Do Coffee Heaven lubię chodzić. Mają tam naprawdę dobrą kawę. jednak ostatnio trafiłem na jakąś nie do końca miłą panią oraz nie do końca mnie rozumiejącą. Trochę nie mogłem się z nią dogadać odnośnie mojego zamówienia. Pani była wyraźnie rozkojarzona. No cóż bywa, ale irytowanie się na klienta i mówienie mu, że zmienia zdanie jest trochę nie na miejscu. Widocznie miała kiepski dzień. Zdarza się. Chociaż kawa była dobra, ale droga. No i stolik był nie sprzątnięty. Kilka drobnych wpadek i od razu ocena w dół, choć zawsze ceniłem sobie ten lokal.
W salonie Dom i Wnętrze panujący tam klimat powoduje, że czuję elegancję i styl. Pomimo, że salon nie jest zbyt duży, to jest w nim w miarę przestronnie. Myślę, że spowodowane jest to przede wszystkim przejrzystym wyeksponowaniem towaru. W sklepie przebywało dosyć sporo klientów, lecz nie było to odczuwalne, bowiem przejścia pomiędzy regałami są dosyć szerokie. Nie można mieć zastrzeżeń, co do uprzejmości pracowników, potwierdził to pan z punktu obsługi klienta, który doradzał i informował mnie o produktach praktycznie z każdego działu. Zmobilizowani przez klienta pracownicy potrafią pomóc niesamowicie szybko. Ceny w Dom i Wnętrze należą do jednych z niższych, a obsługa przy kasach jest kompetentna.
Księgarnia ta jest bardzo popularna nie tylko na Ślasku, ma duże grono stałych, zaprzyjaźnionych klientów, którym oprócz fachowej obsługi, bogatej oferty książkowej, firma oferuje karty rabatowe oraz wiele stałych i tematycznych promocji.Organizowane są też spotkania autorskie i uroczyste premiery. wybór książek jest ogromny, oferta cenowa bardzo przystępna. Odbiór zamówień osobisty lub wysyłka pod adresem pocztowym. Książki na stronie www sa bardzo dobrze opisane, zawsze jest fotografia okładki, często opinie innych czytelników.
Piątkowy wieczór spędziłem wraz ze znajomymi w pawłowickim Hebanie. Jest to restauracja/pub wraz z pizzerią, posiada własny ogródek z parasolami co prawda niewielki ale przytulny. Wieczór spędziliśmy przy stole konwersując i wcinając specjalność zakładu czyli pizzę. Ogólne wrażenia są dość pozytywne, jednak muszę przyznać że wystrój wnętrza mimo że całkiem ciekawy to wydawał mi się jakiś sterylny i pozbawiony głębi, przez co czułem się nieswojo. Obsłudze i ofercie nie mam nic do zarzucenia gdyż bardzo szybko uwinęli się z zamówieniem a sama pizza była świetna.
Wydaje mi się, ze Urząd nie jest dobrze widoczny. Po wejściu w miarę czysto, ale trochę stare wyposażenie. 3 stanowiska czynne. Byłam przerażona, jak ludzie mówili o kolejkach, niemiłych Paniach za szybą... A wcale tak nie było! Kolejka szybko szła, Panie szybko obsługiwały klientów i pomagały przy uzupełnianiu papierów. Całkiem serdeczne i uprzejme (Pani w ciemnych włosach taka była, przynajmniej na tej podstawie bazuję). W sumie spędziłam tam około 10 minut. Zmieniłam zdanie i w sumie polecam. Jest również miejsce do zaparkowania pod urzędem.
Sklep z grami rebel.pl to profesjonalny sklep internetowy, który zajmuje się przede wszystkim różnego typu grami, zarówno dla dzieci jak i dla dorosłych. Zamawianie na stronie www jest bardzo proste, a wybór gier ogromny. Wszystkie gry są dobrze opisane i objaśnione. Ceny różnorodne, a opłata za wysyłkę towaru umiarkowana. Firma stara się być na topie, gdyż wszystkie hity europejskie czy światowe, szybko trafiają na nasz rynek. Wszystkie gry mają polskie tłumaczemia i zasady gry. wysyłka ekspresowa, praktycznie w ciagu 24 godzin od zamówienia.
Kościół przy ul. Skoczylasa jest odmalowany na zółto. Dookoła jest w miarę czysto. Drzwi do kościoła cały dzień są otwarte, zamknięte na kratę. W środku kościoła jest zachowana czystość, ale jest tam bardzo skromnie. Mało ozdób, dosyć szaro. Tylko kilka mszy odbywa się w tym kościele, głównie ludzie wybierają się do kościoła za ul. Średzką.
