Opinie użytkownika (83433)

Do sklepu udałem...
Do sklepu udałem się na codziennie zakupy. Już na pierwszy rzut oka widać, że półki z towarami znacznie są zapełnione. Myślę, że znaczenie ma zbliżający się weekend. Zobaczyłem promocję na mandarynki. Gdy podszedłem do owoców mogłem się im bliżej przyjrzeć, bo chciałem kupić. Mandarynki miały na sobie czarne plamy. Wszystkie wyglądały tak samo, jakby były zmarznięte. Gdy chciałem kilka wybrać natrafiłem na popsute, pognite sztuki. Nikt wyraźnie ich nie przebiera. Po drugiej stronie stoiska stała pani, która miała czytnik. Najwyraźniej sprawdza same ceny a nie stan owoców czy warzyw. Po obejrzeniu mandarynek pojąłem, czemu są w promocji. Idąc dalej zauważyłem pewną niespotykaną dotychczas rzecz. Artykuły przemysłowe były w wyprzedaży. Zostały pogrupowane na poszczególne grupy, i każda grupa miała jedną cenę. Wyglądało to dokładnie jak w sklepach typu „Wszystko po … zł”. Pierwszy raz widziałem tego typu wyprzedaż w Biedronce. Zrobiłem resztę zakupów i udałem się do kasy. W sklepie było dość dużo osób. Czynne były dwie kasy. Słyszałem dzwonek, aby ktoś pomógł kasować, ale nikt nie przyszedł na kasę. O tyle to ciekawe, że na sklepie widziałem oprócz pani z czytaniem, jeszcze jednego pracownika. Byłem szósty w kolejce. Czekałem ponad 7 minut na obsłużenie. Pozytywnie oceniam kasjerkę oraz strefę kasowania. Taśma czysta, pani ubrana w fartuch z identyfikatorem. Dodatkowo była uprzejma, a resztę w postaci dużej ilości drobnych podała na rękę, nie musiałem zbierać z tacy. Podsumowując, czas obsługi był długi, sama obsługa dobra. Jeśli chodzi o promocyjne mandarynki, to źle wypadły. Klienci zwracają uwagę na promocję, więc, lepiej dla sklepu, gdy towar nią objęty dobrze się prezentuje.

zarejestrowany-uzytkownik

08.01.2010

Biedronka

Placówka

Dębno, Armii Krajowej 2

Nie zgadzam się (21)
Witam.Dnia 07.01.2010 wybrałam...
Witam.Dnia 07.01.2010 wybrałam się na zakupy do wyżej wymienionej placówki.Wybrałam szafeczkę nocną,która jest akurat w promocji...Oczywiście podeszłam do kasy ,zapłaciłam za towar po czym Pani kasjerka oznajmiła,że muszę poczekać na jej odbiór około 10 minut,ponieważ Pan magazynier ma przerwę śniadaniową i nie ma czasu teraz wydać towaru.Dobrze,zaczekałam ponieważ zależało mi na tej szafce:)Mija 15 minut,podchodzę do kasy,a Pani po raz drugi oznajmia,ze przerwa magazyniera się jeszcze nie skończyła.Spędziłam 30 minut,chodząc po sklepie i czekając ,aż ktoś będzie mógł wydać mi towar który zakupiłam.Wkońcu Panu skończyła się przerwa...Po kolejnych 10 minutach oznajmił mi,że nie może znależć tej szafki na magazynie ,ponieważ jest"nowy" i dpiero się uczy...Naprawdę nie wytrzymałam i poprosiłam o zwrot pieniędzy.Chciałabym może zalecić sklepowi "JYSK",aby wprowadził coś takiego jak "PRZERWA ŚNIADANIOWA",ponieważ w tym czasie i tak żaden klient nie otrzyma zakupionego towaru.A także chciałabym zauważyć, że jeżeli ktoś jest nowy,to powinien zostać wyszkolony,a także dostać osobę,która pomoże mu się odnaleźć na nowysm stanowisku.Pozdrawiam

