Tego dnia udałem się na zakupy do Biedronki, która się znajduje nieopodal mojego Uniwersytetu. W środku było sporo klientów, więc zakupy zajęły mi trochę więcej czasu. Mimo to, półki były pełne produktów, na sklepie panował porządek. A pieczywo oraz owoce i warzywa były świeże. Po wybraniu towarów udałem się do kasy. Były 4 stanowiska czynne, więc kolejka sprawnie się przesuwała do przodu. Po krótkiej chwili powitała mnie miła Pani ekspedientka. Skasowała produkty, podała kwotę do zapłaty, a na koniec pożegnała mnie i zaprosiła ponownie. Używała zwrotów grzecznościowych, tj. proszę i dziękuję.
Będąc na zakupach w Futura Park, udałem się do nowo otwartego sklepu Takko Fashion. W środku był tylko jeden klient, odzież była ładne wyeksponowana i poukładana. Niestety nic sobie nie upatrzyłem, ale widziałem jak pracownik obsługiwał klientkę. Był miły, przywitał się, używał zwrotów grzecznościowych, tj. proszę, dziękuję, zapraszam ponownie, ale przed przyjęciem gotówki wyciągnął telefon komórkowy, przeczytał i odpisał na smsa.W sklepie był porządek, podłogi jak i nieliczne półki były czyste.
Ze znajomymi wybrałem się do pubu Nietota, ponieważ nigdy tam nie byliśmy, a organizowano tam imprezę z naszego wydziału. W pubie było dość tłoczno, ale nie mieliśmy problemu ze znalezieniem miejsca. Lokal jest bardza ładnie urządzony, na ścianach są ciekawe obrazy, krzesła są bardzo wygodna oraz dość interesująca jest toaleta męska, ponieważ jest zrobiona na planie koła, a przy ścianach są jedynie pisuary i jedna umywalka. Toaleta z sedesem dla mężczyzn znajduje się obok.Przy barze pracowało 2 kelenerów. Jeden z nich podszedł do mnie i spytał co podać. Poprosiłem o piwo wiśniowe. Kelenr był uprzejmy i miły, używał zwrotów grzecznościowych takich jak: proszę, dziękuję.
Po wizycie w restauracji udałem się do pobliskiego Tesco w centrum handlowym. Na sali widziałem niewielu klientów, a obsługa była niewidoczna. W sklepie panował porządek, produkty były ładnie poukładane, regały i podłogi czyste. Owoce wyglądały na świeże. Po wybraniu produktów udałem się do kasy. Ku mojemu zaskoczeniu były czynne jedynie kasy samoobsługowe, a przed nimi była spora kolejka. Ździwiła mnie ona, gdyż na sklepie było bardzo mało klientów. Po dłuższej chwili Pani z obsługi zadzwoniła po drugą osobę, by ta otworzyła tradycyjną kasę. Gdy przyszła to kolejka się zmniejszyła i po chwili podszedłem do maszyny. Obsługa kasy jest bardzo prosta i intuicja, więc sprawnie się obsłużyłem.
Z daleka widoczny szyld .Zielona plansza z nazwą Kashmir napisana czerwoną fikusnią czcionką, dużymi literami i pod nią mniejszą dopisek kebab &kuchnia indyjska. Malutki lokalik w ciągu szeregowego wolnostojącego pawilonu.Vis-a-vis Universamu Grochów.Zaglądam tu głodna i pozbawiona energii po intensywnym i nerwowym dniu. W tle z głośników płynie muzyka w charakterystycznych klimatach bliskowschodnich. Kilka stolików nie koniecznie skompletowanych zajmujących prawie całą powierzchnię podłogi. W głębi bar, krótki blat lady której przedłużeniem jest witryna gastronomiczna z przygotowanymi daniami.Świeże apetyczne zwracają moją uwagę już gdy bezwiednie po najmniejszej linii oporu zamówiłam kebab który jest już szykowany.Kusi mnie kurczak w cary ale już nie będę nic zmieniać.Kiedyś gdy nadarzy się raz jeszcze okazja by tutaj przyjść to jego skosztuje i popróbuję.Duża tablica z menu na ścianie też wzmaga moją chętkę na coś bardziej nowego niż kebab ale cóż ten jest już jak napisałam szykowany a ja nie chcę już dziś sprawdzać co pan z obsługi na to że klient nie zdecydowany.Zresztą powątpiewam żeby wszystko co jest w tym menu napisane było dostępne .Mój kebab gotowy.Spakowany na wynos.Miłe pożegnanie, uśmiech.Jak od progu było dzień dobry również okraszone uśmiechem.Dobry początek, dobry koniec.Pan za ladą w średnim wieku, ubrany w pomarańczowy gładki T-shirt. Jest mężczyzną wysokim, dobrze zbudowanym, śniadym. Czarne lśniące włosy miał gładko zaczesane do tyłu i związane w kitkę. Jest on miły, ciepły w obyciu.Sprawny i pewny w szykowaniu kanapki.Sprawia że zwykły barek staje się miejscem gdzie chce się wracać.Jego zachowanie, kultura jak i schludny wygląd stworzyły bardzo miłą atmosferę i pozytywny obraz tego miejsca.Czysto, choć ciasno.Ceny rynkowe.Umiarkowane, znośne, do zaakceptowania.Menu orientalne, aromatyczne pachnące serwowane na bogato.Tu jest dobrze z jakością obsługi.Prosto, nie wyszukanie, fast foodowo ale smacznie i świeżo.
