Dzisiaj udałam się do Oświecimskiej Castoramy. Ogólnie nie polecam. W sklepie panuje bałagan, brak osoby wykwalifikowanego personelu który udzieliłby rzetelnej informacji. Na poszczególnych działach brak pracowników. Nikt z obsługi nie zainteresuje się klientem. Pracownicy prowadzą między sobą rozmowy a klient jest pozostawiony sam sobie.
W dniu 14/11/2012 dokonałam wizyty w sklepie Wojas celem zakupu butów. Po około minucie od wejścia do sklepu podeszła do mnie sprzedawczyni proponując swoją pomoc. Znajomość branży obuwniczej bardzo dobra. ( Sprzedawczyni odpowiadała na pytania o rodzaje skóry tworzyw wykorzystywanych do ocieplania) Bardzo miła atmosfera. Pani uśmiechnięta, potrafiła doradzić. Oferowała buty niekoniecznie najdroższe, zadawał pytania o rodzaj pracy proponowała buty dostosowane do sposobu użytkowania.
Kolejny ciekawy lokal w Nowym Targu. Zaaranżowana w starym murowanym budynku, z dużą ilością drewna i pomysłowością (białe grzejniki pomalowano na kolor ścian - trzeba się przyjrzeć). Jest to prawdopodobnie pierwsza naleśnikarnia w mieście. Naleśniki bez zarzutu, wersje smakowe które sprawdzałam są smaczne, obsługa uprzejma, muzyka ciekawa, poszczególne stoliki odgrodzone ściankami. Plusem dla twórcy z pewnością jest to, że stworzono specjalny parking dla klientów - normalnie w tej okolicy nie bardzo jest gdzie się zatrzymać. Mam nadzieję, że naleśnikarnia się utrzyma, bo jest ciekawym urozmaiceniem oferty gastronomicznej miasta.
Jako osoba mieszkająca niedaleko Nowego Targu dobrze znam Rumcajsa, bo w chwilach kryzysowych chętnie zaopatruję się tam w obiad dla rodziny i robię to bez wyrzutów sumienia. Uwagę zwraca cena potraw - do 15 zł zjemy taki obiad, że jeszcze połowę zabierzemy do domu. Do tego jakość: próbowałam już De Volaile'a, placka po węgiersku, kwaśnicę (te wielkie kawały mięcha), kotleta po parysku... Porcja zupy ma zazwyczaj dobre pół litra :). Jeżeli odwiedzacie lokalny targ miejski (w każdy czwartek i sobotę) to obowiązkowy punkt programu. Po Gorczańskich wycieczkach też dobrze się tam posilić :). Obsługa jest bardzo sympatyczna (nie trzeba dopłacać za dodatki w stylu majonez czy ketchup), ale talerz bierzemy na zasadzie samoobsługi. Wystrój nie powala (to w końcu bar), ale jest zawsze czysto (fakt, że jest tanio i smacznie zupełnie niweluje moją potrzebę pięknego lokalu ;).
Nie wchodziłem do środka. W ramach degustacji Nowotarskich Lodów Tradycyjnych (produkt regionalny) zakupiłem porcję lodów w okienku Deja Vu wychodzącym na rynek. Lody bardzo smaczne, nieodbiegające znacznie poziomem od pozostałych nowotarskich lodziarni. Deja Vu ma ten plus, że lody można tam degustować cały rok, a nie jedynie w sezonie. Do okienka Deja Vu kolejki za lodami jednak nie było. Natomiast spora kolejka ludzi ustawiona była do sąsiedniej lodziarni. Wg mnie lody w tym miejscu są nawet lepsze niż te do których ustawia się wielka kolejka.
Miałem okazję jeść tam pizze z przyjaciółmi. Ogólnie restauracja mi się nie podoba, tak samo jak ich jedzenie oraz ceny. Nie przyjazny wystrój, dziwny zapach w środku, trochę za ciemno oraz Szef nie miły. Pizza nie była zbyt smaczna, w dodatku było czuć drożdże. Szkoda czasu na tą " restaurację " . Klienci, którzy tam przychodzą to również nie są raczej mili ludzie, często słychać przekleństwa oraz głośne rozmowy, które nie sprzyjają spędzenia wolnego czasu, a szefostwo restauracji po prostu ma to chyba gdzieś i najważniejszy jest pieniądz. Dużo też słyszałem o ich szefie jako pracodawcy, człowiek popracuje tam max tydzień, bo po prostu wysiądzie psychicznie.
