Aquapark jest doskonałym miejscem rozrywki we Wrocławiu. Przede wszystkim pochwalić należy czystośc panującą w tym miejscu, zarówno w szatniach, jak i w strefie basenów. Baseny są bezpieczne, ratownicy nadzorują strefę basenów non-stop, udzielając porad, a także ostrzeżeń. Podłogi wyłożone są antypoślizgowymi kafelkami. Oddzielona jest strefa dla dziecii, a także strefa z wodą głębszą, dla pływających "sportowo". Ilośc dostepnych urządzeń, zjeżdżalni, jacuzzi zadowoli najbardziej wybrednych. Świetnym miejscem jest odkryta część basenu pod gołym niebem, gdzie można zahartowac się przed zimą. Jedynym minusem sa ceny, dość wysokie niestety, a także konieczność dopłacania za minuty opóźnienia podczas wychodzenia.
Często jestem klientem Superharm'y na Szewskiej i prawie zawsze wychodzę w 100% zadowlony. Układ sklepu jest przejrzysty z wydzieloną strefą apteczną oraz dwoma niezależnymi wejściami. Sklep jest czysty, towary na półkach są wyłożone estetycznie, nie poprzesuwane/poprzewracane. Pracownicy sklepu są pomocni, przydzeleni do konkretnych działów, posiadają wiedzę by doradzić w zakupach. Ochrona jest dyskretna, najczęściej przy drzwiach. Z racji połóżenia, w aptece często są kolejki paru osobowe, a specyfika aptek powoduje, że czasami czas oczekiwania na obsługę jest długi.
Jedna z najbardziej zatłoczonych Biedronek. W związku z bliskim usytuowaniem Politechniki, a także akademików różnych uczelni, sklep ten przezywa permamentne oblężenie głównie przez studentów. W związku z tym, popołudniami, a w weekendy często brakuje produktów, nie tylko objętych promocjami, ale także podstawowych np. mleka, chleba. Zdecydowanie należy usprawnć proces dostaw. W sklepie często panuje rozgardiasz spowodowany leżącymi kartonami po opakowaniach produktów, a także paletami z kartonami do wyrzucenia. Sklep nie jest zbyt przestronny, choć i tak jest o niebo lepszy niż sklep w budynku dworca PKS. Obsługa pracuje na wysokich obrotach, lecz częśto sa bardzo długie kolejki, a nie zawsze wszystkie kasy są otwarte.
Kazdy bank chce swoim potencjalnym klientom wcisnac kredyt, czy zalozyc konto. Ale w tym banku pierwszy raz spotkalam sie z tym, ze nie chca zalozyc konta klientowi. Moj maz musial na biega zalozyc konto, gdyz wyjezdzal za granice i musial miec konto walutowe. Niestety "mila pani" nie zalozyla mu konta, gdyz maz mial w jednym miejscu troszeczke pekniety dowod. Wiadomo, to moze byc problem, ale on nie chcial wziac kredytu tylko zalozyc glupie konto, ktore na dobra sprawe za kilka miesiecy i tak by usunal. W innych wazniejszych instytuacjach zalatwial wszystko na ten dowod i nikt mu problemow nie robil. Ale pani w banku wolala stracic klienta. Jesli bedziecie chciali tam zalozyc konto, to dowod osobisty wypastujcie, zeby wygladal jak nowy, bo moze pani za biurkiem nie dowidzi podobienstwa miedzy zdjeciem, a osoba ktora przyszla zalatwic sprawe. PORAZKA!
Bardzo się zawiodlam na tym sklepie! Pomijam fakt, ze aby znalesc kogos z obslugi trzeba przeleciec caly sklep w kolko, a jak sie kogos juz znajdzie to sie okazuje, ze nie jest z tego dzialu. Jakis czas temu zakupilam w Tesco telefon. Byl mi potrzebny najzwyklejszy telefon, bez zadnych bajerow - taki normalny do dzwonienia, pisania i zrobienia czasem zdjecia. Znalazlam to czego szukalam - Nokie za troche ponad 300zl. Niestety, wyglada na to, ze im cos tansze tym gorsze. Telefon zaczal sie tak psuc, ze wlasciwie wszystko zaczelo po kolei pada - wyswietlacz, dzwieki, oprogramowanie. Poszlam wiec sprzet zareklamowac. I co sie dowiedzialam - ze Tesco ma swoja liste towarow za ktore nie oddaja pieniedzy. Naleza do tej listy telefony, komputery, papierosy, alkohol i wiele, wiele innych towarow. Zamurowalo mnie. Dlaczego przy kupnie telefonu nikt mnie o tym nie poinformowal? Jak mozna porownywac sprzety za 2000zl do paczki fajek za 15zl. Teraz wiem, ze nigdy wiecej nie kupie w tym sklepie nic co wartoscia przekracza 20zl.Jeszcze nie mam najmniejszej pewnosci, ze moj telefon zostanie naprawiony. Wlasciwie zostalam bez telefonu, bo wiadomo ze Tesco nic zastepczego nie daje. PRZESTRZEGAM WSZYSTKICH!!!
