Już któryś raz z kolei przejeżdżam koło stacji paliw Lotos, na skrzyżowaniu Janowskiej z Jana Pawła i niestety za każdym razem jest tak samo. Panowie, którzy są od nalewania paliwa do baku tego nie robią. Widząc kobietę w białej sukience mogliby wpaść na to... Niestety nie im to dane! Musiałam sama sobie nalać paliwa. Rączka do nalewania była wymazana ropą pewnie z poprezdniego tankowania. I trzeba sobie radzić. jesli chodzi o obsługre na tej stacji, to nic się nie zmienia od miesięcy. a powinno!
Już dawno planowałam sobie że jak tylko się nadarzy okazja spróbuje i przetestuję na własnym podniebieniu ofertę…….
Pizzeria jest widoczna z daleka i robi wizualnie przynajmniej dobre i zachęcające do odwiedzin wrażenie.
Ciemnobrązowa stolarka dużych witryn , po bokach futryny donice z wypielęgnowanymi tujami (chyba, bo z botaniki nie jestem za dobra) przy nich żagle we włoskich barwach.
Duży szyld z nazwą.
Dziś dziurę między progiem a chodnikiem wybaczam, twa remont odcinka Al. Jerozolimskich od Marszałkowskiej do Kruczej
Wnętrze jest przestronne, oświetlone przyćmionym światłem utrzymane w tonacji ciepłego brązu przełamanego soczystą zielenią.
Po prawo duży bar.Za szybą apetyczne prostokątne kawałki pizzy, kolorowe kuszące…..
Ale to powinien być dla mnie sygnał że w smaku może być nie za specjalnie.
Porcje są odgrzewane. Odgrzewana pizza mnie nie przekonuje.
Mimo to decyduję się na kawałek, może się mylę?
Na pewno jestem głodna.
A i kompozycja na placku ziemniaków i cebuli też mnie pociąga. Nie spotkałam się dotychczas z taką kombinacją.
Niestety, moje przeczucie co do walorów smakowych okazało się słuszne. Odgrzewana pizza traci bardzo wiele na swym smaku i lekkości.
Gumiasta, twarda, sucha.
Nawet na głodnego ciężko mi się ją zjada.
Dobrze że zapytałam się Pani za lady czy mają sosy.
Sam mi go nie zaproponowała.
Sos jest płatny ale zazwyczaj tak jest.
Kilka smaków do wyboru z dużej butli marki……
Oprócz mnie w lokalu przebywała tylko jedna osoba. Plus pani za lady.
Sprzedawczyni była ubrana w strój firmowy – łososiową koszulę i długi brązowy fartuch zapaskę.
Uśmiechnięta i komunikatywna osoba.
Grzeczna i kulturalna.
Czas obsługi fast foodowy.
Spróbowałam, ale menu do mnie nie przemawia przynajmniej jeżeli chodzi o pizze.
Może kiedyś przyjdzie czas na sałatkę bądź pastę?
Cenny też są raczej wysokie.
Za niewielki kawałek pizzy zapłacimy od 5 zł do 7,90 zł
Sałatki w cenie od12PLN do 16 PLN
Pasty to wydatek rzędu 15 zł.
Do tego mamy do dyspozycji napoje zimne, kawę, herbatę, piwo i wino
Cała pizza na wcześniejsze zamówienie …. Może świeżo upieczona wydobywa wszelkie walory kunsztu pizzermana?
Ale w tym wypadku za dużego wyboru nie mamy.
Na palcach jednej ręki możemy policzyć proponowane warianty.
Do odwiedzenia na własne ryzyko.
Ładne w obrazku, w smaku dla kontrastu słabiutkie.
Pizzeria w centrum miasta. Lokal bardzo schludny i sympatyczny. Do wyboru dwie wielkości pizzy, gdzie duża jest naprawdę spora. Ciekawe propozycje i połączenie składników. Zamówienie realizowane szybko. Pizza bardzo smaczna, składniki są widoczne na cieście - jest ich po prostu dużo. Ceny podobnie jak w innych lokalach tej kategorii. Polecam z czystym sumieniem.