1) Obsługa. Według mnie idealna. Po wejściu do lokalu kelner powstaje na równe nogi, podchodzi w wyczekującej postawie, nie narzuca wybranego miejsca, choć jest gotów wskazać wolny stolik. Podaje kartę i odchodzi. Jego ponowne przyjście następuje dokładnie w momencie, kiedy klient odstawia kartę po dokładnym przeczytaniu (a nie wcześniej, jak to często bywa). Bacznie pilnuje, czy kucharz nie wstawia pizzy do pieca zbyt wcześnie i reaguje, gdy ten, nie bacząc co ma napisane na kartce, chce jednak tę pizzę do pieca włożyć przed czasem. Odpowiada kompetentnie na pytanie i radzi, gdy trzeba. Przed podaniem potraw przynosi przyprawy, w tym butelkę doskonałej włoskiej oliwy wyprodukowanej w gospodarstwie, a nie w fabryce. 2) Lokal. Stylowy, gustownie urządzony, obszerny. Piec opalany drewnem - to podkreślić należy. 4) Menu. Bardzo typowe, włoskie. Owoce morza, sporo wołowiny, sałaty, pizze z typowo włoskimi dodatkami. 5) Kuchnia. Lepszych muli na razie nie jadłem (niestety mule jadałem rzadko, więc należy wziąć poprawkę). Pizza bardzo dobra, choć mogłaby być jeszcze lepiej wyrobiona, ale i tak jest jedna z najlepszych. 6) Wina. Spory wybór win butelkowanych oraz domowe: białe i czerwone (19 zł za półlitrową karafkę). Polecam białe. Ostrzegam jednak, że jest bardzo młode, jeszcze pracujące, mało klarowne. Ale bardzo smaczne i aromatyczne. 7) Ceny. Adekwatne do jakości produktów i potraw. A ściśle: górna strefa stanów średnich.
Najlepsze miejsce w Rabce, gdzie można wypić dobre Cappuccino i zjeść smaczne, ogromne ciacho oraz świetne lody, dania oraz fast foody również niczego sobie. Ceny nie najniższe ale wiadomo za co się płaci. Miejsce bardzo przyjazne rodzicom z dziećmi - jest piaskownica, tablice do malowania, zabawki. Sporo miejsca, fajnie urządzona. Obsługa bardzo miła, minusem jest samoobsługa
\Z zewnątrz Sponti to budynek w stylu 'chata góralska' na Zakopiance otoczona ładnym lasem oraz leśnymi miejscami postojowymi dla zmęczonych kierowców oraz wędrowników. W środku wystrój, który najłatwiej nazwać... 'góralski PRL' - drewno, schludnie, czysto, natomiast nie przypomina właściwie wnętrza tradycyjnej chaty - trochę 'bezdusznie'. Jedzenie nie najtańsze, ale całkiem dobre. Flaki - osobiście preferuję, gdy w moich 'łyżka staje' - w tym przypadku rzadkie, ale nie zabrakło smaku. Kapuśniak aromatyczny, pojawia się ze sporym żeberkiem. Zestaw surówek zaskakująco świeży i smaczny. Generalnie można tu liczyć na zacną polską oraz regionalną kuchnię w dobrym wykonaniu jak na przydrożny 'fast-food'. Obsługa miła, pomocna, sprawna.
Restauracja położona niedaleko wyciągu na Polczakówce przy drodze Rabka - Mszana Dolna, była jedną z niewielu restauracji w okolicy i jeszcze rok temu było tam nieźle. Z begiem czasu niestety kuchnia pogarszała się - i to niezależnie od pory roku. W wakacje jadłam szaszłyk, który był suchy i twardy jak kamień, placki po zbójnicku (czy cygańsku) - ciapa. Jadłam tam również ostatnio w niedzielę befsztyk meksykański (mielony polany majonezem i keczupem) tzn zamówiłam ale nie zjadłam bo był niezjadliwy. Karta kilkustronicowa, ale na części pozycji brak ceny - znaczy: nie ma w kuchni. Ale też pomimo obecności z ceną w karcie nie było "na stanie" np. pstrąg, szpinak... A przecież nie są to dania sezonowe. No i surówki: można było wybierać w standardzie kapuścianym: biała kapusta z sosem mało czosnkowym, biała kapusta z sosem czosnkowym (!!!!), kapusta czerwona, buraczki, marchewka. Jednym słowem polecam tylko desperatom. I uprzedzam - czeka się tam na danie główne około godziny, warto więc zamówić coś a przystawkę, albo zupę. Wnętrze mile urządzone, na kelnerów również nie można narzekać. Ale nie polecam!
Jak można ocenić bar mleczny? Wystrój chyba nie jest wymagany, chociaż po przeczytaniu opinii internautów spodziewałam się dużo bardziej komunistycznego wnętrza. A tam po prostu było czysto, jasno, ciepło i przyjemnie. :) Najważniejszym kryterium powinno być samo jedzenie. No i trzeba przyznać, że najedliśmy się do syta. Zupa koperkowa - suuuper, za to pierogi ruskie niespecjalne - smakują jak pierogi z serem, ale z niewielką ilością ziemniaka (może specjalizują się w pierogach na słodko?). Polecam koktajl owocowy, który smakuje naprawdę owocowo. Posiłek powinien się zamknąć w 10 zł, chyba że jesteś naprawdę głodny, tak więc z całą pewnością jeszcze tu zajrzę nie raz. Minusem jest duża liczba odwiedzających, czasem ciężko znaleźć wolny stolik oraz czasami dużo żebrzących, nie za miło się je jak ktoś na ciebie parzy ciągle prosząc o 2 zł na piwo, a nie o jedzenie.
