Jak chyba każdy, tak i ja musiałam się wybrać niestety do naszego ZUS. Dostałam pismo o wyjaśnienie sprawy. Nie za bardzo rozumiałam o co chodzi, co mam niby poprawić wiec pojechałam. Oczywiście najpierw musiałam poczekać na swoja kolejkę z numerkiem. Gdy widziałam buzie i miny tam pań siedzących to odechciewa się porostu żyć. Gdy przyszła moja kolej- nie było nawet dzień dobry tylko podejście "czego Ty tu chcesz" ! Wytłumaczyłam o co chodzi, czego nie rozumiem - Pani coś poszukała w komputerze i stwierdziła, że Pani która to napisała jest na urlopie a ona nie wie co to za sprawa i mam ja sama rozwiązać. Wkurzona pojechałam do domu i siedząc w necie 2 dni i szukając sama na forach odpowiedzi - w końcu znalazłam odpisałam i sprawa zamknięta. Olewają ludzi gdzie tylko mogą i maja wszystkich głęboko gdzieś!! Typowo Polskie podejście .
Chętnie tam wchodze, gdy jestem na zakupach w Kauflandzie, ponieważ w nim mieści sie ten sklep. Spory wybór butów, w przystępnychh ceach. W sklepie jest porządek, chociaż jest on dosc mały i regały stoją ciasno ustawione. Lokalizacja jest dobra, sporo miejsc parkingowych. jedyne co mi sie nie podoba to to że Pani ekspedientka siedzi na krześle, gdy klient wchodzi do sklepu, nie podejdzie, nie doradzi. jeśli coś chcę, muszę Panią wołac, bo inaczej nawet nie wstanie. Nigdy nikt w tym sklepie nie zapytał, czy może mi w czyms pomóc. Uważam to za spory minus. Panie ubrane jednak odpowiednio, schludnie. Jeśli coś kupuję, nie musze stać w długiej kolejce, więc czas obsługi jest dosc krótki.
Uwielbiam słodkości a najbardziej lody. Najlepsza ciastkarnia/lodziarnia w Opolu jest Dolce Vita. Uwielbiam tam każdy pucharek lodu, pełen świeżych owoców, orzechów, rodzynek, rożnego rodzaju polew. Zawsze przyjazne oku:) Fajnie jest też, gdy np. w lato świeci słońce, można siedzieć na dworze i cieszyć się słońcem i smakiem lodów. Pyszne. Obsługa zawsze jest szybka, nie trzeba czekać w kolejkach czy czekać długo na kartę. Przychodzisz, zamawiasz i już masz:)
Bardzo przyjemne delikatesy. Dobry dojazd, dużo miejsc parkingowych, chętnie tam wchodzę, gdy jestem na zakupach w Starym Browarze. Jeśli chodzi o obsługę to nie spotkałam się z nieprzyjemnym traktowaniem. Personel ubrany odpowiednio do tego jak powinien wyglądać, Pani chętnie służy radą, uśmiechajac się przy tym. Towar zawsze jest prawie pełen w ofercie, świeże pieczywo i sery, powodują, ze unosi się przepyszny zapach.. Nie ma problemu z zakupem tego co chcę. Czas obsługi raczej krótki. Nigdy zbyt długo nie stałam w kolejce. W sklepie porządek. Ceny wyzsze niż w innych sklepach, ale nie aż tak bardzo.
Często robię zakupy przez internet. To, że w aptekach są rożne ceny a przeważnie wszystko jest drogie znalazłam apteka internetową SŁONIK.
Jest tam bardzo dużo promocji, wyprzedaży rożnych pakietów, które są cenowo dużo tańsze niż w normalnych aptekach. Kupowałam tam parę razy i zawsze otrzymywałam do 3-4 dni towar. Zawsze zgodny z zamówieniem i w przystępnej cenie. Co mnie pozytywnie zdziwiło, to mail z apteki z zapytaniem o dostarczony towar. Czy go otrzymałam w odwodnieniem terminie, czy jestem z niego zadowolona itp. Polecam ta aptekę
Uwielbiam chodzić do tej cukierni. Przepyszne ciastka, sprawiają, ze wraca mi humor. godna lokalizacja, możliwość parkowania wpływa na cheć przyjeźdźania samochodem. Pani bardzo miła, schludnie ubrana, usmiecha sie i z chęcia obsługuje klienta. Gdy obsługuje daną osobę, zajmuje się tylko nią. Chętnie doradza, co warto kupić, nie trzeba stać długo w kolejce. W ciastkarni jest czysto, bardzo dużo asortymentu. jedyny minus to wysokie ceny, nie zawsze mogę pozwolić sobie na to, na co mam ochotę.
