Tuż obok Cafe Plotka, gdy dorośli piją kawę, dzieci mogą pobawić się na małym, bardzo kolorowym placyku zabaw, z urządzeniami do dziecięcej rozrywki. Miejsce bardzo czyste, zadbane, funkcjonalne i bezpieczne. intensywne kolory przyciągają wzrok i uwagę i zapraszają najmłodszych, by pod opieką rodziców, mogły troche poszaleć i beztrosko się pobawić. Zdecydowanie lepsze i bardziej komfortowe, niż tradycyjna jazda w wózku na zakupy!
Przerwę w zakupach zrobiłem tym razem w lokalu Cafe Plotka na terenie pasażu Tesco. Miejsce schludne, czyste i przyjemne. Stoliki poukładane równo, a na stolikach małe kwiatki i serwetki. Obsługa mila i życzliwa. Duży wybór kawy, herbaty i ciastek, które sa wystawione w specjalnej ladzie. Ceny umiarkowane, widoczne. Zamówioną kawę parzy się na oczach klienta. Można skorzystać z różnych opcji dodatków smakowych. Miło i kulturalnie.
Przede wszystkim zegarki.Takie które zastąpią już inną nadgarstkową biżuterię bowiem ich paski są same w sobie wystarczającą ozdobą.Koraliki, perełki, rzemienie, popularne charmsy. Bardzo ładne i zdobne.Oprócz zegarków kolczyki, klipsy, broszki. Wisiorki i naszyjniki. Bransoletki i pierścionki. Również ozdoby do włosów jak też paski i portmonetki w tym internetowym sklepie możemy pooglądać i kupić.Asortyment mało fotogeniczny ale tu całkiem nieźle sobie z tym felerem poradzono.Zdjęcia są duże, wyraźne.Opisy zwięzłe i minimalistyczne.Przystępne ceny a oferta kusząca.Zakupy nie wymagają naszej rejestracji i zakładania konta.Jest jednak problem nigdzie nie odnajduję informacji o kosztach dostawy wiem jedynie że ta jest realizowana za pośrednictwem poczty lub kuriera i nicie się doczytać się nie mogę jaki jest czas na realizację zmówienia.Niby z pozoru profesjonalnie, zawodowo a jednak brak informacji podstawowych jakimi jest czas i koszt dostawy uważam za duży minus i rażące uchybienie które nie przystoi wiarygodnemu sprzedawcy.
drobioteka.plTen adres zobaczyłam na składanej reklamowej piramidce którą córka dostała na stoisku firmy Drosed obecnej na rodzinnym pikniku zorganizowanym w ogrodach SGGW w minioną sobotę.Nie była bym sobą gdybym nie sprawdziła co kryje się pod tym adresem. A kryje się jak się okaże wiele ciekawych i przydatnych informacji, ładnie i przejrzyście podanych.Jesteśmy w wirtualnej kuchni.Tam są ukryte zakładki.Po najechaniu Chasorem możemy przejść na taras bądź do jadalni.Otwierając lodówkę dowiemy się co do lodówki i na której półce mamy chować.Piekarnik kryje pod stronę świeżo upieczone rady Nad nim w górnej szafce znajdziemy zdrowe drobiowe przysmaki. Ściana koło okna i obrazek piramidy zdrowia. I jeszcze segregator z przepisami oraz gotowa potrawa z garnka gotowe porady o gotowaniu.W razie pobłądzenia dzwonek jak by z hotelowej recepcji pomagający w nawigacji po stronie.Dla tradycjonalistów tradycyjne menu słowne na dole strony. jak jeść zdrowo * przepisy kulinarne * produkty * jak skroić drób *savoir vivre * pieczenie * grillowanie * zioła* drobiowe ciekawostki * miarki i wagi * pory posiłków * gotowanie * BIM * mrożenie.Na bogato, z pomysłem.Brawo dla firmy za taką formę otwartości do konsumenta.
Stacja jest dobrze oznakowana i widoczna z dużej odległości. Droga prowadząca do stacji jest w bardzo dobrym stanie. Na stacji jak zwykle panował duży ruch, jednak do dystrybutora z gazem nie było kolejki. Pracownik stacji pojawił się po około 2 minutach. Powitał słowami grzecznościowymi i zaczął tankować gaz. Na terenie stacji jak i w budynku jest czysto. Kierując się do kasy w kolejce była trzecia jednak szybko została otworzona kolejna kasa. Obsługująca kasjerka powitała i pożegnała mnie werbalnie. Pomimo, że w kolejce do kasy stało kilka osób, to obsługa była sprawna. Kasjerka zaproponowała słodycze do podwyższenia transakcji.
