Sklep znajduje się w galerii handlowej, nie ma więc problemu z zaparkowaniem auta. Jest to niedużych rozmiarów sklep. Wchodząc widzimy na każdej ze ścian regały z obuwiem, prócz regałów towar znajduję się na „wysepce” na środku posadzki. Nie jest to na szczęście góra usypana z pudeł kartonowych tylko pomysłowy owalny regał. Pomieszczenie pozwala odnieść dobre wrażenie, wydobyto z niego maksimum jego możliwości nie utrudniając przy tym zakupów klientowi. Sam wybór, nie jest wielki do tego nie zmienił się od mojej ostatniej wizyty w tym sklepie trzy tygodnie temu. Obsługa jest za to miła, bardzo dobrze ubrana, sama swoim wyglądem zachęca do wejścia do sklepu. Jest pomocna i zawsze na posterunku. Mieszkańcom Dębicy polecam.
Będą dziś w Centrum miasta, postanowiłem napić się herbaty w KFC. Wchodząc do restauracji zauważyłem, że przed wejściem są porozrzucane śmieci. Jeżeli chodzi o tą lokalizację, to bardzo trudno jest utrzymać porządek z powodu nieciekawego sąsiedztwa. O każdej porze można wokół lokalu spotkać ludzi przesiadujących na murkach i sprzedających owoce i kwiaty. Sam sprzedaż nie jest niczym zły, natomiast różne pojęcia czystości już tak. Po wejściu do lokalu powitała mnie muzyka sącząca się z głośników umieszczonych w lokalu i Pani Patrycja, która uśmiechnięta czekała za kasami na klientów. Przywitałem się w odpowiedzi na powitanie Pani i otrzymałem propozycję Twistera grillowanego. Kiedy odmówiłem, Pani zaproponowała mi napój z lionką. Także odmówiłem z uwagi na porę. Zamówiłem herbatę, uregulowałem należność a na pożegnanie usłyszałem zaproszenie do ponownej wizyty od Pani Patrycji. Idąc do stolika wziąłem ze sobą gazetę, tak jak zwykle były powieszone na specjalnym uchwycie. Pani która mnie obsługiwała był ubrana zgodnie ze standardami firmy, miała koszulę z krótkim rękawem, spodnie, plakietkę z imieniem a włosy były bardzo ładnie uczesane. Przy stoliku okazało się, że na miejscach do siedzenia, krzesłach i kanapie są jakieś brudy, kurz i resztki. Po lekturze gazety i wypiciu herbaty wyszedłem z restauracji. No cóż, ogólnie to standardy zostały utrzymane, ceny są na odpowiednim poziomie, czytelność menu i kompetencje pracowników także, szkoda tylko, że te szczegóły z utrzymaniem czystości zawiodły.
Na początku moich zakupów przestraszył mnie bałagan na dziale warzywnym, spowodowany kawałkami liściastych warzyw leżącymi na podłodze. Drugim etapem moich zakupów był dział wyprzedaży. Tu nie mam żadnych zastrzeżeń, towar był dobrze wyeksponowany. Informacje o promocji były jasno i czytelnie przedstawione. Czego nie można powiedzieć o metkach przy innych stoiskach, które nie były odpowiednio przyklejone do miejsca w którym znajdował się towar. Na stoisku mięsnym metki były przekręcone do góry nogami. Między stoiskami można było się natknąć na towar, który nie został do końca rozpakowany. Były trzy taki same miejsca. Towar był ułożony na palecie, pudełka częściowo rozpakowane zarzucone przezroczystą folią, robią złe wrażenie. Po 45 minutowych zakupach w miejscach tych nic się nie zmieniło. Na ciekawą sytuację natknąłem się przy stoisku AGD RTV, gdzie pewien klient przez przypadek włączył alarm. Wycie trwało prawie 2 minuty, zanim przyszła obsługa wyłączyć alarm. Nikt z ochrony nie zareagował aby sprawdzić co się stało.
Obsługa przy kasie była bardzo miła. Schludnie ubrana. Czas oczekiwania przy kasie krótki.
Sklep oferuje darmowe worki na zakupy.
Na parkingu można było natknąć się na pozostawiane wózki sklepowe. Który powinny być uporządkowane w jednym miejscu.
Żaden z moich produktów nie był przeterminowany.