Bardzo lubię robić zakupy a najlepiej tam gdzie jest zdrowa żywność. Jednym ze sklepów jest właśnie ALMA w Opolu, która znajduje się w centrum handlowym SOLARIS.Musze powiedzieć, ze nie mam żadnych złych opinii wręcz same dobre tylko. Byłam już tam parę razy i naprawdę zawsze, przy każdej kasie są miłe Pani, które po ciężkim dniu naprawdę potrafią dodać energii. Ubrane oczywiście w strój ALMA. Plusem tego sklepu są również towary. Jest tam dużo rożnego, innego towaru, którego w zwykłych supermarketach niestety nie spotkamy. Żywność zawsze dobra i świeża. Nigdy się tez nie spotkałam by było jakoś brudno - czysto i ładnie:)
Wybrałam się w poszukiwaniu laptopa. Lokalizacja jest dogodna więc mogłam wybrać się samochodem. gdy weszłam do sklepu towary były ładnie wyeksponowane, bardzo dużo towaru, wszystko na swoim miejscu, łatwo zorientowałam się gdzie mam iść aby znaleźć laptopy. Chociaż nie było takiego jak chciałam, pan zaoferował iż mogą mi go zamówić. Obsługa była miła, uśmiechnięta, schludnie ubrana. Pan wykazał się kompetencjami, gdy polecał mi laptopy. Nie musiałam stać w kolejce do kasy, obsługa szybka i bardzo dobra organizacja.
Sklep ten odwiedziłam kilka razy i za każdym z nich wyniosłam podobne wrażenia. Zupełnie nie przemyśleli rozmieszczenia oferowanych produktów. "Alejki" są tak ciasne, że gdy dwie osoby chcą się minąć można być pewnym, że coś się strąci. Jest to dziwne, bo sklep składa się z dwóch poziomów. Wszyscy natomiast tłoczą się na parterze. Człowiek ma ochotę jak najszybciej stamtąd uciec (nawet jeśli coś mu wpadło w oko).
Jest to mój ulubiony Rossmann w mieście. Sklep jest naprawdę świetnie zaopatrzony, ceny niektórych artykułów zdecydowanie konkurencyjne w porównaniu nawet z marketami, które twierdzą, że mają promocje. Nie zdarzyło się nigdy, żebym stała tam w kolejce. Panie przy kasie zawsze bardzo uprzejme. Z pewnością będę tam wracać
Chyba moje ulubione kino z tych "dużych". Zawsze kompetentna obsługa w kasach, dobra dostępność informacji. Personel zwykle bardzo grzeczny. Sale kinowe, w tym siedzenia zawsze zastawałam w czystości. Nie ma takiego tłoku jak w SCC. Szkoda tylko, że w każdym kinie napój i popcorn kosztują więcej niż bilet...
Uwielbiam robić tam zakupy ponieważ zawsze spotykam się z miłą obsługą. Towary na półkach nie sa porozwalane i pomieszane z cenami, wszystkie kosmetyki maja dostępne testery, obsługa jest przemiła, ochroniarze dyskretni no i najważniejsze to, że mają świetne promocje. Tego dnia udałam się po jedną rzecz do sklepu a wyszłam z siedmioma. Ale warto - polecam.
Za każdym razem, gdy się tam wybieramy mam wrażenie, że nikt tam nie sprząta. Między i na siedzeniach jest całe morze popcornu :( Raz nawet zdarzyło się, że jeden z oglądających zapalił papierosa i dopiero po mojej interwencji zjawiła się pani z obsługi. Spodziewałam się innej reakcji niż słowa "tu się nie pali" i odwrót na pięcie. Poczułam się jakbym zrobiła coś złego. Szkoda, że obsługa nie przejmuje się klientami, którzy wiedzą jak się zachować w takim miejscu.
Od jakiegos czasu stoisko monopolowe wyglada i pachnie jak skup butelek. Dziwi mnie fakt ze w tak renomowanym sklepie jakim jest "Piotr i Paweł" w ten sposob zalatwia sie sprawe zwrotu butelek. Sredno 2-3razy w tyg jestem w tym sklepie na zakupach i nie powiem na obslugenie nie moge narzekac,zawsze grzeczna, mila,chetnie sluzy pomoca, ale ten smrud ze tak powiem ktory unosi sie przy alkoholach nie jest raczej najlepsza wizytowka sklepu, dopoki dzialal automat przymujacy butelki wszystko bylo w porzadku ... nie wiem moze to tez dlatego ze Panie z dzialu chociaz bardzo mile przyjmuja butelki jak leci, a moglby czasem odmowic przyjecia butelek jakims osiedlowym "zulom"... sklep oczywiscie w dalszym ciagu bede odwiedzala i wszystkim polecam zakupy w owym markecie, bo oferta towarowa jest naprawde bogata
Wizualnie fajne miejsce. Długi czas oczekiwania na możliwość złożenia zamówienia. Nigdy nie zapomnę też mrożonej herbaty jaką miałam nieszczęście kiedyś zamówić. Byłoby miło, gdyby po przyrządzeniu ktoś spróbował przy barze swojej mikstury, a nie podawał takich świństw. Na szczęście otrzymałam nowy napój, ale tamtego smaku chyba nigdy nie zapomnę...
