Opinie użytkownika (35)

Zakupiłam przez internet...
Zakupiłam przez internet zabawkę na prezent z okazji chrztu. Zakup był wcześniej przemyślany i zaplanowany. Porównałam ceny zabawki w innych sklepach i wyszło mi, że najbardziej będzie się opłacać zakup właśnie tam. Niektóre sklepy internetowe oferowały zabawkę nieznacznie taniej, ale po dodaniu opłaty za przesyłkę, wyszło by drożej, a siedziba tego sklepu znajduje się na miejscu w Warszawie, wybrałam zatem odbiór osobisty. Teraz tego żałuję, ponieważ dostanie się na ulicę Konstruktorską w Warszawie w godzinach szczytu w okresie przedświątecznym graniczy z cudem. Wydostanie się stamtąd również. Sama transakcja przebiegła szybko. Dotarłam do sklepu w ostatnim momencie, przywitał mnie więc sprzedawca tekstem skierowanym właściwie do koleżanki, że zapomniała przekręcić kluczyk w drzwiach. Poczułam się więc trochę jak nieproszony gość, ale postanowiłam zaryzykować. Obsłużono mnie, wydano zabawkę, dokładnie taką jak zamawiałam, świetnej jakości. W sklepie można było płacić zarówno gotówką, jak i kartą, co nieczęsto zdarza się w przypadku zakupów internetowych. Więc tutaj duży plus. Zapytałam sprzedawcę o dodatkowy towar - pokrowiec na fotelik samochodowy dla dziecka. W pierwszej chwili popatrzył na mnie posępnym wzrokiem, powiedział, że powinien kosztować około 50zł. Na to ja, że w takim razie wezmę. Poszedł szukać. Wrócił z pokrowcem, nabił na kasę, okazało się, że kosztuje 127zł. Więc odpowiedziałam, że nie jestem przygotowana na taki wydatek i podziękowałam. Pomimo tego, że sprzedawca wprowadził mnie w błąd, popatrzył na mnie jakbym wyrządziła mu wielką krzywdę. Wyszłam, podziękowałam i pożegnałam się. Za plecami usłyszałam "na szczęście jeszcze tylko dwa dni do świąt". Sam wygląd sklepu był przyjemny - odpowiednie oświetlenie, towar odpowiednio wyeksponowany. Duży asortyment widoczny w przestronnym wnętrzu. Z zewnątrz budynek nie przyciągał wzroku. Z ulicy ciężko by było wejść tam "przy okazji". Ale to w końcu sklep internetowy.

zosia100

22.12.2011

More4Kids

Placówka

Warszawa, Konstruktorska 4

Nie zgadzam się (0)
Od miesiąca szukam...
Od miesiąca szukam konkretnego modelu narożnika do salonu. W żadnym sklepie meblowym jak dotąd nie mogłam go znaleźć, jedynie w internecie. Ale jak wiadomo, przez zakupem mebla, który ma trochę czasu posłużyć, należy się do niego przymierzyć, dotknąć, obejrzeć w rzeczywistych wymiarach. Postanowiłam podzwonić po większych sklepach meblowych i popytać. W biurze obsługi klienta BRW poinformowano mnie, że mój upatrzony model jest w sprzedaży sieci i że lista adresów dostępna jest na stronie internetowej. Na stronie tej, w ofercie, nie znalazłam mojego narożnika, ale postanowiłam wybrać się do pobliskich salonów i zapytać osobiście. W pierwszym, przy ul. Górczewskiej, nie było tego co chciałam kupić, ale odesłano mnie do większego salonu przy ul. Popularnej. Tam z kolei okazało się, że wybrany mebel został właśnie sprzedany, i że dostawa będzie po Nowym Roku, ale to nic pewnego. Dostałam więc wizytówkę, z napisaną nazwą działu, w którym mam się dowiadywać. Nie potrafiono mi natomiast powiedzieć, czy w jakimkolwiek innym salonie BRW w Warszawie dostanę mój mebel. Podobno baza danych wszystkich sklepów nie jest zsynchronizowana, co jest dla mnie nie do pomyślenia, biorąc pod uwagę fakt, że strona internetowa konkurencji (Ikea) wyświetla każdy towar, jego dostępność w określonym sklepie, a nawet miejsce na regale!. Zaskoczyło mnie natomiast to, że jak tylko powiedziałam nazwę mebla, sprzedawca od razu wiedział o co mi chodzi. W salonie jest wiele mebli tego typu. Nawet na samym jednym dziale z sofami, jest ich mnóstwo, zapamiętanie wszystkich nazw to nie lada sztuka. Ceny w BRW są przyzwoite - ani małe ani duże, od czasu do czasu można sobie pozwolić na zakup. Wyjście z salonu zajęło mi dłuższą chwilę. Po pierwsze ze względu na to, że ścieżki są tam bardzo zakręcone i trudno trafić do wyjścia. Po drugie - zatrzymałam się na dole, w dziale dekoracji i zakupiłam artykuły w ramach choinkowych prezentów. Jeden z nich był opisany, drugi nie, musiałam sprawdzić jego cenę na skanerze (dobrze, że był skaner!). W sklepie było czysto i przyjemnie, nie zimno i nie gorąco, w tle grała cicha muzyka, sprzyjająca atmosferze świątecznej i zakupowej. W oczy zakuła mnie zmiana ekspozycji, część mebli była w rozsypce, ciężko było przejść obok - moim zdaniem takie rzeczy powinno się organizować poza godzinami otwarcia sklepu, klient nie musi być obecny przy zmianie ekspozycji. Przy rozsypanych meblach nie było nikogo, kto by coś poprawiał czy montował, nie było nikogo. Moja przygoda z BRW się jeszcze nie skończyła. Mam zamiar pojechać do jeszcze jednego salonu sieci, na Targówku. Jeśli nie znajdę tam narożnika, to będę dzwonić na ul. Popularną po Nowym Roku.

