To były pierwsze zakupy w tym Lidl-u. Sklep większy od innej placówki Lidla. Cały asortyment dostępny, brak pustych półek. Niektóre owoce bardzo świeże (np. banany), ale niektóre nie wyglądały dobrze (np. winogrona). Wszystko w stosunkowo niskich cenach. Produkty promocyjne dobrze oznaczone i opisane na kartce z ceną. Na półkach panuje jednak drobny chaos, leżą zużyte zgrzewki i pudła - choć jest lepiej niż w dyskontach. Kolejka do kasy krótka. Widać było, że kasjerka była już zmęczona, wszystko robiła automatycznie, ale sprawnie. Płatność kartą bez problemów. Szybko odszedłem od kasy ale kasjerka zawołała że nie odebrałem kuponu konkursowego - plus za to. Zabrakło niestety uśmiechu, ale słyszałem, że właśnie wybierała się na przerwę, więc pewnie zmęczenie wzięło górę
Gdy tylko wszedłem do sklepu, "od progu" przywitała mnie uśmiechnięta (i ładna) ekspedientka. Zapytała w czym może pomóc. Gdy odrzekłem, że poszukuje spodni, spytała o rozmiar i rozpoczęła poszukiwania wśród półek. Pokazała fasony, w których dostępny jest mój rozmiar i zaproponowała przymiarkę. Następnie doradzała, które dobrze leżą, które pasują. Ostatecznie zdecydowałem się na zakup jednej pary. Po zapłaceniu pani z uśmiechem podziękowała i zaprosiła ponownie do odwiedzenia sklepu. Serdecznie polecam! Piątka z plusem!
w jednej z gazet był kupon na próbkę perfum, którą można było odebrać w perfumerii Sephora. Wchodząc do drogerii zauważyłam, że przy ekspozycji perfum stoi ochroniarz ze znajomymi zasłaniając tym sam większość ekspozycji. Nie mogłam swobodnie obejrzeć nowości perfumeryjnych. Podeszłam więc do ekspedientki aby zrealizować kupon. Przemiła Pani za chwilkę wręczyła mi próbkę z uśmiechem. Ogólnie gdyby nie incydent z ochroniarzem, cała wizyta byłaby na 5.
udałam sie do sklepu Rossman na drobne zakupy - artykuły chemiczne i przy okazji chciałam obejrzeć produkty do makijażu i nowe zapachy. Musze przyznać, że towar jest wyśmienicie zaprezentowany, wybór wszystkiego jest naprawdę imponujący. Mam jedna uwagę do ochroniarza (jest to osoba w ubraniu cywilnym, jednak bardzo widoczne jest to że pilnuje klientek), nigdy w życiu nie ukradłam nic w sklepie i na pewno nigdy tego nie zrobię, ale niestety czuję się jak potencjalna złodziejka kiedy krok w krok za mną podąża ochroniarz, nie można się skupić na wyborze towaru. Proponuję bardziej dyskretną ochronę, tym bardziej, że w sklepie sa lusterka i bramki. Takie "podglądane" zakupy nie sprawiają przyjemności, więc dyrekcja musi pomyśleć nad tym, aby nie traktować każdego klienta jak oszusta.
Poszukiwałem aparatu fotograficznego, który aktualnie był w promocji. Na wystawie był dostępny, jednak nie mogłem znaleźć go na półce, dlatego udałem się do punktu informacyjnego działu FOTO. Tam stał pracownik, patrzył w komputer. Gdy zwróciłem się do niego : "przepraszam..." popatrzył na mnie wymownym wzrokiem, jakby chciał powiedzieć coś w stylu "nudzi ci sie?! nie masz komu poprzeszkadzać?". Nie zrażony tym faktem, spytałem czy owy aparat jest jeszcze dostępny. "nie ma" - burknął. Widząc, że prośba o pomoc w wyborze innego aparatu zostanie potraktowana jak pytanie retoryczne, podziękowałem i odszedłem. Oczywiście nie usłyszałem nawet zdawkowego "proszę". Obsługa zdecydowanie na -5!