zarejestrowany-uzytkownik

08.01.2010

JYSK

Placówka

Gdynia, Morska 59

Nie zgadzam się (20)
Po przekroczeniu drzwi...
Po przekroczeniu drzwi wejściowych i podejściu do witryny z laptopami podszedł do mnie sprzedawca i w miły sposób przywitał i zapytał czy może mi w czymś pomóc lub doradzić. Chciałam kupić laptopa o swoich parametrach a sprzedawca doradził mi nowocześniejszego za niewielką dopłatą do tego, którym byłam zainteresowana. Dokonałam zakupu i jestem bardzo zadowolona. Czas transakcji się nieco wydłużył, bo dokonywałam zakupu na raty i brakowało potwierdzenia z jednego z banków o moim nie zaleganiu, ale sprzedawca równocześnie sprawdzał w drugim, z którego szybko przyszło wymagane potwierdzenie. W sklepie było dwóch sprzedawców, którzy sympatycznie obsługiwali klientów. Oprócz mnie było jeszcze 3 klientów. W sklepie był porządek, delikatnie grała muzyka.

zarejestrowany-uzytkownik

08.01.2010

Vobis

Placówka

Katowice, ul. Piłsudskiego 60

Nie zgadzam się (29)
Moje drugie podejście...
Moje drugie podejście do dokonania wpłaty gotówkowej celem zasilenia mojego rachunku ROR w Alior banku kończy się tym razem powodzeniem. Od razu po wejściu do oddziału po lewej stronie zauważam stanowiska kasowe.Za ladą siedzi Bankier- kobieta w wieku na oko 30 lat, blondynka ze spiętymi w koński ogon włosami i w bardzo subtelnym makijażu. Górę jej stroju stanowi żakiet w drobną krateczkę w ciemnej tonacji z rękawem ¾ z pod którego wystaje biała koszula. Pani ma przypięty identyfikator. Standardowo zostaję poproszona o dowód osobisty który po chwili podaję Pracownikowi następnie mówię kwotę do wpłaty, a ponieważ nie mam odliczonej gotówki jej równowartości podaję dwa banknoty o nominale po 100 zł. Pani przed wprowadzeniem kwoty upewnia się czy pierwotna kwota którą podałam jest kwotą którą chce wpłacić. Potwierdzam, zostaje mi wydana więc reszta. Zostaję poproszona o złożenie podpisu na monitorze, potwierdzającego akceptację transakcji. Pracownik nie pyta mnie czy ma mi wydrukować potwierdzenie, w niektórych placówkach kasjerzy się o to pytają ale coraz rzadziej, zakładając z góry iż jako klienci Alior Banku wspieramy jego proekologiczną politykę poprzez zminimalizowanie „niepotrzebnych” dokumentów. A no właśnie. Również w tej placówce proszę w międzyczasie, gdy wpłacam pieniądze o wydrukowanie regulaminu, przede wszystkim zależy mi na tej części gdzie są opisane nowe opłaty za prowadzenie konta i warunki jakie trzeba spełnić aby ich nie ponosić. Pani wpierw odmawia tłumacząc się właśnie wspomnianym proekologicznym charakterem banku proponuje mi wysłanie dokumentu na adres e- meil. Po moich naleganiach tłumaczeniach iż zależy mi na formie papierowej a nie mam możliwości wydrukowania Pani deklaruje iż mi ten regulamin wydrukuje ale obu stronie, by nie marnować papieru. No i było by wszystko w porządku, gdyby nie to że drugie strony zostały wydrukowane do góry nogami w stosunku do tych pierwszych, a co najważniejsze nie doczytałam się tam informacji na których najbardziej mi zależało tj. o planowanych zmianach które od lutego mają zostać wprowadzone. Już prawie już odchodzę od stanowiska, sąsiadującą kasę zajmuje drugi Bankier.Za plecami pracownic powstaje małe zamieszanie spowodowane prze Panią która czegoś szuka w szufladach i pyta się tej zasiadającej do pracy gdzie to znajdzie. Na koniec już wychodząc zauważam kartkę na drzwiach wewnętrznych informującą o godzinach otwarcia w dniu 24.12 i 31.12.która już jest nie aktualna i nie potrzebna. Ogólnie jestem zadowolona ponieważ udało mi się dokonać wpłaty i to na tym najbardziej mi zależało. Z drugiej strony moje zdegustowanie budzi fakt ciągłych zmian w regulaminie przez co oferta staje się nie stabilna i skłania nas do myślenia z co raz większą rezerwą na otwartość i przyjazność Banku w stosunku do klienta. Nie rozumiem też oporów w spełnieniu mojej prośby o wydrukowanie regulaminu. Zbędne i mętne komentarze uważam za nie zabardzo pasujące do wizerunku jaki chce sobą reprezentować Alior Bank poprzez hasło „Wyższa Kultura Bankowość”.

