Opinie użytkownika (83527)

Dziś kupowałam bilet...
Dziś kupowałam bilet na pociąg dla mojego tatusia. Na 6 okienek kasowych na Dworcu Warszawa Wileńska czynnych była połowa. Ustawiłam się przy tym gdzie wydawało mi się że dokonam najszybciej zakupu. Niestety, pasażerka przede mną dość była nie zdecydowana czy to też jej podróż była z natury skomplikowana dość powiedzieć iż dość długo trwało zanim otrzymała bilet wedle swoich preferencji na podstawie wskazówek kasjerki. Mój zakup był poostrzy. Postanawiam zapytać się o zniżki przysługujące emerytom. Jednakże by można wykupić bilet ulgowy potrzebny jest dokument ZUS. Kasjerka jednakże mnie informuje iż z początkiem roku zmieniają się przepisy i emerytom po 60 roku życia będą przysługiwały 40% zniżki bez skomplikowanych procedur, na podstawie dowodu osobistego. A więc całkiem miły noworoczny prezent od Kolei Mazowieckich. Na koniec należy powiedzieć iż kasjerki obowiązuje elegancki firmowy strój. Biała bluzka, granatowa kamizelka plus apaszka.

zarejestrowany-uzytkownik

28.12.2010

Koleje Mazowieckie

Placówka

Warszawa, Lubelska

Nie zgadzam się (9)
No i tak...
No i tak zostałam niejako zmuszona do wyprawy na drugi koniec miasta by móc odebrać paczkę. Trafienie do jedynego w Warszawie Punktu odbioru mieszczącego się przy ulicy Ciupagi nie jest łatwe. Nawet jeżeli dotarcie pod adres nie nastręcza większych problemów to odnalezienie na ogromnym placu samej firmy nie jest już takie proste. Na murze go okalającym jest mała tabliczka przy bramie ale już na terenie nie ma jakichkolwiek oznaczeń jak trafić, a proszę mi wierzyć –nie jest to ani proste ani przyjemne. W budyneczku gdzie urzęduje „stróż” tego całego przybytku nikogo nie ma. W oddali majaczą mi się białe naczepy z niebieskim logo GLS co wskazuje mi kierunek w jakim mam iść dalej. Potwierdza to Pan który właśnie wraca. Gdy już jestem przy wspomnianych naczepach i wedle wskazówek stróża skręcam w prawo mam przed sobą długi parterowy budynek. Zaglądam przez otwarte na oścież drzwi, ale tam żywej duszy. Jest to typowa sortownia. Przy taśmie stoją nieliczne paczki ale pracownika żadnego nie ma. Idę więc wzdłuż budynku i na jego końcu skręcam za winkiel i natrafiam w końcu na drzwi do pomieszczenia obsługi. Jest to przestronne choć nie za duże pomieszczenie w formie kwadratu. Po lewej dwa okienka za nimi w kącie kasa. Po prawej stół i wejście do magazynu gdzie są składowane paczki.. Za okienkami doskonale widoczny nieład wokół biurek. Zostaję zauważona i przywitana. Pan prosi o chwilę oczekiwania dość przechodzi do wspomnianego składziku i rzeczywiście dość szybko odnajduje moją paczkę. Karton jest uszkodzony. Zostaję poproszona do okienka kasowego w celu uiszczenia opłaty a na wyrażone moje wątpliwości co do stanu zawartości paczki która sądząc po uszkodzeniu opakowania może być także uszkodzona kasjera mówi iż dopiero gdy zapłacę mogę otworzyć paczkę i ewentualnie składać reklamację gdyby i zawartość była zniszczona. Pani powołuje się tu na prawo pocztowe które tak stanowi. No cóż. Wpłacam należną kwotę z pokwitowaniem wracam do Pana który prosi mnie o podpisanie odbioru na małym skanującym urządzeniu. Teraz już mogę zajrzeć do pudełka. Na szczęście moje produkty należą do kategorii nie tłukącej i jak wszystko wskazuje dość odpornej. Po perturbacjach z dostawą, dodzwonieniem się na infolinię plus lokalizacja na obrzeżach miasta i trudne odnalezienie miejsca gdzie paczkę możemy odebrać czyni w moich oczach firmę GLS jako tę którą raczej będę starała się unikać. Jedyny plus to sprawna, miła, i fachowa obsługa punktu wydawania paczek.

zarejestrowany-uzytkownik

28.12.2010

GLS

Placówka

Warszawa, Ciupagi 1

Nie zgadzam się (3)
Pomimo -10 stopni...
Pomimo -10 stopni mrozu postanowiłam wybrać się na lody. Wybór padł na legendarną we Wrocławiu kawiarnię przy ulicy Komandorskiej. Wygląd personelu i lokalu trochę odbiega od ideału ale za to ceny i smak wynagradzają wszystko. Za wielki puchar lodów, kawę i ciastko zapłaciłam 20 zł. Wspaniałe miejsce może nie na randkę ale na popołudnie w rodzinnej atmosferze na pewno. Także polecam :)