Całkiem fajne miejsce na spotkanie i pogaduszki.
Zwłaszcza wieczorne i nocne biesiadowanie.
Na zawodowe spotkanie?
Być może.
Byłam tu tylko w pierwszej sali przez którą przechodzi się w głąb lokalu do jeszcze trzech pomieszczeń.
I z stąd nazwa tego pubu CZTERY KĄTY.
Adres , ścisłe centrum Warszawy , mała jednokierunkowa uliczka przecinająca Kruczą, Marszałkowską i dalej Emilii Plater.
Dla zmotoryzowanych uwaga o problemach z zaparkowaniem samochodu w pobliżu.
Oferta ciekawa, różnorodna.
Dokładnie z nią możemy się zapoznać na www.cztery-katy.com
Ja skorzystałam z propozycji kawy i ciasta tiramisu
Kawa w porządku, ciasto – zależy co kto lubi .
Mi ten włoski specjał zupełnie tu nie odpasował.
Bardziej przypominał tort ala tiramisu, prostokątna porcja pasek .
Za suchy , mało wyraźny w smaku.
Keler ubrany w długi fartuch przewiązany jak pół spódnica w pasie , czarna koszulka polo „ „
Uczynny i sympatyczny. Sprawnie zrealizował nasze zamówienie, wcześniej wskazał stolik.
Muzyka w tle, ale nie za głośna, nie przeszkadza w rozmowie.
Światło przytłumione i nastrojowe.
Miejsce zadbane i z klimatem.
Wrócę tu jeszcze na coś bardziej treściwego.
Naleśniki z kaszą gryczaną i serem?
Tak to będzie cel mojej następnej wizyty.
Dzwonienie na infolinię sieci komórkowej Play to czysta przyjemność. Kompetencja i wiedza zatrudnionych tam konsultantów jest w pełni satysfakcjonująca i zadowalająca nawet najbardziej wymagających i poinformowanych klientów. Konsultanci wykazują się doskonałym zorientowaniem w sieci, jej parametrach, usługach i możliwościach. Proponują także ciekawe usługi i promocje wybrane pod klienta dzwoniącego a nie z katalogu.
Brak wiedzy i kompetencji pracownika infolinii. Pomimo moich dosadnych i wnikliwych pytań zostałem wprowadzony w błąd dotyczący otrzymania oraz użytkowania karty kredytowej, konieczności posiadania nowego numeru pin i środków dostępnych na rachunku, przez co zostałem narażony na straty czasowe i moralne (tankowałem paliwo i nie mogłem za nie zapłacić.)
Zacznę od tego, że w tym sklepie zawsze jest duża liczba klientów. Już przed wejściem do sklepu było brudno, tzn. były śmieci. Dopiero w sklepie moje dziecko zauważyło, że wózek na zakupy, który wzięliśmy był zepsuty. Nie miał całego tyłu, chodzi mi o miejsce, gdzie przewozi się dzieci. Było to miejsce całkowicie puste. W sklepie pan pełniący ochronę zwrócił mi uwagę, abym uważała, bo wózek jest zepsuty. Powiedziałam panu, że taki wózek nie powinien już być wystawiony dla klientów, że można go chociaż zostawić w magazynie. Pan na to, że on już tam był, ale ktoś go znowu wystawił. Przy kasie od razu powiedziałam pani kasjerce o imieniu "Dorota", aby ktoś od razu wziął ten wózek, ponieważ jest zepsuty, a pani odpowiedziała, że mam go zostawić tam gdzie są wszystkie wózki. Powiedziałam, że przecież on jest zepsuty, a pani powiedziała, że i tak muszę zostawić wózek na miejscu do tego przeznaczonym, bo przecież jest tam moja złotówka. Stwierdziłam, że nie będę więcej z panią rozmawiać na temat wózka, bo przecież to nie mi ma zależeć na tym, aby w sklepie było wszystko sprawne. Odstawiłam wózek na miejsce. Poza tym w sklepie widać dużo pracowników, a wygląda tam tak, jakby nie wyrabiali się oni z pracą. Przy napojach leżało dużo pustych opakowań zbiorczych, a przy warzywach i owocach brudna podłoga. Bardzo dużo towarów do ułożenia czekało na środku pomiędzy regałami, ale zawsze z jednej strony było miejsce na przejście z wózkiem.