zarejestrowany-uzytkownik

08.01.2010

Alior Bank

Placówka

Warszawa, al. Jana Pawła II 35

Nie zgadzam się (17)
Wychodząc z marketu...
Wychodząc z marketu przypomniało mi się, iż zapomniałem zakupić pieczywa. Z daleka rozpoznałem Piekarnię. Wyglądała na czystą, dobrze zatowarowaną. Oświetlenie oraz czystość nie budziła żadnych wątpliwości. Regały w witrynach były odpowiednio zatowarowane, przy wszystkich produktach były widoczne ceny. Pracownik ubraniu w czysty i schludny w strój służbowy. Podszedłem do stanowiska kasowego. Pracownik powiedział "Dzień dobry, w czym mogę pomóc?" Poprosiłem o pieczywo. Pracownik podając pieczywo od razu zapakował je od razu do reklamówki. Zapytał czy coś jeszcze. Podziękowałem. Ususzałem podaną kwotę do zapłaty oraz na wyświetlaczu kasy fiskalnej. Podałem banknot do zapłaty. Pracownik z uśmiechem, szybko i sprawnie wydał resztę wraz z paragonem. Na koniec transakcji pracownik zaprosił mnie do ponownej wizyty. Pracownik był bardzo uprzejmy, z uśmiechem i bardzo indywidualnie traktował klientów. Polecam zakupy w tej piekarni.

zarejestrowany-uzytkownik

08.01.2010

Piekarnia Arion-Polbak

Placówka

Szczecin, REAL - ul. Struga

Nie zgadzam się (28)
Pomimo faktu braku...
Pomimo faktu braku odpowiedzi na mojego e-maila i sms odnośnie możliwości odbioru zamówienia postanawiam pojechać do firmy z nadzieją iż mój zmówiony na aukcji Allegro produkt jest już do obioru. Docieram praktycznie bez kłopotu pod wskazany adres. Wejście jest bezpośrednio z ulicy, na drzwiach jest napis iż hurtownia nie prowadzi sprzedaży detalicznej. Aby dostać się do środka trzeba zadzwoń co też czynie. Wchodzę do sklepu i kieruję się do dwóch biurek które ustawione są w głębi lokalu, a zanim tam dojdę zerkam na wzorcowe produkty wyeksponowane między innymi na ścianach. Przedstawiam swoją sprawę z jaką przyszłam a Pani w odpowiedzi każe mi się skierować do biura które jest po prawej stronie. W tymże biurze jest kolejnych dwóch pracowników. Pani siedzi przy komputerze a pan najprawdopodobniej przygotowuje paczki do wysyłki. Mówię ponownie że przyszłam po odbiór zamówienia które złożyłam w sobotę. Poproszona zostaję o swój nic na portalu Allegro, zostaje potwierdzone iż faktycznie takie zmówienie było. Następnie Pani wraz zemną udaje się ponownie do części ,, z biurkami” za którym siedzi Pracownik odpowiedzialny za przyjmowanie należności. Po jej uiszczeniu dostaję paragon. Na koniec pada pytanie czy życzę sobie towar zapakować. Nie korzystam, mam torbę. I choć obsługa zarówno w dniu dzisiejszym jak i ogólnie od momentu samego zmówienia była szybka a towar zgodny z opisem, to zbrakło mi bardziej przyjaznej i sympatycznej obsługi która jak odniosłam wrażenie była rutynowa, ze znamionami zniechęcenia. Trochę uśmiechu i zachęty klienta do ponownych zakupów było by jak najbardziej wskazane. P. s W myśl obowiązującego na serwisie Allegro regulaminie po zakończeniu transakcji wystawiłam komentarz, również strona sprzedająca tak owy wysławiła mi.

