Przy okazji inauguracji iluminacji Świątecznej Traktu Królewskiego i przede wszystkim ,,premierowego,, rozświetlenia sztucznej bądź co bądź, ale ogromnej choinki na placu przed Zamkiem Królewskim, Sołeczna Estrada przy współpracy z innymi firmami i instytucjami zorganizowała tam koncert Mikołajkowy.
Zostali nań zaproszeni m. ni Łukasz Zagrobelny, Marina Łuszczenko grupy Pectrus i Leszcze…
Niestety zmieniono nieco położenie sceny głównej i znajdowała się ona na płaskiej części placu, w efekcie czego widoczność mieli tylko Ci szczęśliwcy którzy znajdowali się bezpośrednio przednią lub siedzieli na ramionach rodziców. Pozostawał więc telebim na którym to można było swobodnie śledzić to co dzieje się na estradzie, choć wiadomo iż odbiór jest nie ten sam. Tak czy owak po przemówieniu prezydent miasta o godzinie 17.00 choinka została zapalona, a efekty świetne i synchronizacja wzorów na niej wykonanych naprawdę ciekawa. Wraz z nią zostały oświetlone ulice, a odcinek od Świętokrzyskiej do
Aleji Jerozolimskich dodatkowo wzbogacono lampkami zawieszonymi nad ulicą w formie lambrekinów. Gdy już wszystko nabrało świątecznego charakteru poszłyśmy z córką na spacer. Drzewa po obu stronach ulicy były owinięte wężami świetlnymi, skonstruowano też specjalne świetlne fontanny. Wszystko to nadawało magicznej, bajkowej atmosfery.
Zanim pojedziemy do domu spotkamy Świętego Mikołaja we własnej osobie, z którym można sobie wykonać zdjęcie oraz jego ogromny czekoladowy odpowiednik przygotowany na aukcję dla Wielkiej Orkiestry Jurka Owsiaka , korzystamy również z okazji przejażdżki konną bryczką.
Jako klient Banku Alior i osoba posiadająca w tym banku konto ROR, dość często muszę odwiedzać odziały stacjonarne by dokonać tzw. operacji kasowych (wpłaty bądź wypłaty).
Najbardziej dogodną lokalizacją jest dla mnie placówka mieszcząca się przy ulicy Świętokrzyskiej otwarta w październiku 2009.
Jest to mały lokach ze wspólnym holem gdzie obok jest sklep z odzieżą używaną i schody prowadzące na piętro.
Dogodność adresu blaknie na tle faktu iż jest tu mimo zorganizowania dwóch stanowisk kasowych czynna tylko jedna kasa. Notorycznie się zdarza iż muszę stać w kolejce, nawet gdy jest tylko jeden klient przede mną bo jego dyspozycja jest złożona i wymaga czasu.
Dziś jednak udaje mi się szybko wpłacić pieniążki.
Tradycyjnej kolejki dziś nie ma. Pani jak zawsze ta sama, wymieniona jako bankier założyciel na tabliczce przy czarnym cylindrze w oszklonej kwadratowej gablocie. Ma przypięty identyfikator i ubrana jest w białą bluzkę plus czarny żakiet. Manikiur- różowy jaskrawy lakier zbyt jak dla mnie agresywny i nie pasujący do pracownika banku. Z tyłu na dzielącej na dwa miejsca obsługi komodzie stoi balsam lub inny podobny kosmetyk w łososiowym kolorze. Sama transakcja wpłaty jest sprawna. Dowiaduję się przy okazji iż gdy dokonuję wpłaty system mniej rygorystycznie sprawdza zgodność podpisu na dyspozycji. Miałam tak zmarznięte ręce że dość dyskaligraficznie go złożyłam a i jego ukazywanie się na elektronicznym ekranie było opóźnione.
Opisując dzisiejszą wizytę w banku zaznaczam po raz koleiny że oprócz tego iż nigdy nie zastałam sytuacji by czynne były dwie kasy (a moim zdaniem powinny być, lub przynajmniej powinna być taka możliwość jej otwarcia gdy tworzy się kolejka)to słabymi punktami tej placówki jest również zewnętrzny bankomat, nie zapewniający minimum komfortu z jego korzystania oraz niefortunna lokalizacja stanowiska internetowego tuż przy drzwiach wewnętrznych banku.