O ile przy robieniu zakupów wszystko jest ok, nie ma kolejek to jednak sklep często jest po prostu brudny (panuje bałagan wśród ubrań). Problemy pojawiają się przy reklamacji, o ile z pierwszym razem została uznana i dokonano wymiany towaru na nowy. To przy kolejnej reklamacji (tego samego towaru!) i prośby o zwrot gotówki ze względu na wadę w wykonaniu towaru, kierownik uznał że sklep nie przewiduje zwrotu gotówki przy zasadnej reklamacji (oczywiście po wcześniej wymianie, naprawa nie była możliwa, a kolejne takie same koszule miały tą samą wadę) co jest nie zgodne z przepisami prawa handlowego tak jak i przerzucanie na klienta obowiązku o informowaniu o decyzji sklepu odnośnie zgłoszenia reklamacyjnego (co również miało miejsce).
W Reserved zlokalizowanym w Białostockiej Alfie byłem już niejednokrotnie. Niestety może skojarzenia z tym miejscem nie zawsze są najlepsze, często (bo fakt nie zawsze, ale jednak) obsługa jest nie miła, sprzedawcy zdarza się że wyglądają jakby pracowali za karę a obsługa jest niespecjalnie szybka. Na sklepie panuje jednak akceptowalny porządek, i mogłoby być trochę jaśniej (przynajmniej na dziale męskim) ponieważ ciężko jest cokolwiek znaleźć.
Co jakiś czas zdarza mi się odwiedzić ten sklep. Obsługa zawsze jest jak najbardziej ok, Panie zawsze miłe, uśmiechnięte i próbują nawiązać chociaż krótki kontakt z klientem, a mimo to kolejki zazwyczaj nie są długie. Jeśli chodzi o zatowarowanie jest ciekawie bo możemy znaleźć wiele rzeczy których nie znajdziemy nigdzie indziej. Sklep zawsze jest czysty za co należy się pochwała.
Już nigdy zakupy w tym salonie!!!brak profesjonalizmu,podejścia do klienta.Brak zwrotu,wymiany nawet na dzień po zakupie.Pani Beata nie potrafi pomóc,rozkłada ręce! Miała być elastyczność dla klienta a jest toporność,zero szacunku dla klienta.Szczerze odradzam!!!!
Delikatesy w pelni zaslugują na taką nazwę. Sklep jest przestronny, czysty, półki są wypełnione towarami. W delikatesach nie ma porozrzucanych palet z dostawą towaru, a także kartonów po zużytych ekspozycjach czy produkatach pakowanych w wiele sztuk. Pracownicy są zawsze schludnie ubrani w firmowe ubrania. Jest ich wystarczająco dużo w sklepie, by zawsze udzielić odpowiedzi na pytania oraz doradzić w zakupach. Dodatkowo przy wejściu oraz w sklepie zawsze jest ochroniarz. Dużym atutem sklepu sa kasy samoobsługowe, przy których zawsze asystuje jeden pracownik, pomagając klientom. Jedynym minusem delikatesów są wysokie ceny oraz dlugie kolejki przy kasach tradycyjnych mimo otwarcia wszystkich stanowisk
Supermarket Biedronka mieszczący się w budynku PKS we Wrocławiu zasługuje na wysoką ocenę ze względu na ilość towaru wyłożonego na półkach oraz jego dostępność, w tym także produktów objętych promocjami. Kartony po produktach nie są porozrywane, nie leżą w nieładzie na półkach oraz na ziemii. SKlep jest czysty. Pracownicy pracują szybko i efektywnie, w momencie stworzenia się większej kolejki, natychmiast zostały otwarte dwie dodatkowe kasy bez interwencji klientów. Jedynym minusem sklepu jest jego powierzchnia, bardzo mała, co sprawia, że trzeba się przeciskać pomiędzy półkami.
