Jako absolwentka II LO w Świeciu muszę przyznać, że zaczynając naukę w tej szkole nastawiałam się na zupełnie inne warunki niż te, które tu panują. Niestety muszę stwierdzić, że zatrudnione są tam osoby niedostatecznie wykwalifikowane (jest kilku takich nauczycieli), dyrektor jest konserwatywny i nie liczy się z niczyim zdaniem, oprócz ze swoim. Uczęszczając systematycznie do szkoły nie jest się w stanie nauczyć pewnych rzeczy, gdyż nauczyciele nie są zaangażowani w edukację co też sprawiało, że pomimo regularnego uczęszczania do szkoły, jednocześnie aby być dobrze przygotowanym do matury, trzeba pobierać lekcje korepetycji. Pobyt w tej szkole był czymś uciążliwym.
No i w końcu się udało.Na moim koncie e-panel po kolejnej i co jest dość rzadkie po wypełnieniu całej ankiety saldo konta przekroczyło kwotę 50 zł co umożliwiło mi zlecenie wypłaty.Poniżej tej kwoty takiej możliwości nie ma.Loguję się na swoje koto, tam mam podgląd swojej historii uczestnictwa w panelu.Zamawiam. Następnie uzupełniam dane do wypłaty. INFORMACJA:PIENIĄDZE ZOSTANĄ PRZELANE NA WYBRANY CEL W CIĄGU 45 DNI OD DATYWYPEŁNIENIA NINIEJSZEGO FORMULARZA. Przyjdzie mi więc jak wszystko na to wskazuje długo poczekać.
Zajęcia prowadzone przez instruktora tańca Michała B. odbywają się w różne dni tygodnia w jednej ze świeckich szkół. Instruktor jest osobą radosną, otwartą na ludzi i zaangażowaną w swoją pracę. Zajęcia są prowadzone przy rozrywkowej muzyce, co też sprawia że nauka przebiega w luźnej atmosferze. Cena kursu jest dosyć wysoka, aczkolwiek na ten moment nie ma w Świeciu innej szkoły tańca.
Postanowiłam pojechać do sklepu BRW aby zobaczyć, czy jest coś godnego mojej uwagi. Konkretnie byłam nastawiona na zakup stolika. Teren przed sklepem jest utrzymany w porządku, parking jest duży i komfortowy. Wchodząc do środka można również dostrzec panujący tam ład. Zaraz na wejściu były wyeksponowane stoliki. Ich ceny nie były zbyt niskie, jednak zdecydowałam się na zakup jednego. Jeden z pracowników pomógł mi sfinalizować transakcję i poinformował o dowozie stolika do mojego miejsca zamieszkania. Obsługa w tym sklepie była bardzo miła i pomocna.
Szukając mebli do swojego mieszkania postanowiłam pojechać do renomowanego sklepu Synak meble. Z zewnątrz sklep ten wydaje się być mały, jednak wchodząc do środka można zauważyć dużą powierzchnię sprzedaży. Towaru w sklepie tym jest bardzo dużo, jednak niestety nie zdecydowałam się na zakup niczego, gdyż przerażały mnie ceny. Były one bardzo wysokie i zawyżone w porównaniu do konkurencji. Po sklepie chodziła jedna z pracownic, która gdy mnie zobaczyła, zapytała czy może w czymś pomóc. Podziękowałam jednak i zdecydowałam się na opuszczenie tego sklepu.
Udałam się do sklepu Urbaniak meble w celu zakupu komody. Sklep wewnątrz średnio się prezentuje. Nie był długo remontowany z tego co widać, gdy chodzi się po sklepie. Asortyment jest jednak ogromny, a ceny przy tym bardzo korzystne. Po dłuższym szukaniu odpowiedniego dla mnie mebla zdecydowałam się na jeden model. Nie mogąc znaleźć na sali sprzedaży żadnego pracownika, udałam się do pomieszczenia, w którym składane są zamówienia. Pracownik chętnie zareagował na moją prośbę i poszedł spisać zamówienie. Cała obsługa przebiegła bardzo szybko i bez żadnych problemów.
Witam tak śledzę sobie wasz portal i mogę powiedzieć, że pomimo tak dobrej opinii danej Pani obsługującej salonik w tesco - mija on się z prawdą a opinia w ten sposób wystawiona świadczy o tym,iż ta Pani ma kompleks mniejszości czuje się najwyraźniej niedoceniona i sama sobie opinie pisze na portalu- nie lubię gdy takimi metodami chce się osiągnąć coś czego brakuje w realu, tym bardziej,że po przeczytaniu tej opinii sama postanowiłam sprawdzić tą obsługę.......mało realu dużo fantazjipozdrawiam wszystkich..
