wczoraj wybrałam sie z mężem obejrzec sypialnie , niestety wybralismy niewłaściwy sklep meblowy poniewaz sprzedawca tak nas zniechecił do zakupu mebli że nie pojechalismy juz ogladac innych mebli tylko na razie zrezygnowalismy z zakupów i pojechalismy zdenerwowani do domu.
sprzedawca nie tylko był nieuprzejmy ale niejako robił nam łaske że w ogóle z nami rozmawia. jeżeli tak traktuje wszystkich klientów to na pewno w krótkim czasie ich straci
Poszłam do MOPR - u, bo chciałam uzyskać pewne informacje o zasiłku rodzinnym. Czekałam w "sali obsługi klienta" kilkanaście minut, bo była tylko jedna pracownica (pozostałe okienka były puste) do kilkuosobowej kolejki. Gdy spytałam się pracownicy, czy może ktoś jeszcze zejdzie i pomoże rozładować kolejkę to usłyszałam, że "ona nic nie pomoże". Byłam trzy razy odsyłana z pokoju do pokoju, bo pracownice nie były kompetentne (nie wiedziały/nie potrafiły udzielić informacji). W jednym z pokojów pracownica tak głośno śmiała się, że aż zwróciłam jej uwagę. Zresztą, o nieodpowiednim zachowaniu i wyglądzie oraz braku kompetencji pracownic MOPR-u można dużo opowiadać.
W "5.10.15" (galeria "Alfa") kupowałam spodnie dla syna. Sklep duży, nie trzeba przeciskać się między wieszakami. Ubrania/buty śliczne, duży wybór spośród fasonu, kroju, koloru i .... na każdą kieszeń. Sprzedawczyni bardzo miła, kompetentna i cierpliwa. Nawet jak zaproponowała kupno innych rzeczy (podkoszulków) nie zrobiła tego w sposób nachalny.
Udałam się z mężem do sklepu Mix Electronics w celu zakupu nowego TV. Jest to sklep w niewielkim Centrum Handlowym. Musze przyznac że asortyment jest bardzo ciekawy i ceny ok. Na sklepie było dwóch pracowników. Pan blondynek, który obslugiwal inne malżeństwo bodajże dokonywali zakupu chlodziarki. Nas obsługiwała przemiła blondynka, która bardzo trafnie oceniła nasze potrzeby i pomogla nam wybrac TV na miarę naszych potrzeb i na miarę naszego portfela. Przyszłe zakupy napewno dokonamy w tym sklepie. Polecam! I warto dodac że personel świetnie się prezentuje w odzieży firmowej.
Szanowna Pani Justyno.
Dziękujemy za powierzone nam zaufanie i zakup w naszym salonie.
Życzymy zadowolenia z użytkowania zakupionego telewizora i zapraszamy ponownie!
Do sklepu Lidl...
Do sklepu Lidl wybrałem się w poszukiwaniu zareklamowanego wcześniej w gazetce pasa nerkowego. Przed sklepem można zauważyć pełen kosz wysypujących się śmieci. W środku w miarę czysto. Zainteresowało mnie brak koszyków jak na tak mały sklep. Dostępne są tylko wózki. Produkty posegregowane. Gdy spytałem się o interesujący mnie produkt, Pan pokazał miejsce gdzie mogę go znaleźć. Mimo tego, że za bardzo go nie zrozumiałem to udało mi się trafić. Gdyby sklep był większy myślę, że mógłby być problem. Niestety od czasu reklamy produktu, a minęło raptem trzy dni, zostały tylko dwie sztuki w jednakowym rozmiarze. Przeglądając resztę produktów ceny wydawały mi się atrakcyjne. Obsługa przy kasie pozostawiała wiele do życzenia. Pan co trzeci produkt pytał się koleżanki o kod. Reszta bez zastrzeżeń.
Bardzo pozytywnie oceniam jakość obsługi personelu pralni ze względu na:
- sympatyczny kontakt z klientem - krótka gawęda z pracownikiem na temat obecnie stosowanych materiałów w przemyśle tekstylnym:-)
- fachowa porada przed usługą dotycząca celowości skorzystania z opcji usługi - dzięki temu wybrałem lepszy i tańszy wariant
- dbałość o zadowolenie klienta, elastyczność czasowa - Pani z obsługi pomimo stert odzieży do czyszczenia zgodziła się wyczyścić moją marynarę na drugi dzień
- terminowość i rzetelność - jak było mówione tak zostało zrobione
Zostałem też poinformowany o możliwości skorzystania z promocji i wykupienia zniżki na kolejne usługi, ale nie skorzystałem z niej gdyż uważam że nie jest szczególnie trafiona(ale muszę to jeszcze przeliczyć)
Biuro małe tylko dwa stanowiska. Nowocześnie urządzone, bardzo ładnie. Personel kulturalny i bardzo miły, nawet dyrektor placówki chętny do pomocy. Bardzo dobra znajomość w wielu dziedzinach finansowych, np. kredyty, lokaty, a nawet w doradztwie założenia własnej działalności gospodarczej. Profesjonalna, fachowa obsługa.
