Zwykłe zakupy spożywcze w osiedlowym markecie Tesco. Towar na pólkach uporządkowany i opisany. w warzywach i owocach porządek, brak pustych porzestrzeni. Towar na bieżąco dokładany przez pracowników. Obsługa w strojach służbowych. W kolejce do kasy 3 osoby. Obsługa szybka i sprawna. Użyto zwrotów grzecznościowych. Kasjer zapytał o kartę na punkty. Możliwość skorzystania z bezpłatnych toreb. Jedynym minusem był dziwny zapach unoszący się w sklepie.
Od samego wejścia widać, ze oddział jest bardzo dobrze zorganizowany. Jest duży, dwupiętrowy. Pracuje w nim spora liczba doradców, którzy mają oddzielne stanowiska i są podzielenia na konkretne kategorie. To wszystko pozwala uniknąć sporych kolejek, a klient nie czuje się zagubiony i z łatwością dociera do stanowiska, w którym może załatwić swoją sprawę. Nie jest odsyłany z miejsca na miejsce, co często się zdarza w innych tego typu instytucjach.Znalazłem się w oddziale ponieważ byłem zainteresowany kredytem gotówkowym. Nie miałem jeszcze ustalonej kwoty ani okresu. Potrzebowałem porady fachowca i paru symulacji rat. Nie musiałem czekać w kolejce. Pani, do której trafiłem zajęła się mną bardzo profesjonalnie. Rozwiała wszelkie moje wątpliwości i obawy oraz pomogła w wyborze najlepszego dla mnie rozwiązania. Jeszcze w tym samym tygodniu (po wcześniejszym kontakcie telefonicznym) podpisałem umowę kredytu. Pieniądze od razu znalazły się na moim koncie.Do tej pory jak mam jakiekolwiek pytania dzwonię do tego oddziału. Zawsze jestem miło obsługiwani. Jeżeli pracownik nie jest w stanie od razu udzielić mi odpowiedzi, to sam do mnie oddzwania w terminie, który wcześniej mi zapowiedział.
Podczas pobytu w Banku który poleciła mi żona która jest klientką ,mimo dużej liczby klientów znalazł się doradca który miło i taktownie odpowiedział mi na pytania dość szczegółowe odnosząc sie do regulaminu prowadzenia rachunków. Przekonał mnie doradca oraz spokój jaki panował w tej placówce obok jest bank do którego przychodzi Chuck Norris tylko raz oraz bank od mini ratki z Majewskim gdzie kłebi się tłum emerytów którzy zagryzają sie w kolejkach...Inaczej jest w Alior mimo kolejki nikt nie robi awantury bo nie czeka pół godziny i to też jest in plus.Dla kochających przelewy internetowe rajskie warunki:) podsumowując wart polecenia.
Poszedłem do tej restauracji, ponieważ poprzednia wizyta była bardzo udana, a zamówiona pizza najlepsza jaką do tej pory jadłem. W lokalu było około 12 klientów, zajęliśmy miejsca na antresoli, która była wolna. Po chwili przyszła kelnerka, przywitała się i wręczyła nam karty Menu. Po 5 minutach wróciła, aby przyjąć zamówienie. Poprosiliśmy o 2 pizze oraz sos czosnkowy i oliwę. Kelnerka zapytała się czy życzymy sobie coś do picia, podziękowaliśmy. Zabrała jedną kartę menu i się oddaliła. Na posiłek czekaliśmy krótko, ponieważ niespełna 15 minut. Gdy kelnerka podała nam pizze to życzyła smacznego.Pizza tak jak i poprzednio była wyśmienita, bardzo dobry ser, sos i idealne ciasto. Do tego świeży i bardzo smaczny sos czosnkowy. Po posiłku zeszliśmy na dół, aby przy barze uregulować rachunek. Tam również obsługiwała nas ta sama kelnerka. Po transakcji podziękowała za odwiedziny i pożegnała nas. Podczas obsługi była bardzo uprzejma i miła, używała zwrotów grzecznościowych, tj. proszę, dziękuję.W restauracji panował porządek, krzesła były poukładane, stoliki jak i podłogi czyste, a w tle leciała przyjemna dla ucha muzyka.