zarejestrowany-uzytkownik

08.01.2010

SMJ Sport

Placówka

Warszawa, Dzielna 11

Nie zgadzam się (15)
Podczas mojej wizyty...
Podczas mojej wizyty 05.052010r w aptece "Pod Lwem' niestety nie zakupiłam potrzebnego specyfiku ,jednak Pani mgr . zapewniła mnie ,ze zamówi ten specyfik i nawet poprosiła abym za kilka dni zapytała o to .Dziś więc udałam się do tej apteki i owszem preparat już był na stanie w aptece .Zostałam jak zwykle miło obsłużona )::)

zarejestrowany-uzytkownik

08.01.2010

Apteka Pod Lwem

Placówka

Rybnik, Jana III Sobieskiego 4

Nie zgadzam się (33)
Kupowałem prostownice...
Kupowałem prostownice marki Remington.. No właśnie wielkie podziękowania dla Pani S. dzięki której moja narzeczona była mile zaskoczona! Pani S. w bardzo jasny sposób przedstawiła mi na czym polega prostownica, i którą wybrać abym był zadowolony ( aby moja narzeczona była zadowolona). Bardzo polecam! Rzetelny, dbający o szczegóły pracownik oraz co najważniejsze Pani S. potrafi dobrze doradzić!

zarejestrowany-uzytkownik

08.01.2010

Saturn

Placówka

Katowice, Chorzowska 107

Nie zgadzam się (18)
Miejsce Balu Sylwestrowego...
Miejsce Balu Sylwestrowego to Bychawskie Centrum Kultury i oni też zajmowali sie jego organizacją . Budynek jest po remoncie zarówno wewnątrz jak i zewnątrz jest zadbany i ładnie podświetlony. Stoliki były ustawione bardzo gęsto w kilku salach na dwu poziomach , myślę że gości było więcej niż pierwotnie zakładano. Sala taneczna gustownie udekorowana, orkiestra Enter Joyce zapewniła dobre nagłośnienie, grana przez nich muzyka mi osobiście nie przypadła do gustu.Dania gotowali i serwowali Bracia Mazur z Karczmy pod Strzechą z Lublina, spisali się na 6, gdyż jedzenie sakowało wszystkim, stoły były elegancko nakryte, a kelner obsługujący naszą salę sprawnie podawał gorące dania i był pomocny. W cenie był szampan na 2 pary, niestety nie dla wszystkich go wystarczyło. Brak było zorganizowanego powitania Nowego Roku. Po północy goście z naszej sali wszczeli bójkę, niestety organizatorzy nie zapewnili ochrony- co przy tak dużej liczbie osób ok 250 było karygodnym zanidbaniem. Sytuacja na sali ciągle była groźna dlatego ze znajomymi opuściliśmy bal ok 1 rano.

