Opinie użytkownika (83590)

Jest to nowa...
Jest to nowa karczma, moje dzieci miały tam przyjęcie weselne. Dokładnie opracowane menu, smaczne gorące posiłki, kelnerki dbające o każdego gościa, na bieżąco sprzątene stoliki. Szefostwo pilnujące każdego szczegółu. Wszyscy goście byli zadowoleni. Można tylko polecić takie usługi. Właściciele i personel naprwdę kompetentni

zarejestrowany-uzytkownik

09.06.2011

Karczma Harenda

Placówka

Zakopane, Harenda

Nie zgadzam się (3)
Nowo otwarty sklep....
Nowo otwarty sklep. Powierzchnia sklepu standardowa jak w innych punktach. Udałem się na zakupy, żeby wykorzystać kod promocyjny, ze zniżką 30 %. Promocyjne rzeczy wystawione są tuż za wejściem. Czyni je to dobrze widocznymi. Ubrania były poukładane na stoliku. Wybrałem koszulkę i udałem się do przymierzalni. Przed wejściem stał pracownik; młoda, niska brunetka. Pani bardzo uprzejma, dopytywała czy nie potrzebuje pomocy. Zanim udałem się do kasy przeglądałem jeszcze kila rzeczy. Na wieszakach znalazłem 3 t-shirty, które były poplamione, co niezbyt mi się podobało. Przy kasie kolejna młoda dziewczyna, również miła i uprzejma. Kod zadziałał więc jestem zadowolony. Można sklep odwiedzić, radzę jednak dobrze sprawdzać ubrania przed zakupem.