W moim sklepie osiedlowym czuję się bardzo dobrze. Ekspedientki są bardzo miłe i cierpliwe nawet do bardzo wymagających klientów. Asortyment do codziennych zakupów jest dość bogaty. Jednak w innych osiedlowych sklepach ceny są bardziej konkurencyjne. Jest to sklep typu Sam. Właścicielem jest Społem. Ja mimo wyższych niż w innych sklepach cen robię tam codzienne zakupy ponieważ posiadam kartę stałego klienta. Może dlatego, że jestem tam bardzo miło przyjmowana przez personel. I pewnie trochę z przyzwyczajenia i wygody.
Sklep i parking duży. Nie zbyt czysto papierki przy koszu na śmiecie przy samym wejściu do sklepu. Personel w punkcie informacyjnym nie zbyt komunikatywny. Za to kasjerka miła i kulturalna. Brak świeżego towaru na dziale mięso. Wiele braków w asortymencie, np. artykuły szkolne co raczej powinno być dostępne przez cały czas.
Jak codzien bylem w trakcie zakupów w/w podanym miejscu w/g moich obserwacjii sklep wygląda czysto asortyment ułożony ceny czytelne i obsługa kompetentna potrafiąca odpowiedzieć na zadane pytanie, nie slychać odpowiedzi jak w innych marketach cytuje "nie wiem nie jestem z tego działu"każdy pracownik daje obraz całego sklepu i wszystkich innych danej firmy
Do apteki weszłam właściwie przed samym zamknięciem. Na początku niemiłe zaskoczenie - 3 panie stały, jedna obsługiwała klientkę. Mną nie zainteresowała się żadna z "wolnych" pań. Ponieważ klientka, która już była w aptece właśnie kończyła zakupy, nie musiałam długo czekać. Kupowałam maść oraz kosmetyk. Pomimo późnej pory Pani, która mnie obsługiwała dodatkowo wyjaśniła mi, jakie środki ostrożności powinnam zachować w przypadku używania maści (np. unikanie słońca), a potrzebny kosmetyk dobrała mi uwzględniając moje preferencje, zarówno właściwości kosmetyku, jak i jego cenę. Nie było także problemu z naliczeniem punktów lojalnościowych, chociaż kartę dałam dopiero po zakończeniu zakupów, a nie przed, jak powinnam była to zrobić. Generalnie Pani za obsługę należy się 5, czego niestety nie można powiedzieć o pozostałych pracownicach apteki.
ZMIANA DOSTAWCY INTERNETU - TP na ORANGE z 1,5-miesięcznym wyprzedzeniem. Skutek - brak internetu przez 3 tygodnie. Tłumaczenia TP - tak ma być, tyle trwa "kompletowanie dokumentów" (2 miesiące?). Ignorowanie i wprowadzanie w błąd klienta. Rozmowa przeprowadzana była z dwiema Paniami, których zdania były bardzo rozbieżne.
Gdy weszłam do sklepu od razu zwróciłam uwagę na niepoukładane ciuchy na stołach, były one wymieszane rozmiarowo i kolorystycznie. Przeglądając ciuchy na wieszakach zauważyłam, że także były one byle jak porozwieszane i wymieszane. Pani ekspedientka okazała się bardzo miła i kompetentna. Dzięki jej pomocy zakupiłam bluzkę. Niestety nie podoba mi się to, że przymierzone rzeczy trzeba odkładać na swoje miejsce. Uważam, że powinna być dodatkowa osoba, która zajęłaby się składaniem i odkładaniem przymierzanych rzeczy. Ubrania są ładne, lecz bardzo drogie. Sklep jest trochę ciasny.