zarejestrowany-uzytkownik

07.01.2010

Bychawski Dom Kultury

Placówka

Bychawa, Piłsudskiego 34

Nie zgadzam się (22)
Ponieważ wiele rozliczeń...
Ponieważ wiele rozliczeń otrzymuję gotówką a nie przelewem gdy chcę uregulować domowe rachunki korzystając z konta osobistego zmuszona jestem do odwiedzin placówki banku w celu dokonania tzw. wpłaty własnej. Dziś pasuje mi podejść do placówki zlokalizowanej przy ulicy Marszałkowskiej. Nie jestem tu po raz pierwszy a więc wchodzę i pewnym krokiem kieruję się w głąb sali gdzie po lewej stronie są stanowiska kasowe. Ze zdziwieniem stwierdzam że żadnego pracownika nie ma za blatem. Po chwili wahania wracam, a ponieważ dwóch bankierów właśnie obsługuje dwóch klientów, podchodzę do trzeciego pracownika, który siedzi za biurkiem oddzielonym od hollu szklanym przepierzeniem przeżuwa coś i rozmawia przez telefon. Najwidoczniej rozmowa ta tak go pochłonęła iż nie zauważył najwidoczniej mojego wejścia gdyż na pytanie czy ktoś obsługuje stanowiska kasowe odpowiada z roztargnieniem iż wskazując jednocześnie kasy iż są one tam. Po chwili do Pani dociera moja informacja iż że wiem że kasy są tam sęk w tym że nie ma przy nich żadnego pracownika. Bankier kończy rozmowę telefoniczną wychodzi za Mn z swojego boksu i głośno dopytuje się drugiego Pana z obsługi, zwracając się do niego po imieniu co się stało. Pan ów również wstaje za biurka i tłumaczy iż dlatego kasy są pozostawione bez obsady gdyż jest awaria systemu informatycznego i nie ma możliwości związku z tym przeprowadzania operacji kasowych. Z mocną zafrasowaną miną zastanawiam się co mam zrobić, gdyż bardzo to jest mi nie na rękę by odwiedzać placówkę ponownie to raz a dwa iż pieniądze muszę wpłacić im szybciej tym lepiej bo wieczorem mam pilne przelewy do zrealizowania. Zawieszenie systemu obejmuje wszystkie odziały a kiedy nastąpi jego naprawa tego Pan który jest trochę lepiej zorientowany w sytuacji niż jego koleżanka nie potrafi mi powiedzieć. Stwierdza lakonicznie iż może to być zarówno kilka minut ale również i kilka godzin. Postanawiam w takim razie nie czekać, ale korzystając z okazji tej wizyty, proszę o wydrukowanie regulaminu kont osobistych. Tego Bankier nie może zrobić tłumacząc że jest to około 40 stron i z stricte powodów ,,oszczędnościowych” nie ma możliwości by moja prośba została spełniona. Dopytuję się również o kwestię opłat za przelewy poprzez system bankowości elektronicznej Alior Banku. Tu otrzymuję mętną odpowiedź iż na dzień dzisiejszy wszystkie są bezpłatne (?) a gdy drążę temat iż kiedyś przynajmniej były bezpłatne limitowane do 10 / 30 miesięcznie Pan potwierdza że kiedyś rzeczywiście tak było ale od listopada (nie jest pewny tej daty) odstąpiono od pobierania opłaty. Już przy jego biurku gdzie zostaję poproszona o podejście i zajęcie krzesła, pan pokazuje mi lokalizacje innych placówek banku które mieszczą się w pobliżu ulic Mokotowa tu gdzież dalekiego centrum miasta. Poprosiłam o taką informację gdyż miała jeszcze kilka spraw do załatwienia właśnie w tamtych okolica. Już przy jego biurku gdzie zostaję poproszona o podejście i zajęcie krzesła, pan pokazuje mi na monitorze komputera, lokalizacje innych placówek banku które mieszczą się w pobliżu ulic Mokotowa tu gdzież dalekiego centrum miasta. Poprosiłam o taką informację gdyż miała jeszcze kilka spraw do załatwienia właśnie w tamtych okolicach i chciałam jak najmniej korygować zaplanowaną trasę związku z nieprzewidzianą acz konieczną drugą wizytą w tym że banku. Na koniec słowo o ubiorze pracowników, który pozostawiał wiele do życzenia. Pani z którą rozmawiałam jako pierwszą miała czarną marynarkę w białe kropki a bordowa apaszka w deseń logo banku nie była zawiązana i niesymetrycznie wisiała na karu. Pan ubrany był w marynarkę i spodnie z prążkowanej tkaniny zbliżonej do sztruksu w buro brązowym kolorze, góra i duł różniły się jednak odcieniami. Nie jest to prezencja Dress Code którą bank kreuje. Przyzwyczaiłam się do bardziej eleganckiego i schludnego wizerunku Bankierów. Czarny zestaw marynarka plus spodnie / spódnica z jasną koszulą(panie najlepiej białą) to powinien być tak jak był standard od którego nie ma wyjątku. Moją ocenę również obniża zachowanie Pani rozmawiającej przez telefon i wyraźnie coś przeżuwającej a także dość nie precyzyjne informacje przekazywane przez drugiego Pana oraz brak informacji w postaci np. tabliczki przy kasie na której mogło być napisane ,,Kasa nie czynna z powodu awarii systemu informatycznego. Przepraszamy. Reasumując dzisiejsza wizyta w oddziale banku przeczy hasłu ,,Wyższa kultura bankowości”. Wygląd i zachowanie (Pani) Pracowników pozostawia wiele do życzenia. Wiedza i kompetencja również mnie nie satysfakcjonuje. Przede wszystkim zaś nie załatwiłam sprawy z którą przyszłam. Choć wiadomo iż takie awarie się zdarzają, nie zmienia to faktu, iż od strony klienta daje to obraz nie profesjonalizmu i pokazuje mankamenty w funkcjonowaniu Banku.