Korzystając z wolnej niedzieli i tego że Castorama czynna jest codziennie, postanowiłem udać się tam w celu zakupu paru przydatnych przedmiotów. Wystrój, asortyment i obsługa na hali od lat stoi na wysokim poziomie. Prawdziwie zaskoczyła mnie obsługa przy kasie, pani w sile wieku zamiast zajmować się klientami prowadziła rozmowę z koleżanką znajdującą się 2-wie kasy dalej, gdy przyszła kolej na mnie poprosiłem o fakturę VAT, odpowiedz jaką uzyskałem była opryskliwa, musiałem zadawać posiłkowe pytania by dowiedzieć się, że faktury wydawane są w specjalnym okienku za okazaniem paragonu. Niezwykle "uprzejma" kasjerka nie stosowała pospolitego "dzień dobry" i nie reagowała na "do widzenia". Po otrzymaniu wspomnianej faktury wyszedłem zniesmaczony. Następnym razem po prostu przejdę do innej kasy albo zrezygnuję z zakupów w sklepie.
Placówka InPostu mieści się w dość dużym lokalu w centrum miasta. Usługi pocztowe i kurierskie świadczone przez tą firmę są na dobrym poziomie. Cechuje je terminowość doręczania przesyłek i konkurencyjna cena w stosunku do innych operatorów pocztowych. Firma dysponuje specjalnymi kopertami na korespondencje, dokumenty i paczki pocztowe. Paczki i przesyłki doręczane są terminowo wprost do domu, można je także odebrać w specjalnych punktach na terenie miasta, co jeszcze bardziej przyspiesza odebranie przesyłki.
Komisariat jest odnowiony. Leży w bardzo dogodnym miejscu. Od kiedy przeniesiono tu siedzibę, można przejśc bezpiecznie i bez obaw koło ulicy późniejszą porą. Działań policji na terenie osiedla nie dostrzegam. Raz złożyłam doniesienie na spuszczone psy i psy jak chodziły, tak chodzą. Ciężko czasami przejść przez ul. Mokrzańską. Usłyszałam za drugim razem wybierając się z pracy w to miejsce, ze nie ma ludzi, aby móc zostać obsłużonym, trzeba się umawiać najlepiej z dniowym uprzedzeniem. Patrole widzę bardzo rzadko. Pan na dyżurce zawsze był miły, kompetentny, udzielał chętnie informacji. Bardzo uprzejma Pani w długich blond włosach.
Iron Horse to łódzki pub motocyklowy. Piwo, rockowa muzyka i motocykle pod sufitem. To jest to, co tygryski lubią najbardziej. Piwo jest niezłe, nie czuć, żeby było jakoś szczególnie rozwodnione. Obsługa jest bardzo miła i szybko radzi sobie z zamówieniami. Można również tutaj coś zjeść, ale ja zawsze przychodziłem tutaj na piwo. Atmosfera fajna, czasem można sobie pośpiewać z ludźmi ze stolika obok :) Jeśli czujesz rocka albo bluesa, to miejsce jest dla Ciebie!
Kosciól prezentuje się ładnie. Jest schowany za budynkami i przedszkolem, dlatego niewidoczny od strony ulicy głównej. Wnętrze środka jest bogato zdobione. Nie jest to duży kościół, ale jest bardzo wyjątkowo w tym miejscu. Pełno złoconych ram, obrazów, ozdobne żyrandole, figurki, odnowiony ołtarz, kolumny... Koło kościoła jest stara grota, ławki niedawno malowane w kolorze brazowym. Wszędzie jest bardzo czysto. Udałam sie do Księdza w sprawie bierzmowania. Ksiądz bardzo miły, podał mi numer telefonu i zaproponował spotkanie na rozmowę poza godzinami urzędowania. Jedyny minus, to ze w ciągu dnia nie mozna wejsć do srodka kościoła. Wszystko zamknięte jest kratą. Bardzo mi sie podoba podejście księzy, głównie ks. Jana.
Do Tele Pizzy chodzę bardzo rzadko - w zasadzie wtedy, kiedy brakuje mi innych możliwości, żeby gdziekolwiek coś zjeść. Pizza jest tam średnia, ale zazwyczaj jest tam bardzo mało ludzi. Więc nie trzeba długo czekać na pizzę. W Tele Pizza mają nieustannie jakieś promocje, zapewne dlatego, żeby przyciągnąć jak największą liczbę ludzi. Myślę, że gdyby nie to to raczej mało kto by tam zajrzał. Lokal jest ciemny, choć wystrój jest bardzo ładny. Kiedy tam ostatnio byłem to personel wydawał się bardzo znużony, choć było rano. Jako ostatnia deska ratunku.