zarejestrowany-uzytkownik

28.12.2010

Tichy

Placówka

Wrocław, Komandorska 4

Nie zgadzam się (8)
To co mnie...
To co mnie zniechęca do firm kurierskich to fakt małej elastyczności co do odbioru przesyłki w preferowanym przeze mnie czasie i nie jednokrotnie dość trudną komunikację z firmą i z samym kurierem. Co by nie mówić o Poczcie Polskiej ode mnie plus za to iż mam długi, 14 dniowy czas odbioru awizowanej przesyłki w czasie otwarcia placówki gdzie została ona dostarczona, blisko miejsca zamieszkania. Inna sprawa iż by ją odebrać trzeba odstać swoje i nie rzadko przesyłka krąży i błądzi zanim dotrze do adresata. Ale przechodząc do meritum. Złożyłam w sklepie Tchibo zamówienie. Najprawdopodobniej przez nie uwagę czy to pośpiech nie zwróciłam uwagi na opcję dostawy paczki. Koniec końców miała ona być dostarczona za pośrednictwem firmy kurierskiej GLS. Na drzwiach zastałam przyklejone awizo. Z kilku form kontaktu wybieram najpierw ten za pomocą sms z zapytaniem czy jest możliwość dostarczenia w innym terminie i ewentualnie o możliwość kontaktu z kurierem. W odpowiedzi firma GLS przesłała mi informację iż mam się skontaktować z infolinią, a w przypadku gdybym tego nie uczyniła paczka będzie zwrócona do nadawcy. Zdziwiona tą informacją która sprzeczna jest z informacjami na awizie gdzie czytam m.in. o kilkukrotnych próbach doręczenia oraz 9 dniowym czasie po ichnie skuteczności odbiorze w punkcie. Okazuje się iż połączenie się z infolinią wymaga nie lada wytrwałości i cierpliwości. Są przewidziane dwa numery w zależności czy dzwonimy z telefonu stacjonarnego czy komórkowego. Kilkakrotne wypieranie numeru 468148220 najpierw skutkuje sygnałem zajętej linii. Ponowne wydaje się udane. Odsłuchuję automatyczne powitanie ze wskazaniem firmy do której się dodzwoniłam, następnie podana jest informacja o możliwości sprawdzenia statusu przesyłki na stronie internetowej. Jeszcze tylko wybór języka rozmowy, określenie czy dzwonimy jako nadawca czy odbiorca i na końcu wprowadzenie również z klawiatury naszego kodu pocztowego. Gdy cały ten automatyczny proces przeszłam głos lektora informuje mnie „Przepraszamy obecnie wszyscy konsultacji są zajęci prosimy zadzwonić później” poczym połączenie zostaje przerwane. Już nieco zirytowana ponownie wybieram numer infolinii. Ponownie określam język, swój profil jako odbiorcy i wprowadzam kod pocztowy. Ponownie słyszę iż wszyscy konsultanci są zajęci ale tym razem automatyczna sekretarka mówi ażeby oczekiwać na połączenie. Puszczona zostaje muzyka i znowu informacja o nie dostępnych konsultantach i prośbie o dalsze oczekiwanie, a potem już słowo dalsze zostaje pominięte i kilkadziesiąt razy wysłuchuję muzyki przerwanej komunikatem prosimy o dalsze oczekiwanie. Po upływie ponad dziesięciu minut zgłasza się konsultant, przyznać trzeba miła kobieta która się przedstawia i pyta w czym może mi pomóc. Mówię iż dzwonię w sprawie awizowanej przesyłki i proponuję podanie jej numeru. Gdy już to zrobię Pani konsultantka informuje mnie iż jest to według informacji w systemie drugie awizo, pierwsze było rzekomo dzień wcześniej ale ja go nie otrzymałam. Pani odpowiada iż po dwukrotnych awizach przesyłki kurier już nie dostarczy i mogę ją odebrać w punkcie osobiście. Na nic zdają się moje zastrzeżenia iż pierwszej awizacji nie było, liczy się to że w systemie są odznaczone dwie. Punkt odbioru w Warszawie jest jeden. Nie wiadomo do której będzie otwarty w wigilię. I tak straciłam czas, zostałam narażona na duże koszty poprzez bardzo długi, całkowicie nie do zaakceptowania czas oczekiwania na połączenie z konsultantem a rozmowa z nim tak naprawdę nie wiele mi pomogła i nie przyniosła spodziewanych efektów jak chociażby kontakt z kurierem i wyjaśnienie dla czego paczka została zawizowana raz a odznaczona jako dwukrotna próba dostarczenia. Zaznaczyć należy iż kurier miał z całą pewnością możliwość wrzucenia awiza do skrzynki, a przylepiane jej na drzwiach faktycznie choć w stopniu minimalnym może i mogło spowodować iż pierwsze awizo „zaginało” .Uważam iż choć według słów konsultantki kurier nie ma obowiązku dzwonienia do odbiorcy to w interesie każdej strony tak owy kontakt byłby wskazany i w niektórych firmach jest standardowo stosowany. Zaoszczędza to po pierwsze daremnej jeździe kuriera, dwa pozwala chociażby na orientacyjne dopasowanie czasu dostawy. Stwierdzenie iż kurier jeździ w godzinach swojej pracy jest zasadne ale całkowicie pomija interes klienta który nie zawsze jest w domu mimo iż jak znowu powołam się na słowa konsultanta dostaje informację iż przesyłka jest w drodze to nie zawsze jest możliwość pozostania w domu by na nią oczekiwać, prawda?

zarejestrowany-uzytkownik

28.12.2010

GLS

Placówka

Nie zgadzam się (3)
Ostatnie uzupełniające już...
Ostatnie uzupełniające już na szczęście przedświąteczne zakupy postanawiam spontanicznie zrobić w supermarkecie Savia. Dawno tu nie byłam ale mimo sporej ilości klientów poruszanie się po między alejkami nie sprawia kłopotów a moja pamięć wzrokowa i fakt iż rozplanowanie wyłożenia asortymentu nie uległo zmianie i jest w miarę sensowne dość szybko odnajduję niezbędne mi produkty. Dostępność produktów też jest zadawalająca i sprawiająca przynajmniej wrażenie sukcesywnego uzupełniania towaru na półkach. Trochę przeraża mnie kolejka która ciągnie się wzdłuż całego regału z piwem, chipsami i zakręca na ostatniej z napojami. Co prawda liczyłam się z konicznością dłuższego czasu oczekiwania ale taka kolejka mnie pomimo to zaskakuje. No cóż ustawiam się w tym długim ogonku. Okazuje się jednak iż dość sprawnie przesuwam się do przodu. Tuż przed linią kas okazuje się iż kolejka w którą się ustawiłam obsługiwana jest przez kilka stanowisk kasowych tzw. ekspresowych dla klientów posiadających koszyki. Dla tych z wózkami zakupowymi są przewidziane kasy obok i tam kolejki są jedynie kilku osobowe. Tak czy owak na podliczenie moich zakupów oczekiwałam około 10 minut co wydaje mi się jak na przed wigilijny ruch czasem do zaakceptowania. Tak na marginesie dość dziwny podział na obsługę. Chodzi o to iż czasami nie mając wózka zakupowego a jedyni korzystając z dostępnych sporych koszyków do których sklep przewidział stosowne jezdne stelaże można zapakować więcej zakupów niż tych znajdujących się wózku. No ale cóż taka polityka dyrekcji. Personel ubrany jest w stroje firmowe. Kasjerka mnie obsługująca była ubrana w polarową granatową rozpinaną bluzę i miała przypięty identyfikator. Przed skanowaniem dostałam bezpłatne dwie reklamówki. Płatność kartą była nie problematyczna. Reasumując dość szybko i efektywnie zrobiłam zakupy, w sklepie o dość bogatym asortymencie w cenach umiarkowanych.