Bankomat powinien moim zdaniem zostać przeniesiony do holu, co po pierwsze będzie bardziej wygodne, a po drugie umożliwi z korzystanie z urządzenia komputerowego poza godzinami otwarcia banku w razie pilnej konieczności dokonania np. przelewu.
Bardzo też by było pożądane zorganizowanie w placówce stanowiska do obsługi bankowości elektronicznej dla klientów, podobne jakie są np. w niektórych placówkach banku ING.
Niedawno małe zakupy spożywcze robiłam w sklepie Alma w Centrum Handlowym Promenada. Przy bramce wejściowej dostępne są aktualne gazetki z promocyjną ofertą oraz te informujące o dostępności nowej marki w segmencie kaw. Moją uwagę zwraca kilka rzędów wózków zupowych (zielonych plastikowych) gdzie są również takie specjalnie przystosowane dla osób niepełnosprawnych. Bardzo pozytywny i jakże słuszny gest sieci w stronę tej grupy klientów.
Już po wejściu na halę sprzedażową na pionowym pasie podłogi przed kasami ciekawa ekspozycja pomidorów na gałązkach które wysypują się z kosza. Staranność i pomysł takiej zachęty do zakupu też odbieram wielce pozytywnie. Na regałach porządek, choć towar miejscami tak wyłożony aby zakamuflować braki i ich końcową ilość. Spora część produktów tu oferowanych jest wcale bądź rzadko spotykana w innych sklepach o profilu spożywczym. Ogromy wybór serów na wagę. Gdy robię zakupy właśnie jest możliwość degustacji jednego z nich. Cena za kilogram adekwatna do klasy którą określiła bym jako Premium - ok.110 zł.
Po za tu wspomnianymi towarami znanych i uważanych za klasyczne i czasem luksusowe, marek kupimy tu produkty powszechne w cenach zbliżonych do tych w innych sklepach spożywczych, a w każdym razie do są zaakceptowania.
Miłym zaskoczeniem jest obecność jogurtów „Magda” które występują w ciekawych wariantach smakowych oraz sałatek octowych
„Tenczynek”
Przy kasie stoi kilkuosobowa kolejka. Przy sąsiednim stanowisku kasjerka wyszła i poinformowała klienta iż ten jest ostatni, z prośbą aby przekazał aby się za nim nikt z związku z tym nie ustawiał.
Przed taśmą jest metalowa półeczka co ułatwia rozpakowywanie małych koszyków które możemy na niej postawić. Kasjerki ubrane są w beżowe koszule i /lub założone na nie polary. Identyfikator ma zdjęcie osoby której dotyczy. Klient przede mną rezygnuje z zakupu pakowanej wędliny gdyż ta nie posiada kodu kreskowego. Pani kasjerka bez przekonania stwierdza iż ma Pan ma dwie opcje do wyboru poczekać na odlezienie produktu tego samego rodzaju ale z mającego kod kreskowy, bądź zrezygnować z zakupu. Pan ów rezygnuje(notabene jest to obcokrajowiec).
Moje zakupy są podliczone bez problemu. Zostaje wydana mi reszta i paragon.
Z uwagi na, zaczynając mankamenty dzisiejszych zakupów wyliczać od tyłu: kolejkę do kasy, stojącą paletę przy jogurtach w sposób uniemożliwiający podejście do nich oraz dość słabe oświetlenie sali sprzedażowej zdecydowanie bardziej pasują mi zakupy w sklepie Alma24(wersja internetowa sklepu tej sieci) , z dostawą do domu szybko i wygodnie.
Wybrałam się dzisiaj na zakupy do Tesco. pobiegałam między półkami wszystko znalazłam bez większego problemu ale to tylko dlatego od od jakiegoś czasu nie było przetasowań na półkach. I na tym koniec dobrego. Jak to bywa tym hipermarkecie zawsze niestety brak kasjerów co oznacza niekączące się kolejki. No cóż trzeba się do tego przyzwyczaić. wyłożyłam swój towar na taśmę. Patrzę a kasjerka jakby z innego hipermarketu ubrana w czerwony polar. Ale to jeszcze nic. Kidy przyszła kolej na obsługę mojej osoby w tym momencie Pani w pośpiechu schowała swój identyfikator i w czasie obsługi mnie kilkakrotnie sprawdzała czy przypadkiem ten identyfikator się nie wysunął. Zastanawiam się czego się bała ta kobieta. Może nie chciała być przeze mnie rozpoznana? No ale przecież mają obowiązek noszenia identyfikatorów w widocznym miejscu.