zosia100

22.12.2011

Black Red White

Placówka

Warszawa, Popularna 75

Nie zgadzam się (0)
Generalnie bardzo lubię...
Generalnie bardzo lubię ten sklep ze względu na dobrą jakość towarów oraz ich bardzo niską cenę. Niższych cen jak dotąd nie spotkałam w żadnym innym miejscu. Ale to co spotkało mnie dziś, pod względem obsługi klienta, było nie tylko zaskoczeniem, ale i wielkim rozczarowaniem. Po pierwsze natężenie ruchu. To prawda, że mamy czas przedświąteczny i każdy rozumny człowiek powinien wtedy oczekiwać i rozmyślać, a jeśli już musi robić zakupy to przez internet, ja jednak potrzebowałam kilku drobiazgów i tak samo jak ja pomyślało również w tym samym czasie kilkaset innych ludzi. Po drugie kasy. Na cztery obecne kasy otwarte były dwie. Kolejki sięgały połowę długości sklepu. Tłum zaczął głośno domagać się otwarcia pozostałych kas. Kiedy w końcu obsługa się zlitowała, tłum zaczął przepychać się do kasy łokciami. To widząc sprzedawca głośno zaczął wołać "HO HO HO! Wesołych Świąt Ludzie!". Opisując obecnie tą sytuację chce mi się śmiać, ale wtedy nie było mi do śmiechu. Sama nawet nie próbowałam przepychać się do nowej kasy, natomiast jedna z pań, która stała za mną zrezygnowała i wróciła do mojej kolejki, ale przede mnie i próbowała mi wmówić, że tu właśnie stała. Musiałam ustąpić, ponieważ była to pani znacznie starsza ode mnie. Oczekiwanie na realizację zakupów trwało więc 40 minut, a cała wizyta w sklepie - godzinę. Miejmy nadzieję, że po świętach to się poprawi. Jeśli chodzi o towar to rewelacja - na półkach nie było braków, wszystko uporządkowane, podpisane, tak jak ma być. Podłoga zmyta, brak widocznego brudu i kurzu, w koszach towar sezonowy odpowiednio wyeksponowany. Koszyki duże na swoich miejscach, małych wcale nie było (wszystkie w rękach klientów). Przy takim tłumie utrzymanie sklepu w porządku - jestem pełna podziwu. Ogromne rozbieżności w moich ocenach, ale ze względu na zachowanie obsługi -1.