zarejestrowany-uzytkownik

27.12.2010

Savia

Placówka

Warszawa, Meksykańska 8

Nie zgadzam się (4)
Konto ROR w...
Konto ROR w SKOK Wołomin ma mój tata. Dziś razem udaliśmy się do placówki celem dokonania wypłaty oraz niejako przy okazji ustanowienia mojego pełnomocnictwa do konta. Odział jest dość mały. Wąski i długi .Jeno stanowisko dysponenckie i jedno okienko kasowe w głębi vis-a- vis drzwi. Po wejściu trzeba wejść po kilku schodkach. Na dole stoi dystrybutor z wodą. Przy balustradzie ustawiono stolik na którym wyłożono gazetę Dobry Znak i drobne landrynki. Obok niego stały dwa krzesła. Wypłatę jak również udzielenie pełnomocnictwa załatwiliśmy przy okienku kasowym. Do obsługi nie można mieć zastrzeżeń. Pani około 30 letnia, blondynka w okularach ubrana w bladoróżową koszulową bluzeczkę miała przypięty imienny identyfikator. Wypełniła odręcznie stosowny druk pełnomocnictwa, wskazała miejsca do podpisania oraz zapytała czy chcemy jego kopię. Ponieważ chciałam zrobiła jego ksero i wsadzone w koszulkę mi dała. Nie jako w między czasie dokonała wypłaty z konta. Na jej potwierdzenie tata otrzymał komputerowe pokwitowanie. Tak więc pierwszy od dawna kontakt z tą instytucją jawi mi się bardzo pozytywnie z zastrzeżeniem iż niestety placówka jest nie przystosowana do osób z ograniczoną sprawnością fizyczną. By załatwić jaką kolwiek sprawę w tym oddziale należy tak jak wspomniałam, wejść po schodach. Uważam nie zmiennie, iż wszystkie instytucje i placówki usługowo handlowe powinny być wolne od barier architektonicznych.

zarejestrowany-uzytkownik

27.12.2010

SKOK

Placówka

Warszawa, Targowa 59

Nie zgadzam się (5)
Chciałabym się podzielić...
Chciałabym się podzielić z wami swoją opinią na temat Orange. We wtorek 21.12 w godzinach popołudniowych większość użytkowników tej sieci miała problem z korzystaniem z telefonu. Niestety nie otrzymaliśmy żadnej informacji, że takie problemy będą miały miejsce. Kiedy próbowałam wykonać pilny telefon do kuriera okazało się, że połączenie nie może być wykonane. Sądziłam, że to wina mojej karty, więc zdenerwowałam się, że akurat w okresie przedświątecznym nastąpiła awaria. Oczywiście ze względu na awarię nie mogłam się również dodzwonić do biura obsługi klienta Orange. O pomoc postanowiłam poprosić swojego brata. Kiedy próbował zadzwonić na infolinię okazało się, że on również ma problem z siecią. Przyniosło mi to ulgę, że to nie jest wina mojego telefonu. Problem został rozwiązany po upływie około 2-3 godzin. Kiedy udało mi się dodzwonić na infolinię automatyczna sekretarka poinformowała mnie, że jeśli dzwonię w sprawie problemów z wykonywaniem połączeń to jest to awaria sieci, za którą Orange przeprasza. Nazajutrz otrzymałam sms od Orange, że w ramach rekompensaty za awarię w święta przysługuje mi 30 darmowych minut. Uważam, że gest ze strony Orange był na miejscu i bardzo dobrze świadczył o firmie. Nie usprawiedliwia ich to jednak z tego, że awaria nastąpiła. Z pewnością wiele osób miało pilne sprawy do załatwienia. Być może były to sytuacje ratujące zdrowie czy nawet życie. Wiele firm również ucierpiało z tego powodu. Jednym słowem uważam, że tego typu sytuacja jest niedopuszczalna i Orange powinno wyciągnąć wnioski z tej historii.

zarejestrowany-uzytkownik

27.12.2010

Orange

Placówka

Nie zgadzam się (17)
W sam dzień...
W sam dzień świąt postanowiłem że odwiedzę kilka sklepów i kupię sobie jakiś prezent. W sumie doszedłem tylko do Mixa ale nie powiem żeby ten traf od losu był zły. Nie kupiłem akurat tego co chciałem (konsol X360 brak :( ) ale zostałem nadzwyczajnie profesjonalnie obsłużony. Ciekawie i śmiesznie się zrobiło kiedy sprzedawczyni podeszła do mnie w celu nawiązania rozmowy sprzedażowej i po usłyszeniu "Czy macie konsole X360?" oraz "Na czym polega kinekt?" Zawołała swojego młodszego kolegę. Dziwnie mi się na początku zrobiło (bo przecież wydawało mi się że powinna wiedzieć takie rzeczy) ale po chwili usłyszałem "My się tak uzupełniamy, kolega pomaga mi w komputerach, a ja mu w pralkach". Jakoś tak to szło :) Dobrze że jest tam ekipa która potrafi się uzupełnić. Na pewno wrócę jeszcze raz do tego sklepu w celu poszukiwania konsoli z kinektem. Cena jest bardzo atrakcyjna. Podoba mi się również wystrój salony jak i asortyment. Widać sporo nowości (telefony z wysokiej półki, odtwarzacze BL, włączony TV 3D, kina domowe), zabrakło mi tylko wyboru notebooków w przedziale cenowym 3000zł i w górę ale myślę że przy kolejnej wizycie coś się znajdzie :) Pozdrawiam serdecznie i gorąco zapraszam wszystkich do tego salonu!