Tym razem potrzebowałam dowiedzieć się kilku ważnych dla mnie informacji. Od razu skierowałam swoje kroki w stronę obsługi – były tam cztery osoby, podeszłam do pierwszego wolnego stanowiska i powiedziałam, jaki jest cel mojej wizyty. Kobieta nie umiała mi pomóc, więc skierowała mnie do koleżanki. Druga osoba powiedziała, że ona się tym zajmuje, ale jest zajęta i skierowała mnie dalej. Do trzeciej osoby, która akurat była na kasie podeszłam bez kolejki. Kobieta w średnim wieku – sprawdziła wszystkie moje dokumenty i uzupełniła informacja o pozostałych. Udzielone informacje były bardzo fachowe i zrozumiałe. Poprosiła o nr. tel. aby w razie ewentualności mieć kontakt. Wygląd oddziału pozostawia wiele do życzenia – jest mało przestrzennie, wszystkie stanowiska odsłonięte, nieco ponuro.
Dziękujemy za zgłoszenie. Z każdej opinii i oceny wyciągniemy wnioski, aby poprawiać jakość obsługi Klientów.
Kujawski to marka,...
Kujawski to marka, która czerpie z natury, ale także troszczy się o nią -- taka myśl przyświeca ogólnopolskiej akcji społeczno -- edukacyjnej „Z Kujawskim pomagamy pszczołom". Rozpoczęta w 2011 r. kampania edukuje na temat tego, jak ogromna jest rola pszczół w ekosystemie i w jaki sposób każdy może się przyczynić do ich ratowania.Do rozpropagowania tej jakże szczytnej i potrzebnej inicjatywy i do jej jak największego rozpropagowania firma Kruszwica powołała „do życia” m.in. witrynę internetową pod adresem: www.pomagamypszczolom.plTu przeczytamy co firma robi by pszczołom żyło się lepiej, co my sami możemy zrobić w tym kierunku.Przeczytamy o bzyczący pasiastych owadach.Jest również zakładka o osobach i organizacjach wspierających.Także przewidziano konkurs.Fajnie, zgrabnie i pomysłowo.Z humorem choć temat poważny.www ładna kolorowa, pasująca do swej cało kształtowej koncepcji.Bez problemu z nami współpracuje, przekazuje wszystko to co może nas zainteresować w pszczelim temacie i co najważniejsze skłania do refleksji i zachęca do przyłączenia się do akcji.
Moja obserwacja dotyczy sklepu Vigar. Przed sklepem znajduje się parking, gdzie swobodnie można zaparkować. Przy wejściu znajdują się wózki, zaś koszyki przy kasach – zazwyczaj. Po wejściu do sklepu wszędzie był porządek, żadnych palet pomiędzy alejkami. Podłoga w sklepach była czysta, nie dostrzegłam żadnych nieprawidłowości. Interesował mnie zakup mrożonych owoców, więc od razu udałam się w kierunku zamrażalek z żywnością. Nie miałam problemu ze znalezieniem upragnionego produktu, gdyż był duży wybór różnych mieszanek. Problem raczej był ze znalezieniem czystego opakowania, gdyż wszystkie opakowania były poklejone sokiem z owoców. Ceny towaru kształtowały się na atrakcyjnym poziomie. Obsługi sklepu nie zauważyłam przez cały czas pobytu w sklepie. Przy kasie akurat utworzyła się kolejka, więc kasjerka od razu wezwała koleżankę, więc mój czas oczekiwania nie był długi. Transakcja przebiegła sprawnie i szybko. Kasjerka nie przywitała i nie pożegnała mnie werbalnie.
Sklep Coccodrillo oferuje modna odzież dziecięcą, dlatego zawsze, kiedy potrzebuję coś na prezent dla dziecka wybieram ten sklep. Uważam, że odzież tam oferowana jest praktyczna, bardzo dobrze wykonana z ładnych kolorowych tkanin. Nawet, jeśli mam problem z doborem odpowiedniego rozmiaru mogę liczyć na pomoc tutejszego personelu. Obsługa sklepu wyglądała bardzo schludnie i chętnie oferuje swoją pomoc w znalezieniu prezentu. Pomoc okazała się bardzo cenna, ponieważ miałam problem z ustaleniem odpowiedniego rozmiaru. Ceny odzieży mogłyby być trochę niższe. Obsługujące ekspedientki przy kasie pracowały bardzo sprawnie, dzięki temu czas obsługi był bardzo krótki.