Sklep znajduje się w galerii handlowej dlatego też problemów z zaparkowaniem auta nie ma. Sklep jest przestronny, jasny, klimatyzowany. Ma ogólnie ładny wygląd. Całe obuwie znajduje się na regałach, nie ma więc problemów ze swobodnym poruszaniem. Jest też dużo luster oraz miejsc gdzie można usiąść, dlatego można spokojnie, bez pośpiechu oglądnąć i przymierzyć obuwie. Wybór butów wydaje się być duży. Jedyne co mnie dziwi to fakt, że od mojej ostatniej wizyty w tym sklepie trzy tygodnie temu nie dodano żadnych nowych modeli. Ceny są raczej przystępne. Obsługa jest dość dobrze ubrana, jej wygląd robi dobre wrażenie. Co do wiedzy i kompetencji nie mogę nic napisać gdyż żadne buty nie wpadły mi w oko i nie miałem z nią bezpośrednio kontaktu.
19.07.2009 podjechałam na stację paliw Lukoil, która mieści się koło drogi A4.w związku z tym panuje tam dość duży ruch. Podjechałam pod dyspenzer byłam 2 samochodem w kolejce. Niestety stacja nie posiada pracowników do pomocy lania paliwa. Po nalaniu paliwa udałam się do kasy w celu zapłaty. Na stacji znajdowały się 3 panie do obsługi, ubrane w firmowe koszulki. Wygląd załogi bardzo schludny. Podchodząc do kasy, gdzie Pani Iza zapytał mnie który numer dyspenzera. Niestety nie powitała mnie. Ja podchodząc powiedzisałam "Dzień Dobry" ale nie usłyszałam odpowiedzi. Również nie usłyszałam pytanie czy będzie faktura. Ogólnie na stacji panował porządek, dyspenzery, szyby czyste. Niestety stacja nie posiada własnej toalety- korzysta z toalet McDonald's. Uważam wizytę za udaną, obsługa szybka.
Sklep czysty i estetyczny. Towar dobrze rozłozony na półkach (nie trzeba długo szukać produktów). Mały wybór kosmetyków ( np. dwa rodzaje kremu do twarzy), wędlin oraz mięs. Personel bardzo miły i kompetentny ( szczególnie pani na stanowisku z wedlinami). Ceny przystepne, zwłaszcza produktów firmowanych znaczkiem "EKO". Asortyment raczej wąski i płytki, mało promocji. Dużym plusem jest brak tłoku i szybka obsługa.
Robiłam zakupy w Biedronce (Świdnica, Okrężna 41) w piątek. W sklepie tym jest sześć kas. Niestety czynne były tylko dwie. A kolejki do nich jak stąd do jutra. Wybrałam tą o mniejszej ilości oczekujących. Ku mojemu zdziwieniu okazało się że stoję w niej zupełnie niepotrzebnie, bo: "w tej kasie alkoholu nie kasujemy".
Starałam się zlokalizować jakąś informację umieszczoną w widocznym miejscu o tym jakie towary w jakich kasach są kasowane. Nie znalazłam żadnych zapisów. Nie polecam tego sklepu z dwóch powodów: niepotrzebnie wprowadzane zamieszanie, a obsługa w kasie bardzo niemiła.
Prosta sytuacja. Starszy, niedosłyszący pan kupuje bilet kolejowy. Trudno powiedzieć, kto się myli, ale ma bilet na inny dzień, niż potrzebował. Podchodzi do kasy by go wymienić.
I tu zaczynają się schody. Niegrzeczny kasjer nie chce obsłużyć starzego pana. Wydziera się i odsyła go do kasy, która wystawiła bilet tak, jakby nie była to ta sama firma, ten sam system sprzedaży biletów.
Jest to sklep znajdujący się w centrum handlowym. Nie ma więc problemów z zaparkowaniem auta. Sklep jest niedużych rozmiarów. Do tego jest bardzo ciasny przez złe rozmieszczenie towaru. Stosy pudełek z butami można znaleźć stojące na podłodze przez co są bardzo ciasne przejścia. Dwie dorosłe osoby mają problem żeby się w nich minąć. Jeśli chodzi o asortyment to na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest on duży, lecz jest to zasługa luster. Wybór na pewno nie zadowala klientów dlatego, że od czasu mojej poprzedniej wizyty w tym sklepie trzy tygodnie temu nie zobaczyłem żadnego nowego modelu butów. Może nie chodzi tylko o sam wybór obuwia ale i niezadowalające ceny.