MOPS jest przeniesiony za komisariat policji. Ostatnio Pani przyszła do mnie do pracy z ankietą. Poszukują nowych rozwiązań, aby zlikwidować na osiedlu patologię. Prace MOPSu są naprawdę widoczne, tylko problem tkwi od drugiej strony - to ludzie nie chcą działać, nie chce im się pracować i przychodzą wyłącznie po gotówkę. Instytucja zapewniła pracę kilku sprzątaczkom w Domu Kultury, organizują darmowe spotkania i udzielanie pomocy. Niestety prawie nikt z tego nie korzysta. Panie z MOPSu są miłe, uprzejme i chętne do pomocy. Są naprawdę otwartymi osobami. (Miałam okazję poznać panią w rudych krótkich włosach i blondynkę).
Będąc w Bielsku uwielbiam zahaczyć o pub "Sephia". Mogę tam liczyć na dobrą zabawę a zarazem sporo miejsca w którym można w spokoju posiedzieć napić się piwa i porozmawiać ze znajomymi. Tym razem spędziłem noc na parkiecie przy rytmach polskich zespołów i odrobinie starego, dobrego, amerykańskiego, Rocka. W Sephii bardzo lubię to że wstęp jest od 21 lat dzięki czemu mam pewność że bawię się w całkiem dorosłym i odpowiedzialnym gronie, które tak jak ja chce spędzić wieczór na zabawie. A zabawa trwała do rana.
Sklep JYSK zrobił na mnie pozytywne wrażenie. Ostatnio sklep zmienił lokalizację i teraz sklep wydaje się jakby lepiej urządzony. Na otwarciu do każdego zakupu dawali za darmo pościel.Obsługa sklepu jest miła i czasem można trafić na kogoś, kto nam pomorze. Ceny są przyzwoite, a już zwłaszcza są dobre, kiedy natrafimy na jakąś promocję. Warto tam zajrzeć jeśli poszukujemy czegoś dla domu.
Z powodu wyjątkowo złej pogody drugi dzień bielskich Juwenalii spędziliśmy w pubie Stolarnia, na koncercie zespołu "Lej mi pół" grającego muzykę wręcz idealną do skakania pod sceną. Wystój lokalu zasługuje na specjalną wzmiankę. Całość utrzymana jest w stylu retro (dawne radia i przedmioty codziennego użytku) oraz stojące sobie maszyny i narzędzia do obróbki drewna, co bardzo mi się podobało. Lokal posiada całkiem sporych rozmiarów ogródek, wraz z parasolami. Nagłośnienie sali koncertowej spełnia swoje zadanie, mimo małego metrażu wciąż można było porozumieć się z barmanem. Nie mogę się doczekać kiedy znów tam zawitam.
obsluga- beznadziejado rachunku dobito mi cos czego nie dostalem i nie dostalem ogolnie klapa..na parapecie lezaal robal ale pomijajac too dlugo czekalem na kelnera chociaz bylo ich wielu i stali wiec po karte poszedlem sam... a co do rachunku hmmm musialem sam isc po niego bo sie nie doczekalemNIE WROCE I NIE POLECAMjaki wlasciciel taki lokal :/mam nadzieje ze powstajace restauracje w naszym miescie szybko powstana
W porze obiadowej czasem ciężko tutaj znaleźć miejsce i bywa, że trzeba się do kogoś przysiąść. Jedzenie jest smaczne, choć amatorzy mięsa nie będą zadowoleni - w końcu serwują tutaj same warzywka i ziarna. Ale obiady są bardzo smaczne,a porcje - jak za taką cenę, uczciwe. Minusem jest to, że po jedzenie trzeba sobie samemu podejść do dosyć wysokiej lady i osoby o niższym wzroście mogą mieć z tym mały kłopot. Naczynia również należy samemu wynieść. Obsługa jest miła, potrafi powiedzieć z czego i w jaki sposób przygotowana jest dana potrawa, ale potrafi określić ile czasu trzeba będzie czekać. No i raz niestety trafiłem na danie ewidentnie odgrzewane w mikrofali.
W drodze z masowej imprezy jaką były bielskie Juwenalia odbywające się na terenie lotniska wstąpiliśmy do pizzerii "Jedynka". Nie gościłem w tym lokalu od ładnych paru lat, dlatego też mile zaskoczył mnie nowy wystrój oraz bardzo przyjemny ogródek przy lokalu, w którym zjedliśmy bardzo smaczne pizze. Na zamówienie nie czekaliśmy nawet 15 minut. Kelner przyniósł talerze wraz ze sztućcami, co uznałem za całkiem miły gest i zupełnie z niego nie skorzystałem, w końcu kto słyszał jeść pizze sztućcami, jednak trzeba przyznać obsługa stoi na wysokim poziomie. Z pewnością jeszcze odwiedzę ten lokal.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.