Panie zatrudnione w tym sklepie są z pochodzenia starego dobrego komunistycznego sklepu, Robią ogromną łaskę obsługując cię. Ceny przy produktach są poukładane chyba przez jakiegoś pijanego pracownika, leżą gdzie chcą, jeszcze nigdy nie zgadzały się z produktem leżącym na półce. Właściwie każdy produkt trzeba skanować czytnikiem aby dowiedź się ile kosztuje.
Ten mały sklepik osiedlowy to skupisko pracowników z przymusu. Jestem tam często i za każdym razem zawsze robią łaskę że muszę obsłużyć klienta, a jak już obsłużą to z ich min można odczytać "wyjdź już". Ceny jak w każdym sklepie tej sieci, opłacają się produkty z promocji.
Dzień dobry Pani Ewo,
bardzo nas cieszy, że wysoko oceniła Pani PKO Bank Polski. Zachęcamy do publikowania kolejnych ocen naszego Banku i polecania go znajomym.
Serdecznie pozdrawiamy!
PKO Bank Polski
Obsługa klienta marna...
Obsługa klienta marna . Ponieważ jeśli się o coś zapyta pracownice albo nie wiedzą albo coś pomruczą pod nosem. Jedynie pracownice przy mięsnym stanowisku są uśmiechnięte i udzielą każdej odpowiedzi , a co najważniejsze szybko obsługują . Pracownice przy kasie są nie uprzejme i pokazują swoje humorki. Porządek w sklepie jest bardzo dobry , a co przy tym idzie towary mają wszystkie poukładane i czytelne ceny. W sklepie jest bardzo dobre oświetlenie i przyjemna muzyka . Więc gdyby nie pracownice , to by się całkiem przyjemnie robiło zakupy.
Według mnie obsługa dobra .Ponieważ jak o coś zapytałam od razu uzyskałam odpowiedź , a nawet Pani zaprowadziła mnie pod dane stanowisko tej rzeczy o którą pytałam. Przy kasie tez bardzo miła obsługa i uśmiechnięta. Czytnik działaj , tylko bardzo zastawiony towarem tak że ciężko do niego się dostać .Towary na pułkach ładnie ustawione i ceny również czytelne. Jedyne zastrzeżenie to takie że w koszykach z produktami jest bałagan i ciężko coś znaleźć , a jak już się znajdzie to ceny nie można odnaleźć chyba że się zapyta pracownicy to szybko odpowie na pytanie. Czystość sklepu jest bardzo dobra, panie co chwilę sprzątają.
Drzwi z ościeżnica zamówione w czerwcu, mamy już koniec listopada. Podwójna podobno reklamacja przeciągnęła ponoć samą procedurę. Montażysta to już inna historia. Sam montaż wykonany dobrze, ościeżnica i same drzwi funkcjonują dobrze (Część zamówienia jest już wykonana) Jednakże punktualność poniżej wszelkiej krytyki. Zepsuty samochód, chora babcia i inne wymówki. Nie polecam
I znowu zostałem potraktowany jak ktoś wyjątkowy. Obsługa w sklepie jest na prawdę znakomita. Człowiek przechodząc koło tego sklepu zawsze odczuwa chęć wejścia i chociażby obejrzenia towaru. Szkoda tylko że wczoraj ubrania były w lekkim nieładzie. Jednakże to nie zmienia wartości obsługi w Reserved. Polecam i polecać będę zawsze.
Obiektywnie patrząc zorganizowanie komunikacji miejskiej to duże wyzwanie i zadanie wymagające dużych zdolności logistycznych. I tu nie mam nic do zarzucenia, ale kierowcy zatrudniani przez MPK to zupełnie inna sprawa. Wielokrotnie już zdarzało mi się prawie przewrócić przy gwałtownym hamowaniu, bo kierowca za mocno rozpędza się na niewielkiej odległości miedzy przystankami. Wszyscy pasażerowie latają po całym autobusie lub tramwaju. Równie często słyszałam narzekania współpasażerów, że czują się wożeni jak przedmioty a nie jak żywi ludzie. Zdarzają się też wyjątki np. ostatnio uprzejmy kierowca widział jak biegnę na przystanek i na mnie zaczekał, za co jestem niezmiernie mu wdzięczna.Uważam, że dwie podwyżki cen biletów w ciągu 2 lat to przesada. Tym bardziej, że warunki jazdy są gorsze z powodu ciągłych remontów.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.