Do apteki wybrałem się po zwykłe tabletki na ból głowy. Ziko Apteka usytuowana jest w bardzo dogodnej lokalizacji. Otoczona jest restauracjami i małymi sklepikami. Dookoła jest czysto. Wchodząc do apteki byłem mile zaskoczony jej wielkością i niewielką kolejką jak na centrum miasta. Nie czekałem długo w kolejce, ponieważ w środku znajduje się 6 stanowisk do obsługi klienta i wszystkie 6 było otwartych więc kolejka poruszała się błyskawicznie. Kiedy nadeszła moja pora zostałem w miły sposób zaproszony do wolnego okienka. Poprosiłem o tabletki na ból głowy Miła pani farmaceutka zapytała jakich potrzebuję. Kiedy odpowiedziałem, że najlepszych, szybko zaproponowała odpowiednie (bardzo skuteczne). Mimo niewielkiej ceny mogłem zapłacić kartą debetową co mnie bardzo ucieszyło. Na zakończenie podziękowano mi za wizytę. Niespodziewana wizyta w aptece okazała się szybka i przyjemna. Przy okazji zauważyłem ogólnodostępne stanowisko do pomiaru ciśnienia oraz stanowisko z doradcą do spraw makijażu. Apteka była bardzo czysta a osoby tam pracujące miłe nie tylko dla mnie ale również dla pozostałych klientów. Z czystym sumieniem mogę polecić tą aptekę innym.
Żeby nie było że nie widzę żadnych pozytywów i cieszących mnie zmian na stronie jakoś obsługi.pl jak i że nie dostrzegam plusów całokształtu pomysłu jakim jest platforma i wyróżnienie Godłem Jakości Obsługi dla firm które reprezentują poziom i klasę w relacjach klientem.
Aby było prosto i łatwo streszczę moje „radości”
W punktach.
I tak :
1) Powstał zalążek skrzynki pocztowej , z której już kilkakrotnie korzystałam kontaktując się z firmą.
2) Wystartował w KOŃCU KLUB SUPER OBSERWATORA .
Prawie super.
3) Po sondażu przeprowadzonym wśród obserwatorów w oparciu o ich sugestie powstał katalog nagród atrakcyjnych , wśród których zapewne każdy znajdzie coś dla siebie. Na szczególne wyróżnienie zasługują rozsądne „ceny” – liczba punktów jest adekwatna do nagrody.
4) Nie zmiennie firma odpowiada na obserwacje o sobie samych.
5) Kontakt z zespołem jest szybki i konkretny.
6) Na adresy mailowe wysyłane są tylko informacje związane z uczestnictwem. Nie przemyca się w nich reklam.
7) Gorąca promocja nie jest ograniczona czasowo. Chwilo trwaj
8) Obiecano szybszą moderację. I fakt faktem obserwuję powrót do czasu kiedy jest ona prowadzona na bieżąco, dzień po dniu.
9) Obecność na portalach społecznościowych.
10) Stale zwiększająca się liczba nowych użytkowników.
Miało być pozytywnie, i wcale wiele wysiłku mnie to nie kosztowało by wskazać w moim odczuciu plusy bycia obserwatorem i przynależności do „naszej „ małej społeczności .
Te nie wątpliwe były i są choć z tendencją spadkową
Nie zapominam o minusach , ale o nich dziś przynajmniej cicho, sza…….
