skonczyły mi sie kostki rosołowe mięsne. kupiłam knora, cena duza ale sa najlepsze w samku.wybor kostek okazał sie duzy. dokupila jeszcze wafle ryzowe bo byly w promocji i kosztowały tylko 1,59zł. bardzo miła obsługa, koszyki czyste. bardzo miło i przyjemnie robi sie zakupy. polecam bardzo ten sklep moim znajomym.
weszłam do sklepu bo zobaczyła na rekalmie ze proszek vizir 4,8kb box , rozne rodzaje przeceniony na 29,99zł. to bardzo malao za tak wysoka jakosc. w sklepie duzy asortyment. na połkach bardzo czysto. bardzo ladnie poukładane. pracownicy w fartuchach słuzbowych. słuza pomoca. artykuły promocyjne widoczne z daleka
weszłam zeby pogladac sukienki i spodnice. wybor jak zwykle był duzy. ale zrobila na mnie wrazenie sukienka w kolorze jasnego brazu oraz sliczna sukienka wyszywana. była w korze czarnym wiec by pasowala do duzo strojow i byla by uniwersalna. troche ceny wysokie ale i tak ja kupiłam. sklep bardzo czysty, obsługa przemiła
weszłam do sklepu zeby pogladac sukienki. wybor był duzy. ale zrobila na mnie wrazenie sukienka w kolorze turkusowym oraz sliczna sukienka wyszaywana. była w korze czarnym wiec by pasowala do duzo strojow i byla by uniwersalna. troche zraziła mnie cena bo sukienka duzo kosztowala. sklep czysty, obsługa przemiła
Zasadniczo wszystkie towary wystawione na półkach są właściwie podpisane ceną. Jednakże, aby zorientować się w systemie oznaczania, trzeba się przez chwile oswoić ze strzałkami na metkach, które pokazują, czy dotyczy ona towaru nad nią, czy też pod nią. Jeżeli już opanuje się ten system, wówczas bez problemu można się zorientować, co ile kosztuje. Jedynym wyjątkiem od tej zasady są towary na wyspach przy Kazach. Tam już panuje chaos i trzeba się nieźle natrudzić, aby zorientować się w cenie. Niestety informacje dodatkowe o towarze, cena za kg i podobne są pisane tak małą czcionką, że prawie są nieczytelne.
Sklep, w którym każdy towar na półce jest właściwie oznaczony, podobnie jak towary wielkogabarytowe jak lodówki, zamrażarki, pralki, kuchnie itp. Wszystkie etykiety zawierają informacje o cenie oraz krótki opis funkcji i możliwości. Pomimo niezbyt dużej powierzchni etykiety, da się na niej przeczytać bez okularów wszystkie zawarte na niej informacje. Jedynie w przypadku towarów w koszach lub na wyspie może być problem z odszukaniem informacji o towarze i jego cenie.
Gdyby nie czytniki kodów, to za wyjątkiem stoiska z warzywami, mięsem i serami, nigdy by nie było wiadomo, co ile kosztuje. Problem polega nie nieczytelnych etykietach cenowych, na których jest informacja o cenie i kodzie towaru, jakiego dotyczy. O ile cena jest do przeczytania, to kod już nie. Jest po prostu nieczytelny, czcionka prawdopodobnie osiem, albo jeszcze mniejsza. Dodatkowym problemem jest to, że etykiety cenowe w dużej większości nie odpowiadają towarom, przy których się znajdują.
Oznaczenie cenami towarów jest zdecydowanie nie do końca dobre. Duża część towarów, zwłaszcza na stoisku z wędlinami i serami nie wzbudza żadnych wątpliwości, podobnie jak na szczytach regałów, gdzie są „gorące” oferty tego, czego sklep chce się pozbyć. Natomiast, jeżeli chodzi o towary zgromadzone na półkach, to już pojawia się poważny problem. Na 10 artykułów, które mnie interesowały, tylko przy jednym z nich była właściwa cena. Poza tym ceny są mało czytelne w tym znaczeniu, że o ile cenę detaliczną można jeszcze odczytać, to już nie ma możliwości bez okularów odczytać, czego ona dotyczy.
