W dniu dzisiejszym odwiedziłem aptekę Dyżurną w Gdyni, przede mną stały w kolejce 3 osoby, obsługiwały 2 panie, a 3 układały towar. Jako, że byłem wieczorem kolejka była krótka w ciągu dnia ze względu na konkurencyjne ceny kolejki są znacznie dłuższe kilkunasto lub kilkudziesięcio osobowe. W aptece było czysto, panował ład. Dużo aktualnych promocji, ceny faktycznie promocyjne. Obsługująca mnie farmaceutka fachowo mnie obsłużyła. Często kupuje lekarstwa w tej właśnie aptece, jestem zadowolony zarówno z obsługi oraz z poziomu cen. Wiem, że można tam zamówić lekarstwa przez telefon zostaną dowiezione pod wskazany adres. To dobre rozwiązanie
Pracownik który wykładał towar zachowywał się głośno i ostentacyjnie, rzucał pustymi opakowaniami, zamiast układać je na stos. Produkty na pułkach są porozrzucane, często wymieszane, dodatkowo brak kartek z cenami lub kartki znajduję się w innym miejscu niż sam produkt. Dodatkowo mimo ogromnej kolejki przez długi czas czynne były tylko 2 kasy, dopiero po głośnych uwagach ze strony klientów po około 10minutach została uruchomiona 3 kasa.
Może była to taka pora ale w kolejce stałam 40 min. W takim przypadku wszystkie kasy powinny być czynne a nie 4 w tym samoobsługowe do tego obsługa wcale się nie spieszyła. Kiedy nareszcie podeszłam do kasy Pani nie zapytała czy mam kartę rodzinkę, w ogóle się do mnie nie odezwała. Poza tym Pani wyglądała miło i schludnie (może była zmęczona?).Owoce i warzywa wyglądały na lekko nieświeże. Pierwszy raz robiłam zakupy w tym Carrefour Express w innych zawsze były świeże.
Ostatnio zaczęłam zamawiać książki w empik. com, dlatego przy odbiorze miałam wiele pytań, bardzo miła obsługa odpowiedziała na wszystkie, jednocześnie zagadując na temat zamówionej książki i pytają czy chcę sprawdzić czy w paczce na pewno jest to co zamówiłam. Zaproponowano mi standardowo coś z produktów przy kasie i podziękowano za zakupy. Jedynym minusem jest dezorganizacja przy szukaniu paczki trochę to trwa i sama wypatrzyłam swoje zamówienie wśród półek prędzej od pracownika.
Słyszałam wiele dobrego na temat tej restauracji, więc postanowiłam udać się tam na kolację. To co mnie przerażało, a jednocześnie odpychało to personel. Lokal był niemal pusty, a pracownicy z sali jak i z kuchni (sic!) w ilości około 8 osób zebrali się przy barze i głośno dyskutowali. Abstrahując od tego, że klient nie czuje się w takim miejscu komfortowo, to niestety odbiło się to na jakości obsługi. Na początku otrzymaliśmy menu jak należy, jednak dużo czasu upłynęło zanim ktokolwiek zauważył, iż próbuję nawiązać kontakt wzrokowy i nareszcie złożyć zamówienie. Następnie do pizzy dostałam inny sos niż ten, który zamawiałam, ale zwyczajnie bałam się podejść do tak licznej grupy osób i zwrócić uwagę. Kolejną sprawą jaka rzuciła mi się w oczy był brak strojów służbowych. Pracownicy wyglądali wręcz fatalnie i niechlujnie. Wielka szkoda, bo pizza była smaczna, jednak wrażenie jakie zrobiła na mnie obsługa zaowocuje tym, iż z pewnością więcej się tam nie pokażę.
