Opinie użytkownika (83697)

Biedronka na ul.1-go...
Biedronka na ul.1-go Maja jest nowa ,przestronna ,czysta.Parking jest duży wyłożony kostką brukową,są wydzielone miejsca parkingowe dla inwalidów,stojaki na rowery.Przed wejściem są gabloty reklamowe,w których umieszczone są aktualne gazetki.Sklep aż zaprasza do wejścia i zrobienia w nim zakupów,jest czysto i słonecznie.Na stoiskach z pieczywem , owocami i warzywami są umieszczone w widocznym miejscu woreczki foliowe,na regałach z artykułami przemysłowymi troche bałaganu.Przy kasie na taśmie niema poprzeczek aby oddzielic towar pomiędzy jednym a drugim klientem.Jest tez troche zamieszanie ze zwrotem towaru.Kasy były czynne dwie , przy kasie do jakiej ja sie ustawiłam pani poinformowała mnie ze przy pierwszej kasie moge dokonać zwrotu towaru.Ustawiłam sie w kolejce przy nastepnej kasie ,pani kasjerka wezwała kierownika /trochę to trwało/kierownik przyszedł wypytywał dlaczego chce oddać towar,więc powiedziałam ze zakupiłam patelnie do smażenia naleśników i pomimo tego że jest znak ze nadaje sie na płytę indukcyjna,niestety nie działa.Wszystko zakończyło sie pomyślnie ,pieniądze za patelnię otrzymałam.Według mnie za dużo zamieszania ze zwrotem towaru i za długo to trwa.

zarejestrowany-uzytkownik

11.06.2011

Biedronka

Placówka

Toruń, Szosa Chełmińska 145

Nie zgadzam się (8)
Dnia 6ego czerwca,...
Dnia 6ego czerwca, będąc w Galerii Bałtyckiej, udałam się do BioWay'a, aby zjeść sałatkę. Była sporo ludzi w kolejce, obsługiwał tylko jeden kasjer, w dodatku początkujący. Tuż przed obsłużeniem mnie pojawiła się druga kasjerka. Ja jednak zostałam obsłużona przez początkującego pracownika. Zamówiłam sałatkę cesarską. Kasjer poprosił mnie o wybór sosu, kiedy zapytałam go, jakie są, nie potrafił ich wymienić. Zamówiłam więc sos vinegret. Musiałam na niego poczekać. W momencie, gdy czekałam, kasjer zaczął mówić do kobiety, która stała koło mnie, myśląc, że to ona złożyła moje zamówienie. Pomylił mnie z nią, zupełnie nie przywiązywał uwagi, którego klienta obsługuje. Kiedy dostałam w końcu sałatkę, byłam rozczarowana: składała się z mixu sałatkowego, ogórków i dwóch plasterków pomidora. Do tego kilka małych kawałków kurczaka i niewielka ilość sosu. Za cenę 12.90zł niewarto zamawiać sałatkę cesarską, która w większości składa się z samej sałaty i znikomej ilości innych dodatków. Poza tym mało kompetenta obsługa sprawia wrażenie, że klienci są dla nich mało istotni.

zarejestrowany-uzytkownik

11.06.2011

Bioway

Placówka

Gdańsk, al. Grunwaldzka 141

Nie zgadzam się (3)
McDonalds przy ul....
McDonalds przy ul. Grunwaldzkiej, koło Uniwersytetu, skorzystałam z opcji McDrive. Obsługa była niezbyt miła i sprzedawczyni nie do końca wiedziała co ma ze sobą zrobić. Zapytałam o propozycję kanapki ale stwierdziła, że to ja powinnam wiedzieć czego chcę. Zakupiłam więc zestaw powiększony ale frytki były zimne. Poza tym bardzo długi czas na realizację zamówienia. Nie polecam.

zarejestrowany-uzytkownik

11.06.2011

McDonald's

Placówka

Gdańsk, Grunwaldzka/Bażyńskiego 527

Nie zgadzam się (4)
Wspaniały klimat, sala...
Wspaniały klimat, sala urządzona w fajnym stylu. Dania drogie, ale pyszne. Niestety kelnerka nie na poziomie. Nie dość, że zapomniała stworzyć klimatu przez zapalenie świeczki (o czym Pan kelner nigdy nie zapomina), to idąc wylała kawę i zamiast przynieść nową położyła na podstawek serwetkę i miało wsiąknąć.