Moja obserwacja dotyczy sklepu z pasmanterią. Weszła do tego sklepu, ponieważ potrzebowałam kupić kilka tasiemek i suwak do kurtki dla dziecka. Gdy weszła do sklepu ekspedientka młoda kobieta od razu wyszła z zaplecza, aby móc mnie obsłużyć. Kobieta była bardzo miła o uprzejmym usposobieniu (niska blondynka, długie włosy spięte w kitkę). Ekspedientka przez cały czas rozmowy ze mną uśmiechała się, co było bardzo przyjemne. Niestety sklep nie jest dobrze wyposażony w artykuły pasmanteryjne. Są podstawowe kolory nici, ale, żeby dobrać odpowiedni odcień to nie ma wyboru. Jak również suwaków, których potrzebowałam, są tylko długie i też nie we wszystkich kolorach. Nie wspomnę już o materiałach, których jest ograniczona ilość. No cóż, ale interes się kręci, a sklep się utrzymuje – tylko nie wiem z czego.
Ostatnio szukałam prezentu dla męża i stwierdziłam, że odpowiednie będą spodnie. W związku z tym weszłam do Domu Handlowego, gdzie wydawało mi się jest największy wybór i coś znajdę dla męża. Swoje kroki od razu skierowałam do podziemi. Na wprost drzwi siedział starszy mężczyzna, który od razu przywitał wchodzących klientów. Ten akurat mężczyzna miał za plecami całą masę spodni, więc tylko z nim rozmawiałam. Powiedziałam, w jakim rozmiarze i fasonie szukam spodni, mężczyzna szybko wyszukał mi kilkanaście propozycji. Chwilę musiałam się zastanowić. Wybrałam te, które były najbardziej nowoczesne. Miły pan nie robił też problemów, gdy zapytałam o ewentualne zwroty lub wymianę na inny rozmiar – był otwarty na moje wątpliwości. Finalizacja to była tylko formalność podczas moich super szybkich zakupów.
Oznaczenie cenami produktów, to jeden wielki koszmar, zwłaszcza, jeśli szukamy czegoś w zamrażarce. Nie dość, że etykiety cenowe są poumieszczane w dziwnych miejscach, które nijak nie odpowiadają towarowi, przy którym się znajdują, to jeszcze są bardzo mało czytelne. O ile cenę jeszcze można odczytać, to, czego ona dotyczy jest zupełnie nieczytelne. Kody napisane są tak małą czcionką, że nie sposób ich odczytać bez lupy.
Jest to najdłużej funkcjonująca księgarnia w mieście. Księgarnia znajduje się w centrum miasta, nie jest duża. Kilka razy już ją przebudowywali ale w dalszym ciągu nie doczekała się an remont i odświeżenie ścian. Co szpeci cały wygląd sklepu. Ze względu na swoje niewielkie rozmiary jest tam bardzo ciasno, a już nie wspomnę w sezonie czyli pod koniec sierpnia/początek września. Na szczęście aby rozładować kolejki w tym żniwnym sezonie otwarta jest druga kasa, co naprawdę przyspiesza obsługę. Poza tym na wąskich przejściach pomiędzy regałami stoją i pilnują/służą pomocą właściciele księgarni i nowo zatrudniona osoba, która nie powiem świetnie się odnajdywała w książkach. Klimat bardzo przyjazny, a kasjerki po prostu przemiłe i cały czas uśmiechnięte.
W każdej wolnej chwili staram się oglądać Polsat info. Jest tak duża dawka wiadomości jedna ważne a inne można nazwać drugoplanowe. Można się dużo dowiedzieć, co się dzieje w kraju i za granicą. Przez cały dzień można oglądać wiadomości, niektóre dosyć często są powtarzane, ale to nie przeszkadza, bo zawsze coś mi umknie za pierwszym razem.
Wywieszki cenowe to temat szeroki. Jednakże w tym sklepie oznaczenie cen towarów można nazwać modelowym, przyjaznym dla klientów. Wszystkie ceny odpowiadają dokładnie towarom, z jakimi są związane. Kartki cenowe są duże, żółte, z bardzo dużymi napisami, tak, że nawet osoba o słabym wzroku jest w stanie przeczytać cenę. Niezależnie od tego, czy towar jest ustawiony na wyspie, czy na półce, jest doskonale oznaczony ceną w taki sposób, że nie sposób się pomylić.
Pragnę zauważyć – i tu uwaga dla osób wystawiających komentarze, którzy nie są zalogowani na stronie Jakość Obsługi i nie znają zasad zamieszczania obserwacji. Otóż każda z obserwacji dotyczy indywidualnych spostrzeżeń i odczuć obserwatora, dotyczy konkretnej wizyty i nie jest opisywane ogólnie za funkcjonowanie firmy (chyba, że jest to wyszczególnione) tylko brany pod uwagę całokształt danej wizyty (czystość, obsługa, ceny itp. ). Wiele osób wystawiających komentarz pisze, że on w tym sklepie był znacznie lepiej/gorzej obsłużony, to całkiem normalne, każdy inaczej podchodzi do oceny obsługi i każdego spotykają inne sytuacje miłe/przykre. Tylko, po co wtedy pisać takie przykre komentarze.