Dziś udałam się na zakupy do hipermarketu Tesco. Jest niedziela i tłumy ludzi. Mały parking nie może pomieścić takiej ilości klientów. Zanim udało mi się zaparkować, okrążyłam go kilka dobrych razy. Koszyków było dużo, ale stały tak jak go każdy zostawił, wszędzie. Sklep jest dość duży, dlatego na szczęście w środku nie odczułam tego tłumu z parkingu. Dużo miejsc między pólkami, nie przeszkadzało tez pracownikom bez problemów wypakowywać nowy towar. Mimo niedzieli, nie brakowało na półkach towaru. Produkty były oznakowane cenowo prawidłowo. Bardzo bogaty asortyment, lecz nie za niskie ceny. Pracownicy mili i schludni. W sklepie tym, jest bardzo dużo kas, dlatego nigdy nie stoi się tam w kolejce.
Udałam się do biura rachunkowego w Wieleniu, pracowawało tam pięć pań, wszystkie były bardzo zajęte pracą, ale na moje powitanie ,,dzień dobry '' usłyszałam odpowiedź.Jedna z pań poprosiła mnie do biurka i zapytała o cel mojej wizyty. Przedstawiłam mój problem - korekta deklaracji rozliczeniowej, pani odmówiła mi przyjęcia zlecenia tłumacząc się brakiem czasu. Nie polecam tego biura rachunkowego, odniosłam wrażenie, że musiałabym mieć koneksje żeby zostać klientką tego biura.
Właśnie obejrzałem w telewizji konkurs wyślij "STOP na 73110". Według tego, co przedstawili prezenterzy, zaraz po wysłaniu miałem się dowiedzieć, czy wygrałem jakąś nagrodę. Postanowiłem to sprawdzić i wysłałem sms. W odpowiedzi dostałem sms zwrotny o następującej treści: "Brawo! Olimpijski stoper TVP wskazał 3 nagrody: co wybierasz? 1=1000zł; 2=biżuteria Apart; 3=nokia 5800 expressmusic. Odpisz 1, 2, lub 3 na 73110/3.66zł.” Jestem pewien, że gdybym wysłał kolejny sms, dostałbym kolejny zwrotny, który dalej namawia do wysłania kolejnego itd. W ten sposób reklama oraz prezenterzy oszukują widzów, nie informując ich o faktycznym przebiegu konkursu. Jest to przekaz łamiący Art. 286. § 1, i sprawa nadaje się do UOKiK. Może TVP dzięki takim konkursom chce naprawiać swój budżet. Przestrzegam przed tym oszukanym konkursem. Wiarygodność programu pierwszego została poważnie zachwiana.
Wchodząc do sklepu ma się wrażenie bałaganu. Sklep jest mały i wszystko jest w nim poupychane. Drugą istotną rzeczą jest niewidoczność cen lub ich brak, a nawet błędne ceny pod towarem. Wiele razy zdarzyło mi się kupić nieświeże mięso, wędliny, na półkach z warzywami/owocami leżą ''zgniłki''. Pracownice tego sklepu często są nie miłe. Na kilka pań tylko dwie trzy są zawsze uprzejme.
Gdy nadawałem paczkę to umówiłem się z kurierem na godzinę 15 i o tej godzinie się stawił, choć dzwonił też wcześniej, że jest w pobliżu i czy może już przyjechać. Jednak nie było mnie w domu więc została ta godzina 15. Przy odbiorze paczki sytuacja wyglądała już zdecydowanie inaczej. Gdy kurier przyszedł i nie zastał nikogo w domu zadzwonił do mnie, że jest i gdzie może zostawić przesyłkę. Jako, że paczka zawierała bardzo delikatne elementy i chciałem ją przed odebraniem sprawdzić powiedziałem, żeby przyszedł o 15. Na co on odparł, że jest teraz i u którego z sąsiadów może paczkę zostawić. Ja nadal twierdziłem, że ma przyjść po 15. Zdawało się, że w ogóle mnie nie słuchał, zadzwonił do sąsiadów w trakcie rozmowy, powiedział, że ktoś otworzył i zostawił paczkę. W ogóle mnie nie słuchał jak mówiłem, że ma przyjść po godzinie 15 tylko się rozłączył. Co prawda paczka była cała i nienaruszona, jednak zachowanie kurierów tejże firmy jest karygodne i nie jest to pierwsza taka sytuacja. Nie odbierając paczki osobiście tracę możliwość jej reklamacji gdyby doszło do uszkodzenia w trakcie transportu. Choć z reguły i tak gdy mówię, że sobie paczkę obejrzę przed odbiorem to słyszę, że oglądać mogę sobie później, a ich zadaniem jest ją tylko dostarczyć i uciekają jak najszybciej.