Jest o sklep w którym często robię zakupy. Na pólkach jest zawsze porządek, towar poukładany, miła obsługa! Bardzo często w tego typu supermarketach czas oczekiwania przy kasach jest bardzo długi, jednak tu nie mogę narzekać, gdyż jak pracownicy widzą długą kolejkę to otwierają następną kasę.
pracuję niedaleko stacji, postanowiłam udać się na nią aby nabyć najnowszy produkt: hot-doga po amerykańsku. Na stacji wewnątrz budynku było kilku klientów, bardzo miła Sprzedawczyni przy kasie zaproponowała abym spróbowała hot doga w werji de lux czyli z surówką. Zgodziłam się na jej propozycję. Zamówiłam 2 hot dogi, zostałam poproszona do baru, natychmiast znalazła się tez druga Pani z obsługi do pomocy. Wszystko odbyło się w niezwykle zoragnizowany sposób, szybko i profesjonalnie. Hot dogi były smaczne, gorące i świeże. Mogłam wybrać dowolny sos. Oceniam tę obsługę na najwyższym poziomie, ponieważ mimo, że zaczęli się schodzić klienci , to jednak nie widać było przestojów w obsłudzie. Piątka z plusem!
Poszliśmy z mężem do Galerii Łódzkiej do sklepu SMYK, aby zakupić prezent dla 4 miesięcznego synka siostry. Sklep jest bardzo duży, czysty, ochrona w miarę dyskretna, towar jest doskonale wyeksponowany na półkach. Zabawki można naciskać, sprawdzać jakie wydają dźwięki. Mało jest jednak mozliwości dopytania sie sprzedawców o poszczególne produkty. Po wybraniu odpowiedniej zabawki udaliśmy się z mężem do kasy, młoda dziewczyna objaśniła nam jak działa zabawka, zademontrowała wyjmując z pudełka. Miło nas pożegnała i była skupiona na nas, mimo, że w sklepie było dośc dużo klientów. Ocena na 5 byłaby wtedy, gdyby w salonie było więcej osób z obsługi do pomocy.
TRAGEDIA....!!!!! Sklep może zadbany, czysty i schludnie poukładany, ale obsługa chyba od bron oderwana granatem. Starsza Pani nie miała pojęcia czym handluje i nie bardzo zależało jej na sprzedaży....kawka przecież stygła...
bardzo miła obsługa kelnerzy ubrani w miare schludnie, choć jedzenie zracji przygotowywanie nie jest podawane zbyt szybko, ciekawy wystrój lokalu, ceny umiarkowane i odpowiednie dla kazdej kieszeni
Duży podjazd, miły podjazdowy.Duży sklep, duzy wybór towarów, ceny- jak na stację przystało- dość wysokie. Stacja utrzymana w czystości, miła i profesjonalna obsługa. Mimo sporego ruchu, nie tworzą się kolejki do kasy. Toaleta utrzymana w czystości. Ogólnie dobre wrażenie
często chodzę do biedronki, gdyż są tutaj tanie i w miarę dobrej jakości produkty. Ale zniechęciłam się ostatnio do tego hipermarketu na danej ulicy w Lublinie. Od razu po wejściu do budynku rzuciły się w oko puste półki, na których niegdyś były produkty typu papier toaletowy. Nie był to miły widok. Druga sprawa, w koszach, gdzie wystawiane są produkty czasowo dostępne, był wielki bałagan. Produkty powyjmowane były z opakowań. Następną sprawą, która mi się nie spodobała to strasznie wąskie przejazdy między półkami. W tej konkretnej biedronce można zakupy robić wyłącznie do dużych wóżków, nie ma wcale koszyków, i dwa wózki obok siebie przejeżdżają dosłownie na styk. Nie jest to przyjmne i komfortowe. Co do obsługi nie mam żadnych zarzutów, oprócz ochroniarza, ktory przyglądal się mi, jakbym miała coś ukraść. Jedynym plusem tej biedronki jest duży parking, na którym zawsze znajdzie się wolne miejsce. Niestety wyjazd z niego tylko w prawo, nakaz;/
Na stacji było czysto, posprzątane, spory wybór towaru w sklepie, dostępne rękawiczki ochronne przy dystrybutorach paliwa. Miła i sprawna obsługa stacji spowodowała, że przy kasie nie tworzyły się kolejki a wizyta na tej stacji przebiegła bardzo szybko.