zarejestrowany-uzytkownik

11.06.2011

Restauracja Słowiańska

Placówka

Warszawa, ul. Krakowskie Przedmieście 79

Nie zgadzam się (3)
Towar jest często...
Towar jest często przeterminowany, cena wybijana w kasie różni sie od tego na produkcie. Każdego dnia ten sam produkt ma różne ceny, w zależności od dostawy. Panie na kasie lubią oszukiwać przy kasowaniu. Płacenie kartą jest możliwe jedynie za kwotę powyżej 10 złotych, często terminal jest uszkodzony.

zarejestrowany-uzytkownik

11.06.2011

MEGA SAM

Placówka

Wrocław, Kruszwicka

Nie zgadzam się (4)
Zrobiłam zakupy spozywcze...
Zrobiłam zakupy spozywcze przez internet. Kontakt nailowy i telefoniczny z firma był świetny, byłam o wszystkim informowana i odpowiedzi nadchodziły natychmiast. Dostawa odbyła sie punktualnie, zakupy zgadzały się z zamówieniem. Jakość produktów na wysokim poziomie (świeże warzywa, schludne opakowanie itp.). Dostawca miły i konkretny. Cena dostawy do przełknięcia. Jestem bardzo zadowolona i na pewno znowu skorzystam z zakupów przez internet.

zarejestrowany-uzytkownik

11.06.2011

E.Leclerc

Placówka

Nie zgadzam się (4)
Po podjechaniu na...
Po podjechaniu na stację rzuciła mi się w oczy spora kolejka pojazdów oczekujących na możliwość zatankowania oraz totalna "wolna amerykanka" w kolejności podjeżdżania do dystrybutora. Jest to tym bardziej dokuczliwe, że ruch na stacji jest zorganizowany w ten sposób, że samochody mogą podjeżdżać z dwóch stron, więc panuje straszny bałagan. Po odczekaniu ok. 10 minut i zatankowaniu poszedłem do kasy. Okazało się, że otwarta jest tylko 1 kasa, pomimo, że na stacji było 5 pracowników. Pracownicy Ci krzątali się po stacji czyli np. jeden z Panów czyścił pistolety od dystrybutorów, drugi ucinał sobie pogawędkę ze znajomym taksówkarzem, inna pani sprawdzała ceny a jeszcze inna coś sprawdzała w dokumentach. Na domiar złego gdy w kasie przyszła moja kolej Pani kasjerka zaczęła liczyć pieniądze co trwało kolejne 2-3 minuty. Negatywną ocenę tej stacji pogłębiła bezczelność kasjerki, która na zwróconą uwagę, że jest duża kolejka a czynna jest tylko jedna kasa, powiedziała, że "pracownicy mają też inne obowiązki a nie tylko obsługiwać klientów". Podsumowując zalecam omijanie tej stacji szerokim łukiem, chyba że mamy ochotę przypomnieć sobie jakość obsługi rodem z PRL.

