Blisko mojego domu znajduje się osiedlowy sklep, przypominający supermarket - jest samoobsługa, dużo towaru oraz boksów kasowych. Myślę, iż ten sklepik zasługuje na jak najlepszą opinię, ze względu na różnorodność asortymentu, niskie ceny, oraz zawsze uśmiechnięte kasjerki. To co podoba mi się tutaj najbardziej, to permanentny dostęp do produktów, gdyż sklep jest otwarty całodobowo. Nawet w nocy, kasjerki zagadują i podgadują sąsiadów :)
Może to sprawia, że sklepik jest zadbany i zawsze wysprzątany, tak jakby miała się tu zaraz odbyć ważna okoliczność.
Opisywane stoisko firmowe piekarni „Dr Żurek” znajduje się w markecie Kaufland w Dąbrowie Górniczej. Od niepamiętnych czasów zawsze się w niej zaopatruję w pieczywo, które, trzeba przyznać jest zawsze świeże i nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się kupić czerstwego.
Tego dnia zjawiłem się tam z zamiarem kupna chleba i jakiejś przekąski. Nie było klientów, więc myślałem, że szybko załatwię sprawę. Za ladą znajdowały się dwie ekspedientki, jedna zamiatała podłogę druga kroiła chleb w krajalnicy. Obie mnie zauważyły, ale żadna z nich nie podeszła i mnie nie obsłużyła. Mało tego pracownica, która kroiła chleb przyniosła sobie jeszcze kilka bochenków i … zaczęła je kroić. Trwało to może 3-4 minuty, po czym postanowiłem przypomnieć Paniom o swoim istnieniu. Jedna z nich podeszła do mnie, ale cały czas rozmawiała z koleżanką w wyniku, czego trzy razy musiałem powtarzać zamówienie.
Bardzo zdenerwowała mnie ta sytuacja. Nie omieszkałem zwrócić na to uwagi Paniom na stoisku. Zostałem przeproszony za zamieszanie.
Trzeba umieć się przyznać do swoich błędów i to właśnie miało miejsce. Jednak niesmak po wizycie pozostał i utrzymywał się jeszcze przez kilka godzin.
W Kauflandzie w Dąbrowie Górniczej znajduje się stoisko firmowe zakładów mięsnych Madej&Wróbel. Nie pierwszy raz zaopatrywałem się tam w wędliny i prawie zawsze nie byłem zadowolony z ich usług, a to za grubo pokrojone wędliny, a to świeżość nieodpowiednia. Mimo tego nie przestałem się i nich zaopatrywać. Jednak tego dnia miarka się przebrała.
Przyszedłem jak zwykle kupić jakąś wędliny na kolację. Ekspedientka zaproponowała mi szynkę wieprzową, poprosiłem o 15 dag i pokrojenie cieniutko wędliny.
Otrzymałem 28 dag grubo pokrojonej wędliny, zwróciłem uwagę ekspedientce, że prosiłem o 15 dag pomijając fakt, że jest grubo pokrojona. Sprzedawczyni odpowiedziała „no trudno przyda się Panu”. Zamurowało mnie w pierwszej chwili. Poprosiłem jeszcze raz o 15 dag, prosząc ekspedientkę o odłożenie części wędliny. Sprzedawczyni spojrzała na mnie i powiedziała „a co ja teraz z nią zrobię”? Trzeba przyznać, że tupet to ona ma. Jednak po kilku jeszcze słowach udało mi się dopiąć swojego. Jednak to nie koniec moich przygód.
Nazajutrz, gdy przyrządzałem śniadanie poczułem nieprzyjemny zapach wydobywający się z wędliny. Postanowiłem ja reklamować. Pracownik nawet nie chciał słyszeć o reklamacji, zasłaniając się tym, że gdyby uznał reklamację to musiał by reklamować cały towar. Tym samym przyznał się, że świeżość wędlin oferowanych na tym stoisku pozostawia wiele do życzenia.
Szkoda, bo już się przyzwyczaiłem to tej firmy, ale niestety będę musiał zmienić przyzwyczajenia.
Bardzo przyjemny lokal z kuchnią węgierską. Przesympatyczna obsługa i bardzo dobre jedzenie. Może nie najtańsze - ale za przyzwoity poziom trzeba zapłacić jakieś pieniądze. Polecam osobom lubiącym kuchnię węgierską (zupa gulaszowa super, placek po węgiersku najlepszy jaki jadłem), winko całkiem całkiem.