W serwisie byłem z powodu przeglądu. Bardzo kompleksowa obsługa. Miły personel. Bardzo pomocny. Do dyspozycji klienta wszelakie gazety i magazyny + darmowa kawa/herbata. Pełen profesjonalizm. Po przeglądzie samochód umyty, wysprzątany. Dodatkowo doradztwo przy oglądaniu egzemplarzy ekspozycyjnych mimo braku chęci zakupu.
W niedzielę udałem się na spotkanie z koleżanką, które spędziliśmy w naleśnikarni Manekin. Wewnątrz, mimo tak wczesnej pory, było już 4 klientów. Po zajęciu miejsca podeszła do nas kelnerka, przywitała się i wręczyła nam karty Menu. Po 5 minutach wróciła, aby wziąć od nas zamówienie. Na wybrany przeze mnie napój musiałem czekać tylko pare minut. Kawa była bardzo smaczna i duża. Gdy już stwierdziliśmy, że opuszczamy ten lokal to poprosiłem kelnerkę o rachunek. Po chwili go przyniosła, zapłaciliśmy. Podziękowała nam za wizytę, zaprosiła ponownie i pożegnała nas. Ta Pani była cały czas bardzo miła i uprzejma, używała zwrotów grzecznościowych jak smacznego, proszę czy dziękuję.W restauracji panował pożądek, stoły i podłogi były czyste. Toaleta również.
Będąc na bydgoskim dworcu, udałem się do 1 minute, aby kupić picie oraz coś słodkiego na podróż. Gdy wszedłem do tego sklepu, to wewnątrz znajdował się jeden klient, który rozmawiał z ekspedientką. Rozjerzałem się po sklepie i znalazłem półkę z interesującymi mnie produktami. Gdy wybrałem już napój i batona, to zauważyłem regał z czasopismami. Już wybrałem interesujący mnie tygodnik, ale sprawdziłem na datę wydania i okazalo się, że jest to stary numer, więc zrezygnowałem z tygodnika. Po czym podszedłem do kasy, przy której poprzedniego klienta już nie było. Przywitała mnie ta sama eskpedientka, skasowała produkty oraz poleciła mi drożdżówkę, odmówiłem. Zapłaciłem za produkty, Pani mi podziękowała i pożegnała mnie.W sklepie był porządek, podłogi i półki czyste, ciastka wyglądały na świeże. Jedynym mankamentem była stara prasa.
Nie jestem klientem sieci Plus lecz musiałem udać się do tego Salonu aby wyrejestrować telefon po zmarłej osobie. Salon jest mały i przy kilku klientach odczuwalny jest lekki tłok lecz do obsługi klientów przygotowane są trzy stanowiska.Od razu po wejściu do Salonu pracownik zwrócił na mnie uwagę i poprosił mnie abym chwilę poczekał.Po 10 minutach, zapytał się w czym może pomóc.Przedstawiłem swoja sprawę iż chcę zgłosić rezygnację z telefonu po osobie zmarłej, posiadam akt zgonu i zapytałem co dalej. Pracownik zaproponował iż zgłosi to telefonicznie w Biurze obsługi i poprosił o kopie zgonu.Po kilku minutach rezygnacja została przyjęta a ja mogłem wyjść z Salonu zadowolony. Pracownicy byli ubrani w firmową odzież, w Salonie było czysto , ruch klientów odbywał się sprawnie i płynnie.Pomimo nie wielkiej przestrzeni w Salonie można czuć się komfortowo dzięki profesjonalnej obsłudze.