Popołudniowe zakupy zakończyłem w bardzo miłej i przyjaznej pizzerii Verona. Gdzie obsługa jak zawsze na najwyższym poziomie, bardzo miłe kelnerki. Na zamówioną pizze, która jak zawsze smaczna czekałem jakieś 10 może 15 minut bardzo krótko jak na moje oko. Wnętrze bardzo czyste i przyjazne, na ścianie duży telewizor który można w oczekiwaniu na posiłek oglądać. W tle cicha muzyka, która nie przeszkadza w rozmowach tylko umila czas.
Gdy weszłam do sklepu zostałam miło przywitana słowami "dzień dobry". Spokojnie rozejrzałam się po sklepie w poszukiwaniu czegoś ciekawego. Zauważyłam interesujące bluzki i niskiej cenie. Sprzedawca zauważył moje zainteresowanie i przyszedł mi z pomocą pytając jakiego rozmiaru szukam. Zaproponował też że zaniesie rzeczy do przymierzalni żeby mi było wygodniej rozglądać się za czymś jeszcze. Podziękowałam. Sprzedawca (jak później usłyszałam o imieniu Rafał) oddalił się mówiąc, że w razie potrzeby jest w pobliżu dając mi jednocześnie swobodę i pewność że mi pomoże. Po zmierzeniu odłożonych rzeczy wybrałam jedną bluzkę i buty i udałam się do kasy gdzie zostałam profesjonalnie obsłużona i uprzejmie pożegnana. Byłam pod wrażeniem jakości obsługi :)
brak kultury, niemila obsluga, niekompetentna kadra oraz ocena klienta po wygladzie a czasami po nazwisku. Długi czas oczekiwania na odpowiedz od strony urzedu. Zbywanie klienta mowiac ze pup ma brak srodkow, a nastepnie dowiadujemy sie ze osoby trzecie odbywaja prace, a inni czekaja czasami 2 lata jak nie wiecej.
Tak lubię sobie przejrzeć gazetkę promocyjną zorientować się co jest w ofercie i w atrakcyjnej cenie co warto kupić.Dopadam folder Drogerii Blue.Jesienna promocja ale już ukierunkowana pod kontem świąt.Obowiązuje od 12.11 do 08.12/2012.Na pierwszej stronnie zestawy.Zapachowe, pielęgnacyjne i kolorowe. Ceny w polu kole te przed przeceną pomarańczowe i po przecenie na tle niebieskim zachodzą na siebie parami.Dalej też oferta jest ciekawa.Na każdej stronie kilka produktów .Dzięki temu oferta jest przejrzysta .Ładnie i staranie graficzna przygotowana.W wygodnym formacje .No to co?Na zakupy do Blue drogerii niechybnie wypada w najbliższym czasie się udać.Ciekawa oferta i dobre ceny to jest to co mnie przekonuje.
Zamówienie nagrody z katalogu nagród programu PAYBACK.Proste, bez problemowe.Potwierdzenie jego rejestracji dostaję na adres @.Szkoda że nie wskazano ile czasu przyjdzie mi czekać na jego dostarczenie.To zapewne jest w regulaminie ale w wiadomości powinno też zostać uwzględnione.
Chcioałem sprawdzić, czy usługa znajdywania zgubionego telefonu faktycznie działą. Jak się okazało to tak. Włączyłem aplikację i po krótkiej chwili już miałem informację, gdzie znajduje sie mój telefon komórkowy. Dobra rzecz i przydata. Oprócz tego można zablokować zdalnie telefon jak się go zgubi, aby nikt go niee używał. Polecam.
Ciekawi mnie, skąd wiadomo że należy zrobić ankietę. Po zgłoszeniu się do badań termin zaczyna się np. 10 a jeszcze nawet 14 widnieje jako zgłoszenie, pomimo że termin badania mija 16. Jak można zaplanowac sobie dzień, skoro nic nie jest wiadome. Jest tak coraz częściej, gdzie decyzje o przydzieleniu badania wraz z ankietą są podejmowane bardzo późno.
Kolejny raz kiedy otrzymuję ankietę do rozwiązania ale nic z tego, gdyż pojawia się informacja, że już odpowiednia ilość ankiet została zebrana. Dziwne, bo dosłownie przed chwilką otrzymałem tego meila z ankietą i od razu chciałem brać w niej udział, a tu takie zaskoczenie. Szkoda, że nikt tego nie sprawdza, co jest wysyłane do ankieterów.
Udałam się do apteki w celu wykupienia recept. Na wejściu farmaceutka przywitała mnie głośnym "dzień dobry" i zaczęła realizować receptę. Zaproponowała mi tańszy zamiennik leku co znacznie zmniejszyło ostateczny rachunek. Zaraz po zrealizowaniu recepty zapytała mnie o to czy zbieram punkty. Nabiła punkty na kartę i życzyła miłego dnia :)
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.