zarejestrowany-uzytkownik

27.12.2010

Mix electronics

Placówka

Oława, UL.KS.KUTROWSKIEGO 1A

Nie zgadzam się (14)
01.07.2021
Odpowiedź firmy
Szanowny Kliencie. Dziękujemy za pozytywną opinię dotyczącą obsługi w naszym salonie. Mamy nadzieję, że zawita Pan do nas ponowie w celu zakupu konsoli, do czego serdecznie zachęcamy!
Pierwszym pozytywnym zaskoczeniem...
Pierwszym pozytywnym zaskoczeniem były dla mnie godziny otwarcia placówki, która otwarta jest w dnui powszednie aż do 21.00. Jest to bardzo ważne dla osób pracujących. Mimo, że około godziny 19.00 w placówce nie wszystkie stanowiska pracy były obsadzone, obsługa działała sprawnie. Wygląd personelu nie budził zastrzeżeń. Obsługa była miła, mimo późnej pory i zbliżających się świąt. Sympatyczne było np. to, że kiedy do jednej z kasjerek podszedł mężczyzna z małym dzieckiem w nosidełku, ta zareagowała wyjatkowo przyjaźnie i z usmiechem. Sam w czasie mojej wizyty obsłużony zostałem szybko i sprawnie, a przy tym uzyskałem pełną informację na temat interesującego mnie problemu (możliwości zmiany typu konta na inne bez zmiany jego numeru). Wygląd placówki jest schludny i zbliżony do innych placówek Banku Millenium. Małym mankamentem jest fakt, że stojąc w dłuższej kolejce do najbardziej oddalonych od wejścia miejsc obsługi klientów, nie widać, czy ktoś z personelu siedzi w tych bliższych, umiejscowionych po prawej stronie od wejścia.

zarejestrowany-uzytkownik

27.12.2010

Bank Millennium

Placówka

Gdańsk, al. Grunwaldzka 141

Nie zgadzam się (16)
Wrocławskie kluby zaczynają...
Wrocławskie kluby zaczynają żyć średnio od godziny 15.00. Ciężko, wychodząc ze szkoły, znaleźć miejsce, gdzie w cieple i spokoju można napić się ze znajomymi dobrego piwa. Jednak w ostatnią środę udało się. Po godzinie poszukiwań, wraz z ekipą, znaleźliśmy w okolicach rynku klub Vis a vis. W ciągu tygodnia lokal jest otwarty już od godziny 12.00. To naprawdę niespotykane! Klub widać już z daleka, w oczy rzuca się niebieski kolor (wokół są tylko ponure barwy starych kamienic). Przyznam szczerze, że najlepsza część to piwnica, która jest zbudowana niczym labirynt. W każdym kolejnym pomieszczeniu są drzwi, które prowadzą dalej, aż znajdzie się miejsce dla siebie. Można by pomyśleć, że skoro to takie duże i przyjemne miejsce, to ceny muszą być wygórowane. Nic bardziej mylnego! Piwo można kupić już za 7zł, a i drinki są tanie (a wybór bardzo duży). Poza alkoholem można kupić również coś do zjedzenia. Dla każdego coś dobrego! Szczególnie mili są barmani, którzy starają się spełnić każdą prośbę, np. dotyczącą muzyki. Jeśli więc ktoś szuka ciepłego, przyjemnego i niedrogiego lokalu w centrum Wrocławia, polecam Vis a vis!

zarejestrowany-uzytkownik

26.12.2010

Vis a vis

Placówka

Wrocław, ul. Ruska 19

Nie zgadzam się (11)
To, co robi...
To, co robi nasza Telewizja Publiczna to już jest porażka. W dniu wczorajszym oglądałem program telewizyjny i bardzo się zdziwiłem propozycją kanału 2 Telewizji. Okazało się, że Telewizja rozpoczęła puszczać bajki dla dzieci o godzinie 05:55. Trwały one do 6:45, gdyż później trzeba było puścić np. Na drobre i na złe. Czy ktoś tam myśli. Tylko potrafią płakać, że ludzie nie płacą abonamentów i wystawiać faktury na tysiące. Przecież wiadomo, że dzieci o tej porze śpią, a potem chcą oglądac bajki a nie o 6 rano. Dobrze, że Polsat miał propozycję dla dzieci w godzinie późniejszej. Przynajmniej widać, że osoby tam pracujące mają własne dzieci, bo wydaje mi się, że w Telewizji Publicznej, pracownicy nie posiadają dzieci.

zarejestrowany-uzytkownik

26.12.2010

TVP

Placówka

Nie zgadzam się (18)
21 grudnia ok...
21 grudnia ok godziny 20:20 miałam zamiar dokonać zakupu w sklepie sieci pretty girl niestety nie udało mi się to ponieważ "obsługa" nie zainteresowała się nawet obecnością klientów w sklepie przez cały mój pobyt w tej placówce ekspedientka rozmawiała przez telefon!!!! kilkakrotnie próbowałam zapytać ekspedientkę o sukienkę którą zamierzałam kupić ale nawet na chwile nie oderwała się od telefonu.