Udałam się do Salonu Firmowego Mix Electronics w celu rozezna nia się w parametrach i cenach notebooków. Zostałam odrazu zauważona przez obsługę, uzyskałam wszelkie informacje na jakich mi zależało. Obsługa bardzo miła i profesjonalna, konkurencyjne ceny:) Salon czysty i zadbany, sprzeęt oznaczony promocjami. Polecam wszystkim zakupy w tym sklepie.
Szanowna Pani Katarzyno.
Zadowolony Klient to także nasza satysfakcja. Dlatego staramy się utrzymywać wysoki poziom świadczonych przez nas usług.
Dziękujemy i zapraszamy ponownie!!
Sklep odwiedziłam w...
Sklep odwiedziłam w dniu 12 stycznia 2010 roku. Otoczenie sklepu bardzo mocno ośnieżone, ale w tym czasie całe miasto było w takim stanie. Wejście do sklepu przystosowane dla osób niepełnosprawnych. Łatwość podjazdu w kierunku drzwi. Trudność natomiast stwarza mocno śliski próg, wyłożony jest kamieniem, najprawdopodobniej to granit. Przy wejściu, w środku sklepu są dwa skrzydła stojące bramek. Nie zauważyłam żadnego ochroniarza. W sklepie widoczne dwie Panie Ekspedientki. Ubrane zgodnie ze standardem w Empiku, koszulki z logo Empiku.
Całe wnętrze sklepu wygląda zachęcająco, jest czysto, książki poukładane w harmonijny i estetyczny sposób. Łatwo trafić do działu jaki czytelnika interesuje.
Od wejścia otula w przyjemny i nienachlany sposób grająca muzyka.
Pracownicy salonu są bardzo chętni do pomocy przy wyszukiwaniu interesujących pozycji. Po mojej prośbie skierowanej do jednej z Pań uzyskałam niezwłocznie pomoc. Zapytałam o pewną pozycję. Niestety nie była dostępna, ale Pani zaproponowała mi złożenie niezobowiązującego zamówienia.
Irytujący był fakt iż Pani upierała się przy moim numerze telefonu. Dopiero jak kategorycznie odmówiłam, to dowiedziałam się że mogę jako alternatywny kontakt podać adres email.
Ogólnie może być, ale zdarzają się przerwy i internet nie działa. Irytujące, ale raczej krótkotrwałe i incydentalne. Rachunki były dostarczane zbyt późno, po upływie terminu płatności, po interwencji jest ok. Podczas rozmowy telefonicznej (zgłoszenie opóźnienia w dostarczaniu faktury), pracownik był uprzejmy i rzeczowy.Problem został rozwiązany szybko, wraz z następnym rachunkiem. Za to ani słowa wyjaśnienia, dlaczego?
Robiłam zakupy w Biedronce i muszę przyznać że byłam mile zaskoczona. Przy kasie pani obsługująca nie tylko zrobiła to szybko ale także zapytała się czy nie potrzebuje reklamówki widząc że jej nie mam. Pierwszy raz spotkałam się w dużym sklepie że kasjerka pyta się o potrzebe reklamówki a nie ja muszę się o nią prosić.
Zawiodłem się na Alior Banku, kilka miesięcy temu założyłem u nich osobiste konto bankowe, w ciągu tygodnia otrzymałem kartę debetową, jednak nie działał ona w systemie płatności PayPal. Próbowałem dodzwonić się do infolinii powyższego banku, niestety graniczy to z cudem, w końcu odebrała jakaś miła Pani, jednak gdy usłyszała płatności w internecie, od razu przełączyła mnie do kogoś innego(jestem pewien, że wybrałem poprawny dział na infolinii). Niestety kolejna Pani też nie była zorientowana, w ogóle nie wiedziała na czym polega system płatności Paypal, tłumaczyłem kilkukrotnie moją sytuację. W końcu otrzymałem odpowiedź "niestety nic z tym nie mogę zrobić, mogę jedynie wykonać przelew przez telefon", a przecież chodziło zupełnie o coś innego. Niestety z przykrością stwierdzam, że pracownicy tego banku są niekompetentni, a w dodatku zamiast się do tego przyznać, wciskają na siłę dodatkowe usługi(np. przelewy przez telefon).
