Klub Sephia to prawdziwa perełka, wstęp dozwolony od 21 lat za okazaniem dowodu osobistego, puszczana muzyka to typowo młodzieżowe rytmy, od ska przez rocka do muzyki klubowej i elektronicznych rytmów.
Obsługa to zazwyczaj paru barmanów bądź barmanek oraz kilku dużych chłopców pełniących rolę wykidajły, choć jak trzeba to i rozgniatajły.
Ceny nie powalają z nóg jak to nieraz ma bywa w tego typu miejscach, piwo jest, coś mocniejszego też się znajdzie, dla wybrednych są drinki i alkohole z wyższej półki.
Parkiet zajmuje znaczną część lokalu, przez co miejsce w lożach jest bardzo ograniczone, jednak przychodząc do Sephii siedzenie nie jest opcją.
Dostęp do toalet mógłby być lepszy ale co tu dużo mówić nie ma miejsc idealnych.
Warto pochwalić wystrój, który zmieniany jest w dość regularnych odstępach czasu i zawsze potrafi zadziwić a zarazem nie przytłacza pozwalając skupić się na zabawie i nawiązywaniu nowych kontaktów. Wejście/Wyjście z lokalu znajduje się przy jednej z najruchliwszych ulic Bielska-Białej, na szczęście władze miasta postawiły odgraniczające barierki na chodniku, dzięki czemu wiesz, że niezależnie od stanu w jakim będziesz się znajdował podczas opuszczania lokalu, nie grozi ci bliskie spotkanie z maską przejeżdżającego samochodu, choć ruch uliczny w godzinach typowo nocnych nie jest wielki.
Sumaryzując klub Sephia to miejsce idealne dla chcących się rozerwać unikając zarazem często upierdliwej młodzieży poniżej 18 roku życia, zawsze dobrze się tam bawię i polecam innym.
Tankuję na różnych stacjach i już trochę nazbeirałem punktów, które można wymienić na nagrody. Sprawdzając stan konta na Statoil zauważyłem, że niedługo kończy się ich ważność. Zmuszony wybrałem jeden z interesujących mnie produktów. Myślałem, że będę dość długo czekał, jednakże nic bardziej mylnego. Już po kilku dniach otrzymałem zamówioną przesyłkę. Stan faktyczny był zgodny z opisem. A już się bałem, że będzie co innnego. Takie podejście firmy do klientów napewno sprawi, że klienci będą zadowoleni.
RudeBoy Club umieszczony w na szybko odrestaurowanej piwnicy dawnego zakładu włókienniczego jakich pełno jest w Bielsku-Białej, to klub nastawiony przede wszystkim na szybki zysk. Wśród klientów znajdziemy nastolatków jak i osoby po 30 a nawet 40 roku życia. Obsługa nie prezentuje wygórowanego poziomu. W klubie odczuwalny jest brak klimatyzacji (jeśli takowa istnieje to nie spełnia swojego zadania), co przy większej liczbie imprezowiczów daje się we znaki, zwłaszcza że w klubie można swobodnie palić papierosy dzięki czemu po 20 minutach od wejścia jedyną rzeczą o której myślę jest jak najszybsze opuszczenie lokalu. Cena piwa potrafi przyprawić o ból głowy jeszcze przed spożyciem, asortyment drinków istnieje i tylko tyle w tym temacie. Wnętrze lokalu jest obskurne, ale czego można się spodziewać po przystosowanej piwnicy. Parkiet jest, malutki co prawda ale jest, loże porozmieszczane gdzie się dało.
W klubie często organizowane są koncerty, jeszcze przez długi czas będę się zastanawiał co za genialny inspektor zezwolił na organizowanie imprez masowych w tego typu lokalu, a bądź co bądź w słabo wentylowanej (jeśli w ogóle wentylowanej) piwnicy choćby nie wiadomo jak wielką była nie trzyma się ponad 300 osób na raz. Właściciele RudeBoy'a aż proszą się o poważniejszy wypadek. Klubu nie polecam.