zosia100

22.12.2011

Biedronka

Placówka

Ostrołęka, Sienkiewicza 53

Nie zgadzam się (2)
Bardzo często przejeżdżam...
Bardzo często przejeżdżam obok tego miejsca tramwajem, ale jak dotąd nie miałam pojęcia, że jest tam Studio Piękności. Dowiedziałam się dzięki pewnemu serwisowi zajmującemu się sprzedażą grupową. Zalogowałam się i nabyłam kupon. Malowanie paznokci za 24zł zamiast 60zł. Oferta kusząca, salon niedaleko, czemu nie spróbować? Wyjechałam dużo wcześniej niż było potrzeba ponieważ musiałam mieć dodatkowy czas na znalezienie adresu. Na miejscu byłam więc pół godziny przed umówionym terminem. Ale wcale nie było tak łatwo trafić mimo tego, że lokal znajdował się przy głównej ulicy nieopodal przystanku tramwajowego. Krążyłam po okolicy szukając właściwego numeru kamienicy, najpierw pomyślałam, że to nie może być ten adres, ponieważ pod drzwiami wejściowymi stała grupka kobiet w średnim wieku marznących, w dłoniach trzymając dymiące papierosy. Ale zaraz zobaczyłam wyklejony napis na szybie "fryzjer, kosmetyczka". Trochę słabo jak na studio piękności, pomyślałam, ale weszłam. Okazało się, że to nie tam byłam umówiona, tylko właśnie w tym miejscu, w którym panie paliły papierosy. Faktycznie był szyld, ale jak dla mnie, słabo widoczny. Widok w środku z początku nie bardzo mi się spodobał. Obdrapane, brudne ściany, ciasno, dziewczyna wykonująca manicure na oko miała z 15 lat, fryzjerki (te z papierosami) były rozczochrane i nie nosiły strojów odznaczających je w jakikolwiek sposób od klientów. Za ladą tęgi pan przywitał mnie, zapytał, czy jestem umówiona. Miałam jeszcze pół godziny czasu, usiadłam więc na wskazanym krzesełku, wyjęłam książkę i jednym okiem czytałam, a drugim obserwowałam otoczenie. W salonie pełno było klientów. Notesik z zapisami wypełniony był od dołu do góry. Fryzjerki, wróciwszy z papierosa, ubrały się, lub może zdjęły kurtki(?), tak, że wyłoniły się zgrabne stroje robocze. Po chwili weszły nowe pracownice. Wyglądało to tak, jakby z powodu większego niż zwykle ruchu, zatrudniono dodatkowe osoby. Jedna z nich podeszła do zeszytu z zapisami i powiedziała głośno "MASAKRA" i że jak zna życie to będzie miała dziś same malowanie typu "french", taki jej marny los. Na szczęście nie mi trafiła się ta pani. Gdy upłynął mój termin, podeszła do mnie kobieta i zaprosiła wgłąb salonu (wcześniej nie zauważyłam, że jest jakaś druga część. Okazało się, że jest tam całkiem spore i przyjemne miejsce złożone z osobnych pokoi, w których odbywają się zabiegi kosmetyczne. Zostałam obsłużona w pełni profesjonalnie. W trakcie wykonywania zabiegu kosmetyczka rozmawiała ze mną na różne tematy, doradzała w zakresie pielęgnacji nie tylko paznokci, ale i cery, namówiła mnie na dodatkowy zabieg, obiecała, że wyrobimy się w wyznaczonym przeze mnie czasie i obietnicy dotrzymała (skończyłyśmy nawet 3 minuty przed czasem). Na zakończenie podarowała mi kartę stałego klienta wraz z wizytówką i swoim imieniem. Po tej krótkiej wizycie czułam się jakbyśmy znały się od dawna. Moje paznokcie zostały wypielęgnowane najlepiej ze wszystkich salonów w Warszawie, z jakich miałam okazję jak dotąd korzystać. Dodatkowo wyregulowałam sobie brwi. Po wizycie mój portfel został odchudzony o 10zł (plus 24zł za kupon, za który zapłaciłam wcześniej przelewem). Bez wątpliwości wrócę tam jeszcze niejeden raz. Polecam wszystkim.