zarejestrowany-uzytkownik

11.06.2011

BP

Placówka

Skarżysko Kamienna, Krakowska 150

Nie zgadzam się (4)
W tak przykry...
W tak przykry dzień, oczywiście chodzi mi o tą melancholijną pogode postanowiłam pójść z koleżanką na zakupy. Wiadomo damskie szperanie w ciuszkach jest męczące, oczywiście jak zawsze wracamy głodne. Głodek trzeba zwalczać, więc my skutecznie to robimy:) Idąc przez Nasz bialski Plac napotkałyśmy Kebab, jednak jeść u Turka to nie w naszym stylu. Tyle sie słyszało o tych sosach, że nie poleciłabym nawet wrogowi. Poszłyśmy do osjana- swiat kanapek. Z zewnątrz lokal wydaje sie przyjazny. Krzesełka pod parasolkami ładnie ustawione, nawet dziewczyna pracowała w taka pogode i zbierała talerze ze stolików. Przechodzac do sedna sprawy, weszłyśmy do tego lokalu. Znalazł sie jeden stolik, w sumie to najlepsze miejsce, tuż przy oknie. Usiadłyśmy. Na stoliku oczywiście jak przystało na miano dobrego lokalu znajdowała się karta menu, jedna ale jak poprosiłam dziewczyne zza lady, o jeszcze jedna kartę to przyniosła mi. Karta jest jak dla mnie dość bogata. Nie miałam pomysłu na co mam ochotę, czy na rybkę czy na kurczaka? W końcu po długim zastanowieniu sie ja wzięłam kurczaka zapiekanego z ananasem i serem a koleżanka makaron carbonara. Moje jedzonko dotarło około w 15minut, więc normalny czas oczekiwania. natomiast koleżanka ku memu zdziwieniu dostała chwilę po podaniu mojego kurczaka. Rozpoczynając konsumpcję, zachwyciło mnie samo przystrojenie, ale efektowne. kurczak można powiedzieć, że rozpływał się w ustach. Cały był zapieczony w serze, smakowało jak nigdy. Jednak nie obylo się bez próby makaronu, tak samo smaczny. Przez czas konsumpcji zamówionych dań, rozmawia się i przy okazji obserwuje innych. Każdy coś robił. jedna barmanka kroiła warzywa, inna robiła sałatkę. A... i jeszcze charakterystyczne raz co jakiś czas na jakby kontrole wchodziła młoda dziewczyna, która było widac w jakiś sposób dyrygowała tą załoga. Jednak tak przyglądajac się jej, to była bardzo miła. Nawet obsługiwała klientów. Po skończonej konsumpcji, juz chciałysmy zacząc sie ubierać i wyjść, bo jednak coraz ciaśniej sie robiło, dfostałysmy po kawałku szarlotki na ciepło, za darmo. Podeszła do nas "szefowa", czy jak ją tam zwał, z uśmiechem na twarzy powiedziała: "szarlotka dla pań od firmy, zyczymy smacznego". ja zdebiałam. Było to bardzo miłe doświadczenie. nie spodziewałam się raczej tego. Szarlotka jako poczestunek była bardzo dobra, tylko moze za gorąca, ale podejrzewam, że świeżo upieczona. Jak na dzisiejsza konsumpcję, jestem nadwyraz zadowolona. Polecam

zarejestrowany-uzytkownik

11.06.2011

Osjann

Placówka

Biała Podlaska, Plac Wolności 15

Nie zgadzam się (1)
Dość często robię...
Dość często robię zakupy w sieci Super - Pharm, a szczególnie w Opolu w Turawa Park, bo tam mam najbliżej. Obsługa jest tam bardzo miła, a zaraz przy wejściu nie da się nie słyszeć słów "dzień dobry" i miłe Panie zawsze służą pomocą. Ostatnio, właśnie 7 czerwca, obsługa sklepu bardzo miło mnie zaskoczyła. Pomimo tego, że były problemy z automatem do wydruku kuponów zniżkowych z internetu (prawdopodobnie z winy centrali) Pani Kierownik robiła wszystko co w jej mocy abym miał możliwość skorzystania z tych kuponów. Niestety informatycy z centrali potrzebowali troszkę czasu i poproszono mnie o cierpliwość. Poszedłem więc pospacerować po sklepach i wróciłem po pół godzinie. Wszystkie moje artykuły czekały już w kasie, a po szybkim wydrukowaniu kuponów Pani Kierownik dorzuciła mi za cierpliwość kilka fajnych gratisów wraz ze szczerymi przeprosinami :) Jednak cierpliwość czasami popłaca! Polecam wszystkim.