Zamówiłam usługę kurierską polegającą na dostarczeniu zakupionego towaru do domu. Przesyłka została odebrana bardzo szybko od sprzedającego, gorzej było z dostarczeniem... Po numerze listu przewozowego doszłam na stronie firmy, ze przesyłka jest w doręczeniu, czyli kurier ją dziś dostarczy. Ale wiadomo, że nikt nie chce mieć aresztu domowego z powodu paczki, więc próbowałam się dodzwonić do firmy aby dowiedzieć się kiedy mniej więcej mogę się spodziewać kuriera. Po kilkunastu próbach skontaktowania się dałam sobie spokój i wyznaczyłam "dyżury" w domu. Na stronie www znalazłam informację, że paczki są rozwożone do godziny 19. OK, ktoś będzie czekał. Jakie było moje zdziwienie, kiedy rano znalazłam awizo z informacją, że kurier był o godz. 21:58. Szkoda, że nie o północy!! Oczywiście nie udało mi się dodzwonić do firmy, aby to wyjaśnić. Na stronie przewoźnika znalazłam informację, że nie mógł dostarczyć paczki z powodu złych warunków atmosferycznych.
Nie dość, że niema z nimi kontaktu, nie dotrzymują terminów zawartych w umowie to jeszcze kłamią! Nie polecam tego przewoźnika!!
Chodząc po centrum handlowym Platan zobaczyłem, że w sklepie Cropp Town wiszą tablice informujące o promocjach, oraz o wyprzedaży. Wszedłem do sklepu zobaczyć promocyjne ubrania. W sklepie były dwie panie, które układały ubrania. Żadna z nich mnie nie przywitała. Zacząłem przeglądać wieszaki i spodobała mi się jedna bluza. Udałem się do przymierzalni. Okazało się, że zabrałem za dużą. Wróciłem po rozmiar mniejszą. Cały czas panie obserwowały mnie, ale żadna nawet nie wyraziła chęci pomocy. Mniejsza była dobra, stanąłem przy kasie. Po chwili jedna pań podeszła, ale poprosiła koleżankę o skasowanie. Płaciłem kartą, pani proponowała mi jak stwierdziła” dodatki”. Nie wiem, jakie dodatki mogą być sprzedawane do bluzy z kapturem. Przy kasie zauważyłem promocję, że za każde wydane 100 zł otrzymuje się tzw. bileciki. Za wydane 400 zł można otrzymać bon na zakup za kwotę 50 zł w dowolnym sklepie. Podsumowując, brak zainteresowania klientem. Jedyny plus to cena, zapłaciłem 50 % mniej, niż początkowa cena bluzy.
Do sklepu udałem się w celu reklamacji spodni. Z tyłu spodni na rogu kieszonki zaczął się pruć materiał. Sklep udziela rocznej gwarancji, a spodnie były kupione w lipcu 2009. Sklep znajduje się w centrum handlowym Platan. Gdy wszedłem do środka, nikogo z obsługi nie było. Po chwili podeszła pani, przywitała mnie i spytała, w czym może pomóc. Pokazałem jej spodnie i wytłumaczyłem problem. Pani zaznaczyła nalepkami uszkodzone miejsce, i zaczęła spisywać oświadczenie. Pytała, jakie są moje oczekiwania reklamacyjne. Odpowiedziałem, żeby naprawili spodnie, bo dobrze się noszą. Pani zapisała w oświadczeniu naprawa, oraz wymiana na nowe, w przypadku braku możliwości naprawy. Poinformowała mnie jeszcze o czasie, w jakim powinna być decyzja reklamacyjna. Jest to od tygodnia do półtora tygodnia. Żebym nie musiał jeździć bez potrzeby pani poprosiła o numer telefonu, by poinformować mnie o decyzji. Oświadczenie zostało spisane w dwóch wersjach, jedna dla mnie. Wszystko trwało może 5 minut, i bezproblemowo. Pani była miła i rozmowna.