zosia100

22.12.2011

Studio Piękności

Placówka

Warszawa, Obozowa 61

Nie zgadzam się (3)
Przechodziłam obok piekarni,...
Przechodziłam obok piekarni, a że czułam lekki głód, postanowiłam nabyć coś z jej asortymentu. Wewnątrz nie było nikogo oprócz mnie i pani sprzedającej. Patrzyłam sobie na różnorodne bułki i wielu wzorach, kształtach i smakach i nie mogłam się zdecydować. Jak dla mnie zbyt duży wybór nie jest zbyt dobry, gdyż prowadzi do dezorientacji konsumenta. Patrząc na mnie pani sprzedająca zapytała co podać. Niby dobrze zapytała, jednaj zrobiła to w takim tempie i takim tonem, jakby chciała szybko sprzedać towar i mieć mnie "Z głowy". Wybrałam więc coś na szybko i zapłaciłam. W trakcie, kiedy wydawana była reszta zwróciłam uwagę na koszyk, znajdujący się obok kasy, z pokrojonym chlebem do degustacji. Byłam dość głodna, zapytałam więc, czy mogę spróbować. Wtedy pani sprzedająca zrobiła się nagle bardzo miła, co mnie zaskoczyło, że akurat wtedy, wyjaśniła co to za chleb, pokazała, gdzie leży na półce i ile kosztuje. Zachęcona smakiem chleba oraz zmianą nastawienia pani sprzedającej, nabyłam jeden bochenek. Sklep był przyjemnie oświetlony, było w nim czystko i schludnie, podłoga umyta. Pani sprzedająca miała na założony na włosy specjalny czepek, na rękach miała rękawiczki, co sprawiło, że poczułam się bezpiecznie, iż żaden niechciany włos ani zarazki nie przedostaną się do kupowanego przeze mnie pieczywa. Uporządkowane towary leżały na półkach w widocznych miejscach, odpowiednio opisane etykietami zawierającymi ceny oraz nazwy. Podświetlona lada pięknie eksponowała wyroby cukiernicze. Jedyne co zniechęca do kolejnych zakupów w tej piekarni to ceny - za bułkę oraz jeden mały (ale za to pokrojony) bochenek chleba zapłaciłam ponad 8zł.

zosia100

21.12.2011

DRAGAN

Placówka

Warszawa, Obozowa 58

Nie zgadzam się (2)
W dniu dzisiejszym...
W dniu dzisiejszym zadzwoniła do mnie Pani z banku Pekao SA. Jestem stałą klientką tego banku, posiadam u nich konto i dwa kredyty. Pani przedstawiła mi "specjalnie dla mnie" przygotowaną ofertę na przedświąteczną pożyczkę, bez prowizji czy odsetek, nie pamiętam dokładnie, bo nie słuchałam. W trakcie rozmowy przypomniała mi się bowiem analogiczna rozmowa sprzed 3 miesięcy. Planowaliśmy wtedy z mężem zakup auta, oczywiście na raty, i akurat zadzwoniono do nas z banku, że mają "specjalnie dla nas" przygotowaną ofertę na kredyt samochodowy. Ucieszyliśmy się, w umówionym dniu zjawiliśmy się w placówce. Jak się okazało nie mieliśmy zdolności kredytowej i pożyczki nam nie udzielono. Więc jaka to była "specjalnie dla nas" oferta? Mąż specjalnie wcześniej zwolnił się z pracy, żeby dojechać na czas do banku, ja również poświęciłam swoje zajęcia, na miejscu odstaliśmy i tak w kolejce, i co? Okazało się, że na próżno. Podczas dzisiejszej rozmowy myśli same nasunęły mi się na język i powiedziałam Pani spokojnie, lecz stanowczo, że nie wierzę w jej "specjalną" ofertę i opowiedziałam o swoich doświadczeniach sprzed paru miesięcy. Wytłumaczyła mi, że bazę osób, do których dzwoni, przygotowują "specjaliści" i że nie ma wglądu w moją historię kredytową. Pogratulowałam więc "specjalistów" i grzecznie zakończyłam rozmowę. Z plusów: dzwoniąca Pani ładnie się przedstawiła, zapytała czy nie przeszkadza i czy może mi zająć chwilkę, poinformowała, że rozmowa jest nagrywana, podobno w celu utrzymania jak najwyższej jakości usług (mam nadzieję, że ktoś faktycznie odsłucha owe nagranie oraz przeszkoli odpowiednio "specjalistów" w zakresie dobierania klientów), po czym (minus!) zaczęła odczytywać z kartki (jak się można było domyślić po intonacji) "specjalnie" przygotowaną dla mnie ofertę. Nie bardzo mogłam tego słuchać więc jej przerwałam, mówiąc to co opisałam wyżej.