zarejestrowany-uzytkownik

25.12.2010

Pretty Girl

Placówka

Wrocław, Krzywoustego 126

Nie zgadzam się (14)
Likwidując rachunek TOP...
Likwidując rachunek TOP w Getin Banku w Tomaszowie Lubelskim, obsługiwany przez panią Katarzynę X, zostałem potraktowany wysoce obcesowo. Już nie mówię, że standardy kultury (powitanie, uśmiech, pozycja otwarta) kobiecie tej są po prostu nieznane. Kobieta pracująca tam od lat co kolejna wyświetlająca się strona na monitorze robiła minę, jakby nigdy w życiu jej nie widziała. Aż przy jednej z nich zapytała szefową, czy w przypadku takiego komentarza jaki jest dopisany do mojego konta może je zamknąć. Chcąc jako klient wiedzieć, cóż za niestandardowe komentarze znajdują się na moim koncie nie mam do tego prawa. Rozumiem, że mają prawo one tam istnieć, ale klient nie powinien mieć świadomości, że na jego koncie jest coś bazgrane, że niedouczona pracownica wątpi w autentyczność dowodu (bo chyba braku xero dowodu dotyczył ów zapis.) Po dokonaniu transakcji stałem jak głupek przed stanowiskiem, czekając na informację pracownicy, że operacja jest zakończona albo czekając na jej pytanie, czy w czymś jeszcze może pomóc. Jednak nie napotkałem żadnej informacji odnośnie sposobu finalizacji naszego spotkania. Zdziwiona moją ciągłą obecnością przed stanowiskiem wydusiła z siebie tylko "czy oddałam dowód"? Żadnego "dziękuję", "do widzenia", ani nic! Wiem, że tzw. "ściana wschodnia" jest synonimem chamstwa i buractwa, ale nie życzę sobie takiego zachowania i sposobu bycia u pracowników banku w którym deponuję pokaźne środki. Skoro sama kierowniczka owej placówki obdzwania klientów i nie przedstawiając się ani z imienia i nazwiska, ani z imienia instytucji z ramienia której dzwoni z ofertą handlową, łamiąc tym samym ustawę konsumencką, to czego ja mam się spodziewać? Tłumaczyła mi później to tym, że została przez jednego z klientów zbesztana za to, że zadzwoniła do niego do domu i że tym samym jego żona dowiedziała się w którym z banków posiada on konto. Jeśli jeden awanturujący się klient ma być powodem bezprawnego dzwonienia do setki pozostałych klientów banku przez samą p.o. Dyrektora Punktu Obsługi Klienta Getin Banku w Tomaszowie Lubelskim, to czego się spodziewać?

zarejestrowany-uzytkownik

25.12.2010
Nie zgadzam się (8)
Pecha coś mam...
Pecha coś mam do tej sieci sklepów - a właściwie moją żona. Jeden pierścionek zaręczynowy zaginął gdzies na plaży w hiszpanii... z innego wypadły cyrkownie (teraz się okazuje że i ten zaginął) - mam zakaz kupowania w Kruku od żony :) Pierścionek z brakującymi bez problemów wymieniłem na gwarancji w innym sklepie Kruka - duży plus.

zarejestrowany-uzytkownik

24.12.2010

W.Kruk

Placówka

Wrocław, Plac Dominikański 3

Nie zgadzam się (45)
Mimo nie zaakceptowania...
Mimo nie zaakceptowania regulaminu, do dnia dzisiejszego nie wykasowano moich danych adresowych - mimo zapewnień, że proces kasowania nastapi automatycznie w ciagu 30 dni licząc od 02.11.2010 do dnia dzisiejszego otrzymuje informacje z NK.PL Moim zdaniem jest to złamanie prawa i sprawy tak nie zostawię

zarejestrowany-uzytkownik

24.12.2010

nk.pl

Placówka

Nie zgadzam się (48)
10.05.2022
Odpowiedź firmy
Dziękujemy za wyrażenie opinii na temat NK. Z uwagi na fakt, iż w zgłoszonej opinii nie zostały zawarte żadne dane odnoszące się do Pana profilu, pozwalające na prawidłową weryfikację problemu, prosimy o kontakt za pośrednictwem formularza kontaktowego http://nk.pl/#support Dane takie jak login, adres e-mail oraz Pana imię i nazwisko pozwolą nam wyjaśnić zaistniały problem. Zapewniamy, że ze swojej strony dokładamy najwyższej staranności, aby zgłoszenia otrzymywane od Użytkowników były realizowane kompleksowo i zgodnie z obowiązującymi zasadami. Pozdrawiamy, Alicja Wilczyńska zespół nk.pl
Obecnie obie sale...
Obecnie obie sale są dla palących. A 2 stołki między barem a toaletą to miejsce dla niepalących. Śmiesznie? Nie, żałośnie. Szkoda że nie dostaliśmy miejsca w schowku ze szczątką. Smórd dymu przenika z sali obok. Całe miejsce jest ponure i spowitę dymem. Kupon z Grupera i to miejsce okazały się porażką. Do lokalu nigdy już nie wrócimy, szkoda zdrowia i nerwów.