Bardzo często korzystam ze stacji paliw znajdującej się przy ul. Warszawskiej. Zaletą tej stacji jest fakt, iż znajduje się na końcu ulicy wyjeżdżającej lub wjeżdżającej z/do miasta. Ze względu na zmianę ruchu, zmieniono również dojazd – nieco dłuższy i ładniejszy. Obsługa od razu przychodzi do podjeżdżających aut, dzięki czemu nie tworzą się kolejki i wszystko odbywa się bardzo sprawnie. Na podjeździe panuje porządek, a najbliższe otoczenie jest zadbane, wygląda prawidłowo. Personel stacji jest sympatyczny i kulturalny, pracuje bardzo sprawnie. Jedyne, co opóźnia kolejki to naliczane punkty na kartę za tankowanie, gdyż ta operacja trwa kilka minut. Obsłudze stacji zależy na zadowoleniu klientów, czas oczekiwania rekompensuje bardzo miłe traktowanie.
Wybrałam się do Polo Marketu na małe zakupy. Wchodząc do sklepu po prawej stronie były wózki, które znacznie wystawały, ponieważ nie były poustawiane. W sklepie dało się zauważyć duży nieporządek, palety z dodatkową ilością produktów zastawiały znaczną część przejścia. Poprosiłam o pomoc w znalezieniu mleka w proszku przechodzącą kobietę. Pracownica od razu się zawróciła i powiedziała „abym poszła za nią, to wskaże mi produkt”. Kobieta była bardzo życzliwa. Ceny artykułów spożywczych są konkurencyjne. Czynne było tylko jedno stanowisko kasowe, tuż przy alkoholu, do którego i tak nie było kolejki. Kasjerka – kobieta około 35 lat, zaproponowała torebkę. Pracownica była uprzejma i życzliwa.
W salonie T-mobile postanowiłam kupić kartę startową. Na wejściu przywitali mnie pracownicy: jedna starsza kobieta i dwoje młodszych – nowych – pracowników. Podeszłam do starszej kobiety i powiedziałam, jaki jest cel mojej wizyty. Kobieta sięgając po startery, zapytała czy zależy mi na łatwym numerze do zapamiętania. Następnie zapytała, czy znam cennik połączeń i przedstawiał mi ofertę. Powiedziała o ważności karty startowej, kosztach połączenia do wszystkich sieci i kosztach sms-ów. Kobieta była bardzo miła i cały czas uśmiechała się. Pracownicy byli ubrani elegancko schludnie. Transakcja przebiegła sprawnie, gdyż nie było innych klientów.
Stacja benzynowa jest widoczna z dużej odległości. Obiekt zajmuje bardzo dużą powierzchnie, jest dużo dystrybutorów i Duzy parking dla samochodów ciężarowych. Teren przy stacji utrzymany w pełnej czystości. Panował spory ruch, jednak przy dystrybutorze z gazem nie było kolejki. Dlatego obsługa stacji zjawiła się bardzo szybko. Pracownik stacji ubrany był w strój firmowy. Powitał mnie i pożegnał werbalnie. Był bardzo uprzejmy i zaproponował letni płyn do spryskiwacze. Następnie udałam się do kasy. Lokal jest duży, adekwatny do zajmowanego terenu i ilości dystrybutorów. Czynne były dwa stanowiska kasowe. Pracownik z przypiętym identyfikatorem i z adnotacją osoby początkującej powitał mnie werbalnie. Poprosiłam o założenie karty Vitay, przez co trochę wydłużyła się kolejka. Cała operacje trwała około 10 minut, myślę, że i tak bardzo szybko jak na nowego pracownika. Kasjer pożegnał mnie werbalnie.
Do sklepu 5-10-15 wstąpiłam ze względu na fakt, iż potrzebowałam czapeczki i body dziecięce/niemowlęce. Chciałam zobaczyć czy są w odpowiednim rozmiarze i kolorze oraz zorientować się jaka jest cena. W lokalu panował porządek. Bardzo duża ilość towaru, który była bardzo ładnie wyeksponowany, dzięki temu można było swobodnie i przyjemnie przeglądać ubranka. Niestety ekspedientka poinformowała mnie, że tak małych bodów i w ogóle odzieży nie maja i uświadomiła mnie, że sklep posiada odzież dla 5 – cio Latków, 10 – cio Latków itd. Pomimo darmowej lekcji, personel był bardzo uprzejmy. Stanowisko obsługi klientów wyglądało prawidłowo, choć było tam bardzo dużo rzeczy ze względu na dostawę towaru.