Nowoczesny wystrój sklepu, duża i wygodna przebieralnia, czysto, miła dla ucha muzyka w tle. Spory wybór towaru, który jest dobrze poukładany, łatwo znaleźć coś dla siebie, na różne okazje i odpowiedni rozmiar. Miła i sprawna obsługa przy kasie. Niestety dziewczyna, która ma pomagać klientom w sklepie np. w szukaniu odpowiedniego rozmiaru nie była zbyt zainteresowana tym, co dzieje sie w sklepie, miała słuchawki w uszach i wolała słuchać muzyki niż pomagać klientom. Mimo to moja ocena jest pozytywna.
Wczoraj razem z mamą pojechałyśmy do centrum Handlowego Karolinka w Opolu, żeby poszukać jakiś fajnych ubrań na wiosnę. Zawsze wstępujemy do sklepu Mohito, bo zawsze znajdujemy tam coś odpowiedniego dla siebie. Tak było i tym razem. Sklep może nie jest duży, ale za to mają dobre gatunkowo i ciekawe ubrania w przystępnej cenie, poukładane. Przebieralnie są duże i wygodne. Mały minus dla jednej z obsługujących pań. Co do pani przy kasie nie ma żadnych zastrzeżeń, był miła, uśmiechnięta, pomagała w wyszukaniu odpowiedniego rozmiaru. Natomiast druga układała towar, ale przy tym przepychała się między klientami bez słowa "przepraszam" i utrudniała oglądanie ubrań.
Asortyment poukładany kolorystycznie, bardzo ciekawe wzory, moim zdaniem średnia jakość materiałów i wykończeń. Obsługa na sklepie nieliczna, pani na kasie, ale ciągle komuś pomagała. Też miałam pytanie, ale nie mogłam nikogo znaleźć. Pani w przebieralni miła. Mankament przebieralni bardzo głośna muzyka, nie słyszałam swoich myśli, zastanawiałam się jak ludzie, którzy przyszli w towarzystwie na zakupy mają się wzajemnie usłyszeć. Na sklepie muzyka już jakoś ciszej grała, podejrzewam że należało by przyciszyć głośniki w przymierzalniach. Wrażenia nijakie.
W sklepie sporo klientów, obsługa (panie) stoją grupką przy wieszakach i omawiają jakieś niesnaski podejrzewam że między nowymi pracownicami, a kimś z kierownictwa (stoję obok oglądam ubrania na wieszakach, nikt nie zwraca na mnie uwagi, więc mogę posłuchać) Inne pracownice nie mogą się nadziwić że ktoś komuś coś tam powiedział.. Oglądam długo, 3 razy byłam w przymierzalni (bardzo niekomfortowa, ledwo można się obrócić, lustro zniekształca) Nikt do mnie nie podszedł. Zdecydowałam się na zakup, pani przy kasie uprzejma. Nie lubię nachalności sprzedawców, ale wolałabym żeby byli zwarci i gotowi, żeby mi pomóc. Obsługa owszem składała i porządkowała ubrania, ale nie interesowała się moim zdaniem klientami.
W dniu dzisiejszym udałem się na małe zakupy , do pobliskiego supermarketu Biedronka.
Supermarket Biedronka , jest stosunkowo małym sklepem , w którego skład wchodzą przeważnie produkty słabe jakościowo , słynące niską ceną.
1.W sklepie były brudne podłogi.
2.Na półkach panował bałagan.
3.Ceny z półek , odpowiadały tym na paragonie.
4.Kasjerka była miła.
5.Obsługa sklepu szybko i sprawnie doprowadziła mnie do poszukiwanego produktu.
6.Mały zasób produktów takich jak pieczywo , sery , ryby i wędliny.
7.Ceny niskie - produktów nieznanych marek , słabych jakościowo.
8.Ceny produktów znanych marek (nivea , lenor , lays) - porównywalne do cen w innych supermarketach.
9,. Produkty o krótkiej ważności spożycia- w tym sklepie wystepują dość często !!