zosia100

20.12.2011

Pekao SA

Placówka

Warszawa, ul. Grzybowska 53/57

Nie zgadzam się (2)
W "lany poniedziałek",...
W "lany poniedziałek", w kwietniu 2011 odbył się chrzest mojego synka. Po uroczystości kościelnej zamówiony został uroczysty obiad w restauracji hotelu "Lwów". Ogólnie mówiąc nie jestem zadowolona ze swojego wyboru. Z plusów mogę powiedzieć tylko o bardzo ładnym przystrojeniu sali i stołów. Cała reszta niestety do kitu. Po pierwsze: w tym dniu odbywało się wiele podobnych uroczystości. W sąsiednich salach lokalu również były podobne imprezy. Goście ze wszystkich sal mieszali się ze sobą, kamerzyście trudno było uchwycić te osoby, które powinien był kamerować. Ciężko było również znaleźć właściwą salę. Po przybyciu na miejsce okazało się, że jest za mało nakryć i trzeba było prosić obsługę o doniesienie dodatkowego stolika. Było to dość żenujące, ponieważ część gości poczuła się niezaproszona. Obsługa zwlekała z tym dość długo, by w końcu przynieść stolik, który wysokością nie pasował do pozostałych. Samo menu również nie było w porządku. Miałam wrażenie, że nie dostaliśmy tego co było zamówione, ale byłam zbyt zestresowana by zwrócić na to uwagę, np, mięsne szaszłyki nie miały mięsa... Nie było odrębnego miejsca przeznaczonego na karmienie i przewijanie dzieci - oprócz mojego synka - głównego zainteresowanego, na obiedzie było jeszcze dwoje niemowląt. Na naszą prośbę przyniesiono parawanik, stolik i dwa krzesełka i mieliśmy tak sobie radzić. Problem był również w tym, że akurat w to wydzielone miejsce wiała chłodnym powietrzem klimatyzacja i musiałam prosić o jej wyłączenie, przez co zaraz zrobiło się duszno. Ponadto niemiła jest taka myśl, że lokal ma ogólnie dobrą opinię w mieście, jest to również jeden z droższych miejsc tego typu. Żałuję, że zostawiłam tam tak dużą sumę pieniędzy. Krótko mówiąc - nie polecam.

zosia100

19.12.2011

Lwów

Placówka

Lublin, Bronowicka 2

Nie zgadzam się (2)
W związku z...
W związku z wolnym weekendem oraz z wizytą w rodzinnych stronach postanowiliśmy z mężem wybrać się do kina. Nie planowaliśmy wcześniej tego wyjścia więc nie byliśmy zaznajomieni ani z repertuarem ani z kosztami biletów. Ostatnim razem w kinie byliśmy rok temu i nie zdawaliśmy sobie sprawy, że ceny aż tak poszły w górę od tego czasu. Tym bardziej przyzwyczajeni byliśmy, że koszty rozrywki w Lublinie są mniejsze niż w Warszawie, a okazało się, że wcale tak nie jest. Jeśli chodzi o repertuar to był o wiele skromniejszy niż w analogicznej placówce w Warszawie. Wydawałoby się, że tzw. "sieciówki" powinny mieć ten sam repertuar i przynajmniej zbliżone ceny. Stąd rozczarowanie. W kinie było w tym czasie bardzo dużo ludzi. Na preferowany przez nas film były miejsca już tylko w pierwszym rzędzie, dlatego zdecydowaliśmy się pójść na inny. Odstaliśmy swoje w kolejce, a przy kasie przywitała nas nieuśmiechnięta pani. Można było zrozumieć jej zmęczenie, jednak zawód jaki sobie wybrała zobowiązuje ją do trzymania jako-takiej formy. Po odejściu od kasy udaliśmy się po colę i popcorn - tam było już ludzi trochę mniej, dlatego też obsługa zdawała się być milsza, asortyment był raczej bogaty - udało nam się dostać to na co mieliśmy ochotę. Podczas samego seansu było w porządku, chociaż uważam, że reklamy przed filmem są stanowczo za długie, w rezultacie czego seans zaczął się z 20 minutowym opóźnieniem. Według mnie było również troszkę za zimno i potrzebowałam założyć kurtkę. Ale ja jestem z tych łatwo marznących. W każdym razie osoby z prawidłowym krążeniem nie powinny narzekać tam na duchotę :) Z luźnych obserwacji - wybraliśmy miejsca w rzędzie piątym (dalej wszystkie miejsca były wyprzedane), film dało się obejrzeć z tej odległości, ale i tak było to bardzo blisko. Zastanawiam się tylko kto i w jaki sposób obejrzy film z rzędów 1-4 i po co w ogóle robią miejsca tak blisko ekranu? Z plusów: personel kompetentny, udziela dobrych informacji - gdzie znajduje się sala z naszym filmem, gdzie jest toaleta, itp. Toalety czyste, zadbane i pachnące. Denerwujące były tylko reklamy na lustrach uniemożliwiające przejrzenie się. Wygląd i aranżacja miejsca - bez zastrzeżeń, jak przystało na placówkę Cinema City. W sumie ocena pozytywna: +2