Piekielnie niewygodne krzesła zarówno w środku, jak i na zewnątrz. Niestety - knajpa dla palących. Wszystko pięknie przesiąka dymem papierosianym, który gęsto unosi się wszędzie. Klejące się stoliki, toaleta w opłakanym stanie. Trochę się dziwie, że lokal jeszcze prosperuje, najczęściej świeci pustkami. Obsługa za barem dziwna. Nie potrafię ująć tego innym słowem ;-) Raczej nie ma co liczyć na dobrego grzańca czy coś do zjedzenia. Tylko piwsko...
Jedna wizyta w tym miejscu pozwoliła mi postanowić, że nigdy więcej tam nie wrócę. Ładnych kilkanaście minut czeka się na kartę. Po czym przy składaniu zamówienia okazuje się, że połowy pozycji z menu nie ma. Po wybraniu z tego co jest w karcie trzeba się troszkę naczekać. Gwar i śmiechy dobiegające z kuchni raczej nie świadczą dobrze o tym, co znajdzie się w posiłku. A na koniec miła niespodzianka - kasa nie działa, więc dostaliśmy "rachunek" na kartce papieru napisany. Oczywiście było tam kilka rzeczy, których wcale nie zamawialiśmy i pani przy nas kreśliła długopisem, ciężko męcząc się z odejmowaniem. Wstyd. Pamiętam jak dziś, że miejsca na parterze mogą zimą zapewnić porządne przeziębienie z powodu przeciągu i mało odczuwalnego ogrzewania
Szkoda, że wszystkie drobiazgi należy załatwiać przy innym stanowisku. Każdorazowo czekając aż pani z akwarium zauważy biednego petenta. Przy zapytaniu o numer stanowiska (bo na jednych drzwiach widnieją trzy), dostaje się niezłe wiadro zimnej wody, żeby czytać dokładniej. Hm. Więc każdy czyta dokładnie i nie wie, gdzie ma pójść, bo kartki wywieszone przy suficie są raczej mało wymowne. Same panie urzędniczki - zależy od dnia. Czasem prawie miłe, częściej humorzaste, że bez kija nie podchodź. I to traktowanie wszystkich, jakby każdy miał wykształcenie zawodowe i trzeba wszystko tłumaczyć 20 razy. Że o odbieraniu telefonów i prowadzeniu kilkunastominutowych rozmów podczas obsługi petenta nie wspomnę... Raczej mało eleganckie. No ale - przecież bezrobotni to gorsi ludzie w mniemaniu tych pań. Oby nigdy nie stanęły po drugiej stronie
Skorzystałam z usług tej placówki jeden jedyny raz, a wrażenie jakie pozostało... No cóż. Na wejściu kłopot z dokonaniem płatności. Pani - rejestratorka z wielką pretensją KARZE iść do sklepu obok rozmienić pieniądze, bo ona nie ma jak wydać. Nie zna też cennika usług, jakie powinna wbić na kasie fiskalnej. Uff. Idę wyżej - baaaardzo wiekowa pielęgniarka, która po zapytaniu, czy są jakieś wskazania / zalecenia przed wykonaniem badania USG twierdzi, że ona nie wie... Przynajmniej lekarz był sympatyczny
To co się dzieje w ramach obsługi klienta w tym lokalu, to chyba jakiś żart. Nie mam nic przeciwko starszym osobom, ale wychodząc z tego sklepu miewam inne zdanie. Staram się go unikać, ale na tej ulicy trudno niestety o inny spożywczak. Można pomarzyć o "dzień dobry, dziękuję". Te słowa zostały w czasach komuny, tak jak i atmosfera tego sklepu. Jakby się człowiek cofał w czasie. Te fartuszki, te czepki... Brrr. Nigdy też nie zapomnę awantury jaką urządziła jedna z tych starszych obsługujących na widok lekko przedartego banknotu (jakieś 0,5 cm). Z tego co wiem nie powinna była odmówić przyjęcia... Skończyło się na wycofaniu wszystkich zakupów i wielkim oburzeniu pani zza kasy. Żenada, naprawdę
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.