Polecam ten sklep wszystkim , którzy oszczędzają pieniądze, lubią tanie , ale mało jakościowe zakupy. Dla klientów , którzy chcą zrobić zakupy , składające się z produktów ,które mają wysoką jakość i są długoterminowe , stanowczo ten sklep odradzam. Sam również , będę ten sklep raczej omijał.
Co prawda rozbudowa sklepu jest niemożliwa powierzchniowo, natomiast na miejscu właściciela pomyślałbym o rozbudowie asortymentu , ponieważ w sklepie jest jeszcze miejsce na dodatkowe regały z produktami.
Czas trwania obserwacji 30 minut.
W dniu 14-04-2009 podróżowałem autokarem firmy Eurolines Polska z Wiednia do Wrocławia. Podróż trwała 7 godzin.
Oto moje spostrzeżenia:
1.Kierowca przywitał mnie już na peronie, przywitanie było pogodne i wesołe , co bardzo pochwalam.
2.Wyruszyliśmy z dworca z dwuminutowym opóźnieniem, chociaż wszyscy pasażerowie , byli w autokarze już 15 minut przed godziną odjazdu.
3.Kierowca jechał szybko , nie przestrzegając znaków.
4.Fotele w autokarze były niewygodne , moim zdaniem zbyt twarde jak na tak długą podróż.
5.Przycisk od ściszania radia nie działał.
6.Przez całą podróż grało radio , przez co niektórzy pasażerowie nie mogli zasnąć.
7.Przerwy w czasie podróży były źle zorganizowane :
-pierwsza przerwa była w Czechach, trwała ona pół godziny na stacji benzynowej , gdzie niektórzy nie mogli nic kupić , np. z powodu braku odpowiedniej waluty.
-druga przerwa była już w Polsce , zaraz za granicą , przy restauracji , gdzie można było wypić herbatę lub coś zjeść , natomiast , kierowca rzekł: "ostatni papieros , 10 minut przerwy " , co w konsekwencji skończyło się tym , że i tak nikt nic nie zdążył kupić czegoś ciepłego do zjedzenia lub wypicia.
8.Kierowca jechał tak szybko , że dojechał do Wrocławia , godzinę wcześniej , co sprawiło , że część pasażerów , musiała , godzinę czekać na bliskich , którzy mieli ich odebrać.
Wyżej wymienione punkty, ostatecznie wpłynęły na moją ocenę.
Zalecenia:
Radio nie powinno grać całą podróż , bo to niektórym pasażerom , uniemożliwia zaśnięcie.
Jadąc , dostosowywać się do znaków drogowych.
Przerwy dostosowywać do możliwości pasażerów.
Przed odjazdem sprawdzać , czy wyposażenie autokaru działa.
Trzymać się godzin w rozkładzie jazdy!!!.
Czas obserwacji = czas jazdy.
W dniu 15.04.2009r. wracałem pociągiem pośpiesznym z Wrocławia Głównego do Inowrocławia.
Poniżej przedstawiam Wam moje spostrzeżenia - obserwację:
1.Pociąg podstawiony był na tor zbyt późno, co spowodowało , iż ludzie pchali się, aby zająć dobre miejsca.
2.Pani w kasie , gdy zapytałem ją z którego peronu odjeżdża pociąg , nie była pewna swojej odpowiedzi, powiedziała "prawdopodobnie z pierwszego"
3.Toalety w pociągu były brudne, w środku nieładnie pachniało.
4.W przedziałach taż nie było czysto , okna pociągu były brudne.
5.Konduktor pociągu , podczas sprawdzania biletów uważnie oglądał wszystkie bilety i legitymacje uprawniające do zniżki , jak gdyby miały być podrobione.
6.Konduktor sprawdzał nasze bilety kilka razy , co budziło niesmak , skoro były już raz sprawdzane.
7.Drzwi od przedziału się nie domykały , ponieważ były zepsute.
8.Pociąg dojechał na stację o wyznaczonej godzinie , zgodnie z rozkładem jazdy.
Wyżej wymienione punkty ostatecznie wpłynęły na moją ocenę. Zalecenia:
Pociągi powinny być czyste, podstawiane kilkanaście minut wcześniej na peron , a bilety sprawdzane tylko raz.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.