zarejestrowany-uzytkownik

24.12.2010

Purnonsens

Placówka

Warszawa, Miodowa

Nie zgadzam się (7)
Chmielowice 23.XII.2010 r -...
Chmielowice 23.XII.2010 r - Miejsce obserwacji: Województwo Opolskie, Gmina Komprachcice, miejscowość - Chmielowice . OUTDOOR: Obiekt obserwacji: Sklep typu mini sam, o asortymencie sprzedaży różnej. Jest to sklep należący do „mini sieci” regionalnej pod nazwą „Tomi Market” Obiekt wolnostojący, budynek parterowy z poddaszem, na rzucie prostokątu, dach dwuspadowy ok. 45st z tzw. kaferkami wyprowadzonymi z pomieszczeń na poddaszu, jest ich kilka od strony wschodniej. Wielkość sklepu ok. 100 m2 – 200m2 Usytuowanie sklepu: bardzo dobre Dojazd do sklepu: bardzo dobry. Parking: jest trochę kłopotliwy ale dla mieszkańców i osób znających to miejsce i okolice jest bardzo dobry, wykonany z Polbruku z betonowymi donicami grodzącymi teren parkingu a także( latem brak roślin w donicach ) ograniczającymi ruch i parkowanie w nie dozwolonych miejscach - Brak oświetlenia parkingu, Pojemność parkingu ok. 10 – 20 aut w szczytowym natężeniu. Wejście do sklepu: Jak na taką wielkość b.dobre. Automatycznie rozsuwane drzwi. Szerokość ponad 1.5mb i chyba więcej Dodatki zewnętrzne: - są stojaki na rowery -śmietnik przed sklepem jest z popielniczką na niedopałki. Betonowy z wymienianymi workami foliowymi. Oświetlenie zewnętrzne: - brak, parking jest oświetlany światłem z tzw. witryn sklepu i okolicznych lamp drogowych. - Reklama świetlna typu podświetlane literki przestrzenne jest nad wejściem. INDOOR: - Stanowiska kasowe: 3 z czego, 2 to tzw. kasy z przesuwaną taśmą a jedno to jest kasa przy monopolowym. - Hala sprzedaży: Sporo towaru i regałów, bardzo ciasne ciągi komunikacyjne, spiętrzony towar, który powoduje dodatkowo wrażenie klaustrofobii i także bardzo często tarasujący pracownicy rozkładający towar lub pozostawione palety z kartonami. - Posadzka nie jest śliska, płytki typu grass - Ogrzewanie, wentylacja: jeśli jest to sprawne - b. dobrze. - Oświetlenie jest na pograniczu możliwych. Mając -1 wady wzroku nie jestem w stanie przeczytać druku wielkości 8pkt bez okularów na produktach które kupuję. - Fatalne koszyki do zakupów, koszyki plastykowy z tzw. dyszlem, można ciągnąć za dyszel ale zapakowany b. trudno podnieść na stanowisko przy kasie by wypakować. - Lady garmażeryjne ok. 10mb bez jakieś dodatkowych ekspozycji i bez podświetlania czerwonym światłem. Asortyment na zasadzie o której „porze się pójdzie to się coś trafi”

zarejestrowany-uzytkownik

24.12.2010

Tomi Market

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (8)
Chciałabym wyrazić swoją...
Chciałabym wyrazić swoją opinię ta temat trwającego konkursu. Trwa drugi tydzień konkursu i zauważyłam, że osoba uczestnik który krytykował poprzednią rewolucję jest bardzo aktywny. Powiem więcej, jest to jedyna aktywna osoba w tym konkursie. Pytanie dlaczego..? Ponieważ nikomu nie chce się konkurować z Iskierką, która nagania tych samych znajomych co w zeszłym tygodniu. Oczywiście konkurs jest otwarty i każdy z nas może zrobić to samo. Mi osobiście nie chce się tego robić skoro z góry jestem skazana na przegraną. Może JO powinni pomyśleć o zmianie zasad konkursu. Może dajmy szansę innym i niech osoby, które wygrały w jednym tygodniu zrobią miejsce innym uczestnikom? Wiadomo, że każdy ma swoje preferencje. Mi osobiście ta forma konkursu zupełnie nie odpowiada.