Pewnie wszyscy już widzieli reklamę T-mobile „2 x więcej”. Dostałam również sms-a z informacją, że jeśli doładuję konto otrzymam dwa razy więcej na rozmowy. Otóż drodzy czytelnicy w moim przypadku rzekoma promocja polegała na tym, że doładowałam konto za 50 zł i otrzymałam drugie pięćdziesiąt zł oraz informacje, że to drugie doładowanie ważne jest 30 dni. Z tym, że najpierw musze wykorzystać swoje środki a następnie wykorzystywane są środki z konta promocyjnego. Tak więc w zupełności nie kalkuluje mi się owa atrakcyjna promocja, ponieważ po miesiącu korzystania z telefonu na moim koncie zostało jeszcze 30 zł. Podsumowując, aby skorzystać w stu procentach z doładowania 2 x więcej należy w ciągu 30 dni wygadać 100 zł. Ot i promocja.
Weszłam do Housa/Croppa, aby zobaczyć modowe propozycje jesienno-zimowe. W sklepie nie było klientów i o dziwo nie leciał głośno muzyka, jak to zwykle tu bywa. Na sklepie były trzy ekspedientki – młode dziewczyny – które tak naprawdę obserwowały klientów, nie porządkowały, ani nie układy towary. Jedna z nich stała niedaleko mnie w razie gdybym potrzebowała pomocy albo miała jakieś zapytanie. Przyznam, że to był akurat plus, ponieważ kobieta nie była nachalna i nie dopytywała, czy coś pomóc, czego poszukuję, tylko dał mi czas do namysłu, a w chwili, gdy nie mogłam znaleźć odpowiedniego rozmiaru – pomoc się przydała była w zasięgu ręku. Poza tym panował porządek, towar był na swoim miejscu i w fantazyjny sposób ułożony. Polecam odwiedzenie salonu.
Do sklepu poszłam, ponieważ potrzebowałam obrusa na prezent. Sklep jest bardzo duży i rozciągnięty a w środku dwie kobiety obsługujące a trzecia najprawdopodobniej na zmianę albo coś szyje na zapleczu, ponieważ widać ją tylko z doskoku. Kobiety mało doradzają klientom powiedziałabym, że ograniczają się do podawania towaru. A nieraz przydałaby się „fachowa pomoc”, jeśli tylko taką posiadają ekspedientki, bo przyznam, że nie znam się na wszystkich rodzajach tkanin. Ale, że potrzebowałam kupić obrus, kobieta podała mi wzory w wymiarach, które mnie interesowały. Finalizacja przebiegła sprawnie w miłej atmosferze.
Niestety, aby odejść od jakiegokolwiek operatora to jest to droga przez mękę. Tak miała i tym razem z T-mobile. Chciałam odejść z tej sieci tzn. nie przedłużać już umowy i zgłosiłam to w salonie. Co się okazało to nie takie proste. Moja prośba była zbyt późno zgłoszona, znaczy kilka dni po okresie rozliczeniowym i w związku z tym mój czas wypowiedzenia przedłuży się jeszcze o miesiąc. 3- dni jest okresu wypowiedzenia i normalnie wszystko byłoby już po sprawie, ale, że zgłoszenie było później muszę jeszcze poczekać do kolejnego dnia rozliczeniowego, czyli następny cały miesiąc. Paranoja w dodatku kolejna faktura do zapłacenia. Ale to akurat nie moja wina, że system nie działał w dniu, kiedy się zgłosiłam i nie mogli konsultanci zaznaczyć w systemie, że rezygnuję. Cóż życie.
Od dawna słucham Eski, szczególnie podczas codziennych czynności domowych: sprzątanie, gotowanie. Jest tam fajna, nowoczesna i nie koniecznie spokojna muzyka. Mało prezenterskiego gadania, dużo nowinek, ploteczek (które, niestety często powtarzają). Fajne konkursy, które co jakiś czas się zmieniają. Piątkowe weekendowe popołudnie to pasmo techno-party, gdzie można usłyszeć fajne remix-y ulubionych piosenek.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.