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2011

House

Placówka

Nie zgadzam się (5)
Od stycznia, czyli...
Od stycznia, czyli stosunkowo niedługo, w Przychodni w Olsztynku działa Poradnia chirurgii urazowo-ortopedycznej. Od lutego stałam się "stałym bywalcem" w tym miejscu. Pierwszy raz udałam się na wizytę pod koniec lutego. Dwa tygodnie przed planowanym pójściem do lekarza, dowiedziałam się w rejestracji, że nie obowiązują żadne numerki - po prostu kto przyjdzie, ten wchodzi. Ponieważ pan doktor w poniedziałki przyjmuje od godziny 16:00, wpadłam na pomysł, że przyjdę do poradni około 13:00 i będę okupować miejsce pod gabinetem. Po przyjściu okazało się, że procedura "przychodzisz-wchodzisz" już nie funkcjonuje i należy normalnie zarejestrować się, by dostać się na wizytę. No, ludzie! Dwa tygodnie temu było inaczej! Po "lataniu" z góry na dół i z dołu na górę (po kilka razy), udało się "wbić" moje nazwisko do zeszytu. Och, zostanę przyjęta do doktora! A trzeba tu wspomnieć, że najpierw chciano mnie zapisać "na za dwa tygodnie". Wspomniałam już, że doktor ortopeda chirurg przyjmuje w poniedziałki od godziny 16:00. Teoretycznie kończy pracę o godzinie 20:00. Poza tym, do poradni można się także dostać w czwartki w godzinach 9:00-13:00. Poradnia chirurgii urazowo-ortopedycznej mieści się na samej górze i jest to porażka. Rozumiem, że trzeba gdzieś urządzić gabinet lekarski, ale w takim miejscu? Jest to poddasze. Bardzo wąski i długi korytarz, na którym mieszczą się też inne gabinety i zawsze są TŁUUUUMY ludzi. Nie ma okna (!), jest duszno, ludzie się denerwują. Moje leczenie ortopedyczne już się zakończyło, ale byłam w tej poradni tyle razy, że aż samej mi ciężko jest to zliczyć. Przyzwyczaiłam się do wszystkiego: do tłoku na korytarzu, do smrodu i duchoty, do kłótni o byle co, do czekania. Zastanawiam się, co jest z tymi ludźmi, że zawsze przychodzi minimalnie aż 30 osób (!). Boże, o mnie pewnie myśleli to samo - przychodzi nie wiadomo po co i nie wiadomo dlaczego tak często. Sposób w jaki odbywa się rejestracja pacjentów jest dla mnie niepojęty. Ludzi jest mnóstwo, a i tak zawsze zjawi się ktoś, kto nie jest zapisany. Doszło nawet do tego, że pacjenci, mimo, że byli zapisywani "na numerki" zaczęli być zapisywani "na godziny". I jest taka sytuacja: przychodzę, grzecznie pytam, który numerek wszedł, bo ja jestem 30., więc oczekuję, że w środku jest pewnie jakiś 27. A i owszem, jest. Ale poza tym są jeszcze 4 osoby, które mają na 19:00. I teraz kto wchodzi? Ci, co mają na 19:00, bo jest już 19:00? Czy może ten, który ma numerek "któryśtam", bo zbliża się jego kolej? Ja nie lubię "robić dymu" i mogę poczekać, dlatego wiele razy wchodziłam po prostu na koniec, a przy rejestracji prosiłam, by mnie zapisać na koniec listy. Będąc pierwszy raz na wizycie, chciałam się dowiedzieć, dlaczego zaszła ta dziwna zmiana: dwa tygodnie temu można było przyjść bez zapisywania, a teraz już nie? Co się stało? To, czego się dowiedziałam, przebija wszystko. Pacjenci, czekający na korytarzu na wejście do doktora... pobili się. Ale wstyd. Dlatego została zmieniona procedura i teraz już się nie biją... chociaż się kłócą, to fakt. Teraz trzeba by opowiedzieć co nieco o panu doktorze. Nie wiem dlaczego, ale czekając pierwszy raz na korytarzu przed gabinetem, miałam wrażenie, że będzie to dość starszy pan - ot, taki typowy pan doktor. Doprawdy, nie mam pojęcia, skąd wzięło się u mnie te przekonanie. Może dlatego, że na drzwiach od gabinetu wisi kartka z imieniem i nazwiskiem lekarza, a ja - głupia - pomyślałam, że jak ktoś ma na imię Zygmunt, to musi mieć sporo lat. Po wejściu do gabinetu byłam zaskoczona. Nie spodziewałam się tak młodego lekarza. Nie mam pojęcia, ile doktor ma lat, na pewno ponad 35, ale wygląda baaaaardzo młodo. Trzeba też powiedzieć, że jest przesympatyczny. Nie traktuje pacjenta jak powietrze, tylko się nim interesuje, zadaje pytania, jest bardzo dokładny. Jak się czegoś nie rozumie, to można uzyskać wyjaśnienie. Należy też wspomnieć, że pan Z.M. jest bardzo delikatny - jak pacjenta boli, to nie "naprawia na siłę". Nie podoba mi się, że z doktorem w gabinecie siedzi pomoc w postaci pani pielęgniarki. Rozumiem, że jest mnóstwo pacjentów i w związku z tym mnóstwo papierów, że trzeba wypisywać zwolnienia lekarskie i inne zaświadczenia i że doktorowi zajęło by to zbyt wiele czasu (a on jest od leczenia, a nie od papierów), ale to naprawdę jest frustrujące. Ja np. chciałabym, żeby w gabinecie był sam lekarz - wiadomo, że lekarzowi powie się więcej, jak jest sam. No, ale na moich chęciach to się kończy. Chciałabym jednak wspomnieć o jednej z pań, które "siedzą z doktorem" (bo nie zawsze jest jedna i ta sama). Chodzi o panią Magdę, z którą miałam najwięcej styczności ze wszystkich pielęgniarek. Jest po prostu wspaniała. Jest uprzejma, miła, pomoże pacjentowi, jeżeli ma problem, np. z ubraniem się ;) Gdyby zawsze doktorową pomocą była pani Magda, to nie było by dla mnie problemu. Ale nie podoba mi się to, że pielęgniarki się zmieniają i słuchają tego, co opowiadam o swojej chorobie. Niestety, nic na to nie poradzę. Wspominałam wyżej, że w poniedziałki pan Z.M. przyjmuje teoretycznie do godziny 20:00. Napisałam "teoretycznie", ponieważ sama nie raz wchodziłam do gabinetu grubo po 20:00. Szacunek należy się za to doktorowi, bo równie dobrze mógłby o 20:00 spakować swoje rzeczy i pojechać do domu. Kiedy ja bywałam na wizytach i przychodzili ludzie, którzy nie byli zapisani na wizytę, to nigdy doktor nie odesłał ich z kwitkiem. Kiedyś jedna pani, która już wyszła z gabinetu narzekała na to, że doktor potrafi trzymać z 15 minut w gabinecie i że jest taki dokładny. Moim zdaniem to ogromny plus, a nie powód do narzekania! Jejku, rozpisałam się tak o doktorze ortopedzie, a należałoby w końcu wystawić ocenę Poradni chirurgii urazowo - ortopedycznej. Jeżeli chodzi o lekarza, to można wywnioskować z tego, co napisałam wyżej, że jest według mnie wspaniałym człowiekiem i mogłabym wystawić mu same "piątki". Jest najlepszym lekarzem, z pośród wszystkich, których do tej pory spotkałam w swoim życiu, ale niestety przyjmuje w miejscu, gdzie organizacja jest na kiepskim poziomie. Za ten chaos, za problemy z rejestrowaniem się daje minusy. Minus też jest za to, że nie można być z doktorem samemu w gabinecie. Duży plus jest dla pani pielęgniarki Magdy no i oczywiście ogromny plus dla lekarza. Wygląd miejsca obsługi traktuję i jako gabinet, do którego nie mam zastrzeżeń, ale także jako ten nieszczęsny korytarz, na którym się czeka. Ciężko jest mi wystawić w tym przypadku ocenę... Muszę jednak wszystko podsumować i stwierdzam, że jeżeli ktoś ma problemy z urazami lub innymi sprawami, którymi może zająć się ortopeda, powinien zgłosić się do lek.med. Z.M. Na pewno będzie zadowolony. Powinien także uzbroić się w ogromne ilości cierpliwości i nastawić się na kłótnie i chaos na korytarzu.