zarejestrowany-uzytkownik

11.06.2011

Super-Pharm

Placówka

Nie zgadzam się (0)
Spędziłam w tym...
Spędziłam w tym hotelu jedną noc, z uwagi na udział w szkoleniu. Pokoje są przestronne, przyjemnie urządzone. Łóżka, jak na jednoosobowe, zaskakująco przestronne. Wyposażenie pokoju obejmuje telewizor LCD – nie oglądam, więc nie sprawdzałam. W łazience mamy do dyspozycji suszarkę. Łazienka w porządku, prysznic mógłby być większy, ale to uwaga właściwie pod adresem większości hoteli 3 czy 4-gwiazdkowych. Śniadanie, serwowane w formie bufetu szwedzkiego, nie oszałamia. Przede wszystkim, sala w której serwowane są śniadania, jest spora – ilość gości sprawia, że kelnerzy nie nadążają z obsługą. W związku z tym, jeśli zjawimy się na śniadaniu później niż wcześniej, możemy mieć istotny problem ze znalezieniem kawałka czystego obrusa. Z uwagi na bałagan na stołach z jedzeniem, zdecydowałam się na solidną porcję musli oraz jogurt. Herbata i kawa dostępna była tylko z automatów, w filiżankach tak małych, że taka mała kobietka jak ja zmuszona była odbyć po herbatę aż trzy kursy. Dodatkowa – istotna – uwaga dotyczy serwowanego nam w ramach szkolenia obiadu. Wynajęliśmy pokoje dla 70 osób, sale konferencyjną, zamówiliśmy catering w ciągu dnia, śniadania i obiady plus pierwszego dnia imprezę w tzw. góralskiej chacie. Kiedy nadeszła pora obiadu (tuż przed wyjazdem ze szkolenia), nie miałam ochoty na posiłek, w związku z czym weszłam do restauracji tylko po filiżankę herbaty. Przy automacie z wrzątkiem zatrzymał mnie kelner, który stwierdził, że herbata przewidziana jest tylko dla firmy X, w związku z czym ja nie mam prawa z niej skorzystać. Nieważne, że zrezygnowałam z przysługującej mi porcji obiadu, którego wartość ponad wszelką wątpliwość przekracza wartość torebki herbaty oraz 250 ml wrzątku. Żałosne postępowanie, mam nadzieję, że nie będziemy zmuszeni korzystać z oferty tego miejsca w przyszłości.

zarejestrowany-uzytkownik

11.06.2011

Hotel Boss

Placówka

Warszawa, Żwanowiecka 20

Nie zgadzam się (0)
Bomi w Klifie...
Bomi w Klifie przeszedł w ostatnim czasie solidny, zauważalny od razu lifting. Kompleksowy remont, zmiana logo i wystroju, większa powierzchnia. Wszystko jest nowe. I droższe. Poczynając od jogurtów, gdzie cena względem Almy czy Piotra i Pawła poszła w górę o 20-50 gr, przez lody (np. półlitrowy Carte d’Or kosztuje 9,80 zł, w sytuacji, kiedy w Almie nie przekracza 7,99), szparagi, kalafiory czy pieczywo. Nie mam uwag do działu z winami, nie stracił wiele na zaopatrzeniu, ceny też jak na razie są akceptowalne. W mojej ocenie, nic poza pazernością, nie uzasadnia aż takiego windowania cen. Zdaję sobie sprawę, że większość klientów delikatesów nie patrzy na ceny, a właściciel sieci postanowił po prostu skrupulatnie ten fakt wykorzystać. Cóż, ja patrzę i wyciągam wnioski. Z zakupów w Bomi nie zrezygnuję, ale nie przestanę również sprawdzać cen i tam, gdzie koszt produktu jest przesadnie wywindowany, od zakupów raczej się powstrzymam.

zarejestrowany-uzytkownik

11.06.2011

Bomi

Placówka

Warszawa, Okopowa 58

Nie zgadzam się (0)
Na początku kwietnia,...
Na początku kwietnia, przy zakupie kilku serów pleśniowych zauważyłam, że cena na półce różni się od ceny przy kasie o jakieś 70 groszy na sztuce. Nie miałam czasu składać reklamacji i odzyskiwać nadpłaconych kwot (jak zwykle kolejka i obsługa, która chyba celowo, pracuje w sposób, który musi kojarzyć się z włoskim strajkiem), poinformowałam więc tylko ‘wolną’ babkę w obsłudze klienta, że cena towaru na półce się nie zgadza, w związku z czym warto byłoby ją skorygować – w którąkolwiek stronę, w każdym razie tak, żeby to, co widzę na półce, zgadzało się z tym, co widzę przy kasie. Robię w PP zakupy raz w tygodniu, za każdym razem sprawdzam, jak mają się sprawy z serem – jak można założyć, bez zmian. Cena na półce wciąż niższa, cena przy kasie niezmiennie wyższa. I to mimo gorących zapewnień sprzedawcy, że ‘zaraz zrobi z tym porządek’. Pozeria i kłamstwo zwykle mają krótkie nóżki. Kolejne delikatesy, które rozczarowują.