Muszę przyznać, że nie przepadam za tym sklepem. Chodzę tam tylko z powodu przystępnych cen i bogatego asortymentu. Boję się cokolwiek podnieść z półki, gdyż ciągle czuję wzrok ochroniarzy na moich rękach. Bardzo mnie to irytuje i dekoncentruje przez co mam problemy z wybraniem odpowiedniego kosmetyku. Jeżeli chodzi o ekspedientki to mam tylko jedno małe zastrzeżenie, a mianowicie mogłyby troszkę szybciej obsługiwać klientów. Jedna z Pań obsługujących jest zawsze uśmiechnięta, miła i nader pomocna. Ogólnie sklep jest czysty i zadbany, każdy produkt jest zawsze na swoim miejscu. Ekspozycja przyciąga uwagę klienta, artykuły poustawiane są tematycznie, dzięki czemu nie ma problemu ze znalezieniem konkretnego produktu.
Przeszedłem przez sklep do działu
RTV. Po drodze nie mijałem ani jednego pracownika ochrony. Dopiero w oddali spotkałem sprzedawcę w dziale AGD. Po dotarciu do alejki z kinami domowymi zostałem ‘dopadnięty’ przez pana T. N. Po przywitaniu i zapytaniu odnośnie poszukiwanego produktu (kina domowego)
zostałem dopytany co do moich oczekiwań jakościowych. Padło bardzo
istotne pytanie: plastik czy drewno? Jednoznacznie odpowiedziałem, iż
poszukuje drewnianych kolumn. Pan T. przedstwił mi kilka propozycji
kina domowego. Wszystkie oscylowały w granicach 3500,00 – 6000,00 zł.
Każdy z prodktów był po krótce scharakteryzowany i przedstawione zalety
danego modelu. Rozmowa nie była płynna. Opierał się głównie na moich
pytaniach i spostrzeżeniach. Chwilami następywały momenty ciszy.
Wyczuwało się, że Pan T. jest nowym pracownikiem i wiekszość
wypowiedzi to wyuczone kwestie na szkoleniu. Podczas opisów kin nie
otrzymałem żadnych (lub też minimalna ilość) danych technicznych,
którymi mógłbym rozróżnić dane produkty. Jedyne co mogłem
powiedzieć o nich to przy jakiej cenie dane kino ma kolor i jak wygląda.
Ostatecznie zapytałem czy mógłbym usłyszeć coś od sprzętu. Został
zaprezentowany zestaw Yamaha (juz wcześniej miałem oakzaje usłyszeć
możliwości tego modelu). Z pewnością mogę stwierdzić, iż sprzęt
był źle podłączony (czy też tylko dwie kolumny były podłączone) a
Pan T. błądził w menu kina. Po mojej sugesti odnośnie jakości
dźwięku, padło stwierdzenie, że mamy obecnie czas żałoby i nie
możemy pozwolić sobie na głośnie słuchanie muzyki (moim zdaniem
jakość nie zależy od mocy głośników). Po kolejnych wątpliwościach,
chwili zastanowienia zdecydowałem się zakupić sprzęt. Zapytałem o
rabat. Takowego nie usyskałem, jednakże mogłem sobie wybrać z całego
sklepu towar oznaczony czerwoną etykietą (całkowicie gratis lub za 50%
ceny w przypadku droższego prduktu – nie wiedziałem co znaczy
droższy). Podczas poszukiwania gratisu w dziale Komputery chcieliśmy (czy też Pan T. chciał) uzyskać pomoc od kolegi, który właśnie obsługiwał klientów. Po chwili oczekiwania zdecydowaliśmy sami
poszukać gratisu. Wpadłem na pomysł, iż przydał by mi się zestaw
słuchawkowy do telefonu komorkowego. Odnaleźliśmy taki kompatybilny do
Sony Ericssona Xperia z czerwona karteczką o wartości 179 zł.
Jednocześnie zaczeły padać propozycje komplementarnych produktów:
usługi montażowej, przedłużonej gwarancji i ubepieczenia od
uszkodzenia. Zdecydowałem się tylko na usługę montażową. Byłem
dosłownie napastowany apropo dodatkowcyh usług. Pan T. używał przy
tym zdań źle składanych gramatycznie, miał problemy z wtrażeniem tego
co che powiedzieć itp. W międzyczasie inny sprzedawca przyprowadził
innego klienta do Pana T., który wogóle nie zainteresował się
dodatkowym klientem. Po chwili drugi klient zrezygnował. Po ustaleniach
usług dodatkowych powróciliśmy do kina domowego oraz wypisywania
karteczki. Prócz sprzętu zakupiłem dwa kable HDMI (został również
obdarzony radą) za 99 oraz 199 zł, i właściwe kable do głośników
(razem wyliczaliśmy potrzebną długość). Podczas doradzwa nie
usłyszałem konkretnych argumentów dlaczego tak drogi kabel jest lepszy
od tańszego i co ma wspólnego grubość z jakością. Jako laik nie
zrozumiałem potrzeby zakupu, mimo to zdecydowałem się na dość drogie
przewody. Ostatecznie zostałem odprowadzony do Punktu Obsługi Klienta.