< NIKA >, dziękujemy za pozytywne słowa i cieszymy się, że dostrzegasz plusy naszego portalu:) Pozdrawiamy – zespół portalu.
w chwilę po...
w chwilę po zaparkowaniu samochodu przy dystrybutorze z paliwami podszedł do mnie uśmiechnięty pracownik stacji pytając jakie paliwo chciałabym zatankować. Wskazałam ON Diesel na co pracownik zapytał czy nie chciałabym zatankować paliwa Diesel które jest bardziej wydajne i pozwala osiągnąć lepszą dynamikę jazdy. Podziękowałam i poinformowałam pracownika stacji iż chciałabym zatankować 'zwykłego diesla'. Pracownik uśmiechnął się zapytał ile litrów chciałabym zatankować i zaprosił mnie na zakupy na stację. Na stacji zapłaciłam kartą nie wskazując numeru stanowiska tylko mówiąc którym samochodem przyjechałam i tłumacząc że nie zapamiętałam numeru stanowiska. Pani która mnie obsługiwała uśmiechnęła się i odpowiedziała że nie stanowi to problemu ponieważ ona na monitoringu wszystko widzi. Wskazała numer stanowiska i zapytała czy tankowałam 30 litrów. Wszystko się zgadzało wobec tego potwierdziłam. Pani zapytała czy posiadam kartę na punkty oraz zaproponowała zakup produktów spożywczych w promocji. Podziękowałam Pani uśmiechnęła się przyjęła wpłatę i podziękowała oddając kartę. Odpowiedziałam 'ja również pięknie dziękuję' na co Pani powiedziała 'zapraszamy ponownie' uśmiechnęła się. Wsiadając do auta zostałam pożegnana serdecznym uśmiechem i zaproszeniem do ponownej wizyty przez pracownika który zatankował mój samochód. Podziękowałam za pomoc i odjechałam.
Po wejściu do Oddziału Banku pracownik zapytał w czym może mi pomóc i wskazując miejsce siedzące przy swoim stanowisku pracy dłonią zaprosił mówiąc ‘zapraszam serdecznie’. Pracownik poprosił mnie żebym usiadła uśmiechnął się i zapytał o cym będziemy rozmawiać. Powiedziałam, że jestem zainteresowana kredytem gotówkowym. Doradca zapytał mnie o źródło mojego dochody wysokość dochodu i parametry kredytu czyli kwotę okres kredytowania. Po podaniu wszystkich danych Doradca przedstawił mi symulacje kredytu z ubezpieczeniem. Poprosiłam o przygotowanie symulacji bez ubezpieczenia i Doradca tak też uczynił. Poinformował mnie o możliwościach obniżenia oprocentowania kredytu (konto z wpływami, drugi kredytobiorca który musi być moim mężem, ubezpieczenie). Powiedziałam Doradcy, że proponowane przez niego oprocentowanie jest za wysokie. Zapytałam czy istnieje możliwość negocjowania zaproponowanych stawek na co uzyskałam odpowiedź iż niestety nie ma takich możliwości i że właśnie skończyła się promocja ale prawdopodobnie od następnego miesiąca będzie nowa promocja. Doradca nie zaproponował sporządzenia wniosku kredytowego. Zapytałam o kilka cech produktu – Doradca płynnie potrafił odpowiedzieć na wszystkie moje pytania. Podziękowałam za symulacje i zapytałam Doradcy czy mogę wziąć kartki które mi wydrukował – otrzymałam odpowiedź twierdzącą ‘Tak oczywiście’. Odpowiedziałam, że zastanowię się i wówczas się skontaktuję. Doradca milczał. Po chwili zapytałam czy mogłabym otrzymać jakiś numer telefonu – reakcją Doradcy było wręczenie mi wizytówki poprzez przesunięcie jej po biurku w moim kierunku. Wizytówka nie została wręczona mi do ręki. Doradca nie poprosił o mój numer telefonu. Wstałam i pożegnałam się z mówiąc do widzenia. Nie wstał z krzesła ani też nie podał mi ręki. W momencie mojego odejścia spoglądał na monitor komputera.