8 marca z okazji Dnia Kobiet udałem się do kwiaciarni by kupić symbolicznego tulipana dziewczynie. Wewnątrz była spora kolejka, przede mną stało 4 mężczyzn, ale były 3 florystki, więc krótko czekałem na obsługę. Przywitała mnie młoda Pani i spytała się co ma być, poprosiłem o pomarańczowego tulipana. Florystka starała się wybrać jak najładniejszego, więc parę kwiatów porównywała ze sobą zanim dokonała wyboru. Później podała kwotę do zapłaty, wręczyłem gotówkę. Następnie podziękowała i pożegnała mnie. Była bardzo miła i uprzejma,a do tego utrzymywała kontakt wzrokowy.W kawiarni panował porządek, wszelkie kawałki papieru czy roślin były na bieżąco sprzątane, a kwiaty wyglądały na świeże. W pojemnikach z roślinami znajdowały się również ceny.
7 marca udałem się na zakupy spożywcze do tego sklepu. Wewnątrz było jeden klient, którego obsługiwała przy wędlinach młoda ekspedientka. W sklepie panował porządek, produkty poukładane, nie było luk w towarze, podłogi, lodówki jak i regały czyste. Po chwili miałem już wszystkie potrzebne mi produkty, więc udałem się do kasy. Tu nie było nikogo, lecz od razu podeszła ta sama ekspedientka.Nie przywitała się, nie używała zwrotów grzecznościowych, w ogóle nic nie powiedziała prócz podania kwoty. A gdy brała towary do ręki by je zeskanować to odkładając do koszyka rzucała je. Była w swoich zachowaniu bardzo arogancka i czułem się jak intruz, a nie jak klient. Jej wzrok był agresywny, przez co miałem ochotę jak najszybciej opuścić ten sklep. Od tego momentu staram się ograniczać robienie zakupów w tym miejscu, ponieważ nie dość, że jest tam taka obsługa, a do tego ceny są bardzo wysokie.
W dniu dzisiejszym w ramach szybkiego obiadu udaliśmy się do Da Grasso w Bełchatowie, była to pierwsza wizyta w tym lokalu. Wystrój lokalu dość przyjemny i stonowany. Po wejściu do lokalu brak uderza brak obsługi, po wejściu na piętro lokalu i zajęciu miejsca uderza kolejny szczegół, którym są strasznie wąskie miejsca między siedziskami a stołami. Aby złożyć zamówienie trzeba zejść na dół, gdyż obsługa nie chodzi po sali. Płatność dokonuje się bezpośrednio po złożeniu zamówienia co niestety jest minusem gdy chciałoby się dłużej posiedzieć i coś domówić (ale może taka polityka firmy). Krótki czas oczekiwania na zamówienie (tortilla i pizza). Wybór pizz pod względem rozmiaru niewielki, dodatkowo brak możliwości zamówienia mieszanej pizzy. Po otrzymaniu zamówienia niestety okazuje się, że w tortilli kurczak znajduje się chyba wyłącznie w karcie bo w rzeczywistości było go niewiele, pizza dość dobra ale w porównywalnej cenie można zjeść dużo lepiej zrobioną i podaną pizze w innych lokalach w pobliżu. Podsumowując nie polecam lokalu.
Do restauracji indyjskiej Ganesh wybraliśmy się sześcioosobową grupą przyjaciół. Liczyliśmy na szereg atrakcji, ale zawiedliśmy się. Wnętrze niezbyt przytulne, jak się później okazało nie wszystkie potrawy atrakcyjne, choć obsługa nawet miła. Kelnerka dosyć szybko przyjęła zamówienie, jednak długo czekaliśmy na realizację. Wrażenie ogólne, więc nie najlepsze. Na koniec, ku naszemu zaskoczeniu do rachunku doliczono nam 10%, ponieważ w tej restauracji od sześciu lub więcej osób siedzących przy jednym stoliku pobiera się dodatkową opłatę. Nie braliśmy pod uwagę tej opcji, bo też nigdy nie spotkaliśmy się z taką praktyką, a w karcie menu informacja o dopłacie nie rzucała się w oczy. Przecież mogliśmy podzielić się na dwie grupy, ale nie przyszło nam to do głowy. Zdegustowani opuściliśmy tę restaurację w przekonaniu, że na pewno już więcej nie skorzystamy z jej usług.