zosia100

19.12.2011

Cinema City

Placówka

Lublin, Lipowa 13

Nie zgadzam się (0)
Regularnie korzystam z...
Regularnie korzystam z oferty sklepu hipernet24. Jest to firma zajmująca się z realizowaniem zakupów klientów przez internet. W ofercie sklepu jest większość rzeczy sprzedawanych przez hipermarket E. Leclerc. Jest to więc asortyment głównie spożywczy, ale również można tam dostać zabawki, książki, czasopisma, elektronikę, artykuły papiernicze, artykuły gospodarstwa domowego, żywność dla zwierząt, itd. Strona internetowa sklepu zawsze działa sprawnie, a przynajmniej nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się żeby nie działała. Większość przedmiotów, które zamawiam jest w sprzedaży, choć od czasu do czasu zdarzy się, że czegoś brakuje - wówczas dzwoni pracownik z propozycją zamiany towaru na inny, np. zamówiłam wędlinę firmy Sokołów, której zabrakło i zaproponowano mi analogiczną firmy Balcerzak. Dostawa zawsze działa sprawnie i bez opóźnień, choć czasem potrafi dostarczyć zakupy przed planowanym terminem - o tym fakcie również zawiadamiają klientów telefonicznie. Jestem bardzo zadowolona z robienia zakupów przez internet, ponieważ robione w ten sposób sprawunki są przemyślane i nie traci się czasu i nerwów na stanie w kolejkach. Na dodatkowe, niezaplanowane zakupy firma znalazła doskonały sposób - codziennie wprowadza produkty w "supercenach" i zawsze na jakiś warto się pokusić :) - a to batonik, a to napój gazowany. Firma wprowadziła również darmową dostawę za zakupy powyżej 300zł co sprawia, że zawsze wydaję u nich co najmniej tyle i nigdy mniej.

zosia100

19.12.2011

hipernet24

Placówka

Warszawa, Aspekt 79

Nie zgadzam się (0)
Wybrałam się do...
Wybrałam się do Ikea w celu nabycia umeblowania do domowego biura. Jak przed każdą wizytą do tego miejsca, odpowiednio się przygotowałam - odwiedziłam stronę internetową, na której posiadam założone konto. Dzięki temu można w dowolnej chwili zalogować się, wybrać coś co chce się kupić i zapisać na liście zakupów. Od ostatniej mojej wizyty w Ikea minęło sporo czasu, w związku z tym zaplanowana przeze mnie lista nie była krótka. Wszystkie rzeczy z listy były akurat w asortymencie - to również można sprawdzić dzięki odwiedzeniu strony internetowej sklepu. Nie do końca byłam pewna, czy planowane przeze mnie meble będą pasowały do wcześniej zakupionych (zapomniałam ich fabrycznej nazwy), lecz bez trudu znalazłam obsługę i bardzo miły pan wyjaśnił czym się różnią poszczególne modele biurek i bez trudu dokupiłam do nich brakujące elementy. Na dziale jadalni również w krótkim czasie znalazłam odpowiednią osobę do pomocy w odnalezieniu zapisanego przeze mnie na liście stołu. Gdy na danym stanowisku nie ma nikogo z obsługi, zawsze można zadzwonić posługując się telefonem przymocowanym do punktu obsługi klienta, wkrótce ktoś z personelu przychodzi i jest do naszej dyspozycji. Ten sposób bardzo mi odpowiada. Dzięki niemu również można zaoszczędzić swój czas spędzony w sklepie. Pan doradzający zasugerował mi wybranie tańszej i wcale nie gorszej wersji umeblowania domowego biura. Byłam tak zachwycona faktem, że zaoszczędziłam, że w to miejsce zakupiłam kilka nieplanowanych "drobiazgów" i w rezultacie wydałam więcej pieniędzy niż planowałam. Ale wcale tego nie żałuję, ponieważ relacja jakości do ceny w Ikei jest według mnie bardzo korzystna dla konsumenta. Zawsze będąc w Ikea zatrzymuję się w restauracji. I tym razem skorzystałam z oferty ponieważ wybrałam się na zakupy w porze obiadowej. Bardzo zaskoczyło mnie nowe, świąteczne menu w restauracji. Można było zjeść m.in. barszcz, czy bigos, a nawet bezalkoholowego grzańca z wina, czego jak dotąd nie było. Jednym słowem - rewelacja, polecam bardzo :)