Nie zabardzo lubię wszelakie zmiany.
Może dla tego właśnie firmy które oferują mi interesujące artykuły , w przystępnych dla mnie cenach w połączeniu z conajmiej poprawną jakością obsługi mogą liczyć na to iż stanę się kiletem na długie miesiące i lata.
Do takich firm zaliczyć mogę operatora usłóg mobilnych – telefonicznych i internetowych Play .Dziś kilka słów tej drugiej ofercie.
Pisałam już o małej kompetencji pracowników telefonicznego biur obsługi klienta.
Zrówno Oni jak i personel w placówkach stacjonarnych jest mechanicznie grzeczy, nie potrafi podać spójej i klarownej informacji którą to dozuje i oczekuje na aktywne pytania klienta.
Choć skończyła się mi się umowa, to dopiero za trzecią czy czwartą rozmową telefoniczną gdy się zapytałam o w/w umowę dowiedziałam się że jest ona automatycznie przedłużona.Sęk w tym że gdybym wcześniej poprosiła o jej przedłużenie zmieniono by mi jej warunki na bardziej korzystne jako że bym już występowała jako klient z pewnym stażem i to by mi było zapunktowane.
Gdyby nie problemy z zapasami GB to bym zapewne jeszcze długo nie zajęła się tą sprawą ze stratą dla siebie.
Decydując się na tego operatora musimy z dużą uwagą dbać o własny interes.
Decydując się na tego operatora wziąć należy pod uwagę że ma on ograniczony zasięg i nie w każdym miejscu polski będziemy mogli nawiązać połączenie z internetem.
Przed pierwszym użyciem modemu z kartą istalujemy w prosty sposób aplikację na swoim komputerze.
Nie stety czy to to karta czy sama aplikacja ma swoje humory.
Klikam połącz a po chwili mam informację „utworzenie nowego wpisu się nie powiodło”
Druga próba jest już zwieńczona sukcesrm.Do czasu gdy ni z tego ni zowego tracę sygnał.
Chcę ponownie się połączyć i co
Błąd 613 modem lub inne urządzenie jest już w użyciu bądź ma nuie poprawną kofigurację”
Nie są to bynajmniej sporadyczne przypadki.
Pierwszy, kilka tygodni po wykupie abonamentu wprawił mnie w małą panikę.W głowie duży znak zapytania – co się dzieje?
Dzwonię na infolinię i po przedstawieniu problemu miły konsultant informuje mnie iż najprawdopodobniej modem się popsuł.
No to ładnie myślę sobie.
Na szczęśccie konsultan nie miał raci .
Nie pamiętam już dokładnie jak do tego doszłam w każdym bądź razie w przypadku takiego to komunikatu o będzie pod kodem 613 wystarczy odpiąć mocem i podłączyć go w inne wejście USB.
Co nie zmienia faktu iż takie rozłacznie połączenia i manewry z modemem nie są wygodne.
Tyle jeżeli chodzi o abonament .
A jeszcze to że tak naprawdę nie ma klarownej informacji dla laika ile faktycznie zóżył jednostek i za co tak naprawdę zapłacił.
Jedynie ostrzeżenie przysyłane na kartę sim modemu informuje nas że zostało ich mało.
A gdy ich poziom jest bezpieczny informacji nie ma żadnej.
Konto możemy śledź na www operatora, po zalogowańui mamy historię naszych faktur i wpłat.
Możemy być pro ekologiczni i zrezygnować z korespondencji papierowej i bazować na owej idwidualej bazie na stronie internetowej.
W takim przypadku tu mamy nie pro rkoloficzną możliwość wydru faktury gdy musimy mieć jej wwersję papierową.
Mimo że moje zadowolenie z usług jest na poziomie poprawnym , nie pasuje mi ograniczony zasię, zrywanie połączeń jak i nie możność bazowania na wiedzy i kompetencji personelu to jak na razie nie przewiduje zmiany operatora.