Po dzisiejszej wizycie w sklepie Bata, jestem całkowicie rozczarowana kompetencją pracowników. Poprosiłam pewną Panią.. (nie będę już ujawniać danych osobowych tej osoby ) o większy rozmiar buta. Czekałam ponad dziesięć minut, i wciąż bym czekała gdybym się nie upomniała. W dodatku po moim niezadowoleniu stała się nagle nieuprzejma - z siłą wepchnęła mi but do ręki. Mimo pięknej kolekcji i wielu ciekawych modeli, opuściłam ten sklep ze względu na okropne potraktowanie.
Muszę przyznać, iż do dnia dzisiejszego nie byłam znawczynią a tym bardziej smakoszem ryb. Wszystko zmieniło się w dniu dzisiejszym. Koleżanka zaproponowała zjeść w restauracji North Fish, nie byłam zbytnio pewna, ale kazała mi zaufać. Obecnie lokal proponuje super promocję, mianowicie przy zakupie zestawu mamy nieograniczony dostęp do sałatek, makaronów, ziemniaków itd ! Kompletnie urzekła mnie niesamowita, bardzo przyjazna cena. Na pochwałę zasługują również pracownicy, którzy byli życzliwi dla klientów, wręcz uśmiechnięci od ucha do ucha. Restauracja zapewnia bogaty wachlarz produktów :)
Obsługa lotniska Kraków Balice odmawia uczestnikom rejsu Kraków - Birmingham wejscia na pokład samolotu. Argument: spóźnienie. Informacje w eterze - za pięć minut zamykamy gate numer 4 - lot Kraków - Birmingham. Szczyt szczytów - dużo blondynek "pracujących" na etacie...skarga do ULC i KRK Balice.
Obsługa na bardzo marnym poziomie. Brak kompetencji zawodowych.
Świetny serwis, super wiedza i terminowość. Zakupiliśmy z mężem baterie słoneczne z portalu www.globalsolar.pl, tego samego dnia dostarczona Nam wszystko co zamówiliśmy, grzeczna obsługa, dobre ceny, duży wybór produktów z zakresu elektroniki domowej, energii odnawialnej, akumlatorów i systemów podtrzymywania napięcia... Polecamy.
Trzy razy zgłaszałam problem z torbą, która zakupiłam w salonie w Krakowie wraz z przyjacielem, który dzięki mojej namowie również zakupił torbę podróżną skórzaną. Cena sztuki to 2200 PLN.
Otóż moja reklamacja nie została uznana, naprawiono ją, po czym po tygodniu skóra się załamała i zaczęła łuszczyć. Zostałam potraktowana bardzo nieelegancko przez biuro obsługi - zwłaszcza nierzeczowe uzasadnienie i wręcz jawne chamstow Pana A. T. z departamentu jakości. Cóż, wiele osob zastanowi się na ponownym zakupem, zwłaszcza, że PR Wittchen osiąga szczyty nieprawdy.
Często robię zakupy w Mrówce w Zarzeczu. obsługa Bardzo miła, chętnie pomagają w wyborze materiałów budowlanych. Ceny względnie niskie. Chętnie zaglądam tam na zakupy i polecam innym ten ....Market. Mam nadzieję że widząc zapotrzebowanie na inne materiały rozwiną asortyment. Budując dom jest miło że większość materiałów jest w jednym miejscu. ogranicza to czas przeznaczony na zakupy. pozdrawiam obsługę Mrówki.
Przyjechalem dzis na stacje i odmowiono mi wlaczenia dystrybutora poniewaz nie mialem tablicy rejest. w ramce na zderzaku gdyz polamala mi sie i czekam az znajomy mi przywiezie nowa(ale za szyba jest wlozona i dobrze widoczna). Wyszedl do mnie gosc ze stacji i powiedzial dopoki nie przykrece tablicy do zderzaka to nie zatankuje!
pomoimo to ze 4 dni temu tankowalem tez bez tablicy u nich i bylo ok nikt nic nie mowił wczesniej na jego zmiane tez tankowalem i dopiero dzisiaj mial kaprys aby mi nie wlaczyc dystrybutora. Zawsze bylo ok ale od dzis ja ani nikt odemnie juz nie zatankuje na Lukoil przy ul. Bytomska 2 A ,Zabrze bo obsluga jest ...!!!
Bardzo przyjemna restauracja. Fajny klimat i wygodne krzesła. Jedzenie bardzo smaczne, a co najważniejsze nie trzeba długo czekać. Obsługa również profesjonalna.
Jedyne minusy tego lokalu to: brak miejsc parkingowych, lokal jest bardzo mały,dość wysokie ceny w porównaniu do restauracji sushi np. w Katowicach oraz nie podają ręczniczków do wytarcia rąk.