obsługa cateringu szybka sprawna.kelnerzy i kelnerki bardzo kapetetni,pierwszy raz kelner dokladnie wiedział czego chce prawie bez słów-szacunek dla goscia!.
jedzenie podane na czas,estetycznie i bardzo oryginalnie,wszystko było smaczne nawet bardzo.wielki uklon dla całego zespołu kelnerów(pan i panów)bardzo polecam.
Robiąc zakupy w CH Batory odwiedziłem ten sklep w poszukiwaniu marynarki. Od wejścia przywitała mnie uśmiechnięta Pani która natychmiast zainteresowała się moją osobą. Pokazała mi kilka marynarek starając się dobrać najbardziej pasującą. Pani starała się rozwiać moje obiekcje a kiedy powiedziałem że potrzebuję się zastanowić Pani zaproponowała mi że odłoży mi upatrzona marynarkę do jutra (była ostatnia sztuka). W sklepie panował ład i porządek.
W dniu dzisiejszym byliśmy na zakupach w CH Batory. Odwiedziliśmy również sklep Reserved gdyż chcieliśmy kupić spodnie męskie. Obsługa miła i uprzejma. Pan pomógł nam zmierzyć rozmiar spodni w pasie. Będąc w męskiej przymierzalni stwierdziłem że panuje tam nieporządek. Na podłodze leżało sporo kurzu. Przy kasie Pan miły chociaż małomówny.
Pizza w tej pizzerii jest jadalna ,ale niestety niezbyt smaczna.
Jadłam Hawajską - była tak doprawiona jakimiś przyprawami ,że aż drętwiała jama ustna.
A jak wiadomo Hawajska należy do rodzaju pizzy łagodnej...
Lokal sprawia wrażenie niechlujnego.
Na środku stoi chyba stół służbowy ,zawalony gazetami ,jakimś piciem,rzeczami personelu.
Nie podobało mi się.
Tylko plus dla miłej Pani obsługującej.
Polo Market "Twój ulubiony". No niestety ten Polo Market nie należy do moich ulubionych, na samym wejściu podłogo cała w wodzie bez gumofilców wstęp wzbroniony powinno pisać reszta sali także brudna. Sklep z racji że od niedawna jedyny w okolicy to przepełniony po brzegi przy kasach kolejki długie niemal że bez końca. Dział mięsny:Pierwsze, mięso nie zawsze świeże po drugie ekspedientki warzą jak one chcą nie jak klient chce, a po trzecie gdy już dobiorą się w dwie to przez cały czas spędzony w kolejce można dowiedzieć się sporo o ich prywatnym życiu. Kompetencje pracowników też pozostawiają wiele do życzenia gdy zapytamy się pani wykładającej towar o jakiś produkt może zdarzyć się że go nie będzie, jednak szybko zorientujemy się że jednak ten towar jest w ofercie.Na dobra sprawę jedynym plusem będzie to że ceny produktów są w miarę niskie. Jeszcze jedno nie wiem czy dobrym pomysłem jest zatrudnianie osób z grupą inwalidzka na stanowiska ochroniarz sklepu ja osobiście mam do tego mieszane uczucia pozdrawiam.