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2011
Nie zgadzam się (0)
Mimo pory obiadowej...
Mimo pory obiadowej i weekendu w restauracji było sporo wolnych stolików. Tylko na kilku znajdowały się jeszcze nie posprzątane talerze po poprzednich klientach. Wybraliśmy stolik na uboczu. Po krótkiej chwili podszedł do nas kelner, podał karty. Po wybraniu tego, na co mieliśmy ochotę musieliśmy dłuższą chwilę czekać na naszego kelnera, ale potem już wszystko przebiegło sprawnie. Nie czekaliśmy długo na nasze dania, to były dobre i duże porcje. Jeden minus - zamówiliśmy niegazowane wody mineralne - dostaliśmy je szybko, ale podane już w szklankach. Normalnie kelner powinien przynieść wodę w butelkach i nalać je przy nas lub po prostu zostawić ze szklankami. Wtedy klient wie, co pije. Rachunek też podał nam szybko. Ogólnie wyszliśmy najedzeni, zadowoleni i na pewno nie żałujemy, że nie wybraliśmy pobliskiego Mc Donald's, tylko zjedliśmy spokojnie i bez pośpiechu i wzroku innych klientów, czekających aż zwolnisz im miejsce przy stolikach.

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2011

Sphinx

Placówka

Wrocław, Pl. Grunwaldzki 22

Nie zgadzam się (0)
Wczoraj po raz...
Wczoraj po raz kolejny robiłam zakupy w Almie. Jak zwykle spory wybór towaru, świeże warzywa i owoce - to przekonuje mnie do robienia zakupów właśnie tam, bo wiem, że dostanę to, czego potrzebuję. Tym razem trafiłam na promocję produktów meksykańskich w całkiem fajnych cenach. Pan na stoisku warzywnym był bardzo miły. Niestety nie mogłam zważyć i "przylepić" ceny na moje warzywa, bo akurat z jednej dostępnej wagi korzystała matka z dwójką rozwrzeszczanych dzieci, które skakały, krzyczały i utrudniały robienie zakupów innym klientom. Jedno z nich skutecznie przeszkadzało jej w ważeniu - stukało w przypadkowe ikonki i świetnie się przy tym bawiło. Pan ze stoiska widząc, że czekam na swoją kolej, podszedł do swoich wag i zaproponował, że zważy moje produkty. Widać było, że sam jest zdenerwowany tą sytuacją, jednak nie zwrócił klientce uwagi, by uspokoiła jakoś swoje dzieci. Za to przy kasach - niezby miło. Co prawda nie było kolejek, ale Pani jakaś taka nadęta, nawet nie patrzyła się na klientów, obsługiwała ich od niechcenia. Rozumiem, że mogła być zmęczona, mieć gorszy dzień, ale odrobina serdeczności nigdy nie zaszkodzi.

