Biedronka w Mierzynie (ul. Welecka) pod Szczecinem po remoncie - szok negatywny!
Po zakupy zwykle jeżdżę rowerem i dotąd nie było problemu. Po remoncie wózki na zakupy i stojaki na rowery rozstawiono dalej od wejścia i - od siebie!
1) Stojak na rowery umieszczono w pełnym palącym słońcu, tuż pod rynną! i tuż przy miejscach parkowania samochodów - to nieporozumienie. Jeśli akurat parkuje tam samochód, nie sposób wyprowadzić rowerów, jest się uwięzionym.
Wczoraj lunął dawno wyczekiwany deszcz, gdy byłam w sklepie. Nie dość, ze woda z daszku lała się wprost na rowery i na głowy rowerzystów, byłam dokładnie zalana wodą, zakupy też!) roweru nie dało się przeprowadzić ani przy ścianie, ani przy samochodach tu parkujących, naszarpałam się, bo rower z zakupami ciężki, zanim go jakoś wyprowadziłam - i okropnie zmokłam, zakupy też..
2) Oddalenie wózków od stojaków rowerowych zmusza do zostawienia zakupów na rowerze, gdy trzeba odwieźć wózek po zakupach albo do noszenia (na raty?) ciężkich zakupów do rowerów, jeśli się najpierw wózek odstawi.
KTOŚ NIE POMYŚLAŁ O KLIENTACH!!!
Ja tę Biedronkę będę omijać po wczorajszych przeżyciach, chyba że stojaki na rowery znajdą się w bezpiecznej odległości od samochodów, przy wózkach na zakupy i - pod daszkiem.
Liczę na więcej szacunku dla Klienta - Alicja Jelonek z Mierzyna
Cenię to buro z wielu względów, ale ostatnio moje serce skradły figlokluby, czyli animacje dla dzieci. Nie miałam wcześniej o nich pojęcia, w tym roku bawiliśmy właśnie w hotelu z figloklubami. Moje dziecko - szczęśliwe, ja - zadowolona no i mieliśmy z mężem odrobinę czasu dla siebie :)
Zacznę od tego, że na złożone zamówienie czekałam tydzień.
Firma nie widzi żadnego problemu.
Bardzo utrudniony kontakt mailowy.
Brak
Odpowiedzi na pytania, stałe ignorowanie klienta.
Kłamstwa na temat prób kontaktu których nie było.
Telefonicznie bo wykonałam kilka połączeń- jeszcze gorzej.
Stękająca konsultantka powtarzająca stale ojjj nieee, nieee, nie mogę.
Brak pomocy, odrzucenie zgłoszenia, ignorowanie klienta.
Z takim podejściem jeszcze się nie spotkałam.
Nie polecam.
Zajrzałam do salonu, aby dowiedzieć się czy moje włosy nadają się na cięcie dla "Rak and Roll". Włosy zaakceptowano więc zapisałam się na poniedziałek bo tylko jeden dzień w tygodniu wykonują cięcie dla fundacji. Gdy przyjechałam na umówioną wizytę, aby oddać włosy na perukę fryzjerka stwierdziła, że mam za słabe końcówki i włosy nie nadają się. Zaznaczam, iż wcześniej specjalnie w tym celu zasięgnęłam porady w tymże salonie.
Jakaś masakra! Normalnie jaja sobie robią z ludzi! Kupiłam wczoraj dwa bilety na PKP, otrzymałam fakturę, pieniądze pobrało mi z konta, ale nie dostałam biletu na e-mail. Podczas rozmowy z panią na infolinii dowiedziałam się, że nie wyślą mi biletu ponieważ jest jakiś problem z serwerem. Oczywiście za bilety musiałam zapłacić jeszcze raz u konduktora dopłacając dodatkowe pieniądze. Robią ludzi w balona! Dziwię się, że taka firma nadal jest na rynku! (opinia zmoderowana przez administratora z uwagi na treść)
witam,pieczywo i ceny ok ale panią która sprzedaje ciągle widać przed piekarnią na papierosie,a przy nakładaniu np. bułek do torebki ślini palce jest to obrzydliwe
Witam dzisiaj robiłam zakupy w Bricomarche w Suchej Beskidzkiej. W sklepie bardzo duszno nie ma czym oddychać zapytawszy Pierwsza Panią gdzie znajduje się towar pokazała mi tylko ręka i wskazała kierunek gdzie mam się udać zero zaangażowania i chęci pomocy klientowi. Ale to wszystko było by niczym wobec Pani sprzątającej Wc. Jestem w zaawansowanej ciąży i widać to odrazu chciałam skorzystać z Wc grzecznie zapytałam panią czy mogę skorzystać z Toalety na co Pani bardzo nie miło i z zdenerwowaniem odburknęła w moja stronę ze nie bo jest sprzątanie. To już nie pierwsza nie miła sytuacja w tym sklepie z powodu braku uprzejmości ze strony pracowników i wykonywanie pracy jakby za karę.