zosia100

19.12.2011

IKEA

Placówka

Marki, ul. Piłsudskiego 1

Nie zgadzam się (0)
Pomimo faktu, że...
Pomimo faktu, że jestem osobą zmotoryzowaną, moim głównym sposobem przemieszczania się w mieście jest komunikacja publiczna. Jest to moim zdaniem najszybszy sposób dostania się z punktu A do punktu B w godzinach szczytu, a w takich godzinach zwykle zmuszona jestem do podróżowania. Ponadto jest to opcja bardziej ekologiczna i bardziej korzystna finansowo (niż codzienna podróż własnym autem). Chociaż z tym ostatnim jest niestety coraz gorzej. Niedawno bowiem Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie zdecydował się podnieść opłaty za przejazdy. Wraz ze wzrostem opłat, poziom usług świadczony przez firmę zupełnie się nie poprawił. Dziś rano jechałam tramwajem, w którym bardzo miły głos męski z taśmy informował o przystankach... ale nie o tych, na których faktycznie zatrzymywał się pojazd. Motorniczy był nieuprzejmy - zatrzasnął ludziom drzwi przed nosem mimo tego, że czekał jeszcze na przystanku na zmianę świateł (to zjawisko obserwuję regularnie, sama niejednokrotnie byłam ofiarą takiego potraktowania). W środku wagonu panował nieprzyjemny zapach, który najprawdopodobniej był zasługą drzemiącego beztrosko na krzesełku człowieka bezdomnego (jak mogłam się domyślić po ubraniu i aparycji). Punktualność przyjazdu pociągów również pozostawia wiele do życzenia. Jeśli chodzi o plusy ZTM to mogę wymienić odświeżoną kolorystykę taboru oraz miły, schludny wygląd załogi. Ogromną zaletą jest jeszcze fakt, że zawsze kiedy podróżuję z moim małym synkiem (w wózku dla niemowląt), kierowca (lub motorniczy) pomaga mi wsiąść i wysiąść, a co za tym idzie wnosi i znosi wózek, jeśli pojazd nie jest niskopodłogowy. Z obserwacji wnioskuję, że jest to efekt jakiegoś przeszkolenia, ponieważ załoga nie jest tak szczególnie uprzejma tylko dla mnie - inne osoby z wózkami niemowlęcymi, czy inwalidzkimi, również zawsze znajdują pomoc u załogi. Po podsumowaniu plusów i minusów wychodzi mi +1, czyli opinia jest pozytywna. Ale właściwie nie ma wyboru - przynajmniej w Warszawie nie ma żadnej konkurencyjnej firmy przewożącej ludzi transportem publicznym. Można by jeszcze wybrać taksówkę, ale kwota takiego przejazdu nie byłaby rozsądna w miesięcznym rozrachunku.

zosia100

15.12.2011

ZTM Warszawa

Placówka

Warszawa, Żelazna 61

Nie zgadzam się (2)
Hipermarket Tesco to...
Hipermarket Tesco to znajdujący się najbliżej mojego miejsca zamieszkania sklep, w związku z tym zaopatruję się w nim w miarę regularnie. Oprócz niewielkiej odległości do tego miejsca przyciąga mnie również atrakcyjny system nagradzania stałych klientów - program Clubcard. I to było właściwie wszystko jeśli chodzi o pozytywne strony. Cała reszta pozostawia wiele do życzenia. Po pierwsze: kolejki - wiecznie długie i zdające się nie mieć końca, zarówno do kas tradycyjnych jak i samoobsługowych. Nawet w godzinach "szczytu" część kas jest zamknięta. Po drugie - brud i nieprzyjemny zapach. Zawsze po opuszczeniu tego miejsca mam ochotę porządnie się umyć. Alejki często są zakurzone i polepione. Towar na półkach jest pomieszany, jeśli w ogóle jest, bo często zdarzają się zupełnie puste regały. Jeszcze nigdy nie widziałam tam kogokolwiek kto by zamiatał, mył podłogę, czy w jakikolwiek inny sposób sprzątał. Być może zostawiają takie czynności na noc (Tesco jest całodobowym sklepem). Kolejna sprawa to toalety. Jeśli w samym sklepie jest brudno to jak ma być w toalecie? Sam WC jest miejscem niewielkim, w porównaniu do analogicznych miejsc w innych galeriach handlowych, nie powinien więc sprawiać trudności w utrzymaniu czystości. Faktem jest to, że nigdy nie brakuje papieru toaletowego - jest go aż taki nadmiar, że część błąka się swobodnie po podłodze, brakuje natomiast mydła i ręczników papierowych. Jest wprawdzie suszarka do rąk, ale często nie działa lub jest zajęta. Opisywane przeze mnie Tesco nie jest również przyjaznym miejscem dla osób z małymi dziećmi - w toalecie nie ma przewijaka, nie mówiąc już o specjalnym miejscu do przewijania, czy karmienia. Jedynym "udogodnieniem" dla młodych rodziców są wózki z miejscem dla niemowląt, z których ludzie i tak nie korzystają (dzieci jeżdżą we własnych wózkach lub fotelikach zamontowanych na stelażach), lub korzystają niezgodnie z przeznaczeniem, tj. kładą w tym miejscu kurtki, czy torebki. Jeśli chodzi o ceny, to mam wrażenie, że zawsze w Tesco wydaję więcej niż w innych sklepach. Co prawda dostaję drogą pocztową bony towarowe i zniżkowe z programu Clubcard, i dzięki temu wychodzę na swoje, jednak gdyby robić zakupy bez tych zniżek, domowy budżet sporo by ucierpiał. Podsumowując: miejsca nie polecam, jeśli ma się wybór lepiej wybrać inny sklep na zakupy.