zarejestrowany-uzytkownik

24.12.2010
Nie zgadzam się (33)
27.11.2021
Odpowiedź firmy
Enigmo, nikomu nie zabraniamy udziału w konkursie, nawet jeśli nas krytykuje – ma do tego prawo. Jak pokazują nasze statystyki, nie tylko Iskierka jest zaangażowana w konkurs:) Zachęcamy Cię do udziału w nim - w końcu przed nami karnawał… Pozdrawiamy – zespół portalu.
Witam serdecznie. Chciałbym przedstawić...
Witam serdecznie. Chciałbym przedstawić historię z serwisem Nokii - firmą Regenersis (Warsaw) Otóż w dniu 2010-08-08 zakupiłem netbook marki Nokia Booklet 3G. Byłem zafascynowany tym sprzętem (dzięki reklamie co pózniej okazało się przekleństwem) i nie bacząc na cenę zakupiłem go w sklepie EuroAGD w Gliwicach na ul. Lipowej Po paru dniach zdecydowałem się go uruchomić (wiadomo aktualizacje-trzeba na to mieć czas , a i łącze sprawne - w tych dniach mój dostawca miał nie lada problemy) W parę minut zorientowałem się iż łączność Wlan nie pracuje prawidłowo (mam router w mieszkaniu , zgodny ze standardem Windows 7) Nie potrafi Booklet się połączyć z moją siecią , a na obce jest "ślepy". Nie zważając na tak mały problem , doszedłem do wniosku : skoro wersja systemu "Starter" jest tak okrojona to zakupię sobie Windows 7 Pro i napewno będzie wszystko w porządku. Niestety nie było tak jak sobie bym tego życzył. Pomimo rozgrzebania w Panelu Sterowania/Zasilanie wszelkich oszczędności karta Wlan była kompletnie nie do użytku. Nadmieniam iż pracuję jako kierowca i łączność WiFi to podstawa dla mnie poza granicami kraju-roaming jest nadal absurdalnie za drogi. Z tego też powodu postanowiłem iż Booklet "pojedzie" do reklamacji. W końcu to marka Nokia nie będzie z tym problemu. Wpierw trzeba się zorientować co i gdzie , więc telefon do Nokia Care. Tam po rozmowie byłem szczerze nastawiony optymistycznie - Pan poinformował mnie iż taki problem rozwiążą mi na miejscu w oddziale Nokii ( Gliwice,Chorzów bądz Katowice ) Jakież było moje zdziwienie iż oddział już twierdził co innego - sprzęt musi jechać do Centrali w Warszawie. Niestety oddziały pracują w dni robocze , a ja zjeżdżam do kraju w soboty więc nic innego nie pozostało jak reklamować go u sprzedawcy ( sklep pracuje 7 dni ) W dniu 2010-09-25 zorientowałem się iż to będzie trudna droga ( nie sądziłem iż tak trudna ) Otóż kierownik sklepu z oburzeniem mnie "molestował" dlaczego u niego chcę reklamować sprzęt , przecież jest oddział Nokii w Gliwicach. Tłumaczyłem mu iż to moja sprawa dlaczego , a w woli jasności z powodu godzin pracy mojej ( nie omieszkał wtrącić iż może zareklamować ktoś z rodziny , ale skoro chcę to moja reklamacja pewnie potrwa z miesiąc , a nie dwa tygodnie w Nokii ) Nadmieniam iż reklamacja była z tytułu podstawy prawnej - Gwarancja ( pozniej tego szczerze żałowałem ) Przez długie dni zaglądałem na stronę Euro w celu informacji co do wyników. Dnia 2010-10-15 zadzwoniłem na infolinię i Pani przekazała mi iż mój sprzęt jest w sklepie , a na stronie nie ma jeszcze aktualizacji. Zachwycony pognałem do sklepu 2010-10-15.Tutaj kolejny stres : kierownik patrzy na mnie , dokument reklamacyjny i robie wielkie oczy... On nic nie wie o Booklecie , który by przyjechał od naprawy.Poczekałem ponad 30 min , bijąc się z myślami kto i za co mnie nabił w butelkę. W końcu jest!Znalezli Panowie , poprostu się zawieruszył w magazynie.Wiadomo podpisać dokumenty , sprawdzić zawartość i ... Tu się zaczęła agonia moja z firmą Regenersis(Warsaw)! Czytam co napisanie w raporcie usługi : "Szanowny kliencie,podczas pobytu aparatu w serwisie zgłaszana usterka nie wystąpiła...(tutaj jest najlepsze)... długotrwałe testy przeprowadzone przez techników naszego serwisu nie potwierdziły występowania problemu.Aparat sprawny." Nie no szczęka opadła!!!Nie no jak sprawny - router w standardzie , moc nadawcza 100 % - "sieje" sygnał na pół osiedla , a ja nie mogę pracować 4 m od niego? Pracownik sklepu wzruszył ramionami i nie pozostało mi jak potwierdzić odbiór choć wykreślić akceptację sposobu rozpatrzenia reklamacji. W domu (wściekły) sprawdzam system i nerwy puszczeja : długotrwałe testy - całe 4 min!!!Licząc sekundy włączenia Bookleta i wyłączenia. W pniedziałek telefon do Nokii : tam Pani z kompletnym spokojem informuje mnie , iż nie ma pojęcia o naprawie i w tym celu skontaktować się muszę ze serwisem. Dobra piszę pierwszego mail-a w celu wyjaśnień od Regenersis - cisza.Drugi - nadal cisza. Potem mail do Nokia Care Polska i do sieci sprzedaży EuroAgd. Następnie postanowiłem od Regenersis zażądać (telefonicznie) wyjaśnień co do sposobu naprawy i po raz kolejny otrzymałem "policzek" Pani stwierdziła iż mam kontaktować się poprzez drogę elektroniczną , bo nie wie o sposobie naprawy , a kontakt ze technikiem jest niemożliwy. Gdy po raz trzeci napisałem do Regenersis iż jak nie dostanę ekspertyzy testów owej karty to zaskarżę ich do sądu. No więc otrzymałem odpowiedz : "Najmocniej przepraszamy Pana za kłopoty związane z nieprawidłową ekspertyzą urządzenia, jest nam bardzo przykro słyszeć o niewykrytej usterce związanej z działaniem Bookletu. Uprzejmie proszę o przekazanie urządzenia do ponownej naprawy. Nie no super , ale ja nie mam ochoty znowu użerać się ze sklepem i czekać kolejne tygodnie. Zadzwoniłem do nich po raz kolejny w celu kontaktu z Panem od kontroli jakości ( dość długo to trwało - kilka dobrych telefonów ) W końcu rozpoczęliśmy rozmowę , zażądałem iż to oni odbiorą go i na ich koszt , bo ja nie mam czasu i ochoty na takie praktyki skoro to Oni zawalili temat. Temat został zamknięty , rozmowa zdawała przynieść jakieś korzyści i klejny raz byłem optymistycznie nastawiony ( kolejny raz się nabrałem ) Dnia 2010-10-26 otrzymałem zwrotną