Wybrałem się w podróż powrotną do rodzinnego domu, za środek lokomocji wybrałem pociąg TLK. Ale za nim wsiadłem do pociągu to musiałem się udać na dworzec tymczasowy, aby zakupić bilet. Wewnątrz nie było tłoczno, a do kas nie było kolejek. Od razu zostałem obsłużony. Przy okienku pracowała starsza Pani, która przywitała się ze mną, powiedziałem jaki chcę bilet i dokąd. Zakup przebiegał bez żadnych problemów, a pracownik był miły i uprzejmy. Pani używała słów grzecznościowych tj. dziękuję, proszę. W budynku dworca podłoga była lekko zabrudzona, ale nie było czuć charakterystycznego zapachu od osób bezdomnych.Po zakupie biletu udałem się na peron. Akurat gdy szedłem po schodach to podjechał mój pociąg, więc odrazu wsiadłem. Miałem przyjemność jechać w bardzo wygodnym wagonie bezprzedziałowym. Fotele były szerokie, bardzo dobrze się w nich spało, a w środku było czyste, kosze na śmieci opróżnione. Uważam, że tabor TLK powinny stanowić głównie takie wagony. Po 30minutach jazdy podszedł do mnie konduktor i grzecznie poprosił o bilet. Wręczyłem go, sprawdził i oddając mi, podziękował. Podróż, mimo że długa przez obecne remonty upłynęła przyjemnie i bez jakichkolwiek problemów.
Tego dnia udałem się na zakupy do hipermarketu Carrefour, znadującego się w Futura Park. Skusiłem się na wizytę w tym sklepie, ponieważ wcześniej obejrzałem gazetkę promocyjną i parę produktów mnie zainteresowało. Na sali było sporo klientów, ale mimo to przyjemnie się robiło zakupy. Plusem tego sklepu jest jego wielkość, gdyż jest mniejszy niż drugi Carrefour w tym mieście, przez co szybciej się znajduje potrzebne produkty. Po 20 minutach miałem już skompletowane zakupy. Na sali zauważyłem paru pracowników, którzy byli zajęci uzupełnianiem towaru na półkach, dzięki czemu sklep wyglądał na zadbany. Niestety gdy chciałem iść do kasy to zaskoczyła mnie kolejka. Ciągnęła się do połowy alejek. Było czynnych tylko 6 kas, co uważam za niewystarczające o tej porze dnia. W związku z czym w kolejce spędziłem aż 20 minut.Pracownik przy kasie był bardzo uprzejmy, sprawnie skasował towary, używał zwrotów grzecznościowych typu proszę, dziękuję, dzień dobry i do widzenia.W sklepie panował porządek, podłogi były czyste, regały również. Jedynym minusem była właśnie wcześniej wspomniana kolejka.
23.02 poszedłem do punktu ksero, znajdującym się w Arenie. W środku zastała mnie 3 osobowa kolejka. Po 5 minutach przyszła moja kolej, więc Pan z obsługi się przywitał oraz zapytał w czym może pomóc. Podałem pen drive i wskazałem, które pliki chciałbym wydrukować. Pracownik wydrukował wskazane dokumenty, zliczył strony oraz podał kwotę do zapłaty. Wręczyłem pięniądze, a pracownik wydał poprawnie resztę. Następnie podziękował za wizytę i pożegnał mnie.W punktcie ksero było czysto, a w powietrzu unosił się charakterystyczny zapach pracujących kserokopiarek.
Bardzo miła, kompleksowa, szybka i profesjonalna obsługa zarówno w sklepie jak i przy dystrybutorach. Chętni do pomocy w każdej sytuacji. Jestem bardzo zadowolony z usług i programów lojalnościowych oferowanych przez tą stację. Bardzo dobra jakość paliwa i innych produktów oferowanych w sklepie. Stacja zadbana, czysta i dobrze zaopatrzona
Agencja mieści się w budynku z parkingiem w centrum miasta.Biuro jest przestrzenne i czyste z dwoma stanowiskami obsługi klienta oraz z miejscami dla klientów oczekujących.Nie zostałem przywitany przy wejściu do biura tylko dopiero kiedy usiadłem przed pracownicą biura.Pomimo tego iż nie obsługiwała nikogo czekałem 7 min aż sam usiadłem.Interesowało mnie w jaki sposób mogę zgłosić rezygnację z ubezpieczenia przy sprzedaży auta. Pani była miła i kulturalna, wysłuchała mojej sprawy lecz zamiast zaproponować rozwiązanie przedstawiła ofertę zakupu usługi która mnie nie interesowała. Po ponownej próbie zwrócenia jej uwagi na mój problem otrzymałem ulotkę z numerem kontaktowym na infolinię. Zostałem pożegnany i na wyjście otrzymałem wizytówkę. Ogólna ocena dobra lecz Pani mnie obsługująca mogła by zwrócić więcej uwagi na mój problem a nie nastawiać się tylko na nową sprzedaż.