Nie jest dramatycznie źle odpukać, abonament jest cenowo do zakceptowania, zawirowania powstały przy zmianie umowy ale to już opanowałam i ogarnęłam.
Z modemem na bazie doświadczenia też sobie radzę.
Z opinii znajomych wiem że u innych operatorów też czekają nas różnorakie nie konicznie miłe niespodzianki a cenowo są oni miej atrakcyjni.
Gdyby tylko personel, zdalny i stacjonarny wykazywał się wiekszą wiedzą i zangażowaniem oraz by internet nie był taki humorzasty była by pełnia szczęścia.
Po wejściu do Oddziału Banku pracownik stanowiska kasowego zapytał w czym może mi pomóc. Powiedziałam, że jestem zainteresowana kredytem na co otrzymałam odpowiedź, iż Doradca siedzący naprzeciwko stanowiska kasowego ze mną porozmawia. Podeszłam do wskazanego stanowiska Doradca nie podnosząc się z miejsca powiedział że muszę zaczekać chwilę ponieważ jest zajęty. Poczułam się niekomfortowo ponieważ pomimo iż Doradca nie obsługiwał żadnego Klienta kazał mi cofnąć się w stronę wyjścia i zaczekać aż mnie zawoła. Usiadłam na krześle w poczekalni. Po około 10 minutach Doradca krzycząc bardzo donośnym głosem zawołał mnie do swojego stanowiska używając słowa ‘zapraszam panią’. Wstałam i podeszłam do stanowiska wówczas Doradca wstał. Kiedy doszłam do stanowiska przy którym Doradca obsługiwał po krótkim oczekiwaniu na zaproszenie Doradcy do zajęcia miejsca na krześle spoczęłam bez pozwolenia/zaproszenia wówczas Doradca zrobił to samo – również usiadł na swoim krześle. Nie zapytał w czy może pomóc wobec tego sama zaczęłam mówić o produkcie który mnie interesuje. Poinformowałam Doradcę, iż zapoznałam się z ofertą za pośrednictwem strony internetowej i że cel mojej wizyty to zapytanie o więcej szczegółów dotyczących kredytu gotówkowego. Doradca milczał. Zadałam więc pytanie o wysokość oprocentowania przy kwocie kredytu 79 000 pln. Doradca zapytał jakie oprocentowanie było na stronie internetowej na co udzieliłam mu informacji iż na stronie internetowej podano przedział oprocentowania od minimalnego do maksymalnego. Dodałam również iż interesuje mnie to najniższe czyli ok 9% na co Doradca wybuchnął śmiechem mówiąc że nie wie na jakiej stronie znalazłam takie informacje ale jeśli 9% to na pewno nie w tym banku. Poczułam się niekomfortowo co pokazałam swoją zażenowaną miną co nie zrobiło na Doradcy wrażenia. Nie pytając o inne parametry kredytu, których oczekuje przygotował mi dwie symulacje na wskazaną przeze mnie kwotę i na wybrany przez siebie okres kredytowania. Jedna symulacja była z ubezpieczeniem na życie druga natomiast (prawdopodobnie) z programem regularnego oszczędzania, który został nazwany przez Doradcę “miesięczną składką na produkt który obniży oprocentowanie'”. Powiedziałam Doradcy, że proponowane przez niego oprocentowanie jest za wysokie i zapytałam czy istnieje możliwość negocjowania tych stawek na co uzyskałam odpowiedź iż rozmowa z nim to jest właśnie negocjacja ale on niższego oprocentowania nie może mi zaproponować. Dodatkowo wspomniał, iż po wprowadzeniu wniosku wartość oprocentowania może się zmienić, gdyż na ten wskaźnik kluczowy wpływ ma scoring. Biorąc pod uwagę fakt, iż Doradca nie zapytał nie tylko o moje oczekiwania i priorytety dotyczące kredytu ale też nie zapytał o informacje dotyczące mojej osoby pozwalające ocenić czy w ogóle mogę ubiegać się o kredyt domyśliłam się że na temat moich danych scoringowych i wniosku nie będzie miał ochoty rozmawiać. Doradca nie zaproponował sporządzenia wniosku kredytowego. Podziękowałam za symulacje i zapytałam Doradcy czy mogę wziąć kartkę z notatkami dotyczącymi symulacji (nie wręczył mi nigdy tej kartki, mało tego cały czas leżała przed nim co oznaczało, że widziałam zapiski na kartce ‘do góry nogami’). Doradca pozwolił mi zaprać kartkę przesuwając ją po biurku na co odpowiedziałam, że zastanowię się i wówczas się skontaktuję. Doradca powiedział na moją zapowiedź ‘dobrze’ po czym po chwili milczenia zapytałam czy mogłabym otrzymać jakiś numer telefonu – reakcją Doradcy było wręczenie mi wizytówki poprzez przesunięcie jej po biurku w moim kierunku. Wizytówka nie została wręczona mi do ręki. Wstałam i pożegnałam się z Doradcą mówiąc do widzenia. Nie wstał z krzesła ani też nie podał mi ręki. W momencie mojego odejścia spoglądał na monitor swojego komputera.