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2011

Alma Market

Placówka

Wrocław, Powstańców Śląskich 2

Nie zgadzam się (2)
Odwiedziłam kwiaciarnię z...
Odwiedziłam kwiaciarnię z powodu przykrej okoliczności jaką był pogrzeb. Kiedy weszłam do kwiaciarni powitała mnie sympatyczna pracownica w średnim wieku. Powiedziałam, że chciałabym kupić wiązankę pogrzebową w kwocie około 50 zł. Chciałam ją odebrać za około godzinę od zamówienia. Pracownica powiedziała, że z pewnością wyrobi się w czasie i mogę odebrać wiązankę za około godzinę. W kwiaciarni zjawiłam się dokładnie w wyznaczonym czasie. Pracownica przygotowała mi naprawdę piękną wiązankę. Zapłaciłam za nią 40 zł, co moim zdaniem było bardzo niską ceną. Na dworze panowała wielki upał. Pracownica zaproponowała mi, że zabezpieczy wiązankę papierem. Kobieta była bardzo sympatyczna i profesjonalna.

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2011

Kwiaciarnia Natora Elżbieta

Placówka

Biała Podlaska, Brzeska

Nie zgadzam się (1)
Gratuluję portalowi Jakość...
Gratuluję portalowi Jakość Obsługi pomysłu wprowadzenia Super Obserwatora. Przyznam szczerze, że nowe zasady funkcjonowania portalu bardzo przypadły mi do gustu. Bardzo miłym zaskoczeniem są również gwarantowane nagrody dla obserwatorów. Dzięki temu portal uniknie zalewu mało wartościowych obserwacji. Każdy będzie pracował na własny rachunek zaś regularność obserwacji zostanie doceniona. Z pewnością będę teraz częściej zaglądała na portal i dodawała opinie na temat firm.

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2011
Nie zgadzam się (0)
29.09.2021
Odpowiedź firmy
Enigmo, dziękujemy za opinię. Cieszymy się, że nowa odsłona Klubu Super Obserwatora spodobała Ci się. Nagrody gwarantowane dobieraliśmy tak, by każdy mógł znaleźć coś dla siebie:) Życzymy powodzenia w zbieraniu punktów. Pozdrawiamy - zespół portalu.
Po raz pierwszy...
Po raz pierwszy skorzystałam z oferty zniżkowej CITEAM. Od jakiegoś czasu przeglądam oferty wycieczek zagranicznych i przymierzam się do zakupu kuponu zniżkowego.Natknęłam się na ofertę sprzedaży płyty muzycznej w cenie 20 zł z przesyłką. Była to bardzo dobra oferta ponieważ w sklepach muzycznych owa płyta kosztowała ponad 40 zł. Jeśli chodzi o organizację całej transakcji to jestem z niej w pełni zadowolona. Na bieżąco kontrolowałam co dzieje się z moją przesyłką. Cała transakcja była w pełni bezpieczna. Polecam zakupy na tej stronie.

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2011

CITEAM.PL

Placówka

Nie zgadzam się (4)
Usiłowałem dokonać wpłaty...
Usiłowałem dokonać wpłaty w tym "pomyłka banku" i niestety bezskutecznie. Wpłatomat, do którego przyszedłem był nieczynny, co stało się już świecką tradycją w tym oddziale, postanowiłem zatem dokonać wpłaty w kasie banku. Oczywiście to także nie było możliwe, ponieważ wpłata kilkuset zł (nie kilku czy kilkunastu tysięcy) na własny rachunek możliwa jest wyłącznie po okazaniu dowodu osobistego - dobrze, że nie potrzeba jeszcze zgody współmałżonka i poręczenia rodziców. Karta nie wystarczy, a dowodu nie miałem, bo chciałem dokonać wpłaty we wpłatomacie. Kolejna porażka, ale mam nadzieję, że już niedługo. Powoli rezygnuję ze wszystkich rachunków i produktów tego banku i niebawem będę wolny od jego głupoty i nieudolności.