Dnia 14 lutego br. udałem się do siedziby Regionalnego Dworca Autobusowego w Krakowie celem zakupu biletu PKS. Szedłem od przez dolną płytę, udając się do klatki schodowej prowadzącej na płytę górną. Wewnątrz klatki zobaczyłem zaciekające ściany z których odpadły płytki. Dodatkowo ujrzałem bardzo brudną podłogę. Stan wind był dla mnie szokujący. Śmierdziało moczem, a podłoga przypominała bagno! Po wyściu z windy na górnej płycie, udałem się do siedziby dworca. Automatyczne drzwi, które jeździły po poubijanych płytkach otworzyły się. Wszedłem do środka. Przywitał mnie smród, spowodowany niestety obecnością bezdomnych, którzy zajmowali większą część miejsc siedzących w poczekalni. Zadałem sobie pytanie: Czy tak powinien wyglądać dworzec autobusowy w takim mieście jak Kraków? Odpowiedź była jasna... Oczywiście, że nie. Negatywne wrażenie pogłębiła jeszcze wysoka cena za toaletę. Dobrze, że Panie w okienkach kasowych były uprzejme i dobrze wykonywały swoją pracę.
Dnia 12 lutego 2010 roku wybrałem się w podróż do Krakowa. Kupiłem bilet na połączenie: Bielsko-Biała Główna - Katowice Śródmieście - Kraków Główny. Wyruszyłem pociągiem INTER REGIO ze stacji Bielsko-Biała Główna. Pociąg z kilkuminutowym opóźnieniem dotarł do Katowic. Tam czekała mnie przesiadka na pociąg do Krakowa. Dworzec w Katowicach "przywitał mnie" wszechobecnym brudem i smrodem. Brak odpowiedniego oznakowania doprowadził do sytuacji, gdy nie mogłem znaleźć odpowiedniego peronu. Zobaczyłem Panią ubraną w ponczo z napisem na plecach "PKP". Zapytałem czy stojący na peronie obok pociąg, jedzie do Krakowa. Pani biegnąc, odpowiedziała, że tak. Wsiadłem więc. Pociąg ruszył z opóźnieniem. Podczas kontroli biletów okazało się, że wsiadłem do nieodpowiedniego pociągu. Na peronie, na którym miał stać pociąg INTER REGIO do Krakowa, stał pociąg POSPIESZNY. Musiałem więc dopłacić do biletu.
Bar należy sieci oferującej potrawy dla wegetarianów. Znajduje się w widocznym miejscu wzdłuż jednej z najbardziej ruchliwych ulic Poznania, a żywe barwy jego szyldów wybijają się na tle szarych kamienic otaczających go dookoła. Wejście do lokalu nie jest niestety dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych. Na drodze wózkom, tak inwalidzkim, jak i dziecięcym, stają dość strome i wąskie schody, po których trzeba zejść, by dostać się do baru. Ten zajmuje bowiem część podpiwniczoną jednej z kamienic.
W środku na klienta czeka charakterystyczny dla lokali tej sieci wystrój. Ściany mają żywe kolory (intensywna żółć oraz zieleń). We wszystkich możliwych miejscach wiszą obrazy przedstawiające klimaty wiejskie. Ma to zbliżać klienta do poczucia, że to, co bar oferuje, jest naturalne i naturalnego pochodzenia.
Bar tworzą trzy półotwarte pomieszczenia: dwa ze stolikami dla osób jedzących. Jeden z ladą, menu oraz kuchennym osprzętem, z którego korzystają pracownicy, realizując na oczach klientów większość z możliwych do zamówienia dań.
W czasie mojej wizyty w barze znajdowały się trzy pracownice. Wszystkie miały na sobie stroje firmowe. Zajmowały się przyjmowaniem i realizowaniem zamówień oraz utrzymaniem w czystości stolików, a także permanentnym sprzątaniem wózka przeznaczonego na zwrot naczyń. Układ baru sprawia, że żaden z klientów nie ma większego problemu, by zapoznać się z jego ofertą. Na filarze naprzeciwko lady znajduje się duże i czytelne menu. Pod nim na osobnych stolikach w ładnych wiklinowych koszyczkach wyłożonych serwetami znajdują się sztućce. Same stoliki przykryte są białym obrusem. W czasie mojej wizyty był on śnieżnobiały, co pozytywnie mnie zaskoczyło. Trochę mniej dobre wrażenie zrobiło na mnie zachowanie pracownic. Panie były uprzejme i szybko obsługiwały kolejnych klientów, jednak na ich twarzach brakowało uśmiechu. Były wręcz zmęczone, co wyraźnie odbijało się na ich twarzach. Jednak to jedyny poważnym mankament, który mogę im zarzucić. Pod innymi względami sposób ich pracy należy pochwalić.