Zgadzam się z powyższą opinią całkowicie. Najgorsza firma z którą miałam do czynienia w życiu. Szef przyznaje się do popełnienia błędu podczas pomiaru, proponuje rekompensatę. Po czym kontakt się urywa. Dalej ignoruje klienta. Na drzwi czekam już 12 tydzień. Rada dla wszystkich klientów- podpisanie umowy- klauzula ze strony klienta- wpłata 50%przed, 50% po montażu, konkretna data montażu- niedopuszczalne sformułowanie około 5 tygodni, przekroczenie terminu ze strony sklepu- naliczane odsetki karne. I jak zaczynają robić cyrki, od razu do sądu z nimi. Bardzo żałuję, że takich informacji nie miałam przed podpisaniem umowy z ddd. Zaoszczędziłabym sobie 12 tygodni nerwów i komplikacjach podczas remontu, a sklep nie byłby bezkarny. Nie wspomnę już tu o bezczelnej obsłudze dwóch pracowników ddd, skandalicznej ignorancji szefa. Słów brak. Zdecydowanie odradzam
Zdaję sobie sprawę, że sytuacja polskich kolei nie jest w najlepszym stanie. Nie zwalnia to jednak ludzi którzy tam pracują od kulturalnych zachowań o odrobinie dobrej woli nie wspomnę. Po pierwsze - nie udało mi się kupi biletu z przesiadką, ponieważ pani w kasie nie wiedziała jakie pociągi jeżdżą po torach. Natomiast wiedziec to mialam ja - podróżująca pociągami raz na rok. Na wieśc że mój pociąg ma byc z Wrocławia do Lubania Śląskiego o 17.26 pani odpowiedziała mi, że ona nie ma rozkładu... Zresztą i tak by mi się ten bilet nie przydał, bo pociąg się spóźnił i musiałam dalszą jazdę kontynuowac PKSem. Natomiast w strone powrotną musiałam jechac pociągiem Intercity (dopłacając oczywiście słoną kwotę), ponieważ pociąg TLK nie przyjechał (miał opóźnienie 20 minut) i nikt nie wiedział czy i kiedy przyjedzie, nie było żadnej wzmianki na tablicy, nikt nic nie mówił przez głośniki, panowie konduktorzy wydawali się byc mało przejęci tym faktem, że sporo ludzi czeka na pociąg, który niekoniecznie jest miejscem ich domu, a muszą się z Katowic wydostac tego dnia bo maja na rano do pracy. Ogólnie nie polecam!!!!!!!!!!!!
Sklep kusi wielkimi obniżkami obuwia, sięgającymi nawet do 70%. Chociaż nie planowałam zakup obuwia, postanowiłam rozejrzeć się i zapoznać się z ofertą sklepu. Od razu po wejściu zostałam powitana przez dwie pracownice. Nie minęła minuta a jedna z pracownic podeszła do mnie i zapytała czy potrzebuję pomocy. Podziękowałam jej i powiedziałam, że w razie potrzeby poproszę ją o pomoc.