Chcąc uzyskać pomoc od sprzedawców trzeba zwracać mocno ich uwagę na siebie. Ostatnio byli tak zaabsorbowani rozmową ze sobą, że przez dłuższą chwilę nie mogłem doprosić się o pomoc. Osobiście odradzam ten sklep.
W aptece chcialam zorientowac sie w cenach interesujacych mnie suplementow.Okazalo sie, ze niektorych nie bylo,a pani odpowiadala z usmiechem i zaangazowaniem na moje pytania,chociaz zdazyla zrobic sie juz kolejka.Nawet na koniec zaproponowala karte stalego klienta, jesli bym sie zdecydowala. Przeszlam jeszcze inne aptekiw okolicy i wrocilam do Magicznej ze wzgledu na niskie ceny oraz mozliwosc jeszcze nizszej z karta,a takze ze wzgledu na bardzo mila i kompetentna obsluge.
Na stacji Shell w Świdnicy przy ulicy Strzegomskiej nie ma informacji o samoobsłudze. Prosiłam o pomoc przy tankowaniu i czekałam bardzo długo na podejście pracownika. Niestety bardzo spieszyłam się, więc nie doczekawszy się, po kilku minutach, odjechałam do innej sprawdzonej stacji paliw. Nie polecam tej stacji.
Do wczoraj był to sklep, w którym opakowanie, na produkty ze swej natury sprzedawane bez opakowania, oferowano darmowo. Dla przykładu darmowo można było zapakować do siatki pomidory, cebulę, bułki.
Od dziś za spełnienie czegoś, co raczej jest obowiązkiem sprzedawcy trzeba płacić 7 gr.
Ze względu na ekologiczny szantaż wkrótce do sklepu chodzić będziemy z torebką po mące, by kupić jajka (pamiętam te czasy z lat 70), swoimi siatkami na pieczywo. Postęp idący wstecz.
Podczas wizyty w aptece w dniu 9 lipca prosiłam o sprowadzenie pewnego leku. Otrzymałam obietnicę że na 14 lipca lek będzie do odbioru. Niestety w dniu 16 lipca dowiedziałam się że: "czasem się zdarza że nie przychodzą zamówione leki, pomimo tego że są dostępne w hurtowni". Jak dla mnie to jest nie do przyjęcia, szczególnie jeżeli pracownik apteki mówi że na 100% będzie lek do odbioru.
Galeria Raj była niegdyś największą galerią handlową Dębicy. Niestety dla niej stworzona została konkurencja pod postacią Galerii Dębickiej. Odcisnęło to na niej piętno. Nigdy nie było w niej wiele sklepów, teraz do tego połowa z nich jest nieczynna. Teraz do tego miejsca przyciąga chyba tylko tania stacja paliw Raj, oraz bliskie sąsiedztwo sklepu Kaufland. Galeria ma bardzo duży parking , ale wydaje mi się, że dawno temu był zapełniony choć w połowie. Wnętrze jest już przestarzałe, są wąskie korytarze, sklepiki są bardzo małe przez co ciasne. Cała galeria nie sprawia dobrego wrażenia jest ciemna i ponura. Lata świetności ma już za sobą. Jeśli ktoś z innej miejscowości miałby się specjalnie wybierać do Dębicy na zakupy radzę ten pomysł zarzucić. Proponuję dołożyć kilka złotych i wybrać się np. do Rzeszowa. Nie jest dużo dalej a możliwości są nieporównywalnie większe.
Różne są systemy pracy kas i różny poziom zaufania do pracowników. W Lidlu, w przypadku pomyłki, pracownik kasy wzywa uprawnioną osobę dzownkiem, by dokonać odblokowania kasy do poprawki.
Problemem jest to, że osoba ta ociągała się dziś z podejściem. Mimo, że pierwszy dzwonek zabrzmiał, gdy powstał błędny zapis i mimo tego, że miałem dużo produktów, więc obsługa trwała kilka minut, pracownik z kluczykiem pojawił się dopiero po dłuższej chwili od zakończenia kasowania towaru.
Lato kojarzy się nam najczęściej ze świeżymi owocami i warzywami. NIestety, nie wszędzie jest to dostępne.