Korzystając z okazji, że byłam w pobliżu zaszłam do oddziału Millenium. Uważam, że lokalizacja punktu jest bardzo dobra, mieści się przy głównej ulicy tuz przy wjeździe do miasta. Jest to duży lokal, który widać z daleka, więc goście odwiedzający miasto najczęściej korzystają z tego bankomatu. Na zewnątrz szyby oklejone są reklamą instytucji. W związku z tym, że bank mieści się przy ruchliwej ulicy, gdzie jest duże natężenie ruchu, to oklejone szyby powodują niedostępność klientów, gdzie spokojnie i w ciszy można przeprowadzić rozmowy, dotyczące w większości poważnych spraw. Dywany na całej powierzchni lokalu sprawiają wrażenie, że jest to bank wyższych Stef i nie każdego stać na taki luksus. Oczywiście tak nie jest, bank dostosowany jest dla każdego. Obsługa wygląda bardzo schludnie, od wejścia miło mnie witając. Personel jest bardzo kompetentny, chętnie i wyczerpująco przedstawia ofertę. Można uzyskać tu rzeczowa poradę w tak skomplikowanych sprawach. Obsługa trwała długo – kobita upewniła się czy wszystko, co mówi jest zrozumiałe dla mnie, niektóre informacje zapisując na kartce. Stanowisko obsługi było czyste, na biurku nie leżały niepotrzebne rzeczy. Stan czystości bez zastrzeżeń. Na koniec otrzymałam ulotkę i wizytówkę.
W prasie radiu telewizji…..Na ulicach miast i w internecie.Czasem zbyt nachalne, irytujące, szpecące…..Ja co nie jest tajemnicą dużo surfuję po sieci.Czasem łypnę okiem na jakiś baner, czasem coś przykuje moją uwagę i skłoni by ofercie przyjrzeć się bliżej.I tak np. tunika z tygrysem dostępna w internetowym klubie zakupowym Markafoni.Zakupy tu serdecznie poleca Karolina Malinowska znane nazwisko w świecie mody.To zdjęcie popiersia tej Pani zajmuje dużą część strony głównej.By zobaczyć ofertę trzeba się zalogować.Zalogować czyli że musimy się wpierw zarejestrować .Chyba że mamy konto na Allegro wtedy do zalogowania możemy się posłużyć loginem i hasłem z stamtąd.Witryna należy bowiem do co raz potężniejszej grupy Allego.Bez logowania i bez rejestracji dowiemy się jedynie tego co to jest Markafoni, jaka jest idea klubu, kto nim zarządza i kto za niego odpowiada.Przeczytamy regulamin, poznamy politykę prywatności.Dowiemy się jakie marki mogą się pojawić w ofertach jakie są warunki zakupu, procesu zwrotu i reklamacji.Wszystko bardzo przydatne szkoda tylko że sztucznie stwarza się iluzje jakiegoś prestiżu z faktu bycia członkiem i nie daje się możliwości zobaczenia oferty przed decyzją o zapisaniu się do tego klub.Nie tylko Markafoni stosuje takie bardzo mnie irytujące praktyki
H&M jest niezwykłym miejscem w którym mieszają się style i jakość. W ich sklepach jest wszystko od ozdobnych szali po drogie kurtki. Mi jednak ten klimat nie odpowiada, trudno tam znaleźć coś wyjątkowego, jak dla mnie jest tam po prostu ładna tandeta. Nic nie mogą zarzucić obsłudze która stara się pomagać klientom, jednak na sklepie jest jej bardzo mało, ma rade sprzedawcy nie ma nawet co liczyć.
Mówi się, że ten portal można kochać lub nienawidzić, ja jednak mam mieszane uczucia. Z jednej strony facebook jest miejscem bardzo pozytywnym w którym możemy porozmawiać ze znajomymi, umówić się na kawę czy obejrzeć ich zdjęcia. Z drugiej jednak strony robiąc to tracimy prywatność, która dla wielu z nas w tym mnie jest sprawą najważniejszą.
Do McDonald'sa wybrałem się dziś na lody. Do kas panowały olbrzymie kolejki a wszystkich "interesantów" w godzinach szczytu obsługiwały jedynie 3osoby. Po ok 10-15minutach stania przyszła moja kolej. zamówiłem lody z posypką, oraz czekoladą. Natychmiast je dostałem. Chłopak mnie obsługujący był obojętny ale z całą pewnością bardzo przemęczony, to było widać.
Strona pudelka jest bardzo przejrzysta, a dodawanych jest tam jedynie kilka wpisów na dobę. Jak to bywa w portalach plotkarskich wszystkie wpisy są bardzo luźne i nieobiektywne. Portal dostarcza wiele rozrywki ale i tak najzabawniejszy nie jest szołbiznes a komentarze użytkowników pudla, którzy potrafią śmiać się ze wszystkiego i wszystkich.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.