KORZYSTAJĄC JESZCZE Z TRWAJĄCYCH WYPRZEDAŻY WYBRAŁAM SIĘ DO TEGO SKLEPU. PO WYBRANIU KILKU RZECZY CHCIAŁAM ZAPYTAĆ OSOBY TAM PRACUJĄCEJ CZY SĄ JESZCZE ROZMIARY ALE NIE BARDZO MIAŁAM KOGO BO SKLEP JEST DOŚĆ DUŻY A PRACOWNIKÓW TRUDNO BYŁO ROZPOZNAĆ(MAŁA PLAKIETKA) GDY MI SIĘ TO UDAŁO PAN UPRZEJMIE ODPOWIEDZIAŁ ZE TO OSTATNIE SZTUKI I PORADZIŁ ŻEBYM PRZYSZŁA NASTĘPNEGO DNIA BO WTEDY BĘDZIE DOSTAWA I BYĆ MOŻE BĘDZIE MÓJ ROZMIAR. PONADTO BYŁ TAK SYMPATYCZNY ŻE POMÓGŁ MI W WYBORZE SUKIENKI.
MIMO TEGO ZE SKLEP JEST DUŻY POWIERZCHNIOWO JEST UTRZYMANY W ŁADZIE NIE ZAUWAŻYŁAM POROZRZUCANYCH UBRAŃ CO DO CENY TO UBRANIA W TEJ CHWILI SA PRZECENIONE WIĘC SĄ TANIE A TE Z NOWEJ KOLEKCJI W DOŚĆ PRZYSTĘPNEJ CENIE .
Hipermarket Auchan w Żorach świętujący w tym roku 10 rocznicę powstania, jest centrum handlowym oferującym szeroką gamę produktów, jak to ma zazwyczaj miejsce w tego typu placówkach. Na początku miesiąca przeżywa poważne oblężenie klientami którzy dzień wcześniej odebrali wypłatę, w związku z czy ludzie chcący wybrać się na spokojne zakupy powinni unikać szerokim łukiem w dniach 1-13 każdego miesiąca. Wygląd hipermarketu nie odbiega od ogólnie przyjętych standardów. Często zdarza się że przy największym ruchu znaczna część z ponad 50 kas jest zamknięta, same kasjerki/rzy to osoby odpowiednio przeszkolone i szanujące czas kupujących. Inaczej sprawa ma się do obsługi wewnątrz-sklepowej najczęściej złożonej z osób młodych i niedoświadczonych. Asortyment i ceny są bardzo przystępne, oferta zmienia się sezonowo.
Siedziba oddziału umieszczona jest w przystosowanym, wydzielonym lokalu o powierzchni ok. 50 metrów kwadratowych, jako że lokal jest częścią domu kultury w Pawłowicach, dla klientów dostępny jest parking mogący śmiało pomieścić 100 samochodów osobowych. Na zewnątrz lokalu znajduje się bankomat. Wewnątrz znajdują się trzy stanowiska do obsługi petentów, na których zastać można kobiety w różnym wieku. Obsługa jest miła i rzeczowa, nie odbiegająca od standardów przyjętych w innych placówkach Banku Śląskiego. Minusem jest ilość miejsca dostępna dla petentów, nie przekraczająca 15 metrów kwadratowych, co przy dużych kolejkach stanowi poważny problem, gdyż część klientów musi pozostawać na zewnątrz lokalu, utrudniając tym samym wyjście osobom znajdującym się w środku.
Sklep obuwniczy Ecco cieszy się dobrą opinią klientów ze względu na jakość produktów, jednak powszechnie wiadomo że jest to droga marka. W centrum handlowym Fashion House (outlet) spotykamy znacznie niższe, przystępne ceny (w stosunku do jakości obuwia). Produkty są uporządkowane, bez problemu można obejrzeć cały dostępny asortyment. Wygląd sklepu oceniam jako schludny, zachęcający do zrobienia zakupów. Natomiast praca personelu budzi wątpliwości. Ekspedientki nie chętnie przyniosły odpowiedni rozmiar, obsługiwały mnie z ponurą miną spoglądając niechętnie, nawet w momencie płacenia.
Żeńska część obsługi nawet nie próbuje doradzać. Od razu prosi część męską o pomoc. Śmieszna sytuacja i nie wiadomo czy to niedobory kompetencji, pewności siebie, czasu...
Mężczyzna bez większego entuzjazmu prezentuje asortyment (którego jest całkiem sporo na stosunkowo niewielkiej powierzchni). I z podobnym wymuszonym wysiłkiem namawia do kupna.