Dziś w sklepie oferowano wiele zgniłych produktów. Brzoskwinie, z których lał się fermentujący sok, zapleśniałe winogrona i oślizgłe cebule, które wyglądały jak po zimowaniu w złych warunkach.
Od dawna planowaliśmy zakup własnej kosiarki . Wybraliśmy się z mężem na zakupy . Po odwiedzinach w kolejnym markecie , trafiliśmy do ZHU Las i Ogród , jest to autoryzowany dealer Hysqvarny , posiadający w swoim asortymencie szeroki wybór kosiarek spalinowych . Dla mnie , jako kompletnego laika w tej dziedzinie , zakup kosiarki był nie lada wyczynem . Jednak w tym sklepie nawet taki ktoś jak ja może się wiele dowiedzieć od sprzedawców . Profesjonalna i doświadczona obsługa , fachowo doradziła nam jaką kosiarkę wybrać , odpowiednią do naszych potrzeb . Pan , który nas obsługiwał , wytłumaczył nam wszystko na miejscu i przetestował sprzęt . Po roku przysługuje nam pełny przegląd kosiaki , co jest dużym plusem .
Galeria Dębicka aspiruje do miana wielkich galerii handlowych z innych miast. Takich jak Galeria Krakowska czy Galeria Bałtycka. Niestety jakie miasto taka i galeria. Pierwsze co mi przeszkadza to maleńki tablice informacyjne, pokazujące dojazd do galerii. Są bardzo małe i trzeba odrywać mocno wzrok od drogi, żeby coś z nich odczytać. Plusem jest spory parking tak „podziemny” jak i na zewnątrz budynku. Czy jest ciepło czy zimno każdy znajdzie coś dla siebie. Po wejściu do galerii na górne piętro zaskoczył mnie widok pani sprzątającej stojącej z wiadrem i wycierającej wodę kapiącą przez dach. Bardzo dziwny widok, szczególnie, że na zewnątrz padał lekki deszczyk, strach pomyśleć co by się działo w trakcie burzy. Wnętrze ogólnie jest ładne, przestronne i zadbane. Są szerokie korytarze, niestety chyba kosztem powierzchni sklepowych. W Galerii Dębickiej jest kilka markowych sklepów, są one jakby miniaturami swoich odpowiedników z dużych miast. Są najmniej dwa razy mniejsze niż w innych miastach. Jeśli ktoś spoza Dębicy chce wybrać się na zakupy to lepiej niech jedzie od razu do większego miasta. Przyjazd do Dębicy na zakupy jest stratą czasu i pieniędzy.
Złożona reklamacja na rozklejające się obuwie po dwukrotnym założeniu. Wszystko przebiegło sprawnie i szybko, ekspedientka przyjęła buty bez żadnego problemu. Niestety w ofercie sklepu nie znalazłam w tym dniu ciekawego obuwia w przystępnej cenie. Reklamację 2 tygodnie później uwzględniono i również sprawnie mnie obsłużono. Uwagi jedynie do wyglądu obsługi, nad który sklep powinien zwrócić uwagę, nie były to zbyt rażące szczegóły, ale zwróciły moją uwagę, ponieważ nie lubię niechlujnej prezencji i zbyt luźnego podejścia do tych kwestii.
Tankowałem gaz LPG na stacji Orlen. Wszystko w sumie odbyło się bez zarzutu. Pan placowy przyszedł w ciągu 30 sekund od momentu kiedy podjechałem pod dystrybutor. Miło zapytał za ile, zatankował. Przy dystrybutorach był nawet płyn w pojemnikach do mycia szyb, nie raz spotkałem się na innych stacjach z pojemnikami suchymi jak Sahara. Przy kasie zastałem Panią coś liczącą, gdy mnie zauważyła przeprosiła mnie i poprosiła grzecznie abym chwilkę zaczekał. Po nie więcej niż 30 sekundach obsłużyła mnie. Zrobiła to spranie i szybko. Sama stacja odbiega na plus od orlenowskiego standardu - sklepem. W tym sklepie jest zdecydowanie więcej artykułów niż w większości stacji koncernu. W lodówce widziałem świeże mleko, nabiał, masła itp. produkty. Ogólnie polecam tę stację oraz inne stacje Orlen nie starsze lub nie dłużej po remoncie niż około 10 lat. Takie stacje gwarantują moim zdaniem wysoki standard.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.