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2011

mBank

Placówka

Warszawa, Wańkowicza 1

Nie zgadzam się (2)
Jakosc obslugi i...
Jakosc obslugi i uslug dla lokatorow i czlonkow Spoldzielni Mieszkaniowo-Wlasnosciowa "BIELANY-BIS' jest na poziomie niedostatecznym. Spoldzielnia nie przejmuje sie monitami i skargami telefonicznymi, zglaszanymi przez czlkonkow Spoldzielni "BIELANY-BIS", zwiazanymi z otynkowaniem zewnetrznym i ociepleniem budynkow, malowaniem klatek schodowych, wymiana zamkow do drzwi wejsciowych. Spoldzielnia, a wlasciwie jej prezes - kobieta permanentnie odmawia pomocy czlonkom Spoldzielni w zakresie udzielenia pomocy fachowcow typu hydraulik, obsluga piecow gazowych, kominiarz, twierdzac ze jest to osobista sprawa wlascicieli mieszkan. Ponadto Pani Prezes ma na swoim koncie tak spektakularne sukcesy, jak kontrole Strazy Miejskiej w miejscach parkingowych Spoldzielni i wydawanie zalecen pisemnych, ile czlonek Spoldzielni ma miejsc na samochody (zakazuje wrecz posiadania drugiego samochodu, co jest niepojete w Unii Europejskiej). Efekt tych dzilan jest taki, ze kolejni czlonkowie Spoldzielni wyprowadzaja sie od dwoch -trzech lat, chcac jak najszybciej opuscic ferlana Spoldzielnie i Pania Prezes, ktora ogranicza sie do zajmowania swojego stanowiska sluzbowego i zapomniala o swoich obowiazkach wobec czlonkow Spoldzielni.

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2011

BIELANY-BIS

Placówka

Nie zgadzam się (5)
Tego lata zostałam...
Tego lata zostałam dotkliwie pogryziona przez meszki. Moja alergia dodatkowo pogłębiła moje dolegliwości i musiałam się jakoś ratować przez opuchlizną i swędzeniem. Wybrałam się do apteki, aby zakupić jakiś preparat, który złagodzi moje dolegliwości. Kiedy weszłam do apteki ogarnął mnie przyjemny chłód, za sprawą klimatyzowanego pomieszczenia. Akurat jedna z farmaceutek była wolna więc podeszłam do jej stanowiska. Wytłumaczyłam na czym polega mój problem. Farmaceutka od razu poleciła mi konkretną maść stosowaną po ukąszeniach. Zaproponowała mi również spray odstraszający meszki. Postanowiłam skorzystać z jej propozycji. Całość wizyty oceniam bardzo dobrze. Szczególnie godna pochwały jest życzliwość farmaceutki oraz jej fachowa porada.

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2011

Nasza Apteka

Placówka

Biała Podlaska, Sidorska

Nie zgadzam się (3)
Niedługo obchodzę urodziny...
Niedługo obchodzę urodziny i od firmy Orsay otrzymałam kupon w wysokości 20 zł do wykorzystania w ich firmowym sklepie. Przyznam, że taki gest z ich strony jest bardzo miły. Świadczy to o doskonałym marketingu partnerskim i dbaniu o klienta. Jest to również sposób na przyciągnięcie klienta. Nie planowałam zakupów w Orsay'u, ale teraz przy okazji posiadania kuponu z pewnością odwiedzę ten sklep. Po kilku dniach od otrzymania tego urodzinowego bonu otrzymałam kolejny bon z 30% zniżką dla stałych klientów. Przyznam szczerze, że jestem podatna na te promocje i z pewnością z nich skorzystam.

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2011

Orsay

Placówka

Nie zgadzam się (1)
W ramach prezentu...
W ramach prezentu urodzinowego postanowiłam zabrać swojego chrześniaka do kina. Była to jego pierwsza wizyta w kinie i z jego reakcji odczytuje, że była w pełni udana. Bajka, na którą się wybraliśmy była w wersji 3D. Ubolewam nad tym, że wszystkie bajki wyświetlane są w tej wersji, ponieważ dla maluchów taka atrakcja nie jest aż tak potrzebna. Dziecku 4 letniemu liczy się bajka i wielki ekran a niekoniecznie efekty trójwymiaru. Jeśli kino decyduje się na bajki 3 d to powinni zapatrzeć dzieci w specjalne okulary przeznaczone dla młodszych widzów. Natomiast w bialskim kinie okulary dla dorosłych i maluchów są takie same. Dla 4 latka okulary są zdecydowanie za duże. Dla mojego chrześniaka ciągle spadały z nosa i były za ciężkie. W połowie filmu musiałam wziąć małego na kolana i rękoma przytrzymywać mu te okulary. Ja sama po 1,5 godzinnym seansie mam ochotę zdjąć te okulary a co dopiero małe dziecko. Może kino zainteresuje się tym problemem i zainwestuje w mniejsze rozmiary okularów dla dzieci.