Fatalnie.. dostałem ZIMNĄ zapiekankę, wróciłem z reklamacją, pani za ladą młoda, widać, że dopiero co zaczęła pracę. Jedna z klientek w kolejce- widać, że tutejsza, poprosiła kogoś o pomoc w rozwiązaniu problemu z moją zapiekanką, ale została zlekceważona, o ile nie wyśmiana. Żenujący sklep- fatalna obsługa.
Fatalnie.. dostałem ZIMNĄ zapiekankę, wróciłem z reklamacją, pani za ladą młoda, widać, że dopiero co zaczęła pracę. Jedna z klientek w kolejce- widać, że tutejsza, poprosiła kogoś o pomoc w rozwiązaniu problemu z moją zapiekanką, ale została zlekceważona, o ile nie wyśmiana. Żenujący sklep- fatalna obsługa.
Nie musiałam długo czekać, konsultant był miły. Zadał mi dużo pytań, dowiedział się czego potrzebuję i co jest mi potrzebne. Zaproponował mi korzystną ofertę obejmującą pakiet telefon + internet domowy.
Tankowaliśmy przed chwilą na ww. stacji. Pomimo dobrze podanego numeru stanowiska przez klienta, przez pomyłkę kasjerki, „sąsiedzi” obok zapłacili za nasz gaz. Nie byłoby problemu, gdyby nie to, że wszyscy kasjerzy dalej obsługiwali innych klientów i nie mieli zamiaru wyjaśnić sytuacji, my musieliśmy ponownie stać w kilku kolejkach. Po nieudanych próbach rozmowy z kasjerami zapłaciliśmy za drugi gaz i postanowiliśmy, że sami rozliczymy się miedzy sobą. Poprosiliśmy tylko o rozmienienie 50 zł, żeby móc się rozliczyć. Nikt z obsługi nie chciał nam rozmienić gotówki, nikt nie posiadał drobnych, po wielu prośbach jednak okazało się, że jednak są drobne, ale po prostu obsługa nie chciała nam nawet pomóc, mimo ich własnego błędu!
Oczywiście pomyłki mogą się zdarzyć, ale obsługa stacji w zaistniałej sytuacji zachowała się co najmniej nieodpowiednio.
Miejsce kuriozum do omijania szerokim łukiem. Pamiętając je z przeszłości postanowiłem zaprosić doń znajomego. Pojechaliśmy z pod Warszawy parę ładnych km. Po przyjeździe okazało się, że obsługa jest tylko w jednej sali. (Pani lakoniczne stwierdziła...na górze nie obsługujemy). Na zewnątrz było ok.30 stopni i chmary much i komarów. Postanowiliśmy przysiąść się na zaproszenie starszego małżeństwa do dużego co najmniej 8 osobowego stołu (bądź co bądź oberża). Kelnerki nas ignorowały, a my mile wspólnie z tym państwem rozmawialiśmy. Po przywołaniu w końcu kelnerki (sama nie podeszła) dowiedzieliśmy się że... I tu uwaga!!...osób dosiadających się do stolików restauracja nie obsługuje!!!! Nie podano nam nawet ...szklanki wody...!!! Na prośbę wyjaśnienia powodu otrzymaliśmy odpowiedź, że w restauracji w jednym momencie wydawany jest tylko jeden rachunek do jednego stolika. Spowodowane jest to tym, iż obsłudze się myli, gdy rachunków jest więcej. Na prośbę konsultacji z kierownikiem, właćcicielem kelnerki zareagowały kompletnym zignorowaniem. Cóż trzeba było się pożegnać i wyjść. Starsze małżeństwo pozostało "wryte" w krzesła ze zdziwienia. Może to i lepiej. "Strach się było bać" gdybyśmy zostali, a potem niedorozwinięte kelnerki mogły by nam wszystko dwa razy policzyć. I tak sytuacja uchroniła nas od tego ryzyka. Ciekaw jestem co by było gdyby grupa 3 rodzin z dziećmi usiadła do stolika, a potem każda chciała za siebie osobno zapłacić????
Potencjalnym gościom zdecydowanie odradzam to miejsce szczególnie, że kucharzom też pewnie mylą się wczorajsze kotlety z dzisiejszymi, a zgarnięte resztki ze świeżo ugotowanymi ziemniakami br......
Właścicielowi życzę bliższego kontaktu ze swoim "interesem" i znalezienia bardziej rozgarniętych pracowników i zapoznaniem się ze znaczeniem słowa oberża. Miejsce to można oznaczyć na mapie jako dziwoląg w polskiej gastronomii.
W celu zapewnienia wyższej jakości usług używamy plików cookies. Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej bez zmiany ustawień prywatności przeglądarki, wyrażasz zgodę na wykorzystywanie ich.