Onet na zlecenie firm prowadzi mailing elektroniczny.
Cóż taki jest koszt posiadania tam swojej skrzynki pocztowej.
Czasem te reklamowe wiadomości denerwują, i od razu trafiają do kosza ale czasem mnie zainteresują.
Tak było w przypadku play i tak było w przypadku Unilever
Który tak postanowił szeroko i bezpośrednio ogłosić wiadomość o konkursie dla „herbaciaży”.
Promocja marki Lipton jest prowadzona kanałami elektronicznymi poprzez założoną stronę www przestrzendobregosmaku.pl/ oraz profil na www.facebook.com/liptonprzestrzensmaku/app_275658082508387.
Trzeba się zarejestrować /pobrać aplikację by stanąć do walki o bransoletki yes i torby Batycki.
Być koneserem i odpowiedzieć na Quizowe pytania z herbacianego obszaru.
Czemu nie .Może nie tyle dla nagrody co dla sprawdzenia swojej wiedzy warto podjąć wyzwanie.
A jak się uda radość tym większa.
Mały sklep osiedlowy z dużą, jak na swoją powierzchnię, ofertą produktów codziennego użytku. Ceny większości produktów są wyższe niż w super i hierpmarketach. O konkurencyjności sklepu decydują: a) jakość oraz ceny warzyw i owoców, b) duża oferta tanich "marek własnych" odpowiadająca profilowi osiedla (biedne osiedle robotnicze) . Mimo małej powierzchni (ok 12 m2, liczone krokami) w sklepie były 2 ekspedientki. Starsza ekspedientka nie odpowiedziała "dzień dobry" i udawała, że mnie nie widzi... Młodsza ekspedientka zaoferowała pomoc przy wyobrze wędliny i na szczegółowe pytania dotyczące jakości produktów, udzielała dość rzeczowych odpowiedzi. Była przy tym uśmiechnięta i bardzo przekonywująca. Starsza ekspedientka przyjęła zamówienie i dość sprawnie wydała resztę. Ku mojemu zaskoczeniu odpowiedziała nawet "do widzenia". Ogólny obraz personlu jest więc dobry, mimo małej wpadki z "dzień dobry" na początku procesu zakupowego. Warto również wspomnieć, że w sklepie panował lekki nieporządek, powodowany chęcią upchnięcia dużej ilości produktów na małej powierzchni.
Po wykupieniu kuponu zniżkowego udałam się z przyjaciółką na sushi. Zamówiłyśmy telefonicznie stolik na konkretną godzinę. Mimo to czas oczekiwania na dwa zestawy wyniósł 1 godzinę. O zamówionych przez nas napojach zapomniano. Sushi bardzo ubogie - minimalne ilości ryb, bardzo cienkie kawałki. Wielbiciel sushi nie byłby zadowolony. Lokal bardzo mały, odświeżony, jednak nie pozwala na zachowanie intymności. Obsługa uprzejma.
zakupiłam buty 2 różne rozmiary i oba lewe,obsługa nie obejrzała obuwia przy zakupie,natomiast wymiana nastąpiła bezproblemowo tydzień później.Przy szukaniu rozmiaru nie udzielono mi propozycji pomocy,ekspedientki rozstawiały towar w sklepie.Po prośbie i oczekiwaniu pracownica podała wybrany fason i rozmiar, gdyż w sklepie nie można było znaleźć rozmiaru samodzielnie przez bałagan na wyznaczonych miejscach.
Zakup sukienki odbył się bardzo sprawnie. Obsługa pomogła mi znaleźć odpowiedni rozmiar. Cena akceptowalna. Brak kolejki do przymierzalni. Miła obsługa, atmosfera, muzyka i zapach w sklepie. Obsługa gustownie ubrana w asortyment sklepu - można podpatrzeć najnowsze trendy. Jedyny minus to gigantyczna kolejka. Na cztery kasy tylko dwie były aktywne.
Obsługa pokazała wszystkie modele zegarków, o które poprosiłam. Nie wykazała jednak większego zainteresowania sprzedażą. Musiałam szczegółowo dopytywać się o każą z funkcji zegarków. Podczas rozmowy ze mną, pracownik prowadził dodatkowo prywatne rozmowy z kolegą. Skutecznie mnie to zniechęciło do kupna.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.