W sklepie było bardzo czysto. Wszystkie sprzedawane tam artykułu były dobrze wyeksponowane. Na półkach z butami nie było śladów kurzu.
Promocja, owszem była, jednak bardzo okrojona. Dotyczyła tylko kilku wybranych modeli letnich butów. Rozmiary butów były przebrane i zostały tylko bardzo małe rozmiary bądź bardzo duże. Niektóre klientki mają szczęście, kupić markowe buty za grosze.,
Bardzo szybka i miła obsługa, Pan poleca olej verva w bardzo przekonujący sposób :) proponuje że umyje szyby, Pani w kasie bardzo sympatyczna i zdumiewająco szybka. Tankowanie na tej stacji wraz z myciem szyb zajęło mi nie więcej niż 2 minuty, no może 3 :) bez kolejki nie było może właśnie przez tak sprawną obsługę a może przez to że miejsce jest mało znane. W każdym razie gorąco polecam tą stację!
Przechodząc obok tego sklepu zauważyłam plakaty z promocją, że druga rzecz jest za 9,90. Postanowiłam wstąpić do tego sklepu i chwilę się rozejrzeć. Na plakacie reklamowym było napisane, aby o szczegóły promocji pytać sprzedawcę. Tak też zrobiłam. Okazało się, że promocja obejmuje tylko produkty przecenione z letniej kolekcji. Pracownica, młoda kobieta z długimi blond włosami, zapytała mnie czy potrzebuję pomocy. Pracownica była sympatyczna i uprzejma.
Spośród przecenionych rzeczy wybrałam dwa T-shirty. Wzięłam do przymierzalni po dwa rozmiary każdego t-shirta. Kiedy byłam w przymierzalni pracownica zapytała mnie czy nie potrzebuję innego rozmiaru.
Przy kasie obsługiwał mnie młody mężczyzna. Poinformował mnie, że ubrania zakupione w promocji nie podlegają zwrotowi.
Uważam, że strajki na PKP i odwołane pociągi można uznać za 24 godzinne opóźnenie pociągów. Czyli jest to norma i pasażerowie nie powinni być rozczarowani. Ja mimo wszystko jestem rozczarowana. Za bilet miesięczny płacę niemałe pieniądze i mam prawo wymagać dobrego wykonania usługi. Podczas środowego strajku poniosłam straty nie tylko finansowe ale i czasowe. Mimo tego, że tym razem sprawa strajku była nagłośniona przez media, nie byłam na to do końca przygotowana. Strajk na PKP, jest potrzebny, ale nie ze strony pracowników tylko pasażerów. Przydałoby się gdyby pasażerowie umówili się na konkretny dzień i nie skorzystali z usług PKP. Może wówczas zarząd spółki zrozumiałby kto tak naprawdę ich utrzymuje i czyje dobro powinno być najważniejsze.
Do delikatesów Społem wstąpiłam, aby kupić sobie słodką bułkę. Kiedy weszłam do sklepu czynne były dwa stanowiska kasowe. Ustawiłam się w mniejszej (jednoosobowej kolejce) niedlaeko gabloty z ciastkami. Przede mną stała bardzo wybredna klientka, która miała 1000 pytań i wymagań co do kupowanych ciastek. Obserwowałam sprzedawczynię i tylko czekałam aż wybuchnie. Na szczęście sprzedawczyni okazała się bardzo cierpliwą osobą i bez irytacji obsługiwała klientkę. Trwało to tak długo, że przeszłam do stanowiska kasowego obok. Tam zostałam obsłużona bardzo szybko. Jeśli chodzi o słodkie pieczywo to po godzinie 17 wybór był już niewielki. Miałam dwie opcje do wyboru: pączka lub drożdżowego ślimaka. Zdecydowałam się na tą drugą opcję i zapłaciłam 0,90 groszy.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.