wiadomość od Nokia Care Poland o treści : Dotyczy: reklamacji nr 88/44/2010 Dziękujemy za pismo z dnia: 15.10.2010 oraz 16.10.2010. W odpowiedzi na złożone przez Pana zażalenie dotyczące wykonania naprawy gwarancyjnej urządzenia Booklet 3G o numerze IMEI: 358231030270606 przez Autoryzowane Centrum Serwisowe Nokia Regenersis (Warsaw), uprzejmie informujemy, że brak odpowiednich dokumentów uniemożliwia podjęcie decyzji. Wyjaśniamy, że wszelkie reklamacje związane z realizacją warunków gwarancji są przez nas rozpatrywane po otrzymaniu kopii dowodu zakupu oraz raportów z naprawy urządzenia. Aby umożliwić nam szczegółowe zbadanie zgłoszonej sprawy, prosimy o ich przesłanie na numer faksu: 022 541 98 00 lub za pośrednictwem adresu e-mail: reklamacja@nokia.com.pl. Tylko iż ja co prawda scanów im nie przesłałem , ale wszelkie informacje czyli : nr raportów , daty to owszem więc w dobie telefonów , komputerów nie jest problemem się zainteresować czy firma wykonuje na ich rzecz rzetelnie usługi i nie szykanuje imienia Nokia - pozostawię to , bo po przeprowadzonych rozmowach telefonicznych z działem reklamcji w Nokii Polska stwierdziłem iż nie warto rozmawiać z Paniami , szkoda zachodu. Kolejną wiadomość zwrotną otrzymałem od EuroAgd dnia 2010-10-29 o treści : "Szanowny Panie W odpowiedz na nadesłaną wiadomość informujemy, iż ekspertyza serwisowa nie potwierdza zgłaszanych zastrzeżeń w działaniu sprzętu. W trakcie testów nie wystąpiły zgłaszane usterki. Jednocześnie informujemy, iż reklamacja była spisana z podstawy prawnej jaką jest gwarancja i to właśnie on odpowiada za rozpatrzenie i podjęcie decyzji związanych z zakończeniem reklamacji. Sprzedawca opiera się na opinie autoryzowanego serwisu gwarancyjnego." No co trudno się nie dziwić , ale zawiedziony byłem iż i Oni nie mają ochoty z tym nic zrobić pomimo iż przedstawiłem im dowody kpl niekompetencji serwisu (screny ekranu , gdzie widnały dzienniki systemu ). Między czasie kurier odebrał Booklet-a do serwisu , było to 2010-10-25. Ja natomiast przesłałem Panu od Kontroli Jakości Obsługi Klienta Regenersis "scren-y" analiz programów monitorujących pracę sieci Wlan oraz informację o kolejnej usterce Booklet-a!!!Zaczął się "wieszać" Bios oraz praca Bookleta zwolniła tak drastycznie iż uruchomienie systemu trwało ponad 5 min. Starałem się kontaktować ze wspomnianą osobą raz na tydzień w celu informacji.Strasznie się to dłużyło więc Kolejny raz telefon do Regenersis i Nokia Care Polska. Tym razem z Nokii - Pani przyjęła skargę na podstawie Nr IMEI , ale i tak na nic się to zdało. Na początku listopada Booklet wrócił do mnie z raportem o treści : Informujemy iż w trakcie pobytu urządzenia w serwisie przeprowadzono naprawę zgodnie z procedurą producenta.Urządzenie sprawne. Nie no zgadza się , bios się nie wieszał - wymienili dysk twardy , nowy preistalowany system Windows 7 Starter , ale ... karta Wlan dalej nie działała poprawnie!!!Tym razem obcinała sygnał do poziomu -55 dB , no ale widziała słabsze - to jakiś sukces choć i tak połączenia były niemożliwe! Dnia 2010-11-29 po raz kolejny Booklet ląduje w samochodzie kuriera w celu odbycia kursu do Warszawy , tym razem już nie do naprawy , a ekspertyzy co do wymiany sprzętu na nowy. Dział kontroli jak wspominałem wcześniej zapewniał iż nastąpi to najdłużej do 1,5 tyg ( wersja optymistyczna-pomyślałem ). W dniu 2010-12-13 ( bądz pózniej - niestety nie pamiętam ) po raz kolejny kontaktuję się ze wspomnianym pracownikiem. Niestety reklamacja nie może być załatwiona w ten sposób , więc muszę to zrobić osobiście u sprzedawcy , a firma Regenersis odeśle sprzęt i ekspertyzę do wspomnianego sprzedawcy ponieważ owa ekspertyza już została wykonana , ale ja nie mogę jej otrzymać ( do wglądy tylko dla sprzedawcy ). Dnia 2010-12-19 udaję się do sprzedawcy. Tutaj ogarnia mnie po raz kolejny wsciekłość. Nie przyjmie mi reklamacji bez sprzętu! Nic nie daje wyjaśnienia iż sprzęt przyjedzie do nich i ma to wpisać w dokumentacji. Dostaję stanowczą odpowiedz : sprzęt ma być dostarczony osobiście , potem sklep odsyła do serwisu po ekspertyzę i jak otrzyma owę ekspertyzę i sprzęt spowrotem mają 14 dni na rozpatrzenie mojej prośby o wymianę sprzętu - podkreślam rozpatrzenie nie oznacza otrzymanie. Kolejny raz dzwonię do Regenersis ( było to 2010-12-20 ) i wyjaśniam co i jak. Dostałem informację iż Booklet zostanie wysłany tego samego dnia , a jak otrzymają zapytanie o sprzedawcy to prześlą ekspertyzę listem poleconym do wskazanego sklepu. Liczę sobie iż przesyłka przyjdzie na następny dzień to uwzględniając procedury sklepu EuroAgd owe 14 dni to na początku roku 2011 będzie już decyzja. Jakże się myliłem!!!Dziś o godz 09:00 dnia 2010-12-23 Booklet nadal leżał na półce we firmie Regenersis(Warsaw) mieszczącej się w Raszynie pry ulicy Falencka 1 B. Uwzględniając iż już jutro rozpoczynają się święta szczerze wątpię iż netbook zakupiony w sierpniu 2010 roku trafi do mnie w styczniu 2011 roku!!!

zarejestrowany-uzytkownik

24.12.2010
Nie zgadzam się (20)
Świetny sklep w...
Świetny sklep w którym znajdziemy zabawki dla dzieci w każdym wieku, trafiłem do niego ostatnio poszukując "prezentów pod choinkę". Ponadto w tym sklepie kupimy także ubranka dla dzieci i upominki dla każdego i na każdą okazję. Bardzo miła i fachowa obsługa, wszystko można obejrzeć i o wszystko zapytać. Ceny zabawek, które akurat ja kupowałem pozytywnie mnie zaskoczyły bo były niższe niż ceny takich samych zabawek w hipermarkecie. Jeżeli ktoś jeszcze nie kupił prezentów na święta to polecam odwiedzenie tego sklepu.

zarejestrowany-uzytkownik

23.12.2010

SZAFIR

Placówka

Starachowice, Armii Krajowej 25b

Nie zgadzam się (21)