zarejestrowany-uzytkownik

07.01.2010

Alior Bank

Placówka

Warszawa, Marszałkowska 124/136

Nie zgadzam się (21)
Chcialbym zwrócić uwagę...
Chcialbym zwrócić uwagę na program "Dzień po dniu", a konkretnie na prowadzącego. Uważam, iż osoba fatycznie nadaje się tylko do prowadzenia wlaśnie tego programu. Czasami ww. redaktor jest w poranku, gdzie faktycznie nie radzi sobie z tzw. "live" beż konkretnego scenariusza i promptera - urządzenie, z którego czyta się tekst. W dniu dzisiejszym uważam, że "mota" się w prowadzeniu programu, nie jest dokłądnie przygotowany do materiału. Ubiór prowadzącego jest czysty, dobrze dobrany i nie wzbudza żadnych wątpliwości. Pomimo, że jest późno polecam.

zarejestrowany-uzytkownik

07.01.2010

TVN24

Placówka

Nie zgadzam się (16)
Udałem się do...
Udałem się do punktu w celu przekazania zdjęć do wywołania. Z zewnątrz punkt wyglądał na dobrze zatowarowany, choć w jednym miejscu nie znalazłem ceny produktu w gablocie wystawowej. Produkty były czyste i dobrze oświetlone. Witryny okienne z zewnątrz były czyste. Podłoga w sklepie była czysta, jak na panujące warunki pogodowe. Po wejściu do punku pracownik powitał mnie i zapytał zaraz, „W czym mogę pomóc?" Powiedziałem, że chciałbym wywołać zdjęcia, lecz nie do końca wiem jak się obsługuje urządzenie. Zdjęcia miałem na tzw. "Pendrive". Pracownik powiedział, że nie będzie żadnego problemu. Podszedł do urządzenia. Był bardzo grzeczny i chętny do pomocy. Po wprowadzeniu zdjęć do urządzenia, pracownik wypisał mi odpowiedni kupon i przekazał wraz z informacją, kiedy będą gotowe zdjęcia do odbioru. Pracownik sprawiał wrażenie znającego się w temacie, posiadał odpowiednią wiedzę i predyspozycje. Ubiór pracownika był stosowny so pracy, czysty, schludny. Sama lada była czysta. Wyszedłem zadowolony.

zarejestrowany-uzytkownik

07.01.2010

CEWE Fotojoker

Placówka

Stargard Szczeciński, Szczecińska

Nie zgadzam się (28)
Po podjechaniu na...
Po podjechaniu na parking przed sklep zaparkowałem pojazd. Parking był zaśnieżony, co utrudniało w poruszaniu się pojazdem oraz na własnych nogach. Również nie zauważyłem, aby parking był posypany np. solą. Budynek sklepu był dość czysty, dach zaśnieżony. Po podejściu do wejścia zauważyłem na drzwiach wejściowych, które były dość czyste, harmonogram godzin pracy sklepu. W przedsionku była bardzo brudna podłoga. Po przejściu na salę sprzedaży zauważyłem palety, które nie były równo ustawione w jednym ciągu - nie było zachowanej estetyki. Reszta produktów względnie ułożona, nie zauważyłem, aby przy produktach brakowało cen. Miałem problem z odnalezieniem jednego z produktów, udałem się do pracownika. Pracownik (kobieta, wiek około 25-30 lat, blond włosy) układał inne produkty na regale, miał na sobie firmową koszulkę oraz identyfikator. Poprosiłem o pomoc w znalezieniu produktu. Pracownik niezwłocznie zaprowadził mnie do regału i wskazał produkt. Obsługa na sali sprzedaży bardzo szybka, dokładna, niebudząca żadnych wątpliwości w znajomość asortymentu przez pracownika. W kasie nie było kolejki, pracownik nie powitał mnie tylko rozpoczął od razu skanowanie produktów. Podał kwotę do zapłaty. Pracownik miał na sobie również firmową koszulkę, lecz nie zauważyłem identyfikatora. Po otrzymaniu banknotu pracownik wydał resztę wraz z paragonem i życzył miłego dnia. Obsługa była sprawna i szybka. Po zapakowaniu produktów wszedłem ze sklepu.