Obsługa mało zachęcająca do kupna, sama zaczepiłam sprzedawcę, nie zauważył mnie bo zajęty był rozmowa z koleżanka z pracy. Poprosiłam o podanie cen 2 produktów, których nie mieli na stanie. Nie otrzymałam alternatywnej propozycji, ani propozycji sprowadzenia produktu.Sprzedawca nie wziął ode mnie numeru kontaktowego, nie zachęcił do kupna.
Sklep bardzo czysty. Czyste koszyki. Jest tam duży parking więc łatwo jest znaleźć miejsce. W samym sklepie bardzo duży asortyment, można tam kupić wiele towarów, których nie ma w innych sklepach. Bardzo miła obsługa. Co najważniejsze nie ma kolejek przy kasach. Wszystkie produkty są świeże. Łatwo odszukać intersujący nas produkt.
Spiesząc do pociągu "wskoczyłem" do Savii kupić coś "na zęba"
Nie mogłem znaleźć tego co chciałem bo asortyment ograniczony tylko do tego czym handluje Tesco zarządzający sklepami Savia. Nie ma zbyt dużego wyboru słodyczy np. chałwy"Odry" czy zwykłych landrynek "Goplany" nie mówiąc o innych dobrych markach. Kiedy już porwałem co innego okazało się, że w całym sklepie na 5 kas tylko jedna czynna a właściwie niesprawna bowiem pani kasjerka miała kłopoty z taśmą papierową przy kasie więc "handel" ustał a ja nie mając zbyt wiele czasu pozostawiłem towar w kasie.
Innym problemem jest zapełnianie wolnej przestrzeni podłogowej towarami pomiędzy regałami, co powoduje, że dostęp do półek przy kliencie korzystającym z wózka jest niemożliwy. Po prostu ciasnota. Wiele firm i sklepów wypycha towar z magazynów na sklepy powodując ciżbę i natłok i dyskomfort zakupów.
Z wielką nadzieją na łatwe otwarcie rachunku inwestycyjnego oaz rachunku maklerskiego złożyłem wniosek o otwarcie SFI i usługi eMakler. SFI z powodzeniem zostało otwarte, z eMaklerem nie było już tak łatwo-gdyż... okazało się, że z mojego numeru NIP korzysta już inny użytkownik w mbanku(wtf?!). Zabawa z mbankiem i drążenie studni niekompetencji operatorów mlinii oraz operatów odpisujących mi na maile trwa do tej por od początku czerwca, pomimo wielu maili z mojej strony i potwierdzeń wyjaśnienia sprawy w czasie max 2 tygodni. Postępowałem zgodnie z poleceniami otrzymywanymi w mailach oraz wskazówkami i zaleceniami sugerowanymi przez operatorów i do tej pory nikt nie rozwiązał mojego problemu:( 2 tygodnie temu iskierka nadziei znów się pojawiła... jednak szybko zgasła.Pomimo zawartej po raz kolejny w mailu obietnicy rozwiązania sytuacji(tym razem w czasie 60h) i kolejnym wysłaniem potwierdzenia skanem nadania NIPu, dalej muszę udowadniać, ze "nie jestem słoniem" a to mbank popełnił błąd... oraz z mojego NIPu korzysta inny klient a ja żyję w niepewności czy za jakiś czas nie otrzymam pisma z urzędu skarbowego aby uiścić zobowiązanie, którym obarczył mnie inny użytkownik oraz pełen niekompetencji i zupełnie bezradny i niepomocny zespół mbanku...
Witam, na wstępie bardzo dziękuję za wyrażenie opinii na temat procesu otwarcia usługi maklerskiej. Przepraszamy jeśli w Pana opinii jakość obsługi i poziom kompetencji stanowczo odbiegał od wymaganych standardów. Zależy nam aby nasi pracownicy swoją wiedzą i fachowością przyczyniali się do jak najlepszej obsługi Klientów mBanku. Przekazane przez Pana informacje stanowią cenne źródło wiedzy w temacie przestrzegania przez pracowników ogólnie przyjętych w mBanku standardów dotyczących jakości obsługi. Zdaję sobie także sprawę, że opisana sytuacja mogła w Pana opinii wpłynąć negatywnie na wizerunek naszego Banku. Niestety, ponieważ nie znamy Pana danych osobistych proponuję złożenie oficjalnej reklamacji, co pozwoliłoby na szybkie rozwiązanie Pana problemu. Reklamację można złożyć w placówkach naziemnych, których szczegółowy wykaz znajduje się na stronie mBanku oraz na mLinii pod numerem 801 300 800 lub +48 426 300 600. Pozdrawiam, Radosław Rosiński, mBank
Byłam wczoraj na...