zarejestrowany-uzytkownik

11.06.2011

Piotr i Paweł

Placówka

Warszawa, al. Jerozolimskie 179

Nie zgadzam się (3)
Starbucks jak to...
Starbucks jak to Starbucks – jednolity wystrój, jednolita oferta. Zaletą tej lokalizacji jest umiarkowany ruch. Właściwie zawsze znajdzie się wolny fotel i stolik, ludzie wpadają raczej na chwilę, rzadziej na dłuższe rozmowy (wszędzie wokół są biurowce). Komentarz dotyczy właściwie tylko toalety – to jakaś pomyłka. Drzwi z przedsionka z umywalką do toalety są ulokowane w taki sposób, że nie da się ich otworzyć, nie wychodząc jednocześnie (przynajmniej częściowo) z przedsionka z powrotem do kawiarni. Jest ZA CIASNO, a ja ważę 45 kg, więc problem nie tkwi w moich gabarytach. Do momentu, kiedy nie postanowimy odwiedzić toalety, w kawiarni wszystko gra. Ten jeden drobiazg – niestety – zmienia wszystko.

zarejestrowany-uzytkownik

11.06.2011

Starbucks

Placówka

Warszawa, Domaniewska 39

Nie zgadzam się (3)
Starbucks sukcs. Takie...
Starbucks sukcs. Takie jest moje oficjalne stanowisko. Nieoficjalnie muszę przyznać, że kawę serwują niezłą. Odnoszę się tylko do wariantów ‘klasycznych’ – espresso i latte na bazie espresso. Wszystkie inne opcje, z syropami, dodatkami smakowymi, cukrem, kremami, piankami, śmietaną przerażają mnie i przyprawiają o mdłości jednocześnie. Z drugiej strony, nie moja rzecz, co chcą zamawiać inni. Latte w największym kubku (ok. 650 ml) jest dla mnie jak obiad. Po takim strzale nie jestem już w stanie zjeść niczego innego. Mimo chudszego mleka porcja jest solidna. Może w amerykańskim żołądku lepiej czuje się z kanapką czy paletą muffinów. Mnie wystarczy latte w wersji solo. Obsługa miła i szybka. Wywoływanie po imieniu, kiedy zamówienie jest gotowe do odbioru, jest nieco irytujące, ale skoro nie ma na to metody, można się przyzwyczaić. Toalety przyzwoite i dość przestronne jak na kawiarnie typu fast food. Nie wiem, jak można być stałym bywalcem tego przybytku (nuda!), ale od czasu do czasu, kiedy trzeba się gdzieś przechować albo nie ma w okolicy ciekawszego miejsca na spotkanie, na kawę można wpaść. Atmosfera nie urzeka, ale jakość oferty zadowala. Fotele są w miarę wygodne, stoliki czyste. Dodatkowo, duży plus za dobrze działający, bezpłatny i nie wymagający kodów internet. Warunkiem skorzystania z sieci w kawiarni jest wypełnienie ankiety, która ukazuje się naszym oczom wraz z pierwszym otwarciem przeglądarki.

zarejestrowany-uzytkownik

11.06.2011

Starbucks

Placówka

Warszawa, Aleja Solidarności 82

Nie zgadzam się (2)
Kupiłam 6 paczek...
Kupiłam 6 paczek włoskich pierogów z prosciutto i wołowiną. Do tego dnia nie przechowywałam paragonów z Almy – skoro kupuję w delikatesach, mogę (wydawałoby się) oczekiwać jakości. Niestety, już następnego dnia okazało się, że w każdej paczce pierogi są spleśniałe. Jako że tego dnia i tak przejeżdżałam przez Pruszków, mimo braku paragonu, postanowiłam odwieźć cały ten szmelc do sklepu i podziękować za jakość obsługi na najwyższym poziomie. Pierogi zostały oddane pani z obsługi klienta, która wyraźnie zaskoczona mamrotała coś o paragonie. Poinformowałam ją, że nie zależy mi na zwrocie 30 zł, ale skoro Alma dopuszcza się takich praktyk (sprzedaż towaru, który nie nadaje się do spożycia, z nadzieją, że klient nie zauważy jego wad), może odłożą te pierogi na półkę ponownie i zyskają jeszcze raz, kosztem innego naiwnego klienta, który ufając marce, nie sprawdza każdego kupowanego towaru tak, jakby robił zakupy w Tesco. Jestem stałym klientem sklepu, zadziwia mnie takie postępowanie. Towar powinien zostać przyjęty, pozostałe pierogi zdjęte z półki, a ja powinnam odzyskać stracone pieniądze. Niestety, nic z tych rzeczy nie nastąpiło. Pozostaje zachować ostrożność przy zakupach i nie wyrzucać paragonów.