Złote Tarasy. Wybrałem się do kina. Kolejka była dość duża ale wszystkie kasy były czynne i poruszało się wszystko dość szybko. Pan w kasie dobrze zbudowany blondyn grzeczny , miły poinformował o wszystkich opcjach itp.Szybko zatem kupiłem bilety. Obsługa sklepiku spożywzego nieco gorsza niż w kasie mało uśmiechnięci tacy nieco zrezygnowani. Pan sprawdzający bilety przed wejściem miły sympatyczny uśmiechnięty zaprosił do środka. Jeszcze tylko okulay 3D od naburmuszonej Pani i już mogliśmy oglądać sean.
Jak co miesiąc postanowiłam odwiedzić sklep internetowy www.krakvet.pl , aby zakupić karmę dla mojego czteromiesięcznego labradora. Sklep jest bardzo bogato wyposażony, posiada wiele marek polskich i zagranicznych, jak również posiada w swoim asortymencie karmy weterynaryjne. Ceny karm są korzystne. Sklep oferuje również wiele promocji, jak możliwość zakupienia dwóch opakowań w tańszej cenie oraz po przekroczeniu 99 PLN dostawa kurierska gratis. Wszystkie kategorie są bardzo przejrzyście posegregowane, tak że nie ma się najmniejszego problemu z odszukaniem interesującego nas producenta. Tak więc postanowiliśmy zakupić interesującą nas karmę ROYAL CANIN Labrador Junior 2x12kg, jak również witaminy i zabawkę dla psa. Po zatwierdzeniu chęci kupna masz możliwość ustalenia w jaki sposób odbierzesz towar ( czy ma to być przesyłka kurierska, czy odbiór osobisty w jednej z siedzib firmy- pełen wykaz punktów zamieszczony jest na stronie) Następnie wybierasz sposób płatności z kilku możliwych. Jeżeli nie zdecydujesz się na odbiór osobisty przesyłki zawsze realizowane są przez kuriera. Po dokonaniu płatności zadzwoniłam do firmy z prośbą aby zakup został jak najszybciej zrealizowany, ponieważ zależy mi na czasie. Pan był bardzo uprzejmy i wyrozumiały po sprawdzeniu numeru zamówienia obiecał, że zostanie on jak najszybciej wysłany. Zapytany jeszcze o opinie na temat firmy produkującej witaminy udzielił kompletnej i rzetelnej odpowiedzi na temat oferowanego produktu. Karmę odebrałam dzisiaj rano, więc czas od zamówienia do dostarczenie wyniósł około 24 godzin. Karma została dobrze zapakowana do transportu, a jej okres przydatności do spożycia jest długi. Sklep przyjmuje reklamacje i jeżeli zakupiony towar nie został otwarty można go zwrócić.
Wczoraj z mężem postanowiliśmy kupić sobie coś na osłodę zimowego popołudnia. Wybraliśmy pobliską cukiernię Antolak. Cukiernia z zewnątrz wygląda bardzo ładnie, podjazd dla wózków inwalidzkich i schody porządnie odśnieżone. W środku oprócz cukierni, mała kawiarenka. Ciasta i torty ładnie wyeksponowane w ladach chłodniczych. Niestety obsługa pozostawia wiele do życzenia. Brak jakiej kol wiek uprzejmości. Klient powinien wiedzieć już w wejściu co chce zakupić ponieważ dłuższe namyślanie się jest odbierane nie najlepiej i zostaje obsługiwany kolejny klient. Nie słyszeliśmy ani dzień dobry, ani dowidzenia, ani dziękuję. Niestety personel nie był w stanie odpowiedzieć jaki jest dokładny skład niektórych produktów, i jakie dokładnie składniki zostały użyte do ich produkcji ( czy mąka była pszenna? czy mleko i jogurt były pełnotłuste). Ceny umiarkowane, niestety w późniejszych godzinach brak już kilku produktów (np. strucli). Po degustacji oceniam, iż zakupione ciastka były na pewno świeże, bardzo dobre. Chociaż ilość cukru pudru użytego do dekoracji była ogromna co niestety powodowała, iż zjedzenie ciastka bez obsypania np. spodni graniczy z cudem. Podsumowując cukiernia poza nie do końca miłym personelem, oferuję smaczne świeże produkty, natomiast idąc tam popołudniem trzeba liczyć się, że nie dostaniemy części asortymentu.