Postanowiłam wjechać do sklepu, gdyż musiałam kupić preparat na owady. Wchodząc zauważyłam, ze w strefie wejścia jest czysto a wszystkie artykuły są uporządkowane. Jednak kiedy skierowałam się w strefę roślin i ozdób, panował tam niemały chaos. W przejściu porozwalane były kartony i folie. Pomiędzy obrazami i doniczkami kręciła się jedna z pracownic (kobieta około 50 lat, około 160 cm wzrostu, szczupła, krótkie włosy), wyglądała tak, jakby nie wiedziała za co ma się zabrać. Na przejściu zostawiła pustą paletę, więc aby przejść musiałam się cofnąć. Przy kasie kasjerka była bardzo miła i grzeczna a obsługa przebiegła szybko i bezproblemowo.
Postanowiłam wjechać do sklepu Bricomarche, gdyż potrzebowałam kupić farbę. Wchodząc do środka zauważyłam, że w sklepie jest czysto. Przechodząc dalej, w stronę strefy firan i rolet, zauważyłam, że pomiędzy regałami ze śrubkami i gwoździami znajduje się grupka pracowników. Było ich tam około 5- byli to młodzi ludzie poubierani w stroje firmowe, rozmawiali i śmiali się głośno. Ciężko stwierdzić, czy akurat pracowali czy wybrali sobie właśnie to miejsce na odpoczynek. Wyglądało to jednak dwuznacznie. Następnie wybrałam odpowiednią dla siebie farbę i udałam się do kasy. Tam obsługa przebiegła szybko i bezproblemowo, a kasjerka- także młoda dziewczyna, w wieku około 23 lat, ciemne włosy w kitku- była bardzo miła.
Postanowiłam zrobić zakupy w hurtowni hydraulicznej przy ulicy Cukrowników. Z zewnątrz lokal ten niezbyt dobrze się prezentuje, powierzchnię przed sklepem zajmują poniekąd jakieś niepotrzebne rzeczy jak i są tam prezentowane zbiorniki do ścieków. Wewnątrz jest mnóstwo towaru, który jest dobrze wyeksponowany. Pracownicy okazali się być bardzo uprzejmi i pomocni. Jeden z nich był bardzo kompetentną i wykwalifikowaną osobą, drugi pracownik wyglądał na takiego, który się dopiero uczy gdyż nie potrafił dokładnie odpowiedzieć na zadane pytania. Jednak udało mi się kupić to, czego szukałam i przekonałam się równocześnie o tym, że warto robić zakupy w tej hurtowni, chociażby ze względu na korzystne ceny.
Przy samym wejściu kilka osób stojacych na chodniku i palacych papierosy, wchodzimy za nami wchozi pani , która stała i paliła przed wejsciem.Zamawiam przy barze, zabieram szklanke i wychodzodze do ogródka bo w lokalu jest ciepło zapach niebardzo pan spiący przy stoliku jego zapach powala na ziemie... , duszno nieprzyjemnie. W ogródku siedzi pan z pania pija piwo , rozmawiaja.Ide odnieśc szklanke a tutaj duzy pies przywiązany do kraty z lokalu troszke mnie to zniesmaczyło bo niewieadomo czy pies nie zaatakuje a kagańca niemiał. ale udało mi sie wejsc do lokalu postawic szklanke na barze i wyjsc.
Udałam się do tego sklepu po kilka kątowników. Wjeżdżając na teren sklepu można mieć mały problem z zaparkowaniem samochodu, bowiem parking jest w bardzo niekomfortowym miejscu. Wchodząc do środka zauważyłam porządek, jaki panuje w sklepie. Pracownik przywitał mnie ciepło i przyjął moje zamówienie. Następnie ten sam pracownik doniósł mi do samochodu zamówiony przeze mnie towar. Obsługa w sklepie jest bardzo uprzejma i pomocna, również ceny są bardzo korzystne.
Wózki przy samym wejsciu wchodzimy do sklepu , narzaie czysto towar dobrze wystwiony,idziemy dalej po prawej pieczywo, oczywiście woreczki na stojaczku obok po lewej warzywa owoce kawałek dalej kolejny stojaczek z woreczkami. dochodzimy do lidówek przeglądam produkty , które były w ofercie znajduje to co mnie interesuje udaje sie w kierunku kas i tu niemiła niespodzianka tylko jedna kjasa czynna a kolejka straszna , czekam cierpliwie moze pani wezwie jeszcze jedna kasierke niestety nie. przy kasie spedziałam jakiesz 15min kolejka narastał.
Potrzebowałam kupić kilka worków kleju do siatki, udałam się więc do sklepu Hegmar. Znajduje się on przy ulicy Laskowickiej. Przed sklepem jak i wewnątrz panował ład i porządek. Przedmioty były starannie poukładane i dobrze wyeksponowane. Po przywitaniu z pracownikiem poprosiłam o to, po co przyjechałam. Pracownik był bardzo miły i uprzejmy. Dodatkowo przyniósł mi zakupiony przeze mnie towar prosto do samochodu. Jedynym minusem, jeśli chodzi o ten sklep, jest to, że nie można tam płacić kartą. Jest to bardzo niekomfortowe.
