Do placówki wszedłem o godzinie 13:15. Strefa wejściowa oraz koszyki zakupowe były czyste. Po przejściu na salę sprzedaży, w sekcji warzywno-owocowej oraz przy lodówkach panował porządek, a produkty były ułożone prawidłowo. Pierwszy problem napotkałem w alejce z artykułami przemysłowymi i promocyjnymi (tzw. „kosze okazji”). Przejście zostało całkowicie zablokowane przez dwie wysokie palety z niezapakowanym towarem oraz porzucony wózek paletowy (paleciak). Szerokość wolnego miejsca wynosiła niecałe 30 cm, co całkowicie uniemożliwiało przejazd wózkiem zakupowym i zmuszało klientów do zawracania. W pobliżu nie było żadnego pracownika, który rozładowywałby ten towar. Następnie wybrałem z półki kawę mieloną, przy której widniała wyraźna, żółta etykieta promocyjna z ceną 14,99 zł. O godzinie 13:28 podszedłem do kasy tradycyjnej, przed którą stały dwie osoby. Zostałem obsłużony po dwóch minutach. Kasjerka w czystym stroju firmowym przywitała mnie słowami „Dzień dobry” i zapytała o kartę „Moja Biedronka”, którą od razu zeskanowałem. Tutaj pojawił się drugi problem – po zeskanowaniu kawy na ekranie kasy wyświetliła się kwota 19,99 zł. Zwróciłem uwagę kasjerce, że na półce widnieje cena promocyjna 14,99 zł. Pracownica odpowiedziała: „Ta promocja weszła dopiero od dzisiaj i pewnie system jeszcze się nie zaktualizował, ja nic nie poradzę”. Nie zaproponowała wezwania kierownika ani korekty ceny. Zdecydowałem się na zakup produktu w wyższej cenie. Po opłaceniu rachunku kartą otrzymałem paragon, a kasjerka pożegnała mnie słowami „Dziękuję, do widzenia”. Sklep opuściłem o godzinie 13:33.
Do placówki wszedłem o godzinie 11:40. Otoczenie sklepu było czyste, a strefa wejściowa uporządkowana. Wewnątrz panował widoczny porządek, podłoga była czysta, a towar na półkach równo poukładany i prawidłowo oznaczony cenami. Strefa Żabka Café była w pełni zatowarowana (dostępne kubki, wieczka i dodatki), a blat wokół ekspresu był czysty. O godzinie 11:43 podszedłem do kasy, przy której nie było kolejki. Kasjer (młody mężczyzna w czystej koszulce firmowej z widocznym identyfikatorem) przywitał mnie z uśmiechem słowami „Dzień dobry” i nawiązał kontakt wzrokowy. Sprawnie zeskanował moje produkty i zapytał, czy posiadam aplikację Żabka, którą bez problemu zeskanował z mojego telefonu. W tym momencie nastąpiło jedyne odstępstwo od procedury – kasjer nie zaproponował mi żadnego produktu z oferty przykasowej (brak aktywnej sprzedaży / upsellingu). Po dokonaniu płatności kartą pracownik od razu wręczył mi paragon, podziękował za zakupy i pożegnał mnie słowami „Miłego dnia, zapraszam ponownie”. Sklep opuściłem o godzinie 11:45.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.