zarejestrowany-uzytkownik

11.06.2011

Alma Market

Placówka

Pruszków, ul. Sprawiedliwości 4

Nie zgadzam się (0)
Salon Benetton ma...
Salon Benetton ma same zalety – jest w centrum handlowym, w którym bywam dość często; zajmuje sporą powierzchnię, co zapewnia komfort zakupów; ma niezawodną obsługę. Nie wiem, czy dziewczyny pracują tam od dawna, czy często się zmieniają; wiem natomiast, że zawsze można liczyć na uzyskanie odpowiedzi na zadane pytanie. Kupiłam sweter. Chciałabym wziąć również sukienkę, niestety nie było mojego rozmiaru. Sprzedawca z własnej inicjatywy ustalił, w jakim innym salonie w mieście sukienka jest jeszcze dostępna i zarezerwował dla mnie egzemplarz. Szybko, sprawnie, płatność kartą. Uśmiechnięta dziewczyna za ladą i fachowa obsługa to zawsze zachęta do zakupów.

zarejestrowany-uzytkownik

11.06.2011

Benetton

Placówka

Warszawa, al. Jerozolimskie 179

Nie zgadzam się (0)
Salon Hexeline w...
Salon Hexeline w Klifie jest moim ulubionym miejscem zakupów w tej sieci. Konsultantki mnie znają, zdarza się, że dostaję nieco większe rabaty niż wynika z oficjalnych cen. Obsługa jest zawsze miła i kompetentna, skłonna doradzić i cierpliwie donosząca kolejne ciuchy, często tylko na podstawie ogólnych sugestii co do tego, czego tak naprawdę szukam. Zdarza się, że namawiają na zakup zbyt mocno, ale z drugiej strony często odkładają towar do następnego dnia, żeby można było zastanowić się nad sensem wydatku bez presji. Tym razem w oko wpadła mi sukienka z tegorocznej, letniej kolekcji. Świetna, po przymiarce żal było zdejmować. Pasowała idealnie, więc nie było się nad czym zastanawiać. Towar, jak zawsze, pakowany jest bardzo starannie – najpierw w firmową bibułę, następnie w kartonową torbę. Bibuła ma znaczenie zwłaszcza przy jedwabnych sukienkach, które pakowane w sam karton mogłyby się uszkodzić. Super, szkoda tylko, że ceny zawsze takie wysokie.

zarejestrowany-uzytkownik

11.06.2011

HEXELINE

Placówka

Warszawa, Okopowa 58/62

Nie zgadzam się (0)
Perfumy i wody...
Perfumy i wody toaletowe zawsze kupuję w Sephorze. Nie potrzebuję doradztwa, wiem po co przychodzę. Niestety, obsługa sklepu zlokalizowanego w Klifie najwyraźniej nie uświadamia sobie, że istnieją klienci, którym naprawdę nie trzeba doradzać na siłę. Blondynka, która uczepiła się mojej osoby, nie chciała dać za wygraną. Była nieprzyjemnie natarczywa; żeby ją spławić, zapytałam o rabat, z jakim po 21.00 tego dnia będą sprzedawany asortyment w Sephorze – miała odbyć się czerwcowa ‘noc zakupów’. Pani obrzuciła mnie niechętnym spojrzeniem, odpowiedziała, że 15% i że trzeba mieć zaproszenie. Cóż, miałam; pogarda w jej oczach była tyleż zabawna, co zastanawiająca. Koniec końców nabyłam klasyk Diora, a panience życzę kariery w innej sieci handlowej. Szkoda, żeby psuła renomę Sephorze.