Kilka dni temu skorzystałam z zaproszenia na pokaz produktów firmy Libra z Płocka. Spotkanie odbyło się w drugorzędnym hotelu, do którego ciężko było trafić, ponieważ dojazd do obiektu był możliwy tylko od sąsiedniej ulicy, a nie od tej ze wskazanego adresu. Kiedy pojawiłam się na sali nie pozwolono mi zająć wybranego przeze mnie miejsca, tylko w niezbyt miły sposób skierowano mnie do wolnego krzesła w pierwszym rzędzie, co od razu wywołało we mnie odczucie niezadowolenia. Do tego osoba siedząca za mną, wiercąc się, potrącała cały czas moje krzesło powodując dodatkowy dyskomfort.Punktualnie o wyznaczonej godzinie prowadzący rozpoczął prezentację. Handlowiec, dobrze wyszkolony młody człowiek, w przydługim wstępie przedstawił cel spotkania, omówił kilka produktów, zachęcał do ich kupna, kusząc licznie zebranych, dużymi rabatami i nieodłącznymi prezentami. Na zakończenie przeprowadził losowanie szczęśliwych numerów, których posiadacze mogli kupić prezentowane wyroby po atrakcyjnych cenach i dodatkowo otrzymać wartościowe upominki. Niektóre wylosowane osoby doceniły "uśmiech losu" i dokonały zakupu. Wydaje się, że dla organizatorów spotkanie przyjęło całkiem korzystny obrót. Nie chcę oceniać jakości prezentowanych produktów, ale ogólnie ustosunkować się do zdarzenia. Przede wszystkim spotkanie było za długie, trwało, bowiem prawie trzy godziny. Prowadzący przedstawił się dopiero w połowie prezentacji i to tylko z imienia. Na zakończenie odbyło się rozdanie drobnych upominków dla każdego, ale niestety niezgodnie z ofertą zamieszczoną w zaproszeniu. Asystent prezentera wręczał przeważnie najmniej wartościowe przedmioty, a dyskusja na temat obiecanych prezentów była żenująca.
Korzystałem 2 razy, trzeciego nie będzie.Za pierwszym niedopraswane spodnie z zaciekami - reklamacja i zacieki zostały usunięte ale prasowanie pozostawia wiele do życzenia.Za drugim policzyli mi za marynarkę (z grubszego materiału) tyle co za płaszcz zimowy różnica spora 50% ceny marynarki.Na moje argumenty i przedstawienie paragonu ze sklepu na którym ewidentnie napisane było "Marynarka", Pani zareagowała jąkaniem (yyyayyyy) i odpowiedziała że dla niej jest to płaszcz i jest to pomyłka producenta, który nie wie co produkuje ... żal. Marynarka niedoprasowana chociaż lepiej niż ostatnio spodnie - już nie chciało mi się polemizować i reklamować.Nigdy więcej.
Do Makro jeżdżę raz w tygodniu. Robię tam zakupy dla firmy. Asortyment duży, wiele produktów do wyboru, choć czasami są braki. Towar poukładany w sposób sensowny i jak się dobrze rozplanuje zakupy to nie trzeba biegać po hali. Zazwyczaj uzyskuję odpowiedzi na pytanie dla danego produktu. Przy kasach zazwyczaj miła obsługa. Czasami zdarza się że brakuje kodu produktu lub jest on uszkodzony wtedy stanie w kolejce nieco się wydłuża. Ogólna ocena 4+
W trakcie poszukiwań prezentu dla dziecka weszłam do sklepu Reserved. Spotkała mnie tam nie miła niespodzianka. Nigdzie nie było rozmiaru 122 ani nic w okolicach. Najbliższe rozmiary jakie się pojawiły w sklepie to 95 cm i 140 cm sporadycznie 135 cm ale tylko w kilku sztukach. Ceny wyższe niż w innych sklepach. Ubrania ładnie poukładane
W tym sklepie panuje bardzo przyjemna atmosfera. Sprzedawcy są tobą zainteresowani potrafią pomóc w wyborze zabawki. Ponadto w sklepie są konkretne promocje. Wydaje mi się że niektóre zabawki bardziej się opłaca kupić w tym sklepie, ponieważ ceny są niższe niż w Internecie. Brakuje mi tam zakątka do zabawy dla dzieci. Fajne jest to w sklepie są katalogi z wszystkimi kolekcjami lego. Można je oczywiście zabrać.
Bardzo często robię zakupy w sklepie sieci Biedronka. Od dłuższego czasu spotykam się z bardzo dużą poprawą obsługi klienta. Gdy byłem dziś na zakupach celowo spytałem o lokalizację pewnego produktu, sprzedawca w tym momencie podszedł ze mną do półki a nie wskazywał palcem. Przy kasie bardzo miła obsługa. Zwróciłem również uwagę na jakość i dostępność produktów i byłem bardzo pozytywnie zaskoczony szczególnie jeżeli chodzi o jakość warzyw i mięsa, problem jedynie z dostępem całego asortymentu pieczywa.
