną znalazłam kilka egzemplarzy, a nie tylko jeden poszukiwanego przeze mnie Dziennika Gazety Prawnej. Obok leżały też inne gazety codzienne, także w wielu egzemplarzach. Zaskoczyło mnie także to, że pomimo wieczornej pory na półkach z prasą panował idealny porządek, jakby przed chwilą gazety tam położono. Na sąsiednich półkach było podobnie, czystość i idealne ułożenie produktów. Kupiłam sobie moją gazetkę za 6,99 zł, zaznaczam, że z bardzo ciekawym dodatkiem dotyczącym pracy w domu. Nie jest to drogo, bo gazeta bez dodatku kosztuje 2,99 zł. Obsługa przy kasie była bardzo miła, dość szybko obsługiwała klientów. Otwarte były 3 stanowiska kasowe, bo klientów było wyjątkowo dużo, ale nie trzeba było czekać zbyt długo w kolejce.
Dziś odwiedziłam sklep obuwniczy w Galerii Słonecznej w Radomiu, było czysty a ekspozycja ułożona była schludnie, jednakże po tak dużym sklepie kręciła się tylko jedna eskpedientka. Po znalezieniu odpowiedniego dla mnie obuwia okazało się, że jednak nie ma mojego rozmiaru.Niestety nikt do mnie nie podszedł aby pomóc mi szukać odpowiednich pudełek z butami na półkach. Po kilku chwilach odnalazłam panią, która wycierała kurz z półek z pytaniem czy jest możliwość sprawdzenia czy w innym sklepie CCC w Radomiu dostanę swój rozmiar. Owa Pani podeszła do lady i kazała zaczekać bo niestety okazało się, że mają jakiś problem z komputerami i w tej chwili nie było możliwości sprawdzenia. Po kilku minutach udało się jednak sprawdzić i rzeczywiście mogłam je kupić w innym sklepie.
Sam wygląd zewnętrzny wygląda schludnie i zadbanie. Wchodząc do tego miejsca już czuję się zrelaksowana, miła obsługa , recepcjonistki to profesjonalistki. Spa oferuje różne świadczenia zaczynając od basenów poprzez masaże aż do fitnessu. Ceny są bardzo korzystne zarówno dla osób uczących się jak i osób starszych.
Personel kompetentny, na pierwszy rzut oka widać było jego trud włożony w profesjonalną obsługę klienta.
Udzielono mi właściwych informacji pod względem zakupu towaru który miałam na oku.
Szybka obsługa, możliwość płacenia kartą oraz gotówką.
Miejsce czyste, zadbane, towar uporządkowany, wszystko w jak najlepszym porządku.
Weszłam do sklepu i jak zwykle zastałam tych samych pracowników. To duży plus gdy nie ma rotacji ponieważ, często tam zaglądam i już poznają stałych klientów. Osoby pracujące są studentami, a więc wiek sprzedawców jest dostosowany do grupy docelowej, dzięki temu okazują się zwykle pomocni. Nie są osobami nahalnymi i nie chodzą za klientem służalczo pytając "czy w czymś pomóc" natomiast zawsze można ich znaleźć gdy są potrzebni. Ponieważ spodobała mi się jedna z bluzek a nie było rozmiaru spytałam jedną z Pań czy są na zapleczu. Udzieliła odpowiedzi negatywnej, toteż podziękowałam i powiedziałam "do widzenia" i ona też się pożegnała.
Mini Cafe przy ulicy Kopernika w Rzeszowie jest rodzinną kawiarnią, znaną w Rzeszowie od wielu lat. Specjalnością zakładu są torty z różnymi rodzajami ciast, nadzień i mas na bazie bitej śmietany. Mini cafe oferuje również całą gamę deserów, gofrów, naleśników i słodkich przekąsek z dodatkami owoców i bitej śmietany. Wśród napojów należy wymienić szereg gatunków kaw, koktaili owocowych i mleczno - owocowych. Wszytkie wyroby są przygotowywane na świeżo. Oferta dodatków do ciast i lodów jest szeroka. Zawsze dostęnych jest minimum killkanaście rodzajów lodów i pokrojonych owoców i bakalii, nie tylko w sezonie. Ceny w kawiarni są umiarkowane. Na szczególną uwagę i wyrazy gratulacji należy się fakt, że od wielu lat jakość wyrobów pozostaje na takim samym poziomie. Nie spotkałem się jeszcze z przypadkami tzw. okresowych oszczędności w recepturach. Niedawno lokal powiększył powierzchnię sali obsługi i obecnie można bez przeszkód skorzystać z oferty na miejscu w cukierni. Produkty na wynos są bardzo dobrze pakowane i zabezpieczane na czas transportu. Jedynym minusem jest problem z parkowaniem w okolicach cukierni. Cukiernia znajduje się w ścisłym centrum miasta. Niedawno powstał drugi punkt w Millennium Hall. Niestety, ceny w tym punkcie są wyższe o około 80% niż w pierwotynym przy ulicy Kopernika. Najprawdopodobniej wpływ mają na to koszty wynajmu powierzchni handlowej.
Gdy weszłam do sklepu kefirek odrazu mi się spodobało stego względu,że wszystko jest przejżyście poukładane i mogłam się spytać ekspediętki gdzie leży dany towar i odrazu mi go pani pokazała.A jak doszłam do stoiska z wędlinami to zostałam bardzo miło obsużona przez miłą i sympatyczną dziewczyne która umiała mi dzoradzić,co teraz się rzadko zdaża .Teraz polecam swoim znajomym ten sklep.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.