Ponieważ po wyjściu za mąż zmieniłam nazwisko musiałam udać się do banku aby zmienić dane personalne oraz jak się dowiedziałam na miejscu także podpis. Ze względu ze pracuje musiałam to załatwić z samego rana tak aby zdążyć do pracy ale pracownikom nie bardzo się spieszyło do otwarcia punktu zrobili to kilkanaście minut po czasie. Na szczęście po otwarciu milo mnie przywitali uśmiechem i cala złość minęła. Pani od razu poprosiła o dowód i zabrała się do pracy i drukowała nowe wersje umowy przy okazji tłumacząc co należy zmienić . Cala sytuacja trwała chwilkę dzięki zaangażowaniu również drugiego pracownika sprawa była załatwiona dosłownie w 10 min.
Witam. Bardzo dziękuję za cenną uwagę wyrażoną na temat usług świadczonych przez pracowników mBanku. Pragnę zapewnić, iż nieustannie pracujemy nad jakością obsługi, aby stale podnosić poziom satysfakcji naszych Klientów. Bardzo przepraszam za niedogodność, jaka Panią dotknęła w związku z wizytą w naszej placówce. Wszelkie sugestie naszych Klientów traktujemy bardzo poważnie i wyciągamy z nich wnioski na przyszłość. Obiecuję, że położymy szczególny nacisk na puktualne otwieranie oddziałów. Niezmiernie cieszy mnie fakt, iż dalszy ciąg wizyty w Naszej placówce wywarł na Pani pozytywne wrażenie. Przypominamy, iż pozostajemy do Pani dyspozycji w placówkach naziemnych, których szczegółowy wykaz znajduje się na stronie mBanku oraz na mLinii pod numerem 801 300 800 lub +48 426 300 600. Pozdrawiam, Olga Kuc, mBank
Kolegę naszła ochota...
Kolegę naszła ochota na frytki.
Mc Donald' s KFC ?
Nie w jego pamięci utkwił smak tych które już dawno, dawno temu kosztował w restauracji Renesans
Ok. postanawiamy się tam wybrać.
Z restauracji , ukierunkowanej na pizzerię i włoskie klimaty, można wyodrębnić salę lokalu, prze którą jak to latem bywa wystawiono stoliki i rozłożono parasole, zaraz za wejściem do niej jest prowadzona zewnętrza sprzedaż pizzy, a za nią również zewnętrze okienko z frytkami i kurczakiem z rożna.
Menu na szybie. Napis dotyczący kurczak ciężki do rozszyfrowania , część naklejek-liter odpadła.
Cena 15 zł jest do zaakceptowania.
Frytki za małą porcję 100 g, 3.60 dużą podwójną 7.20 zł wydają się rozbójniczym kosztem.
I żeby czymś się one wyróżniały.
Nie. Zwykły pokrojony na dość grube słupki ziemniak usmażony na głębokim tłuszczu w smaku przeciętny, męki i nie chrupiący mnie rozczarowuje.
Choć podobno nie są to frytki z paczki co jak najbardziej pochwalam , ale efekt końcowy mizerniutki.
Na środku kleks sosu, również żadna sosowa rewelacja.
Dwie młode panie w okienku sprawnie obsługują kilku osobową kolejkę.
Nie mają czapek ani innego nakrycia na głowie, co by w bezpośrednim bądź co bądź kontakcie z żywnością było wskazane.
Miejsce się nie promuje, nie zachęca. Problem stanowi dostanie menu restauracji która temu punktowi nie jako podlega.
Wydrukowany paragon pani gniecie wraz z jego poprzednikami.
Cóż ja paragon chcę, i pani udaje się go wyłuszczyć z pozostałych, choć potem się okaże że de facto dostaję nie swój.
Zaplecze widoczne przez szybę jest uprzątnięte, po lewo góra frytek na podłużnym gastronomicznym meblu.
Jeżeli chodzi o frytki to nie za nie już dziękuję i nawet nie o cenę chodzi ale o smak który ni jak mi nie odpowiada i strukturę nie chrupką wcale, miękkawą.
Może w przyszłości skuszę się na coś innego by dać temu miejscu jeszcze raz szansę podbicia i dopieszczenia moich kubeczków smakowych
Po dzisiejszej konsumpcji jestem na nie.