Zwróciłem szczególną uwagę na podejście personelu do klientów, oraz na czystość na sali sprzedaży. Niestety spotkałem sie z pewnego rodzaju niezadowoleniem. Prosząc ekspedientkę o wskazanie miejsca określonego towaru otzrymałem informację, że niestety jest zajęta wykładaniem mrożonek i nie ma czasu na prowadzenie klienta do półki. Również obsługa na kasie nie należała do przyjemnych, czekałem w kolejce około 15 minut - otwarte były dwie kasy na 6 możliwych, a niektóre ekspedientki chodziły sobie po sali sprzedaży i zbierały kartoniki. Jedynym plusem była czystoś sali sprzedaży i jakość oferowanych świeżych produktów.
Podczas pobytu w Lublinie, odwiedziłem wraz z grupą znajomych lokal Mandragora, ulokowany w kamienicy pod Lwami na lubelskim starym mieście. W czasie oczekiwania na przybycie moich przyjaciół, w pewnym momencie wyszła z lokalu kelnerka i powitała mnie słowami "Szalom", na co grzecznie się uśmiechnąłem i także odpowiedziałem "Szalom". Wkrótce przybyli wszyscy, więc weszliśmy do środka. Lokal posiada dwie sale. Jego wnętrze jest przyciemnione, ale nie ponure, panuje tutaj dyskretna atmosfera, jest przytulnie i miło. Z głośników dobiega kelzmerska muzyka, na ścianach, w gablotach są ulokowane pamiątki bądź też przedmioty dokumentujące kulturę żydowską nie tylko w Lublinie ale i całej Polsce. Menu lokalu zawiera wyłącznie żydowskie potrawy: za namową koleżanki, poprosiłem o pierogi z czosnkiem i mandragorą a także herbatę. I nie zawiodłem się - danie było przepyszne. W pewnym momencie podeszła obsługująca nas wcześniej kelnerka, podziękowała nam za przybycie i powiedziała, że żegna się z nami, gdyż kończy pracę na dziś a zajmie się nami jej koleżanka. Byłem zdumiony poziomem obsługi i podejściem do klienta! Coś takiego rzadko się spotyka. Czas płynął miło i sympatycznie, poprosiliśmy o rachunek, pożegnaliśmy się z pracownikami, po czym opuściliśmy lokal. Na pewno podczas kolejnej wizyty w Lublinie, odwiedzę ponownie ten lokal. Gorąco polecam!
Szybka, miła i profesjonalna obsługa. Mimo dużego ruchu moje zamówienie zostało szybko przyjęte, ponieważ 4 stanowiska były obsadzone. Krótki czas oczekiwania na zamówienie. Poza tym miejsce przestronne z dużą ilością miejsc siedzących, które po odejściu klienta od razu zostają posprzątane przez personel KFC.
Od razu przy wejściu przywitało mnie radosne dzień dobry. Pierwszy z brzegu sprzedawca zapytał się w czym może służyć. Dodatkowo zapytał mnie czego się napije. Było to bardzo miłe Byłam zainteresowana kontem osobistym. Przedstawił mi kilka propozycji. Powiedziałam że zdaje się na niego i polecił mi tylko 1 konto. Wcześniej zbadał moje potrzeby.
Zawsze miła, profesjonalna i elegancka obsługa z indywidualnym podejściem do Klienta. Personel placówki, w miarę możliwości, nadrabia wady banku jako korporacji. Początki współpracy nie były łatwe, ale po pewnym czasie przekonaliśmy się do siebie. Jako przedsiębiorca prowadzący działalność w okolicy placówki, doceniam kilka produktów, które bank oferuje. Jednakże bardzo ważnym elementem wpływającym na wizerunek Banku jest personel zatrudniony w tej placówce.
Supermarket Ponik pamięta jeszcze czasy PRLu, stąd może nie szczególnie atrakcyjny wygląd zewnętrzny, czy wewnętrzny, jednak skoro się tyle utrzymał to musi mieć swoje zalety. Na sklepie można dostać bardzo dobre mięso, przez co zawsze są na tym dziale spore kolejki(choć obsługują 4ekspedientki), ale czasem warto swoje odstać by mieć pewność jakości. W Poniku można spotkać wiele promocji, ponieważ bierze udział w promocji SAMu, przez co niektóre artykuły aktualnie objęte promocją można dostać taniej niż w sieciowych sklepach jak Tesco. (np. Pepsi2,5l za 3.99). Obsługa dyskretna, raczej nie narzucająca się, ale jak jest potrzebna to dostępna. Sklep, choć jak każdy Supersam zawiera również artykuły gospodarcze, lecz są one strasznie nieatrakcyjne w zestawieniu z konkurencją, czego nie można powiedzieć o artykułach spożywczych.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.