Byłam wczoraj na małej kawie w kawiarni I COFFEE w centrum Handlowym MALTA w Poznaniu. Jestem po prostu zauroczona obsługą. Gdy znów będę na Malcie z całą pewnością musze opowiedzieć, że właśnie do tej restauracji wejdę. Było sporo po 19-tej. Chcieliśmy wypić małą kawkę - a że jesteśmy na diecie z mężem to nie bardzo chcieliśmy czegoś do kawy. Kawiarnie wybraliśmy całkiem przypadkowo. Jest dobrze usytuowana (znajduje się zaraz za wejście głównym do centrum przy hollu z fontanną) i może właśnie, dlatego tu weszliśmy. W kawiarni były zajęte tylko dwa stoliki. Podeszliśmy do lady, przy której nie było żadnych klientów i dlatego mogliśmy być od razu obsłużeni. W tym czasie zauważyłam dwóch Panów z obsługi. Jeden z nich podszedł do nas i spytał, co sobie życzymy. Spytaliśmy jeszcze, jaka to jest kawa dnia. Pan w sposób bardzo humorystyczny i miły podał nam wszystkie informacje o kawie dnia i innych propozycjach kawy. Wybraliśmy jedną z nich a z Panem się tak przyjemnie rozmawiało, że chętnie i z przyjemnością zamówiliśmy jeszcze po jednym ciasteczku owsianym (jak już wspomniałam jesteśmy na diecie i ewentualnie tylko na to mogliśmy sobie pozwolić). Usiedliśmy przy stoliku. Po kilku minutach pan przyniósł nasze zamówienie. Na pewno tu wrócę, bo kawa i ciasteczko było pyszne, a do kawy zamiast cukru dla tych, co na diecie jest też słodzik!-)
Witam. Jestem częstym klientem sklepu Biedronka. Przyciąga mnie tam m.in. znane mi już dobrze rozłożenie towaru ale przede wszystkim jakość asortymentu, i najważniejszy dla mnie, czas obsługi. Z moich obserwacji zauważyłem, iż gdy przy kasie znajduje się więcej osób automatycznie otwierana jest następna. Większość produktów o czym nie każdy wie, jest produkowane przez znane marki lecz pod nazwą Biedronka. Sklep wewnątrz czysty i poukładany. Nie zauważyłem walających się kartonów po rozłożonym towarze czy brudnych podłóg.
Obsługa choć po części nowa to pomocna i nie dająca odczuć, iż pracuje tam krótko.
Osobiście polecam sklep.
Tragedia. Zamówiłem naleśnik z wieprzowiną - dostałem z sosem grzybowym. Dziewczyna zamówiła ze szpinakiem - dostała z gulaszem i ziemniakami. Obsługa nic nie wspomniała o tym podając posiłek. Swoją droga nie był smaczny. W lokalu unosił się ostry zapach odświeżacza do powietrza połączony z zapachem papierosów, tak jakby zależało komuś na zabiciu zapachu stęchlizny (belki w lokalu wydają się być już nieco spróchniałe). Ceny przystępne, zachowanie prersonelu oceniam nisko ze względu na brak informacji że zamawiany posiłek jest niemożliwy do przygotowania.
Wchodząc na basen spotykamy uprzejmy i pomocny personel ubrany w koszulki z napisem TROPIKANA, a więc od razu wiemy do kogo należy się zwrócić z pytaniami. Panie podchodzą do klienta i pokazują jak należy obsłużyć maszynę płatniczą, dają ręcznik i czytnik czasu. W przypadku gdy zapomnimy z domu jakieś rzeczy kąpielowej, można ją nabyć przy wejściu na basen. W przymierzalni podłogi są wycierane na okrągło, a ilość szafek jest duża. Minusem przymierzalni jest mała ilość kabin do przebierania się. W okresie dużego popytu na tą usługę, pracownicy z góry informują ile osób znajduje się na basenie i ile czasu należałoby poczekać na wolną szafkę (jest to cenne gdy wchodzi się z dużą grupą dzieci). Pod prysznicami zawsze znajdziemy mydło w płynie, a w przypadku zamoczenia ręcznika możemy go wymienić na nowy.Wchodząc z grupą dzieci jeden z ratowników pokazuje dzieciom, gdzie co się znajduje i uczula czego nie należy robić na terenie Tropikany. W aqua parku mamy duży wybór miejsc aktywności -kilka basenów, saun,dżakuzi, zjeżdżalni, mała siłownia rowerowa, place dla dzieci, tężnie.Każdy punkt jest obstawiony ratownikiem, który jest pomocny. Minusem aqua parku jest posadzka, która mając styczność z wodą staje się bardzo ślizga oraz dający się wyczuć duży poziom chloru w wodzie. Moim zdaniem Park Wodny Tropikana w Mikołajkach jest bardzo dobrym miejscem wypoczynku dla dużych i małych.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.