WCHODZĄC DO SKLEPU NIE PLANOWAŁAM ZAKUPU GDYŻ DO MARKETU PRZYJECHAŁAM W INNYM CELU ALE OCZYWIŚCIE SKOŃCZYŁO SIĘ NA TYM IZ WYSZŁAM Z PARA NOWYCH BUCIKÓW A TO WSZYSTKO DZIĘKI PANI SPRZEDAWCZYNI KTÓRA BYŁA NAPRAWDĘ PRZEMIŁA I DOBRZE ZNAJĄCA SIĘ NA OFEROWANYM TOWARZE DOSKONALE ORIENTOWAŁA SIĘ MIN. Z JAKIEJ SKÓRY SĄ ZROBIONE ORAZ JAKI TYP PODESZWY SIĘ W NICH ZNAJDUJE .SKLEP SCHLUDNY PUDEŁKA RÓWNO POWYKŁADANE ,DOSTĘPNA PEŁNA ROZMIARÓWKA .CENY NIEWYGÓROWANE MOŻNA SOBIE NA BUCIKI POZWOLIĆ. NA KASIE OBSŁUGIWAŁA RÓWNIEŻ PRZEMIŁA
PANI , ZAPROPONOWAŁA COŚ DO KONSERWACJI BUTÓW ORAZ POINFORMOWAŁA O MOŻLIWOŚCI ZWROTU.
Bardzo dobry kontakt ze sprzedającym, wysłałem maila, przed godz: 22 odnośnie butów które chciałem kupić, wypytałem dokładnie o materiał z jakich są wykonane i o ew. problem z rozmiarem, dostałem szybko odpowiedź, iż jeśli rozmiar będzie zły będzie można wymienić. Co najważniejsze kontakt ze sprzedawca w godz: 8:00-22:00. Od razu wpłaciłem pieniądze po czym sprzedawca napisał, iż paczka zostanie wysłana w piątek, i tak też zrobił, dziś ( poniedziałek ) otrzymałem zgodne z opisem buty.
Przyszedłem, by zjeść sobie na szybko obiad, gdyż byłem tak głody, że nie miałem ochoty robić zakupów i samemu robić, więc udałem się do restauracji, gdzie takie jedzenie powinno się dostać do 15minut max. Przyszedłem usiadłem zostałem przywitany, czekałem kilka min na kartę (lokal ma około 4m x 4m) gdzie kelner był może 2 metry ode mnie i siedział na krzesełku przy barze ze swoim kolegą i rozmawiał! Jak już złożyłem zamówienie, czekałem na danie około 20minut, gdzie w lokalu były 4 stoliki w raz z moim. Oczywiście widziałem jak danie stało zrobione i musiałem też chwilę poczekać zanim kelner skończy rozmawiać z kolega i poda mi danie. Na rachunek również musiałem długo czekać.
Dziękujemy za zgłoszenie obserwacji na temat restauracji sieci SPHINX. Dokładamy wszelkich starań, aby skrupulatnie przeanalizować uwagi naszych Gości i na ich podstawie wyciągamy stosowne wnioski. Niestety na podstawie przedstawionych przez Pana informacji nie możemy bezpośrednio potwierdzić jak i zaprzeczyć jakoby taka sytuacja miała miejsce. W celu uzyskania szczegółowych informacji prosimy o kontakt pod adresem opinie@sfinks.pl. Z poważaniem, Sfinks Polska S.A.
Przyjechałem do Augustowa,...
Przyjechałem do Augustowa, by odpocząć, lecz na wstępie zdążyłem się zdenerwować na owej stacji paliw. Bardzo długo czekałem zanim zatankują, jeśli jest kolejka do dystrybutora to nie można jej ominąć, a ludzie stają po lewej stronie gdzie prawa jest pusta i nikt nie może podjechać, na moje nieszczęście, do tego 2 dystrybutory się zepsuły. Ok zatankowałem po około 20minutach. Podchodzę do kasy a tam co? kolejna kolejka! Myślałem, iż swoje się już wystałem. Kasy 3, jedna otwarta i żeby tego było mało uczeń za kasą a obok niego kierownik stacji, który wszystko bardzo spokojnie i powoli tłumaczy. Ogólnie nie mam nic do tego, że ktoś się uczy bo każdy jakoś zaczyna, ale chyba nie wtedy, gdy jest otwarta jedna kasa, jest jedna kolejka i są godziny w których duża liczba osób kończy pracę?! Tego dnia nie mogę ocenić tej stacji pozytywnie.
Chciałam z mężem wypowiedzieć umowę operatorowi Era na ich stoisku w markecie Carrefour ale spotkała nas tak nie miła obsługa ze podziwiam siebie ze po prostu wytrwałam do końca . Pani była nieprzyjemna i wszystko robiła z przymusem i grymasem na twarzy którego nawet nie próbowała ukryć . Psuje wizerunek całej firmy przez takie zachowanie . Oczywiście słowa "proszę " i" dziękuje" tez nie usłyszeliśmy.