Jak co dwa tygodnie udałam się do apteki w celu wykupienia recept przepisanych przez lekarza mojej babci. Po otworzeniu drzwi od razu zostałam poproszona przez pana magistra. W aptece nie było żadnej kolejki. W czasie gdy pan magister zajął się realizacją recepty, ja zaczęłam rozglądać się po witrynach. A w nich bardzo ładnie wyeksponowane różne farmaceutyki podzielone tematycznie. Na stolikach bardzo dużo ulotek reklamowych. Kilka krzeseł do siedzenia i dozownik do wody wraz z plastikowymi kubeczkami. Podłoga czysta mimo nie sprzyjających warunków atmosferycznych. W między czasie do apteki wszedł następny klient, co zasygnalizował dzwonek zawieszony przy drzwiach, i natychmiastowo pojawiła się inna pani magister, aby klient został natychmiastowo obsłużony. Gdy pan magister zebrał wszystkie leki zostałam poproszona o potwierdzenie chęci ich kupna. Zostałam również poinformowana ( chociaż sama o to nie zapytałam) , iż jeden lek jest dosyć drogi i mogą mi zaproponować tańszy zamiennik. Po podliczeniu leków z recepty poprosiłam o kompleks witamin dla mojego synka (3 lata). Zostało mi przedstawionych kilka pozycji wraz z krótkim opisem składu. Pan magister spytany o to, który specyfik poleca odpowiedział szybko wraz z objaśnieniem dlaczego ten. W czasie płacenia rachunku zostałam poinformowana o możliwości dostania karty rabatowo- lojalnościowej. Po zapłaceniu rachunku zostałam uprzejmie pożegnana. Apteka sprawiała wrażenie bardzo czystej i dobrze wyposażonej. W środku jet dużo miejsca więc klienci nie muszą ściskać się stojąc w kolejce. Personel był miły i kompetentny. Klienci bardzo szybko obsługiwani.
Bar Azzurro to nowo otwarta placówka.. Jest właściwie jedynym miejscem na Zaborzu, gdzie można skorzystać z typowego posiłku obiadowego, czy też jedzenia typu fast-food. O jego istnieniu dowiedziałem się z ulotki reklamowej, którą znalazłem w skrzynce pocztowej.. Bar w swojej ofercie posiada około 15 rodzajów pizzy w bardzo atrakcyjnych cenach. Głownie jest to cena 18 zł za pizze o średnicy 32 cm, która posiada średnio minimum 5 składników. Po zapoznaniu się z menu i cenami postanowiłem odwiedzić i spróbować oferowanego jedzenia. Lokal znajduje się przy głównej ulicy osiedlowej, tuż obok przystanków autobusowych. W środku znajdują się 3 stoliki, przy każdym po 4 krzesła. Pomieszczenie nie jest duże, ale myślę, że tak ilość miejsca w zupełności wystarczy. Obsługiwał mnie duży młody mężczyzna, ubrany w bluzę z kapturem. Nie przywitał się ze mną, gdy zamówiłem pizze oraz kebab patrzył sam do ulotki ile pieniędzy mam zapłacić. Ewidentnie widać, że bar działa od paru dni. Moje zakupy spisał do zeszytu, nie dostałem paragonu, nie widziałem też żadnej kasy. Chwilę oczekiwania na jedzenie, które jest przygotowywane w piecu. Na stolikach były serwetki oraz sól i pieprz. Pizze i kebab otrzymałem na talerzykach, wraz ze sztućcami. Podawała je inna osoba, która najwidoczniej przyrządzała posiłek. Tym razem miała na sobie białe ubranie, życzyła mi smacznego. Jedzenie było bardzo smaczne, i było go naprawdę dużo. Najadłem się z bratem do syta. W lokalu było czysto, podłoga myta na bieżąco, na stołach również posprzątane. Gdy jedliśmy do lokalu przyszedł ktoś z właścicieli i zaczął zliczać utarg. Liczył kwoty z zeszytu za pomocą telefonu komórkowego. To samo po chwili zaczął robić obsługujący mnie pan, gdyż poprzedni nie umiał dobrze policzyć i coś mu się nie zgadzało. Swoją drogą dziwne, że nie posiadają kalkulatora. Na plus lokalu były dwa działające termowentylatory, w środku było ciepło. Brakuje natomiast wieszaka na ubrania. Musiałem kurtkę powiesić na innym wolnym krześle. Podsumowując pomysł z barem, w miejscu gdzie mieszka 20 tyś ludzi może okazać się strzałem w dziesiątkę. Duży wybór potraw, bardzo przystępne ceny oraz smaczne posiłki mogą sprowadzić dużo klientów. Lokal jest mały, więc utrzymanie go w czystości nie powinno robić problemu. Jedyne zastrzeżenie do jakości obsługi. Proponuje postawić za ladą miła sympatyczną panią, a nie obojętnego pana w bluzie z kapturem. Nad tą kwestią mam nadzieje popracują i będzie już bardzo dobrze. Na końcu ważna informacja, bar czynny 24 h.