Pan T. nie był przekonany czy zostawia mnie w odpowiednich rękach.
Pani w Punkcie rozmawiała z klientem przez telefon. Usiadłem i grzecznie
zaczekałem. Po zakończonej rozmowie zostałem przywitany i zapytany w
czym może mi pomóc. Stwierdziłe, iz jestem zdecydowany na pewien
sprzęt, który jest wypisany na karteczce i chciałbym zakupić go w
systemie ratalnym. Pani zaprosiła mnie do innego stanowiska, gdzie sama
mnie obsłuży. W nowym miejscu został podliczony koszt sprzętu. Pani
była mało rozmowna. Po pewnej chwili poprosiła w międzyczasie o
wypełnienie newslettera. Zostały mi zaproponowane raty oraz kredyt.
Obliczone wszelkie warianty: wraz z usługą montażową, z przedłużoną
gwarancją, z ubezpieczeniem. Na kredyt gotówkowy nie chciałem się
zgodzić. Pani wypisał wszystkie szczegóły na odwrocie kartki, którą
otrzymałem od Pana T. Koleżanka obok Pani, która mnie
obsługiwała, napisała coś na kartce i podała tej że Pani. Na końcu
stwierdziłe, iz całość muszę skonsultować z inną osobą i po
akceptacji powrócę by zakupić sprzęt. Podczas pożegnania zapytałem o
imię i nazwisko Pani w celu powrócenia w dniu jutrzejszym do tej samej
osoby: usłyszałem A. R. Pożegnałem się i opuściłem
sklep.
Supermarket Carrefour w Galerii Bałtyckiej to najgorszy sklep tej sieci w jakim byłam. Nie jest to obserwacja jednorazowa, bo od czasu do czasu kupuję tam kilka drobiazgów. Obsługa często jest niemiła (zwłaszcza panie przy kasach).
Ostatnio kupiłam tam ser za 14,99 za kilogram. W domu okazało się, że jest to produkt seropodobny, który w smaku przypomina raczej szare mydło. Wyrzuciłam cały do kosza. W sklepie nie było informacji o jakości tego produktu. Wystawiony był jako normalny ser żółty w kawałkach. Dla mnie jest to jawne oszukiwanie klientów.
Nie wspomnę już o częstej niezgodności cen na półkach z tymi nabijanymi na kasie. Oczywiście na niekorzyść klienta.
Robiłem zakupy w Carrefour w centrum handlowym Targówek. Generalnie to chyba w miarę dobry hipermarket, jednak kilka nieuciążliwych błędów się nie ustrzegli. Podobnie jak w każdym hipmrkt. brak jest wystarczjąco dobrych oznakowań seksji z produktami, ale w końcu można je znaleść. Kolejna rzecz do charakterystyczny błąd wszystkich hipermrkt. - często na półce brak jest cen konkretnego towaru (tu mięsa mielonego wołowo-wieprz.) a czasem cena jest od innego produktu, niż ten, któy na niej stoi (na półce - piwo Kasztelan w 4paku, cena od piwa Żywego). Panie kasjerki w części z alkoholem zajęte dyskusją na tematy zdrowotne nie potrafią odpowiedzieć dzień dobry", ale już w kasie ogólnej - pełna kultura i kompetencja. Dziwne jest też to, że karty z chipem w kasach ogólnych obsługiwane są jak magnetyczne, co zaprzecza ich egzystencji - wyższemu bezpieczeństwu - transakcje autoryzuje się podpisem nie PINem! Ciekwaym rozwiazaniem ewidentnie skierowanym przeciwko konkurencji dyskontów (w końcu Carrefiur nie jest aż taki tani) jest "bazarek niskich cen" - wydzielona i DOBRZE OZNAKOWANA sekcja z tańszymi produktami z różnych kategorii. Jednak znalazłem tam produkt, który był też w innej, produktowej sekcji - na szczęście miał tę samą cenę.