Przyjechałem, aby zatankować, zastałem na stacji porządek, dobrze trafiłem, bo była osoba która to robiła, zatankowałem, wszedłem by zapłacić, po zamknięciu drzwi od raz zostałem przywitany z uśmiechem na twarzy, pochodziłem jeszcze po sklepie by znaleźć żarówki do swojego samochodu, podeszła do mnie Pani która pracuje na kasie, z miłą chęcią pomogła mi znaleźć te które szukałem, przy kasie również bardzo miła i sympatyczna obsługa.
miałem już rachunki wielu banków ,lecz pierwszy raz spotkałem się z tak miłą atmosferą i profesjonalną obsługą .opinia moja nie dotyczy tylko jednego doradcy czy opiekuna finansowego ,lecz cała obsługa oddziału zasługuje na najlepszą opinie,gdyż rzadko się zdarza aby cały zespół oddziału banku ze sobą współpracował i nie ma jak w innym banku odsyłania od okienka do okienka.
Bardzo dziękujemy za poświęcony czas i zamieszczenie, tak cennej i miłej dla nas, obserwacji na stronach Jakości Obsługi.
Zachęcamy do dalszego korzystania z usług KAS Stefczyka.
Nie wielki sklepik...
Nie wielki sklepik ale zawsze można znaleźć coś dla siebie i tym razem się nie zawiodłam . Pani dała mi chwilkę czasu na zapoznanie się z asortymentem po czym podeszła i zapytała czy w czymś pomóc gdy powiedziałam ze poszukuję spodni pani zapytała o rozmiar po czym pokazała mi kilkanaście modeli do przymierzenia a w między czasie donosiła mi bluzki . Widać że sprawiało Jej przyjemność doradzania i kreowania wizerunku . Sklep oprócz przemiłej obsługi dodatkowo jest czysty i przejrzysty.
W piątek po południu wybrałam się na drobne zakupy do biedronki, wiedziałam, że nie będę robić dużych zakupów, dlatego też nie brałam ze sobą koszyka. W biedrone bywam raz na jakiś czas, więc nie wiedziałam gdzie szukać poszczególnych produktów, wokół mnie kręciło się kilku pracowników dokładających towar na półki, poprosiłam jedego z nich o pomoc, chętnie udzielił mi pomocy, pokazując mi gdzie jaki asortyment mogę znaleźć, a w razie problemów chętnie mi jeszcze raz pomoże. Biorąc poszczególne produkty do ręki, w pewnym momencie miałam problem je utrzymać wszytskie razem, aby ich nie upuścić, zwróciło to uwagę ochorniarza, który bacznie zaczął mnie obserwować do momentu, aż doszłam do kasy i położyłam wszytsko na taśmie, kasjerka widząc dużą kolejką dzwonkiem wezwała kolejnych pracowników, którzy zasiedli na kasy obok, tak aby jedna kolejka klientów podzieliła się na kilka kas, obsługująca mnie kasjerka, była bardzo uprzejma, przywitała się ze mna mówiąc dzień dobry, zapytała czy potrzebuję reklamówke na zakupy, po rozliczeniu zakupów podziękowała i odpowiedziała na moje do widzenia.
W niedzielę nad ranem poszłam do Tesco kupić alkohol i coś do picia, nie miałam zbyt wiele czasu, dlatego też nie weszłam wejściem głównym, tylko przeszłam pomiędzy kasami, co od razu zauważyła jedna z pracownic, zwracając mi uwagę, że tędy się nie wchodzi. Następnie poszłam po produkty, które chciałam kupić, zauważyłam, że po sklepie kręciło się wielu pracowników dokładających towar, kiedy podeszłam do kasy zorientowałam się, że wszystkie kasy są nieczynne, w tym momencie podeszła do mnie kobieta i powiedziała, że o tej porze towar kasuje się tylko w kasach samoobsługowych. Powiedziałam jej, że nigdy wcześniej nie miałam okazji z nich korzystać, więc zaproponowała, że chętnie mi pomoże i pokaże jak z nich korzystać. Była bardzo miła i cierpliwa, spokojnie tłumaczyła mi krok po kroku co mam robić, obok mnie inne osoby też kasowały swoje produkty, pomagając mi zapytała też innych czy aby nie potzrebują jej pomocy.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.