W dniu dzisiejszym miałem przyjemność jechać tramwajem. Musze przyznać, iż na co dzień nie obcuję z komunikacją szczecińska. Dzisiaj jednak byłem zmuszony. Wsiadłem do tramwaju, podszedłem do motorniczego z prośbą o zakup biletu na przejazd. Tramwaj stał jeszcze na przystanku. Motorniczy mówi "Zaraz!". Po chwili powiedział, abym na tzw. "tackę" najpierw położył pieniądze - zaznaczając tylko odliczone. Położyłem trzy złote mówiąc, że nie potrzebuję reszty. Motorniczy wręcz rzucił bilet. Kończąc spojrzał na mnie, perfidnie dmuchając dymem papierosowym, który wyleciał przez małe okienko. Sytuacja wręcz niedopuszczalna. Następnie zamknął okienko i ruszył w trasę. Czułem się jak osoba, która przeszkadza.
Stacja radiowa - RADIO ZET, którą słucham od samego początku - odkąd stała się stacją ogólnopolską, przeszła trochę zmian. Od września nie ma w niej kilku znakomitych DJ, reporterów, pracowników. Z wielkim żalem obserwowałem zmiany, w szczególności lubianych osób. Jednak słuchając dzisiaj radia zdałem sobie sprawę, jak ono jest wartościowe. Wiadomości przekazywane są bardzo precyzyjnie, dokładnie, sumiennie i treściwie. A najważniejsze, że krótko i na temat. Ponadto w radiu pojawiło się więcej konkursów porannych oraz wieczornych. Można więcej usłyszeć słuchaczy, którzy lubią bawić się... Prezenterzy radiowi stali się bardziej otwarci do słuchacza. Miałem przyjemność brać udział w niektórych konkursach - jest naprawdę miło i przyjemnie. Muzyka, jaka teraz leci to więcej nowości. Polecam!!!
W dniu dzisiejszym udałem się po zakup obuwia. Z daleka na pierwszym piętrze dostrzegłem salon obuwia CCC. Witryny pięknie oświetlone, zachęcająco wyglądające do wejścia. Postanowiłem sprawdzić. Wchodząc otarłem się o obsługę, która niestety nie powitała mnie. W sklepie w tym czasie znajdowało się około 3-5 klientów, a pracownicy sklepu najwyraźniej nudzili się. Przeszedłem pomiędzy ustawionymi regałami. Zauważyłem w niektórych miejscach kurz na regałach oraz puste miejsca po sprzedanym produkcie. Po około 5 minutach oglądania podszedł do mnie pracownik i zapytał: "W czymś pomóc?" Niestety głos nie był zachęcający do tego, aby zachęcić mnie do zakupu. Postanowiłem jednak skorzystać. Zapytałem o szukane obuwie. Sprzedawca lekko znudzony odpowiedział, że nie ma takich butów, jakie poszukuje. Następnie dalej pozostawił mnie bez żadnego słowa. Po przymierzeniu innego obuwia, nikt się mną nadal nie interesował. Wychodząc ze sklepu nikt mnie nie pożegnał, pomimo iż przechodziłem obok sprzedawcy. Obsługa kompletnie niezaangażowana w obsługę klienta.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.