Niestety na obniżenie ostatecznej oceny wpłynął dość zaskakujący, jednak bardzo widoczny mankament baru. Otóż zasiadając przy jednym ze stolików, dodajmy – trzyosobowym, zdarzyło mi się usiąść na krześle, którego stan pozostawiał wiele do życzenia. Mebel zaczął się pode mną chwiać i kołysać. Okazało się, że jest już poważnie wysłużony i tak naprawdę bardziej zagraża klientom, niż im służy. A krzesło było zwykłym drewnianym meblem, bez poduszek czy innych ulepszeń. Było to proste krzesło, wpisujące się w charakter baru. Jego prostota szła zapewne na równi z niską ceną. Sądzę, że na przyszłość w lokalu należy zwracać większą uwagę na stan mebli, gdyż zaniedbania w tej materii mogą zakończyć się niemiłym wypadkiem.
Na koniec dodam jeszcze, że w lokalu brakło mi dwóch rzeczy. Z jednej strony odpowiedniej liczby wieszaków, które zaspokoiłyby nie tylko ilościowe zapotrzebowanie klientów na miejsca do odłożenia swoich kurtek, ale też zapewniłyby im poczucie bezpieczeństwa (na co nam jeden wieszak tuż przy drzwiach, jeśli brakuje osoby do jego pilnowania, a my siedzimy w drugim końcu baru…). Brakło mi też nieco przestrzeni. W większym pomieszczeniu przeznaczonym na spożywanie posiłków stoliki są ustawione dość blisko siebie i przechodząc w którąkolwiek stronę trzeba się czasami przeciskać między nimi, co jest nie przyjemne. Tej ostatniej wady nie da się niestety skorygować ze względu na małą powierzchnię baru. ogólna ocena pozostaje więc dobra.
Już po raz kolejny postanowiłam zatrzymać się na stacji Orlen przy ul. Księcia Witolda we Wrocławiu. Zaczęłam od dopompowywania opon. Kompresor jest tam bardzo sprawny i łatwy w obsłudze. Kolejno podjechałam zatankować auto. Bardzo szybko pojawił się pan z obsługi z grzecznym, pytaniem, czy mi w czymś pomóc. Zdarzyło m się to na tej stacji już po raz kolejny, choć pomocy takiej ani nie oczekiwałam ani nie potrzebowałam. Nie mniej jednak jest to bardzo miłe. Sama stacja jest zawsze posprzątana i odśnieżona. Zazwyczaj nie ma kolejek do dystrybutorów. Pracownicy są grzeczni, kompetentni i ubrani jednakowo. Choć paliwo nie jest najtańsze, to obsługa i rewelacyjne hot-dogi rekompensują stratę.
PKS w Siedlcach wygląda bardzo źle. Parking nie jest odśnieżony okna drzwi wejściowe są brudne. Wchodząc do budynku jest duża poczekalnia z trzema okienkami kasowymi i jednym informacyjnym. Z trzech kas żadna nie była otwarta i nie było można kupić biletu. Podchodząc do okienka informacyjnego napotkałem przysłonięte okno zastawką z płyty. Czekałem jakieś siedem minut nikt nawet nie podszedł do okienka. Postanowiłem zapukać w szybę pojawiła się pani, która z pretensja powiedziała do mnie ,,czego chcę,, . Zapytałem gdzie pani była przez ten czas i usłyszałem odpowiedź, że ona nie może siedzieć tyle w jednym miejscu, bo ją będzie bolał kręgosłup. Kolejnym moim pytaniem było: o której jest autobus z Siedlec do Białej Podlaskiej oczywiście pani odpowiedziała, ale nie znała ceny. Obsługa na tym PKS jest beznadziejna. Ze swojej strony polecam prywatna komunikacje, która znajduję się po drugiej stronie ulicy.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.