Usługa miała dotyczyć kredytu studenckiego. Obsługa banku była bardzo nie kompetentna, przy każdym moim pytaniu i przy każdym potrzebnym dokumencie pracownica banku musiała wychodzć na zaplecze w celu konsultacji. Bank odwiedzałem często ponieważ za każdą moją wizytą dowiadywałem się o kolejnych dokumentach potrzebnych do mojego kredytu, które wcześniej nie były wymagane. Zostałem wprowadzony w błąd gdyż pracownica banku (za każdym razem był to ktoś inny) stwierdziła że moi poręczyciele jak najbardziej spełniają wymagania. Po pewnm czasie okazało się że przepisy banku regulujące sprawy związane z kredytem mówią że jeśli poręczycielami klienta nie są rodzice to musi on mieć dwóch innych poręczycieli którzy oprócz posiadania własnej zdolności kredytowej muszą ją zapewnić rodzicom klienta (przynajmniej tak twierdziła pracownica banku).
W banku nie było stanowiska obsługującego kredyty. Za każdym razem prosiłem pracownika kasy który dzwonił po osobe zajmującą się kredytem. Przyjmowany byłem przy stoliku na środku sali (nie było to w żaden sposób przygotowane stanowisko a jedynie poczekalnia dla klientów banku).
W ostateczności zmuszony byłem zrezygnować z oferty gdyż moi poręczyciele nie spełniali wymagań. Przeniosłem się do innego banku, gdzie nie wymagano ode mnie nawet połowy tych dokumentów co w PKO SA, obsługa było kompetentna i sprawy z kredytem załatwiłem w ciągu tygodnie ( w PKO SA zajeło mi to około 3 miesięcy i nic z tego nie wyszlo)
Infolinia Mbanku jest bardzo dobrze skonstruowana technicznie. W czasie rozmowy wszystkie komendy są wydawane przez nagrany głos miły dla ucha oraz są jasne do zrozumienia. W szybki sposób dochodzimy do interesującej nas kwestii przez co redukujemy koszty związane w czasem trwania połączenia. Infolinia jest bardzo dobrym rozwiązaniem jeśli mamy jakiś problem w czasie trwania obsługi bankowej. Szybko dzięki niej rozwiążemy swój problem, który i tak w mBanku jest niezwykle rzadki.
Witam,
bardzo dziękuję w imieniu wszystkich Pracowników mLinii za słowa uznania. Jest nam bardzo miło czytać tak pozytywne opinie. Ze swojej strony dokładamy wszelkich starań, aby każdy kontakt z mBankiem był satysfakcjonujący dla Klienta. Zapraszamy na mLinię, jesteśmy dostępni 24h na dobę, 7 dni w tygodniu.
Pozdrawiam
Radosław Rosiński
mBank
Korzystam z usług...
Korzystam z usług mBanku od około jednego roku i jestem bardzo zadowolony z jakości ich usług. Przede wszystkim mogę załatwiać większość spraw nie wychodząc z domu. Strona mBanku jest zaprojektowana tak aby każdy mógł na niej znaleźć to co potrzebuje w krótkim czasie. Wszystko jest prowadzone bardzo przejrzyście. W razie jakichkolwiek problemów można zadzwonić na infolinię która również pracuje bez zarzutów ale to w odrębnym dziale jest oceniane. O wszystkich ewentualnych pracach nad serwisem i utrudnieniach z nimi zawiązanymi klient jest informowany odpowiednio wcześnie aby zredukować je do minimum. Ponadto są one prowadzone w nocy by nie utrudniać życia klientom no i trwają bardzo krótko. Serwis bankowy mBanku jest jednym z najlepszych w mojej ocenie i warto korzystać z jego usług.
Witam serdecznie.
Na wstępie pragnę podziękować, że zechciał Pan wyrazić swe zadowolenie z usług świadczonych przez mBank. Nieustannie dokładamy wszelkich starań, aby Klienci czerpali satysfakcję z poziomu jakości naszej obsługi, w związku z tym wszelkie sugetie są dla nas bardzo cenne. Jednym z naszych priorytetów jest oferta spełniająca oczekiwania Klientów, dlatego też bardzo miło mi czytać, że podejmowane działania skierowane na udoskonalanie funkcjonalności, a zarazem maksymalizację wygody korzystania odnoszą spodziewany skutek.
Dziekuję za okazane zaufanie i życzę by dalsza współpraca z naszym bankiem przebiegła równie satysfakcjonująco.
W razie jakichkolwiek pytań zapraszam do łączenia z mLinią pod nr. 801 300 800 lub 42 6300 800, bądź do licznych placówek.
Pozdrawiam.
Joanna Włodarczyk.
mBank
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.