Postanowiłam pójść do lombardu, który znajduje się na ulicy Księcia Grzymisława, aby zapytać się czy mogłabym oddać tam mój sprzęt do ćwiczeń. Kobieta siedząca za szybą, przy okazji jedząca prawdopodobnie swoje śniadanie, zajęła się mną niechętnie, patrząc przy tym cały czas w komputer. Zapytała o markę sprzętu, a następnie odpowiedziała że ewentualnie mogą go przyjąć, podała kwotę jaką bym otrzymała. Cena została bardzo zaniżona, mój sprzęt zostałby przyjęty 'ewentualnie'. Podziękowałam za poświęcony mi czas i wyszłam z lombardu.
Biuro rachunkowe prowadzone przez panią J. znajduje się na uboczu miasta. Lokal jest mały, średnio się prezentuje pod względem wizualnym, ma niewystarczająco duży parking. Aczkolwiek usługi wykonywane przez księgową są naprawdę bardzo dobrze zrobione. Czas oczekiwania na wypełnione dokumenty również jest nienaganny. Opłaty są adekwatne co do usług, a kultura osobista pracowników bardzo wysoka.
Musiałam się stawić w powiatowym urzędzie do pośrednika pracy. Byłam umówiona na konkretny dzień i godzinę. Gdy przyszłam, na holu siedziało sporo ludzi, aczkolwiek przydzielony mi pośrednik miał wolne stanowisko. Podeszłam więc do niego i rzekłam, że byłam umówiona. Pracownik przyjął mnie niechętnie, powiedział co musiał i nic więcej nie dodał. Cała wizyta trwała może 3 minuty. Pracownik wyrażał małe zainteresowanie przybyłą osobą. Sprawy do załatwiania w urzędach nie należą do przyjemnych, niestety.
Postanowiłam pójść do księgarni, która znajduje się przy ulicy Klasztornej. Wchodząc do środka zauważyłam dawno nieremontowany lokal, aczkolwiek był pełen książek. Z rozmowy z bardzo uprzejmym pracownikiem wywnioskowałam, że wybór książek jest ogromny. Każdy rodzaj, jaki zapytałam był dostępny. Zdecydowałam się więc na jedną z nich i dokonałam zakupu. W sklepie tym jest duży komfort zakupów ze względu na dostępność książek a także ze względu na konkurencyjne ceny.
Będąc na zakupach w biedronce zauważyłam, że od samego rana sklep jest czysty a artykuły są uporządkowane. Kilka pracowników rozkładało towar, byli przy tym zaangażowani i uśmiechnięci. Zapełniłam swój koszyk i skierowałam się w stronę kasy. Były otwarte zaledwie 2 a klientów było sporo. Musiałam więc dłuższą chwilę czekać w kolejce. Kasjerce też zbyt się nie spieszyło. Wszystko robiła wolno, mozolnie. Kasjerka (Małgorzata, około 40 lat, średniej budowy, rude włosy) wyglądała na znudzoną, nie wyspaną. Poza tym cała obsługa przebiegła pomyślnie.
Cel wizyty: odbiór wcześniej zamówionej książki.Wprowadzenie: W zeszłym tygodniu zamówiłam książkę, 21.05.2012 zostałam drogą mailową poinformowana, że można ją odebrać w salonie.Opis:Wchodząc do sklepu zabrałam ze sobą gazetkę „tom'kultury empik” zawierającą uaktualnianą co 2 tygodnie informację nt. oferty. Po wejściu do salonu zwróciłam uwagę na tematyczne wysepki Dzień Mamy, Taty, Dzień Dziecka prezentujące różnorodne produkty w przejrzysty sposób.Następnie poszlam do działu z gazetami. Wybrałam dwie gazety i udalam się na pierwsze piętro odebrać zamówioną książkę. Pracownik wydał mi książkę i idąc ze mną w stronę schodów bardzo grzecznie wytłumaczył, że należy za nią zapłacić przy kasie. Wraz z książką otrzymałam próbkę kawy. Przy kasie zostałam obsłużona bardzo szybko. Poprosiłam o reklamówkę zwykłą, dziekując za ekologiczną. Szczególną moją uwagę zwrócił ład i porządek m.in. na wysepce z bestsellerami na piętrze obok książek dla dzieci. Stanęłam przy kasie jako jedyna osoba, ale krótko potem stanęła za mną kolejna klientka. Natychmiast została obsłużona w kasie obok.Wnioski: W tym salonie Empiku jakość obsługi jest bardzo wysoka. Pracownicy są pomocni, dbają o porządek i ład. Salon dla swoich klientów ma bardzo często mały podarunek, oprócz kawy dostałam również napój.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.