zosia100

14.12.2011

Tesco

Placówka

Warszawa, Górczewska 212

Nie zgadzam się (0)
Do zakupu w...
Do zakupu w tym dniu zachęcił mnie otrzymany ze sklepu e-mail. Jako stała klientka regularnie dostaje od nich newsletter. Wiadomość dotyczyła promocji na dostawę: jeśli zamówienie będzie złożone w dniu otrzymania listu, koszty przesyłki pokrywa sklep, bez względu na wartość zakupu. Dla mnie oferta wydała się bardzo kusząca, głównie ze względu na to, że na co dzień nie dysponuję dużą sumą pieniędzy. Zamówienia składam zwykle na kwotę nieprzekraczającą100zł. Darmowa wysyłka dla każdego przewidziana jest natomiast od kwoty zakupu 200zł. Postanowiłam więc skorzystać z okazji i złożyłam zamówienie na soczewki kontaktowe. Jeszcze nigdy nie zawiodłam się na współpracy z tą firmą, i tak też było tym razem. Zarówno strona internetowa, sam proces składania zamówień, jak i kontakt telefoniczny lub mailowy z obsługą, działają sprawnie, na najwyższym poziomie. Śmiało mogę polecić ten sklep każdemu.

zosia100

14.12.2011

szkla.com

Placówka

Kraków, Samozwaniec 39

Nie zgadzam się (0)
Odbyłam wizytę w...
Odbyłam wizytę w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych w celu uzyskania informacji na temat zatrudnienia opiekunki dla dziecka. Zostałam obsłużona przez miłego Pracownika, w miarę profesjonalnie - ciężko było to stwierdzić, ponieważ informacje udzielane były zbyt szybko. Pewnie dlatego, że zbliżał się czas zamknięcia (15:00). W lokalu panował chaos ponieważ system do wydawania numerków miał awarię. Pomiędzy interesantami kręcili się osoby próbujące naprawić usterkę.

zosia100

12.12.2011

ZUS

Placówka

Warszawa, Wrocławska 20

Nie zgadzam się (2)
Odwiedziłam sklep w...
Odwiedziłam sklep w celu zapoznania się z asortymentem fotelików samochodowych z kategorii wagowej 9-18kg. Obsługująca mnie osoba była miła, życzliwa, chętnie i wyczerpująco odpowiadała na zadawane pytania. Sprawiała wrażenie sprzedawcy profesjonalnego, znającego się na tym co prezentuje. Zwracała się do mnie z uprzejmością, cierpliwie znosiła moje zmiany zdania. Przymierzyła do mojego auta wiele fotelików. Pokazała w jaki sposób powinno się prawidłowo umieścić fotelik w samochodzie. Zasugerowała zakup modelu najlepiej pasującego, a co za tym idzie, najbardziej bezpiecznego. Sam lokal sprawiał wrażenie schludnego, biorąc pod uwagę natężenie ruchu. Jeśli chodzi o minusy to wystawa przytłaczała nadmiarem towaru, a ceny w sklepie były zniechęcająco wysokie. Ostatecznie nie zdecydowałam się w tym dniu na zakup żadnego konkretnego modelu. Sprzedawca wręczył mi ulotki, abym mogła spokojnie przemyśleć planowany zakup w domu. Wróciłam do sklepu w dniu następnym. Bez trudu zostałam rozpoznana przez sprzedawcę i obsłużona w pierwszej kolejności.Reasumując: jestem zadowolona z obsługi w tym miejscu.

zosia100

12.12.2011

Świat dziecka

Placówka

Warszawa, ul. Górczewska 212 (C.H. TESCO) 26

Nie zgadzam się (3)

Strefa Gwiazd Jakości Obsługi