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2011

Nove kino

Placówka

Biała Podlaska, Brzeska

Nie zgadzam się (1)
Właśnie otrzymałęm informację...
Właśnie otrzymałęm informację o rozpatrzeniu reklamacji. Buty za 200 zł, w drugim dniu użytkowania straciły powłokę na wstawkach ozdobnych. Po prostu zeszła.Łącznie buty były na nogach syna około 10 godzin. Mimo, że w tym czasie nie było deszczów w opinii specjalisty firmy buty były wielokrotnie moczone. Zaznaczyć należy też to, że na półce nie było napisu ostrzegającego przed wychodzeniem w butach sportowego kroju na zewnątrz.

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2011

Converse

Placówka

Gdańsk, Outlet Szadółki

Nie zgadzam się (4)
Po raz pierwszy...
Po raz pierwszy robiłam zakupy w sklepie sieci Netto. Nie miałam jakiś konkretnych oczekiwań wobec tego sklepu, zastanawiałam się jednak, czy może czymś się będzie wyróżniał. Przy wejściu do sklepu można rozwiać wątpliwości na temat płatności kartą, ponieważ na drzwiach widnieją wyraźne naklejki z symbolem kart płatniczych. Po wejściu można udać się na główną salę z zakupami, ale można też zrobić zakupy na osobnych stanowiskach - jedno cukiernicze, a drugie niestety nie pamiętam jakie :) Na zakupy można wybrać się z wózkiem, albo koszykiem. Ucieszyłam się, że sklep posiada koszyki, bo wiele sklepów zaczyna z nich rezygnować. Sklep jest zadbany, panuje w nim porządek. Towary na półkach są poustawiane należycie, łatwo można wszystko odnaleźć. Ceny przyzwoite, a ja akurat trafiłam na promocję wody mineralnej. Akurat na upał, można kupić kilka zgrzewek za niewielką cenę. Ludzi w sklepie nie było zbyt wielu, ale niestety kolejka przy kasie rozładowywała się powoli. Pani kasjerka była za to bardzo miła i potrafiła wybrnąć z - moim zdaniem - głupiej sytuacji. Pan, który stał przede mną w kolejce do kasy nie miał pojęcia jak się zabrać za lody, które kupił (rożek) :) Pytał się pani kasjerki, czy mógłby dostać patyczek, bo nie wie, jak się zabrać za konsumpcję lodów. Ja próbowałam się nie śmiać, co wychodziło mi z trudem, a pani kasjerka spokojnie wytłumaczyła panu klientowi, na czym polegają rożki :) Gratuluję opanowania i profesjonalizmu ;) Sklep sympatyczny, jednak nie zachwycił mnie niczym szczególnym.

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2011

NETTO

Placówka

Pasłęk, Polna 2A

Nie zgadzam się (3)
W letnią porę...
W letnią porę najlepszym miejscem spotkań ze znajomymi są ogródki piwne mieszczące się przy restauracji Jedynka w centrum Białej Podlaskiej. Kiedy z koleżanką udałyśmy się w to miejsce, okazało się że jest wolny tylko jeden stolik. Jakby czekał specjalnie na nas. Na stoliku stało około 6 pustych butelek po piwie. Kiedy usiadłyśmy od razu pojawiła się kelnerka i uprzątnęła nasz stolik. Obsługa w tym lokalu jest bardzo przyjemna i sprawna. Jedyny minus to brak soku imbirowego do piwa, który wprost ubóstwiam:)

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2011

Restauracja Jedynka

Placówka

Biała Podlaska, Plac Wolności 11

Nie zgadzam się (2)
Wracając z koleżanką...
Wracając z koleżanką z piwa, bardzo zgłodniałyśmy. Postanowiłyśmy wstąpić do bary Osjan, aby zjeść kebaba. Kiedy weszłyśmy do lokalu jedna z pracownic myła podłogę. Zapytałyśmy czy możemy jeszcze wejść. Pracownica powiedziała, że za chwilę zamykają, ale jeszcze zdąży zrealizować nasze zamówienia. Zamówiłyśmy nasze kebaby i usiadłyśmy przy stoliku. W tym czasie pracownica cały czas myła podłogę. Uważam, że sprzątanie lokalu powinno odbywać się po jego zamknięciu. Oprócz nas w lokalu przebywali również inni klienci, więc pracownica powinna się wstrzymać z tym sprzątanie,. Rozumiem, że spieszyło jej się do domu, ale w punkcie gastronomicznym powinny być zachowane jakieś normy.