zarejestrowany-uzytkownik

11.06.2011

Sephora

Placówka

Bydgoszcz, Grunwaldzka

Nie zgadzam się (0)
Zajrzałam na chwilę,...
Zajrzałam na chwilę, wyszłam z sukienką. Klasyczne chyba postępowanie w wydaniu prawie każdej kobiety. Butik jest maleńki, ale oferta – jak to w Simple – przeważnie całkiem interesująca. Obsługa miła, nienatarczywa. Przebieralnie nieco za ciasne (ok, bardzo ciasne), kinkiety w przymierzalni są zbyt blisko wieszaków, w związku z czym istnieje ryzyko, że odwieszone nań ubrania zwyczajnie się przypalą. Akceptowalne metody płatności to karta, gotówka i opcja mieszana. Zabrakło mi gotówki, dopłaciłam kartą. Przy okazji dostałam kupon rabatowy (20%) na całą kolekcję w kolorze czarnym. Szkoda, że nie wcześniej (a była okazja), bo kupony ważne są od 1 maja do 15 czerwca br. Ogólne wrażenie – jak najbardziej pozytywne.

zarejestrowany-uzytkownik

11.06.2011

Simple

Placówka

Warszawa, Al. Jerozolimskie 179

Nie zgadzam się (0)
Tak się złożyło,...
Tak się złożyło, że musiałam spędzić w hotelu Lamberton dokładnie 1 noc, na okoliczność dorocznej imprezy firmowej, organizowanej w położonym nieopodal Hotel Mazurkas, w którym zakwaterowano większość pracowników. Niestety, nie wszystkich – ‘pojemność’ hotelu okazała się bowiem niewystarczająca. Niestety tym bardziej, że Lamberton to nie hotel, a kpina. Po kolei – trzy gwiazdki – nie wiem za co i nie wiem, według jakich standardów (moim zdaniem, bardzo wschodniej ściany wschodniej). Kiepski wystrój, hotel sprawia wrażenie zimnego i bezpłciowego. Sam budynek jest brzydki, pomalowany na paskudny seledynowo-niebieskawy kolor. Kiedy wchodzimy do środka, wrażenie beznadziei nie dość, że nie ustępuje, to jeszcze narasta. Pokoje to prawdziwy HIT – ‘zamykane’ są na karty, które nie działają (!!!). W rezultacie prawie wszystkie pokoje non stop pozostają otwarte, choć klienci zapewne nie mają tego świadomości. Ma to swoje ‘zalety’ – kiedy następnego dnia już po zdaniu karty w recepcji, powzięłam wątpliwość co do zabrania wszystkich bagaży z pokoju, po prostu weszłam na piętro, a następnie do pokoju, bez użycia karty. Z jednej strony zabawne, z drugiej – przerażające. Na noc można przynajmniej zamknąć się od środka, ale co zrobić w dzień, kiedy chcemy zostawić rzeczy i opuścić hotel? Reklamacja w recepcji niedziałającego zamka również była doświadczeniem osobliwym – babeczka w recepcji w ogóle nie była zaskoczona samym zgłoszeniem; była natomiast wyraźnie rozdrażniona faktem, że zauważyłam problem. Techniczny hotelowy, który miał naprawić usterkę, niestety nie podołał. Same pokoje przeciętne, łóżka wąskie, łazienki w miarę przyzwoite. Internet jest darmowy, ale tylko kablowy (o kabel trzeba poprosić w recepcji). Śniadanie – niby ‘Swedish table’, ale bardzo polski. Słaby wybór, pieczywo fatalne, wszystkiego mało, tak jakby obsługa miała nadzieję, że część ludzi, powodowana ogólną jakością przybytku, ze śniadania po prostu zrezygnuje. O owocach czy apetycznie wyglądających warzywach (nie mówię o plasterkach pomidorów, które były co najmniej przedwczorajsze) można od razu zapomnieć. ODRADZAM.

zarejestrowany-uzytkownik

11.06.2011

LAMBERTON

Placówka

Ożarów Mazowiecki, Poznańska

Nie zgadzam się (0)