zarejestrowany-uzytkownik

07.01.2010

NETTO

Placówka

Szczecin, Zielonogórska 30

Nie zgadzam się (20)
Gabinet ortodontyczny poleciła...
Gabinet ortodontyczny poleciła mi stomatolog do której chodzę z dzieckiem, ze względu na to że mają nowoczesne metody leczenia. Na wizytę umówiłam się telefonicznie, czas oczekiwania długi- 2.5 miesiąca. Gabinet ma bardzo dobrą stronę internetową . Przychodnia znajduję się na piętrze w bloku mieszkalnym. Miejsce parkingowe znalazłam od razu, strzałki na elewacji budynku czytelnie wskazywały gdzie znajduje się praktyka, natomiast po wejściu do klatki nie było żadnej informacji. Wewnątrz mała recepcja i dość duża poczekalnia oraz trzy stanowiska pracy - wszędzie czysto. Obsługa uprzejma, ubrana w uniformy. Punktualnie poproszono syna na fotel i pani doktor z mniejszym stażem przeprowadziła wywiad i sprawdziła stan uzębienia. Po chwili podeszła doktor prowadząca wytłumaczyła mi na czym polega problem, zaproponowała wykonanie aparatu ruchomego ze względu na to że dziecko ma zęby mleczne oraz tylko takie są refundowane przez NFZ. Ustaliliśmy termin następnej wizyty.Polecam gdyż lekarz ma dobry kontakt z małym pacjętem jak i rodzicem, praca jest dobrze zorganizowana mimo wielu pacjentów.

zarejestrowany-uzytkownik

07.01.2010

KLIMKOWICZ MAŁGORZATA ORTODONCJA

Placówka

Lublin, Bajkowa 5/28

Nie zgadzam się (28)
agenci i doradcy...
agenci i doradcy klienta mało zoorientowani w zakresie usług dotyczących cudzodziemców. Oferty dotyczące cudzodziemców w PZU są jasno wypisane lecz mało zinterpretowane, natomiast konsultanci niedokładają żadnych sił by się podszkolic w tym zakresie.Jeżeli już w ofertach sprzedawanych znajduję sie pozycja ta , czyli ubiezpieczenie dla cudzoziemców, to każdy konsultant powinien znac sie w tej ofercie jak i w innych dotyczących krajowych klientów pomimo tego iz zdarza sie zakup tej oferty rzadziej.

zarejestrowany-uzytkownik

07.01.2010

PZU

Placówka

Łódź, Al.Kościuszki 57

Nie zgadzam się (32)
Jako klient tej...
Jako klient tej stacji mam pozytywną opinię, poza jednym małym mankamentem - ceną niektórych produktów. Czasami jest ona zbyt wysoka. Obsługa jest kulturalna i miła. Nie ma kolejek i można szybko dokonać płatności. Stacja jest otwarta całodobowo więc to też jest dużym plusem. Ogólnie oceniam tą stację jako bardzo dobrą.

zarejestrowany-uzytkownik

06.01.2010

BLISKA

Placówka

Wierzchosławice, Wierzchosławice 852

Nie zgadzam się (35)
szczerze wszystkim polecam,...
szczerze wszystkim polecam, szeroka gama produktów i szybka wysyłka, warto :) na pewno kazdy znajdzie coś odpowiedniego dla siebie lub rodziny, konkurencyjne ceny i wiele atrakcyjnych promocji. Według mnie bardzo solidna i wiarygodna firma. Bardzo szybka wysyłka, a co najważniejsze- towar zgodny z opisem na stronie internetowej.