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2011

Osjan

Placówka

Biała Podlaska, Plac Wolności

Nie zgadzam się (4)
Jestem sceptycznie nastawiona...
Jestem sceptycznie nastawiona do Walentynek. Nie chciałam jednak do końca bojkotować tego dnia, więc postanowiłam kupić drobny upominek dla swojego chłopaka. Pomyślałam, że sprawiłabym mu przyjemność jakąś drobną słodkością. W celu jej zakupienia wstąpiłam do cukierni Prima. W cukierni nie było kolejki więc od razu zostałam powitana przez pracownicę. Kobieta zapytała mnie w czym może mi pomóc. Odpowiedziałam, że poszukuje czegoś na walentynki. Pracownica zaproponowała mi zakup ogromnego lizaka z napisem "Kocham Cię". Pomyślałam, że to dobry pomysł i zdecydowałam się na zakup lizaka. Pracownica była bardzo sympatyczna i obsłużyła mnie z dużą dozą życzliwości.

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2011

Prima

Placówka

Biała Podlaska, Brzeska

Nie zgadzam się (3)
Na spotkanie ze...
Na spotkanie ze znajomymi umówiłam się w Warce. Lubię ten lokal, bo wiem że zawsze jest tam wolne miejsce. Mieliśmy do wyboru stolik na parterze gdzie wiało chłodem z dworu lub miejsce na piętrze w sali dla palących. Z dwojga złego postanowiliśmy się "przewietrzyć" na parterze.Chcąc się trochę ogrzać zamówiliśmy dwa grzane piwa i grzane wino. Grzane wino trafiło na stolik błyskawicznie, natomiast na piwo trzeba było troszeczkę poczekać. Nie jest to jednak żadne uchybienie ponieważ przyrządzenie dobrego grzańca wymaga trochę czasu. Kiedy zamawiałam piwo barmanka zapytała mnie jakie dodatki życzę sobie do piwa. Był to duży plus ponieważ nie każdy lubi np. goździki czy miód. Cała wizyta w Warce była dosyć udana. Minusem było jedynie to, że po dłuższym oczekiwaniu na kelnerkę musieliśmy sami złożyć zamówienie przy barze. W Warce zazwyczaj zamówienie składane jest przy stoliku i otwierany jest rachunek, za który płaci się na koniec wizyty.

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2011

Warka

Placówka

Nie zgadzam się (2)
Umówiłam się z...
Umówiłam się z koleżankami na babskie pogaduchy i nasz wybór padł na Pub Piwnica mieszczący się w lokalu Panorama Podlasia. We wspomnianej panoramie mieści się również hotel. restauracja oraz pizzeria. Pub Piwnica jak sama nazwa wskazuje znajduje się w piwnicy budynku. Lokal jest stosunkowo nowy, więc jego wystrój wygląda atrakcyjnie i świeżo. Tego dnia obsługiwała nas młoda barmanka o drobnej posturze. Pracownica była życzliwa i uprzejma. Niestety wizyta nie należała do udanych ze względu na czas oczekiwania na realizację zamówienia. Zamówiłyśmy dwa piwa i kawę. Piwa otrzymałyśmy od razu podczas składania zamówienia, natomiast kawa dotarła do stolika po upływie około 2 godzin i po kilku upomnieniach barmanki. Koleżanka, która oczekiwała na kawę zdążyła odprowadzić samochód i wypić piwo zanim otrzymała kawę. Kelnerka owe opóźnienie tłumaczyła problemami z ekspresem. Moim zdaniem były to kiepskie przeprosiny. Jeśli w lokalu był problem z ekspresem to nie powinno się zbierać zamówień od klientów na kawę. Poza tym można również zaparzyć kawę w tradycyjny sposób.

zarejestrowany-uzytkownik

08.06.2011

Piwnica

Inna forma kontaktu

Nie zgadzam się (4)