zarejestrowany-uzytkownik

06.01.2010

neosport.pl

Placówka

Nie zgadzam się (25)
W dniu 5...
W dniu 5 stycznia 2010 o godz. 17 otwieram list z faktura VAT z Enion Kraków /zaznaczam pocztę odbieram codziennie/ termin płatności kwoty ponad 200 zł 24 godziny bowiem wyznaczony jest na 6 stycznia 2010, jeżeli nie zostanie uiszczona w terminie otrzymam karę pieniężną.Nic dodać nic ująć!Klient powinien mieć czas od 10-14 dni na dokonanie opłaty, bowiem sam bank nawet przy elektronicznej wpłacie potrzebuje 2, 3 dni dokonanie przelewu.

zarejestrowany-uzytkownik

06.01.2010

TAURON

Placówka

Kraków, Łagiewnicka 60

Nie zgadzam się (29)
Do sklepu medycznego...
Do sklepu medycznego wybrałem się ze znajomym w celu zakupu kul ortopedycznych. W sklepie obsługiwała nas młoda, sympatyczna blondynka. Miała na sobie chyba jakiś strój roboczy, gdyż był to polar z symbolem niepełnosprawności. Pani pokazała nam wszystkie rodzaje kul. Po wyborze, pomogła je wyregulować, pokazując przy tym, jak się to robi. Zaproponowała jeszcze specjalne, przeciwpoślizgowe końcówki na zimę. Cała obsługa przeprowadzona była bardzo dobrze. Pani była uprzejma, rozmowna, pomocna i kompetentna. Sam sklep jest nieduży, lecz bardzo dobrze zaopatrzony. W sklepie panuje porządek, sprzęty medyczne są dobrze wyeksponowane. Na pólkach wszystko ładnie poukładane. Sklep znajduje się przy głównej drodze osiedlowej, tuż obok placówki NFZ-u. Posiada duży napis nad sklepem, jest dobrze widoczny. Oczywiście sklep uznaje refundacje wniosków NFZ.

zarejestrowany-uzytkownik

06.01.2010

Sklep Medyczny

Placówka

Zabrze, Ślęczka 24

Nie zgadzam się (23)
Wybrałam się do...
Wybrałam się do apteki Superpharm zrealizować receptę z nadzieją, że w zamian otrzymam talon zniżkowy. Apteka czynna jest do godziny 21-ej i udało mi się do niej trafić na kilkanaście minut przed zamknięciem, tuż po zakończonym seansie filmowym w pobliskim Cinema City. Na szczęście nikogo nie było przy kasie, więc myślałam, że obsługa będzie szybka. Okazało się, że się myliłam. Pani była wyjątkowo powolna. Na recepcie było zaledwie kilka pozycji, ale miałam wrażenie, że jest zagubiona. Ciągle szła na zaplecze, przynosiła jedno opakowanie, znowu tam wracała po kolejne, znów sprawdzanie w komputerze i od nowa wędrówka. Być może tak jest zorganizowana praca w tej aptece, że każdą pozycję sprawdza się w komputerze, ale może lepiej taki roboczy komputer umieścić na zapleczu. Wtedy pani sprawdza sobie tam na spokojnie wszystkie pozycje, wyciąga sobie z szafek i wraca do klienta z wszystkimi lekami a nie biega w kółko, traci czas swój i klienta i sprawia wrażenie zagubionej na własnym terenie. Przez to wydłużone szukanie, utworzyła się za mną kolejka kilku osób, które ze zniecierpliwieniem obserwowały poczynania obsługującej pani. Na chwilę z zaplecza wychyliła się starsza pani w białym fartuchu, ale nie otworzyła drugiej kasy, tylko szybko się wycofała. Wstyd przyznać, ale pani ta była dosyć niechlujna, miała bardzo tłuste włosy, co zupełnie nie przystaje do wizerunku sterylnie czystej apteki. Nie chcę oceniać, być może jest to kwestia zdrowotna, ale wrażenie nie było zbyt miłe.

zarejestrowany-uzytkownik

06.01.2010

Super-Pharm APTEKA

Placówka

Toruń, ul. Czerwona Droga 1/6

Nie zgadzam się (19)